Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 9 takich demotywatorów

Przykład na to, że czasem warto upewnić się w jaki sposób dana osoba zrozumiała to, co się właśnie do niej powiedziało lub napisało

Przykład na to, że czasem warto upewnić się w jaki sposób dana osoba zrozumiała to, co się właśnie do niejpowiedziało lub napisało –

Zmęczona mama napisała list do męża. Chciała, żeby wiedział, co myśli o jego zachowaniu:

Zmęczona mama napisała list do męża. Chciała, żeby wiedział, co myśli o jego zachowaniu: – Drogi mężu,Potrzebuję. Więcej. Snu.Ostatnia noc była dla Ciebie ciężka. Poprosiłam cię, abyś obserwował dziecko, abym mogła wcześniej się położyć. Dziecko płakało. Zawodziło bardzo mocno. Słyszałam je z góry i miałam serdecznie dość. Zastanawiałam się, czy zejść na dół i Ci pomóc, ale wybrałam sen.Przyszedłeś do pokoju 20 minut później z dzieckiem wciąż rozpaczliwie płaczącym. Włożyłeś je do gondoli i położyłeś bliżej mojej strony łóżka. Poważnie? Już miałam zacząć krzyczeć i dać Ci popalić. Zajmowałam się dziećmi cały dzień. CAŁY DZIEŃ. Ty miałeś tylko zająć się nimi przez kilka godzin wieczorem i utulić do snu.Zaledwie kilka godzin cennego snu. Czy to zbyt wiele?!Wiem, że oboje obserwowaliśmy, jak nasi rodzice spełniają typowe role matki i ojca. Obie nasze matki były głównymi opiekunami, a nasi ojcowie byli względnie nieobecni. Byli wspaniałymi ojcami, ale nie oczekiwano, że spędzą dużo czasu, zmieniając pieluchy, że będą karmić, opiekować się dzieckiem. Nasze matki były superboahterkami, które zajmowały się całą rodziną. Gotowanie, sprzątanie i wychowywanie dzieci. Każda pomoc od taty była mile widziana, ale nieoczekiwana.Widzę, że każdego dnia coraz bardziej wchodzimy w tę dynamikę rodziny. Moim obowiązkiem jest wyżywienie rodziny, utrzymanie domu w czystości i dbanie o dzieci, nawet gdy wracam do pracy. Winię siebie też za to, że tak się dzieje. Sama się na to zgodziłam… I to nie jest tak, że mam z tym problem, bo chcę tego. Bez urazy, ale nie jestem pewna, czy chcę wiedzieć, jak wyglądałaby tygodniowe wyżywienie rodziny w Twoim wydaniu. To nie o to chodzi.Widzę też moich przyjaciół i inne mamy robiące to wszystko i robiące to dobrze. Wiem, że to widzisz. Jeśli mogą sobie z tym poradzić, a nasze matki zrobiły to tak dobrze dla nas, dlaczego ja nie mogę? Może nasi przyjaciele tylko udają tak przed nami, a potajemnie w domu mają tak samo? Może nasze mamy cierpiały w milczeniu przez lata i teraz, trzydzieści lat później, po prostu nie pamiętają, jak ciężko było naprawdę. A może, i to jest coś, co krytykuję każdego dnia, po prostu nie jestem tak wykwalifikowana jak wszyscy inni dookoła. I dlatego tak bardzo potrzebuję Twojej pomocy. Bo kogo innego mam o to prosić?I może nie mam tego macierzyńskiego instynktu, o którym tyle się mówi?! Powinno mi być łatwiej, bo jestem kobietą i wychowanie dzieci mam we krwi? Jednak jestem tylko człowiekiem. Chodzę do pracy tak samo jak Ty, śpię mniej niż Ty, bo zajmuję się dodatkowo dziećmi. Rano, potrzebuję cię, żebyś przygotował nasze małe dziecko, abym mogła zaopiekować się starszym i zrobić dla nas śniadanie i wypić filiżankę kawy. I nie, przygotowanie malucha nie oznacza usypianie go przed telewizorem. Oznacza to upewnienie się, że załatwił się, że zjadł, że się napił i że się dobrze czuje.Wieczorem potrzebuję też godziny, aby zająć się chwilę sobą – chyba chcesz mieć zadbaną żonę? Potrzebuję Cię i proszę, pomóż mi. W weekendy potrzebuję więcej przerw. Ty wychodzisz na piwo z kumplami, na kolacje z pracy i na przejażdżki autem. Ja też tego potrzebuję. Nawet jeśli będzie to tylko samotny spacer do sklepu lub wypad na basen. Czemu nie zaproponujesz mi sam tego, a ja potrafię powiedzieć Ci: „Kochanie, wyjdź na piwo”. Oczekuję tego samego od Ciebie. Zacznij sam odkładać rzeczy na miejsce, bez mojej sugestii. Potrzebuję Twojej pomocy.Na koniec muszę usłyszeć, że jesteś wdzięczny za wszystko, co robię. Chcę wiedzieć, że zauważyłeś, że pranie jest gotowe i przygotowano miłą kolację. Chcę wiedzieć, że doceniasz to, że karmię piersią przez wszystkie godziny i przygotowuję to mleko na godziny, gdy jestem w pracy. Mam nadzieję, że zauważysz, że nigdy nie prosiłam Cię, abyś został w domu i zrezygnował ze swoich pasji i realizowania się w pracy. Nie dam rady sama i tak, wymachuję do Ciebie białą flagą i przyznaję, że jestem tylko człowiekiem. Mówię ci, jak bardzo cię potrzebuję, i jeśli będę kontynuować to wszystko w takim tempie jak do tej pory, nie dam rady i odejdę. A to zraniłoby mnie, dzieci i Ciebie. Bo spójrzmy prawdzie w oczy: ty też mnie potrzebujesz.
archiwum

