Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 987 takich demotywatorów

Może po prostu żaden polityk PiS albo nikt z ich rodzin nie jest właścicielem parku rozrywki?

Może po prostu żaden polityk PiS albo nikt z ich rodzin nie jest właścicielem parku rozrywki? –  Z bonem turystycznym nie wejdziesz do parku rozrywki. Ale do składu węgla już tak To co nie uclaFo się w LubIi nie. udało w Crelmie. Tam na miejskich basenach można poć bonem (fot. Aqua Lub? Rodzice, którzy chcieliby tego lata wykorzystać bon turystyczny, denerwują się, że nie obejmuje on m.in. wejściówek do parków rozrywki. Za to na liście wakacyjnych „atrakcji" znalazł się skład węgla, monter instalacji LPG, producent odzieży czy zakład dekarski
archiwum

Dokładnie tydzień temu wiceminister założył się z dziennikarką o 10 tyś zł, mówiąc że nikt Polski nie pozbawi ani złotówki w związku z praworządnością. Stan na dziś: 6 polskich miast ma odrzucone wnioski w związku z łamaniem praworządności, poprzez uchwalanie dyskryminujących "stref bez LGBT"

Stan na dziś: 6 polskich miast ma odrzucone wnioski w związku z łamaniem praworządności, poprzez uchwalanie dyskryminujących "stref bez LGBT" – Panie ministrze.. czas wybrać jakiś szczytny cel do wpłaty.
archiwum

Pan Wanji i Pani Sho-er to małżeństwa z Tajwanu, które prowadzi małą pralnię. Para pozuje w ubraniach, które zostały zapomniane / zgubione w ich zakładzie Namówił ich do tego wnuk, który prowadzi im media społecznościowe. Niektóre z zagubionych rzeczy mają już ponad 10 i nadal czekają na swoich właścicieli

Namówił ich do tego wnuk, który prowadzi im media społecznościowe. Niektóre z zagubionych rzeczy mają już ponad 10 i nadal czekają na swoich właścicieli –

Tarcza antykryzysowa dla zakładów pogrzebowych, bo ludzie przestali umierać

Tarcza antykryzysowa dla zakładów pogrzebowych, bo ludzie przestali umierać – Z powodu malejącej śmiertelności i odwołanych ceremonii pogrzebowych, według publicznego rejestru, kilku norweskich przedsiębiorców pogrzebowych zwróciło się do państwa o pomoc, ponieważ ciężko jest im związać koniec z końcem
archiwum

Zakład fryzjerski

Zakład fryzjerski – ja sie o nic nie zakładam
archiwum

Już po wyborach.

Już po wyborach. – Już po wyborach, o ile zakład że cały scam z Koronaświrusem i obostrzenia wrócą teraz jeszcze bardziej restrykcyjne, zamordystyczne i prowadzące do totalitaryzmu? Jeśli teraz się dacie to witajcie w rzeczywistości Orwellowskiej.Ostatni raz wam pomagam polaczki, mam już was dosyć, mnie niedługo nie będzie (bynajmniej nie z powodu Koronawirusa) dlatego nie dotyczy mnie to wszystko ale wy zrobicie co będziecie chcieli, co uznacie za słuszne, mogę wam wskazać drogę ale nie będę za was myślał, jeśli podejmiecie taką decyzję jak na przedwczorajszym głosowaniu to wasza sprawa, ja zostawię szaleńców z ich szaleństwem. Życzę wam wszystkiego dobrego bo choć was nienawidzę to was kocham moi bracia idioci i siostry idiotki.Pozdrawiam- Hostis Humani Generis- Wróg Rodzaju Ludzkiego.P.S. Śmiało, opluwajcie, niszczcie, róbcie co tam chcecie, mnie za jedno.
Źródło: Gdzieś jest lecz nie wiadomo gdzie.

