Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 57 takich demotywatorów

Patton Oswalt pomógł swojemu hejterowi zebrać niemal 50 tys. dolarów na leczenie

Patton Oswalt pomógł swojemu hejterowi zebrać niemal 50 tys. dolarów na leczenie – Amerykański aktor i komik, znany m.in. z serialuDiabli nadali, był atakowany przez hejtera, który pisał pod jego postami bardzo nieprzyjemne komentarze. Kiedy Oswalt sprawdził jego profil, dowiedział się, że nękający go człowiek to weteran z Wietnamu, który walczy m.in. z sepsą i cukrzycą i zbiera pieniądze na leczenie. Aktor wpłacił na jego zbiórkę 2 tysiące dolarów i zaapelował do swoich fanów, by również pomogli. "Facet, który mnie atakuje ma poważne problemy zdrowotne. Też byłbym wkurzony na jego miejscu. Dostał od losu kilka gównianych kart - dajmy mu kilka dobrych. Kliknij i przekaż darowiznę" - napisał Oswalt.Po apelu aktora w zbiórce, której celem było 5 tysięcy dolarów zebrano prawie 10 razy tyle!Zawstydzony Beatty podziękował Oswaltowi i wszystkim, którzy wpłacili pieniądze. Przyznał, że nie wie aż, co napisać, a zachowanie aktora zmusiło go do głębokiej refleksji

Poruszający wpis mężczyzny o tym jak "zdradził" swoją żonę

 –  "Czuję się zawstydzony przyznając się do tego, że dziś w pewnym sensie zdradziłem żonę. Zaraz to wytłumaczę. Byłem w supermarkecie, szukałem kilku drobiazgów. Kiedy już stałem w kolejce do kasy, pewna kobieta zwróciła moją uwagę. Pomyślałem: Wow, ciekawe, kto jest tym szczęściarzem, z którym ona jest. Po kilku sekundach zorientowałem się, że to moja własna żona! Spotkać żonę w sklepowej kolejce do kasy, bez świadomości, że oboje znajdujemy się w tym samym miejscu - to ciekawe doświadczenie. Pomiędzy nami ktoś stał, więc spokojnie przyglądałem się ukochanej. Wysłałem jej nawet dwa smsy. Co u ciebie słychać, kotku? Co kupujesz, moja śliczna? Chciałem zwrócić na siebie jej uwagę, ale była zajęta przetrząsaniem torby w nadziei na odnalezienie kuponu rabatowego. Poddałem się. Choć bez problemu mogłem do niej podejść i zaskoczyć ją, zostałem na miejscu, rozmyślając nad uczuciami, jakie do niej żywię. Po raz kolejny zaskoczyła mnie jej uroda. Niby zawsze ją doceniam, ale dzisiaj, nie mając świadomości, że to ona, patrzyłem na nią innymi oczyma. Nie mogłem uwierzyć, że to ja jestem jej mężem. Aż się zarumieniłem! Szczęśliwie, dzięki zarostowi, nikt tego nie zauważył. Byłem zdziwiony, że mnie nie zauważyła. Ma to dobrą i złą stronę. Dobra jest taka, że nie rozgląda się za innymi, więc nie zauważyła śledzącego ją brodacza. Zła, że tym szaleńcem mógłby być ktoś inny. Muszę koniecznie kupić jej gaz pieprzowy. Na wszelki wypadek. Poczułem się kiepsko. Zrozumiałem, jak niewiele brakowało, abym nigdy nie zdobył jej miłości. Przypomniałem sobie, ile wysiłku kosztowało mnie zwrócenie jej uwagi i zaproszenie na spotkanie. Na chwilę powrócił ból zawodu, jakiego doznałem, gdy ujrzałem ją pierwszy raz i powiedziałem sobie, że to niemożliwe. A jednak zdobyłem ją! Wbrew mojej niepewności i niedoskonałościom. W końcu poczułem się szczęśliwy widząc ją taką niezależną, samodzielną, wdzięczną, słodką i cudowną. Wtedy zabrała swoje zakupy i wyszła. Nie zawołałem jej. Patrzyłem, jak odchodzi, zachwycony faktem, że to moja żona i kocham w niej wszystko.
archiwum – powód

