Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 46 takich demotywatorów

poczekalnia
"Squid Game", gdyby Wojtek Smarzowski zrobił polski remake – Wszystkie konkurencje rozgrywają się podczas wiejskiego wesela. Na początek wszyscy chleją jakąś podłą wódę. O północy pojawiają się uzbrojeni ludzie przebrani za kolędników. Cienkie parówy, którym już urwał się film, zostają wyeliminowane z gry strzałem w głowę. Reszta zawodników nie głosuje za opuszczeniem gry, jest za bardzo pijana, o przepraszam, najebana w trzy dupy, żeby zrozumieć o co chodzi, a poza tym przecież już czas na otrzęsiny. Pozostali przy życiu graczy zostają podzieleni na dziesięcioosobowe drużyny, które do rytmów disco polo tańcują wokół ustawionych krzeseł. Brakuje jednego krzesła. Co minutę muzyka przestaje grać i zawodnicy rzucają się do wolnych krzeseł. Osoby, które dalej stoją zostają rozprute widłami.Następnie… ale chwila, co oni robią?Gracze nie słuchają kolejnych wytycznych, bo spontanicznie stworzyli już pijacki pociąg i podskakują po całej sali tankując wódę na kolejnych stacjach. Przychodzi wkurwiony mistrz gry (Marian Dziędziel), który wszystkich opierdala i rozstawia po kątach. Następnie zawodnicy zostają podzieleni w kilkuosobowe drużyny i wychodzą na zewnątrz gdzie widzą głębokie doły wypełnione gnojówą. Przeciąganie liny. Przegrana drużyna tonie w gównie. Przerwa na posiłek. Zepsuty bigos. Obżarstwo zostaje ukarane, pierwsze osoby które pognały do ubikacji trafiły tam na pluton egzekucyjny. Surprise, motherfuckers.Następnie… ech, nikt już nie słucha organizatorów. Wszyscy śpiewają „Białego misia”. Izabela Kuna (pracująca na kasie w Biedronce) bzyka się w krzakach z Erykiem Lubosem (lokalny recydywista). Podgląda ich Lech Dyblik. Cwaniaczek Jacek Braciak próbuje wkręcić ludzi z drużyny w piramidę finansową. Dziędziel kapituluje. Nie będzie jednak wycinania swastyk i Gwiazd Dawida w ciasteczkach. Od razu przechodzi do finału. Rozdaje graczom siekiery i mówi, że przeżyć może tylko jeden. Na sali jatka. Ręka, noga, mózg na ścianie. Wszyscy martwi. Chociaż nie, poczekajcie, ktoś jednak wstaje z ziemi. To poczciwina Arkadiusz Jakubik! Poślizgnął się na czyimś jelicie, rozwalił sobie łeb i na chwilę stracił przytomność.Jakubik wychodzi z główną nagrodą - spłaconym w połowie kredycie we frankach na M3 w Łodzi.Wsiada w samochód i odjeżdża do wynajmowanej kawalerki współdzielonej z owdowiałą matką. Po drodze wjeżdża w dzieci idące na poranną mszę. Pijacką jazdę finiszuje dzwonem w latarnię. Samochód staje w ogniu. Jakubik płonie żywcem. Kamera powoli odjeżdża w górę. Netflix wrzuca serial we wtorek
archiwum
"Księża potrafią być interesowni, zależy im, by być blisko władzy i pieniędzy. A przekonanie o tym, że w Kościele można być blisko kasy, zaczyna się już w seminarium" – mówi ksiądz Tomasz – Były kleryk Czarek:"Powiem to z pełną świadomością: w seminarium odsiewa się tych, którzy mogliby być fajnymi, niezależnymi księżmi, a zostawia tylko tych posłusznych, którzy będą wykonywać polecenia, dotrzymywać tajemnic i tworzyć hermetycznie zamkniętą społeczność. Dlatego tak wielkie wrażenie zrobił na mnie „Kler". Zastanawiam się, jak Smarzowski, który deklaruje się jako niewierzący, tak trafnie sportretował ten świat i tych ludzi." Fragmenty pochodzą z książki "Klerycy" Mariusza Sepiło
