Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Mizantropix

0 / 0
Mizantropix

[demot] @Albert_Einstein no problemo:) Nie mam żadnego powodu do gniewania się. Jako osoba wierząca, prędzej czy później, ale jednak nieuchronnie użyję stwierdzenia wynikającego w taki bądź inny sposób z mojej wiary. Jako takie jak najbardziej może budzić "kontrowersje" w zestawieniu z argumentami opartymi o przesłanki bardziej - nazwijmy to - logiczne i racjonalne. Wola - w dodatku w aspekcie wolności - to faktycznie wyjątkowo szerokie pojęcie i może być rozpatrywana na bardzo wielu, złożonych płaszczyznach oraz pod szerokim spektrum czynników. Tu chciałem jedynie wskazać, że człowiek wolny ma wybór. Oczywiście z uwzględnieniem pełnej świadomości konsekwencji swoich decyzji i odpowiedzialności za dokonywane wybory. Możesz przestrzegać prawa lub nie. Możesz być częścią społeczeństwa lub się od niego odsunąć. Możesz myśleć, ale możesz też nie. Możesz być miłosiernym altruistą albo brutalnym oprawcą. Możesz walczyć z przeciwnościami albo się poddać. Możesz żyć albo w każdej chwili zdecydować, że dalej już nie trzeba. Człowiek nawet zakuty w kajdany i obdarty z wszelkiej godności ma wolność decydowania o samym sobie i o tym, kim będzie w obliczu spotykających go okoliczności. Wolność - w mojej ocenie - jest nadrzędną wartością, rozlewającą się na każdą dziedzinę życia. Skąd pochodzi ta własność wolności, jest zasadniczo kwestią drugorzędną. Dla mnie - jest związana z Bogiem. Dla kogoś innego może być pochodną potwora Spaghetti albo wywodzić się wyłącznie z samej natury człowieka. Religie są zaprzeczeniem wolności. W którymś miejscu zawsze jest w nich przymus nałożony przez jednego człowieka na innego człowieka nie z "boskich" ale czysto ludzkich przyczyn. Wiara natomiast w żaden sposób z wolnością nie koliduje. Przynajmniej dla mnie - libertarianina. Żyję ze swoją wiarą i nie wciskam jej nikomu oczekując, że każdy powinien wierzyć w to, co ja. Nie lubię również, jak ktoś odmawia mi prawa do mojego własnego zdania, bo uważa, że liczy się tylko jego i żadne inne nie ma racji bytu. W moim rozumieniu wiara jest w prostej linii konsekwencją osobistego wyboru. Jeśli nie - jest tylko pustą, bezmyślną hipokryzją ubraną w cykle powtarzalnych, monotonnych czynności. Wiara indukuje potrzebę zrozumienia, poszukiwania wiedzy i odpowiedzi na pytania o jej sens. Religia natomiast tego nie wymaga - ba - wręcz hamuje wymienione elementy. Religii potrzeba jak najmniej myślących i jak najwięcej posłusznych. Religii nie potrzeba wolnej woli i obraca ją w karykaturę tego, czym być powinna. Do wiary, prawdziwej i świadomej - w moim rozumieniu wolna wola jest wręcz niezbędna. Ostatecznie chodzi o szacunek do własnej wolności postrzegany przez wolność innych. Temat diabelnie trudny, zwłaszcza że samo pojęcie wolności i jej rozumienia zostało tak bardzo okaleczone i zdeprawowane, że sprowadzono je do pojmowania na poziomie "możliwości robienia tego, na co się ma ochotę kosztem innych i bez żadnych konsekwencji czy najmniejszej nawet odpowiedzialności. Pozdrawiam.

3 / 5
Mizantropix

[demot] Oj oj oj... Jakie zdziwienie :) No niemożliwe, że zakłamane świnie kłamały XD Łahahahahahaha :)

