Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Z nami od: 8 października 2013 o 19:07
Ostatnio: 16 czerwca 2022 o 12:34
Płeć: mężczyzna
Exp: 9889
Jest obserwowany przez: 248 osób
  • Demotywatorów na głównej: 7382 z 8574 (1131 w archiwum)
  • Punktów za demoty: 2503908
  • Komentarzy: 33
  • Punktów za komentarze: -15
  • Obserwuje: 0 osób
 

Ściana

Pani Karolina w wywiadzie powiedziała: – "Ludzie, którzy niczym się nie interesują i niczego nie kochają, nie dadzą ci szansy”
 –
Poznajcie Dextera. Piesek stracił przednią łapę w wypadku samochodowym, ale nie poddał się. Nauczył się chodzić na tylnich łapach i dalej cieszy się życiem –
0:14
Dziewczynka przez większość swojego życia była na chemii. Jej typ agresywnego raka jest niezwykle rzadki i żaden z lekarzy nigdy wcześniej go nie doświadczył. – Straciła nerwy do prawego oka, ale pomimo tego każdego dnia potrafiła sie uśmiechać. Dziś jest jej pierwszy dzień bez raka.
„Obecnie dochodzę do siebie po operacji nóg, która odbyła się na kilka dni przed porodem mojej żony. Teraz mam przy sobie dwóch małych chłopców, którzy pomagają mi wyzdrowieć. Życie jest piękne”. –
Psy są niesamowite. Mężczyzna po 3 latach odnalazł swojego zagubionego, czworonożnego przyjaciela –
Nie zastanawiasz się co twoi dziadkowie robią na emeryturze ze swoim wolnym czasem? –
0:20
 –  Mój mąż ma młodszego o 4 lata brata. Przez całą moją znajomość z tą rodziną jego brat ani razu nie spędzał z nami świąt, a nawet urodzin mamy czy mojego męża. Krótko mówiąc, mają bardzo słabe relacje, prędzej można powiedzieć, że są wrogami niż braćmi. Z tego co nam wiadomo, to dla innych ludzi jego brat jest do rany przyłóż, wszystkim pomaga i ogólnie ludzie mają o nim bardzo dobre zdanie. Na moje pytania dlaczego tak się dzieje, że dla własnej rodziny nawet palcem nie kiwnie, a dla obcych ludzi jest taki dobry, moja teściowa odpowiadała, że on zawsze tak się zachowywał jakby był z cudzej rodziny. No i jakoś niedawno, jak byliśmy w gościach u niej, odgrzebała stare albumy i dziennik, w którym zapisywała pierwsze słowa męża, ile ważył jak się urodził, kiedy zaczął chodzić itp. Posiedzieliśmy, pooglądaliśmy zdjęcia i trochę skonsternowana zapytałam: „A gdzie album ze zdjęciami młodszego syna?" Teściowa: „Nie ma jego osobnego albumu. Poza tym jego zdjęć mamy mało, tak jakoś wyszło. „A dziennika z pierwszymi słowami młodszego syna też nie ma?" - dopytałam. „Nie, już mi się nie chciało znowu tego samego robić." - usłyszałam w odpowiedzi. Później jeszcze mąż mi opowiedział, że młodszemu nic prawie nie było kupowane i wszystko co miał, to stare łachy po nim. Jeśli całe życie traktowali go jak cudze dziecko, to nie dziwne, że teraz tak się zachowuje i się na nich wypiął.

„Zrobiłam dzisiaj mojemu 10-letniemu synowi test z matematyki. Spędził nad nim prawie godzinę. Do każdego zadania bardzo się przykładał i gdy skończył wziął głęboki oddech i podał mi go do oceny.

