Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 107 takich demotywatorów

archiwum

Coś z serii, "czy wiesz że?". Przez większość historii większość mężczyzn nie miała praw wyborczych. Kiedy już pojawiło się coś takiego jak prawa wyborcze, dotyczyły one tylko posiadaczy ziemskich i bardzo bogatych mężczyzn. Zmieniało się to stopniowo.

Kiedy już pojawiło się coś takiego jak prawa wyborcze, dotyczyły one tylko posiadaczy ziemskich i bardzo bogatych mężczyzn. Zmieniało się to stopniowo. – Na przykładzie Wielkiej Brytanii:W 1832 r. - tylko 1 na 5 mężczyzn mógł głosowaćW 1914 r. - blisko 50% mężczyzn, którzy walczyli i ginęli w I wojnie światowej nadal nie miało praw wyborczychW 1918 r. - wprowadzono powszechne prawa wyborcze dla mężczyzn i kobietDlaczego zatem mówi się o stuleciu praw wyborczych kobiet? Dlaczego prawie nie mówi się o walce mężczyzn, zwłaszcza chłopów i mężczyzn z klasy robotniczej o prawa wyborcze? Więcej w materiale od prof. Janice Fiamengo.
archiwum

Socjalizm prowadzi do ubóstwa społeczeństwa, a nie do wyrównania poziomu życia w nim.

Socjalizm prowadzi do ubóstwa społeczeństwa, a nie do wyrównania poziomu życia w nim. – To są oficjalne dane Głównego Urzędu Statystycznego. Matematyka w tym przypadku jest bardzo prosta. Rząd PiS, żeby ,,dać” 500+, musi najpierw zabrać 500 zł na świadczenie, plus zabrać DODATKOWO na opłacenie urzędników i innych opłat własnych. I to wszystko z NASZYCH pieniędzy w podatkach. Jeśli rosną podatki, to rosną również ceny. Jeśli drożeje paliwo(jest droższe o prawie 1zl/l niż 2 lata temu, mimo niższej ceny za baryłkę ropy teraz), drożeje wszystko co jest za jego pomocą transportowane np. żywność. Jeśli produkty są droższe, automatycznie rząd pobiera od Nas więcej pieniędzy w podatkach. Nie mówiąc o innych NOWYCH podatkach które zostały wprowadzone. Korzystają tylko Ci, którzy żyją tylko z tego co państwo ,,daje”. Ludzie pracujący do tego interesu dokładają nawet jeżeli maja dwoje dzieci i pobierają na nie 500+. Do tych, którzy wierzą, że rząd PiS jest wspaniałomyślny. Nie jest i doprowadza Nas stopniowo do sytuacji, jaka ma miejsce w Wenezueli.

Pamiętajcie, by w upały pić dużo wody. (Wody, nie wódy!)

Pamiętajcie, by w upały pić dużo wody. (Wody, nie wódy!) – Nie zostawiaj zamkniętych dzieci i zwierząt w samochodzie na słońcu. Temperatura w środku może wynieść kilkadziesiąt stopni! Spożywaj lekkie potrawy składające się z warzyw i owoców. W miarę możliwości odpoczywaj w cieniu. Unikaj słońca między 11:00 a 15:00, bo wtedy świeci najmocniej. Stosuj kremy z filtrem, załóż jasne lekkie, przewiewne ubranie, kapelusz lub czapkę na głowę.Uważaj na nagłe różnice temperatury. Unikaj gwałtownego zanurzania się w zimnej wodzie ze względu na niebezpieczeństwo szoku termicznego. Do basenu czy jeziora wchodź stopniowo i powoli. W upalne dni zasłaniaj okna od słonecznej strony. Otwieraj je i odsuwaj żaluzje dopiero wieczorem, gdy temperatura spadnie POGODA NA NAJBLIŻSZE DNI

Najbardziej szczere ogłoszenie, jakie w życiu widziałam

Najbardziej szczere ogłoszenie, jakie w życiu widziałam –  Marcin, 26 O mnie Seksowny, bogaty, mam perspektywy g— a to zdecydowanie nie wszystko z rzeczy, z którymi nie mam nic wspólnego. Szukam tej jedynej, z którą po kilku latach będę mógł się ożenić, wziąć kredyt na mieszkanie, spłodzić gówniaki, a później zacząć nienawidzić sąsiadów, tego kraju i siebie nawzajem. Ja zacznę pić, a ty będziesz mnie na każdym kroku kontrolować. Czasami będziemy się kłócić jak wściekłe niedźwiedzie i ty będziesz wyjeżdżać do mamy. Stopniowo będziesz niszczyć mi życie, a ja znajdę sobie kochankę. W dalekiej przyszłości podczas kolejnej kłótni o pierdoły uderzysz mnie w głowę taboretemĐ a ja umierając będę cię dusić. Wyszepczę ci wtedy do ucha: trzeba było przewijać dalej na tym sranym Tinderze, a nie zatrzymywać się na mnie. Po czym mi udaje się ocalić swoje życie, a tobie nie i uciekam do kochanki. Żadnych weganek i feministek.

