Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Z nami od: 30 czerwca 2013 o 18:55
Ostatnio: 30 stycznia 2019 o 11:58
Płeć: mężczyzna
Exp: 2392
Jest obserwowany przez: 119 osób
  • Demotywatorów na głównej: 1703 z 1892 (181 w archiwum)
  • Punktów za demoty: 687908
  • Komentarzy: 5
  • Punktów za komentarze: 74
  • Obserwuje: 0 osób
 
Moderator

Ściana

Nareszcie zrozumiałem dlaczegoupadł Rzym –
Oho! Teściowa przyjeżdża –
Kto pamięta? –
Pierwszy kontakt z pozaziemską cywilizacją: Rosja –
0:09
W ten sposób sprawdzało się czy w jaskini nie ma niedźwiedzi –
Anioł stróż przybieraróżne formy –
 –
Jedyny sposób, żeby schudnąćdzięki zielonej herbacie – To samemu łazić w góry ją zbierać
Polscy piloci byli tak zajebiści, że niemieccy oficerowie robili sobie z nimi zdjęcia – Na zdjęciu Stefan Kołodyński, pilot Dywizjonu 303,który został zestrzelony 4 kwietnia 1942
Z cyklu: smaki dzieciństwa – Kto jadł niech kliknie mocne
Zakupy w niedzielę - jeśli to pamiętasz, to miałeś zajebiste dzieciństwo –
"Nie wiem kto to, ale koledzy mówią że jest fajny, więc noszę z nim koszulkę" – A ja wiem kto to, dlatego mogę ci powiedzieć,że twoi koledzy to debile
Droga nie była remontowana od ponad 70 lat –
Już wiadomo dlaczego król Julianma takie "odloty" –  FAKTOPEDIA.plZyjące na Madagaskarze lemury czesto polują na stonogi - niezawsze jednak zjadaja je w całosC1. Zwierzęta te przegryzajagłowy owadom, które w momencie zgonu wydalają z siebieobronną substancję, która ma równieżwłaściwości narkotyczneLemury nacierają się jadem stonogi, zapewniając sobie ochronęprzed uciążliwymi insektami, dodatkowo wprowadzając się wstan odurzenia narkotycznego
Za duża dawka alkoholu i budzisz się bez pieniędzy... i godności –  Ale byłaś nawalona wczorajNie byłam wszystkopamiętam!A to pamiętasz:
 –  A STEVEN SPIELBERG FILMtom hanksSzeregowiec Adryan
Bywa tak, że wytykając ludziom to,co nas irytuje, nieświadomierobimy to samo... –  Z cyklu "co mnie denerwuje":Baaaaaaaardzo denerwują mnie nadmierne spieszczenia i zdrobnieniawyrazów, przykłady z ostatnich dni:-pani w sklepie: "proszę, dwa grosiki reszty"koleżanka: "byłam u kosmetyczki żeby wyregulowała mi brewki"()albo jeszcze: "przyjadę do ciebie rowerkiem"oglądam kanał kulinarny na youtubie: obieramy ziemniaczki, kroimydwa ogóreczki itdapeluję: Mówmy normalnie!PS. spodziewam się teraz komentarzy pod postem z cała masązdrobnień, od ludzi, którzy myślą że jak tak napiszą to będą błyskotliwi(nie, nie będziecie)Aleksandra Sielawa i 23 inne osoby lubią to.Małgorzata, a nie Gosia9
Oto nasz "zaściankowy, ksenofobicznyi nietolerancyjny", piękny kraj! – Kocham cię Polsko!!
Prawdziwe oblicze SOR - gdzie pacjent jest bogiem a personel wrogiem –  "Chciałabym podzielić się pewnymi niezwykle irytującymi wydarzeniami sprzed kilku dni.Na SOR w Świdnicy przewieziono młodą pacjentkę z niegroźnym , niskoenergetycznym urazem, powstałym w wyniku popchnięcia i upadku. Po przekroczeniu bram SOR, pacjentka oraz jej rodzina (łącznie 6 osób, z czego 5 pod wpływem alkoholu) zdezorganizowali w zupełności pracę oddziału ratunkowego, wprowadzając tym samym zagrożenie dla pozostałych pacjentów.Już pierwsze zdanie wypowiedziane przez męża pacjentki, zwiastowało nadchodzącą awanturę: "wiem która ku...a to zrobiła, ona będzie jezdziła na wózku [inwalidzkim] jak ty teraz, tylko do końca życia". Przez ponad 2 godziny, pacjentka i 5 osób towarzyszących chorej nieustannie zakłócało pracę oddziału ratunkowego.Bez przerwy podążali za personelem z telefonami komórkowymi, nagrywając go, prowokując przez użycie obraźliwych i agresywnych określeń, np " wypier... ku..o", "co za popie...ni ludzie tu pracują", "co za je...y