„Zrobiłam dzisiaj mojemu 10-letniemu synowi test z matematyki. Spędził nad nim prawie godzinę. Do każdego zadania bardzo się przykładał i gdy skończył wziął głęboki oddech i podał mi go do oceny. – Szybko sprawdziłam jego test i obliczyłam wynik.Uzyskał 89 punktów, czyli wychodziła z tego mocna czwórka.Na co jego oczy natychmiast wypełniły się łzami. Zrobił wszystko, co w jego mocy, bardzo się starał, by dobrze go wypełnić, a mimo to nadal zabrakło mu punktów do piątki.Spojrzałam na mojego chłopca i na jego test, który po chwili rozdarłam na kawałki.Mój syn jest niesamowity w kuchni. Potrafi bez wysiłku ugotować posiłek dla całej rodziny.Mój chłopak jest niesamowity w składaniu różnych rzeczy. Używa narzędzi jak zręczny rzemieślnik.Mój chłopiec jest członkiem-założycielem grupy dyskusyjnej matka i syn (to akurat właśnie wymyśliłam), bo jest wstanie mnie przekonać do zrobienia rzeczy, których nigdy nie planowałam zrobić.Mój syn jest przezabawny. Zawsze pierwszy zaczyna żartować, gdy zasiadamy do stołu.Mój chłopiec jest wrażliwą osobą. Jest miły i delikatny, kiedy wymaga tego sytuacja.Mój chłopiec jest pracowity. Zawsze pracuje nad czymś tak długo, dopóki nie poczuje, że jest to zrobione, tak dobrze, jak to tylko możliwe.Mojego syna NIE określa ocena, jaką uzyskał z testu matematycznego.Po tym, jak podarłam test spojrzałam mojemu dziecku w oczy i powiedziałam, że przez cały czas go obserwowałam. Widziałam, że dał z siebie wszystko, jak rozważał każdy problem. Wszystko dokładnie sprawdzał dopóki nie rozwiązał zadania. Patrzyłam, jak poprawia zadania, których nie był pewien. Jak wkłada cały swój wysiłek w ten test.Powiedziałam mu, że nigdy nie byłam z niego bardziej dumna.Dzieci to o wiele więcej niż wyniki ich testów. Nie definiuje ich np. tylko poziomem umiejętności czytania.Edukacja i szkoła są ważne, ale nie najważniejsze.Bardziej interesuje mnie to, jak mój syn traktuje innych, to czy jest uczciwy i jego pragnienie czynienia dobra, niż jakikolwiek wynik testu.Bardziej interesuje mnie jego zdolność uczenia się, to jak wykorzystywać swoje talenty, aby w przyszłości mógł utrzymać swoją rodzinę.Bardziej interesuje mnie jego charakter, który cały czas się kształtuje, niż to co wyszło z tego testu.Nasze dzieci powinny mieć możliwość pokazania nam, w czym są najlepsze, kiedy są jeszcze w szkole podstawowej.Byłam zszokowana presją, jaką czuł, czy dobrze sobie poradził z tym testem. Nigdy nie sądziłam, że może być rozczarowany swoim wynikiem i płakać z tego powodu. Podziwiam go za ambicję i to, że zależy mu na osiąganiu dobrych wyników.Nigdy nie byłam bardziej dumna, tak jak teraz z tych 89 punktów uzyskanych z testu matematycznego”
 –

30 najlepszych kawałów na poprawę humoru (31 obrazków)

To jest Tilly - pies, który urodził się z syndromem krótkiego kręgosłupa. Tilly dzięki kochającej właścicielce nawet nie zdaje sobie sprawy, że jest trochę "inna" i normalnie cieszy się życiem. Wszyscy powinniśmy być jak Tilly –

Golden retriver stał się aniołem stróżem dla dziewczynki począwszy od jej narodzin. Urocze zdjęcia pokazują ich wyjątkową więź

 –
Ten film stał się "viralem" w internecie. Próbuje on rozpowszechnić międzynarodowy gest wołania o pomoc. Warto go zapamiętać –
Sierżant amerykańskiej armii będąc na zagranicznej misji zaopiekowała się małym, bezdomnym pieskiem, które było najsłabsze w grupie i wymagało troski. Między tą dwójka powstała silna więź, lecz sierżant Webb musiała przedwcześnie zakończyć swoją misję, zostawiając biedną psinę za sobą – Na szczęście udało się jej skontaktować z fundacją Paws of war, która zajmuje się ściąganiem zwierząt, które przysposobili sobie amerykańscy żołnierze podczas swych misji. Sierżant Webb musiała się uzbroić w cierpliwość, ale teraz znowu mogą być razem!
Mały horror, choć na własne życzenie przeżyła młoda matka z Melbourne. Kobieta weszła do pociągu metra z dzieckiem, lecz po chwili wyszła i pochłonięta rozmową zapomniała o pozostawionym w środku dziecku – Historia ma swój szczęśliwy finał dzięki obcemu mężczyźnie
W ciągu 46 tygodni z plaży w Mumbaju w Indiach usunięto 650 ton śmieci. A zaczęło się od dwójki osób –
Zanim 3-letni Trucker Dukes skończył 2 lata, zdiagnozowano u niego neuroblastomę czwartego stopnia. – W czasie, gdy jego tata pełnił obowiązki związane z pracą strażaka, chłopiec i jego mama udali się do Nowego Jorku na specjalistyczne leczenie. Tam też spotkali się z kapitanem straży pożarnej Jimem Grismerem. Mężczyzna opisując ich spotkanie powiedział: „Zobaczyłem małego Truckera idącego w moją stronę. Był podekscytowany i błyszczały mu oczy. W momencie, gdy chciałem się z nim przywitać, chłopiec przytulił się mocno do mojej szyi.To wyglądało tak, jakbyśmy byli przyjaciółmi lub braćmi od lat”. Strażak nie mógł powstrzymać swoich emocji. Później kapitan oprowadził Truckera i jego mamę po siedzibie straży pożarnej w mieście. Wtedy też małemu chłopcu nadano tytuł honorowego strażaka. Jak napisała mama Truckera na Facebooku: „To był dla nas wyjątkowy zaszczyt, Trucker naprawdę czuje się strażakiem. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że zostaliśmy w ten sposób wyróżnieni. Można powiedzieć,że Ci dorośli, silni mężczyźni pokochali Truckera. To naprawdę coś wyjątkowego”.
Jack to 9-miesięczny pitbull cierpiący na rozszczep kręgosłupa. Z tego powodu ma ograniczoną mobilność i musi chodzić w pieluszce. Przygarnęła go organizacja, która zajmuje się ratowaniem psów jego rasy – Kiedy już wydawało się, że pies znalazł dom, to w ostatniej chwili jego nowa, potencjalna rodzina zrezygnowała z adopcji. Wieść o tym szybko rozeszła się po internecie. Internauci poruszeni losem pitbulla zaczęli składać propozycje adopcji, lecz organizacja non profit, która się nim opiekuje na razie czeka cierpliwie, gdyż musi mieć pewność, że Jack trafi w odpowiednie ręce. Powodzenia Jack!

