Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Z nami od: 8 października 2013 o 19:07
Ostatnio: 1 sierpnia 2018 o 3:36
Płeć: mężczyzna
Exp: 5804
Jest obserwowany przez: 236 osób
  • Demotywatorów na głównej: 4415 z 5295 (822 w archiwum)
  • Punktów za demoty: 1386082
  • Komentarzy: 11
  • Punktów za komentarze: -31
  • Obserwuje: 0 osób
 

Ściana

Ten mały chłopiec robi furorę w internecie. 3 tygodnie po narodzinach, a on wciąż śpi w dokładnie tej samej pozycji, w jakiej był ułożony w łonie matki

Ten mały chłopiec robi furorę w internecie. 3 tygodnie po narodzinach, a on wciąż śpi w dokładnie tej samej pozycji, w jakiej był ułożony w łonie matki –
archiwum

Jak byś odpowiedział na następujące pytania? Podziel się odpowiedziami w komentarzu

Podziel się odpowiedziami w komentarzu –

Przyjaźń, która zaskoczyła wszystkich:

 –

10 zasad, o których każdy powinien pamiętać, rozmawiając o pieniądzach (11 obrazków)

Matka na zebraniu musiała się tłumaczyć z tego rysunku jej 7-letniej córki: Dziewczynka narysowała mamę leczącą kaca

Dziewczynka narysowała mamę leczącą kaca –

Pytacie jak to w ogóle możliwe? To proste. Podmieniono kobietę

To proste. Podmieniono kobietę –

Przed wyjściem z domu:

 –

Nigdy nie jest za późno na pojednanie. Harold Holland i Lillian Barnes po 50 latach od rozwodu, ponownie wezmą ślub. "Ostatnią prostą" ich życia chcą spędzić razem

Nigdy nie jest za późno na pojednanie. Harold Holland i Lillian Barnes po 50 latach od rozwodu, ponownie wezmą ślub. "Ostatnią prostą" ich życia chcą spędzić razem –

Kilka obrazków, z którymi utożsamiać się może (prawie) każda kobieta:

 –

Pamiętam, że gdy byłam mała nie było XBoxów, iPhonów czy Wi-Fi. Miałam za to rower, rolki, a zimą łyżwy. Mama na obiad nie wołała mnie przez komórkę, ale przez otwarte w kuchni okno

Pamiętam, że gdy byłam mała nie było XBoxów, iPhonów czy Wi-Fi.Miałam za to rower, rolki, a zimą łyżwy.Mama na obiad nie wołała mnie przez komórkę, ale przez otwarte w kuchni okno – Z przyjaciółmi bawiłam się zawsze na dworze, a nie online.I kiedy piłam wodę prosto z kranu, przychodziłam z dworu z podartymi kolanami w spodniach, wspinałam się wysoko po drzewach i jakimś trafem przeżyłam, mogłam powiedzieć: Lubię to!

A Oskar wędruje do...

A Oskar wędruje do... –
0:27
archiwum

Antyradio otrzymało list od zrozpaczonej słuchaczki. Nocny Kochanek niszczy jej związek!

