Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

13Puchatek

-3 / 17
13Puchatek

[demot] Boszsz, następny, który nie zauważa, że w roku 2020 trwała pandemia, były lpckdowny, mniej ludzi chodziło po ulicach, więc było też mniej wypadków…

-1 / 1
13Puchatek

[demot] @koszmarek66 A kyo mu w czymś pomaga? Obejrzyj dokładniej filmik - jemu nikt nie pomaga, na ostatnich metrach inny zawodnik (zdaje się, że jego ojciec) obejmuje go ramieniem w przyjaznym geście ("Stary, dałeś radę"). Widać wyraźnie, że wcześniej bieganie sam. Nie dorabiaj teorii...

1 / 1
13Puchatek

[demot] @Tibr 1. Tłum zdobywający Bastylię i obalający króla bynajmniej nie myślał o tym, żeby "suwerenem był naród" - myślał o tym, że nie ma co do garnka włożyć i winił za to rządzących (poniekąd słusznie, ale to już inna historia). 2. "nie chodziło o państwo narodowe tylko o idę gdzie suwerem był naród" - a co to jest "naród"? Przed XVIII w. de facto nie istniały "państwa narodowe" (o jakich do znudzenia mówią współcześni nacjonaliści) ani "państwa, w których suwerenem był naród" (a na pewno nie "naród" w takim sensie, o jakim mówią współcześni nacjonaliści).

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 11 października 2022 o 10:00

-2 / 2
13Puchatek

[demot] @stalowyj Ratunku… Człowieku, czy Ty nie rozumiesz, że ten felieton był ŻARTEM? Ze nie chodziło ani o Ferrari, ani o samochody w ogóle, tylko o żartobliwe pokazanie pewnego mechanizmu? Ludzie, czy Wy w ogóle czytacie coś poza gazetami i komiksami…?

17 / 17
13Puchatek

[demot] @rafik54321 Bardzo fajnie pisał o tym kiedyś Umberto Eco w jednym ze swoich żartobliwych esejów, porównując zwykły samochód (nie pomnę już jaki) i jakieś super-drogie Ferrari za milion dolarów. Pytanie brzmiało: dlaczego to Ferrari jest tak kosmicznie drogie? Mówiąc w dużym skrócie - Eco dowodził, że ten zwykły samochód jest w zasadzie pod każdym względem lepszy: wygodniejszy, bardziej pojemny, ma porządny bagażnik, można nim rodzinę zabrać na wakacje (bo Ferari było dwuosobowe), mniej pali, jest tańszy w utrzymaniu, zdecydowanie bardziej praktyczny, tańsze ubezpieczenie… i tak dalej. Jedyna przewaga Ferrari polega na tym, że można nim jechać z taką prędkością… z jaką i tak nigdzie na drogach publicznych jeździć nie wolno. Gdyby zatem to Ferrari kosztowało tyle samo, co ten zwykły samochód - to każdy racjonalnie myślący człowiek kupiłby ten zwykły samochód! Ale że Ferrari kosztuje milion dolarów, to są bardzo bogaci ludzie, którzy je kupują, bo mogą się nim popisać jako symbolem swojego bogactwa i statusu. Czyli konkluzja: Ferrari jest tak kosmicznie drogie, BO INACZEJ NIKT BY GO NIE KUPIŁ. ;-)

15 / 15
13Puchatek

[demot] Jest dość zasadnicza różnica: Szwejk był mądrym człowiekiem, tylko UDAWAŁ idiotę…

1 / 1
13Puchatek

[demot] Trochę kolega pomieszał. Zz wybuchem Rewolucji Francuskiej stały przede wszystkim względy ekonomiczne. Natomiast powstanie nacjonalizmu (a co za tym idzie - także państwa narodowego, które przeze XVIII w. było tworem w zasadzi nieznanym) było nie przyczyną, ale właśnie SKUTKIEM Rewolucji Francuskiej. Mówiąc najprościej: dawniej państwo (jako organizm, instytucja) miało dwa czynniki "spajające": osobę władcy i wspólnie wyznawaną religię. Rewolucja Francuska oba te czynniki odrzuciła: król został obalony (…i ścięty), Kościół (jako instytucja duchowo wspierająca stary porządek) został odrzucony. Trzeba było znaleźć coś, co to nowe państwo będzie trzymać w kupie, spajać. Siegnięto zatem po ideę narodu rozumianego jako "ethnos".