0 / 0
Mizantropix

[demot] @didja dla Ciebie mogę być, kimkolwiek zechcesz. Nawet mongolską baletnicą. PiS i PO to jeden, syfiasty, podły, złodziejski i co najważniejsze - dogadany układ. Dwa końce tego samego kijka. Jak rządziło PO z PiS, to było tak "wspaniale", że teraz rządzi PiS z PO. Jest tak "cudownie", że lada moment będzie rządzić PO z PiS. Latka lecą, a PiS i PO tylko miejscami 1 i 2 się zamieniają a naiwniacy, łatwowierni albo osoby intelektualnie upośledzone, dalej głosują i dalej wierzą, że to dwie, "zupełnie inne i różniące się od siebie" bandy. Pokaż mi jedno, hucznie zapowiadane "rozliczenie" za winy i zbrodnie. Pokaż mi jeden wyrok i jedno skazanie, gdzie PO "rozlicza" PiS albo PiS rozlicza PO - zgodnie z zapowiedziami. Zwyroli z PiSu msz na bierząco. Odśwież pamięć o "cudach" PO, które doprowadziły do tego, że dziś rządzi PiS. http://www.grzechy-platformy.org/ Przecież jakby rządzili dobrze, mądrze i z myślą o Polsce i Polakach to pewnie rządziliby do dziś, prawda? A rządzili tak rewelacyjnie, że ludzie woleli iść do PiS niż ich zostawić. O jakim poziomie desperacji to świadczyło? Można zatem mówić o jednym końcu kijka, ale tylko osoba intelektualnie skompromitowana zapomina, że to nadal jest ten, sam kijek, co z drugiego końca.

3 / 3
Mizantropix

[demot] Tylko czy tu chodzi o 6 października 2021 czy 10 czerwca 2021? Murykańce zapisują datę inaczej niż normalna część świata...

2 / 22
Mizantropix

[demot] Akcja gdzieś w zakamarkach Luxus Venitas. W zacienionym korytarzu, przy masywnych drzwiach stoi dwóch anonów i rozmawia. Jeden nagle stwierdza podnosząc głos: - Co Ty pitolisz za przeproszeniem! Nie da się być zerem bardziej absolutnym niż zero absolutne! W tym samym momencie drzwi za nimi się rozwarły. Ostatnie zdanie zasłyszał Zero, wychodząc akurat z alkowy Rydza po porannym całowaniu dupska swojego idola. Obtarł spierzchnięte wargi, psiknął odświeżaczem w usta, odchrząknął, skonsternował się i mówi: - Co się nie da? Potrzymajcie mi mojego cosmopolitana i odpalcie Believe Cher!

4 / 4
Mizantropix

[demot] @renkr cd. Jeśli ktoś chce popełnić taki czyn to i tak to zrobi. Od rozstrzygania win i kar jest prawo cywilne tu i teraz, a nie watykański konglomerat z jego urojeniami o moralności. Trzeba tylko dopilnować, żeby rzeczy były nazywane po imieniu i hipokryci nie mogli zrzucić z siebie łatwo odpowiedzialności za to, co robią. Poza tym legalizacja pozwoli na jakiś sensowny monitoring zjawiska i ubranie go w możliwie realne liczby. Zjawiska, które i tak się dzieje w podziemiu aborcyjnym albo za granicą, ale problemu nie ma, bo jest "zakaz" więc problem nie występuje. Tak - realny świat bez "bajek" to obrzydliwe i ponure, mroczne miejsce pełne degeneratów, bestii i potworów wszelkich. Najgorsze zaś są te, które bezczelnie przechadzają się w świetle dnia, pozując w maskach i barwnych szatach na autorytety moralne i wyznaczniki prawości.