Znaleźli 2 pudełka na lunch z 1951 r.

Znaleźli 2 pudełka na lunch z 1951 r. – Nowi mieszkańcy domu zabrali się za remont, który przeprowadzali stopniowo. Zaczęli od parteru, potem piętro, aż wreszcie nadeszła kolej na suterenę.Gdy odsłonili część sufitu, zobaczyli schowany tam zielony lunchbox (pudełko na drugie śniadanie)Paczki zawierały pliki zapakowanych oddzielnie 20-sto, 50-cio i 100-tu dolarowych banknotów.W piwnicy znalazł drugie pudełko, dwa razy cięższe od pierwszego! I tym razem były to banknotyCałkowita kwota wyniosła około 45 000 USDTo się nazywa mieć szczęście, kupić stary dom na kredyt, który sam spłaci hipotekę…

"Wezmę każde dziecko, jakie mi pani zaproponuje". Setki ludzi dzieli się tym wpisem dotyczącym adopcji. Warto przeczytać do końca

"Wezmę każde dziecko, jakie mi pani zaproponuje". Setki ludzi dzieli się tym wpisem dotyczącym adopcji. Warto przeczytać do końca – - Halo, czy to Biuro Rzeczy Znalezionych? – zapytał dziecięcy głos.- Tak, skarbie. Zgubiłeś coś?- Zgubiłem mamę. Jest może u was?- A możesz ją opisać?- Jest piękna i dobra. I bardzo kocha koty.- No właśnie wczoraj znaleźliśmy jedną mamę, może to twoja. Skąd dzwonisz?- Z domu dziecka nr 3.- Dobrze, wysyłamy mamę. Czekaj.Weszła do jego pokoju, najpiękniejsza i najlepsza, tuląc do piersi prawdziwego, żywego kota.- Mama! – krzyknął maluch i rzucił się do niej. Objął ją z taka siłą, że aż zbielały mu paluszki. – Mamusiu! Moja mamusiu!!!…Chłopca obudził jego własny krzyk. Takie sny miał praktycznie co noc. Wsadził rękę pod poduszkę i wyciągnął zdjęcie dziewczyny, które znalazł rok temu na podwórku domu dziecka. Od tamtej pory trzymał zdjęcie pod poduszką i wierzył, że to jego mama. Wpatrywał się teraz w ładną twarz dziewczyny, aż wreszcie zasnął.Rano dyrektorka domu dziecka, o wielce obiecującym imieniu Aniela, jak zwykle zaglądała do każdego pokoju, żeby przywitać się z wychowankami i pogłaskać każdego malucha po głowie. Na podłodze, przy łóżku chłopca, zauważyła zdjęcie, które mały w nocy upuścił.- Skąd masz to zdjęcie? – zapytała.- Znalazłem na podwórku. To jest moja mama, – uśmiechnął się chłopiec. – Jest bardzo piękna i dobra i kocha koty.Dyrektorka poznała tę dziewczynę. Po raz pierwszy przyszła do domu dziecka w zeszłym roku wraz z innymi wolontariuszami. Pewnie wtedy zgubiła zdjęcie. Od tamtej pory dziewczyna chodzi od jednego urzędnika do drugiego, próbując zdobyć pozwolenie na adopcję dziecka. Ale, zdaniem lokalnych biurokratów, nie ma na to szans, ponieważ nie posiada męża.- Cóż, – powiedziała dyrektorka. – Skoro to twoja mama, to wszystko zmienia.Po powrocie do swojego gabinetu, pani dyrektor usiadła i czekała. Po jakimś czasie rozległo się pukanie do drzwi i do gabinetu weszła dziewczyna ze zdjęcia.- Proszę, – powiedziała dziewczyna, kładąc na biurku grubą teczkę. – Wszystkie dokumenty, opinie, zaświadczenia.- Dziękuję. Muszę jeszcze zadać ci kilka pytań. Kiedy chcesz zobaczyć dzieci?- Nie mam zamiaru ich oglądać. Wezmę każde dziecko, jakie mi pani zaproponuje. Przecież prawdziwi rodzice nie wybierają sobie dziecka… nie wiedzą, jakie się urodzi – ładne czy nieładne, zdrowe czy chore… Kochają je takie, jakie jest. Ja też chcę być taką prawdziwą mamą.- Po raz pierwszy mam taki przypadek, – uśmiechnęła się dyrektorka. – Zaraz przyprowadzę pani syna. Ma 5 lat, jego matka zrzekła się go zaraz po urodzeniu. Jest pani gotowa?- Tak, jestem.Mały chłopiec rzucił się do niej z całych sił.- Mama! Mamusiu!Dziewczyna głaskała go po malutkich pleckach, przytulała, szeptała słowa, których nikt poza nimi nie mógł usłyszeć.- Kiedy mogę zabrać syna? – zapytała.- Z reguły rodzice i dzieci stopniowo przyzwyczajają się do siebie, najpierw są odwiedziny w domu dziecka, potem rodzice zabierają dziecko na weekendy, a potem na zawsze, jeśli wszystko jest w porządku.- Zabieram syna od razu, – stanowczo oznajmiła dziewczyna.- Dobrze, – machnęła ręką dyrektorka. – Jutro i tak zaczyna się weekend, a w poniedziałek przyjdzie pani i dokończymy formalności.Chłopiec był szczęśliwy. Trzymał mamę za rękę, bojąc się, że znowu ją zgubi. Wychowawczyni pakowała jego rzeczy, wokół stał personel, niektórzy dorośli ukradkiem wycierali łzy. Kiedy chłopiec wraz z dziewczyną wyszli już z domu dziecka na słoneczną ulicę, chłopiec zdecydował się zadać najważniejsze pytanie:- Mamo… a lubisz koty…?- Uwielbiam! W domu czekają na nas dwa! – roześmiała się dziewczyna, czule ściskając rączkę malucha.Chłopiec uśmiechnął się i pewnym krokiem ruszył z mamą w stronę swojego domu.Pani dyrektor Aniela spoglądała przez okno na oddalające się sylwetki dziewczyny i chłopczyka. Potem usiadła i wykonała jeden telefon.Halo, Kancelaria Aniołów? Proszę przyjąć zamówienie. Imię klientki wysłałam mailem, żebyście nie pomylili. Najwyższa kategoria: podarowała dziecku szczęście… proszę o standardową wysyłkę – moc sukcesów, miłości, radości itp. I dodatkowo: mężczyznę wyślijcie, niezamężna jest. Tak, wiem, że macie deficyt, ale to wyjątkowy przypadek. Owszem, finanse też się przydadzą, chłopiec musi się dobrze odżywiać… Już wszystko poszło? Dziękuję.Podwórze domu dziecka wypełniało ciepłe słoneczne światło i bawiące się dzieciaki. Odłożyła słuchawkę i podeszła do okna. Lubiła patrzeć na te maluchy, prostując za plecami ogromne, białe jak śnieg skrzydła…Być może nie wierzycie w anioły, ale anioły wierzą w was”.Autor nieznany

