Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 32 takie demotywatory

Halo Olsztyn i okolice, znów można się wykazać dobrym uczynkiem! – Pani przesiaduje na mrozie i próbuje sprzedać ciepłe wełniane skarpetki, szaliki, itp, które sama dzierga w wolnym czasie, aby dorobić do skromnej emerytury.Zaraz wszystko pokryje śnieg, więc dobrze, jakby ta kobieta mogła spędzić zimę spokojnie w domu, bez konieczności przesiadywania na ulicy, aby związać koniec z końcem.Pani nie chce jałmużny. Chce uczciwie sprzedać rękodzieła.Jak jesteście z Olsztyna lub okolic i możecie wydać kilkanaście złoty, to może warto zrobić coś dobrego?Panią można znaleźć na Zatorzu pod sklepem Niezapominajka na ulicy Jagiellońskiej.Jeśli nie możesz pomóc osobiście to chociaż podaj dalej, aby prośba mogła trafić do osób, które mogą realnie pomóc.
 –
Ten facet chciał sprawić trochę radości ludziom czekającym na pociąg, więc zbudował cyklo-dziewiarkę, maszynę napędzaną przez człowieka, która tworzy szaliki w 5 minut –
0:29
Gdy Babcia skończy szaliki i rękawiczki... –
Kibice pod koniec meczu rzucili szaliki na boisko, by przekazać je do osób dotkniętych trzęsieniem ziemi w Elazig – W tej akcji oprócz okazania wsparcia, chodziło o to, że w rejonie dotkniętym trzęsieniem ziemi obecnie temperatury są bardzo niskie, a dużo ludzi nie ma dachu nad głową. Kibice przekazali w ten sposób m.in. szaliki, czapki oraz rękawiczki w geście solidarności oraz pomocy
Jestem facetem, który robi na drutach. Zacząłem to robić w hołdzie dla mojej bardzo dobrej przyjaciółki, która zmarła nagle na chwilę przed swoimi 31 urodzinami – Miała tętniaka aorty. Przez cały rok robiła na drutach szaliki i czapki, by wręczyć je na Boże Narodzenie bezdomnym i potrzebującym. Odziedziczyłem wszystkie jej przybory i postanowiłem podtrzymać tradycję ku jej pamięci
Ale śniegu nasypało. Gdzie nie spojrzysz wszędzie biało. Białe dachy i trawniki, czas na czapki i szaliki –
Jak kibole mogą własnej drużyniepomóc wygrać mecz –  Przepis dla kiboli na wygranie meczu przez naszą drużynę:Zbieramy się w 40, kupujemy bilety w sektorze przeciwnikówkupujemy cały zestaw kibica przeciwników - szaliki, czapki znaczkikubki itd. Cały mecz kibicujemy drużynie przeciwników, wznosimyokrzyki i w ogóle robimy standardowy stadionowy bełkot. Pokoniec meczu, niezależnie od wyniku (np. 3:0 dla naszychprzeciwników) zaczynamy z trybuny przeciwników rzucać petardyświece, gwoździe, scyzoryki, butelki w sędziego, wylatujemy naboisko rycząc cokolwiek i machając zakupionym oprzyrządowaniembluzgamy na policję, wystawiamy transparer150%" (matematyka nie musi być nasza mocą stroną). W wynikuzrobionej przez nas zadymy i burdelu przeciwnik i jego klub zostajeukarany, mecz zostaje przerwany, a nasz prawdziwy zespół wygrywawalkowerem
Źródło: Własne
 –  Moi drodzy w jakim my żyjemy kraju że mops pozywa do sądu matkę za to,że jej małe dziecko lubi biegać z gola pupka! Wczoraj wejrzalam w akta sprawy i się uśmiałam do łez haha.Sprawa we wtorek pograze te babsztyle. Lubię to! Dodaj komentarz Dodam ze moja córeczka wyrasta z tego i zakłada już sama majteczki haha. Pani psycholog która na mnie doniosłą sama ma dwoje małych dzieci którym pewnie po kąpieli zakłada czapki i szaliki przyjebana baba
Mieszkańcy Brystolu rozwieszają na ulicach czapki i szaliki – W ten sposób chcą pomóc bezdomnym chronić się przed mrozem.
