Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Venkman

Z nami od: 17 listopada 2016 o 20:10
Ostatnio: 26 lipca 2021 o 15:33
Płeć: mężczyzna
Exp: 6285
O sobie:

Zabawnie i z dystansem

Jest obserwowany przez: 43 osoby
  • Demotywatorów na głównej: 4926 z 5414 (448 w archiwum)
  • Punktów za demoty: 1357767
  • Komentarzy: 54
  • Punktów za komentarze: 30
  • Obserwuje: 0 osób
 

Ściana

archiwum – powód
 –  Przyjaciele Jezusa13 października o 20:55 ■ ©"Tylko jeden buch"Miłosz ma 19 lat. Marihuany pierwszy raz spróbował w liceum. Miał wtedyzaledwie 17 lat.-Pamiętam tych dilerów, którzy z dziką żądzą w oczach dawali nam skręty.Czekali na nas pod szkołą i wciskali do ręki po 2,3 skręty. Skusiłem się wkońcu-przyznaje Miłosz.-Nie miałem pojęcia co będzie się po tym ze mną dziać. Wziąłem jednegomacha i przeniosłem się do innego świata. W tym świecie nie było PanaBoga, a na ludzi polowały żądne krwi wilkołaki. Musiałem przed nimiuciekać, a one ciągle rozrywały moje ciało. Gdy się ocknąłem leżałem wszpitalu. Okazało się że przez rok byłem w śpiączce spowodowanejmarihuaną.- Jest to naturalne działanie toksycznej substancji THC zawartej w masiemarihuanowej - mówi profesor Jan Głąbek z instytutu ds.substancjitoksycznych.- Jedno zaciągnięcie się dymem powstałym w skutek spalania masymarihuanowej potrafi uśmiercić nawet do 30000 szarych komórek-ostrzegaprofesor.
archiwum – powód
Wiesz, że się starzejesz, kiedy na takie obrazki patrzysz z nostalgią –
archiwum – powód
 –
archiwum – powód
Studiuję na Wydziale LingwistykiStosowanej i obok jest akademik,w którym mieszkam. Zamówiłempizzę i tłumaczę dostawcy, gdziema wejść. A ten do mnie: "Wiem, też tam studiowałem" –
 –  MonikaKiedy piszesz do chłopaka i wygląda że się angażuje w rozmowę, inicjujetematy, zadaje pytania, ale za każdym razem odpowiedź zajmuje mu 25minut, o co w tym chodzi? Co to są za gierki?JakubNormalne gierki na kompie. pisze do ciebie w przerwachmiędzy rozgrywkami
Otwieram pierwsze posiedzenie Sejmu IX kadencji –
 –  Gdy w latach 80-tych z szarych bloków wybiegali jako młode chłopaki naboisko, każdy chciał być jak Marco van Basten. Diego Maradona, MichelPlatini. Bo oni mieli wyniki. Oni wygrywali- A na bramce zawsze stał gruby.Gdy chodzili na siłownię ze skrzypiącymi maszynami i czarno-białymizdjęciami Schwarzennegera na ścianach, porównywali, kto wyciśniewięcej na klatę albo zrobi cięższy przysiad. Rywalizowali i tak wyłanialilidera.Gdy nadchodziły wakacje, nosili butelki do skupu albo zbierali w upaletruskawki na polach. Było wiadomo, że ma się tyle, ile się zarobi. Nikt nicnie dostawał za darmo.Gdy kłócili się z pijącymi czy krzyczącymi na matki ojcami, to stawali wobronie kobiet. Przysięgali sobie wtedy, że nigdy nie będą tacy, jak ichoni. Szybko wyprowadzali się z domów. Jeśli nie boisz się własnego ojca,to naprawdę jesteś już dorosły.Gdy chodzili na inne podwórka, zwykle wracali z limem pod okiem.Uśmiechnięci, bo dumni, że nie stchórzyli. Że się odważyli. Gdy szli poulicy i jakiś idiota uderzał ich ramieniem, zatrzymywali się i leciały bluzgi.Honor był ważniejszy niż złamany nos.Gdy w szkołach w pierwszych ławkach kujony podlizywały sięnauczycielom, przypatrywali się i uczyli szacunku do siebie samych.Nigdy nie można było się sprzedawać. To zawsze kończyło się tonieodpowiednim zachowaniem.Minęły lata. Wiele lat.Gdy zakochiwali się w kobietach, byli bezbronni wobec uczuć, które nimizawiadywały - miłością, wrażliwością, bliskością. Uczyli się czuć, boodebrano im to w dzieciństwie. Nauczyli się.Gdy dostawali pracę, harowali w niej zawsze więcej, niż trzeba było. Etospracy, sprawczości, zaradności był tak głęboko zakorzeniony, że nikomunie przyszło do głowy by narzekać czy wybrzydzać. Wszystko byłoszansą, bo jak się kiedyś nie miało nic, to potem z wszystkiego można sięcieszyć.Gdy rodziło się dziecko, zaczynali dbać o siebie. Po raz pierwszy w życiuczuli, że powinni. Bo stali się ważni, ale nie dla siebie... Oni nigdy nieumieli być ważni dla siebie. Wyzywani w szkołach