"Nigdy nie pomyślałbym, że coś takiego spotka mnie dziś po drodze. Pewien staruszek szedł drogą i szukał telefonu, żeby wezwać pomoc. Zatrzymałem się więc i zapytałem, czy wszystko w porządku. Powiedział mi, że uszkodził samochód. Na co zaproponowałem mu, że podwiozę go do samochodu, i że zadzwonimy do kogoś po pomoc

"Nigdy nie pomyślałbym, że coś takiego spotka mnie dziś po drodze. Pewien staruszek szedł drogą i szukał telefonu, żeby wezwać pomoc. Zatrzymałem się więc i zapytałem, czy wszystko w porządku. Powiedział mi, że uszkodził samochód. Na co zaproponowałem mu, że podwiozę go do samochodu, i że zadzwonimy do kogoś po pomoc – Poprosiłem go, gdy dotarliśmy na miejsce, aby wsiadł do swojego samochodu, by sprawdzić, czy da się go uruchomić, bo może nie będzie potrzeby nikogo wzywać. Jak się okazało samochód odpalił.Zapytałem, też czy potrzebuje jeszcze jakieś pomocy, zanim odjadę. Na co on powiedział, że mi dziękuje, i że już mu bardzo pomogłem. Jednak, kiedy to mówił, omal się nie rozpłakał. Zapytałem, więc czy wszystko z nim w porządku? A on powiedział: „Tak synu, właśnie przyszedłem zobaczyć się z żoną”. Rozejrzałem się i zdałem sobie sprawę, że wjeżdża na cmentarz (dosłownie mnie ścisnęło). Zapytałem od jak dawna ją odwiedza. Spojrzał na mnie i z uśmiechem odpowiedział: „Jutro minie piętnaście lat”.Zapytałem też, jak często przyjeżdża, ją odwiedzać… uśmiechnął się i powiedział: „W każdą sobotę rano”. Spojrzał na mnie i powiedział: „Na początku robiłem to każdego dnia, ale po kilku latach nie byłem wstanie już tego robić”. Powiedziałem, że musi mu być trudno samemu przez tak długi czas. Spojrzał na mnie i wyciągnął rękę, aby położyć dłoń na moim ramieniu i powiedział: „Jeśli kiedykolwiek pokochasz kogoś tak, jak ja kochałem ją, to była to najmniejsza rzecz, jaką mogłem zrobić, aby pokazać wszystkim, że kocham ją bardziej niż samego siebie”. Spojrzał na mnie i powiedział: „Nigdy nie interesowałem się innymi kobietami i nigdy nie będę. Niech Bóg Cię błogosławi za pomoc i rozmowę”.Spojrzałem na niego i podziękowałem za tę życiową lekcję. Uścisnęliśmy sobie ręce. Potem on otworzył tylne drzwi, wziął kwiaty dla swojej żony z tylnego siedzenia i wszedł na cmentarz, gdy ja już jechałem drogą.Myślę, że ten mężczyzna był moim znakiem od Boga (modliłem się o znak, który dałby mi siłę w ciężkich chwilach). Morał jest taki, że prawdziwa miłość nigdy nie umiera. Po prostu trzymaj się tego, a kiedyś się o tym przekonasz."