0 / 0
13Puchatek

[demot] @Iasafaer "Mnie zasadniczo nie interesuje co tam jest zapisane w księgach, do których nikt nigdy nie zagląda." No widzisz, właśnie o to mi chodzi - "nikt nigdy" jest śmieszne, niezależnie od kontekstu i od tego, z której strony sporu pada. Jest całkiem spora grupa ludzi, którzy "zaglądają" - mówię o tych, którzy poważnie traktują swoją wiarę. "Interesują mnie właśnie fakty - czyli to na co ksiądz z ambony, albo na lekcjach religii kładzie nacisk praktyczny." Po wielokroć z ambony w kontekście sakramentu pokuty słyszałem to, co napisałem wyżej. Na lekcjach religii także mi o tym mówiono. Co prawda - na lekcje religii chodziłem daaawno temu, jeszcze w czasach, kiedy odbywały się one przy parafii, a nie w szkole, co zresztą moim zdaniem było dużo sensowniejsze. Ale moje dzieci chodziły na religię całkiem niedawno (dwoje już na studiach, ale najmłodszy jeszcze w liceum) i słyszały to samo. Żeby było jasne: mam pełną świadomość tego, że jest dużo ludzi podchodzących do sakramentu pojednania właśnie tak, jak piszesz. Wychodzących z założenia, że jak w konfesjonale swoje powiedzieli i "odklepali" pokutę zadaną przez spowiednika, to już wszystko jest OK. Ale jak słyszę "wszyscy", "nikt", "ogromna większość" - to mnie to tylko śmieszy. W każdej wierze / ideologii / filozofii życiowej są ludzie, którzy traktują jej wskazania serio - i tacy, którzy je olewają, wmawiając sobie, że są lepsi od innych. Są tacy wśród chrześcijan - są tacy i wśród "oświeconych ateistów"…

-1 / 1
13Puchatek

[demot] @sancz79 Daj spokój, gość nie jest w stanie przyznać się do błędu. Do znudzenia wskazuje jeden punkt z KKK, mówiący o czym innym, i udaje, że nie widzi pozostałych punktów. Na tej zasadzie można udowodnić wszystko. Dyskusja z nim nie ma sensu (patrz wyżej).

0 / 0
13Puchatek

[demot] @Iasafaer Wszystko, co piszesz, potwierdza niestety dokładnie to, co napisałem: nie piszesz o faktach, tylko o swoich doświadczeniach. Żeby było jasne: to, że są ludzie, którzy traktują ten sakrament "magicznie" - to jasne. Ale jeśli mówimy o tym, co jest istotą tego sakramenty wg Kościoła - to jednym z pięciu WARUNKÓW (do znudzenia powtarzam) jego realizacji jest zadośćuczynienie skrzywdzonemu człowiekowi (jeśli grzech dotknął drugiego człowieka). bez spełnienia tego warunku ten sakrament jest "nieważny". Po prostu. Resztę sobie daruję, bo do wycieczek osobistych - pozwolisz - odnosił się nie będę. nie widzę sensu. Dobrej nocy.