5 / 7
Mizantropix

[demot] @renkr mi akurat tłumaczyć powalenia lewicy i jej co bardziej zdziczałych podgrupek nie musisz. O popaprańcach od "poprawności politycznej" i fobii wszelakich podszytych "rasizmem", "mikroagresjami" i "uciskiem zgniłego, opresyjnego, patriarchalnego dominium zachodu zbudowanego przez białego człowieka" też można by godzinami. Lewica jest w tych czasach tak ostro wyjechała w kosmos, że walczy sama ze sobą, prześmiesznie nazywając co mniej popaprane obozy "prawicowymi". Do tego z haseł "wolność, równość i braterstwo" została tylko politowania godna kpina. Tolerancja represywna stała się jednym z głównych broni do walki z "opresorami" wszelakimi o bliżej nieokreślonej naturze. Można by mnożyć i mnożyć, tylko po w sumie po co? Oczywiste jest, że człowiek zaczyna się w momencie zapłodnienia w wyniku połączenia gamet i powstania nowego materiału generycznego. Biologia i Genetyka definiują punkt startowy człowieka precyzyjnie i tylko hipokryci stosujący "ekwilibrystyczne" zabiegi słowne celem zdjęcia z siebie ciężaru moralnego zabicia człowieka i tym samym ucieczki od odpowiedzialności za swoje czyny próbują redefiniować to, co dawni zdefiniowane i oczywiste. Jeśli jednak chodzi o watykańczyków i ich stanowisko, to dla mnie są hipokrytami najprzedniejszej. Zwłaszcza po takich przykładach jak Kanada https://krytykapolityczna.pl/swiat/masowe-groby-dzieci-w-kanadzie-kosciol-katolicki-zbrodnie-szumlewicz/ czy Irlandia https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1696492,1,pieklo-w-irlandzkim-kosciele-masowy-grob-na-terenie-prowadzonym-przez-zakonnice.read Mogą bronić swojej racji. Mają do tego pełne prawo. Niemniej w sytuacji, kiedy wyciągają swoje zakrwawione, plugawe łapska i zakłamane, parszywe gęby w stronę polityki i próbują wszystkim na około, obłudnie wmawiać jak mają żyć zgodnie z wolą "Boga" w obliczu swoich zbrodni i wynaturzeń, to tu pojawia się pewien problem. Poza tym - co oni wiedzą o Bogu? Którykolwiek z watykańczyków go widziała? Rozmawiał z Nim? Ma jakieś dowody, którymi mógłby to potwierdzić? Nie. Wiedzą o Bogu dokładnie tyle samo co Ty, ja czy ktokolwiek inny. Nic. Lubują się jedynie w powtarzaniu tego, co komuś kiedyś się wydawało i wymyślaniu nowych domysłów a potem podawaniu tych domysłów tak, aby inni uznali je za "mądre", "ważne" i o zgrozo - pochodzące od Boga. Porażka. Jako libertarianin jestem przekonany z całą mocą, że tylko i wyłącznie ja sam mam prawo decydować o swoim życiu i prowadzić je dokładnie tak, jak ja uznam za słuszne. Żaden człowiek nie powinien mieć najmniejszego prawa narzucać innym ludziom tego, jak mają żyć swoim życiem oraz czego im wolno a czego nie. Jako chrześcijanin wiem, że między mną a Bogiem jest tylko jeden pośrednik i z pewnością nie są to watykańczycy z ich obłudą i zakłamaniem. Po to Bóg dał każdemu wolną wolę, żeby żył jako wolny człowiek, samodzielnie podejmował decyzję w swoim życiu i samodzielnie ponosił odpowiedzialność i konsekwencje dokonanych wyborów. Jakim zatem prawem, jakiś parszywy, watykański obłudnik, który ukrywa zbrodnie członków swojej mafijnej organizacji i swoim obrzydliwym działaniem, kłamstwami i złem niszczy podwaliny Kościoła, ma komukolwiek mówić co jest moralne a co nie? Człowiek powinien mieć wolny wybór nawet w obliczu złamania jednego z głównych przykazań danych od Boga. Skoro Bóg nie ingeruje w wolną wolę człowieka, nie powstrzymuje wojen, masakr, głodu, naturalnych katastrof i innych nieszczęść, to jakim prawem człowiek rości sobie prawo do ingerencji? Stawia siebie wyżej Boga? W przypadku watykańczyków odpowiedź to definitywne TAK. Oni służą komuś innemu, patrząc po ich czynach. Komuś, kto obiecał, że wystarczy oddać mu pokłon, a on ma we władaniu dać wszelkie bogactwa i zaszczyty tego świata. Aborcja jest niczym innym jak tylko zabiciem człowieka w jego wczesnym stadium rozwoju i moim zdaniem - powinna być całkowicie legalna. Ludzie zabijali, zabijają i będą nadal zabijać ludzi. Czy to dorosłych, czy w fazie zarodkowej bądź embrionalnej. Jeś

30 / 40
Mizantropix

[demot] I prawidłowo! To jest postawa godna człowieka a nie robola i pomiotła. Dla mnie - super :)

2 / 2
Mizantropix

[demot] @koszmarek66 no właśnie :) Dodatkowo należałoby się zastanowić, czy do "pakietu" dołączono jakieś wystandaryzowane, formalne wytyczne jak odróżnić tych do szanowania od tych do tępienia? Coś mi się wydaje, że to raczej kategoryzacja w typie "co się w danej chwili tępej pale podoba".

