Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 376 takich demotywatorów

archiwum

Koronowirus ma drugie dno ... takie "zabawki" czas zacząć kupować - mogą się przydać w niedalekiej przyszłości. Ja władzom nie ufam i nie wierzę że jeśli już coś to "Umiesz liczyć licz na siebie" a władza Tobie statusu bezpieczeństwa nie zapewni.

... takie "zabawki" czas zacząć kupować -  mogą  się przydać w niedalekiej przyszłości. Ja władzom nie ufam i nie wierzę że  jeśli już coś to "Umiesz liczyć licz na siebie"  a władza Tobie statusu bezpieczeństwa nie zapewni. –
archiwum

Tłumaczenie seniorow w dobie pandemii: Daruj sobie dzieciaku, nie takie kwarantanny przeżyłem..

Tłumaczenie seniorow w dobie pandemii: Daruj sobie dzieciaku, nie takie kwarantanny przeżyłem.. – A zabierac emerytury za bezpodstawne wychodzenie z domu na politykowanie do marketow, parkow lub z pieskiem na spacery za narazanie zdrowia innych ludzi. Ciekaw jestem, ktory senior pierwszy wyskoczy. Do podpiepszania na policje to sa zwarci i gotowi, a gdy trzeba siedziec na tylku to fotel w dupe parzy!
archiwum

na "poprawę" humoru w walce z wirusem- aż dziw jak to jest aktualne

na "poprawę" humoru w walce z wirusem- aż dziw jak to jest aktualne – "W czystych szpitalach ludzie umierają rzadkoMamy extra rząd i super prezydentaCi wszyscy ludzie to wspaniali fachowcyUfam im i wiem, że wybrałem swoją przyszłośćZa rękę poprowadzą mnie do Europy..."

Nie ukrywajcie, że byliście zagranicą. Mocny wpis lekarza i jednocześnie ojca odnośnie kwarantanny:

 –  Krzysztof Pakosiński· 16 marca ·  KWARANTANNA. DZIEŃ PIERWSZY.Wykrakałem sobie. Idąc na dyżur zapodałem posta jak ważne jest odpowiedzialne podejscie do tematu pandemii. Nie ukrywamy nic. Jak na spowiedzi. Wracasz z ogniska epidemii mówisz na wejściu. I wjebał mi się cwaniaczek. Filozof. Granice zamknięte od północy ? Wrócę w sobotę. Oszukam system. To nic, że synek 4 latka ma astme. Że jest w grupie ryzyka. Do odstrzału pierwszy jak złapie to g....O co im chodzi ? Wracasz z kraju gdzie 60-70 proc. jest zarażonych tym syfem. Wirusa nie widać. Więc nie ma problemu. Granice zamykają o północy. Zdążę. Wracam do synka i żony. To nic, że byłem w ognisku. Dobrze się czuję.Synek 4 lata. Astma w wywiadzie. W grupie ryzyka. Pierwszy do odstrzału jak mu to gówno sprzedam.I przez takiego właśnie dupka siedzę na kwarantannie. Co najmniej 5 dni. Ja i 2 pielęgniarki. Zakaz wychodzenia z domu. Przez szybę zapytałem 3 razy. Byliście za granicą ? Nie. Oki. Wchodzita. Maski na ryj. Rękawiczki. Fizelina. Spoko. Ryzyko minimalne. Pytam kolejne 2-3 razy. Byliśta w Chinach , Niemczech, Francji, Hiszpanii itp itd. Odpowiedz nie. Spoko. Śmiszki , heheszki. Tata na korytarzu. Tylko jeden rodzic z dzieckiem wchodzi. Badam. Dziecko kaszle . Stan podgorczkowy. Maska na ryj. Rękawiczki. Mowię że to pandemia. Nie pytamy bez powodu.Mama się łamie po moim kazaniu. Mąż wrócił w sobotę z Niemiec. Zajebiście. Sanepid, Policja. Ja i 2 dziewczyny na kwarantannie. Min. 5 dni. Max. 14. Dziewczyny płaczą. Zajebiście. Ja mam wolne. Jestem mlody. Biegam. Zyje zdrowo. Przezyje. Ale juz o 3 pary rąk mniej do walki z tym gównem.Od tygodnia starałem się spokojnie oswajać ludzi, znajomych, pacjentów z problemem. Stopniowałem, przyzwyczajałem, oswajałem z tematem. Liczyłem na podstawową inteligencję. Instynkt samozachowaczy. Cosik tam pisałem na fejsie. Powazne spokojne podejscie do tematu. Tak mi się wydaje.Nie zadziałało. Przykro mi. To teraz bez owijania w bawełnę. Trzeba Was wziąć za ryj. Jak w Chinach.Ogarnijcie się. Myślicie czy macie tylko gąbkę zamiast mózgu ? Żarty się skończyły. Trzeba Was wziąć za mordę tak jak w Chinach ? Jedzie ekipa przez miasto. Zabija drzwi dechami. Wojsko dowozi podstawowe produkty. Cwaniaków wyciągają ekipy w skafandrach i przymusowa izolacja ? Chiny sie ogarnely po 3 mcach. Kilka, kilkanascie zachorowan dziennie. Europa....kilka tysiecy nowych zachorowan na dzień. Kilkaset zgonów dziennie. Jesteśmy w epicentrum tego gówna . Tak twierdzi WHO. Jestem lekarzem. Ufam lekarzom. My swoje wiemy. I was uświadamiamy.Na zachodzie kilka tysiecy zachorowan dzienne. Ludzie olewają. Pełne stadiony, sale koncertowe, ludzie w restauracjach, barach. Korona party. Zakazują imprez i zamykają bary w Belgii. Jedziemy do Holandii. Tam jeszcze mozna. Dojebać się.To gówno mutuje. W Niemczech szacuje się że juz ok. 60-70 proc. populacji jest zarazonych. Nie pytamy bez powodu. Dotarło ?Japonia. Pierwsze zachorowania w tym samym tygodniu co Włochy. Japończycy się słuchają. 120 mln japonczykow i kilkaset zachorowań. Kontrolują to. Bo se siedli na dupie. Włochów 2 razy mniej i kilkaset zgonów dziennie. Zachorowań w tysiące. Wybierzcie model który Wam pasuje.Delikatnie nie zadziałało. To macie brutalną prawdę. Siedzieć na dupie. Jestem za stanem wyjątkowym. A jak trzeba. Za stanem wojennym. Łagodnie nie działa. Żarty się skończyły. Wystraszeni ? O to chodziło. Siedzimy w domu. Nie kłamiemy. Mówimy prawdę. Bo w tym tempie przez paru debili cała słuzba zdrowia na kwarantannie. I kto Wami się zajmie ?Dla mnie stan wyjątkowy to minimum by Was ogarnąć. Bo od 2 tyg. oglądacie TV. Info na maxa. Mówią prosto jak krowie na granicy. I nic z tego nie rozumiecie. Analfabetyzm wtórny. Albo to wypieracie.Wczoraj pozegnałem się z córeczką. Nie chcę jej narażać. Serce mi pękało. Najbliższe 2 tyg bez córci. Przez jednego debila.Przez najbliższe 2 tyg. co najmniej 3 osoby siedzą na kwarantannie. Przez jednego idiotę. Zamiast Wam pomagac w szpitalu siedzimy w domu. Mi pasi. Nie będę się nudził.Sorry za bluzgi. Musiałem się zniżyć do Waszego poziomu. Dane naukowe i merytoryka nie działają. Tylko strach może Was ogarnie. Danych pacjentów nie sprzedaję. Swoje mogę ujawnić. Siedzę na kwaranatannie. Słucham się władz. Siedzę na dupie. Wynik wyjdzie ujemny wracam do Pogotowia i Szpitala. Co by Was ogarnąć.WHO ogłosiło pandemię. Europa epicentrum zachorowań. Siedźta na dupie i się słuchajta. Piszę Waszym językiem. Delikatnie ....nie działa.Historia mi wybaczy

Do czego to doszło.. Rodzice nie wierzą swoim dzieciom i używają zwierząt domowych do szukania narkotyków w ich pokojach. Ja na szczęście nie muszę. Ufam mojej córce i córka także ma do mnie pełne zaufanie.Tak wynika z zapisów w jej szyfrowanym pamiętniku

Do czego to doszło.. Rodzice nie wierzą swoim dzieciom i używają zwierząt domowych do szukania narkotyków w ich pokojach. Ja na szczęście nie muszę. Ufam mojej córce i córka także ma do mnie pełne zaufanie.Tak wynika z zapisów w jej szyfrowanym pamiętniku –
archiwum

Czasem nie mówię nikomu jak naprawdę się czuję. Nie dlatego, że nie wiem. Nie dlatego, że boję się ich reakcji, czy też im nie ufam. Ale dlatego, że nie znajduję odpowiednich słów, by mogli choć w małym stopniu mnie zrozumieć...(he he)

Czasem nie mówię nikomu jak naprawdę się czuję. Nie dlatego, że nie wiem. Nie dlatego, że boję się ich reakcji, czy też im nie ufam. Ale dlatego, że nie znajduję odpowiednich słów, by mogli choć w małym stopniu mnie zrozumieć...(he he) –