 –
archiwum
Jeśli powstanie komisja, która będzie badać przypadku pedofilii, zajmie się tylko tymi księżmi, których znamy z telewizji czy internetu. Nie dowiemy się niczego nowego. To smutne, ale myślę, że tak będzie."                          - Wojciech Smarzowski –
Źródło: facebook.com
Dom zły –
archiwum
Panie Sekielski, Panie Smarzowski, a może by tak film o "Księdzu spod Giewontu"? – Otóż od kilku dni cała Polska mówi o ks. Jerzym Kozłowskim. 31-latek wraz z wiernymi z Dzierżoniowa udał się na wycieczkę na Giewont. Gdy na Giewoncie uderzyły pioruny, ksiądz Jerzy Kozłowski był jedną z pierwszych osób, które pomagały poszkodowanym turystom. Udzielał rannym błogosławieństwa, uspokajał ich, zapewniając, że pomoc w Tatry już nadchodzi.Być może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że podczas wspólnych modlitw i odpuszczania turystom grzechów 31-letni ksiądz aż trzy razy został... trafiony piorunem!Pierwsza błyskawica uderzyła duchownego w plecy, poważnie go raniąc. Był zakrwawiony i poparzony jednak nie zamierzał rezygnować ze wspólnych modlitw i spowiedzi. Za chwilę uderzył w niego drugi, trochę lżejszy piorun, a następnie trzeci, który powalił go na ziemię. Ksiądz Kozłowski pamięta, że poczuł „przeraźliwe zimno i strach”, jednak nie odstąpił od posługi rannym, którą przerwali dopiero ratownicy zabierając go ze szlaku i transportując do szpitala...
Źródło: facebook
archiwum – powód
Włosi chcą dać Smarzowskiemu 20 mln euro na kontynuację „Kleru” – Jest szansa na kontynuację hitowego Kleru. Duże pieniądze, konkretnie 20 mln euro , chcą na ten cel przeznaczyć włoscy producenci.Film miałby zrealizować Wojciech Smarzowski.
Włosi chcą wyłożyć 20 mln euro – Ogromny sukces „Kleru” Wojtka Smarzowskiego nie umknął uwadze zachodnich producentów. Zainteresowani kontynuacją są m.in. Hiszpanie i Irlandczycy, ale pierwsi w kolejce są Włosi, którzy chcieliby przenieść akcję filmu do Watykanu. Budżet tej produkcji może wynosić nawet 20 mln euro.Czy obejrzał(a)byś „Kler 2”?
archiwum
Smarzowski gorszy niż hitlerowcy i staliniści. – Minęło już trochę czasu od premiery filmu Kler. Kto chciał zobaczył, kto nie chciał to nie i dał temu wyraz. Ale wszystkich oburzonych przebił ks Tadeusz Guz. Odprawiając rytuały w katedrze, przebrany w religijne fatałaszki grzmiał z ambony:"To jest zbrodnia przeciwko duchowieństwu i duszy narodu polskiego! Gdzie jest wymiar sprawiedliwości?! Duchownych przecież chroni konkordat!" Dorzucił też że takiego ''ataku'' na kościół nie było ani w czasach stalinowskich ani nawet w III Rzeszy.Tu trzeba mu przyznać, kościół z pewnymi tarciami ale jednak zawsze odnajdywał się dość dobrze w nowej rzeczywistości, czy to hitleryzmu czy demokracji ludowej. Na zdjęciu powyżej - ci czarni druidzi raczej nie błogosławią wielkanocnych koszyków a poniżej - mężczyzna z kapeluszem w dłoni to prezydent Bolesław Bierut, który wielokrotnie brał udział z przedstawicielami kościoła w różnych obchodach.
