Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 237 takich demotywatorów

poczekalnia

Kiedy od początku wiedziałeś, jak to się skończy, ale i tak jesteś zaskoczony

Kiedy od początku wiedziałeś, jak to się skończy, ale i tak jesteś zaskoczony –

Mężczyzna zgłosił się na ogłoszenie o pracę brzmiące: "spawacz, 10-30 zł/h". W czasie testów spawania chętni musieli wykonać dwa spawy. Facet wykonał takie dwa spawy: Zaskoczony pracodawca zapytał o co chodzi, skąd taka różnica...

Zaskoczony pracodawca zapytał o co chodzi, skąd taka różnica... – Mężczyzna odpowiedział:"ten pierwszy jest za 10 zł/h, drugi za 30 zł/h"
archiwum

Zaskoczony widokiem

Zaskoczony widokiem –
0:05

Właśnie pierwszy raz prowadziłem BMW i muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony

Właśnie pierwszy raz prowadziłem BMW i muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony – Jednak posiada włącznik kierunkowskazów
archiwum – powód

Moją ulubioną częścią otwierania prezentów podpisanych "Od mamy i taty" było to, że mój ojciec wydawał się równie zaskoczony tym, co dostałem, jak ja

Moją ulubioną częścią otwierania prezentów podpisanych "Od mamy i taty" było to, że mój ojciec wydawał się równie zaskoczony tym, co dostałem, jak ja –

Moją ulubioną częścią otwierania prezentów podpisanych „Od mamy i taty" było to, że mój ojciec wydawał się równie zaskoczony tym, co dostałem, jak ja

 –
archiwum – powód

Przewodniczący gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych złapany na jeździe po alkoholu

Przewodniczący gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych złapany na jeździe po alkoholu – Jakoś nie jestem zaskoczony...

Dziewczynka ma pięć lat i świętowała swoje urodziny

Dziewczynka ma pięć lat i świętowała swoje urodziny – Ku jej rozczarowaniu na imprezie nie pojawiła się większość z zaproszonych gości- przyszło tylko dwoje przyjaciół.Dziewczynka ma autyzm i odczuwa wszystko dużo bardziej niż w pełni zdrowe dzieci. Dlatego, gdy zauważyła, że jej przyjaciele się nie zjawili, wpadła w histerię.– W pewnym momencie odwróciła się i powiedziała: "Mamusiu, gdzie są wszyscy moi przyjaciele?"To było jak nóż w serce – opowiada ojciecRodzice podjęli akcję ratunkową imprezy urodzinowej. Ojciec dziewczynki zamieścił na Facebooku wpis, w którym zapraszał wszystkich na przyjęcie– Jeśli ktoś ma trochę wolnego czasu i ma dziecko w wieku mojej córki, to niech się czuje zaproszony na urodziny mojej małej córeczki. Nie oczekujemy prezentów. Impreza jest opłacona i mamy mnóstwo jedzenia. Chcemy, tylko żeby dzieci przyszły pomóc naszej małej dziewczynce świętować – napisał w swoim poście.W odpowiedzi na to pojawiło się około 14 dzieci i rodziców, którzy zostali na imprezie. Ojciec był zaskoczony i wzruszony reakcją ludzi. Najbardziej jednak cieszył go uśmiech dziecka