Starszy pan wstydził się, że jest powolny - odpowiedź kasjerki dała do namysłu całej kolejce

Starszy pan wstydził się, że jest powolny - odpowiedź kasjerki dała do namysłu całej kolejce – Gdy Spring Herbison Bowlin poszła na zakupy do sklepu zobaczyła coś, co rozgrzało jej serce. Starszy pan płacił monetami i był zawstydzony, ponieważ policzenie ich długo mu zajęło. Zamiast jedna zirytować się, kasjerka dała wszystkim przykład dobrego zachowania.Oto, co napisała o tym wydarzeniu na Facebooku:„Zrobiło mi się cieplej na sercu, gdy odwiedziłam WalMart w okolicy lunchu. Kasjerka skanowała zakupy starszego pana i podała mu kwotę do zapłaty. On spojrzał na mnie przepraszająco i wyjął z kieszeni garść monet. Źle policzył i zaczął się denerwować. Powtarzał: 'Przepraszam'. Jego ręce i głos drżały.Ta cudowna kasjerka wzięła z jego rąk monety, położyła na taśmie i powiedziała, 'Nic się nie stało! Razem to zrobimy.' On dalej przepraszał nas obie, a my zapewniałyśmy go, że wszystko jest w porządku. Zapłacił i wyszedł.Spojrzałam na tę cudowną kobietę i powiedziałam, 'Dziękuję, że jesteś taka cierpliwa.' Ona potrząsnęła głową i odpowiedziała, ‘Nie musisz mi dziękować. Co jest nie tak z naszym światem, że zapominamy, jak to jest kochać innych.’Chcę być taka, jak ona.”

32-latek z Tajlandii samotnie wychowuje dwóch synów. Żona opuściła rodzinę i wyjechała do Europy. Niedawno jego synowie obchodzili w szkole Dzień Matki. Ojciec bardzo chciał, by chłopcy wzięli udział w uroczystości, więc... przebrał się w sukienkę

32-latek z Tajlandii samotnie wychowuje dwóch synów. Żona opuściła rodzinę i wyjechała do Europy. Niedawno jego synowie obchodzili w szkole Dzień Matki. Ojciec bardzo chciał, by chłopcy wzięli udział w uroczystości, więc... przebrał się w sukienkę – "Byłem trochę zawstydzony, ale dzięki temu chłopcy mogli świętować razem z innymi dziećmi w klasie" - powiedział mężczyzna.Taki ojciec to skarb.

Usłyszał w samolocie, co dwaj mężczyźni szeptali do siebie. Natychmiast wyjawił wszystko stewardessie

