Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

leylla25

Tak wiele pytań...

Tak wiele pytań... –

To był ostatni raz, kiedy Marek poszedł na strych w poszukiwaniu jakiegoś badziewia

To był ostatni raz, kiedy Marek poszedł na strych w poszukiwaniu jakiegoś badziewia –
0:15

Kiedy szwagier zbuduje zjeżdżalnię na "oko"

Kiedy szwagier zbudujezjeżdżalnię na "oko" –
0:04

Niektóre rzeczy się nie zmieniają

Niektóre rzeczy się nie zmieniają –  Cóż, na pewno byli małżeństwem

Gdzie pustynia spotyka się z morzem

Gdzie pustynia spotyka się z morzem –

Podlaski ananas

 –

No to po prostu musiało się tak skończyć...

No to po prostu musiało się tak skończyć... –

Taka zjeżdżalnia powinna istnieć na rzecz walki z depresją

Taka zjeżdżalnia powinna istniećna rzecz walki z depresją –
0:30

O czym pisała polska prasa warszawska w dniach odzyskania przez Polskę niepodległości?

O czym pisała polska prasa warszawska w dniach odzyskania przez Polskę niepodległości? – 11 listopada 1918 roku, obok wydarzeń o zasadniczym znaczeniu dla odrodzenia ojczyzny, w Warszawie tętniło życie. Bardzo zwykłe i normalne życie. Gazety, oprócz drukowania odezw i postanowień pełnych patriotycznego uniesienia, zamieszczały informacje o sprawach dalekich od polityki.„Kurier poranny” na pierwszej stronie swojego numeru z 11 listopada zamieścił, tak jak zawsze, informacje o teatralnych nowościach. Spragniony rozrywki warszawiak mógł udać się na przedstawienie do „Sfinksa”, albo do „Czarnego Kota”. Jeżeli zaś nie zdążył do tego czasu udać się na „Melodie Dusz” do teatru „Stylowego” na Marszałkowskiej, to właśnie tego dnia miał ostatnią szansę.Niepodległość niepodległością, Piłsudski Piłsudskim, ale ludzie muszą mieć pomoc domową, kupić meble albo sprzedać narzędzia. Jak dowiemy się z prasy, tego dnia pilnie potrzebna była praczka na ulicy Żurawiej 1, natomiast obrotny mieszkaniec lokalu przy ulicy Złotej 28/1 zamieścił następujące ogłoszenie: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa Kupie meble, pianino, grader, futra.Spragnieni dobrego filmu mogli udać się do kina „Filharmonia” na premierę sensacyjnego dramatu w 6-katach osnutego na tle przeciwieństw rasowych czyli „Czarnego Księcia”. Można było też wybrać kabaret „Miraż”, który zaczynał swój nowy, „politycznie aktualny” program.Warszawiak z żyłką do hazardu mógł dać się skusić gorącej namowie do wzięcia udziału w III klasycznej loterii, przeprowadzanej na rzecz towarzystwa kulturalno-oświatowego. Już w styczniu roku 1919 miało się okazać, kto zostanie szczęśliwcem i zgarnie aż 300 tysięcy marek.Polak, który dopiero co uwolnił się od zaborców, zupełnie tak samo jak Polak z dnia 10 listopada 1918 r. pragnął wspomóc budowę swojego państwa. Dlatego też 11 listopada można było w dalszym ciągu zapisać się na Polską Pożyczkę Państwową w Domu Bankowym Adama Piędzickiego przy ulicy Królewskiej 6.W dziale ogłoszeń drobnych można było znaleźć najróżniejsze oferty i informacje: o nowo powstałej „kawiarni z obiadami” na rogu Wiązowej i Podwala, o zapewniającej dyskrecję akuszerce pani Chmielewskiej z ulicy Widok 19, o możliwości wyprania kapeluszy na Nowym Świecie, o sprzedaży węgla czy też o straganie z produktami wiejskim na ulicy Mazowieckiej 9. Polecano także mieszkania, jak na przykład na Śliskiej 12, gdzie na zdecydowanych czekały dwa pokoje frontowe z balkonem.Ludzie umierali i chorowali. Dlatego też gazety osobną stronę poświęcały jednocześnie nekrologom i... prywatnym przychodniom. I tak oto doktor Leon Płużański powrócił do Warszawy i cały czas leczy choroby weneryczne i skóry w gabinecie przy Nowym Świecie 37. Jakby tego było mało, powrócił również doktor Szenker i leczy schorzenia nerek pęcherza i dróg moczowych do godziny dziesiątej rano, oraz popołudniami od czwartej do szóstej przy ul. Niecałej, mieszkania 14.Znać było w prasie, że kończy się wojna światowa, bowiem większość ogłaszających się w prasie lekarzy zajmowała się chorobami wenerycznymi

