Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Z nami od: 30 czerwca 2013 o 18:55
Ostatnio: 30 stycznia 2019 o 11:58
Płeć: mężczyzna
Exp: 2394
Jest obserwowany przez: 119 osób
  • Demotywatorów na głównej: 1705 z 1894 (181 w archiwum)
  • Punktów za demoty: 688335
  • Komentarzy: 5
  • Punktów za komentarze: 74
  • Obserwuje: 0 osób
 
Moderator

Ściana

Prawdziwe oblicze SOR - gdzie pacjent jest bogiem a personel wrogiem –  "Chciałabym podzielić się pewnymi niezwykle irytującymi wydarzeniami sprzed kilku dni.Na SOR w Świdnicy przewieziono młodą pacjentkę z niegroźnym , niskoenergetycznym urazem, powstałym w wyniku popchnięcia i upadku. Po przekroczeniu bram SOR, pacjentka oraz jej rodzina (łącznie 6 osób, z czego 5 pod wpływem alkoholu) zdezorganizowali w zupełności pracę oddziału ratunkowego, wprowadzając tym samym zagrożenie dla pozostałych pacjentów.Już pierwsze zdanie wypowiedziane przez męża pacjentki, zwiastowało nadchodzącą awanturę: "wiem która ku...a to zrobiła, ona będzie jezdziła na wózku [inwalidzkim] jak ty teraz, tylko do końca życia". Przez ponad 2 godziny, pacjentka i 5 osób towarzyszących chorej nieustannie zakłócało pracę oddziału ratunkowego.Bez przerwy podążali za personelem z telefonami komórkowymi, nagrywając go, prowokując przez użycie obraźliwych i agresywnych określeń, np " wypier... ku..o", "co za popie...ni ludzie tu pracują", "co za je...y SOR" i wiele innych głównie personalnych inwektyw.W pewnym momencie mąż pacjentki wtargnął do gabinetu, uniemożliwiając zbieranie wywiadu i przeprowadzenie badania. Nakazał małżonce podawać nieprawdziwe i absurdalne informacje dotyczące zdarzenia. W celu wywołania zamieszania w towarzystwie innych oczekujących bezpodstawnie oskarżył lekarza SOR o bycie pod wpływem alkoholu. Żeby potwierdzić nieprawdziwość oskarżeń wezwano Policję.Poproszono również patrol Policji o pomoc w opanowaniu agresywnych i wulgarnych towarzyszy pacjentki, co spotkało się jednak z ich odmową. SOR pozostał zdany na siebie. Po przewiezieniu na salę obserwacyjną mąż pacjentki bez skrępowania wchodził do dyżurki pielęgniarskiej, skąd jak stwierdził zabierze krzesło pownieważ " z całą pewnością jest bardzo wygodne".Po chwili zmienił jednak zdanie, stwierdzając że położy się obok małżonki i zamówią sobie catering. Sama pacjentka w obecności innych, w tym przypadku poważnie chorych pacjentów, oznajmiła, że "nie będzie leżała w sali z jakimiś umarlakami". Groziła również salowej, przewożącej pacjentkę do RTG, że „kiedy spotkają się w innych okolicznościach, salowa będzie płakała, a ona sama biła brawo”.W międzyczasie reszta towarzyszy nieustannie krążyła po SOR, gasiła światło w poczekalniach i korytarzach, zabawiając się w reporterów. Zastraszyli również panią technik RTG, próbując wyważyć drzwi do gabinetu.Przez 2 godziny zachowywali się jak szarańcza przemieszczając się z miejsca na miejsce, z jednego gabinetu do drugiego, pozostawiając za sobą zupełny chaos.W przerwach między opisanymi momentami, jak wcześniej wspomniano, kamerowali wszystko co działo się w SOR, obrażali personel, lekarzy, ratowników, pielęgniarki, salowe, technik RTG oraz grozili wszystkimi możliwymi instytucjami.Po 2 godzinach pobytu w SOR, wykonaniu pełnej, choć bardzo utrudnianej diagnostyki, pacjentka została wypisana z oddziału ratunkowego, co szczęśliwie zakończyło dokuczliwą działalność tej „wesołej gromadki”.Dlaczego przytaczam tą sytuację? A no dlatego, że media, głównie prywatne, pozwoliły sobie w ostatnim czasie przedstawić wiele reportaży na temat "nieludzkich" "okrutnych" warunków na SOR, gdzie biednych pacjentów czeka jedynie znieczulica, cierpienie i śmierć w