Był bardzo pewny swojej wygranej

Był bardzo pewny swojej wygranej –
0:09
archiwum – powód

Są sukcesy

 –

Wspaniała, bohaterska postawa mężczyzny pośród powszechnej znieczulicy:

 –  Kacper Mikołajczyk25 czerwca o 00:17 · Na wstępie chciałbym tylko powiedzieć, że ten post nie ma na celu pochwalenia się czymkolwiek, czy szczycenia się czymś, a zwrócenie uwagi na ważny problem. Jeżeli ja publikuję gdziekolwiek swoje wypociny to wiedz, że coś się dzieje.Jakieś dwa tygodnie temu wracałem autobusem do domu z centrum, dzień jak codzień. Tym razem jednak było inaczej. Przystanek Kino Femnia. Z autobusu zobaczyłem, że na przystanku jakiś mężczyzna bije innego, leżącego chłopaka. Oczekujący na przystanku odsunęli się, albo obserwowali zdarzenie z bezpiecznej odległości. Na ile bezpiecznej? Na tyle, że nikt nie zaregował: nikt nawet nie krzyknął, nikt nie próbował nikogo rozdzielać. Wszyscy biernie stali. Widziałem już w życiu parę pobić, jednak takich emocji, nienawiści, takiej siły jeszcze nigdy. Kierowca autobusu jedyne co zrobił to zwolnił, chyba tylko po to, żeby się przyjrzeć. "Heroicznie" kazałem mu się zatrzymać i otworzyć mi drzwi. Wysiadłem. W końcu jakiś jeden jedyny chłopak wyłonił się z tłumu i zdecydował się zatrzymać w kolejnych czynach bijącego, przy czym sam od niego oberwał. Ten bijący uciekł. Jestem po paru latach nauki pierwszej pomocy, paru konkursach, wielu szkoleniach i pokazach. Zawsze zdawałem sobie sprawę z potrzeby znajomości szybkiego reagowania przed przyjazdem pogotowia, ale jeszcze nigdy nie miałem szansy pomóc komuś w praktyce. Jakaś inna dziewczyna zaczęła dzwonić na pogotowie, a ja poczułem potrzebę pomocy. Chciałem zorganizować apteczkę - i tu właśnie zaczynają się schody. Pierwsza myśl - w autobusie apteczka pewnie jest. Zdążyłem podbiec jeszcze do tego samego autobusu, z którego wysiadłem. Myślę sobie - autobus, czyli apteczka musi być. Nie, kierowca mówi, że apteczki nie ma. Jakim cudem w autobusie komunikacji miejskiej nie ma apteczki? Otóż tak, prawo tego nie wymaga. Wymaga tego jedynie ZTM, jednak wymaga tego od ajentów prywatnych - MZA apteczek nie ma. Tak, w XXI wieku, przy tylu drogowych sytuacjach i wypadkach w niektórych środkach transportu publicznego nie ma apteczki! Dałem spokój. Biegnę do McDonalda, jedyny bliski otwarty punkt. Tam za ladą sami obcokrajowcy. Najpierw mówię do nich po polsku, że potrzeba szybko apteczki. Później próbuję mówić po angielsku. Też nikt do pomocy chętny nie był. W ciągu paru sekund przyszedł manager - wyszedł za mną, ale apteczki nie dał i tak samo szybko do lokalu wrócił. Czy tak ciężko jest pożyczyć na pół godziny apteczkę, gdy wokół człowieka jest cała kałuża krwi, a on leży na ławce półprzytomny? Starałem się poradzić sobie bez apteczki. Krew z głowy tamowaliśmy chusteczkami. Po paru minutach zauważyłem przejeżdżającą Straż Miejską. Zamachałem, zatrzymali się na przystanku. Szybko mówię im, że potrzeba pomocy - na szczęście oni mieli i dali mi apteczkę. Ale w tamtym momencie ważniejsze było dla nich to, że stoją na jezdni, a zaraz na przystanek podjedzie autobus - tak! Zrobiłem to co należy, chusteczki zamieniliśmy na gazy, mogłem też zatamować pobitemu krwotok z nosa. Straż Miejska podeszła. Nie usłyszałem pytania, czy wiem jak mam pomóc, czy wiem co mam po kolei robić, tylko zapytali się, gdzie uciekł sprawca całej sytuacji. Pobiegli gdzieś za nim, w nieznanym przeze mnie kierunku - po prostu zniknęli, a ja zostałem. No i przyjechała Policja. Sprawcę złapali, a Straży Miejskiej dalej nie było (xd). No i teraz bardzo zaszczytne parę zdań dotyczących pracy samej policji. Zareagowali dość szybko, wysiedli z radiowozu i myślałem, że ja mogę kawałek się odsunąć i grzecznie poczekać. Facet cały czas krwawi, głowa pochylona do dołu i uciśnięte skrzydełka nosa - czyli tak, jak należy. Policjant kazał pobitemu jednak przyłożyć do nosa chusteczkę i odchylić głowę do tyłu - czyli spodować potencjalne zachłyśnięcie czy nawet wymioty. Jestem ogromnie zniesmaczony, a raczej negatywnie zaskoczony, postawą policjantów i tym, że usilnie łamali zasady pierwszej pomocy m.in. każąc nie trzymać gaz przy krawiących ranach na głowie. W pierwszej kolejności spisali Panią, która dzwoniła na pogotowie, co jest całkiem zrozumiałe. Ja czekałem kolejne minuty. W pobliżu była już karetka, było ją słychać. No i w końcu pytam policjanta, czy jestem jeszcze potrzebny i czy będą spisane moje dane. Policjant - podobnie jak ja - był wyraźnie zmęczony, więc nawet chyba nie chciało mu się mnie prosić o dane i stwierdził, że nie jestem już potrzebny i mogę jechać. Ja chciałem inaczej, ale już nawet nie miałem siły na podważanie zdania policjanta.Czemu miał służyć ten post? Nie chciałem się niczym chwalić. Banalnie mówiąc: postąpiłem tak, jak powinien postąpić każdy inny - udzieliłem niezbędną pomoc i nie przeszedłem obojętnie tak jak inni. Ale rzecz w czym innym. Rzecz w tym, że na facebooku udostępniamy posty o korytarzach życia, udostępniamy zbiórki na medycynę, udostępniamy filmiki z różnych niebezpiecznych sytuacji. Ale tak naprawdę do tej pory panuje ta niewidoczna (nie lubię tego słowa) "znieczulica". Dalej nie jesteśmy chętni do pomocy. Policjanci, strażnicy miejscy, którzy są zatrudnieni za nasze pieniądze i szkoleni w specjalnych jednostkach, na specjalnych szkoleniach, nie są w stanie poprawnie pomóc człowiekowi i udzielić mu pierwszej pomocy. Pracownicy punktów, które mogą pomóc, bo jak każdy zakład pracy mają apteczki, nie chcą tego zrobić i zwyczajnie ignorują niemal błagalne i opresyjne prośby.Podsumowując: pierwsza pomoc jest faktycznie przydatna. Warto było przez tyle lat tłuc parę zasad, których czasami miałem dość. Ale pierwszej pomocy nie wykonamy bez zwyczajnej bezinteresowności i czynności.Przestańmy być bierni i pomyślmy, że nam też mogło się coś takiego przydarzyć, a nikt by nie zareagował.
archiwum