Fundacja "Nie Lękajcie Się" opublikowała mapę kościelnej pedofilii w Polsce

Fundacja "Nie Lękajcie Się" opublikowała mapę kościelnej pedofilii w Polsce – Mapa kościelnej pedofilii w Polsce zawiera informacje opublikowane wcześniej w lokalnych i ogólnopolskich mediach. Na mapie oznaczamy sprawców i podejrzanych, ale przede wszystkim ich ofiary (stanowiące znacznie większą grupę), bo to krzywda dzieci i skrzywdzonych w dzieciństwie dorosłych leży w centrum naszych zainteresowań. Na mapie oznaczamy też niektóre miejscowości, z których otrzymaliśmy zgłoszenia od ofiar (kolejne będziemy dodawać stopniowo w miarę uzyskiwania zgód od zgłaszających).Mapa nie pokazuje w tej chwili skali problemu kościelnej pedofilii. Specyfika przestępstw seksualnych wobec dzieci polega na tym, że ogromna większość z nich  nigdy nie wychodzi na światło dzienne. W wypadku przestępstw popełnianych przez osoby duchowne tabuizacja problemu jest jeszcze intensywniejsza ze względu na pozycję społeczną i autorytet nadany sprawcom przez Kościół Mapa kościelnej pedofilii w Polsce
archiwum

Świadczenia publiczne (czyli to co dostajemy od państwa) i Daniny publiczne (czyli to co my dajemy państwu są ze sobą logicznie powiązane...

Świadczenia publiczne (czyli to co dostajemy od państwa) i Daniny publiczne (czyli to co my dajemy państwu są ze sobą logicznie powiązane... – Tym większe Świadczenia publiczne (socjal, 500+, mieszkanie+, świadczenia społeczne) - tym większe są daniny (podatki, opłaty, składki itd). Więc Partia polityczna w Sejmie obiecując że coś "da" obiecuje jednocześnie że coś "odbierze" - tylko o tym drugim aspekcie po prostu nie mówi bo na to trzeba wpaść samemu, myśląc logicznie.Partia, która obiecuje że nic nie da - obiecuje jednocześnie, że nic nie odbierze. To logiczna konsekwencja.Więc należy przekalkulować, czy to, co ktoś "da" jest warte kosztów, które trzeba ponieść, przy uwzględnieniu co by się stało gdybyśmy tego nie dostali, ale nie musielibyśmy ponosić tych kosztów.Ciężko to przekalkulować bo człowiek odnosi się do tego indywidualnie. "JA dostanę 500 zł" nie widząc tego że stopniowo podatki rosną. I politycy z lewicy łatwo to wykorzystują - myślenie typowego wyborcy, co ON konkretnie dostanie, tu, teraz, nie myśląc o skutkach.
archiwum