Przypadkowe spotkanie, które stało się jednym z najważniejszych w moim życiu

Przypadkowe spotkanie, które stało się jednym z najważniejszych w moim życiu – To było kilka miesięcy temu. Wybrałem się na spontaniczne spotkanie z przyjacielem w mieście oddalonym od mojego o jakieś 300 km. Po spotkaniu, na drugi dzień, wracałem do domu. Czekała mnie 3-godzinna samotna trasa.Ogólnie dość często podróżowałem po kraju, ale nigdy nie zabierałem ze sobą autostopowiczów. Zasadniczo dlatego, że wszystkie podróże odbyły się z żoną, a mamy trzydrzwiowy samochód, do którego trudno jest wsiąść do tyłu lub z niego wysiąść. Poza tym mam bardzo "ostrożny" stosunek do osób podróżujących autostopem, nieważne z jakiego powodu. Zwyczajnie im nie ufam.Kilka razy mijałem ludzi z banerami, proszących o podwózkę w różne miejsca, ale nie zatrzymywałem się i przejeżdżałem obok. Tamtego dnia było inaczej.Po przejechaniu około 1/3 trasy zauważyłem faceta z plecakiem, wędrującego wzdłuż drogi. Odwrócił się i widząc mnie, podniósł rękę. Nie mam logicznego wytłumaczenia dlaczego, ale postanowiłem się zatrzymać. Opuściłem szybę i spytałem gdzie idzie. - Im bliżej (tu padła nazwa mojego miasta) tym lepiej - odpowiedział nieznajomy.Pokiwałem głową, a ten z radością wskoczył na tylne siedzenie.- Zapnij tylko pasy bezpieczeństwa - przypomniałem i ruszyłem dalej.Na oko dawałem mu ponad 30 lat. Miał niezbyt schludną fryzurę i brodę, jego ubrania były postrzępione i stare. Ogólnie wyglądało na to, że długo nie spał. W rękach kurczowo ściskał stary plecak. Jednocześnie nie czułem nieprzyjemnego zapachu (alkoholu, dymu, potu, ani nic innego tego typu). Nie miałem humoru rozmawiać, ale facet najwyraźniej potrzebował się wygadać. Zaczął opowiadać całą historię swojej podróży od zachodniej części kraju, na wschód. Pieszo. Westchnąłem ciężko, przewidując kolejne historie o tym, jak młody zdrowy facet wylądował w innej części kraju bez pieniędzy, nie z własnej woli i nie ze swojej winy. I faktycznie, opowiedział może z 10 historii, które wydarzyły się u niego w ciągu ostatnich 5 lat, ale w sumie żadna z nich nie wzbudziła mojego zaufania. Każdą opowiadał z wielkim entuzjazmem i uśmiechem na twarzy.Słuchałem tego wszystkiego piąte przez dziesiąte, ale nagle moją uwagę przykuło jedno zdanie, w którym wspomniał o mieście, z którego pochodzi. Od razu zapytałem z prawdziwym zainteresowaniem:- Ooo, Ty naprawdę pochodzisz z tamtych stron? Ja też! Po chwili okazało się, że mieszkał w tym samym małym miasteczku co ja kiedyś i gdzie mam do tej pory rodzinę. Mało tego nawet ulica, na której mieszkał była niedaleko tej, na której ja mieszkałem.Po tej wymianie informacji zaczął mi opowiadać z nostalgią w głowie o swoim dzieciństwie i o tym w jakiej szkole się uczył. Przez chwilę milczałem, bo nie dość, że łączyło nas wspólne miejsce zamieszkania, to uczyli nas ci sami nauczyciele w podstawówce. Tyle, że prawie wszystkich moich kolegów z klasy pamiętałem, a ten w aucie wydawał mi się dużo starszy od nich. Odwróciłem się na chwilę, aby na niego spojrzeć. Przecież musiałem go kiedyś już widzieć. Może byłem w niższej klasie, a on w wyższej... ale po chwili mój mózg jakby nagle przeanalizował wszystkie informacje, powyciągał archiwalne dane i sobie przypomniałem:- Andrzej? - zapytałemPopatrzył na mnie zaskoczony.- No tak...Na mojej twarzy pojawił się mimowolny szeroki uśmiech:- Jestem Paweł, siedzieliśmy razem w 1 klasie!Powiedziałem to, zanim w pełni zdałem sobie sprawę z tego, co się dokładnie wydarzyło: przecież właśnie spotkałem mojego pierwszego szkolnego przyjaciela, z którym siedziałem przez cały rok w jednej ławce. Przyjaciela, z którym moi rodzice zabronili mi się bawić, ponieważ pochodził z patologicznej rodziny i palił fajki już w pierwszej klasie (!). W 2 klasie siedziałem już z innym kolegą, bo Andrzeja przeniesiono do innej szkoły.I spotkałem go właśnie dziś, diabeł wie gdzie, diabeł wie jak! Nie powinienem nawet tu być, bo to był nieplanowany wyjazd, który wypadł mi prawie w ostatniej chwili.Pogadaliśmy jeszcze z dwie godziny i zawiozłem go na dworzec kolejowy. Dałem mu pieniądze, aby mógł coś zjeść i dostać się jakoś do swojego domu. Muszę wspomnieć, że przez całą drogę (nawet po tym gdy dowiedział się kim jestem), ani razu nie poprosił mnie o kasę.Opowiedział mi o wszystkich swoich przygodach i byłem szczerze zdumiony tym, że osoba, która w rzeczywistości nie ma nic, zachowuje tak pozytywne nastawienie i po prostu dąży do jakiegoś postawionego sobie celu. Nie narzekał, nie prosił o pomoc. Podczas swoich opowieści, wspominał o historii gdy raz poszedł do przydrożnej knajpy i poprosił o coś do jedzenia, a on w zamian porąbie drzewo, posprząta podwórko lub podejmie się innego zajęcia. Odmówili mu, ale on stwierdził, że doskonale rozumiał dlaczego: "nie znali mnie... myśleli, że jestem jakimś chorym włóczęgą i że będzie ze mnie więcej szkody niż pożytku". Gdy to mówił, nie miał w głosie złości czy nienawiści.Żałuję tylko, że wtedy nie wpadłem na pomysł, aby kupić mu jakiś najtańszy zwykły telefon, aby mieć z nim jakikolwiek kontakt. W każdym razie mam cichą nadzieję, że stałem się dla niego swego rodzaju małym wsparciem po tym, co przeszedł. Jego wszystkie historie miały jeden morał, aby nigdy, ale to przenigdy się nie poddawać. Nawet nie wiedziałem, jak bardzo wtedy tego potrzebowałem i zawsze będę mu za to wdzięczny
archiwum – powód