Chyba czas się pożegnać ze swoim domem

Chyba czas się pożegnaćze swoim domem –
0:11

Marzenie każdego pracownika:

 –

Jedno zdjęcie warte więcej niż tysiąc słów

Jedno zdjęcie wartewięcej niż tysiąc słów –

Jak to Azjaci - wszystko muszą mieć zoptymalizowane

Jak to Azjaci - wszystko muszą mieć zoptymalizowane –
0:15

Obok tych sąsiadów nie chciałbyś mieszkać (16 obrazków)

Wyobraź sobie, że wstajesz na wykład o 8 rano i widzisz to... Wstał wyjątkowo wcześniej, żeby zajęcia tuż przed przerwą były choć odrobinę przyjemniejsze, bądź miła i uszanuj to, co zrobił

Wstał wyjątkowo wcześniej, żeby zajęcia tuż przed przerwą były choć odrobinę przyjemniejsze, bądź miła i uszanuj to, co zrobił –

Kiedyś ludzie mieli dużo lepsze poczucie, co w którym roku się działo. Każdy dziadek powie ci czy zima w 1976 była mroźna, czy nie Ja nawet nie wiem, co robiłem wczoraj

Ja nawet nie wiem,co robiłem wczoraj –

12 listopada - w wolnej Polsce każdy dzień jest wolny. Najlepsze memy (21 obrazków)

W 2015 roku policja w Swindon przepraszała za nieuzasadnione użycie syren w terenie zabudowanym Policjanci próbowali rozwiązać konflikt między grupą czterolatków o to, czy syreny robią „łi-łu" czy „ii-jo"

Policjanci próbowali rozwiązać konflikt między grupą czterolatków o to, czy syreny robią „łi-łu" czy „ii-jo" –

A ja ci mówię, że w 100% jesteś urocza!

A ja ci mówię, że w 100% jesteś urocza! –  charlesoberoBiologia mówi, że w 70% składasz się zwody.Chemia mówi, że w 60% składasz się ztlenu.Fizyka mówi, że w 99,99999999%jesteś pustką.

Brooklyn Supreme - najpotężniejszy koń świata!

Brooklyn Supreme - najpotężniejszykoń świata! – Żył w latach 30. XX wieku, a jego rekord do dziś pozostał niepobity! Nie był najwyższy, ale z pewnością był… największy! A osobiste spotkanie z tym potężnym koniem było zaszczytem, za który trzeba było zapłacić.Choć mierzył “zaledwie” 198 cm w kłębie (rekord wzrostu konia to 202 cm), ważył niemal 1500 kg (dokładnie 1451 kg, wagę tę osiągnął w wieku 10 lat). Chomąto, które nosił, miało 40 cali (ok. 101 cm), zaś jego obwód na wysokości popręgu wynosił aż 301 cm! Na każdą z jego podków potrzeba było ponad 75 cm stali.“Brookie” był pokazywany jako atrakcja na festynach i wystawach. Aby go obejrzeć, trzeba było zapłacić 10 centów!