0 / 2
Mizantropix

[demot] @Tibr w dodatku i "lewaki" i "prawaki" mają tu jednocześnie, w tym samym czasie rację a mimo to biją pianę o to, czyja racja jest bardziej "mojsza".

3 / 3
Mizantropix

[demot] Temat nie jest bieżący, ale wygląda na to, że rzeczywiście jakiś czarny prz*jeb faktycznie tak stwierdził... https://bezprawnik.pl/pedofilia-w-kosciele/ https://www.cbsnews.com/news/catholic-priest-says-pedophilia-doesnt-kill-anyone-but-abortion-does/ https://www.theguardian.com/us-news/2020/feb/11/rhode-island-richard-bucci-priest-abortion To z watykańskiej komórki w USA gdzie pedofile w sutannach urządzili sobie swojego czasu istny "raj na Ziemi".

2 / 6
Mizantropix

[demot] Kościołowi nic nie zaszkodzi. Wręcz przeciwnie. Kościół oczyszczony ze zgnilizny i zwyrodnień tylko zyska. Oczyszczenie Kościoła z brudu i zboczeńców powinno być nadrzędną sprawą dla każdego chrześcijanina. W prostej linii chodzi o to, że interesy i biznes watykańskiej mafii są tu zagrożone i stąd "opóźnienia".

9 / 9
Mizantropix

[demot] @renkr - to tylko moja opinia. Jak trafnie wskazał w moją stronę ostatnio jeden z ciekawszych użytkowników tego serwisu, opinie są jak dupy. Każdy ma swoją :) Każdy może omawiane sprawy postrzegać i oceniać inaczej. Jedno jest pewne. Watykańczycy - szczególnie polska odmiana tej zarazy - roszczą sobie zdecydowanie zbyt wiele w kwestii ingerencji w ludzkie życia wobec ich własnej hipokryzji, obłudy i zgnilizny moralnej. Potrzeba tu wyraźnego rozgraniczenia. Watykański konglomerat to nie Kościół. Kościół jest wspólnotą ludzi idących za Chrystusem. Ci "uczeni w piśmie" na nieszczęście dla Kościoła są jego częścią, ale nie są Kościołem. Uzurpują sobie w swojej pysze prawo do tego miana, ale nie mają do tego żadnych praw, poza tymi które sami dla siebie wymyślili. Sprzeciw wobec zła, nieprawdy i zepsucia jest natomiast obowiązkiem każdego chrześcijanina. Piszesz - "nie wszystko co istnieje da się udowodnić". Tu należałoby dodać - "jeszcze" albo "na chwilę obecną" niemniej, masz oczywiście rację. Dlatego właśnie to, co niemożliwe do udowodnienia pozostaje tezą i jest kwestią wiary. To, co możliwe do udowodnienia staje się faktem, jest kwestią wiedzy i zarazem przestaje być rozpatrywane z wcześniejszego poziomu. Religie są zatem wyłącznie produktem skomponowanym z domysłów i teorii, sprzedawanym z oczywistych powodów bezpodstawnie i fałszywie jako fakty. Ten fakt jest skrzętnie przemilczany również z oczywistych powodów biznesowych. Okazuje się bowiem, że jeśli ktoś staje się świadomie wierzącym w Boga, prawdziwie wierzącym - to dość szybko dostrzega obłudę i hipokryzję handlarzy religią dla bezmyślnych dewotów i ci "pośrednicy" przestają być mu do czegokolwiek potrzebni. Stają się wręcz problemem i powodem zgorszenia. Rzeczy bez dowodu nie są tu problemem. Problemem są fakty, które się ignoruje albo wypiera, nie pozwalając na ich zaistnienie w swojej świadomości.

1 / 1
Mizantropix

[demot] @agronomista - romantyczne bzdetki :) Oczy są dokładnie takim wyznacznikiem duszy jak uchle wyznacznikiem intelektu a rzepki kolanowe wyznacznikiem odporności na ból. Wyziera z nich w takim samym stopniu prawda, jak i kłamstwo. Zwierzęta, w przeciwieństwie do ludzi, mają na usprawiedliwienie kierujący nimi (podobno pozbawiony intelektu) instynkt. Co ma Homo sapiens?

0 / 0
Mizantropix

[demot] @Tibr ależ właśnie dlatego pozwalam sobie od samego początku na luźny humor w temacie :) Pozdrawiam.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10152 153 następna »