Co roku wystawia choinkę przed dom i dekoruje ją w niecodzienny sposób – Starszy mężczyzna co roku wystawia choinkę przed swój dom i zamiast udekorować ją światełkami, bombkami i łańcuchami świątecznymi, używa przedmiotów, które mogą przydać się bezdomnym i biednym.W wywieszonych workach znajdują się przeważnie buty, ubrania czy szaliki, ale również jedzenie i produkty do higieny osobistej. Starzec jest zdania, że święta są po to, aby dzielić się z innymi, dlatego na jego choince nie znajdziemy bogatych ozdób, lecz rzeczy o których niektórzy mogą tylko pomarzyć.Poprzez tę niezwykłą tradycję, mężczyzna chce udowodnić, że największej radości doznajemy tylko wtedy, gdy dzielimy się szczęściem z innymi.W te święta postaraj się zrobić coś dobrego dla innych!
archiwum

Jeżeli zauważysz szalik wiszący na drzewie, to nie zabieraj go, bo znalazł się tam w ważnym celu

Jeżeli zauważysz szalik wiszący na drzewie, to nie zabieraj go, bo znalazł się tam w ważnym celu – Szaliki na drzewach zaczynają pojawiać się na całym świecie i pomysł rozprzestrzenia się błyskawicznie.Ludzie nie próbują stworzyć stylowych drzew, w rzeczywistości powód skrywający się za szalikami jest znacznie bardziej podnoszący na duchu. Ciepły dodatek jest przeznaczony dla osób bezdomnych.Każdy kto jest w potrzebie może po prostu wziąć sobie ciepły szalik, by choć odrobinę zabezpieczyć się przed wiatrem i mrozem.Ludzie często dołączają do nich krótkie wiadomości. Choć to drobny gest, musicie przyznać, że inicjatywa podnosi na duchu i zdecydowanie rozgrzewa serca w te mroźne dni
archiwum – powód
To że jestes w pojedynkę na Bialym Protescie nie znaczy, że nie masz racji! Byc moze uratowales jednego czlowieka... Moze to bedzie kiedys mlody czlowiek, ktory ustapi Ci, juz mezczyznie w latach miejsca w autobusie? #bialyprotest – Czy przygotowaliscie juz biale ubrania, w tym szaliki lub baloniki przeciwko Czarnym Protestom we wtorek? Pamietajmy, zlo wynika z biernosci dobrych ludzi. A moze nieznajomy uratowany Młody Człowiek oplaci kiedys podatek, bedzie pielegniarzem, lekarzem, nauczycielem lub żołnierzem? #bialyprotest
Źródło: samo zycie
Walory najnowszego BMW to: – Drzwi od kierowcy mają być przezroczyste, aby widać było CAŁY dresMa być tak wąski, aby przez obydwa okna można było wyciągnąć łokcieProducent dodaje w ramach promocji rękawicę magnetyczną, aby przy prędkości 140 km/h można było trzymać rękę na dachu.W zmodernizowanej wersji będzie jeszcze miał:perukę blond podczepioną do dachu jeżeli pasażerka ma inny kolor włosówna przedniej szybie lampę kwarcową zamiast solariumotwory w podłodze aby można schować obcasy wyższe niż 20 cm...megafon, żeby lepiej niosło dicho...szyby kuloodporne, żeby nie popękały od megafonuzestaw kamer wideo, żeby coś widzieć wszak ma 100% przyciemnioną przednią szybę srebrny wieszaczek na zloty łańcuchopony ze skóry a nie zwykłe gumiakizłote felgi nabijane ćwiekamiwyciąg w fotelu, jak walnie cichaczasprężyna w zagłówku pomagająca machać cabanem w rytmie "Milano"zdejmowane lusterko wsteczne, żeby móc wymierzyć równe działki kokiautomatycznie wysuwany bejsbol z napisem: Shazza moja miłośćgolarkę do szlifowania łysej pałyschowek na szaliki, w zależności od tego gdzie się wybiera poimprezowaćsprężyna pod pedałem gazu, żeby pogrzać a i przypakować w nogi

Z pamiętnika pracownika

