Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 124 takie demotywatory

Szept najwięcej magii ma w sytuacji, gdy obok nie ma nikogo, kto mógłby coś usłyszeć

Szept najwięcej magii ma w sytuacji, gdy obok nie ma nikogo,kto mógłby coś usłyszeć –
archiwum

Wyobraziłeś sobie?

Wyobraziłeś sobie? – Więc śpij dobrze A TERAZ USIADZ WYGODNIEWYOBRAŹ SOBIE, ŻE...Jesteś sam w domu, podchodzisz do okna w nocyi zauważasz, że jesteś obserwowanyWchodzisz do kuchni w ciemności i spotykasz na swejdrodze parę czerwonych oczu wpatrujących się w ciebieBedac jedyną osobą w domu, budzisz się w nocy,ponieważ usłyszałeś pukanie do drzwi twojego pokojuJedziesz sam autem w nocy. Spogladasz w lusterko i naglezdajesz sobie sprawę, że ktoś jest na tyinym siedzeniuBudzisz się sam w środku nocy, w swoim pokoju,bo ktoś do ucha wyszeptał ci twoje imięW nocy uslyszałeś głos matki wołającej cię do kuchni.Idziesz po schodach i nagle słyszysz szept z sypialni matki:"Nie idź tam kochanie, ja też to słyszałam"Robisz sobie zdjęcie przed lustrem i patrząc na zdjęciena wyświetlaczu dostrzegasz, że nie jesteś samJesteś sam w domu, wchodzisz do ciemnego pokoju i naglezauważasz, że ktoś stoi za drzwiami i na nic nie reagujeSPOKOJNEJ NOCY...

Gdy z wiekiem wyostrza się słuch... Mąż serfuje po Internecie i nagle słyszy dobiegający z pokoju obok ściszony głos żony: - Nie, nie, kochany. Dzisiaj nie mogę! Spotkamy się jutro. Zaniepokojony wbiega do pokoju żony. - Rozmawiałaś przez telefon?! - Nieee... czytam pismo kobiece

Mąż serfuje po Internecie i nagle słyszy dobiegający z pokoju obok ściszony głos żony:- Nie, nie, kochany. Dzisiaj nie mogę! Spotkamy się jutro.Zaniepokojony wbiega do pokoju żony.- Rozmawiałaś przez telefon?!- Nieee... czytam pismo kobiece – Nawet ciekawe, wiesz? Przytoczyli tutaj 50 zdań, które kazali przeczytać głośno w obecności męża, np.: "Kochanie, czy mógłbyś wyrzucić śmieci", albo "Kiedy w końcu naprawisz to gniazdko?". I dalej napisali, że bardzo zajęty swoimi sprawami mąż zawsze usłyszy zdanie 51-sze. Nawet wyszeptane. Widzisz? Nie kłamali!
archiwum

Współczucie

Współczucie – jest jak łagodny szept niebios, jak pocałunek rozumnego przeznaczenia, jak ciepło cudzej obecności w mroźnych pustyniach wszechświata.
Źródło: internet

Polacy...

 –  Najnowocześniejszy bank świata, super kozacki sejf.Właściciele postanowili przetestować zabezpieczenia.W tym celu zaprosili najbardziej znanych złodziei świataz Francji, Stanów, Niemiec i dwóch przypadkowychPolaków.Dla każdej ekipy postanowili zgasić światto przed sejfemna pót minuty.Jeżeli po zapaleniu światła sejf będzie otwarty, ekipamoże zabrać zawartość.Pierwsi próbują Francuzi, światło się zapala - nie udatosię. Następnie próbują Amerykanie, światto się zapalanawet sprzętu nie zdążyli wyjąć.Niemcy próbują, światto się zapala nic...Kolej na Polaków, światto gaśnie, mija pót minuty,próbują zapalić światto nic.Próbują po raz kolejny - nic.Z mroku stychać tylko cichy szept:- k**wa Stefan, mamy tyle szmalu... na h j ci jeszcze tapieprzona żarówka?

