Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Z nami od: 8 października 2013 o 19:07
Ostatnio: 16 czerwca 2022 o 12:34
Płeć: mężczyzna
Exp: 9404
Jest obserwowany przez: 246 osób
  • Demotywatorów na głównej: 7026 z 8164 (1070 w archiwum)
  • Punktów za demoty: 2375355
  • Komentarzy: 33
  • Punktów za komentarze: -15
  • Obserwuje: 0 osób
 

Ściana

Alfie, wielki dog z Bordeaux, uwielbia swojego małego pana i najchętniej nie odstępowałby go na krok. Rodziców Marka zaczęło zastanawiać, dlaczego pies zazwyczaj siadał po prawej stronie chłopca. Trzymał się też prawej strony, gdy razem wychodzili na spacery – Na wszelki wypadek zabrali chłopca do lekarza. Okazało się, że Mark cierpi na ciężką postać astygmatyzmu. Okulista wyjaśnił, że gdyby pomoc nie nadeszła w samą porę, chłopiec straciłby wzrok.Mark borykał się z astygmatyzmem od urodzenia, ale tylko Alfie wyczuł, że coś jest nie w porządku. Dzięki niemu, a w następnej kolejności dzięki uważnym na zachowanie psa rodzicom, Mark zawdzięcza to, że widzi
archiwum – powód
Narysował ponad 10 000 rysunków. Każde dziecko (lub ich rodzice) pyta, co konkretnie chciałoby aby namalował –
 –
 –
Monika Kasiak wygrała 20. edycję konkursu na najlepszego kierowcę miejskich autobusów w Krakowie – „Bezpieczna jazda komunikacją miejską”. Pani Monika najlepiej sobie poradziła z testem i zadaniami praktycznymi – — To ogromna przyjemność zostać najlepszym kierowcą. Dla laików to na pewno byłby trudne konkurencje, ale jak ktoś ma pasję i lubi jeździć to nie było takie trudne. Trzeba przede wszystkim kochać jeździć, to jest najważniejsze. W Krakowie, jak i w innych dużych miastach nie jest łatwo. Kierowca musi uważać na wszystko, musimy myśleć za innych, jesteśmy trochę psychicznie obciążeni. Wbrew pozorom mnie łatwiej jeździ się autobusem przegubowym. Może dlatego, że pięć lat jeździłam ciężarówką z naczepą — powiedziała Monika Kasiak w wywiadzie dla Rmf24. NIGDY NIE ZAMYKA PASAŻEROM DRZWI PRZED NOSEM
W 2018 roku Anna Maria Horvathova, Romka ze Słowacji wygrała zawody biegowe w samych balerinach na nogach. A niedawno została mistrzynią Słowacji na 1500m w swojej grupie wiekowej –
Pozytywny zwyczaj z japońskiej szkoły –
0:44
Na zdjęciu kanadyjski biskup Gary Gordon i jego wieloletni pies-przyjaciel Merlin – Na stronie diecezji Victoria, którą opiekuje się biskup Gary, możemy przeczytać, że kiedy z Merlinem mieszkali w dzikich stronach Jukonu, przy trzech różnych okazjach pies bronił biskupa przed niedźwiedziami. Ten nietypowy hat-trick przyniósł mu honorowy tytuł świętego Merilna.To się nazywa prawdziwy przyjaciel. Życzę nam wszystkim, żeby każdy z nas miał szczęście mieć kogoś takiego w swoim życiu
Dwie japońskie siostry zostały oficjalnie uhonorowane jako najstarsze żyjące bliźniaczki na świecie. Umeno Sumiyama i Koume Kodama w dniu, w którym odebrały swoje certyfikaty miały 107 lat i 300 dni –
archiwum – powód
 –
 –  WSKAZYWAĆ DEFICYTYCZY SILNE STRONY?MAMY WYBÓR!

30 najlepszych kawałów na poprawę humoru (31 obrazków)

Ponad 20 aktywistek protestowało w niedzielę przed gmachem afgańskiego ministerstwa do spraw kobiet w Kabulu. Zostało ono zamknięte przez talibów i zastąpione resortem promowania cnót i zapobiegania występkom –
"Kochana babciu, cieszę się, że jesteś na tym świecie nie dlatego że kupujesz zabawki, ale że jesteś tu" –
 –
archiwum

Podróżujący człowiek przypadkiem trafił do raju. W hinduskiej koncepcji raju są drzewa życzeń, kalpataru. Siadasz pod nimi, zapragniesz czegoś i natychmiast życzenie zostaje spełnione, nie ma przerwy między pragnieniem i jego spełnieniem. Myślisz i natychmiast to staje się faktem, myśl automatycznie się urzeczywistnia. Kalpataru to tylko symbol umysłu. Umysł jest twórczy, tworzy swoimi myślami.