Z pamiętnika pracownika – PoniedziałekDostaliśmy komputery. To takie telewizorki z pudełkiem i kawałkiem harmonii. Fajne są.WtorekCały dzień siedzę przed komputerem. Chyba się popsuł.ŚrodaPrzyszedł nasz kierownik i włączył komputer do gniazdka.CzwartekDzisiaj pracujemy na komputerach jak szaleni. Dostałem się na 10 level. Ale Złotówa był lepszy. Padł na 12-tym.PiątekNie mogę przejść 13 poziomu. Dzisiaj chyba znowu zostanę na noc.SobotaRano przyszli policjanci. Żona zgłosiła moje zaginięcie. Na razie zamieszkam u Złotówy.NiedzielaBank zamknięty. Nie mogę się doczekać poniedziałku.PoniedziałekDzisiaj szkolenie. Razem ze mną idzie Złotówa i Bromba. Wykładowca załamał się już po 10 minutach. Coś jednak wynieśliśmy z tego szkolenia. Ja mam piękny komplet długopisów, a Złotówa nowy rzutnik.WtorekNareszcie mamy kserokopiarkę. Przy pierwszym uruchomieniu Złotówa naświetlił sobie oczy. Później Bromba postanowiła odbić sobie słownik. Teraz czekamy na nowa kserokopiarkę. I na powrót Bromby ze szpitala.ŚrodaAlarm bombowy. Ewakuacja budynku. Ktoś zostawił podejrzaną reklamówkę w toalecie. Saperzy ja zdetonowali. Teraz potrzebny będzie remont WC, a nasz dyrektor będzie musiał jeszcze raz zrobić zakupy.CzwartekWypłata. Postanowiłem zaszaleć. Kupiłem sobie nowe skarpetki. Nawet niedrogo, choć na drugą musiałem pożyczyć.PiątekRazem z Ziutkiem jedziemy w delegację. Niestety, mój rower ma przebite koło, więc Ziutek bierze mnie na ramę. Po drodze zatrzymujemy się na nocleg. Spanie na świeżym powietrzu ma swoje dobre strony.SobotaDelegacja bardzo się udała. Wszyscyśmy się fajnie bawili. Najgorzej będę wspominał Izbę Wytrzeźwień.NiedzielaRano okazało się, ze ukradli nam służbowy rower. Do domu wracaliśmy więc na piechotę.PoniedziałekMamy nową pracownicę. Postanowiliśmy wymyślić jej jakąś ksywkę. Po trzech godzinach intensywnego myślenia już ją mieliśmy. Nazwaliśmy ją: Nowa.WtorekNowa dzisiaj nie przyszła. Podobno zrezygnowała z pracy. To wina Złotówy. Nie każdy wytrzyma na widok grubego faceta ubranego jedynie w banknot dziesięciozłotowy.ŚrodaBromba wróciła ze szpitala. Ale trafił tam Ziutek ze skomplikowanym złamaniem kości śródręcza. Upadła mu jakaś kartka i poprosił Brombę, żeby się odsunęła. Wtedy ona poszła mu na rękę.CzwartekZ okazji wdrażania u nas nowoczesnych technik pracy, kierownik kazał nam pisać na komputerach. Jako pierwsza komputer zapisała Bromba. Na moim też już brakuje miejsca.PiątekCzyścimy komputery. Okazało się, że kierownikowi chodziło o co innego. Za to teraz komputery w ogóle już nie działają. Może woda była za gorąca?SobotaNareszcie łykent. Zbieramy ze Złotówą grzyby. Odchodzą razem z tynkiem. Na niedzielę zostanie nam już tylko przedpokój.NiedzielaRano wpadł do nas sąsiad z góry. Do czasu wyremontowania sufitu będziemy mieszkać we trzech.PoniedziałekSpóźniłem się do pracy. Wszystko przez te korki. Już mi się całkiem przetarły. Będę musiał sobie kupić jakieś inne buty (Ale drugi raz już nie kupię sandałów. W zimie.).WtorekZostałem właścicielem komórki. Ze Złotówą już nie dało się mieszkać.ŚrodaZginął mój zszywacz. Nikt się nie chce przyznać. Ale ja podejrzewam Brombę. Ma nowa sukienkę.CzwartekPogodziłem się z żoną. Ziutka. Moja żąda rozwodu. Rozprawa jutro.PiątekSiedzimy z żoną przed salą rozpraw. Nagle słychać, jak sędzia krzyczy do woźnego: "Powódkę!" Idziemy do domu. Nie będzie nas sądził jakiś pijak.SobotaByliśmy na imieninach u Bromby. Strasznie się wymalowała i wystroiła. Wyglądała jak pisanka. Złotówa tak jej powiedział. Wtedy ona zaproponowała, że ugotuje mu jajka. Złotówa jakoś dziwnie zbladł. Jajek w każdym bądź razie nie było. Była kura i Coca-Cola. Podobno po okazyjnej cenie. Import z Belgii.NiedzielaJakoś dziwnie się czuję. Dowiedziałem się również, że Bromba jest w szpitalu. U Złotówy nikt nie odbiera. Pewnie pojechał na ryby.PoniedziałekCiągle kiepsko się czuję. Lekarz powiedział, że to zatrucie, więc dzisiaj siedzę w domu. Postanowiłem pooglądać sobie telewizję. Niestety, wieczorem już nie mogłem nic oglądać. Sąsiedzi zasunęli zasłony.WtorekJestem w pracy. Wszyscy juz wyzdrowieli. Miło popatrzeć na znajome twarze. Żeby tylko tak Bromba wszystkiego nie zasłaniała.