Pewien internauta opowiedział historię, która pozwala zachować wiarę, że są jeszcze na Ziemi ludzie honoru, którzy wiedzą, kiedy ktoś potrzebuje pomocy i potrafią jej udzielić:

Pewien internauta opowiedział historię, która pozwala zachować wiarę, że są jeszcze na Ziemi ludzie honoru, którzy wiedzą, kiedy ktoś potrzebuje pomocy i potrafią jej udzielić: – "To chyba była najfajniejsza sytuacja, jaką widziałem. Rozumiecie, jak o starych filmach mówią "kobiety go chcą, faceci chcą być tacy jak on". Ja jestem facetem i zaklinam na wszystko, że chciałbym być nim.A było to tak.Byłem z dziewczyną na kolacji i za nami siedziała para na randce. Nie szło im dobrze. Facet był raczej obleśny, rzucał komentarze mocno nie na miejscu, dziewczyna wyglądała na zniesmaczoną.Dziewczyna szybko zakończyła przekąskę, pewnie chciała jak najszybciej mieć to spotkanie za sobą. Koleś nie odmówił sobie komentarza: "Przynajmniej wiem, że umiesz połykać". Głośno.Dziewczyna zrobiła się purpurowa i mówi mu, że to było niewłaściwe, on dosłownie machnął ręką, jakby odganiał natrętną muchę, i mówi "oj, spokojnie, i tak za parę godzin bym się o tym dowiedział".Nie wiem co dokładnie powiedziała, bo przeszła na szept, ale oczywistym było, że to było coś w stylu "odpi*ol się". On na to "Skarbie, przyjechałem po ciebie, wiem gdzie mieszkasz". Pobladła i nic nie powiedziała.Nie jestem typem mieszającym się w cudze sprawy, ale w takiej sytuacji nie byłem w stanie usiedzieć w miejscu. Wstaję. Nie wiem co zrobię, ale mam 23 lata, jestem sprawny fizycznie i mam ochotę wyje*ać tego sku*wiela przez ścianę.Byłem w połowie podnoszenia się, kiedy dobrze zbudowany facet koło pięćdziesiątki spokojnie położył dłoń na moim ramieniu i powiedział "Wyluzuj, zajmę się tym". Z absolutną, totalną pewnością siebie...Podszedł do ich stolika, przysunął sobie krzesło ze stolika obok i usiadł. Następnie... wyjął legitymację policyjną i położył na stole. Teraz pobladł koleś.- Siedzę sobie z rodziną przy stoliku ciesząc się z urodzin córki i słyszę, że grozisz tej młodej damie, masz jakąś wymówkę? - powiedział gliniarz.- Ja, eeee... no... bo wie pan...- Tak właśnie myślałem. Widzisz, takie zachowanie jest bardzo źle widziane, teraz zastanawiam się, czy chce mi się dzwonić po kolegów, żeby ciebie zabrali.- No nie, ale... - próbuje kombinować koleś.- Ale to zepsułoby posiłek wszystkim obecnym, więc może po prostu podasz mi swój dowód, bo nie chciałbym, żebyś mi uciekł, następnie podejdź do kelnera i ureguluj rachunek... Cały, oczywiście, ta młoda dama nie powinna wychodzić głodna z powodu twojego braku manier. Albo możemy wrócić do pierwszej opcji, twój wybór.- Nie, nie! To rozwiązanie mi pasuje. - Podał policjantowi dowód tożsamości, wstał i szybko udał się w kierunku lady.- Przepraszam za tę sytuację, panienko - powiedział policjant spisując sobie dane typa. - Mam nadzieję, że się nie wtrącałem niepotrzebnie, ale sprawiała pani wrażenie, że przyda się pani pomoc. Proszę się nie martwić, jeśli chce pani pociągnąć sprawę dalej, mogę poprosić kolegów, żeby zgarnęli go w drodze do domu i zdecydowanie możemy pchnąć sprawę dalej.- Nie, bardzo dziękuję - odpowiedziała dziewczyna. - Chciałam wyjść już 30 minut temu, ale on mnie tu przywiózł.Policjant nagle się zmienia z twardego gliniarza w typ czułego ojca.- Jestem tu z córką, która jest mniej więcej w twoim wieku, może zechciałabyś skończyć posiłek z nami? Jeśli chcesz, odwieziemy cię później do domu, chyba że wolisz po kogoś zadzwonić?- To miło z pana strony, dziękuje bardzo!Wraca typek, wraca również twardy glina.- Już zapłaciłem rachunek, mógłbym dostać z powrotem dowód?- Proszę bardzo... Mam tu wszystko zapisane, więc szczerze sugeruję nigdy więcej nie zbliżać się ani nie kontaktować się z tą młodą damą.- Oczywiście, jeszcze raz przepraszam.Ogólnie rzecz biorąc, koleś niemal uciekł z restauracji, a dziewczyna przysiadła się do stolika policjanta i jego rodziny. Kiedy wychodziliśmy z dziewczyną, nadal siedzieli razem, rozmawiali i się śmiali.To był najlepszy sposób poradzenia sobie z jakąkolwiek sytuacją, jaki kiedykolwiek widziałem.Ten gliniarz jest moim bohaterem!"

