Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Polecane z poczekalni

poczekalnia

93-letnia Bride, poprosiła internautów o wybór stroju na ślub, ponieważ sama nie mogła się zdecydować. Wszystkie stroje kosztowały w granicach 300-370 zł. (80-100$) Oto one: Wygrała kreacja A, choć z niewielką przewagą nad D

Wygrała kreacja A, choć z niewielką przewagą nad D –
poczekalnia

Prosty przepis

Prosty przepis –
poczekalnia

Niezwykłe poświęcenie ojca. Celowo przedawkował heroinę, aby dać nauczkę synowi

Niezwykłe poświęcenie ojca. Celowo przedawkował heroinę, aby dać nauczkę synowi – 45-letni Sergiej Gnatowski z Ukrainy, mieszkający w Nowym Jorku, chciał dać nauczkę synowi-narkomanowi. Wstrzyknął sobie heroinę i o mały włos nie umarł.Ojciec miał dość widoku syna, który nie stronił od narkotyków. Ten wielokrotnie obiecywał, że pójdzie na odwyk, ale ostatecznie wciąż wracał do uzależnienia. 45-latek pewnego wieczora wstrzyknął sobie heroinę, bo chciał pokazać synowi, że życie narkomana to naprawdę ogromna tragedia.23-letni chłopak strasznie się przestraszył, kiedy zobaczył leżącego na podłodze ojca. Od razu rozpoznał, że ten przedawkował. Na szczęście wiedział, co robić i podać, bo sam wielokrotnie był w takim stanie. Krzyczał przy tym, aby ojciec się obudził.Teraz chłopak już nie ma wątpliwości, że odwyk to jedyna droga. W rozmowie z "New York Post" powiedział, że bierze narkotyki od 15 roku życia, ale nie chce tego robić.Ojciec zupełnie nie pamiętał wstrzyknięcia narkotyku. Wie tylko, że wieczorem wyłączył telewizor, a następnie obudził się w szpitalu. Nie czuł się źle.Chłopak nie miał w życiu łatwo. Gdy był nastolatkiem, matka wyrzuciła go z domu za narkotyki. Przetrwać pomagał mu jednak ojciec, który przez syna o mały włos nie wylądował na bruku. Właściciel mieszkania nie chciał bowiem, aby mieszkał u niego narkoman. Jedynym wyjściem było umieszczenie chłopaka w klinice odwykowej.
poczekalnia

"Dwóch pielgrzymujących mnichów dotarło do brzegu rzeki. Ujrzało tam młodą, pięknie ubraną kobietę, która najwyraźniej nie wiedziała, co począć

"Dwóch pielgrzymujących mnichów dotarło do brzegu rzeki. Ujrzało tam młodą, pięknie ubraną kobietę, która najwyraźniej nie wiedziała, co począć – Chciała bowiem przejść na drugą stronę, lecz woda w rzece była wysoka, a ona obawiała się zniszczyć swój strój. Jeden z mnichów bez większych ceregieli wziął ją na plecy i przeniósł przez rzekę na drugi brzeg.Mnisi ruszyli w dalszą drogę.Drugi z mnichów po długich przemyśleniach zaczął narzekać:- Przecież nie można dotykać kobiety, to niezgodne z naszymi zasadami. Jak mogłeś postąpić wbrew tej regule?Mnich, który przeniósł młodą kobietę przez potok, milczał przez chwilę.- Ja pozostawiłem ją nad rzeką jakąś godzinę temu - odezwał się w końcu - czemu ty wciąż ją ze sobą niesiesz?"Bardzo lubię to historyjkę i często podaję ją jako przykład, aby zobrazować to co często robimy, jeśli COŚ nie układa się po naszej myśli, według naszych oczekiwań czy ustalonych reguł...Najczęściej pierwszą reakcją jest niemiłe zaskoczenie, bunt, złość, wściekłość. Potem te negatywne energie- jak magnez- przyciągają następne: smutek, żal, urazę, wyrzuty sumienia, poczucie winy...I dzięki temu, do perfekcji opanowujemy kolekcjonowanie wszelkich balastów i obciążeń, które utrudniają naszą codzienną egzystencję, a często wręcz hamują wszelkiego rodzaju dobro i pozytywne rzeczy, które mogłoby zagości w naszym życiu. WIĘC zamiast gromadzić to, co Cię niszczy, przygniata i obarcza, lepiej poświęcić więcej uwagi na to aby się uwolnić od co obciąża nasze myśli, świadomość i duszę, aby przyciągnąć to, o czym marzymy i czego pragniemy.Poszukaj gdzie schowałeś to, co tak naprawdę jest Ci niepotrzebne i wyrzuć to
poczekalnia

Jesteś władcą piekieł. Jaka jest najsurowsza kara, ciągnąca się przez całą wieczność, którą wprowadzasz?