Potrzeba powrotu do nauczania klasycznego

Potrzeba powrotu do nauczania klasycznego – "[...] Głównym wychowawcą [narodów] był język łaciński. Prawda, że był on językiem religii chrześcijańskiej, lecz ta okoliczność, że ludy północy pozostawiły mu tę rolę i nie tłumaczyły Pisma Świętego i mszy na język rodzinny, świadczy o ich uderzającym poczuciu braków swojego języka; istotnie, natura psychiczna ludów północy była przeważnie emocjonalna, natura psychiczna ludów starożytnych była intelektualna; odbiło się to także w ich językach. Język łaciński był przeważnie językiem intelektualistycznym; jako taki zawierał on te składniki, na których zbywało ludom północy. I oto z jego pomocą ludy północy same stopniowo o tyle się intelektualizowały, że stały się przedstawicielami kultury umysłowej. W tym charakterze intelektualnym zawiera się to, co robi język łaciński: jest niedającą się zastąpić szkołą dla umysłu. [...]"
Źródło: Biblioteka Aleksandryjska

Taką kartkę internautka otrzymała na naukach przedmałżeńskich

 –  RÓŻNICE PSYCHOSEKSUALNE KOBIETA  MĘŻCZYZNA 1. WYRAŻANIE EMOCJI I uczuć Kobieta to „świat uczuć" przeżywanych i wyrażanych na zewnątrz poprzez stawa, gesty, zachowania. 1 Jest bardziej stabilny emocjonalnie od kobiety, Może mieć trudności z uzewnętrznianiem uczuć. 2. MYŚLENIE Myślenie opiera na wyczuciu i intuicji, a nie na czystej logice. Myślenie opiera na logikę i racjonalnych argumentach. Wyraża się to w jego słowach i reakcjach. 3. NASTAWIENIA Nastawiona jest na współpracę z drugim I Nastawiony jest na wykonywanie zadań. człowiekiem. Ma potrzebę niezależności. 4. KONCENTRACJA I UWAGA Ma podzielną uwagę, myśli całościowo.( Posiada łatwość koncentrowania się na określonej czynności, myśli jednotorowo. 5. POTRZEBY I PRAGNIENIA Ma potrzebę piękna i harmonii. Przykłada wagę do drobiazgów. Potrzebuje możliwości samodzielnego dokonywania rzeczy ważnych. Pragnie uznania i docenienia. 6. EROTYKA Reaguje na dotyk, czule słowa i gesty pełne ciepła. Ma dla niej znaczenie miejsce i okoliczności w jakich dochodzi do współżycia. Uczy się reakcji seksualnych — zwykle, nie od razu współżycie sprawie jej przyjemność. Potrzebuje czasu i wyrozumiałości ze strony mężczyzny. Reaguje głównie na bodźce wzrokowe Uczy się głębszego przezywania bliskości fizycznej, jako wyrazu miłości i więzi. Może traktować współżycie, na poziomie reakcji fizjologicznej. 7. PRZEŻYWANIE RODZICIELSTWA Macierzyństwo ma wpisane w naturę. I Dorasta stopniowo do pełni ojcostwa. W tym pomaga mu żona.

