Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 39 takich demotywatorów

 –  Niedawno wróciłem ze zdalnej pracy do biura. W moim dziale zespół w większości jest nowy i ponad połowę ludzi nie znam. Ale i tak, gdy przychodzę witam się ze wszystkimi, koleżankom z pracy mówię komplementy, a gdy wychodzę życzę wszystkim miłego wieczoru. Po prostu taki już jestem i robię to wszystko szczerze. Jedna ze współpracownic pewnego dnia powiedziała do mnie
 –  Zabrałem moją 8-letnią córkędo biura w dniu Zabierz Dzieckodo Pracy. Kiedy szliśmy, zaczęłapłakać i stała się bardzo rozdrażniona,więc zapytałem, co się stało. Kiedymoi współpracownicy zebrali sięwokół niej, szlochała: "Tato, gdziesą te wszystkie klauny, z którymimówiłeś, że pracujesz?"
Twórca Facebooka zdradził, jak nazywają go współpracownicy – Zuckerberg przyznał, że jego współpracownicy nazywają go "Okiem Saurona". Twierdzi, że robią to w czuły sposób, w jaki można na przykład nazwać bliskiego przyjaciela.Oko Saurona nawiązuje do powieści J.R.R. Tolkiena, "Władca pierścieni". Nie miało powieki, a wokół niego rozpościerał się ogień. Źrenica miała czarny kolor, była pionowa. Oko symbolizowało ciągłą obserwację i czujność złego Saurona.Wiadomo, musi mieć wszystko "na oku" i pod kontrolą
 –
archiwum
 –
Woźny, który przemierzał wiele mil do pracy, pada na kolana z wdzięczności po tym, jak współpracownicy zebrali 7000 dolarów na nowy samochód dla niego – 60-letni Pan Robert, musiał jechać trzema autobusami i potem przejść dwie mile, aby dostać się do szkoły. Pojawiał się każdego dnia z uśmiechem na twarzy
archiwum
Zmarł o. Edward Konkol, znany i popularny na Podlasiu zakonnik, założyciel Stowarzyszenia Pomocy Rodzinie „Droga”, oskarżany o wykorzystywanie seksualne i wiele innych nadużyć. – Jerzy Bokłażec poleca lekturę tekstu Tomasza Terlikowskiego, który wnikliwie zbadał sprawę. Oto przytoczona przez niego relacja jednej z ofiar: „To zostaje – mówi mi Joanna. – Wraca w czasie wspomnień, jak przytrzymywał mnie za ręce, jak pastwił się nad moim ciałem, tak żeby mnie bolało, jak przytrzymywał moje nadgarstki, wpychał mi język w ucho. Ja wtedy czasem krzyczałam. Ktoś to musiał w jego klasztorze słyszeć, bo walili w ścianę albo pukali w drzwi, a on wtedy pogłaśniał telewizor. A następnego dnia nikt o nic nie pytał”. W całej tej historii uderza motyw powtarzający się również w innych sprawach kościelnych: wiele osób wiedziało, ale milczało. Ofiary się bały, a duchowni i świeccy współpracownicy Konkola stosowali zasadę omerty. Po śmierci zakonnika nie może toczyć się śledztwo prokuratorskie ani kościelne, ale może powstać komisja historyczna, która ustaliłaby prawdę. Czy Kościół ją powoła, czy zlekceważy ofiary i zamiecie niewygodne fakty pod dywan?
archiwum
Cisza nad generałem Janiszewskim – Sekretarka Jarosława, kierowca Antoniego, to byli współpracownicy gen. Janiszewskiego.
Źródło: internet
To coś, jakby kierowcy autobusów miejskich musieli kasować bilety kupowane za własne pieniądze –  Dziennikarze Agory bez darmowego dostępu do Wyborcza.pl Od października pracownicy i współpracownicy Agory stracą darmowe dostępy do treści publikowanych na serwisie Wyborcza.pl. Stanie się tak - jak informuje spółka - z uwagi na działania związane z uszczelnianiem dostępu do serwisu. - Dla wszystkich pracowników przygotowana została najkorzystniejsza oferta na dostęp - zapewnia Agata Staniszewska, rzeczniczka prasowa Agory.
archiwum
Jego najbliżsi współpracownicy również. – -  W 2000 roku do o. Zięby dotarły informacje o seksualnych wyczynach Pawła M. Zakonnik łączył seks z religią – chodziło o „oddawanie poszczególnych części ciała Panu Bogu” poprzez „pieszczoty, a nawet penetrację czy odtwarzanie różnych pozycji seksualnych". Np. wymuszał na kobietach współżycie przed mszami o uzdrowienie – przekonywał, że od tego zależy wystąpienie uzdrowień. - Gdy kobiety przyjechały na rozmowę do o. Zięby, nie zostały potraktowane jak ofiary, którym trzeba pomóc, lecz jak uciążliwe petentki, których trzeba się pozbyć. Jedna z kobiet wspomina :„Ojciec Zięba powiedział nam, że jest przygotowany i prawnie, i medialnie na konfrontację z nami”.
Gwiazda ''Mumii" i ''Doom Patrol", aktor Brendan Fraser został oskarżony przez kilku swoich współpracowników o bycie niesamowicie miłym i uprzejmym człowiekiem –
Na jednym ze swoich zwykłych spotkań Stalin poprosił o przyniesienie mu kury: wziął ją i ścisnął jedną ręką, a drugą zaczął wyrywać pióra. Kura wrzasnęła z bólu i próbowała uciec, ale bez powodzenia - uścisk był dla niej zbyt silny. – Stalinowi udało się usunąć wszystkie pióra bez wielkich problemów, a kiedy skończył, powiedział swoim współpracownikom: "spójrzcie co się stanie”. Położył kurę na ziemi, poszedł po trochę pszenicy i rozrzucił ją na ziemi. Jego współpracownicy patrzyli na kurę ze zdumieniem, gdy obolała i krwawiąca podbiegła do niego. W tym momencie Stalin zwrócił się do swoich współpracowników zaskoczonych tym, co zaobserwowali i powiedział: „Tak łatwo rządzi się głupimi ludźmi. Widzieliście jak kura chodziła za mną, pomimo całego bólu, który spowodowałem? Większość ludzi jest taka, nadal podążają za swoimi władcami i politykami, pomimo całego bólu, jaki im wyrządzają, a ich jedynym celem jest otrzymanie nagrody za nic, lub po prostu trochę jedzenia na kilka dni"Przypomina wam to coś?