Usłyszał w samolocie, co dwaj mężczyźni szeptali do siebie. Natychmiast wyjawił wszystko stewardessie – Nieładnie jest podsłuchiwać, ale na małych przestrzeniach, takich jak kabina samolotu, chcąc nie chcąc słyszy się cudze pogawędki.Pasażer mimowolnie usłyszał pewną rozmowę i postanowił wszystko upublicznić.„Zapowiadał się długi lot. Na kilka minut przed startem na pokład wsiadła grupka żołnierzy. Zajęli swoje miejsca, wokół mnie. Postanowiłem z nimi pogadać.– Gdzie się wybieracie? – zapytałem żołnierza, który siedział najbliżej.– Do Petawawy. Będziemy tam przez 2 tygodnie na specjalnym szkoleniu, przed wyjazdem do Afganistanu.Po godzinie lotu stewardessa zapowiedziała, że dostępne będą przekąski za cenę 5 $. Czekało nas jeszcze kilka godzin lotu, więc mogły pomóc zaspokoić nieco głód.Kiedy sięgałem po portfel, usłyszałem jak jeden z żołnierzy pyta innego, czy zamierza kupić kanapkę.– Nie, to drogo jak za zwykłą kanapkę. Prawdopodobnie nie będzie warta pięciu dolarów. Dotrzemy do bazy to zjemy.Kolega się z nim zgodził. Rozejrzałem się po pozostałych żołnierzach. Żaden nie kupował lunchu. Poszedłem na tył samolotu i dałem stewardesie pięćdziesięciodolarowy banknot.– Poproszę o lunch dla tych wszystkich żołnierzy – chwyciła mnie za ramię i delikatnie ścisnęła. Do oczu podeszły jej łzy. Podziękowała mi.– Mój syn był żołnierzem w Iraku. To prawie tak, jakby robił to pan dla niego.Wzięła dziesięć kanapek i podeszła do miejsca, w którym siedzieli żołnierze. Chciałem skorzystać z toalety. Poszedłem na tył samolotu. Wtedy zatrzymał mnie jeden z pasażerów:  – Widziałem, co pan zrobił, chciałbym w tym uczestniczyć. Proszę to wziąć – w ten sposób wręczył mi dwadzieścia pięć dolarów.Nagle w kabinie pojawił się kapitan Wróciłem na swoje miejsce, zobaczyłem kapitana, który szedł przejściem między siedzeniami i spoglądał na numery rzędów. Miałem nadzieję, że to nie mnie szuka, ale dostrzegłem, że patrzy na numery po mojej stronie samolotu.Kiedy dotarł do mojego rzędu, zatrzymał się, uśmiechnął, wyciągnął rękę i powiedział:  – Chciałbym uścisnąć panu dłoń. Byłem żołnierzem, a dokładniej pilotem wojskowym. Mnie też kiedyś ktoś kupił lunch. Był to gest, którego nigdy nie zapomnę.  Czułem się zawstydzony, kiedy nagle wszyscy pasażerowie zaczęli klaskać. Potem poszedłem na przód samolotu rozprostować nogi. Tam mężczyzna, który siedział kilka rzędów przede mną, także chciał docenić mój gest. Włożył mi w rękę kolejne dwadzieścia pięć dolarów. Po wylądowaniu czekałem w kolejce do drzwi, wtedy inny facet bez słowa wsunął mi do kieszonki koszuli banknoty. Następne dwadzieścia pięć dolarów! Na terminalu zobaczyłem żołnierzy zgrupowanych przed podróżą do bazy. Podszedłem do nich i dałem im siedemdziesiąt pięć dolarów.  – Jeszcze trochę wam zajmie, zanim dotrzecie do bazy… Akurat będzie czas na jakąś kanapkę. Niech Bóg was błogosławi. Dziesięciu młodych ludzi podczas tego lotu doświadczyło wsparcia i szacunku od swoich współpasażerów. Kiedy szedłem do samochodu, zmówiłem modlitwę za ich szczęśliwy powrót. Ci żołnierze ryzykowali dla swojego kraju wszystko, co mieli najdroższe.My mogliśmy dać im tylko skromny posiłek. To naprawdę niewiele… Każdy żołnierz wypisał czek in blanco na okaziciela, jakim jest jego kraj, na wartość wraz z wliczeniem własnego życia. To dla nas zaszczyt. Niestety wciąż jest jeszcze zbyt wielu ludzi tego nie rozumie. Ta przepiękna historia dowodzi, ile znaczy nawet mały gest...

