Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Z nami od: 8 października 2013 o 19:07
Ostatnio: 16 czerwca 2022 o 12:34
Płeć: mężczyzna
Exp: 9733
Jest obserwowany przez: 247 osób
  • Demotywatorów na głównej: 7268 z 8445 (1115 w archiwum)
  • Punktów za demoty: 2461974
  • Komentarzy: 33
  • Punktów za komentarze: -15
  • Obserwuje: 0 osób
 

Ściana

Czy one mają świadomość, że to z nimi zostanie już na całe życie?! –
 –
0:10
 –
 –
 –  GOTOWA NA JESIEŃ
 –
Dwa lata temu rodzina na małej uliczce w Anglii zauważyła, że jeże mają problemy z interakcją ze sobą. Zaczęli więc robić małe dziury w swoich płotach, aby zapewnić im bezpieczną przestrzeń do poruszania się – W tym tygodniu nazwano je Największą Ulicą Jeży w Wielkiej Brytanii
Choć powinien trwać cały rok –
 –
Bez wahania podniósł ją i zaniósł na plecach w bezpieczne miejsce — podczas gdy wody powodziowe sięgały mu do piersi –
archiwum – powód
Właśnie się przebudziłam i miałam piękny sen. Wyobraźcie sobie, jakie będziemy smukłe bez tego cukru w przyszłe wakacje. A po zimie w chłodnych mieszkaniach, ciało znowu stanie się jędrne i sprężyste – Aż nie mogę zasnąć z wrażenia, jakich pięknych czasów, żeśmy się doczekali
 –  Kótka przyszły bardzo szybko. Planowatem jeprzkręcić do szafki, ale moje lenistwozwyciężyto i tego nie zrobitem. Dlategopostanowitem przymocować je do pudetka,żeby móc wozić w nim kota.Kótka są świetne! Polecam!
 –
 –
 –
 –  W szkołach obwodu Dniepropietrowskiegozaczeto uczyć się polskiego jako drugiegojezyka obcego. RU zostal tam porzucony kilkalat temu.
archiwum
 –  Dlaczego osoby z najlepszych kierunków studiów nie chcąumawiaćsię z ludźmi z innych kierunków/zawodów?Jestem studentką 2 roku lekarskiego i nie wyobrażamsobie partnera mechanika, budowlańca, fizjoterapeuty,dietetyka, pedagoga czy osoby na zarządzaniu/administracji.Po specjalizacji w rok będę zarabiaćtyle co te osoby w10-15 lat.Prawnik po aplikacji też będzie zarabiać parędziesiąttysigcy złotych MIESIĘCZNIE.Podobnie ekonomista czy architekt.
archiwum
 –
archiwum – powód

Pewien taksówkarz z Nowego Jorku napisał:

Pewien taksówkarz z Nowego Jorku napisał: – "Przyjechałem pod adres do klienta, i zatrąbiłem. Po odczekaniu kilku minut, zatrąbiłem ponownie. Był późny wieczór, pomyślałem że klient się rozmyślił i wrócę do "bazy"... ale zamiast tego zaparkowałem samochód, podszedłem do drzwi i zapukałem. "Minutkę!", odpowiedział wątły, starszy głos. Usłyszałem odgłos tak jakby coś było ciągnięte po podłodze. Po długiej przerwie, otworzyły się drzwi. Stała przede mną niska na oko dziewięćdziesięcioletnia kobieta. Miała na sobie kolorową sukienkę i kapelusz z dopiętym welonem; wyglądała jak ktoś z filmu z lat czterdziestych. U Jej boku była mała nylonowa walizka. Mieszkanie wyglądało tak, jakby nikt nie mieszkał w nim od lat. Wszystkie meble przykryte były płachtami materiału. Nie było zegarów na ścianach, żadnych bibelotów ani naczyń na blacie. W rogu stało kartonowe pudło wypełnione zdjęciami i szkłem. "Czy mógłby Pan zanieść moją torbę do samochodu?", zapytała. Zabrałem walizkę do auta, po czym wróciłem aby pomóc kobiecie. Wzięła mnie za rękę i szliśmy powoli w stronę krawężnika. Trzymała mnie za ramię, dziękując mi za życzliwość. "To nic", powiedziałem, "Staram się traktować moich pasażerów w sposób, w jaki chciałbym aby traktowano moją mamę." "Och, jesteś takim dobrym chłopcem" , odrzekła. Kiedy wsiedliśmy do samochodu, dała mi adres, a potem zapytała: "Czy mógłbyś pojechać przez centrum miasta? "To nie jest najkrótsza droga", odpowiedziałem szybko, włączając licznik opłaty. "Och, nie mam nic przeciwko temu", powiedziała. "Nie spieszę się. Jestem w drodze do hospicjum." Spojrzałem w lusterko. Jej oczy lśniły. "Nie mam już nikogo z rodziny", mówiła łagodnym głosem. "Lekarz mówi, że nie zostało mi zbyt wiele..." Wyłączyłem licznik... "Którędy chce Pani jechać?" Przez kilka godzin jeździliśmy po mieście. Pokazała mi budynek, gdzie kiedyś pracowała jako operator windy. Jechaliśmy przez okolicę, w której żyli z mężem jako nowożeńcy. Poprosiła abym zatrzymał się przed magazynem meblowym który był niegdyś salą balową, gdzie chodziła tańczyć jako młoda dziewczyna. Czasami prosiła by zwolnić przy danym budynku lub skrzyżowaniu, i siedziała wpatrując się w ciemność, bez słowa. Gdy pierwsze promienie Słońca przełamały horyzont, powiedziała nagle "Jestem zmęczona. Jedżmy już proszę". Jechaliśmy w milczeniu pod wskazany adres. Był to był niski budynek z podjazdem, tak typowy dla domów opieki. Dwaj sanitariusze wyszli na zewnątrz gdy tylko zatrzymałem się na podjeździe. Musieli się jej spodziewać. Byli uprzejmi i troskliwi. Otworzyłem bagażnik i zaniosłem małą walizeczkę kobiety do drzwi. Ona sama została już usadzona na wózku inwalidzkim. "Ile jestem panu winna?" Spytała, sięgając do torebki. "Nic", odpowiedziałem. "Trzeba zarabiać na życie", zaoponowała. "Są inni pasażerowie," odparłem. I nie zastanawiając się kompletnie nad tym co robię, pochyliłem się i przytuliłem Ją. Objęła mnie mocno. "Dałeś staruszce małą chwilę radości", powiedziała. "Dziękuję". Uścisnąłem jej dłoń, a następnie wyszedłem w półmrok poranka. Za mną zamknęły się drzwi - był to dźwięk zamykanego Życia. Tego ranka nie zabierałem już żadnych pasażerów. Jeżdziłem bez celu, zagubiony w myślach. Co jeśli do kobiety wysłany zostałby nieuprzejmy kierowca, lub niecierpliwy aby zakończyć jego zmianę? Co gdybym nie podszedł do drzwi, lub zatrąbił tylko raz, a następnie odjechał? Myśląc o tym teraz, nie sądzę. abym zrobił coś ważniejszego w całym swoim życiu. Jesteśmy uzależnieni od poszukiwania emocjonujących zdarzeń i pięknych chwil, którymi staramy się wypełnić nasze życia. Tymczasem Piękne Chwile mogą przydarzyć się nam zupełnie nieoczekiwanie, opakowane w to, co inni mogą nazwać rutyną. Nie przegapmy ich"
archiwum
Demi Lucy May Engemann, która sama siebie nazywa szefową wszystkich fajnych mam, jest pod obstrzałem internautów, po tym jak pozwoliła swojej 5-letniej córce przefarbować włosy. Internauci są wkurzeni, ale córka - przeszczęśliwa – I kto tu ma rację?