Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 6708 takich demotywatorów

poczekalnia
Państwo, które torturuje kobiety na polecenie fanatyków religijnych, z pewnością nie jest świeckie.W orzeczeniu z 22 października 2020 roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że aborcja w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub jego nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu,  jest niezgodna z Konstytucją. – Sami lekarze przyznają, że sytuacja kobiet, których ciąże wypełniały tę przesłankę do aborcji, jest dramatyczna.- Jako lekarz na tym oddziale, na którym powinno się pomagać pacjentkom, właściwie mam związane ręce. Nie ja tu jednak jestem najważniejszy, tylko pary, które muszą tego doświadczać. Dla mnie jednym z trudniejszych problemów jest to, co dzieje się w sercach tych par - przyznawał w czasie posiedzenia Parlamentarnego Zespołu Praw Kobiet dr Maciej Socha, ordynator Oddziału Położniczo-Ginekologicznego w Szpitalu św. Wojciecha w Gdańsku i kierownik Katedry Perinatologii, Ginekologii i Ginekologii Onkologicznej UMK w Toruniu.
 –
Źródło: facebook.com
Oto, jak w ciągu roku zaprzepaścić zaufanie społeczne – W marcu 2020 roku CBOS przeprowadził badania, z których wynikało, że aż 80 proc. respondentów pozytywnie ocenia pracę policji. Teraz zaledwie 36,5 proc. Polaków szanuje policjantów. Policjanci sami sobie na to zapracowali
poczekalnia
To miło ze strony debili, że sami się eliminują ze społeczeństwa –
0:13
W 2004 roku w jednym z odcinków telewizyjnego show prowadzonego przez Oprah Winfrey gospodyni rozdała każdemu widzowi w studio po jednym samochodzie. Odcinek "You Get a Car" stanowi do dzisiaj jeden z najbardziej spektakularnych epizodów w historii telewizji – Niewiele osób być może jednak wie, że obdarowani musieli sami zapłacić podatek od darowizny wynoszący do 7000 dolarów

Kontrowersyjna sprawa z ostatnich dni. A wy co o tym sądzicie?