Gdy trafiła do schroniska była przerażona i nie przestawała tulić misia

Gdy trafiła do schroniska była przerażona i nie przestawała tulić misia – Ellie ma zaledwie roczek. Była słodkim szczeniaczkiem kiedy jej rodzina ją kupiła, a gdy tylko podrosła i znudziła im się, oddali ją do schroniska.Jej smutek był ogromny, a widok przytłaczający dla pracowników schroniska. Zostawili z nią jej misia i to była jedyna rzecz, która jej pozostała. Tuliła się do niego przez cały czas i nie reagowała na nic.„Biedna Ellie nie potrafiła sobie poradzić z tym, że ją oddali. Nagle jej życie zmieniło się o 180 stopni. W jednej chwili straciła wszystko, co znała. Znalazła się w głośnym, przerażającym miejscu, które w niczym nie przypominało jej domu.”– przyznała Jennifer Jessup.Bardzo źle znosiła pobyt w schronisku. Cały czas tuliła się do misia.„Bardzo się bała. Jedyną rzeczą, jaka jej pozostała, był pluszowy miś. Cały czas się do niego tuliła. Ten widok rozdzierał serce.”Jennifer dowiedziała o Ellie, gdy brat poprosił ją o pomoc w znalezieniu dla siebie towarzysza.Kiedy zobaczyli z bratem w jakim stanie się znajduje wiedzieli, że adopcja tej psinki to misja dla nich. Oczywiście podczas podróży cały czas towarzyszył jej miś. „Kiedy Ellie była bez misia, od razu zwijała się w kłębek i bardzo się bała. Miś dodawał jej odwagi i poczucia bezpieczeństwa.”Ale stopniowo zaczynała się otwierać.„Po podróży była wyczerpana. Wiem jednak, że będzie potrzebowała trochę czasu, aby wyjść ze swojej skorupy.” – przyznał nowy właściciel suczki.„Jedno jest pewne – Ellie trafiła w najlepsze ręce!” – mówi Jennifer „Mój brat bardzo kocha zwierzęta i jestem pewna, że Ellie nie mogła lepiej trafić. On da jej wszystko, czego potrzebuje.”  Ellie z każdym kolejnym dniem staje się bardziej otwarta i towarzyska. „Cały czas się poznajemy. Każdego dnia otrzymuje ode mnie wiele czułości. Wiem, że właśnie tego jej trzeba, aby przywrócić jej pewność siebie. Jest wspaniałym psem i myślę, że już wkrótce staniemy się najlepszymi przyjaciółmi. Ona już nigdy nie zazna krzywdy ze strony człowieka.” – dodał właściciel suczki. Wierzymy, że uda się odbudować zaufanie i Ellie będzie radosnym i szczęśliwym psem. Przykład Ellie pokazuje, że nie trzeba nawet fizycznie krzywdzić psa by wyrządzić mu wielką krzywdę, po której nie ma siły się pozbierać
archiwum

Koniec ON, Pb 98 i 95. Nowe oznaczenia paliw

Koniec ON, Pb 98 i 95. Nowe oznaczenia paliw – Koniec ON, Pb 98 i 95. Nowe oznaczenia paliwdzisiaj 16:35 Stacja paliwStacja paliw - archiwum / OnetW październiku 2018 r. zacznie obowiązywać nowa unijna dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/94/UE, która wprowadza obowiązek wprowadzenia nowych oznaczeń paliw płynnych.Zmiany, które wejdą w życie 12 października 2018 roku, mają przede wszystkim uprościć kierowcom dokonanie odpowiedniego wyboru na stacji paliw. Dzięki nowym oznaczeniom benzyny, oleju napędowego i gazu płynnego lub ziemnego, we wszystkich krajach Unii Europejskiej będzie łatwiej wybrać odpowiednie paliwo do swojego auta.Stopniowo aż do października, także ze wszystkich polskich stacji paliw będą znikać dotychczasowe oznaczenia, które zostaną zastąpione nowymi symbolami. Oto jak będą oznaczone poszczególne rodzaje paliw:– E5, E10 i E85 dla benzyny (w kółku),– B7, B10 i XTL dla oleju napędowego (w kwadracie)– H2, CNG, LPG i LNG dla paliw gazowych (w rombie).
Źródło: Onecik.pl
archiwum

Głośna aukcja torby z Biedronki zakończyła się na nieziemskiej kwocie.

Głośna aukcja torby z Biedronki zakończyła się na nieziemskiej kwocie. – Licytacja została zakończona przed czasem, gdy jej cena wynosiła nieco ponad 600 tys. zł. Aukcja była w zamierzeniu żartem, więc nie dziwie się że większość uczestników licytacji tak ją potraktowała oraz że pojawiły się nawet zabawne kwoty. W momencie gdy przekroczyły one kilkaset tys. zł, uznałem, że stopniowo przestaje to już być zabawne i czas zakończyć aukcję, zwłaszcza że zaczęło pojawiać się trochę uszczypliwych komentarzy. Mam nadzieję że wiele osób uśmiało się czytając to ogłoszenie, bo taki był mój główny cel - tłumaczy autor.
archiwum

Poroszenko wezwał do zakazu rosyjskiej flagi nie tylko na Ukrainie, ale na całym świecie...

Poroszenko wezwał do zakazu rosyjskiej flagi nie tylko na Ukrainie, ale na całym świecie... – ''Rosyjska flaga nie powinna nigdzie powiewać...'' stwierdził w ukraińskiej telewizji.Prezydent Ukrainy oskarżył także Rosję o "rozpętanie wojny hybrydowej, która stopniowo przerodzi się w wojnę światową".Choć zdaniem samego Kijowa o żadnej ''wojnie'' na wschodzie Ukrainy nie ma mowy - trwa tam tylko ''operacja antyterrorystyczna''.