Podróżujący człowiek przypadkiem trafił do raju. W hinduskiej koncepcji raju są drzewa życzeń, kalpataru. Siadasz pod nimi, zapragniesz czegoś i natychmiast życzenie zostaje spełnione, nie ma przerwy między pragnieniem i jego spełnieniem. Myślisz i natychmiast to staje się faktem, myśl automatycznie się urzeczywistnia. Kalpataru to tylko symbol umysłu. Umysł jest twórczy, tworzy swoimi myślami. – Ten człowiek był zmęczony, zasnął więc pod drzewem życzeń. Gdy obudził się, był bardzo głodny, rzekł więc: "Chciałbym dostać coś do zjedzenia". Natychmiast znikąd pojawiło się jedzenie płynące w powietrzu, smakowity posiłek. Zaczął jeść, a kiedy poczuł się nasycony, pojawiła się w nim inna myśl: "Gdybym mógł czegoś się napić...". W raju nie ma prohibicji, więc natychmiast pojawiło się cenne wino.Pijąc wino, odprężony w chłodnym powiewie rajskiego wiatru, w cieniu drzewa, zastanawiał się: "Co się dzieje? Czy to sen, czy jakieś duchy ze mną igrają?" I pojawiły się duchy, dzikie, straszne, przyprawiające o wymioty. Zaczął się trząść, pojawiła się w nim myśl:" Na pewno zginę, zabiją mnie".I został zabity.Myśliciel tworzy swoimi myślami - oto jedna z najbardziej fundamentalnych prawd, jakie trzeba zrozumieć. Wszystko, czego doznajesz, jest twoim wytworem. Najpierw to tworzysz, potem tego doświadczasz, a potem zostajesz przez to przeżycie pochwycony ponieważ nie wiesz, że w tobie istnieje źródło wszystkiego.Ta pradawna opowieść ma ogromne znaczenie. Twój umysł jest drzewem życzeń, cokolwiek pomyślisz, wcześniej czy później stanie się to. Czasem ta przerwa jest tak duża, że zupełnie zapominasz o tym, że kiedyś tego pragnąłeś. Czasem są to lata, a czasem żywoty, nie możesz więc dotrzeć do źródła. Ale jeśli przyjrzysz się dobrze, stwierdzisz, że wszystkie twoje myśli tworzą ciebie i twoje życie. Tworzą twoje piekło i twoje niebo. Tworzą twoje cierpienie i radość. Tworzą negatywność i tworzą to, co pozytywne. Każdy jest czarodziejem, czyni wokół siebie czary, a potem sam w nie zostaje pochwycony. Pająk zaplątał się we własnej sieci.Gdy zrozumiesz, wszystko zacznie się zmieniać. Wtedy możesz cieszyć się; możesz zmienić swoje piekło w niebo, to tylko kwestia namalowania go z innej perspektywy (stosowana jest ta "technika" w nowoczesnych metodach terapeutycznych np. w One brain, ustawieniach hellingerowskich- zmieniasz myślenie o danej sprawie). A jeśli tak bardzo kochasz niedolę, możesz jej stworzyć tyle, ile zechcesz, do upojenia. Ale wtedy nigdy nie narzekasz, ponieważ wiesz, że to twoja kreacja, twój obraz, nikogo za niego nie możesz obarczać odpowiedzialnością. Za wszystko sam bierzesz odpowiedzialność.Wtedy pojawia się nowa możliwość: możesz poniechać tworzenia świata, możesz przestać go stwarzać. Nie trzeba tworzyć nieba i piekła, nie trzeba tworzyć w ogóle. Twórca może odprężyć się, udać się na spoczynek. Ten spoczynek umysłu to medytacja.z nauk Osho
Trzeba umieć powiedzieć "nie". Na przykład, pytają cię: - Chcesz kawałek ciasta? A ty odpowiadasz: - Nie, chciałbym dwa kawałki –
 –
77-letnia kobieta niemal całe życie nosi na plecach swojego sparaliżowanego, 59-letniego syna – 59 lat temu Olga Boskovich z malutkiej serbskiej wioski Music urodziła swoje jedyne dziecko, chłopczyka Predraga. Partner Olgi zostawił ją, gdy tylko dowiedział się o ciąży. Uciekł do miasta i już nigdy nie pojawił się w jej życiu. Krewni także odsunęli się od młodej dziewczyny, która mimo wszystko postanowiła urodzić. Wtedy jeszcze nie wiedziała jak trudne będzie to macierzyństwo.Chłopczyk urodził się niepełnosprawny. Prognozy lekarzy całkowicie rozczarowały Olgę. Orzekli, że Predrag będzie niepełnosprawny do końca życia. To nie powstrzymało młodej matki. Postanowiła z miłością i oddaniem wychować chłopca. Zamieszkali w malutkiej chatce, którą podarowali jej rodzice. Aby umożliwić synowi rozwój i pozostanie w społeczeństwie, kobieta postawiła na jego edukację. Zdecydowała, że mimo niepełnosprawności chłopczyk powinien się uczyć. Codziennie nosiła go na plecach do szkoły.Zaproponowano Oldze wózek inwalidzki dla syna, aby nie musiała go dłużej nosić na plecach, ale ona odmówiła, twierdziła, że świetnie sobie radzi. Podczas gdy staruszka wykonuje prace domowe, jej dorosły już syn nie siedzi bezczynnie. Wykorzystuje swoją lewą rękę, która jest dość sprawna. Predrag robi piękne wyroby rzemieślnicze, które chętnie rozdaje przyjaciołom i dzieciom sąsiadów.Olga ma już 77 lat. Przyznaje, że z wiekiem coraz trudniej jest sobie radzić z codziennymi obowiązkami, ale jeszcze trudniej i gorzko myśleć o czasie, kiedy umrze, a Predrag będzie nikomu niepotrzebny. Staruszka martwi się, jak jej syn sobie wtedy prowadzi. Zostanie praktycznie bez grosza w starym, rozpadającym się domu. Na pomoc rodziny raczej nie będzie mógł liczyć, a z pracy rzemieślniczej niewiele zarobi. Kobieta chciałaby, aby ktoś się nim zaopiekował, kiedy jej nie będzie już wśród żywych. Miejmy nadzieję, że jakaś dobra dusza wyciągnie do nich rękę i Predrag po śmierci matki nie zostanie skazany sam na siebie.
 –