Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

CatFish

Z nami od: 23 lutego 2020 o 15:02
Ostatnio: 23 listopada 2022 o 9:16
Płeć: mężczyzna
Exp: 21
O sobie:

Nigdy nie wierz ślepo w ideę, lub doktrynę, bo będziesz jej więźniem.

Nie toleruję chamstwa, zawiści i mobbingu w internecie. Jeśli zamierzasz mnie obrażać nie licz na łagodne słownictwo.

Jest obserwowany przez: 0 osób
  • Demotywatorów na głównej: 15 z 38 (23 w archiwum)
  • Punktów za demoty: 5296
  • Komentarzy: 42
  • Punktów za komentarze: 76
  • Obserwuje: 2 osoby (pokaż demotywatory)
 

Ściana

Przedwczoraj spotkałem się z dawnym kolegą z gimnazjum. Przy piwie zwierzył mi się ze swojego życia. To smutne, że kogoś los tak źle się ułożył – "Od zawsze byłem trzymany krótko, mimo że nie sprawiłem problemów. Nie chciałem się chuliganić, ćpać. Dodatkowo silny, ultraregilijny nacisk zniszczył moje dorastające życie. Straszony grzechem nigdy nie miałem dziewczyny, pierwszego pocałunku, mimo że kilku się podobałem. Kiedy planowałem się wyprowadzić pod koniec studiów zaszantażowano mnie wyrzutami sumienia, że zostawię starzejących się, "kochających" rodziców. Parę lat później nie wytrzymałem z musem bycia odpowiedzialnym jak dorosły i traktowany jak nastolatek ze szlabanem. Bardzo rzadki gatunek wychowania, ale trafiło na mnie. Jednak byłem dorosły i wiedziałem, że nic nie usprawiedliwiało moich decyzji i stagnacji. Wyprowadziłem się. Szybko nauczyłem się samodzielności i niezależności. Ale czuję się martwy. Widzę wśród nastolatków życie, którego nie miałem. Jestem sam, nie potrafię się zakochać i mieć partnerki, bo nigdy tego nie doświadczyłem za młodu. Pozostało mi zarabianie pieniędzy i odkładanie ich na przyszłość"
Dawno temu, mój wujek, a brat dziadka powiedział mi ważną rzecz, ktorą powinni przyjąć sobie do serca wszyscy młodzi ludzie – Kiedy jesteś stary jest ci wszystko jedno czy śpisz w złotym łóżku, czy w zwykłym, skromnym. Czy mieszkasz w willi, w klitce. Młodość, to jest dar, jeśli nie masz wspomień z młodości, wszystkie twoje osiagnięcia są niczym
Aby stworzyć grzesznika wystraczy go zmusić do bycia świętym – Autor nieznany
archiwum
Po metodach wychowawczych, po latach widzę, że aby stworzyć perfekcyjnego grzesznika trzeba mu zakazać wszystkiego za młodu – Ci krótko trzymani skończyli albo jako osoby wypalone, zakompleksione, albo żyjące jakby jutra miało nie być, kosztując najbardziej dekadenckich przyjemności.  Ci wychowywani umiarkowanie przeżyli swoją młodość bez życia w klatce, ustatkowali się.
Po latach, na podstawie profili znajomych widzę, że najlepiej wiedzie się tym "przeciętnym" – Szkolni zawiadiacy, szkolne łobuzy pokończyli na budowach, lub jako piwosze na bezrobociu. Klasowe kujony wbrew pozorom nie są kierownikami zagranicznych firm, lecz mierzą się z depresją i psychoterapiami. A przeciętni? Wygrali wszystko
archiwum
Najgorsze jest nie to co przeminęło – Lecz to co nigdy się nie wydarzyło
Z obserwacji widzę, że wiele osób, które w okresie młodości, dorastania przez brak możliwości, wymagania z domu, lub przez inne czynniki – Nie potrafi wyrosnąć z tego czego wcześniej nie było im dane przeżyć.
Historia z życia wzięta. Znałem osobę za młodu trzymaną "krótko". Ucz się, zero imprez, limit na czas komputera. Gdy ów znajomy pytał się dlaczego nie może żyć tak jak inni słyszał "ty nie jesteś inni" – Po latach nadszedł czas buntu. Został niebieskim ptakiem, żyje z dnia na dzień, nie chce się ustatkować, miał mnóstwo przelotnych związków. Gdy z wyrzutem jego rodzice go się spytali czemu nie może jak jego rówieśnicy się ustatkować, mieć stałą pracę, spoważnieć on odpowiedział - "Ja nie jestem inni"
archiwum
Kiedy człowiek jest sam często nie ma nikogo kto wyprowadziłby go z tego stanu – Jednak gdy nauczy się żyć sam ze sobą nagle zaczyna tym faktem niepokić innych
archiwum
Dziecko wychowane w "różowym" Matriksie rodziców zbieże wielkie baty od życia – Często rodzice mu wmawiają(czego byłem świadkiem na podstawie własnych znajomych), że ma być grzeczne, dobrze się uczyć, nie mieć zainteresowań, bo są ważniejsze inne rzeczy. A potem taka osoba robi co najwyżej "oszałamiającą" karierę w biurze, podczas gdy ich inni koledzy, kończąc edukację np. na maturze, wcześniej grając w gry, lub biegając za piłką po podwórku po kursach trzepią pieniądze, instagramowe influencerki, lub tiktokerki zarabiają w tysiącach. A wychowankowie różowego Matrixa po zmarnowanej młodości na ciężką naukę jedyne co osiągną to wypalenie, problemy z kręgosłupem i wizyty u różnych terapeutów.