 –  Film "Kler" jest zakłamany.Mają rację ci którzy twierdzą, że film Kler Wojciecha Smarzowskiego jest zakłamany. Konkretnie zakłamane są sceny, w których wieś buntuje się przeciwko księdzu podejrzewanemu o pedofilię. Polskie społeczeństwo owszem potępia en masse pedofilię, ale też nie przyjmuje do świadomości, że takich czynów może dopuszczać się osoba duchowna, która jest w okolicy powszechnie znana i szanowana. Oczywiście Smarzowski zrobił film fabularny, a nie dokument i w filmie takim może wymyślać sobie sceny jakie chce. Ale skoro to ma być film mówiący prawdę, nie tylko o klerze, ale także o nas jako społeczeństwie, to sceny gdy na kościelnym murze wypisywane są hasła "pedofil" , sceny gdy młodzi, wyrywni mieszkańcy gonią księdza po wsi i chcą go zatłuc, bo skrzywdził dziecko, sceny w których księdzu wybija się na plebanii szybę i osacza się go potępieniem są nieprawdziwe i jest to czysty wymysł reżysera i scenarzysty. Rozumiem, że twórcy filmu tego typu sceny były potrzebne do konstrukcji fabuły, ale nie zmienia to faktu, że są one czystą fantazją. W Polsce NIGDY nie doszło do takich sytuacji. Wręcz odwrotnie. Społeczności wiejskie, w których ujawniono księży pedofilii zaciekle ich broniły. Ksiądz Michał M. z Tylawy był bezkarny przez trzydzieści lat. Rozbierał dzieci, całował, pieścił, wkładał palce w pochwy nieletnich dziewczynek, spał z nimi w łóżku. Gdy pojawiły się oskarżenia i zarzuty broniła go nie tylko hierarchia kościelna, ale także mieszkańcy Tylawy. Dziwnym trafem wielu pedofilii jest w Polsce chronionych przez silnych i wpływowych ludzi władzy i Kościoła. Znany polityk PiS poseł Stanisław Piotrowicz, bronił przed laty księdza z Tylawy mówiąc, że ksiądz klepał dziewczynki po tyłku z ojcowską troską, a głaskał je po brzuszku bo "ma zdolności bioenergoterapeutyczne". Dzięki tej obronie wpływowej osoby, przestępca z Tylawy został skazany jedynie na dwa lata w zawieszeniu. Inny głośny przypadek to ksiądz Wojciech Gil, któremu udowodniono gwałt analny na trzech chłopcach w wieku 7-12 lat, a w jego komputerze odkryto 87 tysięcy zdjęć pedofilskich. Mieszkańcy jego rodzimej Modlnicy pod Krakowem stanęli za nim murem i twierdzili, że padł ofiarą prowokacji. Warto przypomnieć też smutny przypadek arcybiskupa Paetza z Poznania, któremu udowodniono molestowanie seksualne młodych księży. Broniły go elity miasta, a wielu prominentnych artystów, biznesmenów i naukowców napisało list w jego obronie. W tym osoby tak wpływowe jak multimilioner dr Jan Kulczyk, dyrygent Stanisław Stuligrosz, dyrektor Teatru Wielkiego w Poznaniu Stanisław Pietras, rektor ASP Włodzimierz Dreszer czy słynna polska rzeźbiarka Magdalena Abakanowicz. Osoby z absolutnego topu polskich elit nie miały empatii w stosunku do ofiar arcybiskupa, ale znalazły litościwe usprawiedliwienia dla osoby znanej i wpływowej. W tym przypadku głoszona od lat teoria prawicowych publicystów o "zmowie elit" nie jest tylko czczą gadką. Tak już jest. Silnych i wpływowych się broni. Dla maluczkich jest lekceważenie. Aby nie trzymać się tylko przykładów kościelnych warto wspomnieć skandaliczny przypadek dyrektora chóru Poznańskie Słowiki Wojciecha Kroloppa, który przez wiele lat był w Poznaniu nietykalny (pierwsze pogłoski o jego skłonnościach pojawiły się już w latach 70). Gdy wybuchła afera z jego udziałem rodzice chłopców śpiewających w chórze organizowali akcje w obronie pedofila. Niestety jako społeczeństwo nie jesteśmy gotowi uwierzyć, że osoby powszechnie znane i szanowane to zboczeńcy i przestępcy. Nie jesteśmy w stanie potępić też wysokiej rangi hierarchów kościelnych, którzy o pedofilii swoich podwładnych wiedzieli od lat i to ukrywali. Sceny osaczania księdza Kukuły przez oburzonych mieszkańców są w filmie Smarzowskiego zwyczajnie nieprawdziwe. Żadne polskie dziecko nie zapyta księdza: "Czy ksiądz jest pedofilem?" (jest taka scena w filmie). Nikomu takie pytanie nie przyjdzie do głowy, a gdyby nawet to taki dzieciak z miejsca dostałby w pysk od głęboko wierzących rodziców. I w tym sensie uważam film "Kler" za "bajkowy", a reszta problemów tam pokazana, to po prostu lustro przystawione Polsce kościelnej prosto w twarz.