Jesteś władcą piekieł. Jaka jest najsurowsza kara, ciągnąca się przez całą wieczność, którą wprowadzasz? –
poczekalnia

Weteran wojenny ze stwardnieniem zanikowym podnosi się z wózka, aby przywitać syna, który powrócił z misji

Weteran wojenny ze stwardnieniem zanikowym podnosi się z wózka, aby przywitać syna, który powrócił z misji –
poczekalnia

Mężczyzna w wieku 46 lat dowiedział się, że jego żona od dawna go zdradza. Podsumowuje swoje życie i dochodzi do smutnych wniosków, które jednak dla innych mogą być cenną nauczką

Mężczyzna w wieku 46 lat dowiedział się, że jego żona od dawna go zdradza. Podsumowuje swoje życie i dochodzi do smutnych wniosków, które jednak dla innych mogą być cenną nauczką – To jedna z historii, które równocześnie inspirują, dają do myślenia i zasmucają. Mężczyzna, który napisał list, który zaraz przeczytacie, idealnie wpisuje się w model współczesnego człowieka - od dwudziestu lat planuje zmiany w swoim życiu, tylko że ciągle coś mu staje na drodze. Dobra i stabilna praca w banku, kredyt na dom, ślub z kobietą, którą poznał jeszcze w liceum, wspólne dziecko. Myślał, że to wystarczy do szczęścia i jemu, i rodzinie, ale tak nie było. Gdy odkrył, że żona od dziesięciu lat umawia się na randki i spotyka z innymi mężczyznami, postanowił podsumować swoje dotychczasowe życie. Wnioski nie są łatwe, ale na pewno mądre!"Muszę odzyskać moje życie. Mam 46 lat, pracuję w banku i moje życie obrało zupełnie inny kierunek niż chciałem. Ostatnie 26 lat spędziłem w biurze pracując od 9 do 19 sześć dni w tygodniu. Przez ten cały czas zawsze wybierałem bezpieczną, pewną drogę, unikałem ryzyka i no cóż, zupełnie się zmieniłem. Dziś odkryłem, że moja żona zdradza mnie już od dziesięciu lat. Mój syn nic do mnie nie czuje. Zdałem sobie sprawę, że nie pojechałem na pogrzeb własnego ojca zupełnie bez powodu. Wyrzuciłem wszystkie moje marzenia do śmieci. Gdybym znowu był nastolatkiem, wymierzyłbym sobie porządny cios prosto w twarz za to, że zapomniałem o moich ideałach.""Wciąż pamiętam, jaki byłem, gdy miałem 20 lat. Mam wrażenie, że jeszcze wczoraj zdawało mi się, że zmienię świat. Ludzie kochali mnie, a ja byłem szczęśliwy. Byłem naprawdę pomysłowy, kreatywny, spontaniczny, nie bałem się podejmować ryzyka. Miałem marzenia. Po pierwsze chciałem napisać książkę, a po drugie marzyłem o podróżowaniu po świecie i pomaganiu innym. Już wtedy od czterech lat spotykałem się z moją przyszłą żoną. Uwielbiała moją spontaniczność, energię, zdolność rozśmieszania innych. Wiedziałem, że moja książka zmieni świat. Napisałem 70 stron mając zaledwie 20 lat. Wciąż mam tylko 70 stron, a właśnie skończyłem 46 lat. Mając 20 podróżowałem tylko z plecakiem po Nowej Zelandii i Filipinach. Miałem w planach zwiedzić w ten sposób Azję, Europę i potem Stany. Do dzisiaj byłem tylko w Nowej Zelandii i na Filipinach. Wszystko popsuło się i nawet wiem kiedy. To mój największy wyrzut sumienia.""Miałem tylko 20 lat, ale pomyślałem, że brakuje mi w życiu stabilizacji. Chciałem skończyć studia i znaleźć dobrą pracę. Nie wiem, gdzie miałem głowę