Jeżeli krzyczysz głośno o małych problemach, rozglądnij się, być może ktoś o dużych mówi szeptem

Jeżeli krzyczysz głośno o małych problemach, rozglądnij się, być może ktoś o dużych mówi szeptem –

Lewatywę znosi dobrze; przeklina, ale szeptem

Lewatywę znosi dobrze;przeklina, ale szeptem – Zapis w karcie pacjenta
archiwum

Po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce dzwoniłem do papieża Jana Pawła II - wspomina Zbigniew Brzeziński - co było nadzwyczajne, bo papież nigdy nie rozmawiał przez telefon. Informowałem go o sytuacji, ruchach wojsk i innych wydarzeniach w kraju

Po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce dzwoniłem do papieża Jana Pawła II - wspomina Zbigniew Brzeziński - co było nadzwyczajne, bo papież nigdy nie rozmawiał przez telefon. Informowałem go o sytuacji, ruchach wojsk i innych wydarzeniach w kraju – - Powiedziałem, że działam na polecenie prezydenta USA, w związku z zagrożeniem Polski i jej suwerenności. Zapytałem, czy jest bezpośrednia linia, na którą będę mógł się połączyć w weekend, gdyby zaszła taka potrzeba.- Chwileczkę - powiedział papież i po chwili usłyszałem szept: „Stanisławie, Stanisławie, czy ja mam własny numer telefonu?”

Kiedy ktoś do kogoś szepcze, a potem ten drugi patrzy na ciebie...

Kiedy ktoś do kogoś szepcze, a potem ten drugi patrzy na ciebie... –

Wyobraź sobie te sytuacje... ...i śpij dobrze!

...i śpij dobrze! –  Kiedy wyglądasz przez okno i zdajeszsobie sprawę, że jesteś obserwowany.Kiedy po ciemku wchodzisz dokuchni i zauważasz dwoje oczu,patrzących na ciebie.Kiedy wiesz, że znajdujesz się sam wdomu i budzisz się, bo usłyszałeś pukaniedo drzwi w twoim pokoju.Kiedy jedziesz samemu nocą poautostradzie, spoglądasz w lusterko izauważasz, że ktoś siedzi z tyłu.Kiedy samotnie budzisz się w nocy, boktoś wyszeptał twoje imię do ucha.Kiedy nocą usłyszysz swoją matkę,wołającą cię z kuchni, a idąc do niej,słyszysz szept matki dobiegający zjej pokoju, mówiący: "Nie idź tam,też to słyszałam".Kiedy robisz sobie zdjęcie w lustrze, apotem oglądając je, zdajesz sobiesprawę, że nie jesteś na nim sam.Kiedy jesteś sam w domu i wchodziszpo ciemku do pokoju i spostrzegasz, żeza drzwiami jest ktoś, kto nie reagujena nic co robisz.
archiwum

Byłem kretynem chciałem oświadczyć się na Krecie.

Byłem kretynem chciałem oświadczyć się na Krecie. – W lewym uchu dzwonił już kościelny dzwoń, a w prawym ksiądz podpowiadał słowa przysięgi. Misternie obmyśliłem plan, kiedy to padnę na kolana i jak filmowy aktor z czarującym uśmiechem zapytam: Czy zostaniesz moją żoną? Ona oczywiście ze łzami wzruszenia miała rzucić się na moją szyję i trzymając się za ręce mieliśmy odejść w stronę zachodzącego słońca. Potrzebny był mi tylko pierścionek. Klejnot, który moja królowa z zaszczytem będzie nosić na palcu! Malutki drobiazg, który sprawi, że koleżanki będą chichotać nerwowo z zazdrości na jego widok. Nie myślałem, że wybór pierścionka to tak trudne i poważne zadanie. Odwiedziłem niezliczone ilości jubilerów, a szept sprzedawczyni głoszący: musi być diament, musi być brylant – zrywa mnie z łóżka podczas bezsennych nocy. Zdecydowałem się, był idealny. Plan miał być zrealizowany z precyzją godną sapera. Byłem szczęśliwy i pełen entuzjazmu, kiedy z malutkim pudełeczkiem opuściłem sklep. Wylecieliśmy na wymarzone wakacje. Byłem zwarty...
Źródło: www.allegro.pl

I wtedy whisky wyszeptała:

I wtedy whisky wyszeptała: – "Zdecydowanie powinieneś jej powiedzieć co wyrabiałeś ze swoją ex w łóżku. To doskonały pomysł. Zaufaj mi."

Kiedy ktoś dzwoni do mnie...