Takich irytujących typów współpracowników lepiej unikać (19 obrazków)

Zabrałem moją 8-letnią córkę do biura w Dniu Zabierz Dziecko do Pracy. Kiedy szliśmy, zaczęła płakać i stała się bardzo rozdrażniona, więc zapytałem co się stało. Kiedy moi współpracownicy zebrali się wokół niej, szlochała: "Tato, gdzie są te wszystkie klauny, z którymi mówiłeś że pracujesz? –
 –  Maria Hnii%  5 @Marial_e85219860Kolejni współpracownicyopuszczają Macierewicza.Nie chcieli się podpisać podraportem komisji"Nie zgadzamy się ztreściami znajdującymi sięw materiałach związanychz raportem końcowym, jakrównież z metodologią pracPodkomisji, narzuconą przezA. Macierewicza"Biedny Antek. V
archiwum
Nikt tak nie potrafi ośmieszyć Prezydenta jak jego współpracownicy – P. Błażeju, poproszę o podanie modelu tego telefonu i pokazanie drugiego wejścia. No chyba, że to ma wifi.
archiwum
Kiedy zaczynasz nową pracę i usłyszałeś, że współpracownicy rozmawiają o grach –
Tadeusz Rydzyk i Lux Veritatis staną przed sądem w procesie karnym. Sprawa dotyczy wyczerpania znamion Art. 231 Kodeksu karnego, za co grozi nawet do 10 lat pozbawienia wolności – Dzięki Watchdog Polska Tadeusz Rydzyk będzie musiał wytłumaczyć się przed wymiarem sprawiedliwości. Pracownicy Sądu Okręgowego w Warszawie potwierdzili, że postępowanie już zarejestrowano pod sygnaturą akt II K 555/20.Według stowarzyszenia doszło do naruszenia artykułu 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej: "Kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku".Przedstawiciel Watchdog Adam Kuczyński powiązał ten przepis z dwoma paragrafami kodeksu karnego, których treść cytujemy poniżej. Za przestępstwo ujęte w drugim z nich grozi do 10 lat więzienia.Art. 231. § 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.Ponieważ prokuratura nie chciała tego zrobić, akt oskarżenia wniósł Watchdog. Ma charakter subsydiarny. Jako sprawcy przestępstwa zostali wskazani członkowie zarządu Lux Veritatis, a więc ojciec Tadeusz Rydzyk (prezes zarządu) oraz jego najbliżsi współpracownicy: ojciec Jan Król i Lidia Kochanowicz-Mańk (członkowie zarządu)
archiwum
Na jednym ze swoich zwykłych spotkań Stalin poprosił o przyniesienie mu kury: wziął ją i ścisnął jedną ręką, a drugą zaczął wyrywać pióra – Kura wrzasnęła z bólu i próbowała uciec, ale bez powodzenia - uścisk był dla niej zbyt silny. Stalinowi udało się usunąć wszystkie pióra bez wielkich problemów, a kiedy skończył, powiedział swoim współpracownikom: "spójrzcie co się stanie”. Położył kurę na ziemi, poszedł po trochę pszenicy i rozrzucił ją na ziemi. Jego współpracownicy patrzyli na kurę ze zdumieniem, gdy obolała i krwawiąca podbiegła do niego. W tym momencie Stalin zwrócił się do swoich współpracowników zaskoczonych tym, co zaobserwowali i powiedział: „Tak łatwo rządzi się głupimi ludźmi. Widzieliście jak kura chodziła za mną, pomimo całego bólu, który spowodowałem? Większość ludzi jest taka, nadal podążają za swoimi władcami i politykami, pomimo całego bólu, jaki im wyrządzają, a ich jedynym celem jest otrzymanie nagrody za nic, lub po prostu trochę jedzenia na kilka dni"
Gdy współpracownicy – Nagle zaczną rozmawiać o polityce