myśląc, że praca jest życiem. Wspomniałem już, że spędzam w biurze każdy dzień od 9 do 19? Potem wracam do domu, jem kolację, przygotowuję się do pracy na kolejny dzień, idę spać o 22, bo muszę wstać o 6. Boże! Nawet nie pamiętam, kiedy ostatni raz kochałem się z żoną. Dziś przyznała, że mnie zdradza od długich dziesięciu lat. 10 lat... To dużo czasu, nie rozumiem, jak mogła to wytrzymywać. Nie czuła się przez to źle? Powiedziała, że nie mogła tak żyć, że zmieniłem się, że już nie jestem człowiekiem, w którym się zakochała. A co ja robiłem przez ostatnie 10 lat? Oprócz pracy nie przychodzi mi nic innego do głowy.""Kim jestem? Co mi się stało? Nie wiedziałem, czy mam chcieć rozwodu, rozpłakać się, awanturować. Nie czułem zupełnie nic. Teraz, gdy to piszę, po moich policzkach spływają łzy, ale nie dlatego, że żona mnie zdradza, tylko dlatego, że czuję, że umieram od środka. Co się stało z tym zabawnym i przebojowym chłopakiem, który miał zmienić świat? Pamiętam, jak raz najpopularniejsza dziewczyna w szkole zaprosiła mnie na randkę, a ja ją zbyłem dla mojej obecnej żony. Boże... Była niesamowita, najpopularniejsza także na studiach, ale ja byłem tym wiernym, nie eksperymentowałem, całymi dniami grzecznie uczyłem się. To, co napisałem o książce i podróżach to prawda, tyle że to były moje marzenia tylko na pierwszych latach studiów. Potem zacząłem pracę na pół etatu i, fakt faktem, trwoniłem wszystko, co zarabiałem. Teraz oszczędzam każdy grosz. Nie pamiętam, kiedy kupiłem sobie coś zabawnego albo po prostu coś tylko dla mnie. W sumie nawet nie wiem, co bym chciał. Mój ojciec zmarł 10 lat temu. Pamiętam, jak zadzwoniła mama mówiąc, że ojciec z każdym dniem czuje się gorzej. Chorował. Ja w tym czasie byłem zajęty dostaniem awansu. Cały czas przekładałem wizytę w domu, aż w końcu mój ojciec zmarł. A ja dostałem ten awans. Co ja miałem w głowie?!Żałuję tylu rzeczy... Żałuję, że nie poświęciłem ani trochę energii moim pasjom. Żałuję, że praca przejęła nade mną kontrolę. Żałuję, że zrobił się ze mnie beznadziejny mąż, maszyna do zarabiania pieniędzy.""Żałuję, że nie skończyłem mojej książki ani że nie podróżowałem po świecie. Żałuję, że nie byłem czułym ojcem dla syna, tylko cholerną skarbonką bez emocji. Dawałem pieniądze i tyle, obowiązek spełniony. Jeśli czytasz to i jeszcze masz życie przed sobą, proszę, nie odkładaj planów, nie rezygnuj z marzeń. Koncentruj się na Twoich pasjach. I naprawdę, zrób coś ze swoim życiem póki jesteś młody. Nie zapominaj o rodzinie, nie zapominaj, że masz przyjaciół. Nie zmarnuj życia tak jak ja. Nie bądź taki jak ja." Wiadomo, że bez pracy i pieniędzy nie da się żyć, ale ten mężczyzna ma rację - praca i pieniądze to nie wszystko. PS. Mając 46 lat można jeszcze wszystko zmienić! Mamy nadzieję, że ktoś mu to uświadomi...
poczekalnia

Mój ulubiony rodzaj śniadania

Mój ulubiony rodzaj śniadania –
poczekalnia

Piłkarze w czasach PRL mieli fikcyjne etaty. Kiedy na lotnisku wypełniali dokumenty, Lubański wpisał zawód "Górnik". Kazimierz Deyna zerknął co wpisał kolega i odruchowo napisał: "Legia"