Mors zawstydzony po tym jak otrzymuje tort z okazji jego urodzin

Mors zawstydzony po tym jak otrzymuje tort z okazji jego urodzin –

Psie prawo numer 1:

Psie prawo numer 1: – Jak nie spojrzysz, to nie jesteś winien
0:11

Niepozornie wyglądające zdjęcie, za którym kryje się coś wzruszającego. Tak to opisuje autor fotografii:

Niepozornie wyglądające zdjęcie, za którym kryje się coś wzruszającego. Tak to opisuje autor fotografii: – "Jadłem na zewnątrz restauracji o ok. godziny 14, kiedy ten bezdomny mężczyzna podszedł do mnie i powiedział: "hej, ładny aparat". Już sobie myślę, że zaraz zostanę okradziony, kiedy nagle zadaje pytanie: "czy mógłbyś zrobić mi zdjęcie?" Zdałem sobie sprawę, że człowiek musi być samotny i jedynie czego pragnie to byś zapamiętanym. Czuł się zawstydzony prosząc mnie o to. Teraz jest to moje ulubione zdjęcie. Nigdy o nim nie zapomnę"
archiwum

Pewna pani podarowała pilotom paczkę z ciastkami. Chętnie je zjedli, a dopiero po chwili zauważyli dołączony list i załamali się

Pewna pani podarowała pilotom paczkę z ciastkami. Chętnie je zjedli, a dopiero po chwili zauważyli dołączony list i załamali się – Bycie pilotem oznacza olbrzymią odpowiedzialność za wiele ludzkich żyć. Piloci, o których jest ta historia, doskonale zdają sobie z tego sprawę i podchodzą poważnie do swojej pracy, ale przy tym nie tracą nic ze zwykłej, ludzkiej empatii, o czym świadczy zdarzenie, które opisał pilot imieniem Chad."Często najlepsze prezenty to te najmniej spodziewane. Tak było w przeddzień Wigilii, około 17.30, kiedy leciałem z Atlanty do Macon. Wszedłem na pokład wiedząc, że bliscy czekają na mnie, ale cóż, trzeba było pracować i bezpiecznie przetransportować innych, by mogli spędzić święta z bliskimi. Przedświąteczny rozgardiasz udzielił się także stewardessom i nie dopilnowały jednego z pasażerów. Przez uchylone drzwi do kokpitu zaglądał na oko dziewięcioletni chłopiec. Kiedy zauważył, że już wiem, że tam jest, zawstydzony uciekł, ale zawołałem go do środka. Bardzo przypominał mi mnie samego, gdy byłem dzieckiem. Tak jak jemu i mi błyszczały oczy, gdy po raz pierwszy zajrzałem do kabiny pilotów. Teraz jednak wątpiłem w wybór zawodu... Byłem jeszcze młody, a to miały być moje pierwsze święta bez rodziny. W sumie nie czułem, żebym robił coś specjalnego, po prostu transportowałem ludzi, ale widząc emocje na twarzy tego chłopca, na nowo coś we mnie drgnęło.Sam, bo tak nazywał się ten chłopiec, tak bardzo cieszył się, że jest w kokpicie, że nie miałem sumienia wyprosić go stamtąd, chociaż wiedziałem, że za chwilę przyjdzie kapitan. Ku mojemu zdziwieniu, przełożony nie skomentował obecności Sama, a za to pozwolił mu zostać w kokpicie w czasie przygotowań do startu. Co więcej, Sam mógł samodzielnie wcisnąć kilka przycisków, co wywołało wielki uśmiech na jego buzi. Wracając już na swoje miejsce, Sam życzył nam dobrych świąt i powiedział, że to był najlepszy dzień w jego życiu. Nawet nam dwóm zrobiło się raźniej, choć święta nie zapowiadały się przyjemnie.Następnego dnia mieliśmy lot powrotny do Atlanty. Szykowaliśmy się do pracy, kiedy podszedł do nas jeden z pracowników lotniska i powiedział, że mama jakiegoś chłopczyka z wczorajszego lotu zostawiła dla nas prezent i prosiła, by podziękować za to, że jej synek mógł wejść do kabiny pilotów. Ponoć o niczym innym nie mówił! Z uśmiechem na twarzy przyjęliśmy pudełko z domowymi ciasteczkami. Już w kokpicie kapitan sięgnął po ciastko i pogryzając je otworzył list, który był włożony do środka pudełka". "W nagłej ciszy kapitan odwrócił się do mnie i zmienionym głosem powiedział, że chłopczyk ma raka. Po czym zaczął czytać na głos: Szanowni piloci, dziękuję za to, że pozwoliliście mojemu synkowi Samowi wejść do kokpitu popatrzeć, jak pracujecie. Sam choruje na nowotwór i przechodzi chemioterapię w Memphis. To był jego pierwszy lot do domu od bardzo dawna. Zazwyczaj podróżujemy samochodem, ale Sam uwielbia samoloty, więc chciałam, żeby miał okazję jeszcze raz polecieć, bo najprawdopodobniej więcej nie będzie ku temu okazji. Zdaniem lekarza, Samowi zostało tylko kilka miesięcy życia. Od zawsze chciał być pilotem i zapewniam, że dzięki Wam przeżył najlepsze doświadczenie swojego życia! Daliście mu wymarzony prezent na święta - spełniliście jego marzenie. Zawsze będę Wam za to bardzo wdzięczna. Dziękuję!"