Dieta cud naprawdę istnieje:

 –  Chcecie schudnąć? Jedzcie żelki! Ale nie takie zwykłe. Słuchajcie, opowiem wam historię.Byłem sobie ostatnio w Tesco i zdałem sobie sprawę z tego, że chyba z dziesięć lat nie jadłem żelków. Stoi facet, lat trzydzieści pięć, łysina się zaznacza zakolami większymi niż ma Amazonka w górnym biegu, i ogląda żelki jak mały knyp. No i upatrzyłem sobie - Haribo sugar free. No spoko, bez cukru to może mi dziąseł nie wypali bo słodyczy to nie jadłem w hooy długo. Kupiłem sobie taką paczkę 2kg i szczęśliwy podbijam do kasy. Za mną jakiś starszy pan. Stuka mnie w ramię i mówi:-Tylko pan ich nie jedz za dużo, bo jak wnuczce kupiłem to dwa dni z kibla nie wychodziła.Nie dałem o to najmniejszego jebania(od kiedy mój bratanek zjadł całego szluga i wysrał kiepa nic mnie już nie zdziwi, ale to temat na osobną historię), zapłaciłem za wszytko i wychodzę. Ale po jakimś czasie dałem jebanie. I pomyślałem sobie "a hooy, spróbuję."Wbijam do domu(oczywiście nie mówię dzień dobry bo mieszkam sam, żadna nie odważy się spojrzeć na moje piękne, kuliste ciało), jem sobie obiadek, i coraz bardziej myślę o żelkach. Szybko wpieprzyłem mielone(sprzed 4 dni, ale tbw) i otwieram paczkę. Te misie, matko, jakie piękne! Żebyście wy to widzieli. To nie jakieś tam zwykłe żelki pizdryki ze sklepu, tylko dosłownie każdy miś patrzy na ciebie i się uśmiecha. Pragnie, żebyś go wchłonął. No i zacząłem je wchłaniać. W międzyczasie zadzwonił dzwonek do drzwi - jak się okazało, brat wpadł z ww. bratankiem. No i tak siedzimy sobie, my z bratem po kawce, młody prawilnie spija soczek z wysokiej szklanki jak browara. Ojebaliśmy może ze trzy czwarte tej paczki(tak z półtora kilo), kiedy usłyszałem bulgotanie. Ale to nie takie bulgotanie jak bączek w wannie, tylko takie jak to wyśpiewują mnisi z Tybetu czy innego zapizdowa. Młody czerwony, spuścił łeb, zdążyłby nawet szklankę po tym soku umyć zanim to bulgotanie ustało.-Tata, kupa.-No słyszęNo i jak brat wstawał, to tylko spojrzał na mnie oczami jak 5 złotych i jak nie pierdolnął bączura, to myślałem że mu spodnie rozerwie. Brzmiał dosłownie jak stary Wartburg, i to przez dobre 10 sekund.-Coś ty nam kurwa dał?-No zwykłe że... - i nagle jakbym dostał pięścią w brzuch. Tak mnie skręciło, że się zjebałem z krzesła. No i zjebałem.Co potem się działo to była fekaliopokalipsa. Młody oczywiście nie doszedł do kibla, zasrał próg w kuchni i kawałek przedpokoju. Brat w ostatniej chwili podłożył sobie garnek, fajny taki nowy, pięciolitrowy, i w trzy sekundy się z niego wylało. Kurwa nie dość, że garnek zasrany, to jeszcze brat się patrzy na mnie jakbym nie wiem co mu zrobił. A ja sram na podłogę i krzyczę z bólu, bo mnie skręca jakby mnie zombie gryzły. Brat wtóruje, młody wyje sopranem. No istny performance, oprócz wrażeń wizualnych mamy jeszcze śpiew i breakdance w konwulsjach.Po pięciu minutach pierwsza fala ustąpiła. Co za debil wymyślił żelki-misie, które w jelitach zmieniają się w niedźwiedzie polarne? Brat patrzy na mnie, ja na brata, młody patrzy tępym wzrokiem przed siebie. Nawet on czegoś takiego z siebie nie wyrzucił, a oprócz wcześniej wspomnianego szluga ma na swoim koncie więcej podobnych wyczynów. Już zacząłem iść po wiadro, i to był dobry odruch. Druga fala przyszła tak niespodziewanie, że ledwo zdążyłem kucnąć nad wiadrem. Młody popuszcza jakieś mokre bąki, a ja kurczowo trzymam się drzwi od łazienki podczas gdy furia szatana niszczy wiadro. Brat siedzi wyczerpany na krześle i mówi:-O, dobra. Ten będzie suchy.Po jego twarzy wywnioskowałem, że nie bardzo. Zaraz zaczął się zwijać i spadł z tego krzesła, prosto we wcześniej pozostawione przez niego gówno. Ta fala trwała jakieś dwadzieścia minut, i czułem że jak przyjdzie jeszcze jedna to wysram materię pozakosmiczną, bo gówna to tam już nie będzie. W międzyczasie słyszę stukanie w rury. Jakby ta stara raszpla z piętra niżej wiedziała przez co przechodziliśmy, to już by co najwyżej w wieko trumny mogła pukać.Do czwartej fali byliśmy już przygotowani niemal strategicznie - młody zajął kibel bo najwygodniej, a my z bratem siedzimy oparci dłońmi o brzeg wanny. I czekamy. Nagle jak lecącego Apache wroga słyszę takie łopotanie. I zaczyna się desant, który trwa kolejne czterdzieści minut. To już był rekord. Nie wiedziałem, że mam w sobie tyle czegokolwiek - myślałem w pewnej chwili, że jelitom już się popierdoliło do reszty i zaczęły się wywijać na lewą stronę. Nagle walenie do drzwi.-Spierdalać!-Panie Gównalski, otwierać! Policja!-Sram!-Gówno mnie to obchodzi! Otwierać!-Pięć minut!Jelita pozwoliły mi wstać po dwunastu. Otworzyłem drzwi, i nie zdążyłem nawet przyjrzeć się policjantowi, bo pierdolnął na glebę jak kawka XD raszpla szepnęła tylko "o boże" i zaczęła zbiegać po schodach. Dała radę zejść po dwóch zanim zgasły jej światła. Zamknąłem drzwi(przy okazji wychlapując trochę niedźwiedziego łupu na klatkę schodową), i zdążyłem dojść do drzwi od łazienki, kiedy się znowu zaczęło. Czułem, jak gorąca magma opuszcza mój wulkan i tworzy nowe połacie lądu na podłodze mojego przedpokoju. Było tam wszystko - rzeki, małe pagórki i dolinki, nawet coś na kształt naszej komendy policji. Zrezygnowany brat z tępym wzrokiem osunął się dupą do wanny i tak już siedział w środku, stopniowo robiąc coraz głębszą błotną kąpiel. Mówię wam, wyglądało gorzej niż te kible w "Trainspotting."Koniec końców, spędziliśmy jakieś sześć godzin walcząc z tymi niedźwiedziami. Młody miał mniej w sobie więc po czterech godzinach tylko siedział w rogu kibla i cichutko płakał. Mieszkanie było wynajęte, więc trochę przyps, bo posprzątać trzeba. Po czterech dniach było w miarę ok(poza smrodem), a worki wyjebałem do lokalnej oczyszczalni ścieków bo po godzinie spuszczania w kiblu zapchałem i zrobił się mały wylew. Myślałem, żeby zacząć to gówno ściągać z podłogi jak wodę z akwarium (wiecie, gumowa rurka, zasysanie i lecimy), ale w ostatniej chwili brat mi wyrwał węża z ręki i pierdolnął nim w głowę. Jak znosiłem worki po klatce schodowej to wylewałem trochę pod wycieraczkę tej starej psiochy, niech ma to zdarzenie w pamięci do końca swojego życia XDEpilog: zgubiłem tego dnia 12 kilo. DWANAŚCIE. Niech mi żadna Ewa Koniakowska czy inna Mela B nie pierdoli, że jej dieta jest skuteczniejsza. Po tym, jak tydzień nie było mnie w pracy wyjebali mnie z firmy ochroniarskiej. Zatrudniłem się w restauracji. I jak przychodzą jakieś gnojki które są za głośno to daję im miseczkę żelków "dla szanownych klientów." Przecież się gówniarze (hehe) nie przyznają rodzicom, że wpieprzały słodycze. A ja mam ubaw, widząc ich skręcone małe ryje XD brat dalej się do mnie nie odzywa, ale myślę że mu niedługo przejdzie.
archiwum