Dzień Bastylli-święto Francuzów

Dzień Bastylli-święto Francuzów – nie znajdziemy tam  Polskich żołnierzy i polityków.O zgrozo,w 2025 wspólnie z Niemcami zbudują nowy czołg ,a Polska po prośbie u Amerykanów  "Mamy extra rząd i super prezydentaCi wszyscy ludzie to wspaniali fachowcyUfam im i wiem, że wybrałem swoją przyszłośćZa rękę poprowadzą mnie do Europy"

I choćbym kroczył ciemnym Podlasiem Jezu ufam dla ciebie

Jezu ufam dla ciebie –

Podejrzana żywność

 –  Co do zasady unikamy z żoną produktów oznaczonych jako "bez GMO". Ta panika jest tak nieracjonalna, że po prostu nie ufam ludziom, którzy produkują takie rzeczy i oznaczają je takim emblematem. Tak samo jakby ktoś oznaczał produkty hasłem "przetestowane przez wróżkę specjalistycznym tarotem" albo "produkt polecany przez kosmitów z Roswell". No nie mam zaufania tak jakby.

"Nikomu nie ufam, a zwłaszcza politykom. To są ludzie jak gołębie... Bardzo ładnie wyglądają w telewizji, a rzeczywistość to są zawsze zasrane parapety"

"Nikomu nie ufam, a zwłaszcza politykom. To są ludzie jak gołębie... Bardzo ładnie wyglądają w telewizji, a rzeczywistość to są zawsze zasrane parapety" –
archiwum

Nie ufam ludziom, mówiącym "dura lex sed lex"

Nie ufam ludziom, mówiącym "dura lex sed lex" – 75 lat temu pewnie denuncjowaliby żydów, bo takie było prawo. Wciąż mamy moralny obowiązek bojkotować złe przepisy.

Credo dobrego rodzica.