Antyradio otrzymało list od zrozpaczonej słuchaczki. Nocny Kochanek niszczy jej związek! – "Piszę do Was w bardzo nietypowej sprawie. Myślę, że tylko Wy możecie mi pomóc. Sprawa jest poważna – chodzi o miłość! Jestem załamana, bo mój chłopak woli ode mnie Nocnego Kochanka. Nie, nie zmienił orientacji – zaraz Wam wszystko wyjaśnię.Od czterech lat jestem (a może raczej byłam?) w szczęśliwym związku. Poznaliśmy się w akademiku – ja studiowałam kosmetologię, a on ekonomię. Byliśmy zupełnie typową polską parą – co piątek chodziliśmy na dyskotekę, a muzyki słuchaliśmy takiej, jak wszyscy normalni ludzie, czyli tego, co leci w radiu, tego, co wpada w ucho i disco polo. Nic nie zapowiadało dramatu.W zeszłym roku, jak to studenci, wybraliśmy się na juwenalia. Grały zespoły disco polo, więc wytańczyliśmy się za wszystkie czasy. Na zakończenie imprezy miał zagrać zespół Nocny Kochanek. Sugerując się nazwą uznaliśmy, że to kolejny przedstawiciel naszego ulubionego gatunku. Okazało się, że był to jakiś koszmarny hałas na gitarach – potem dowiedziałam się, że to się nazywa heavy metal. Zupełnie mi się to nie podobało, za to mój chłopak słuchał jak zahipnotyzowany. Już wtedy zrozumiałam, że dzieje się coś złego. Wracaliśmy z kampusu w milczeniu. Mój chłopak nagle wydał mi się zupełnie obcą osobą.Od tamtej pory stał się fanem tego całego metalu, a jego absolutnie ulubionym zespołem stał się Nocny Kochanek. Można powiedzieć, że został wręcz jego fanatykiem. Na drugi dzień pojechał do sklepu i kupił wszystkie płyty zespołu, które potem puszczał cały dzień na swojej wieży hi-fi. Kupił też w internecie skórzaną kurtkę, skórzane spodnie, glany i ze dwadzieścia koszulek Nocnego Kochanka. Teraz codziennie w nich chodzi – swoją dawną garderobę oddał matce na szmaty.Z każdym dniem było coraz gorzej. Nie wiedzieć czemu, kazał mówić do siebie Andrzej, choć na imię ma zupełnie inaczej. Całkowicie zmienił swoją dietę – dzień w dzień zamawia kebaba za 12 złotych, z keczupem i sosem czosnkowym. Przestał się też spotykać z dawnymi kolegami, za to zaczął się obracać w towarzystwie jakichś podejrzanych typów, wyglądającymi tak samo jak on, których nazywa metalami. Razem chodzą na wszystkie koncerty Nocnego Kochanka w okolicy. Mnie nie chce na nie zabierać, ale ja i tak bym nie poszła na żadną z tych ohydnych orgii. Moja najlepsza przyjaciółka mówiła, że na koncertach tego zespołu kobiety pokazują piersi!!! Jestem oburzona, że takie rzeczy dzieją się w Polsce.Skończyły się też nasze wspólne wypady na dyskoteki. W każdy piątek Andrzej już od rana krzyczy, że przez tydzień cały tydzień odkładał „hajsiwo” (nie wiem, co to znaczy), kupuje piwo, wódkę i whisky i idzie na imprezę do kumpla, niejakiego Janusza. Te libacje zwykle przeciągają się przez cały weekend – boję się myśleć, co tam się dzieje. Mój chłopak wraca dopiero nad ranem w poniedziałek i za każdym razem obiecuje, że już nie będzie pił, ale zawsze o tym zapomina. Wstyd teraz zabierać Andrzeja na jakiekolwiek imprezy z moimi znajomymi. Zawsze, kiedy przychodzi do rozlewania wódki upiera się, że pierwszego nie będzie przepijał, a kończy się tak, ze nie przepija w ogóle – skutki są oczywiście opłakane.Niedawno Andrzej rzucił studia ekonomiczne. Moja mama płacze teraz po nocach, bo myślała, że przyszły zięć będzie prezesem w banku. Zamiast tego zapisał się na filologię angielską, bo uważa, że jedynym zajęciem godnym prawdziwego metalowca jest uczenie dzieci w gimnazjum języka angielskiego. Nie docierają do niego nawet argumenty, że gimnazja zlikwidowali.Nie, żeby nowa pasja mojego chłopaka miała same złe strony. Zapisał się na przykład do szkoły karate. Ale wszystkie inne fizyczne aktywności go przestały obchodzić. Zupełnie umarło nasze pożycie erotyczne. Andrzej zarzuca mi, że się niedokładnie depiluję i nie chce ryzykować zaplątania, bo to mogłoby mu pozostawić traumę na całe życie – o co mu może chodzić? Zamiast tego mruczy coś o jakichś pigułkach i zamyka się na długo w łazience. Niedawno przejrzałam jego historię w przeglądarce – wyszukuje wyłącznie informacji o koncertach Nocnego Kochanka w okolicy, smokach i gołych babach. Ale nie to jest najgorsze – to chyba normalne, że chłop szuka gołych bab w internecie. Kilka razy przyłapałam go, jak oglądał na YouTube jakieś bajki o kosmitach! 25 lat i kreskówki ogląda! Myślałby kto.W zeszłe święta Bożego Narodzenia, jak zawsze, chciałam sobie posłuchać „Last Christmas”. Kiedy Andrzej usłyszał, że słucham George’a Michaela, wpadł w szał, nazwał mnie zdrajcą metalu i kazał natychmiast przełączyć na jakiegoś Slayera czy tam innego diabła z piekła. To już było przegięcie.Nie mam już siły. Jego fanatyzm zahacza o paranoję. Drogie Antyradio.pl, tylko Wy możecie mu pomóc. Jesteście jedyną stroną, jaką czyta regularnie i zawsze powtarza, że jesteście najlepsi, bo dużo piszecie o Nocnym Kochanku. Wierzę, że Andrzej przeczyta ten list i zastanowi się nad przyszłością naszego związku"