Praca w NASA - Zgłoszenia można składać na stronie USAJobs.gov do 14 sierpnia. Kto chętny ?

Praca w NASA - Zgłoszenia można składać na stronie USAJobs.gov do 14 sierpnia.Kto chętny ? – NASA boi się inwazji Obcych. Z tego powodu stworzono nową stałą posadę - Oficera Ochrony Planetarnej (ang. Planetary Protection Officer). Pensja przeznaczona dla takiego specjalisty nie jest mała. Wahać się będzie od 124 406 Dolarów do 187 000 Dolarów plus wszelkie świadczenia. Proces rekrutacyjny już się rozpoczął.Czym ma zajmować się Oficer Ochrony Planetarnej? Jego zadaniem będzie upewnienie się, że ludzie nie zanieczyszczają planet, księżyców i innych obiektów w kosmosie. Jego działania mają także pomóc zapobiec rozprzestrzenianiu się obcych mikrobów na Ziemię. Warto bowiem pamiętać, że potencjalna inwazja na naszą planetę wcale nie musi być zapoczątkowana przez "małe zielone ludziki", a równie dobrze przez bakterię lub wirusa nieznanego pochodzenia.Jakie trzeba mieć kwalifikacje, by zostać Oficerem Ochrony Planetarnej? Kandydat musi mieć co najmniej roczne doświadczenie jako pracownik cywilny wyższego szczebla, a także "zaawansowaną wiedzę" o ochronie planetarnej.
archiwum

Jak upewnić się, że Twoje dziecko nie spadnie

 –
archiwum

Upewnienie przychodzi z czasem

Upewnienie przychodzi z czasem –

Teraz jestem pewny, że nikt mnie nie zamorduje pod prysznicem

Teraz jestem pewny, że nikt mnie nie zamorduje pod prysznicem –
archiwum

Spontaniczność

Spontaniczność – Czasem naprawdę warto spojrzeć zam=nim skoczysz
archiwum

''-i wiesz co?''

''-i wiesz co?'' – jako upewnienie się że jesteś słuchany/a
archiwum

Polskie katastrofy...

Polskie katastrofy... –  czyli upewnienie sie w meskim toku myslenia

1