od idiotów zapopełnione błędy, wściekli na ojców, zdradzeni przez system,zakompleksieni po wyjechaniu na Zachód po otwarciu granic, oni nieumieli nigdy być ważni dla siebie samych, bo uważali się za nic. Ale gdypojawiało się dziecko... Zaczynali być ważni. Ale nie dla siebie - dla niego.Wtedy rzucało się palenie, inaczej wydawało pieniądze. Brało tę całą żółćspołeczną, poniżanie, odrzucanie i krytykowanie i trzymając to dziecko wrękach obracało to wszystko o 180 stopni i dawało mu miłość, akceptację,życzliwość i ciepło, którego się samemu nie dostało. Syf, który oniprzeżyli, miał jednak sens.Gdy przyjaciel miał tarapaty, to mu pomagali. Było ich niewielu, ale gdywisiał na skraju przepaści to chwytało się go za rękę i nigdy, nigdy, nigdynie puszczało. Wyrażenie "liczyć na kogoś" miało szczególne znaczenie -oni wiedzieli, co to znaczy, bo sami mogli liczyć tylko na siebie. Tegonauczyło ich życie. I choć było trudne, momentami koszmarnie trudne, to itak się do tego nie przyznawali. Chcieli... Musieli być silni.Minęły lata. Wiele lat.I coś się zmieniło. Poznali kobiety, za które są w stanie oddać życie.Urodziły się im dzieci, dla których zrobią wszystko. Poznali ludzi, którychmożna zobaczyć po wielu latach rozłąki i mimo tego czuć tak, jakbywidziało się ich wczoraj. Porobili kariery, osiągnęli sukcesy i zwojowaliświat materialny. Jak się startuje z samego dna, nigdy nie boi się do niegowrócić, ale zrobi się wszystko, by już go nigdy nie dotknąć.Z gówniarzy ganiającymi za kobietami stali się przewodnikami, a przeżytyzawód i wściekłość przekuli na pracę. By być, zaczęli robić. By robić,zaczęli walczyć. Walczyć by ich żony, dzieci, pracownicy nie musieliprzechodzić przez to, co oni. Przez syf.Tęsknię za tymi Mężczyznami. Imponują mi. Są odpowiedzialni. Gotowido poświęceń. Słowo "honor" nie jest dla nich puste. Stawiają rozwójwyżej niż laury. Podejmują nowe wyzwania. Przecierają ścieżki. Są gotowibronić słabszych. Osiągają rzeczy w życiu. Nie boją się mówić, co myślą iczują. Można na nich liczyć. Dotrzymują słowa. Wysiłek jest dla nichsposobem życia. Noszą krzyż większy od siebie. I nie swój, ale wielu.Tęsknię za nimi, bo takich mężczyzn jest coraz mniej. Coraz rzadziej sięich spotyka. Dobrobyt nie wymusza ciężkiej pracy, egocentryzm nakazujemyśleć o sobie i unika poświęceń, a internet stawia prawdziwe autorytetyna równi z cyfrowymi awatarami mającymi do zaoferowania historię bezfaktów. Zmieniły się wartości, stało się łatwiej i przez to płycej. Ma byćprzyjemnie i szybko.Ci mężczyźni są szczególnym gatunkiem. Jak dadzą słowo, to godotrzymają, a nie zmienią bo "coś wypadło". Jak przegrają z kimślepszym, to okażą mu szacunek, a nie obrobią dupę w internecie. Niekręci ich władza, choć ją dostają. Nie imponują im pieniądze, choć jemają. Nie potrzebują podziwu, choć go dostają. Tam chodzi o cośzupełnie innego, co zrozumie tylko garstka nielicznych.Im chodzi o bycie wzorem.Wybrali cel, któremu nigdy nie sprostają.Ale znając ich, to umrą próbując. Dlatego gdy kiedyś ich spotkacie, to ichpozdrówcie. Potrzebują tego, choć nigdy Wam tego nie powiedzą.MDr Mateusz Grzesiak25 września o 21:02
 –
 –
Oblewanie egzaminów to twój patriotyczny obowiązek –
 –
 –  Nie no jak nie doszłaś jak był wtobie bez gumki albo jak w tobieskończył to pewnie nicPo prostu się spóźniaJak ja nie doszłam?XDDDD CO TY W OGOLĘNAPISAŁEŚNo okres ci się spóźnia tak?No to jeśli nie doszłaś to niepowinno być nic złegoAle co ma kobiecy orgazm dociazyWytłumacz miBłagamwt. o 11:49 PMTo że pomaga spermie wprzemieszczeniu się dalej8:11 AMW jaki sposób9:00 AMZasysaNo nie wiem jak to wytłumaczyćJak się fachowo nazywa
 –  Mmm...Już przed klatką czućpyszne chilli mojej żony.Mmmm...O nieTo u sąsiadów.Co dziś na obiad,kochanie?W ryj możeszdostać.
 –
 –  Spotted: Elektronik Rzeszów6 min • 0#spotter #nadesłanePozdrowienia dla śmieszków z biblioteki
Żółw Diego miał tyle stosunków, że uratował cały gatunek –
Zaraz odwiozą mnie do Tworek... –  TVP NA STRAŻY WOLNEGO SŁOWA
 –  Faceci na weselu:
 –
 –