SOR" i wiele innych głównie personalnych inwektyw.W pewnym momencie mąż pacjentki wtargnął do gabinetu, uniemożliwiając zbieranie wywiadu i przeprowadzenie badania. Nakazał małżonce podawać nieprawdziwe i absurdalne informacje dotyczące zdarzenia. W celu wywołania zamieszania w towarzystwie innych oczekujących bezpodstawnie oskarżył lekarza SOR o bycie pod wpływem alkoholu. Żeby potwierdzić nieprawdziwość oskarżeń wezwano Policję.Poproszono również patrol Policji o pomoc w opanowaniu agresywnych i wulgarnych towarzyszy pacjentki, co spotkało się jednak z ich odmową. SOR pozostał zdany na siebie. Po przewiezieniu na salę obserwacyjną mąż pacjentki bez skrępowania wchodził do dyżurki pielęgniarskiej, skąd jak stwierdził zabierze krzesło pownieważ " z całą pewnością jest bardzo wygodne".Po chwili zmienił jednak zdanie, stwierdzając że położy się obok małżonki i zamówią sobie catering. Sama pacjentka w obecności innych, w tym przypadku poważnie chorych pacjentów, oznajmiła, że "nie będzie leżała w sali z jakimiś umarlakami". Groziła również salowej, przewożącej pacjentkę do RTG, że „kiedy spotkają się w innych okolicznościach, salowa będzie płakała, a ona sama biła brawo”.W międzyczasie reszta towarzyszy nieustannie krążyła po SOR, gasiła światło w poczekalniach i korytarzach, zabawiając się w reporterów. Zastraszyli również panią technik RTG, próbując wyważyć drzwi do gabinetu.Przez 2 godziny zachowywali się jak szarańcza przemieszczając się z miejsca na miejsce, z jednego gabinetu do drugiego, pozostawiając za sobą zupełny chaos.W przerwach między opisanymi momentami, jak wcześniej wspomniano, kamerowali wszystko co działo się w SOR, obrażali personel, lekarzy, ratowników, pielęgniarki, salowe, technik RTG oraz grozili wszystkimi możliwymi instytucjami.Po 2 godzinach pobytu w SOR, wykonaniu pełnej, choć bardzo utrudnianej diagnostyki, pacjentka została wypisana z oddziału ratunkowego, co szczęśliwie zakończyło dokuczliwą działalność tej „wesołej gromadki”.Dlaczego przytaczam tą sytuację? A no dlatego, że media, głównie prywatne, pozwoliły sobie w ostatnim czasie przedstawić wiele reportaży na temat "nieludzkich" "okrutnych" warunków na SOR, gdzie biednych pacjentów czeka jedynie znieczulica, cierpienie i śmierć w męczarniach. Zupełnie zapominając o komentarzu drugiej strony, czyli pracowników SOR. Nasza grupa zawodowa (pracownicy SOR i pracownicy ZRM, bez podziału na zawody), traktowani są jak zło konieczne. Jedyne co słyszymy, to, że musimy IM, pacjentom, służyć bo ONI nas utrzymują.W zamian za nasze obowiązkowe sługusowstwo, mogą nas poniewierać, wyzywać, niekiedy bić, broń boże nie potraktować jako pracownika wykonującego swoją bądź co bądź pracę. Idąc tym tropem jak wielu z nas idąc do sklepu spożywczego, czy kina wyzywa personel, zastrasza, grozi, ubliża, niekiedy bije, po czym przyjeżdża stacja telewizyjna i nakręca dramatyczny reportaż, o tym, że zadyma jest słuszna bo w ważywniaku nie ma marchewki, a w kinie nie leci już Kac Wawa, którą tak bardzo lubię i chciałbym zobaczyć, płacę za bilet więc wymagam.„Klienci” SOR i ZRM skarżą się do dyrekcji, mediów, Rzeczników Praw Pacjenta, NFZ na zupełnie wszystkie składniki pobytu w SOR/IP. Personel zmuszony jest pisać wyjaśnienia, SOR odwiedzają kontrole z NFZ, a media napędzają spiralę nienawiści, dając niepisane przyzwolenie do traktowania personelu SOR jak…No właśnie? Kogo?Każdy zawód, każdy człowiek wymaga szacunku. Nie wymagają go TYLKO pracownicy ZRM/SOR, którzy godzą się być workami treningowymi, wzamian za wysokie pensje i niebywały prestiż pracy w zawodzie."Przesłała Natalia dzięki !
Uśmiechnij się do innychi nieś szczęście –