Piłkarze w czasach PRL mieli fikcyjne etaty. Kiedy na lotnisku wypełniali dokumenty, Lubański wpisał zawód "Górnik". Kazimierz Deyna zerknął co wpisał kolega i odruchowo napisał: "Legia" –
poczekalnia

Kilkanaście mądrości pewnego starego, doświadczonego człowieka:

Kilkanaście mądrości pewnego starego, doświadczonego człowieka: – • Niscy ludzie mają gorzej. Kiedy zaczyna padać deszcz, dowiadują się o tym ostatni.• Nie dyskutuj z gościem, który ma nad tobą pół litra przewagi...• Jeśli się boisz utyć, wypij przed jedzeniem setkę. To usunie uczucie strachu.• Życie jest jak bieg na sto metrów - będziesz się spieszyć, prędzej znajdziesz się na mecie.• Życie to chytra sztuka. Kiedy masz wszystkie karty w ręku, zaczyna grać z tobą w szachy.• Jak mawiają daltoniści: Życie jest jak tęcza: raz białe, raz czarne.• Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.• Regulacje są dla idiotów. Geniusze potrafią żyć w chaosie. • Najlepsze w dwuznacznej propozycji jest to, że oznacza tylko jedno.• Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.• Odkąd sięgam pamięcią, zawsze miałem sklerozę.• Nie dostaniesz drugiej szansy, by zrobić dobre pierwsze wrażenie.• Człowiek 30% swego życie przesypia; przez pozostałe 70% marzy, żeby się wreszcie wyspać.• Kobieto! Akceptuj mężczyzn takimi, jacy są. Innych nie ma.• Im większe piersi, tym trudniej zapamiętać twarz.• Damskie majteczki może nie są najlepszą rzeczą pod słońcem, ale jest im do tego bardzo blisko.• Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama.• Komplement powiedziany kobiecie na trzeźwo liczy się podwójnie.• Z kobietami źle. Ale bez nich jeszcze gorzej. Ale z drugiej strony. Z kobietami dobrze. Bez nich jeszcze lepiej.• Matematyka jest jak kobieta. Trzeba ją umieć wykorzystać, a nie zrozumieć.• Brak łączności duchowej z kobietami mężczyźni kompensują sobie łącznością fizyczną.• Kobiety zawsze mówią to, co myślą, tylko nieco częściej.• Kobiety, żeby nie znudzić się mężczyznom, zmieniają ubranie.• Mężczyźni, żeby nie znudzić się kobietom, zmieniają kobiety.• Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia.• Blondynka jest przeciwieństwem psa. Pies wszystko rozumie, ale nie może nic powiedzieć.
poczekalnia

Lyn-z Way, basistka zespołu Mindless Self Inguldence Została do niego przyjęta nie ze względu na zdolności muzyczne. Pozostali członkowie przyjęli ją do zespołu po tym, jak podpaliła studio nagraniowe

Lyn-z Way, basistka zespołu Mindless Self Inguldence Została do niego przyjęta nie ze względu na zdolności muzyczne. Pozostali członkowie przyjęli ją do zespołu po tym, jak podpaliła studio nagraniowe – Metal to nie muzyka, metal to styl życia
poczekalnia

Jeżeli Bóg nie istnieje, to kto zapładnia moją żonę?!

Jeżeli Bóg nie istnieje, to kto zapładnia moją żonę?! – Szach-mat, ateiści!
poczekalnia

Ile ci to czasu zajęło zanim dostrzegłeś, co jest nie tak na tym zdjęciu?

Ile ci to czasu zajęło zanim dostrzegłeś, co jest nie tak na tym zdjęciu? –
poczekalnia

Luccia Amerecco trafiła do więzienia na 6 lat za kradzież. Właśnie dano jej jednodniową przepustkę, ponieważ musi sobie wstrzyknąć botoks w czoło i poprawić brwi

Luccia Amerecco trafiła do więzienia na 6 lat za kradzież. Właśnie dano jej jednodniową przepustkę, ponieważ musi sobie wstrzyknąć botoks w czoło i poprawić brwi –
poczekalnia

W niemieckiej Wittenberdze w kościele pojawił się robot "BlessU-2". Maszyna błogosławi wiernych