Pani Ewa Minge opisała pewną historię na swoim fanpage'u, odpowiedź jednej z odwiedzających wzbudziła szok u czytelniczek

Pani Ewa Minge opisała pewną historię na swoim fanpage'u, odpowiedź jednej z odwiedzających wzbudziła szok u czytelniczek –  W kolejce w piekarni stoi mezczyzna . Pachnie niezbyt świeżo . Za nim stoikobieta i ostentacyjnie sie odsuwa robiąc przy tym straszne miny iwzdychając na całą piekarnie . Mezczyzna jest ubrany w stare zniszczonepalto ,szare spodnie z bistoru (czasy Gierka ) i buty bez podeszw prawie .Kobieta zaczyna wzdychać tak głośno ,za reszta ludzi odsuwa sie w kolejceod mężczyzny . Jest trzeźwy .-pan w domu wody nie ma ?! Wreszcie wybucha poirytowana kobieta . Nastopach szpilki niebotyczne .resztki lakieru czerwonego na paznokciach urąk i nóg .lakier trzydniowy na włosach upiętych ala lvana Tramp i doklejonemocno wytuszowane rzęsy . Słodkie mdłe perfumy ....-nie mam proszę pani. Odpowiada grzecznie mezczyzna .Kobieta puszcza już prawie bańki nosem i przygotowuje sie do kolejnegoataku .... Stukam ją w ramie i grzecznie mówię wskazując na jej wątpliwypedicure:-przepraszam a pani nie ma zmywacza do paznokci ?Zanim kobieta zdarzyła mi odpyskować ludzie z kolejki zaczęli bić brawo .Zawstydzony starszy mężczyzna kupił ćwiartkę Chleba i szybko uciekł.No cóż rzadko zabieram głos w taki sposób ale pogoda jest dzisiaj okropna i....perfumy pani lvany mnie rozdrażniły do granic możliwościMiłej soboty kochani!!!Magdalena Cegielska Mi w pamięci utknęła pewna sytuacja na lata. X czasutemu otworzył sie u nas w malej galerii sklepik z ubraniami, który i tak szybko siezamknął z braku klientów ale do sedna...Rozpoczęła sie do niego rekrutacja nasprzedawców. Ja młoda siksa pragnaca dorobić na studia ochoczo pobiegłam narozmowę. Mimo umówionej godz. czekałam na właścicielkę 3 godz. az łaskawiepojawiła się wolnym krokiem bez słowa przepraszam. Z rozmowy o prace wynikicasting na modelke nie sprzedawcę. Opowiadającac o swoich hobby izainteresowaniach modą jak i modelingiem nagle zostałam wyśmiana przezrozmówczynie pytaniem "Ty"?? + załączony drwiący uśmiech. Dala mi dozrozumienia, ze jestem nikim i jak w ogóle mogłam wypaść na taki pomysł żebymarzyc o tym lub być w ogóle u niej sprzedawczynią. (wspomnę, ze nie miałamsobie nic do zarzucenia wizualnie jak i swoim kwalifikacjom). To była najbardziejbezczelna, nieprzyjemna i chamska rozmowa o prace , która pamiętam w swoimżyciu. Pamiętam do dziś, ze pewna Pani z zadartym nosem wyżej niż d...spowodowała, ze młoda dziewczyna zaczęła wątpić w siebie. I to była Pani...Pani Ewo