Najlepsze warunki do czytania Władcy Pierścieni:

 –

Opowieść internauty, która odsłania uroki posiadania sąsiadów:

 –  Mieszkam w bloku na 3 piętrze i pracujęna zmianę popołudniową, 28lvl here.W pewną sobotę, starszy ode mniesąsiad ok. 40lvl, mieszkający piętropode mną, z którym zawszeutrzymywałem dobre stosunki (dzieńdobry i te sprawy), nawarczał na mnie,ze dziennie przeze mnie chodziniewyspanyi wnerwiony, bo jak ja kfadęsię spać późno w nocy, a on w tymczasie już dawno śpi, to niby zrzucam znóg laczki na podłogę i podobno robi totaki huk, ze stawia go na rowne nogi.Jako że staram się być kulturalnyiutrzymywać dobre stosunki z sąsiadami(bo czasem pomogą, pożyczą szklankecukru, odbiorą paczke,w domu, itp.) to grzecznie przeprosiłem ipowiedziałem, że postaram siępoprawić (zrobiłem to z lekkimusmiechem na twarzy, bo myslafem, zeto jakiś bait).jak mnie nie maChodząc po domu noszę takie gumowelaczki, może nieco ciężkie irzeczywiście spadając robią trochęhałasu, ale nie sądziłem, że przenosi sięto na niższe piętra.Od czasu tego wydarzenia,postanowiłem się z tym pilnować,jednak w poniedziałek po powrocie zpracy, kładąc się do łóżka ok. godziny 1,znowu odruchowo zrzuciłem jedenlaczek i jak huknął, to sobieprzypomniałem o tej sytuacji, więcdrugiego delikatnie położyłem napodłodze mając nadzieje, że nieobudziłem sfrustrowanego sąsiada.Wziąłem swojego laptopaprzeglądnąłem forum ze śmiesznymiobrazkami, sprawdziłem skrzynkemailowią i zobaczyłem jakiś film, którypolecił mi znajomy z pracy. Skończył sięok. godziny 330, po czym odfozyfemlaptopa na szafkę nocną, napiłem sięwody, zgasiłem światło i położyłem sięspac.Leząc wtulony w poduszkę i powolizasypiając, myślałem o następnym dniu,obowiązkach, które na mnie czekają, oważnym spotkaniu z szefem w pracy.Już prawie zasnąłem, gdy nagle słyszęJak sąsiad z dofu drze się na cafe gardfo:-Kulwa, panie zlituj się pan i zrzuć panjuż wreszcie tego drugiego.

30 najlepszych kawałów na poprawę humoru (31 obrazków)

Niezwykły prezent dla małego chłopca, posiadającego oczy w dwóch różnych kolorach. Otrzymał kota posiadającego te same cechy

Niezwykły prezent dla małego chłopca, posiadającego oczy w dwóch różnych kolorach. Otrzymał kota posiadającego te same cechy –

Wzruszający moment. Ostatnim życzeniem 70-letniego mężczyzny było zobaczyć ostatni raz swojego psa. Szpital nie odmówił mu. Mężczyzna zmarł kilka godzin później

Wzruszający moment. Ostatnim życzeniem 70-letniego mężczyzny było zobaczyć ostatni raz swojego psa. Szpital nie odmówił mu. Mężczyzna zmarł kilka godzin później –