Życie można porównać do gry. Aby przejść dalej, wygrać, odblokowywać bardziej zasobne poziomy należy poznać jego zasady – Częstym błędem rodziców jest myśl, że nauka życia to wpojenie dziecku ich wizji świata. A po latach rozczarowanie owego dziecka jest gorsze niż przegrana przez własną butniczość i próbę grania na własnych zasadach i błędach młodości. Życie ma uniwersalną zasadę, aby grać i wygrać. Nie jest ani wedle widzisimisię dziecka, ale też rodzica.
W życiu albo masz własne zdanie, albo masz wielu przyjaciół –
archiwum
Jeśli ja, millenials miałbym czegoś zazdrościć współczesnej młodzieży to kilku rzeczy – My, mimo lat 90, chcąc żyć jak nastolatkowie z lat 80 nie zawsze mieliśmy okazję, przez postkomunistyczne opary i skostniałości, które nadal zostały. Mieliśmy żyć jak na zachodzie, uczyliśmy się, nadal nic z tego. Miarą sukcesu jest kredyt, korporacja, wczesne karne wychowanie np w szkole, niedostosowanej do ówczesnych realiów. A zoomerzy? Widać, że mają lepiej. Wychowani we współczesnych realiach, z jednej strony beztroscy, z drugiej zdystansowani i sceptyczni wobec rzeczywitości. Nonkonformistyczni, wiedzący, że ten pęd jaki nam wmówiono, millenialson to droga donikąd.
archiwum
Ważne jest co w życiu osiągnęliśmy własną pracą, wysiłkiem. Dzięki temu poznajemy swoją wartość i pozycję. – Jednak równie ważne jest to co otrzymujemy od życia w prezencie, przez okoliczności, przez dom. By zyskać siłę i dobre wspomnienia, by iść naprzód.
Źródło: Serial Experiments Lain
archiwum
Zbliżająca się trzydziestka boli – Masz dobrą pracę, która pozwala ci bez zmęczenia na życie prywatne. Młodo wygladasz. Zadbany, wysportowany. Masz wspomnienia. Lepsze, lub gorsze. Ale widzisz jak dobrze ma obecna generacja. Na forach coraz młodsi użytkownicy. Mają możlwiości nieporównywalnie większe niż twoje pokolenie. Mają więcej luzu, wiele rzeczy osiagają wcześniej. Nadal masz wiele młodzieńczych zainteresowań. Ale wiesz, że twoja metryka to już nie to samo. Nie przeżyłeś nawet połowy życia, a boisz się mitycznej trzydziestki. Chciałbyś mieć znowu 18 lat. Naprawić błędy, mieć więcej odwagi, ponownie ową świeżość. Boisz się, ze wypadasz z obiegu. Zostawiasz wizyty w galeriach na rzecz kawiarenek, gdzie większość jest starsza od ciebie.
archiwum
Pamiętam jak na początku lat dwutysięcznych, będąc w podstawówce byłem świadkiem wyśmiania kolegi z klasy, który przyznał się, że ogląda dobranocki. O ironio wszyscy mieliśmy siedem, lub osiem lat. Tacy "dorośli, dojrzali" – Tak samo było w gimnazjum. Wielu udawało trzydziestolatka po przejściach i skosztowania wszystkich aspektów dorosłego życia. Dzisiaj jest inaczej. Młodzież, mimo przypięcia niechlubnej łatki pokolenia "tiktoka" potrafi przyznać się do oglądania kreskówek, posiadania mema na wyświetlaczu komórki. Chyba żałuję, że nie urodziłem się dekadę naprzód.
archiwum
Istnieją pewne domy. Można je określić "luksusowymi noclegowniami" – Nie ma w nich osobistych rzeczy, związanych z własnymi wspomnieniami, bibelotów, które w nierównym rzędzie by dodawały przytulności. Wnętrza są oszczędne, pozbawione innych detali, aby szpanersko trwały w wystawowej kompozycji. I nie chodzi wcale o pochwałę dla starodawnych wnętrz, wypełnionych antykami. Te z kolei są luksusowymi, snobistycznymi, antycznymi trumnami. Luksusowe noclegownie przypominają te zwykłe, ale różni je jedynie jeden detal - fundusze. Tak jak bezdomny, nie mając nic leży na pryczy, tak w luksusowej noclegowni typowy młody, odważny śpi w łóżku z ozdobami pokroju lampy i wiszącego obrazu ze zdjęciem z grafiki google
archiwum
Zauważyłem na przestrzeni lat dosyć smutne zjawisko – Wielu rodziców, pochodzących z tzw "awansu społecznego" uznaje, że w zasadzie można poświęcić jeszcze jedno pokolenie, by zbudować "pokoleniowy dobrobyt". Częstymi reperkusjami są depresje wśród młodych ludzi, nie mogących spełnić wysokich oczekiwań, byle by zostali prawnikiem, chirurgiem.  Skutkiem jest  brak dobrych wspomień z dzieciństwa, okresu dorastania, który  powoduje albo porzucenie ambicji i wybranie spokojnego, nawet bardzo skromnego życia, lub zostanie wypalonym owocem przymusowego bycia "cudownym dzieckiem".
Problemem i dylematem wielu ludzi, doganiających trzydziestki jest fakt – Że boją się, że mijający czas, stracone szanse, brak wystarczającej puli dobrych wspomień z młodości otworzą im wrota do ich własnego "dnia świra"
archiwum
Niektóre rzeczy się nie zmieniają –