W niemieckiej Wittenberdze w kościele pojawił się robot "BlessU-2". Maszyna błogosławi wiernych – W Wittenberdze 500 lat temu Marcin Luter zapoczątkował reformację Kościoła. Tym razem małe niemieckie miasto zapoczątkowało kolejną rewolucję.W budynku kościoła pojawił się robot, który błogosławi wiernych w pięciu językach. Urządzenie jest elementem wystawy z okazji 500. rocznicy reformacji.  "BlessU-2" ma wywołać debatę na temat przyszłości Kościoła i możliwości wykorzystania sztucznej inteligencji. Robot posiada dotykowy ekran, dwie ręce i głowę. Z wiernymi komunikuje się w pięciu językach - niemieckim, angielskim, francuskim, hiszpańskim i polskim. Osoba, która skorzysta z urządzenia, może wybrać jaki głos ma mieć robot - męski lub żeński.Rzecznik kościoła Sebastian von Gehren tłumaczy, że pomysł ma doprowadzić do dyskusji. Postawienie w kościele maszyny spotkało się z mieszanymi komentarzami. - Nie potrafię wyobrazić sobie błogosławieństwa od robota - tłumaczą wierni
poczekalnia

Tata dziecka z autyzmem napisał na Facebooku wzruszający apel. Wszyscy powinniśmy go przeczytać!

Tata dziecka z autyzmem napisał na Facebooku wzruszający apel. Wszyscy powinniśmy go przeczytać! – Dzieci z autyzmem często mają problemy z interakcjami w społeczeństwie. Trudniej asymilują się w grupie, potrzebują odpowiedniego podejścia. Bob jest ojcem Christophera, który jest autystykiem.W szkole wypełniali pewien formularz o sobie. Było to zadanie domowe, ale gdy tata zobaczył jak wypełnił go syn zrobiło mu się bardzo przykro. Jedno z pytań wymagało by wpisać swoich przyjaciół. 11-letni Chris napisał, że nie ma żadnego.Z powodu autyzmu Chris ma problemy ze zdobyciem przyjaciół. Dlatego napisał, że ich nie ma. Wtedy Bob postanowił napisać bardzo szczerą wiadomość na Facebooku. Skrócę Wam jego najważniejsze myśli bo cały list jest po angielsku.Napisał w nim, że jego dziecko było wyłączone z grupy przez inne dzieci, czuło się samotne i smutne. Gdy przyszły jego 11 urodziny nie miał nawet kogo zaprosić na imprezę aby je zorganizować. Nigdy 5 zwykłych liter (no one – nikt) nie wstrząsnęły nim tak bardzo jak te napisane przez jego syna. Przywołał sytuację, jak znany zawodnik Florida State Football podszedł do chłopca, który jadł sam i usiadł z nim. Wtedy nie wiedział, że chłopiec jest autystyczny, ale tak właśnie wygląda ich życie – w samotności. Ale gdzie są wtedy inne dzieci i inni ludzie, gdzie są nauczyciele, dlaczego dzieci autystyczne są ignorowane przez rówieśników?Napisał również, że najsmutniejsze jest to, że nie jest to ich wina. Następnie zaapelował do rodziców innych dzieci. Nie chce mówić, że ich dzieci są złe bo tak nie jest. Nie chce sugerować rodzicom, że źle je wychowują. Może nigdy nie przyszło im do głowy by przeprowadzić rozmowę na ten temat ze swoimi dziećmi, ale prosi ich o to by zwrócili na to uwagę, by wytłumaczyli swoim dzieciom w czym tkwi problem. Z Chrisem mogą się zaprzyjaźnić, może być ich największym przyjacielem, ale potrzebuje pomocy bo sam przez swoją chorobę nie umie tego zrobić.owiem szczerze, że ten list mnie bardzo wzruszył. Jako rodzic wiem, jaki ból sprawia mi smutek moich dzieci. Jak bardzo chciałabym aby żyło im się dobrze i byli akceptowani przez środowisko. Przykro mi się robi, gdy widzę jak choćby moje dziecko będąc dosyć spokojnym nie zawalczy o swoje i przez to ginie w tłumie w walce o zwykłą zabawkę. Na pewno nie raz zauważyliście minę swojego dziecka, smutną, ale ta mina po prostu rozrywa nam serce. Chcielibyśmy coś zrobić, ale nie wiemy jak.Myślę, że żaden rodzic nie może przejść obok tego obojętnie. Sama wcześniej nie zwracałam na to uwagi. Nie było to dla mnie tematem, który poruszałabym z moimi dziećmi, ale teraz na pewno się stanie. Po prostu z czystego współczucia dla tego dziecka i jego ojca, wyobrażam się jak bardzo smutny i bezradny musi czuć się w takiej sytuacji widząc ból dziecka.Myślę, że warto jest zwracać uwagę na tego typu zachowania i zastanawiać się dlaczego, niektóre dzieci wykluczone są z grupy. Może to też przecież dotknąć naszego dziecka. My dorośli szybko zapominamy dzieciństwo, ale każdy z nas kiedyś mógł spotkać się z wykluczeniem, nawet z głupiego powodu, bo zrobiliśmy coś głupiego, albo po prostu ktoś lubiany w klasie nas nie lubił. Dlatego warto uczyć dzieci współczucia i pomagania sobie nawzajem. Zgadzacie się ze mną?
poczekalnia