archiwum
Wojciech Smarzowski - reżyser wyklęty –
Źródło: facebook.com
Przypomnijmy, że nową produkcję Wojciecha Smarzowskiego w weekend otwarcia obejrzało 935 tysiące widzów, pobijając Pięćdziesiąt twarzy Greya, który w 2015 roku w ciągu pierwszych trzech dni obejrzało 834 tysiące osób – Okazuje się, że film pobił kolejny rekord. W ciągu siedmiu dni od emisji Kler w kinach zobaczyło już 1,73 mln widzów. Dystrybutor produkcji poinformował, że to największy przebój kinowy w dorobku Smarzowskiego. Drogówkę obejrzało 1,02 mln osób, a Wołyń 1,43 miliona.To oznacza, że reżyser zarobi więcej niż na jakimkolwiek poprzednim filmie. Tylko w weekend film przyniósł dochód w wysokości 9 milionów złotych
archiwum
O nim Smarzowski nie zrobi filmu – Krystek z Sopotu. Oskarżony o  gwałcenie, nagrywanie i szantażowanie nieletnich dziewczyn, a także "załatwianie" ich usług dla trójmiejskich elit. Gdańskie sądy odmówiły zajęcia się jego sprawą, bo "jest zawiła".
archiwum
KLER – gdyby jeszcze tylko Smarzowski zaatakował całą religię, a nie tylko kościół. Trzeba zniszczyć te zabobony!
zwycięzca konkursu archiwum – powód
Zebraliśmy się tu, aby rozwiązać – problem, czy Smarzowski  ma dalej kręcić filmy, czy nie.
Źródło: Konkurs wygrany przez użytkownika przemek997
archiwum
Byliśmy w kinie na filmie Kler.Smarzowski chciał nakręcić film fabularny , a wyszedł mu dokumentalny.Tak czy siak bardzo dobry !!. –
archiwum
alles KLER –
 –
Pamiętam dobrze,jak święty Jan Paweł II mówił: – "Ten Smarzowski to kłamczuch,nigdy nie pójdę do kina na jego film"
archiwum
.Sam Papież Franciszek (który jest dla wielu wiernych przykładem i autorytetem prawdziwego  skromnego duchownego  )  Mówi, że  jest problem z pedofiliom w szeregach kościelnych. Mówi też że chce mu się wymiotować gdy słyszy o RYDZYKU. – Ciągle się słyszy że jakiś ksiądz został skazany za pedofilię czy  ksiądz z Kasiny Wielkiej który żyje w Przepychu i jeździ Porshe za 400.000 zł  pomyślcie ile za to Ks. Stryczek mógłby zrobić szlachetnych paczek ? gdyby ten ks kupił by sobie niedrogi NOWY samochód ? takich przykładów można pisać bez końca . - Wielu z was  pomyśli, przecież ksiądz zarabia na plebani uczy w szkole to ma pieniądze to dlaczego ma sobie nie kupić samochodu z najwyższej półki ?- Ja uważam i to maje zdanie że ksiadz to osoba która powinna życ bardzo skromnie i świecić przykładem wskazywać innym jak czynić i jak żyć . Więc dla czego dawać księdzu na nowy samochód jak można przekazać te pieniądze na Sierocińce czy hospicja itd.Nie można wrzucać  każdego duchownego  do jednego worka , ale kościół powinien powołać się na Pismo Święte, że w każdym stadzie jest czarna owca i musi zrobić wszystko by z tym walczyć. A walcząc z filmem pokazuje nam że chce zatuszować sprawę.