Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 26 takich demotywatorów

archiwum
Kler, reż. Wojciech Smarzowski. – W Parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Skarżysku-Kamiennej na Mszy Świętej odbył się koncert kolęd wykonaniu Zespołu Muzycznego "Arco" i Scholi parafialnej. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie baner reklamowy Totalizatora Sportowego. Baner w Kościele pojawił się ze względu na objęcie patronatem koncertu
archiwum
Klerreż. Wojciech Smarzowski –
archiwum
Klerreż. Wojciech Smarzowski. –
archiwum
"Kler" reż. Wojciech Smarzowski. –
archiwum – powód
"Kler"reż. Wojciech Smarzowski. –
archiwum
"Squid Game", gdyby Wojtek Smarzowski zrobił polski remake – Wszystkie konkurencje rozgrywają się podczas wiejskiego wesela. Na początek wszyscy chleją jakąś podłą wódę. O północy pojawiają się uzbrojeni ludzie przebrani za kolędników. Cienkie parówy, którym już urwał się film, zostają wyeliminowane z gry strzałem w głowę. Reszta zawodników nie głosuje za opuszczeniem gry, jest za bardzo pijana, o przepraszam, najebana w trzy dupy, żeby zrozumieć o co chodzi, a poza tym przecież już czas na otrzęsiny. Pozostali przy życiu graczy zostają podzieleni na dziesięcioosobowe drużyny, które do rytmów disco polo tańcują wokół ustawionych krzeseł. Brakuje jednego krzesła. Co minutę muzyka przestaje grać i zawodnicy rzucają się do wolnych krzeseł. Osoby, które dalej stoją zostają rozprute widłami.Następnie… ale chwila, co oni robią?Gracze nie słuchają kolejnych wytycznych, bo spontanicznie stworzyli już pijacki pociąg i podskakują po całej sali tankując wódę na kolejnych stacjach. Przychodzi wkurwiony mistrz gry (Marian Dziędziel), który wszystkich opierdala i rozstawia po kątach. Następnie zawodnicy zostają podzieleni w kilkuosobowe drużyny i wychodzą na zewnątrz gdzie widzą głębokie doły wypełnione gnojówą. Przeciąganie liny. Przegrana drużyna tonie w gównie. Przerwa na posiłek. Zepsuty bigos. Obżarstwo zostaje ukarane, pierwsze osoby które pognały do ubikacji trafiły tam na pluton egzekucyjny. Surprise, motherfuckers.Następnie… ech, nikt już nie słucha organizatorów. Wszyscy śpiewają „Białego misia”. Izabela Kuna (pracująca na kasie w Biedronce) bzyka się w krzakach z Erykiem Lubosem (lokalny recydywista). Podgląda ich Lech Dyblik. Cwaniaczek Jacek Braciak próbuje wkręcić ludzi z drużyny w piramidę finansową. Dziędziel kapituluje. Nie będzie jednak wycinania swastyk i Gwiazd Dawida w ciasteczkach. Od razu przechodzi do finału. Rozdaje graczom siekiery i mówi, że przeżyć może tylko jeden. Na sali jatka. Ręka, noga, mózg na ścianie. Wszyscy martwi. Chociaż nie, poczekajcie, ktoś jednak wstaje z ziemi. To poczciwina Arkadiusz Jakubik! Poślizgnął się na czyimś jelicie, rozwalił sobie łeb i na chwilę stracił przytomność.Jakubik wychodzi z główną nagrodą - spłaconym w połowie kredycie we frankach na M3 w Łodzi.Wsiada w samochód i odjeżdża do wynajmowanej kawalerki współdzielonej z owdowiałą matką. Po drodze wjeżdża w dzieci idące na poranną mszę. Pijacką jazdę finiszuje dzwonem w latarnię. Samochód staje w ogniu. Jakubik płonie żywcem. Kamera powoli odjeżdża w górę. Netflix wrzuca serial we wtorek
archiwum
"Księża potrafią być interesowni, zależy im, by być blisko władzy i pieniędzy. A przekonanie o tym, że w Kościele można być blisko kasy, zaczyna się już w seminarium" – mówi ksiądz Tomasz – Były kleryk Czarek:"Powiem to z pełną świadomością: w seminarium odsiewa się tych, którzy mogliby być fajnymi, niezależnymi księżmi, a zostawia tylko tych posłusznych, którzy będą wykonywać polecenia, dotrzymywać tajemnic i tworzyć hermetycznie zamkniętą społeczność. Dlatego tak wielkie wrażenie zrobił na mnie „Kler". Zastanawiam się, jak Smarzowski, który deklaruje się jako niewierzący, tak trafnie sportretował ten świat i tych ludzi." Fragmenty pochodzą z książki "Klerycy" Mariusza Sepiło
 –
Dom zły –
Włosi chcą wyłożyć 20 mln euro – Ogromny sukces „Kleru” Wojtka Smarzowskiego nie umknął uwadze zachodnich producentów. Zainteresowani kontynuacją są m.in. Hiszpanie i Irlandczycy, ale pierwsi w kolejce są Włosi, którzy chcieliby przenieść akcję filmu do Watykanu. Budżet tej produkcji może wynosić nawet 20 mln euro.Czy obejrzał(a)byś „Kler 2”?