Twierdzisz, że dziewczyny na ciebie nie lecą? To przypomnij sobie ile razy one się do ciebie uśmiechały lub patrzyły się na ciebie, a ty speszony odwracałeś wzrok

Twierdzisz, że dziewczyny na ciebie nie lecą? To przypomnij sobie ile razy one się do ciebie uśmiechały lub patrzyły się na ciebie, a ty speszony odwracałeś wzrok – Stary, nawet nie wiesz ile miałeś okazji!
archiwum

"Żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony. Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich."

"Żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony.  Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich." – [Rz 10, 11;12]
archiwum

Norwegowie rok temu stworzyli serial o Polakach w Norwegii. Opis jednej z licznych scen ośmieszających Polaków:

Norwegowie rok temu stworzyli serial o Polakach w Norwegii. Opis jednej z licznych scen ośmieszających Polaków: – "Przybysz z Polski dzwoni do drzwi ojca nie mającego pojęcia o jego istnieniu. Otwiera mu nieznajoma kobieta i oświadcza, że niczego nie kupuje. Zawstydzony całą sytuacją Polak zbiera się na odwagę i dzwoni ponownie. Kobieta przynosi mu przejrzałego banana. Gdy ten próbuje ubrać w słowa powód wizyty, zniecierpliwiona demonstruje mu sposób obierania owocu." Takich scen jest o wiele więcej. Jestem ciekaw reakcji Norwegów na podobny serial z Polski. Więcej o serialu w źródle.

Niektórych obietnic nie da się dotrzymać

Niektórych obietnicnie da się dotrzymać –  Pielęgniarka poprosiła pacjenta, aby zdjął swoje ubrania i przygotował się do badania- Na Pani oczach? - zapytał zawstydzony mężczyzna- Może Pan skorzystać z parawanu, jednak zapewniam Pana, że już niejedno ludzkie ciało nago widziałam” - odpowiedziała pielęgniarka.- Pewnie tak, ale nigdy nie widziała Pani takiego ciała jak moje. Będzie się Pani śmiać...- Proszę Pana! Jestem pielęgniarką z długoletnim stażem, widziałam już wiele i nigdy w życiu nie śmiałam się ze swoich pacjentów. Takie zachowanie nie przystoi w moim zawodzie!- Skoro tak…Pacjent zaczął się rozbierać. Po chwili stał już nago,a pielęgniarka ujrzała ogromne, bardzo dobrze zbudowane ciało i niewielkiego penisa. Na początku była zszokowana tym widokiem. Przyrodzenie pacjenta nie było prawie takie jak bateria AAAMimo że bardzo chciała, nie mogła się powstrzymać i parsknęła śmiechem. Ten widok był tak nieprawdopodobny, że po chwili cała chichotała, ale na szczęście w porę się opamiętała.- Bardzo Pana przepraszam, nie wiem co we mnie wstąpiło. Przysięgam na honor kobiety i pielęgniarki, że to się już nigdy więcej nie powtórzy. A teraz wypełnię kartę. Proszę mi powiedzieć z jakim problemem Pan przyszedł do lekarza?- Mój członek jest spuchnięty... – odpowiedziałPo tej odpowiedzi, pielęgniarka musiała wybiec z sali. Inaczej znowu złamałaby złożoną obietnicę

Moment, w którym ważący ponad 1200 kilogramów mors otrzymuje od swojego opiekuna tort rybny

Moment, w którym ważący ponad 1200 kilogramów mors otrzymuje od swojego opiekuna tort rybny – czyżby zawstydzony olbrzym nie wierzył własnym oczom?

