Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Z nami od: 8 października 2013 o 19:07
Ostatnio: 16 czerwca 2022 o 12:34
Płeć: mężczyzna
Exp: 9733
Jest obserwowany przez: 247 osób
  • Demotywatorów na głównej: 7268 z 8445 (1115 w archiwum)
  • Punktów za demoty: 2461974
  • Komentarzy: 33
  • Punktów za komentarze: -15
  • Obserwuje: 0 osób
 

Ściana

Przed świętami, w wybranych dniach i porach po Warszawie krąży świąteczne metro. Jak wam się podoba?

 –
- No mówię ci - jak przyszedłem, to ona już tak leżała, więc pomyślałem, że i ja się położę –

12 wyznań opiekunek, które opowiadają o najgorszych rzeczach, jakie się im przytrafiły w pracy (13 obrazków)

Jak jeden słoik zmienić może małżeństwo – „Postawiłam mój słoik z karteczkami w kuchni, w widocznym miejscu. Nie mówiłam mężowi, co w nim jest. Codziennie sumiennie wkładałam tam jedną karteczkę. Kiedy ósmego dnia wróciłam z pracy, zobaczyłam, że obok mojego pojawił się drugi słoik…”.Prawie dwa lata temu zaproponowałam małżeństwom robienie słoika wdzięczności. Polegał on na tym, że do dość dużego słoika codziennie wrzuca się karteczkę z podziękowaniem współmałżonkowi za jedną rzecz w ciągu dnia. Niech to będzie bodaj wpis: „Dziękuję za wyniesienie śmieci”, które i tak zostały dosłownie tej drugiej osobie wciśnięte do ręki – ale zapisz to, podziękuj.Było to dość ryzykowne. Powszechnie znane były słoiki wdzięczności dla samego siebie, ale małżeński? Dobrze wiem, że to trudne, szczególnie w małżeństwach, które przeżywają trudności. Co się okazało?Małżeński słoik wdzięczności okazał się strzałem w dziesiątkę. Najczęściej oczywiście jego zrobienia podjęły się żony. Początek wymagał od nich nieco trudu, ale niektóre dość szybko zobaczyły efekty.Oto jedna z historii związanych ze słoikiem:"Postawiłam mój słoik z karteczkami w kuchni, w widocznym miejscu. Nie mówiłam mężowi, co w nim jest. Codziennie sumiennie wkładałam tam jedną karteczkę. Kiedy ósmego dnia wróciłam z pracy, zobaczyłam, że obok mojego pojawił się drugi słoik, do którego mój mąż wkładał karteczki dla mnie! Raz w tygodniu zaczęliśmy rozmawiać o słoiku, a dokładniej o tych wszystkich dobrych rzeczach, jakie dla siebie robimy.Czego chcieć więcej? Widzę, jak zmieniło się moje patrzenie – zaczęłam częściej wychwytywać dobre rzeczy, jakie robi mój mąż, a te negatywne przestały mnie tak bardzo dotykać. Wcześniej denerwowałam się błahostkami i reagowałam na nie wybuchowo.Teraz mam jakby serce naładowane tym, co pozytywne. Inna pozytywna rzecz to taka, że nie oceniam męża tak, że on robi coś specjalnie. Słoik sam nas popchnął do tego, co chyba w małżeństwie najważniejsze – do rozmowy. Dzięki temu dużo rozmawiamy o intencjach, o tym, jak coś miało wyglądać, a jak ostatecznie wyszło. Taka drobnostka wyniosła moje małżeństwo na inny poziom. Cieszę się, że poszłam za taką propozycją." - Kasia, 5 lat po ślubie.Jak zrobić małżeński słoik wdzięczności?1. Przygotuj słoik. Możesz go ozdobić lub kupić już ozdobiony. Postaw w widocznym dla Ciebie miejscu, aby przypominał Ci o nowym, codziennym rytuale.2. Przygotuj karteczki, na których będziesz zapisywać swoje podziękowania dla męża/żony.3. Codziennie opisz JEDNĄ rzecz, za którą chcesz podziękować swojemu partnerowi/swojej partnerce. Karteczkę wrzuć do słoika. I tyle!4. Zaproś swoją połówkę do przygotowania dla Ciebie podobnego słoika – dowolnie.5. Codziennie przypominajcie sobie, by do słoików wrzucać kolejne kartki
Jak tipsiary piszą na komputerze –
1. Spakuj swoją choinkę jak na obrazku2. Zataszcz choinkę do śmietnika, tak jakby była ciężka – 3. Staraj się wyglądać podejrzanie: załóż kaptur na głowę, okulary przeciwsłoneczne, miej na sobie plamy po ketchupie i ciągle się rozglądaj dookoła4. Zrób to za dnia, aby sąsiedzi cię widzieli