 –  Film "Kler" jest zakłamany.Mają rację ci którzy twierdzą, że film Kler Wojciecha Smarzowskiego jest zakłamany. Konkretnie zakłamane są sceny, w których wieś buntuje się przeciwko księdzu podejrzewanemu o pedofilię. Polskie społeczeństwo owszem potępia en masse pedofilię, ale też nie przyjmuje do świadomości, że takich czynów może dopuszczać się osoba duchowna, która jest w okolicy powszechnie znana i szanowana. Oczywiście Smarzowski zrobił film fabularny, a nie dokument i w filmie takim może wymyślać sobie sceny jakie chce. Ale skoro to ma być film mówiący prawdę, nie tylko o klerze, ale także o nas jako społeczeństwie, to sceny gdy na kościelnym murze wypisywane są hasła "pedofil" , sceny gdy młodzi, wyrywni mieszkańcy gonią księdza po wsi i chcą go zatłuc, bo skrzywdził dziecko, sceny w których księdzu wybija się na plebanii szybę i osacza się go potępieniem są nieprawdziwe i jest to czysty wymysł reżysera i scenarzysty. Rozumiem, że twórcy filmu tego typu sceny były potrzebne do konstrukcji fabuły, ale nie zmienia to faktu, że są one czystą fantazją. W Polsce NIGDY nie doszło do takich sytuacji. Wręcz odwrotnie. Społeczności wiejskie, w których ujawniono księży pedofilii zaciekle ich broniły. Ksiądz Michał M. z Tylawy był bezkarny przez trzydzieści lat. Rozbierał dzieci, całował, pieścił, wkładał palce w pochwy nieletnich dziewczynek, spał z nimi w łóżku. Gdy pojawiły się oskarżenia i zarzuty broniła go nie tylko hierarchia kościelna, ale także mieszkańcy Tylawy. Dziwnym trafem wielu pedofilii jest w Polsce chronionych przez silnych i wpływowych ludzi władzy i Kościoła. Znany polityk PiS poseł Stanisław Piotrowicz, bronił przed laty księdza z Tylawy mówiąc, że ksiądz klepał dziewczynki po tyłku z ojcowską troską, a głaskał je po brzuszku bo "ma zdolności bioenergoterapeutyczne". Dzięki tej obronie wpływowej osoby, przestępca z Tylawy został skazany jedynie na dwa lata w zawieszeniu. Inny głośny przypadek to ksiądz Wojciech Gil, któremu udowodniono gwałt analny na trzech chłopcach w wieku 7-12 lat, a w jego komputerze odkryto 87 tysięcy zdjęć pedofilskich. Mieszkańcy jego rodzimej Modlnicy pod Krakowem stanęli za nim murem i twierdzili, że padł ofiarą prowokacji. Warto przypomnieć też smutny przypadek arcybiskupa Paetza z Poznania, któremu udowodniono molestowanie seksualne młodych księży. Broniły go elity miasta, a wielu prominentnych artystów, biznesmenów i naukowców napisało list w jego obronie. W tym osoby tak wpływowe jak multimilioner dr Jan Kulczyk, dyrygent Stanisław Stuligrosz, dyrektor Teatru Wielkiego w Poznaniu Stanisław Pietras, rektor ASP Włodzimierz Dreszer czy słynna polska rzeźbiarka Magdalena Abakanowicz. Osoby z absolutnego topu polskich elit nie miały empatii w stosunku do ofiar arcybiskupa, ale znalazły litościwe usprawiedliwienia dla osoby znanej i wpływowej. W tym przypadku głoszona od lat teoria prawicowych publicystów o "zmowie elit" nie jest tylko czczą gadką. Tak już jest. Silnych i wpływowych się broni. Dla maluczkich jest lekceważenie. Aby nie trzymać się tylko przykładów kościelnych warto wspomnieć skandaliczny przypadek dyrektora chóru Poznańskie Słowiki Wojciecha Kroloppa, który przez wiele lat był w Poznaniu nietykalny (pierwsze pogłoski o jego skłonnościach pojawiły się już w latach 70). Gdy wybuchła afera z jego udziałem rodzice chłopców śpiewających w chórze organizowali akcje w obronie pedofila. Niestety jako społeczeństwo nie jesteśmy gotowi uwierzyć, że osoby powszechnie znane i szanowane to zboczeńcy i przestępcy. Nie jesteśmy w stanie potępić też wysokiej rangi hierarchów kościelnych, którzy o pedofilii swoich podwładnych wiedzieli od lat i to ukrywali. Sceny osaczania księdza Kukuły przez oburzonych mieszkańców są w filmie Smarzowskiego zwyczajnie nieprawdziwe. Żadne polskie dziecko nie zapyta księdza: "Czy ksiądz jest pedofilem?" (jest taka scena w filmie). Nikomu takie pytanie nie przyjdzie do głowy, a gdyby nawet to taki dzieciak z miejsca dostałby w pysk od głęboko wierzących rodziców. I w tym sensie uważam film "Kler" za "bajkowy", a reszta problemów tam pokazana, to po prostu lustro przystawione Polsce kościelnej prosto w twarz.