0 / 0
13Puchatek

[demot] @okiem_inteligenta OK, piszę ostatni raz (daję słowo, nie odpisuję na Twoje kolejne wpisy, bo to nie ma sensu). 1. KKK to tylko kompendium i podsumowanie, istnieje wiele innych dokumentów i pism na tem temat, nauczanie Kościoła w tej sprawie jest absolutnie jasne i jednoznaczne. 2. Jeśli chcesz ograniczać się do KKK - wymieniony przeze mnie punkt 1459 jest absolutnie jednoznaczny. 3. Kościół wypowiada się jasno - WARUNKIEM sakramentu pokuty jest zadośćuczynienie Bogu I LUDZIOM. Cała reszta to Twoje interpretacje wynikające z niezrozumienia słowa pisanego ALBO z odmowy zrozumienia (bo wymagałoby to przyznania się do błędu). Skończyłem, napisz koniecznie coś jeszcze, żeby nie wyszło, że nie masz ostatniego słowa. Miłego dnia.

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 7 października 2022 o 23:20

0 / 0
13Puchatek

[demot] @okiem_inteligenta Wyrywasz z kontekstu jeden punkt, udając, że nie widzisz innego, w którym jest jasno napisane. Powtórzę - mogę dyskutować o faktach, nie o tym, co Tobie się wydaje. Jedynym z WARUNKÓW sakramentu pokuty (znajdziesz je w dowolnej literaturze kościelnej - a nawet w Wiki pod hasłem "Sakrament pokuty i pojednania") jest "Zadośćuczynienie Panu Bogu i ludziom". Jeśli nie miałeś nigdy zajęć z logiki, to zwrócę Twoją uwagę na to "i" ("…Panu Bogu I ludziom"). "I" oznacza, że aby dana sytuacja zaszła (w tym przypadku - sakrament był ważny) muszą wystąpić OBIE okoliczności (tam nie ma "lub" ani "albo"). Jeśli chcesz opierać się tylko na KKK - punkt, który wymieniłem (1459) mówi to absolutnie jednoznacznie. A gdybyś umiał czytać ze zrozumieniem, to przy uważnej lekturze tego punktu, który TY wymieniasz (1494) na pewno zauważyłbyś, że nawet tu w kontekście "zadośćuczynienia lub pokuty" mowa jest o "wypełnieniu pewnych CZYNÓW". A więc nie o "paciorku" (modlitwie), ale o konkretnym działaniu. Piszesz o swoich "głębokich przekonaniach", które niestety są sprzeczne z tym, czego sam Kościół o tym sakramencie naucza.

Zmodyfikowano 3 razy. Ostatnia modyfikacja: 7 października 2022 o 9:10

-1 / 1
13Puchatek

[demot] @okiem_inteligenta Nie, katechizm nie jest sprzeczny - po prostu wbrew swojemu nickowi nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Cóż, przepraszam za nieporozumienie: myślałem, że rozmawiamy o faktach, a jak widzę dyskusja toczy się o tym, co Tobie się wydaje. A w tej dziedzinie nie jestem ekspertem, więc na tym kończę :-) (Koniecznie napisz coś jeszcze, żeby broń Boże nie wyszło, że nie miałeś ostatniego słowa ;-)

1 / 1
13Puchatek

[demot] @okiem_inteligenta Tak, TO zadośćuczynienie (z punktu 1459) nazywane jest TAKŻE pokutą. Natomiast "Pokuta, KTÓRĄ NAKŁADA SPOWIEDNIK" (p. 1460) to zupełnie co innego. Człowieku, nie brnij, przeczytaj uważnie te dwa punkty, nie ma tam ani słowa o tym, że pokuta (ta nałożona przez spowiednika) zastępuje czy jest alternatywą dla zadośćuczynienia wobec człowieka. I powtórzę (nie wszystko jest w KKK, katechizm to tylko skrót), że całe nauczanie Kościoła w tej kwestii jest jednoznaczne: zadośćuczynienie skrzywdzonemu człowiekowi test WARUNKIEM KONIECZNYM ważnego sakramentu pojednania.