ŚrodaZainstalowali u nas w pracy automat z Pepsi Colą. Albo mamy straszne szczęście, albo ten automat jest popsuty. Wszyscy wrzucający monety zawsze coś wygrywają.CzwartekZąb mnie strasznie rozbolał i w nagłym przypływie odwagi poszedłem do dentysty. Na fotelu po mojej odwadze już nie było śladu. Wyskoczyłem z fotela jak z procy. Dopiero po pokonaniu jakichś 5 km wyjąłem z zęba wiertło. Po jakimś czasie dogonił mnie dentysta. Samochodem. Znalazł mnie po szlaczku z części jego aparatury, jaki za sobą zostawiłem. Jej spłacanie zajmie chyba resztę życia. Moich dzieci i wnuków. Za to ząb już mnie nie boli.PiątekDla poprawienia wystroju biura Bromba przyniosła jakieś zielsko w doniczkach. Złotówa jak to zobaczył, strasznie się ucieszył. Powiedział mi, że to marihuana i zaczął robić skręty. Fajny miał odlot. Po tym jak to Bromba zobaczyła. Zresztą, to nie była wcale marihuana, tylko jakieś paprotki.SobotaPoszedłem z Brombą i Złotówą do kina. Bromba przyniosła wiadro popcornu. Ale cholera nie chciała się podzielić. Mieliśmy miejsca w pierwszym rzędzie. Po reklamach Złotówa zwymiotował, ja cały seans płakałem (choć to była komedia), a Bromba dostała zeza rozbieżnego.NiedzielaPojechaliśmy ze Złotówą na ryby. Ale smażalnia była zamknięta. Pojechaliśmy wiec do mieszkania Złotówy. Skończyło się, jak zwykle: na śledzikach i wyborowej.PoniedziałekBromba powiedziała, że napiłaby się herbaty. Ja na to, że ja też. Niestety, herbaty nie ma już od dwóch tygodni.WtorekDzisiaj Złotówa zrobił wszystkim herbaty. Była jakaś dziwna, jakby ziołowa. Ciekawe, dlaczego paprotki Bromby nie maja już liści. Przecież to jeszcze nie jesień.ŚrodaPo pracy poszliśmy z Ziutkiem na mecz. Było extra. Piłkarze początkowo grali niemrawo, ale za to w drugiej połowie już bardzo szybko poruszali się po boisku. Za nimi zaś gromada kibiców. Padły też bramki. Obie. W ogóle atmosfera była bardzo gorąca. Za to cały czas schładzały nas policyjne sikawki. Mam z tego meczu dużo pamiątek: policyjny kask, pałki, tarcza z napisem POLICJA, skrawki munduru, siniak od ławki na plecach, wybite dwa przednie zęby, jakieś szaliki.CzwartekNudy. Gdyby Złotówa niechcący nie podpalił biurka kierownika, dzień byłby na straty. Na kierowniku długo jeszcze utrzymywała się piana. Nie tylko ta z gaśnicy.PiątekZiutek przyszedł dzisiaj bardzo wesoły. Co prawda, nie minęło jeszcze 48 godzin, ale go już wypuścili. Jutro nasza drużyna ma mecz wyjazdowy. Ziutek obiecał, że mi coś przywiezie.SobotaDzisiaj pierwszy raz w życiu leciałem. Potrącił mnie samochód. Ciężarowy. Kierowca ciężarówki bardzo się wkurzył i zaczął mocno trząść drzewem, na którym wylądowałem. Gdyby mu w międzyczasie nie ukradli wozu, kto wie, jak by to się skończyło.NiedzielaNareszcie zdjęli mnie z drzewa. Strażacy to super goście. Zabrali mnie na akcję. Nie wiem, dlaczego się śmiali. Przecież ten kot, którego zdjęli z drzewa, nie był wcale do mnie podobny
Kibice z dwóch przeciwnych parafii – Fani Legii i Lecha niech biorą przykład
Szaliki na drzewach są nowym trendem, który staje się coraz bardziej popularny. I to wcale nie jest tak, że ludzie starają się sprawić, żeby drzewa były bardziej modne – Setki ludzi z całego kraju wyszukuje swoich starych szalików lub robi je ręcznie. Wszystko po to, aby następnie zawiązać je wokół pni drzew, które znajdują się w miejscach publicznych – w parkach czy po prostu przy głównych ulicach.W ten sposób zostawiają je ludziom biednym i bezdomnym, którzy w zimie narażeni są na bardzo niskie i niebezpieczne temperatury. Każdy z tych ciepłych szalików jest całkowicie za darmo i dla każdego, kto go potrzebuje.Niektóre z nich posiadają też przyczepioną wiadomość:"Ja się wcale nie zgubiłem. Proszę zabierz mnie ze sobą, jeśli Ci zimno. Nie marznij więcej! Szczęść Boże!"
archiwum
Wyborcza i wszystko jasne – Manifestacja 09.07.2016 a ludzie ubrani w szaliki, kurtki i czapki. A na drzewach nie ma nawet liści...
archiwum

40 najlepszych szalików na zimę, z którymi zrobisz szał wśród znajomych (40 obrazków)