męczarniach. Zupełnie zapominając o komentarzu drugiej strony, czyli pracowników SOR. Nasza grupa zawodowa (pracownicy SOR i pracownicy ZRM, bez podziału na zawody), traktowani są jak zło konieczne. Jedyne co słyszymy, to, że musimy IM, pacjentom, służyć bo ONI nas utrzymują.W zamian za nasze obowiązkowe sługusowstwo, mogą nas poniewierać, wyzywać, niekiedy bić, broń boże nie potraktować jako pracownika wykonującego swoją bądź co bądź pracę. Idąc tym tropem jak wielu z nas idąc do sklepu spożywczego, czy kina wyzywa personel, zastrasza, grozi, ubliża, niekiedy bije, po czym przyjeżdża stacja telewizyjna i nakręca dramatyczny reportaż, o tym, że zadyma jest słuszna bo w ważywniaku nie ma marchewki, a w kinie nie leci już Kac Wawa, którą tak bardzo lubię i chciałbym zobaczyć, płacę za bilet więc wymagam.„Klienci” SOR i ZRM skarżą się do dyrekcji, mediów, Rzeczników Praw Pacjenta, NFZ na zupełnie wszystkie składniki pobytu w SOR/IP. Personel zmuszony jest pisać wyjaśnienia, SOR odwiedzają kontrole z NFZ, a media napędzają spiralę nienawiści, dając niepisane przyzwolenie do traktowania personelu SOR jak…No właśnie? Kogo?Każdy zawód, każdy człowiek wymaga szacunku. Nie wymagają go TYLKO pracownicy ZRM/SOR, którzy godzą się być workami treningowymi, wzamian za wysokie pensje i niebywały prestiż pracy w zawodzie."Przesłała Natalia dzięki !
Uśmiechnij się do innychi nieś szczęście –
Uczmy się na błędach z przeszłości – Polska powinna mieć silną, nowoczesną i liczebną armię, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo. Żadne sojusze nie dają gwarancji
A ty się martwisz,że męża nie znajdziesz... –
Norweska gazeta Aftenposten wydrukowała "poczet dyktatorów" – Kto by pomyślał, że są tacy niedouczeni
Jak zniszczyć całąprzyjemność zabawy –
Dziewczyno, za każdym razem kiedy opuszczasz trening Ryan płacze –
Z partnerstwem w małżeństwie jest jakz demokracją w Rosji – Niby jest, ale wszyscy wiedzą, że to ściema
Kobiety są jak zdrapki – Dopiero jak zdrapiesz tapetę z twarzy dowiesz się czy wygrałeś
Od kiedy te kształty przestały być kanonem piękna? –
Prawdziwy przyjaciel jest na całe życie –
Kochanie, sprzątnij obrus ze stołu –
 –
Na biegunie południowym jest znacznie zimniej niż na biegunie północnym – Średnia temperatura powietrza na południu wynosi-49°C, natomiast na północy -14°C
Tuż przed walentynkami przypominamy samotnym: – Dawka śmiertelna czekolady dla człowieka wynosi około 10 kg
 –  W jednym z teatrów na próbie KalinaJędrusik zapaliła papierosa. Na scenie niewolno palić papierosów. Zbliżył się strażak ipowiedziat "Prosze zgasic papierosa, bo tunie wolno palic". A Kalina, jak to Kalina,Zwdziękiem odparła: "Odpierdol się strażaku"I on strasznie się zamyślił, poszedł za kulisyi tam trwał jakiś czas. Potem nabrałpowietrza, wrócił na scenę, ale tam już niebyło Kaliny, tylko Basia Rylska. On jednaktego nie zauważył, bo oczy zaszły mubielmem z wściekRylskiej Ja tez potrafię przeklinac, ty Kurwostara!". Kompletnie zdumiona Basiapobiegła do Edwarda Dziewońskiego, którybył reżyserem spektaklu i powiedziała mu,że strażak zwariował, bo ją zwyzywał bezżadnego powodu. Dziewoński strasznie sięzeztoscit, poszedt do strazaka i powiedzia士"A pan jest chuj!"Ale to był już inny strażak
Kiedy ktoś siedzący za mnąw kinie ciągle gada –
Niezależnie od gatunku - w ciężkich chwilach każdy powinien mieć w kimś oparcie –  MAMY DWA PSY. NIEDAWNO OKAZAŁO SIĘ,ŻE JEDEN Z NICH MA CHŁONIAKA. MOJA żONAPOWIEDZIAŁA MI PRZEZ TELEFON, ZE Z TEGOPOWODU MIAŁ DZIŚ WYJATKOWO CIĘŻKI DZIENGDY WRÓCILEM Z PRACY, ZASTAŁEMOBA PSY W TAKIEJ POZYCJI:
Znając poziom dzisiejszej edukacji ponad 70% ludzi uzna ten wynikza błędny –
Miło powspominać... –