Credo dobrego rodzica. –  8 RZECZyKTORE DZIECKO POWINNO .USŁySZEC KAŻDEGO DNIA1. KOCHAM CIE2. UFAM CI3. BARDZO DOBRE PYTANIE4. POWIEDZ MI WIECEJ5. JAK MOGE CI POMÓc?6. RODZICE TEZ MAJAOBOWIAZKI7. SOCJALIZM NIE DZIAŁA8.JAK BĘDZIESZ ćWICZyŁTO CI SIE UDA

Prawda ukryta za brodą:

 –  e ufam jakosfacetom z brodaą.Czuję, że cośukrywają..Tak,szpetnyryj
archiwum – powód

"W czystych szpitalach ludzie umierają rzadko Mamy extra rząd i super prezydenta Ci wszyscy ludzie to wspaniali fachowcy Ufam im i wiem, że wybrałem swoją przyszłość Za rękę poprowadzą mnie do Europy- Jest super, jest super Więc o co ci chodzi? Jest super

"W czystych szpitalach ludzie umierają rzadkoMamy extra rząd i super prezydentaCi wszyscy ludzie to wspaniali fachowcyUfam im i wiem, że wybrałem swoją przyszłośćZa rękę poprowadzą mnie do Europy-Jest super, jest superWięc o co ci chodzi?Jest super – lata 97 ubiegłego wieku, jakże aktualny tekst
archiwum

Nigdy nie zabieram autostopowiczów. Nie ufam im. Nie zabieram również autostopowiczek Sobie też nie ufam

Nigdy nie zabieram autostopowiczów. Nie ufam im. Nie zabieram również autostopowiczekSobie też nie ufam –
archiwum

Znak ostrzegawczy, któremu ufam

Znak ostrzegawczy, któremu ufam –

Niezwykły list nauczycielki do ucznia

Niezwykły list nauczycielkido ucznia –  Worszowo, 04092018 rBordzo się cieszę, że mogę w tym roku szkolnym zobrać Cię w podróż po literockich ijezykowych krainach. Ufam, że wróciteś do szkoły pełny stońco i sity. Przydo sięCzeka nas sporo pracy, ale także rodości i wspólnej nauki. Nojwożniejsze dlo mnie jestobyś miot chęć i motywacje do naszych zadoń, o także odwoge, jeśti czegoś niebędziesz rozumiot, aby mnie lub kogoś z klosy prosić o pomoc.Proszę Cię o staranne prowadzenie zeszytu, będzie on wizytówką Twojej procy nolekcjach i w domu. W domu czytoj lektury, przygotowuj projekty, wykonuj prace domowepowtarzoj moteriot do sprowdzionów i kartkówek. Staroj się być systemotyczny, tylkowtedy uda Ci się zapoznać z moteriołem, jaki mamy zoworty w podstawie programowejSprawdziony i testy będę zapowiodoć z minimum tygodniowym wyprzedzeniem,notomiast kartkówki z trzech ostatnich lekcji mogq się trafić niezapowiedziane. Dlategotok wożno jest systemotyczność i uwożność na noszych zojęciach. Oceny zesprawdzianów będziesz mógł poprawić w ciqgu dwóch tygodni, musisz tylko przyjść domnie i się umówić. Jeśli nie ma Cię no sprowdzionie, zopraszom w terminie dwóchtygodni do nopisania 9o. W ciągu semestru będq trzy duże proce pisemne w domu. Dokożdej procy pisemnej oraz do sprowdzianów będę przygotowywota dla CiebieNoCoBeZUStopnie będziesz zdobywać zgodnie z WSO z prac pisemnych -klasowych i domowych,aktywności no lekcji, sprowdzianów, kartkówek, dyktand, recytocji, projektówspecjolnych. W semestrze możesz mieć trzy nieprzygotJeślijakiegoś dnia ρ°czujesz, że nie masz sity na skupienie i pracę, podejdz do mnieprzed lekcjq i powiedz mi to. Kożdy człowiek ma prowo mieć słabszy dzień. Jeśli nie mosię siły na pracę, nojważniejsze jest żeby nie przeszkodzoć tym, którzy chcą pracować.Dla mnie w klosie i pozo niq nojbardziej liczyć się będzie szocunek. wdo Was i Was do siebie nowzajem.asz do mnie, mójZachęcom Cię do udziołu w konkursoch, akademiach. Dziel się z nami swoimi posjomi,zainteresowaniami, przeczytonymi ksiqżkomi i obejrzonymi filmami. Budujmywspólnotę, przed nami ponad 150 wspólnie spędzonych godzin.Jesteś gotowy? Zoczynomy? Powodzenia!Twoja nouczycielka języka polskiego.

Nie ufam fałszywym ludziom...

Nie ufam fałszywym ludziom... –  Nie ufam ludziom, którzypotrafią udławić się przywyliczaniu grzechów Koscioła czyjakichś Rydzyków... a nie umiejązawstydzić się własnych... Nieufam pseudo-kryształowymludziom

Pomyśl, że piękna twarz może skrywać brzydkiego człowieka

Pomyśl, że piękna twarz może skrywać brzydkiego człowieka –  Nie ufam jakośfacetom z brodą.Czuję, że cośukrywająTak,szpetnyryj