3 / 17
13Puchatek

[demot] @Shruikan465 Ależ zgadzam się w 100%. Kardiologiem test gość, który zna się na chorobach serca (etc.) - ale to NIE ZNACZY, że sam musi na serce chorować: zdobył tę wiedzę w czasie studiów i w praktyce lekarskiej. Ksiądz nie "uczy" przyszłych małżonków o tym, "jak żyć w małżeństwie" na poziomie praktycznym (a jeśli to próbuje robić, to jest głupcem). Ksiądz w czasie kursu przekazuje im, co Kościół mówi o małżeństwie i rodzinie - o sferze duchowej, o relacji do Boga, o obowiązkach religijnych. I to jest coś, na czym ksiądz się zna. Natomiast "praktyczną" stronę życia w małżeństwie omawiają na takich kursach ludzie świeccy, żyjący w rodzinach, najczęściej - małżeństwa.

2 / 4
13Puchatek

[demot] @okiem_inteligenta Albo nie umiesz czytać, albo po prostu za nic nie chcesz się przyznać, że nie masz racji. Nie. Te dwa punkty mówią o dwóch różnych rzeczach. Zadośćuczynienie (pkt. 1459) dotyczy ludzi, których się jakkolwiek skrzywdziło. "Pokuta" (następne punkty) mówi o relacji do Boga. Jest to tam napisane absolutnie jednoznacznie.

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 6 października 2022 o 18:00

-3 / 9
13Puchatek

[demot] @adamIM Ach, ta głębia argumentacji ;-) @Obyczajowy O, to, to :-) Tu się zgadzamy w 100%

Komentarz poniżej poziomu pokaż
-2 / 10
13Puchatek

[demot] @okiem_inteligenta Oj, chyba czegoś nie doczytałeś. KKK, art. 1459 - przeczytaj uważnie. Cytuję fragmenty (podkreślenia moje): "Wiele grzechów przynosi szkodę bliźniemu. Należy uczynić WSZYSTKO, CO MOŻLIWE, aby ją naprawić (na przykład oddać rzeczy ukradzione, przywrócić dobrą sławę temu, kto został oczerniony, wynagrodzić krzywdy). Wymaga tego zwyczajna sprawiedliwość. (…) Rozgrzeszenie usuwa grzech, ale NIE USUWA wszelkiego nieporządku, jaki wprowadził grzech". Jasno napisane, że zadośćuczynienie / naprawa zła wyrządzonego drugiemu jest OBOWIĄZKIEM. tzw. "pokuta" zadawana przez spowiednika nie jest "zamiast" zadośćuczynienia ani nie jest jego alternatywą. Jeśli ktoś idzie do spowiedzi i spowiada się ze zła wyrządzonego DRUGIEMU CZŁOWIEKOWI, a potem poprzestaje na "odklepaniu" zadanej pokuty, a nie naprawia wyrządzonego zła - to nic z tego sakramentu nie wynosi i nie na tym ma to polegać. Tzw. "pokuta", zadawana przez spowiednika, to zupełnie inna bajka i o co innego w niej chodzi. @Iasafaer 1. Ale mam uznać, że "nikt tego nie robi" bo Ty tak mówisz? Czy masz może jakieś poważniejsze argumenty?… Bo wybacz, ale hasło "Za długo w tym środowisku siedziałem, żebym nie wiedział o czym mówię" świadczy jednoznacznie, że nie mówisz o "wszystkich", tylko o własnych doświadczeniach. Ja mam zupełnie inne. 2. W psychologizowanie się nie bawmy (ja akurat jestem psychologiem z wykształcenia, więc…). Napiszę tylko, że spowiedź w tej formie powstała w czasach, kiedy psychologiczna wiedza na dzisiejszym poziomie nie istniała. Tak, jak napisałem wyżej, pokuta ("zadana" przez spowiednika) i zadośćuczynienie skrzywdzonemu bliźniemu to dwie zupełnie różne rzeczy.