33 najlepsze kawały na poprawę humoru (34 obrazki)

Piłkarka z Iranu poprosiła o azyl w Szwajcarii. Została wyrzucona z reprezentacji i nie może wrócić do kraju – Shiva Amini, jedna z najlepszych zawodniczek w swoim kraju poprosiła o azyl w Europie. Po powrocie do Iranu najprawdopodobniej trafiłaby od razu do aresztu. Nie wróci do kraju, bo zagrała mecz z chłopakami, bez hidżabu...
Tymczasem w poczekalni u pewnego dentysty... –  życie jest krótkieuśmiechaj się póki masz zęby
Tak właśnie zmienia człowieka 10 lat rodzicielstwa – Mike Julianelle od lat tworzy bloga, opisującego wychowywanie dzieci. Niedawno założył konto na Instagramie, na którym pokazuje negatywny wpływ latorośli na życie rodzica. Największy szok wywołał jednak, gdy wstawił swoje zdjęcie sprzed 10 lat, retorycznie pytając: "Chcecie zobaczyć coś naprawdę strasznego? To ja, przed posiadaniem dzieci i po ich urodzeniu"
Dziewczynka próbowała przemycić ze sobą do szkoły przyjaciela. Ojciec pozostał czujny –
 –

Grafik płakał jak poprawiał. 15 największych wpadek photoshopowych (16 obrazków)

Mężczyzna chorował na raka trzustki i wiedział, że niewiele czasu mu zostało. Jeszcze przed śmiercią zapłacił za kwiaty z góry, aby jego córka mogła je dostawać w każde urodziny – "Bailey, to mój ostatni list miłosny do ciebie do momentu ponownego spotkania. Nie chcę, żebyś roniła nade mną kolejną łzę, moja córeczko, bo jestem w lepszym miejscu. Jesteś i zawsze będziesz najcenniejszym skarbem, jaki otrzymałem. To Twoje 21. urodziny. Chcę, żebyś zawsze szanowała swoją mamę i pozostała wierna sobie. Bądź szczęśliwa i żyj pełnią życia. Będę z Tobą na każdym kroku – wystarczy, że się rozejrzysz. Kocham Cię i wszystkiego najlepszego! Tatuś" - to treść listu, jaki dostała wraz z kwitami z okazji 21 urodzin

Pewna mama umieściła jakiś czas temu w sieci wzruszające i dające do myślenia wyznanie. Moim zdaniem powinien przeczytać je każdy rodzic:

Pewna mama umieściła jakiś czas temu w sieci wzruszające i dające do myślenia wyznanie. Moim zdaniem powinien przeczytać je każdy rodzic: – Ja i mój mąż zawsze mówimy, że te dni są najlepszymi dniami naszego życia. Nasz dom jest pełen śmiechu i pobudek wraz z pierwszymi promieniami słońca. Nasz dzień rozpoczyna spojrzenie pięknych, jasnych oczu. Dzieci chcą oglądać kolejną bajkę w telewizji, sądząc, że jesteśmy zbyt zmęczeni, aby powiedzieć „nie”. Są smutne twarze, kiedy tata musi iść do pracy lub za każdym razem, gdy mama ma ważne spotkanie. Są cudowne powitania, gdy tylko któreś z nas wróci do domu, są uściski, buziaki i krzyki: „Tak bardzo tęskniliśmy!”.Ale.. Pewnego dnia nie będą żegnać tatusia ze łzami w oczach, gdy będzie wychodził do pracy. Pewnego dnia nie będą śpieszyć się, aby przywitać go w drzwiach. Pewnego dnia nie będą czekać z niecierpliwością, gdy wrócę do domu ze spotkania. Pewnego dnia nie będą wołać „mama”, gdy przyśni im się zły sen. Po prostu obudzą się, zrozumieją, że to sen, po czym przekręcą się na drugi bok i zasną. Pewnego dnia nie odbiorę ich ze szkoły, bo będą się wstydzić lub po prostu tego nie chcieć. Pewnego dnia już nie będę ich brała na ręce, bo będą za duzi…Dziś idealnie pasują do moich ramion. Mój mąż i ja zasypujmy ich różowiutkie policzki buziakami. Jednak pewnego dnia, już nie będą na to pozwalać… Pewnego dnia nie będą już siadać na naszych kolanach w czasie opowiadania bajek. Pewnego dnia, gdy będę chciała odgarnąć niesforne kosmyki z twarzy mojego syna, on oburzy się. Pewnego dnia, nie będziemy już wchodzić do ich pokoju, aby upewnić się, że wszystko jest dobrze, nim sami położymy się spać.Pewnego dnia będziemy decydować, czy przerobić ich pokoje na gabinet, czy może na pokój dla gości lub po prostu zostawić nienaruszonymi, aby gdy wrócą mogli przypomnieć sobie beztroskie lata jeszcze dokładniej…Pewnego dnia pójdziemy do kina na film sensacyjny, nie na bajkę. Pewnego dnia zaczną bardzo boleć nas plecy z noszenia tego słodkiego ciężaru przez te lata.Pewnego dnia będziemy robić już mniej zakupów, odpowiadać na mniej pytań, i oglądać mniej Disney’a i brać dłuższe kąpiele, więcej rozmawiać przez telefon, w dodatku bez przeszkadzania.Pewnego dnia „dziś” będzie odległym wspomnieniem. Może będziemy wspominać właśnie ten dzisiejszy śmiech. Może będziemy wspominać dzień, w którym nasz najmłodszy zaczął poprawnie wymawiać „ł”. A może ten dzień, w którym nasz najstarszy w końcu zdecydował, że woli być policjantem, a nie astronautą. A może będzie to prostu wspominanie wszystkiego naraz – śmiechów, łez, przygód, nauki, miłości, dorastania.Pewnego dnia nie będzie dzisiaj. Pewnego dnia ja i mój mąż nie będziemy mieć komu czyścić zębów, nie będziemy mieć nikogo do opowiadania mu historii na dobranoc. Pewnego dnia będziemy siedzieć tylko ramię przy ramieniu i pytać się wzajemnie: „A pamiętasz jak…?”. Będziemy mówić: „Co to były za dni!”, „Tęsknię za tym!”, „To tak szybko minęło”…Będziemy trzymać się za ręce i śmieć się, może też trochę płakać. To będzie szczęście wymieszane ze smutkiem, ponieważ nasze najlepsze dni będziemy mieć już za sobą. Nasze dzieci nie będą już „dziećmi” i wciąż nimi będą…
Taki dystans do siebie to ja szanuję –
To jedna z najbardziej wzruszających scen z "Titanica". Nikt wcześniej jednak nie zwrócił uwagi na ten szczegół – Chodzi o ostatnią scenę, w której Rose przenosi się na pokład statku. Główna bohaterka jest szczęśliwie zakochana i na głównej sali "Titanica" spotyka Jacka Dawsona.Przywoływana scena odbywa się pod zegarem, który wbrew pozorom odgrywa tutaj bardzo ważną rolę. Internauci przyjrzeli się dokładnie i dostrzegli, że wskazuje godzinę 2:20. A jak wiadomo, o tej godzinie statek zniknął w otchłani oceanu
 –  Książka prosi1. Nim zaczniesz czytać owiń mnie w papier.2. Nie dotykaj mnie brudnymi rękami.3. Nie czytaj mnie przy jedzeniu.4. Nie mnij moich kartek i nie zaginaj rogów.5. Nie śliń palców przy odwracaniu kartek.6. Nie przeginaj mnie przy czytaniu.7. Nie kladź mnie rozłamaną grzbietem do górv.8. Nie umieszczaj mnie w domu na miejscu nieodpowiednim.9. Nie rób na mnie żadnych zapisków i dopisków.10. Nie wyrywaj i nie niszcz druków i kartek.Dobra książka jest naszym najlepszym przyjacielem.Należy jq przeto kochać i opiekować się nią.
Straszenie mężczyzn jest łatwe –
Bądź cierpliwy - gdzieś tam czeka na ciebie twoja druga połówka. Kiedy już ją spotkasz, zrozumiesz, że warto było tyle czekać –