Przypomnijmy, że nową produkcję Wojciecha Smarzowskiego w weekend otwarcia obejrzało 935 tysiące widzów, pobijając Pięćdziesiąt twarzy Greya, który w 2015 roku w ciągu pierwszych trzech dni obejrzało 834 tysiące osób – Okazuje się, że film pobił kolejny rekord. W ciągu siedmiu dni od emisji Kler w kinach zobaczyło już 1,73 mln widzów. Dystrybutor produkcji poinformował, że to największy przebój kinowy w dorobku Smarzowskiego. Drogówkę obejrzało 1,02 mln osób, a Wołyń 1,43 miliona.To oznacza, że reżyser zarobi więcej niż na jakimkolwiek poprzednim filmie. Tylko w weekend film przyniósł dochód w wysokości 9 milionów złotych
 –
Pamiętam dobrze,jak święty Jan Paweł II mówił: – "Ten Smarzowski to kłamczuch,nigdy nie pójdę do kina na jego film"

Kościół prowadzi wojnę ze Smarzowskim. Tak wyglądają billboardy, na których znani księża masakrują "Kler":

 –  ASZ dziennik KLER TO SAME KŁAMSTWA. MY TACY NIE JESTEŚMY. ASZ dziennik TAKICH KSIĘŻY JAK W KLERZE NIGDY NIE SPOTKAŁEM. W MOIM PAŁACU PANUJE PORZĄDEK I POKORA. - ABP SŁAWOJ LESZEK GŁÓDŹ W KLERZE JEST TYLE PRAWDY, CO W TWIERDZENIU 2E. KOBIETY SĄ RÓWNE MĘŻCZYZNOM. - ABP HENRYK HOSER ASZ dziennik KLER UDERZA W NIEWINNYCH. BOHATEROWIE FILMU JUZ DAWNO SIĘ WYSPOWIADALI. - ABP JÓZEF MICHALIK ASZ dziennik KLER TO FILM ZROBIONY PRZEZ NIEUDACZNIKA. PEWNIE SMARZOWSKI JEST GRUBY - KS. JACEK STRYCZEK
Źródło: Na obrazku
 –  Odpowiedź na "Kler" - "Episkopat", film o skromnym i pełnym wyrzeczeń życiu polskich biskupów, którzy, pozbywszy się całego majątku, stronią od polityki i pomagają potrzebującym. Tani w realizacji - drewniany stół, parę mis, kuchenka i kilkanaście włosiennic@Lukasz_Najder Jednego z nich odwiedza wróżka....Tylko pamiętaj, że o północy czar pryśnie i kareta znowu będzie dynią.
Witaj komuno... –  1982 TVP TRANSMITUJE Z OPÓŹNIENIEM MECZ POLSKA - ZSRR I WYCINA MOMENTY KIEDY KAMERY POKAZUJĄ TRANSPARENTY "SOLIDARNOŚĆ" 2018 TVP TRANSMITUJE Z OPÓŹNIENEM ROZDANIE NAGRÓD NA FESTIWALU FILMOWYM W GDYNI I WYCINA MOMENTY KIEDY W.SMARZOWSKI SŁADA PODZIĘKOWANIA.
Smarzowski zażartował z Jacka Kurskiego podczas wręczania Złotego Lwa. TVP Kultura transmitowało galę z około półgodzinnym opóźnieniem i ten nieprzyjazny fragment oczywiście wycięto –
0:38
Źródło: Włącz głos
TVP Kultura opóźniła transmisję z Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni o 30 minut, żeby wyciąć wypowiedź Wojciecha Smarzowskiego, który odbierał nagrodę za "Kler" – Wcześniej zrezygnowano z przyznania w tym roku nagrody Złotego Klakiera, po tym jak okazało się, że wygrać ma "Kler" TVP kultura
"Dom zły" - ale Smarzowski dowalił komuchom, sama prawda, arcydzieło."Drogówka" - ale Smarzowski dowalił mili... policji, sama prawda, arcydzieło."Róża" - ale Smarzowski dowalił Sowietom, sama prawda, arcydzieło."Wołyń" - ale Smarzowski dowalił Ukraińcom, sama prawda, arcydzieło."Kler" - co za paszkwil, drugi Vega, jak można tak kłamać! –  kler