Jeśli wystarczająco długo patrzy się na deszcz i nie myśli o niczym, człowieka stopniowo ogarnia uczucie, że jego ciało się uwalnia, otrząsa z rzeczywistości świata.

Jeśli wystarczająco długo patrzy się na deszcz i nie myśli o niczym, człowieka stopniowo ogarnia uczucie, że jego ciało się uwalnia, otrząsa z rzeczywistości świata. –
Źródło: Haruki Murakami – Na południe od granicy, na zachód od słońca

Żel pod prysznic, porównanie:

 –  ZEL POD PRYSZNICDLA MEŽCZYZNZEL POD PRYSZCZNICDLA KOBIET16,29 PLN12,29 PLNSKŁAD:woda, laurylosiarczan sodowy, kokamidopropylobetaina,gliceryna, witaminy, konserwanty, zagęstniki,sekwestranty, różne barwniki i substancje zapachoweDZIALANIE WEDLUG OPISU PRODUCENTA:delikatnie pielęgnuje ciało czyści i dezynfekujeintensywnie je relaksującskóręregeneruje, wygładzai nawilża skóre nadajacjeizdrowy, aksamistny połyskstopniowo przywracaludzki wyglądma energetyzujący zapach,l który emanuje powiewemneutralizuje fetorsamczych wydzielinwitalności
archiwum

Społeczeństwo: ogół ludzi pozostających we wzajemnych stosunkach wynikających z warunków życia, podziału pracy i udziału w życiu kulturalnym.