Pamiętaj! Choć wszyscy w ciebie zwątpią

Pamiętaj! Choć wszyscy w ciebie zwątpią – na pewno znajdzie się ktoś bliski, kto pokłada całą nadzieję w Tobie. Czy znasz wartość dobroci?Niektórzy ludzie żyją w kompletnej nieświadomości i niemają pojęcia, jak ważne jest to, aby ludzie byli dla siebiepo prostu dobrzy. Oto historia Ricka Bruno, który odkryłprawdę o tej wartości.Wraz z moim autystycznym synem Danielempostanowiliśmy wybrać się do Disneylandu. Miałwówczas 7 lat. Moja żona i pozostali trzej synowie byli znami.Nagle Daniel dostał napadu złości, Bóg jeden wie,dlaczego tak się stało. Postanowiłem więc z żoną, że jawrócę do hotelu, a ona z resztą naszych dzieci spędzidzień w parku rozrywki.W międzyczasie krzyk nie ustępował... Czekałem zsynem na autobus, a on cały czas krzyczał.W końcu udało nam się wsiąść, ale bus był całyzaładowany.Mój syn nie przestawał krzyczeć.Daniel wygląda normalnie, tak jak każde inne dziecko wtym wieku. Dla wielu osób, które były w autobusie, byłpo prostu rozkapryszonym bachorem, który nie dostałtego, co chciał. Po około minucie jego krzyku zaczęły sięwymowne spojrzenia innych pasażerów.Nagle sam zacząłem tracić nad wszystkim panowanie.Byłem zawstydzony, wściekły i sfrustrowany. Czułem siętakże oszukany przez Boga, że nie mogę cieszyć sięwakacjami z rodziną z powodu tego cholernegochłopaka, który jest moim utrapieniem. Wtedy zdałemsobie sprawę, że jestem bliski szału.Zacząłem się zastanawiać, jak wyglądałoby moje życie,gdybym nie musiał nieść tego krzyża. I kiedy reakcje ludzistawały się coraz bardziej agresywne, człowiek, którysiedział naprzeciwko mnie, odwrócił się twarzą do mnie ispokojnie zapytał". „Wszystko z nim dobrze?"Odparłem zgodnie z prawdą, że Daniel jest autystyczny.Mężczyzna uśmiechnął się i odpowiedział tylko: „Wporządku." To wszystko. Nic więcej.I nagle cały gniew, który kłębił się dookoła mnie odszedł.Prawie zacząłem płakać ze wstydu, że mogłem takpomyśleć o swoim ukochanym dziecku. Nie miało dlamnie znaczenia, co myślą inni. Mój syn jest przecieżdarem od Boga.Nigdy nie zapomnę tego człowieka ani jego małego,prostego aktu dobroci i zrozumienia.Naprawdę wierzę w to, że ten mężczyzna był AniołemStróżem mojego syna, być może moim też.

Brutalnie wyśmiali go w internecie. Teraz tysiące kobiet chce z nim zatańczyć- czyli historia pewnego "grubaska":