Przypadkowe spotkanie, które stało się jednym z najważniejszych w moim życiu

Przypadkowe spotkanie, które stało się jednym z najważniejszych w moim życiu – To było kilka miesięcy temu. Wybrałem się na spontaniczne spotkanie z przyjacielem w mieście oddalonym od mojego o jakieś 300 km. Po spotkaniu, na drugi dzień, wracałem do domu. Czekała mnie 3-godzinna samotna trasa.Ogólnie dość często podróżowałem po kraju, ale nigdy nie zabierałem ze sobą autostopowiczów. Zasadniczo dlatego, że wszystkie podróże odbyły się z żoną, a mamy trzydrzwiowy samochód, do którego trudno jest wsiąść do tyłu lub z niego wysiąść. Poza tym mam bardzo "ostrożny" stosunek do osób podróżujących autostopem, nieważne z jakiego powodu. Zwyczajnie im nie ufam.Kilka razy mijałem ludzi z banerami, proszących o podwózkę w różne miejsca, ale nie zatrzymywałem się i przejeżdżałem obok. Tamtego dnia było inaczej.Po przejechaniu około 1/3 trasy zauważyłem faceta z plecakiem, wędrującego wzdłuż drogi. Odwrócił się i widząc mnie, podniósł rękę. Nie mam logicznego wytłumaczenia dlaczego, ale postanowiłem się zatrzymać. Opuściłem szybę i spytałem gdzie idzie. - Im bliżej (tu padła nazwa mojego miasta) tym lepiej - odpowiedział nieznajomy.Pokiwałem głową, a ten z radością wskoczył na tylne siedzenie.- Zapnij tylko pasy bezpieczeństwa - przypomniałem i ruszyłem dalej.Na oko dawałem mu ponad 30 lat. Miał niezbyt schludną fryzurę i brodę, jego ubrania były postrzępione i stare. Ogólnie wyglądało na to, że długo nie spał. W rękach kurczowo ściskał stary plecak. Jednocześnie nie czułem nieprzyjemnego zapachu (alkoholu, dymu, potu, ani nic innego tego typu). Nie miałem humoru rozmawiać, ale facet najwyraźniej potrzebował się wygadać. Zaczął opowiadać całą historię swojej podróży od zachodniej części kraju, na wschód. Pieszo. Westchnąłem ciężko, przewidując kolejne historie o tym, jak młody zdrowy facet wylądował w innej części kraju bez pieniędzy, nie z własnej woli i nie ze swojej winy. I faktycznie, opowiedział może z 10 historii, które wydarzyły się u niego w ciągu ostatnich 5 lat, ale w sumie żadna z nich nie wzbudziła mojego zaufania. Każdą opowiadał z wielkim entuzjazmem i uśmiechem na twarzy.Słuchałem tego wszystkiego piąte przez dziesiąte, ale nagle moją uwagę przykuło jedno zdanie, w którym wspomniał o mieście, z którego pochodzi. Od razu zapytałem z prawdziwym zainteresowaniem:- Ooo, Ty naprawdę pochodzisz z tamtych stron? Ja też! Po chwili okazało się, że mieszkał w tym samym małym miasteczku co ja kiedyś i gdzie mam do tej pory rodzinę. Mało tego nawet ulica, na której mieszkał była niedaleko tej, na której ja mieszkałem.Po tej wymianie informacji zaczął mi opowiadać z nostalgią w głowie o swoim dzieciństwie i o tym w jakiej szkole się uczył. Przez chwilę milczałem, bo nie dość, że łączyło nas wspólne miejsce zamieszkania, to uczyli nas ci sami nauczyciele w podstawówce. Tyle, że prawie wszystkich moich kolegów z klasy pamiętałem, a ten w aucie wydawał mi się dużo starszy od nich. Odwróciłem się na chwilę, aby na niego spojrzeć. Przecież musiałem go kiedyś już widzieć. Może byłem w niższej klasie, a on w wyższej... ale po chwili mój mózg jakby nagle przeanalizował wszystkie informacje, powyciągał archiwalne dane i sobie przypomniałem:- Andrzej? - zapytałemPopatrzył na mnie zaskoczony.- No tak...Na mojej twarzy pojawił się mimowolny szeroki uśmiech:- Jestem Paweł, siedzieliśmy razem w 1 klasie!Powiedziałem to, zanim w pełni zdałem sobie sprawę z tego, co się dokładnie wydarzyło: przecież właśnie spotkałem mojego pierwszego szkolnego przyjaciela, z którym siedziałem przez cały rok w jednej ławce. Przyjaciela, z którym moi rodzice zabronili mi się bawić, ponieważ pochodził z patologicznej rodziny i palił fajki już w pierwszej klasie (!). W 2 klasie siedziałem już z innym kolegą, bo Andrzeja przeniesiono do innej szkoły.I spotkałem go właśnie dziś, diabeł wie gdzie, diabeł wie jak! Nie powinienem nawet tu być, bo to był nieplanowany wyjazd, który wypadł mi prawie w ostatniej chwili.Pogadaliśmy jeszcze z dwie godziny i zawiozłem go na dworzec kolejowy. Dałem mu pieniądze, aby mógł coś zjeść i dostać się jakoś do swojego domu. Muszę wspomnieć, że przez całą drogę (nawet po tym gdy dowiedział się kim jestem), ani razu nie poprosił mnie o kasę.Opowiedział mi o wszystkich swoich przygodach i byłem szczerze zdumiony tym, że osoba, która w rzeczywistości nie ma nic, zachowuje tak pozytywne nastawienie i po prostu dąży do jakiegoś postawionego sobie celu. Nie narzekał, nie prosił o pomoc. Podczas swoich opowieści, wspominał o historii gdy raz poszedł do przydrożnej knajpy i poprosił o coś do jedzenia, a on w zamian porąbie drzewo, posprząta podwórko lub podejmie się innego zajęcia. Odmówili mu, ale on stwierdził, że doskonale rozumiał dlaczego: "nie znali mnie... myśleli, że jestem jakimś chorym włóczęgą i że będzie ze mnie więcej szkody niż pożytku". Gdy to mówił, nie miał w głosie złości czy nienawiści.Żałuję tylko, że wtedy nie wpadłem na pomysł, aby kupić mu jakiś najtańszy zwykły telefon, aby mieć z nim jakikolwiek kontakt. W każdym razie mam cichą nadzieję, że stałem się dla niego swego rodzaju małym wsparciem po tym, co przeszedł. Jego wszystkie historie miały jeden morał, aby nigdy, ale to przenigdy się nie poddawać. Nawet nie wiedziałem, jak bardzo wtedy tego potrzebowałem i zawsze będę mu za to wdzięczny
archiwum

Optymista

Optymista – Jest zaskoczony tym, że umiera.