Kiedy ktoś dzwoni do mnie... –

Ludzie uwierzą we wszystko co powiesz, jeśli powiesz im to szeptem

Ludzie uwierzą we wszystko co powiesz, jeśli powiesz im to szeptem –

Tak wzruszającym listem żegna się z synem znany dziennikarz

Tak wzruszającym listem żegna się z synem znany dziennikarz –  Jarosław Kulczycki cieszący się sympatią widzów TVP prezenter i dziennikarz przeżywa rodzinny dramat. Jego ukochany syn Filip zmarł tragicznie w niedzielę 13 września. 19-letni chłopak zasłabł, mimo podjętej reanimacji nie udało się uratować jego życia. Przyczyna śmierci jest na razie nieznana. -Filip! Gdzie jesteś?! Nigdy nas tak nie martwiłeś. Zawsze telefon albo chociaż esemes! A teraz nic. Cisza...Nawet gdy byłeś miesiąc temu w Turcji i Albanii, gdy podróżowałeś autostopem przez dalekie kraje, co dwa, trzy dni dawałeś znak życia. A teraz cisza...Mówią, że Cię nie ma. Albo że jesteś, ale gdzie indziej. Gdzie? Dlaczego nie tu z nami?! Mówią, że życie człowieka jest kruche. Ale młodzi ludzie nie znikają tak nagle. Może zdarza się to nieraz, ale zawsze komuś innemu, gdzieś daleko, na horyzoncie kręgu znajomych nam ludzi. Albo czytamy o tym w gazecie.A Ty wróciłeś z górskich wędrówek. Był Giewont i Świnica. Kiepska pogoda, więc Orla Perć musi zaczekać. Jak my, czeka.Martwiliśmy się, żeby nic się w tych górach nie stało. Ale przecież to nie pierwszy raz, a Ty taki dojrzały i rozsądny. I wróciłeś zdrów i cały. Zmęczony, ale szczęśliwy.A tu tyle spraw. Nowe studia. Informatyka po angielsku. I jeszcze zaocznie filozofia. Nie za dużo, Synku? Oj Mamo, oj Tato... Spróbuję, zobaczę, mam czas.A miałeś tego czasu 19 lat i 11 miesięcy. Bez sześciu dni.Iskierko nasza malutka kochana! On taki wrażliwy. Jak mgiełka - mówili. Dyzio marzyciel - to pani Bożenka w szkole. Ale Ty rosłeś pięknie! Dawaliśmy Ci cały nasz świat, a Ty brałeś chętnie. Szeroko otwarte oczy chłonęły wszystko łapczywie, a Twoja główka mała - coraz większa, mądrzejsza.Książki, wspólne czytanie, podróże dalekie. Na Saharze piasek jak cukier puder. Słońce Maroka i wieloryby w Kanadzie. Kajakowe spływy i górskie wędrówki. Rozmowy, dużo rozmów. Spacery w Kabackim lesie.Coraz więcej przyjaciół. Prawdziwych, sprawdzonych. I miłość pierwsza. Wielka, prawdziwa, najszczersza.Tacy dumni byliśmy. Przerosłeś nas. Wzrostem o głowę, umysłem o pięć głów. Nie ma większej nagrody dla rodzica.A potem w niedzielne południe straszny telefon: Syn zemdlał, reanimujemy go. Godzinę o Ciebie walczyli. Nie wróciłeś. Przestało bić Twoje serce. Nasze kochane serduszko...A tego dnia miała być kolacja z mamą. A następnego obiadek u ukochanej babci. A u nas odkładane zdjęciowisko z letnich podróży. I chrzest siostry.Ostatnie rozmowy, ostatnie pożegnanie, uścisk, spojrzenie ostatnie czule chronimy w pamięci.Ale przecież był cichy szept, kiedy mama tuliła Cię zrozpaczona, zapłakana. Powiedzieli, że to tylko powietrze. Czy to było "nie martw się mamo kochana"?I tych kilka kropel z nieba, kiedy ze złamanym sercem płakałem na cichej plaży. To było "żegnaj tato"?Gdzie jesteś Synku? Gdzie teraz wędrujesz? Czy wiesz już wszystko?Tulimy Cię ostatni raz do snu. Przykrywamy kołderką gorącej miłości, dumy, żeś taki wspaniały, wymarzony Syn.Śpij słodko. I czekaj na nas.My przecież też kiedyś zaśniemy- napisał Jarosław Kulczycki.
archiwum

Czasami szept...

Czasami szept... – wypowiedziany w ciszy , może być krzykiem....

Miłość

Miłość –

Słowa, które zapadają w pamięć

Słowa, które zapadają w pamięć – To te, które szepczesz, a nie wykrzykujesz

Miłość

Miłość –