Modelka z Instagrama nie chce dłużej oszukiwać swoich fanów i ujawnia swoje zdjęcia przed retuszem. Czy naprawdę to wygląda aż tak źle?

 –
poczekalnia

4-letnia dziewczynka w uroczy sposób wyjaśnia kim tak naprawdę jest babcia:

4-letnia dziewczynka w uroczy sposób wyjaśnia kim tak naprawdę jest babcia: – “Babcia to pani, która nie ma własnych dzieci, więc lubi dzieci innych. Dziadek to męska babcia. Chodzi na spacery z chłopcami i rozmawiają o łowieniu ryb i o traktorach, i takich tam. Babcie nie muszą nic robić, wystarczy, że są. Są stare, więc nie powinny za dużo się bawić lub biegać.Wystarczy, że zawiozą nas do sklepu, gdzie jest udawany koń, i mają przygotowanych dużo monet. Albo zabiorą nas na spacer, powinny zwalniać przy rzeczach, takich jak ładne liście lub gąsienice. Nigdy, przenigdy nie powinny mówić ‘pośpiesz się’.Zazwyczaj są grube, ale nie tak, żeby nie móc zawiązać dzieciom butów. Noszą okulary i śmieszną bieliznę. Mogą wyjąć swoje zęby i dziąsła. Nie muszą być mądre wystarczy, że odpowiedzą na pytania, takie jak: czemu psy nie lubią kotów i czemu Bóg nie ma żony? Nie mówią do dzieci tak, jak goście, bo ciężko to zrozumieć. Gdy nam czytają, nie przeskakują nic i nie przeszkadza im, że to znowu ta sama historia.Każdy powinien spróbować mieć jedną [babcię], zwłaszcza, gdy nie ma się telewizji, bo babcie to jedyni dorośli, którzy mają wolny czas.”
poczekalnia

Lekarka i feministka uznała, że zakaz picia alkoholu w ciąży to seksistowski wymysł mężczyzn!

Lekarka i feministka uznała, że zakaz picia alkoholu w ciąży to seksistowski wymysł mężczyzn! – Dr Ellie Lee z Anglii stwierdziła, że zakaz picia alkoholu w ciąży jest sztucznie stworzony przez mężczyzn, a przez to seksistowski. Jeszcze kilkanaście lat temu kobietom w ciąży polecano lampkę czerwonego wina na wzmocnienie. Obecnie lekarze biją na alarm i uważają, że kobiety w ciąży, a nawet te, które starają się o dziecko, nie powinny sięgać po alkohol w żadnej postaci. Spożywanie wina, wódki czy piwa może prowadzić do problemów rozwojowych u dziecka, które będą oddziaływały na całe jego życie.I wcale nie mowa tu o patologicznym spożywaniu alkoholu w ciąży i upijaniu się, nawet niewielka ilość alkoholu może spowodować, że dziecko będzie miało problemy z nauką, mową czy rozwojem fizycznym. Jednak dr Lee uznała, że jest to wymysł i alkohol nie szkodzi dziecku, a jest to próba kontroli ciała kobiety. Uważa, że jest to wpływanie na samodecydowanie kobiety. Twierdzi, że niewielkie ilości alkoholu nic dziecku nie zaszkodzą.
poczekalnia

10 głupich rad dotyczących uwodzenia, które można znaleźć w internecie, a których nie warto stosować (11 obrazków)