Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Z nami od: 8 października 2013 o 19:07
Ostatnio: 11 lutego 2021 o 13:25
Płeć: mężczyzna
Exp: 7893
Jest obserwowany przez: 255 osób
  • Demotywatorów na głównej: 5921 z 6933 (948 w archiwum)
  • Punktów za demoty: 1968527
  • Komentarzy: 33
  • Punktów za komentarze: -15
  • Obserwuje: 0 osób
 

Ściana

Niezwykła więź małego chłopca i jego psa –
 –
Windy ukryte na oddziale leczenia demencji –
"Przyślij wino" –
"Maseczki niestety utrudniają nam kontakt z pacjentem - uśmiechać możemy się jedynie oczami". Świetne nagranie pielęgniarek z Poznania. Pokazują w nim zarówno tę zawodową, jak i codzienną stronę swego życia –
 –  TO NIE ZASZKODZIBRAJANKOWI10 lat później:TikTokInstalacja..
Kultura XXI wieku –
Oświadczyny mocno przypominają przygarnięcie pieska ze schroniska –
0:24

Najlepsza konstrukcja jaką widziałem w życiu. Deweloperzy mogliby się uczyć.

 –
Po kwarantannie... –

30 najlepszych kawałów na poprawę humoru (31 obrazków)

Pierwsze zdjęcie - 2 miesiące po porodzie, kiedy ważyła 66 kg. Drugie - 55 kg. A trzecie - 64 kg, dzięki zdrowej diecie i treningom –
 –  NIE OBWINIAJ MNIE ZA TOŻE LUBISZ MARNOWAĆSWOJE PIENIĄDZEFAMILY CAT

22 psy przed i po wizycie u psiego fryzjera (23 obrazki)

 –  MojaVSMójmamatata从 81%09:39 回AN1 82% 09:28MamaTataPOŁĄCZ WIĘCEJPOŁĄCZ WIĘCEJwtorek, 12 lutego 2019wtorek, 12 lutego 2019MWszystkiego najlepszegokochaniell! Niech spelnia siewszystkie Twoje marzenia!Kocham Cie.TWszystkiego najlepszego w dniu18 urodzinSMS 09:27SMS 09:38Mam 19SMS 09:27Dzięki mamo, też Cię kochamT OkSMS 09:38SMS 09.27
 –
archiwum – powód
Kot pierwszy raz próbuje lodów. Doznaje uczucia znanego wszystkim ludziom - tzw. "zamrażacza mózgu" –
0:22
 –  WEEKEND SOBOTA NIEDZIELA
Wierny pies każdego dnia czeka aż jego pani bezpiecznie wsiądzie do szkolnego autobusu, a potem wraca w to samo miejsce wieczorem, żeby ją odprowadzić do domu –
0:45

Lekcja dla nas wszystkich

Lekcja dla nas wszystkich – "Przyjechałem pod adres do klienta, i zatrąbiłem. Po odczekaniu kilku minut, zatrąbiłem ponownie. Był późny wieczór, pomyślałem że klient się rozmyślił i wrócę do "bazy"... ale zamiast tego zaparkowałem samochód, podszedłem do drzwi i zapukałem. "Minutkę!", odpowiedział wątły, starszy głos. Usłyszałem odgłos tak jakby coś było ciągnięte po podłodze...Po długiej przerwie, otworzyły się drzwi. Stała przede mną niska , na oko dziewięćdziesięcioletnia kobieta. Miała na sobie kolorową sukienkę i kapelusz z dopiętym welonem; wyglądała jak ktoś z filmu z lat czterdziestych.U Jej boku była mała nylonowa walizka. Mieszkanie wyglądało tak, jakby nikt nie mieszkał w nim od lat. Wszystkie meble przykryte były płachtami materiału.Nie było zegarów na ścianach, żadnych bibelotów ani naczyń na blacie. W rogu stało kartonowe pudło wypełnione zdjęciami i szkłem."Czy mógłby Pan zanieść moją torbę do samochodu?", zapytała. Zabrałem walizkę do auta, po czym wróciłem aby pomóc kobiecie.Wzięła mnie za rękę i szliśmy powoli w stronę krawężnika.Trzymała mnie za ramię, dziękując mi za życzliwość. "To nic", powiedziałem, "Staram się traktować moich pasażerów w sposób, w jaki chciałbym aby traktowano moją mamę.""Och, jesteś takim dobrym chłopcem" , odrzekła. Kiedy wsiedliśmy do samochodu, dała mi adres, a potem zapytała: "Czy mógłbyś pojechać przez centrum miasta?"To nie jest najkrótsza droga", odpowiedziałem szybko, włączając licznik opłaty."Och, nie mam nic przeciwko temu", powiedziała. "Nie spieszę się. Jestem w drodze do hospicjum."Spojrzałem w lusterko. Jej oczy lśniły. "Nie mam już nikogo z rodziny", mówiła łagodnym głosem. "Lekarz mówi, że nie zostało mi zbyt wiele..."Wyłączyłem licznik... "Którędy chce Pani jechać?"Przez kilka godzin jeździliśmy po mieście. Pokazała mi budynek, gdzie kiedyś pracowała jako operator windy.Jechaliśmy przez okolicę, w której żyli z mężem jako nowożeńcy. Poprosiła abym zatrzymał się przed magazynem meblowym który był niegdyś salą balową, gdzie chodziła tańczyć jako młoda dziewczyna.Czasami prosiła,by zwolnić przy danym budynku lub skrzyżowaniu, i siedziała wpatrując się w ciemność, bez słowa.Gdy pierwsze promienie Słońca przełamały horyzont, powiedziała nagle "Jestem zmęczona. Jedźmy już proszę". Jechaliśmy w milczeniu pod wskazany adres. Był to był niski budynek z podjazdem, tak typowy dla domów opieki.Dwaj sanitariusze wyszli na zewnątrz gdy tylko zatrzymałem się na podjeździe. Musieli się jej spodziewać. Byli uprzejmi i troskliwi.Otworzyłem bagażnik i zaniosłem małą walizeczkę kobiety do drzwi. Ona sama została już usadzona na wózku inwalidzkim."Ile jestem panu winna?" Spytała, sięgając do torebki."Nic", odpowiedziałem."Trzeba zarabiać na życie", zaoponowała."Są inni pasażerowie," odparłem.I nie zastanawiając się kompletnie nad tym co robię, pochyliłem się i przytuliłem Ją. Objęła mnie mocno."Dałeś staruszce małą chwilę radości", powiedziała. "Dziękuję".Uścisnąłem jej dłoń, a następnie wyszedłem w półmrok poranka. Za mną zamknęły się drzwi - był to dźwięk zamykanego Życia.Tego ranka nie zabierałem już żadnych pasażerów.Jeździłem bez celu, zagubiony w myślach. Co jeśli do kobiety wysłany zostałby nieuprzejmy kierowca, lub niecierpliwy aby zakończyć jego zmianę? Co gdybym nie podszedł do drzwi, lub zatrąbił tylko raz, a następnie odjechał?Myśląc o tym teraz, nie sądzę, abym zrobił coś ważniejszego w całym swoim życiu.Jesteśmy uzależnieni od poszukiwania emocjonujących zdarzeń i pięknych chwil, którymi staramy się wypełnić nasze życia.Tymczasem Piękne Chwile mogą przydarzyć się nam zupełnie nieoczekiwanie, opakowane w to, co inni mogą nazwać rutyną. Nie przegapmy ich.."