Miał być prom, jest rdzewiejąca stępka. Opozycja przypomina zakład Brudzińskiego.

Miał być prom, jest rdzewiejąca stępka. Opozycja przypomina zakład Brudzińskiego. – Trzy lata temu, 23 czerwca 2017 r., premier Mateusz Morawiecki uroczyście wbił stępkę pod budowę polskiego promu w Szczecińskiej stoczni. Premierowi towarzyszył zachodniopomorski polityk PiS, Joachim Brudziński, który również symbolicznie uderzył młotkiem. Kilka miesięcy później na Twitterze o budowę promu (i nie tylko) Brudziński pokłócił się ze Stanisławem Gawłowskim, obecnie senatorem niezależnym, wcześniej - prominentnym politykiem PO."To przyjmij 'Kozaku' zakład. Jeżeli prom spłynie w Szczecinie, ty z Olgierdem Geblewiczem ubrani w turecki swetr a'la Kononowicz przeprosicie stoczniowców" - napisał Brudziński do Gawłowskiego.Choć budowa promu miała ruszyć w 2019 r., to trzy lata po wbiciu stępki nie ma nawet projektu statku - informuje RMF FM.Podkreślam... NIE MA NAWET PROJEKTU STATKU... no ja pierrrr... komu my pozwoliliśmy rządzić?
archiwum – powód

Jako jedni z nielicznych, brawa dla nich!