8 drobiazgów, które sprawiają, że jesteś nieatrakcyjna/y (9 obrazków)

Rodzice nagminnie robią za dzieci prace plastyczne. Matka 5-latki się wścieka:

Rodzice nagminnie robią za dzieci prace plastyczne. Matka 5-latki się wścieka: – „To matki matkom zgotowały ten los.Kiedy na drzwiach przedszkola zawisł kawałek bristolu z wypisaną nań informacją, że do 16.03 dzieci mogą składać kartki wielkanocne na KONKURS, któren to rozstrzygnięty będzie w poniedziałkowy poranek, przyjęłam to ze spokojem. Jestem wszak matką- weteranką, przeżyłam przygotowania moich latorośli do niezliczonych odmian współzawodnictwa w świecie krasnali. Najbardziej hardkorowy był konkurs piosenki dziecięcej, gdy nagle okazało się, że tylko Małgośka śpiewała puszka-okruszka, reszta rodziców uznała bowiem, że „miłość miłość w Zakopanem, polewamy się szampanem, nanana” jest równie niewinna, jak dziewica Orleańska i opowiada o wyjeździe na ferie z rodziną, a „ja uwielbiam ją, ona tu jest i tańczy dla mnie” to współczesna historia miłości Dziadka do Orzechów i baletnicy. Także ten. Kartka świąteczna.W sobotę wyjęłam z tajnej skrytki, jaką posiada każdy rodzic dzieci w wieku 5 wzwyż ( w której to skrytce jest zazwyczaj wszystko, tylko, klasycznie, nie to, co o 22 dziecko przekazuje, że potrzebne jest na jutro) wszelkiej maści arkusze pianek, filców, tekturek, piórek, rurek i innych przydasiów, posadziłam młodzież przy stole i zakrzyknęłam- róbta co chceta, byle zawierało jajko, kurczaka bądź inny element skojarzeniowy.Radosna TFUrczość pięciolatki wyewoluowała w baranka, któremu z dupy wystają żonkile w fazie kwitnięcia. Podpisałyśmy dzieło inicjałem i zaniosłyśmy do przedszkola, gdzie powitały nas między innymi:- naturalnej wielkości baranek zrobiony metodą quilingu, podpisany: Jaś, 4 lata, grupa Gwiazdek,- ręcznie pleciony kosz wiklinowy 2 d z pełnym wyposażeniem wyszytym włóczką Zuzia, 5 lat, Słoneczka,- wydzierganą szydełkiem białą serwetkę z zadziornie różowym napisem „Alleluja”- Kasia, Planetki, lat 3.No kurfa.Ja, oczywiście, nie odmawiam dzieciom talentu. Może rodzice powyższych progenitur zamiast gryzaków oswajali dziecięcia swe ze sztuką, rękodzielnictwem, eko-modą. Może zamiast wierszy Tuwima czytano takim brzdącom do poduszki dzieła klasyków greckich w oryginale. PRZYPUSZCZAM, ŻE WĄTPIĘ. Tym bardziej, że w szatni kiblujemy koło wspomnianej Zuzi, stąd wiem, że blondwłosy ten aniołek ma problem z założeniem kapci na prawidłową stopę i mimo że ma tylko dwie opcje, jest w stanie pomylić się pięć razy.Matki. Pozwólcie dzieciom tworzyć baranki z żonkilami w dupie, kurczaczki w osranych skorupkach, zające z jednym oczkiem bardziej. Nie bądźcie jak mama Jasia, Zuzi, Kasi. Nie twórzcie klik Matek Współzawodniczących, Matek Cierpiętniczych, Matek Odpięciulatniewypiłamciepłejkawy. Matki, dajcie Matkom żyć!”
archiwum

50-letnia babcia miała problemy z wchodzeniem po schodach czy malowaniem paznokci u stóp. Postanowiła wziąć się za siebie i tak się zmieniła po utracie 31 kg

50-letnia babcia miała problemy z wchodzeniem po schodach czy malowaniem paznokci u stóp. Postanowiła wziąć się za siebie i tak się zmieniła po utracie 31 kg – Nigdy nie jest za późno na zmiany