Brutalnie wyśmiali go w internecie. Teraz tysiące kobiet chce z nim zatańczyć- czyli historia pewnego "grubaska": –  Brutalnie wyśmiali go w internecie. Teraz dwa tysiące kobiet chcą z nim zatańczyćNa potańcówkę dedykowaną mężczyźnie w trzy dni zebrano prawie 40 tysięcy dolarów. Słów wsparcia udzielili mu m.in. Pharell i Moby.Wszystko zaczęło się od tematu założonego w popularnym serwisie 4Chan. „Ten egzemplarz przyłapaliśmy w zeszłym tygodniu na próbie tańca. Dał sobie spokój, kiedy zaczęliśmy się śmiać” - napisał autor posta. Dołączył do niego dwa zdjęcia - na pierwszym mężczyzna tańczył, na drugim był już wyraźnie zawstydzony.Sprawę nagłośnił użytkownik serwisu Imgur o nicku FrozenBadger. „Uważam, że to podłe” - napisał. - „Jeśli gdzieś tu jesteś, wielkoludzie, olej te dzieciaki. Tańcz”.Znaleźć mężczyznę ze zdjęć postanowiła Cassandra Fairbanks ze strony The Free Through Project. I wrzuciła obrazek z Imgura na Twittera.  ”Czy ktoś zna faceta ze zdjęcia lub tego, kto napisał tego posta? W Los Angeles jest dużo kobiet, które chciałyby zrobić coś specjalnego"By pomóc w poszukiwaniach, Cassandra stworzyła hashtag #DancingMan. "Tańczący człowieku, niewiele o tobie wiemy, ale zdjęcie w internecie powiedziało nam, że chciałeś zatańczyć i ktoś cię przekonał, że nie powinieneś. Chciałybyśmy zobaczyć cię tańczącego i jeśli tylko zechcesz, możesz zatańczyć z nami. (...) Żeby była jasność, jest nas 1727. I wszystkiej jesteśmy kobietami”Tysiące kobiet zaczęło szukać mężczyzny na Twitterze.Kto zna tego faceta? Chcemy zrobić dla niego wielką potańcówkę z masą pięknych kobiet. Jeśli ktoś zna tego mężczyznę, proszę dajcie znać mi lub Cassandrze. Planujemy coś bardzo specjalnego! Piętnowanie ludzi ze względu na wygląd jest okropne. Ludzie ukrywają się w social mediach. Pomóżcie mi i 2000 dziewczyn. Naprawdę mam nadzieję, że ktoś jest w stanie zidentyfikować Tańczącego Mężczyznę. Pół internetu chce go przytulić!W pewnym momencie ktoś przysłał zdjęcie mężczyzny, który wyglądał tak samo, jak ten ze zdjęcia. A do tego nosił tę samą bransoletkę: Czy to on? Zlokalizowaliśmy go w Londynie.Okazało się, że to był on! „Hura, Twiterze! Idziemy tańczyć!”Słowa wsparcia wyrazili Pharell Williams, Moby i Andrew WK.  „Cassandra, dawaj znać w sprawie potańcówy! Tańczący Mężczyzno, nigdy nie wstydź się samego siebie”Dla Tańczącego Mężczyzny będę DJ-ował za darmo. Nikt nigdy nie powinien wstydzić się tańca. „Ten gość jest totalnie mistrzem tańca i wspieram go na całego!”W końcu na to wszystko zareagował sam zainteresowany. Tańczący Mężczyzna założył konto na Twitterze i podziękował. Dzięki za zainteresowanie i za tweety. Nigdy bym się nie spodziewał, że taki dzień kiedykolwiek nastąpi.Sean - bo tak ma na imię Tańczący Mężczyzna - wkleił również swoje zdjęcie z bokserem Riddickiem Bowe.
archiwum – powód

16-letni chłopak był zawstydzony swoim ojcem, który każdego dnia machał mu na pożegnanie po wyjściu do szkoły i chciał, żeby z tym skończył (24 obrazki)

archiwum

Nawet Chuck Norris poczuł się zawstydzony...

Nawet Chuck Norris poczuł się zawstydzony... – ...więc postanowił być czwarty.
Źródło: faktopedia.pl
archiwum

Drodzy politycy - nie rozmawiajcie z nim, nie patrzcie na niego, a nawet się z nim nie witajcie

Drodzy politycy - nie rozmawiajcie z nim, nie patrzcie na niego, a nawet się z nim nie witajcie – Na pewno zawstydzony zacznie błagać o litość
Źródło: Jakaś fotka z neta