 –

Kiedy ojciec pisze za ciebie sprawozdanie, a ty go nawet nie przeczytasz przed oddaniem

Kiedy ojciec pisze za ciebie sprawozdanie, a ty go nawet nie przeczytasz przed oddaniem –  Krzysztof B07:51KBDzień dobry,Poza fragmentem „bo wolniej to zapierdala iciśnienie jest mniejsze" sprawozdanie wykonanebardzo dobrze. Ze względu na termin poprawkowywstawiam 4.Z poważaniem.mgr inż. Krzysztof BZakład Automatyzacji i Obróbki SkrawaniemInstytut Technik WytwarzaniaWydział Inżynierii ProdukcjiPolitechnika Warszawska
archiwum

Urbex POV z przygodami Zakładu Kruszyw Część I

Urbex POV z przygodami Zakładu Kruszyw Część I – Nie do końca okazało się że obiekt opuszczony nie jest całkiem opuszczony po analizie zakładu kruszyw wynika z tego że ochrona dobrze tam działa pyzatym przed dojściem miejsce opuszczonego zakładu jakiś typ mnie mijał morze wtyczka ochrony. Exploracja zawsze mnie interesowała zrobienie Urbexu na tym zakładzie to jest dopiero początek jeszcze tam wrócę z tego co się dowiedziałem zakład jest likwidowany i jeszcze działa tam bacznie ochrona.
Źródło: YouTube
archiwum

W związku z brakiem środków na wypłaty emerytur ZUS postanowił zająć się fizyczną likwidacją emerytów.

W związku z brakiem środków na wypłaty emerytur ZUS postanowił zająć się fizyczną likwidacją emerytów. – Wymagania? Biegła znajomość obsługi broni palnej

Czy powinieneś obchodzić Dzień Dziecka? Zrób sobie krótki test:

 –  PigOut· 8 min ·  Mamy Dzień Dziecka, więc standardowo robimy test, czy nadal jest to "nasze" święto. Zasady są następujące -> poniżej zarzucę kilka objawów "starości", a wy odhaczacie te, które was dotyczą. Jeśli wyjdzie wam poniżej 5 trafień, oznacza to, że nadal jesteście piękni, młodzi i zasługujecie na prezent w postaci zestawu "Lego: Gwiazda Śmierci", wszak to nadal wasze święto. Powyżej 5 trafień -> mentalnie jesteście starymi kapciami i to wy wyskakujecie dziś z zestawu "Lego" + na wszelki wypadek lajkujecie profil Zakład Pogrzebowy A.S. Bytom. Jedziemy:* Dzieci sąsiadów i gimbusy (te lepiej wychowane) mówią Ci "Dzień dobry” zamiast “Eluwina” i zwracają per “Pan/Pani” zamiast "Ej ziom"* Twoje ulubione piosenki z młodości są już "Złotymi przebojami"* Ktoś mówi “10 lat temu” i myślisz o latach 90-tych (klasyk)* Okoliczności życiowe wymuszają, żeby wygodne Air Maxy zmienić na trumniaki (Jeśli robisz to z własnej woli, to już w ogóle zaklepuj mogiłę).* Okoliczności życiowe wymuszają, żebyś maila: PussyDestroyer69@buziaczek.pl zmienił na JanKowalski@gmail.com* Rozmawiasz z ludźmi przekonany, że jesteś najmłodszy w towarzystwie, wtem okazuje się, że jesteś 15 lat starszy (nadal mnie to szokuje)* Nic ci nie wychodzi tak jak włosy* Ktoś od pół godziny opowiada ci o Tik Toku, na co ty: "Czym do jasnej anielki jest Tik Tok?"* Piłkarze, którym kibicowałeś są już uznanymi trenerami (Guardiola, Zidane)* Twoi ulubieni aktorzy aktualnie... mają procesy w ramach "Me Too"* Pamiętasz filmy z Morganem Freemanem, w których był młody (żarcik, Morgan nigdy nie był młody)* Sprawdzanie pogody staje się rytuałem* Poczucie ciepła wyceniasz wyżej niż swoją godność i w mroźny dzień zakładasz kalesony/pończochy* Napierdalasz miotłą w sufit, kiedy sąsiedzi robią imprezę* Oglądając programy z “celebrytkami”, zaczynasz komentować: “Dzizas, ta to już do wszystkiego się pcha”* Interesujesz się polityką* Interesujesz się kursem franka, ceną baryłki ropy i zawartością glutenu w żarciu* Wiesz czym był Walkman, kaseta VHS, telegazeta i dyskietka* Pamiętasz czasy przed denominacją złotego* Nadal uważasz, że zajebiście byłoby pojechać na Woodstock, po czym wizualizujesz sobie tłum, hałas, namiot, toj toja i zaczynasz się z siebie śmiać* żarłeś Vibovit na sucho….. w ogóle wiesz, co to Vibovit* zbierałaś karteczki* Jarałaś się The Kelly Family* Przez 2 dni nosiłeś kolczyk, który był gratisem do "Bravo"* Domowe obiadki kręcą Cię bardziej niż fastfood* Do apteki zamiast po gumy i test ciążowy, chodzisz po pigułki na zgagę i krem Corega* Bliscy trącają Cię kijem, żeby sprawdzić czy tylko śpisz, czy już nie żyjesz* Świeczki na twoim torcie urodzinowym dodają +50 do globalnego ocieplenia* Twoi znajomi zdążyli się hajtnąć… rozwieść… i jeszcze raz hajtnąć ... i jeszcze raz rozwieść* Wstajesz tak wcześnie, że w Maku serwują jeszcze ofertę śniadaniową* “Murator” kręci Cię bardziej niż “CKM”* Wiesz kto to Klaudiusz i Gulczas* Kiedykolwiek zacząłeś zdanie od „za moich czasów”* Przynajmniej raz w życiu zadzwoniłeś/aś po Straż Miejską* Zamiast pisać „aśenaebaem” wrzucasz na fejsa printscreena z Endomondo* Nie ogarniasz mody i trendów -> Serio ludzie w tym chodzą?* Łapiesz poważną kontuzję, bo... krzywo spałeś/aś* Zaczynają pękać Ci plecy #SyndromHydraulika* Przychodzi piątek i snujesz imperialne plany w stylu: "Łooo Panie czego ja nie zrobię i jak bardzo się nie odkuję w ten weekend". Rzeczywistość -> zasypiasz przed 21. (W Sylwestra jedziesz na zgrzewce energetyków)* Nic cię nie cieszy, tak jak wymiana starej gąbki do naczyń na nową* Cieszysz się, że jest ciepło i słonecznie... bo szybciej wyschnie pranie* Cieszysz się, że pada deszcz... bo ogródek podleje się za darmo* Myślisz sobie: "Ale bym se kupił taką myjkę ciśnieniową Karchera. OMG, ale bym zmył całe zło z podjazdu"* Jedziesz na ryby... i nie dość, że wracasz z rybami, to jeszcze trzeźwy* Mimo iż masz brzuch większy niż bęben w pralce, uznajesz, że przywdzianie slipów w rozmiarze XS to doskonały pomysł, po czym jak zły wbijasz na plażę w Mielnie i zaczynasz się prężyć* Robisz sobie trwałą* Patrzysz w lustro na swoją trwałą i uznajesz, że wyglądasz zajebiście* Osobą, która powiedziała: "A masz już jakąś koleżankę/kawalera hehe" jesteś ty* Masz czarny pas z obsługi korkociągu* Twoi rodzice przestają się bać, że zajdziesz w nieplanowaną ciążę…. dają na mszę w tej intencji* Wymiociny, które sprzątasz nie są twoje* Maję Sablewską/Projekt Lady/etc. oglądasz bo lubisz, a nie z powodu kaca* Twój konkubent pyta czym jest cellulit, a ty zamiast tłumaczyć, po prostu mu go pokazujesz* W twoim życiu jest więcej niż jeden kot* Jeździsz komunikacją miejską z torbą na kółkach

Jak Covid zmienił świat Coś w tym jest...