-1 / 19
13Puchatek

[demot] Jednym z WARUNKÓW sakramentu pojednania w Kościele jest zadośćuczynienie - także ludziom, których się ewentualnie skrzywdziło. Więc jeśli ktoś chce "anulować ten błąd pokutnym paciorkiem bez potrzeby naprawiania relacji z drugi człowiekiem", to najprawdopodobniej nie ma pojęcia, na czym ten sakrament polega. Powtórzę do znudzenia: wszystko można krytykować, ale najpierw jednak trzeba WIEDZIEĆ, co się krytykuje.

6 / 8
13Puchatek

[demot] @nixelad Dokładnie. Najlepiej znaleźć takich typowych Januszy z wąsem, nadwagą, obleśnym uśmiechem na gębie, w skarpetach i sandałach. Wtedy by może zrozumiał…

1 / 3
13Puchatek

[demot] Rosja - wartości antyaborcyjne i pro-life?! A smoków w tej bajce nie było? Rosyjskie prawo w kwestii aborcji należy do najbardziej liberalnych na świecie! Aborcja jest dozwolona bez pytania, "na żądanie" do 12 tygodnia ciąży (w tym dla dziewcząt od 15 roku życia, bez pytania rodziców). Jeśli jest wynikiem gwałtu - do 22 tygodnia, jeśli jest zagrożeniem życia matki - do końca ciąży. Aborcja jest fundowana w ramach ubezpieczenia zdrowotnego. Tabletki "dzień po" także. W drugiej dekadzie XXI w. w Rosji przeprowadzono około 50 aborcji na każde 100 urodzonych dzieci. A to i tak postęp, bo jeszcze w latach 60. XX w. na każde 100 urodzeń przeprowadzano 300 aborcji. Błagam, nie piszcie takich głupot w czasach, kiedy tego typu informacje można sprawić w 20 sekund…

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 5 października 2022 o 18:22

5 / 9
13Puchatek

[demot] Problem polega na tym, że Ameryka naprawdę wcześniej należała do jej rdzennych mieszkańców, a hasło "Krym zawsze należał do Rosji" jest historyczną bzdurą…

11 / 19
13Puchatek

[demot] Ekhm, nie, żebym się czepiał, ale czy Autor demota raczył wziąć pod uwagę, że w 2021 trwała jeszcze pandemia i (zwłaszcza przez pierwszą połowę roku) ruch na ulicach był po prostu sporo mniejszy, niż statystycznie? Może jakieś porównanie np z rokiem 2019?…

16 / 26
13Puchatek

[demot] No chyba sobie żartujesz. "Godnych kontynuatorów"? Bez jaj. Ja doskonale pamiętam czasy PRL, pamiętam co mówił, pisał i robił Jerzy Urban. Był wyjątkową kanalią, moim zdaniem jedną z najobrzydliwszych postaci PRL - także dlatego, że służył komunie absolutnie nie wierząc w jej ideały - był kosmicznym cynikiem, łgał, manipulował, uprawiał wyjątkowe podłą propagandę. Poczytajcie sobie (Google działa) co mówił i robił choćby po śmierci Grzegorza Przemyka. Był po prostu wyjątkowym s...synem. ALE. Jednego nie można mu było odmówić: był cholernie inteligentny, był wysokiej klasy profesjonalistą, miał świetne pióro. Produkowana przez niego propaganda - choć podła - była inteligentna i na swój sposób błyskotliwa. To, co dziś robi TVPiS, to absolutnie nie jest "godne kontynuowanie" Urbana. TVPiSowska propaganda jest toporna, prymitywna, ciężka, charakteryzuje się subtelnością i finezją radzieckiego czołgu. Jej celem nie jest przekonanie kogokolwiek do racji PiSu, a jedynie podtrzymywanie rewolucyjnego zapału najbardziej "betonowej" części PiSowskiego elektoratu (bo już trochę bardziej inteligentni wyborcy PiS też patrzą na tę szopkę z zażenowaniem). Porównywanie Urbana do TVPiS i Jacka Kurskiego jest jak porównywanie fechmistrza do pijanego wujka Staszka walącego gości po głowach sztachetą na wiejskim weselu.

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 1064 65 następna »