Społeczeństwo: ogół ludzi pozostających we wzajemnych stosunkach wynikających z warunków życia, podziału pracy i udziału w życiu kulturalnym. – W społeczeństwie potrzebni są śmieciarz, kolejarz, przedszkolanka, rolnik, górnik, hydraulik, sędzia i lekarz! Jeśli zabraknie któregoś z nich, życie wszystkich się pogorszy. Każdy jest tak samo ważny i każdy zasługuje na szacunek. Wiele jest zawodów niedocenianych, ale jednak wiele osób te zawody wykonuje, choć zarobek jest na niskim poziomie. Wyobrażacie sobie, że nagle strajkują  wszyscy pracownicy przedszkoli i żłobków i ich postulatem jest 10 tyś miesięcznie i to nie podlega negocjacji? Nie za rok, nie za 2, czy 5, nie stopniowo, ale już, inaczej będą głodować i nie przestaną dopóki nie dostaną swoich roszczeń(tak jak rezydenci). Co wtedy? Ile osób nie pójdzie do pracy, bo będą musieli zostać ze swoimi dziećmi, ile lekarzy, kasjerek, bankowców, kierowców, urzędniczek czy magazynierów będzie musiało zostać w domu?Czas skończyć z "nadzwyczajnymi kastami ludzi", bo wszyscy jesteśmy ważni, wszyscy zasługujemy na godne warunki pracy! Rezydenci też, ale nie przez szantaż!

Chirurg plastyczny zmieniał wygląd swojej żony przez 11 lat. Stworzył ideał swojego piękna

Chirurg plastyczny zmieniał wygląd swojej żony przez 11 lat. Stworzył ideał swojego piękna – Mężczyzna od zawsze chciał poddać wybrankę swojego serca operacjom plastycznym. Ta początkowo była co do tego bardzo sceptycznie nastawiona i nie brała takiego rozwiązania pod uwagę. Zmieniła jednak zdanie wraz z upływem czasu. Wszystko zmieniło się kiedy kobieta urodziła swojego drugiego synaTo wtedy zdała sobie sprawę, że diametralnie straciła poczucie własnego piękna, a jej brzuch w niczym nie przypominał pięknej sylwetki jaką niegdyś posiadała. Był to okres, kiedy pomagała swojemu mężowi w pracy. To tam często mijała się z 60-letnimi kobietami, które swoją figurą niczym nie odbiegały od pięknych i zadbanych pań.W wieku lat 30. zdecydowała się poddać operacjom przeprowadzanym przez męża, a ten stopniowo „zmieniał wizerunek” swojej żony.W ciągu 11-letniej „transformacji” mąż kobiety poprawił jej piersi, usta, tyłek, brzuch i wstrzykiwał jej botoks. Dzisiaj jest bardzo dumny z tego, że żona mu zaufała i poddała się operacjom. Jakby tego było mało, klienci chirurga również często podkreślają aktualne piękno jego żony. Podjęła odpowiednią decyzję?
archiwum

Podczas obrony Gdyni z inicjatywy PPS oraz nielegalnej wówczas partii komunistycznej KPP powstały bataliony ochotnicze. Z powodu początkowego braku zaufania i braku broni ochotnicy sami wyszli z inicjatywą uzbrojenia się w kosy - osadzone na sztorc.

Podczas obrony Gdyni z inicjatywy PPS oraz nielegalnej wówczas partii komunistycznej KPP powstały bataliony ochotnicze.Z powodu początkowego braku zaufania i braku broni ochotnicy sami wyszli z inicjatywą uzbrojenia się w kosy - osadzone na sztorc. – Do pierwszych ataków poszli z kosami, innej broni nie było.Stopniowo uzbrajano się w broń zdobyczną - niemiecką.Oddziały te nazwano ''Czerwonymi Kosynierami" - ich nocne ataki prowadzone z zupełnego zaskoczenia i użycie kos budziły trwogę u Niemców - nazywali ich ''czarnymi diabłami''.Złapanych kosynierów Niemcy od razu rozstrzeliwali. I podobnie jak sto lat wcześniej chłop i robotnik chwycił za to co miał pod ręką - kosę - by bronić Ojczyzny.''Są w Ojczyźnie rachunki krzywd.Obca dłoń ich też nie przekreśli.Ale krwi nie odmówi nikt..."