Prosząc jakiegokolwiek boga, aby wybawił cię od twoich wrogów, nie powinieneś być zaskoczony zniknięciem kilku przyjaciół

Prosząc jakiegokolwiek boga, aby wybawił cię od twoich wrogów, nie powinieneś być zaskoczony zniknięciem kilku przyjaciół –
archiwum

Kiedy na drugi dzień oglądasz swój kod

Kiedy na drugi dzień oglądasz swój kod –
0:11
archiwum

Wchodzę na sportową WP i co czytam ?

Wchodzę na sportową WP i co czytam ? – "Dwanaście setów wygranych, ani jednego straconego, komplet punktów i spokojny awans do ćwierćfinałów - to dorobek polskich siatkarzy na Uniwersjadzie. Nasi rodacy pokonali w ostatnim meczu grupy C Kanadyjczyków.""Większość z nas chciałaby raz na zawsze usunąć z pamięci minione, upokarzające lato. Niedługo po mundialu, na którym nasza reprezentacja w piłce nożnej była najsłabszą ekipą w stawce, do walki o europejskie puchary przystąpili nasi ligowi giganci i - cytując klasyka - solidarnie skompromitowali się kompletnie. Jagiellonia lekko wyłamała się ze schematu, bo był moment, w którym próbowała nawiązać walkę, ale i tak ostatecznie odpadła z rywalizacji o fazę grupową LE w meczu z Gentem. Lech Poznań dostał lanie od Genku, Górnik Zabrze od Trenczyna. No i Legia Warszawa..."Kto jest zaskoczony ?

Mojemu koledze urodziło się niedawno dziecko. "Nie mogłem się doczekać" tych wszystkich słodziutkich foteczek na Facebooku

Mojemu koledze urodziło się niedawno dziecko. "Nie mogłem się doczekać" tych wszystkich słodziutkich foteczek na Facebooku – Powiem, że jestem bardzo mile zaskoczony
archiwum

Zaskoczony tym

Zaskoczony tym – Co Polacy najchętniej kupują rano?

Michael Caine po raz pierwszy zobaczył Shakirę Beikish w telewizji w reklamie kawy w 1977 roku. W tym momencie był tak zaskoczony jej pięknem, że zaczął jej szukać. I tak są małżeństwem od 42 lat

Michael Caine po raz pierwszy zobaczył Shakirę Beikish w telewizji w reklamie kawy w 1977 roku. W tym momencie był tak zaskoczony jej pięknem, że zaczął jej szukać. I tak są małżeństwem od 42 lat –

Pies zaskoczony tajemniczym zniknięciem swojego pana

Pies zaskoczony tajemniczym zniknięciem swojego pana –
0:27

Zaskoczony to mało powiedziane

Zaskoczony to mało powiedziane –
0:09
archiwum

Ambasador Watykanu kładł ręce na pośladkach urzędnika? Sprawę bada prokuratura ~ * ~

~ * ~ – Prokuratura w Paryżu rozpoczęła wstępne śledztwo w sprawie nuncjusza Stolicy Apostolskiej we Francji. Do przestępstwa miało dojść 17 stycznia podczas spotkania noworocznego organizowanego w merostwie Paryża. Urzędnik ratusza, który podczas uroczystości opiekował się duchownym twierdzi, że kilka razy poczuł na pośladkach rękę abp. Luigiego Ventury.Arcybiskup kilka razy dotykał jego pośladków w obecności świadków. „Nasz pracownik był bardzo zaskoczony i nie wiedział, co robić”, powiedział rzecznik ratusza. Dodał, że duchowny nie przeprosił mężczyzny.Molestowany urzędnik poinformował przełożonych o zachowaniu watykańskiego ambasadora. Ratusz zgłosił sprawę na policją, po czym prokuratura wszczęła śledztwo.Rzecznik Stolicy Apostolskiej Alessandro Gisotti poinformował, że Watykan wie o wszczęciu dochodzenia i czeka na jego wyniki.
archiwum – powód

Myślał, że to koń ...

Myślał, że to koń ... – Zaskoczony mieszkaniec północnej Polski myślał, że to koń. Po zbliżeniu się był bardzo zadziwiony tym co spotkał. Ponadto zwierzę odpłaciło mu się niemiłą niespodzianką. :D :D :D
Źródło: youtube