Coś w tym jest... –  DOBRE STRONY KORONYParę krótkich spostrzeżeń.1. Nagle wszystko da się załatwić przez internet.2. Konsumpcjonizm jakby przyhamował. Nie ma tłoku w galeriach i restauracjach. Zakupoholizm nie przetrwał 80-dniowego detoksu.3. Małe znowu jest piękne. Osiedlowe sklepiki lepsze niż molochy z cegły i blachy.4. Doceniamy znajomych, lokalne kolektywy, małe miasta i miasteczka. Zacieśniliśmy relacje rodzinne.5. Po wielu latach wrócił rynek pracodawcy. Co pewnie większości nie cieszy, ale przedsiębiorców owszem.6. “Jak trwoga to do Boga” więc na chwilę znowu zaczęliśmy wierzyć specjalistom i znawcom danego tematu.7. Pracownicy na pierwszej linii utrzymania normalności naszego funkcjonowania /ekspedientki w sklepach, fryzjerzy itd/ zyskali na szacunku, w końcu zaczęliśmy doceniać ich pracę. Są też ofiary - bez baristy i bankowca można się jednak obyć.8. Rozkruszenie betonowych branż - nie tylko telewizor można sprzedawać online ale też samochód, ba - mieszkanie nawet!9. Nagły zryw i chęć współpracy wielu świetnych ludzi. Przynajmniej na chwilę wszyscy zaczęliśmy działać nie oglądając się na swój interes.10. Ogólne oczyszczenie głowy z pierdołowatych problemów - się okazało, że są dużo ważniejsze sprawy.11. Wszechobecna tęsknota za zielonym. Lasy, parki, ogródki działkowe, a nawet krzaki za garażami pod blokiem.12. Kiedy dochodzimy do ściany to zaczynamy myśleć rozsądnie. Racjonalność znowu w natarciu. Ciekawe na jak długo.13. W dłuższej perspektywie dostaniemy po portfelach ale nauczyliśmy się gotować w domu i nie chodzić do fryzjera i kosmetyczki więc już na zapas wiemy jak to by było gdyby nie było nas stać na wszystko.14. “Ślachetne zdrowie, Nikt się nie dowie, Jako smakujesz, Aż się zepsujesz.” - wszyscy przypomnieliśmy sobie tę fraszkę mimo iż statystycznie zachorowało tylko 0.06% społeczeństwa.15. Do mainstreamu nieśmiało zawitał - i mam nadzieję, że zostanie - renesans zachowań niewidzianych od dekad np. samopomoc sąsiedzka, kupowanie rzeczy z drugiej ręki, docenianie pracy ludzkich rąk czy oglądanie każdej złotówki kilka razy.16. Przyroda skorzysta na maksa - mniej zanieczyszczeń, mniej spalin, więcej zieleni i jakby więcej śpiewających ptaszków. A w Parku Skaryszewskim był nawet łoś.Idę o zakład, że największe zmiany są jednak jeszcze przed nami.

Po dwóch miesiącach kłopotów, fryzjerka mogła wreszcie uronić łzę szczęścia

Po dwóch miesiącach kłopotów, fryzjerka mogła wreszcie uronić łzę szczęścia – Zakład fryzjerski przez dwa miesiące musiał walczyć o przetrwanie z powodu epidemii koronawirusa i wznowił ją dopiero dwa tygodnie temu.W czasie strzyżenia 32-letnia samotna matka rozmawiała z klientem o baseballu i trudnościach związanych z kwarantanną. Gdy skończyła pracę i zaczęła zamiatać obcięte włosy, ten opłacił rachunek w kasie.Okazało się, że zostawił jej napiwek życia w wysokości 2,5 tysiąca dolarów."Jakby co, to nie jest pomyłka" - rzucił tajemniczy komentarz i wyszedł Zakład fryzjerski przez dwa miesiące musiał walczyć o przetrwanie z powodu epidemii koronawirusa i wznowił ją dopiero dwa tygodnie temu.W czasie strzyżenia 32-letnia samotna matka rozmawiała z klientem o baseballu i trudnościach związanych z kwarantanną. Gdy skończyła pracę i zaczęła zamiatać obcięte włosy, ten opłacił rachunek w kasie.Okazało się, że zostawił jej napiwek życia w wysokości 2,5 tysiąca dolarów."Jakby co, to nie jest pomyłka" - rzucił tajemniczy komentarz i wyszedł

Zakład Pogrzebowy A.S. Bytom odmówił skomentowania sprawy

 –

Zakład, że jak teraz policjanci zechcą strajkować to się okaże, że są w grupie ryzyka i trzeba im pilnie zrobić testy?

Zakład, że jak teraz policjanci zechcą strajkować to się okaże, że są w grupie ryzyka i trzeba im pilnie zrobić testy? –

Kto by pomyślał, że fundatorem takiego billboardu "pro life" okaże się... lokalny zakład pogrzebowy. Takie rzeczy tylko w Polsce

 –  KAŻDE ŻYCIE MA SENS