 –  Komentarz znaleziony w necie...Odnośnie samobójstwa gościa złapanego przezŁowcy Pedofili przytaczamy komentarzDariusza...Opinie pozostawiamy Wam"Zdaję siebie sprawdzę z tego, że poniższy postna pewno będzie wzbudzał kontrowersje. Wszakchodzi o pedofilię, czyli niejednokrotnie okrzywdę, ból i cierpienie dzieci.Jednak państwo prawa polega na tym, że nasprawiedliwy proces i wyrok zasługuje każdy!Każdy! Nawet największy bydlak ma prawo doobrony, do zważenia dowodów i do domniemanianiewinności.Dzisiaj w czasie jednego spotkania, mójrozmówca pokazał mi działalność ECPU Poland,czyli tak zwanych „Łowców pedofili".Otóż jakaś grupa ludzi rości sobie prawo do tego,by publicznie - przez internet - przesłuchiwać,poniżać i wydawać wyroki na ludziach, którychpodejrzewają o pedofilię.Rozmowy jakie przeprowadzają są dalekie odnormalnego przesłuchania, są agresywne,nastawione na konkretną tezę i wyglądają jakwstęp do linczu, który również JESTprzestępstwem.Nikt nie zastanawia się nad okolicznościamiewentualnych czynów pedofilnych, nad motywamiewentualnych sprawców, ale przede wszystkimnikt podejrzanym nie gwarantuje ichpodstawowych praw - domniemania niewinnościczy prawa do obrony.Wszystko to nagrywane i puszczone na żywo nafejsie. Sami "Łowcy" oczywiście w kominiarkach,a domniemanym pedofilom nikt nie zakrywatwarzy. W komentarzach pod filmikami życzeniaśmierci lub okaleczenia.Co jeśli po jednym z takich filmów dojdzie dolinczu? Przeczytałem w mediach, że jakiś czastemu niemal do takiego doszło. A co jeśli takaosoba tak naprawdę jest niewinna i wcale nie jestpedofilem? Czy "Łowcy" będą mieć krew narękach?I do sedna: Do ścigania przestępców jest Policjaoraz inne służby, które są wyposażone wodpowiednie prawa i wiedzę. Od wydawaniawyroków są niezawisłe i niezależne sądy, a niefaceci z internetowymi kamerami i ich rzeszafanów w komentarzach.Być może ich oskarżenia mogą być niesłuszne izniszczyć komuś życie, rodzinę czy karierę! Czyktoś o tym pomyślał?I żebyście mieli świadomość. Tak, jestem zaściganiem i karaniem pedofili, którzy krzywdządzieci! Jednak tego nie powinni robić amatorzy ide facto sadyści z internetu, przez którychdziałanie może dojść do linczu Nie tak działapaństwo prawa i społeczeństwo obywatelskie!"
poczekalnia
Rzygać mi się chce jak widzę kampanie społeczne dotyczące ochrony środowiska. – Pojawiają się co jakiś czas bo ktoś płaci za nie grubą kasę. Płynie z nich taka hipokryzja, że aż na wymioty zbiera. Sprzątaj las, nie używaj plastiku, nie jeździj autem tylko rowerem albo komunikacją miejską, jedz mniej mięsa, oszczędzaj wodę a jak wracasz z lasu to zabieraj cudze śmieci. To takie proste mówią. A później jadą do roboty furą, po drodze zahaczając srakdonalda czy co tam jeszcze. Świecą się i pachną tak, że już widzę jak sami wodę oszczędzają. Normalnie codziennie widzę kogoś znanego w MZK i na rowerach. Prawda jest taka, że powie taki co mu każą, zgarnie kasę i żyje dalej swoim życiem. Takie kampanie powinny trwać latami jak mantra. Jak telewizji tak zależy to powinna je emitować za free z własnej inicjatywy. Ten świat jest przeżarty hipokryzją do szpiku kości. Nigdy nie zostawiłem najmniejszego śmietka w lesie. Od małego mi to wpojono. Nigdy też w lesie nie dałem ryja bo powiedziano mi jako dziecku, że w lesie trzeba się zachować. Nie potrzebowałem specjalnych kampani
Innych pilnują, ale sami to mogą –
archiwum
Z cyklu: problemy celebrytek, które właściwie są znane z tego, że są znane.Rozumiem, gdyby ktoś jej te zdjęcia/filmiki wykradł lub gdyby wysłała je komuś w prywatnej wiadomości (choć szczerze- nie radzę) i ta osoba je udostępniła. – Ale wrzucając coś do internetu chyba trzeba się liczyć z tym, że w internecie nic nie ginie i nawet po wielu latach ktoś może wykopać taki materiał? Poza tym jak już coś wrzucamy, to właściwie sami dajemy przyzwolenie na dalsze udostępnianie tego. Nawet nie trzeba nagich zdjęć- wystarczy napisać coś, czego za kilka lat będziemy się wstydzić. Taki wpis też w każdej chwili może wypłynąć i nam zaszkodzić, nawet gdy już zrobimy karierę, a o wpisie zapomnimy.Tak że trzeba pomyśleć kilka razy zanim się coś udostępni. Rozwala mnie tylko logika jej obrońców- "sama coś udostępniasz i może to oglądać cały świat- super, ktoś udostępni- przemoc!!!".
archiwum
Serio ktoś jest zdziwiony tym, że cały cywilizowany świat uważa nas za kraj trzeciego świata? Zwłaszcza w dzisiejszych czasach...Najgorsze jest to, że sami się do tego przyczyniliśmy (dokładniej to w dniu 25.10.2015). – Bogatym i rozwiniętym krajem to jesteśmy tylko według TVPIS. Nie bez powodu często pierwszym pytaniem, które słyszymy będąc za granicą jest coś typu "to wy macie w Polsce prąd?". Obcokrajowcy postrzegają nas bardzo negatywnie (zwłaszcza od 2015). Dla nich jesteśmy krajem o mentalności rodem ze średniowiecza, krajem trzeciego świata, bandą nietolerancyjnych pijaków. I to wiadomo od dawna. Chyba tylko ktoś, kto serio uciekł do nas przed jakąś wojną dobrze nas postrzega (ale to dlatego, że u nas nie ma na razie wojny). No i jeszcze trolle udające obcokrajowców (tak, PIS ma takich w swoich szeregach).Przed 2015 postrzegano nas jako taki typowy, postkomunistyczny kraj. I raczej wyrażano o nas neutralne opinie. Przy tego typu artykułach mam wrażenie, że ludzie serio uwierzyli w propagandę o "polskiej potędze" i są zdziwieni tym, że inni mają o nas złe zdanie. Jeśli jakiś obcokrajowiec dobrze o nas mówi- to znaczy, że po prostu nie ma pojęcia o aktualnej sytuacji politycznej w Polsce.
Sami zgadnijcie, w jakim to kraju –
archiwum
Sami tego chcieliście! –
archiwum – powód
Tak to wyglądało za rządów Tuska – To byli ci sami policjanci co teraz tak strzegą Kaczyńskiego. Więc, odpuście im.
Źródło: Internet
Sami nie wiedzą czego chcą... Może tak - zniszczyliście przemysł futrzarski, to teraz z maseczek szyjcie futra. – Ten widok hipstera w za krótkich spodniach bez skarpetek, w palcie z osmarkanych maseczek
Źródło: biz blog, Maciej Szeligowski,
Chciałbym dożyć czasów, kiedy to księża będą na równi traktowani z innymi osobami i karani za przestępstwa – Zdaje sobie sprawę z tego, że pewnie nie doczekam się takiej sprawiedliwości, bo dopóki państwo będzie przymykać oko na to co robią (niektórzy) księża, dopóty oni sami będą czuć się bezkarnie. Pytanie, ile dzieci musi jeszcze ucierpieć, żeby osoby, które mają władzę wreszcie zaczęły wyciągać konsekwencje za molestowanie czy wykorzystywanie przez księży
archiwum
Abp Gądecki wprowadza w błąd opinię publiczną. Wbrew jego słowom, media nie twierdzą, że problem pedofilii dotyczy tylko księży.Ale duchowni mają wprawę w posługiwaniu się nieprawdą - robią to na co dzień, przekonując o prawdziwości religijnych mitów. – W liście do wiernych szef Episkopatu próbuje wybielać swój zdemoralizowany Kościół. Stosuje sprawdzone chwyty erystyczne, np. „Kościół, w którym byliby sami bezgrzeszni biskupi i kapłani oraz bezgrzeszni świeccy jest utopią”. Parę miesięcy temu Tadeusz Rydzyk w tym samym duchu pytał: „Któż nie ma pokus?”.Ludzie Kościoła najwyraźniej nie zdają sobie sprawy, że ta obronna retoryka ich pogrąża.

Rodzice nigdy nie będą w pełni przygotowani na to, co potrafią zrobić ich własne dzieciaki (12 obrazków)

Źródło: brightside.me
archiwum
Absurdy kreskówek – Napisz w komentarzu jakie zauważyłeś absurdalne sytuacje w bajkach. Ja dam dwa przykłady.Bajka Muminki. Główny bohater ma na imię Muminek siostra to panna Migotka rodzice to mama Muminka i tata Muminka (można odnieść wrażenie że mają tak na imię od zawsze nawet gdy sami byli dziećmi)Bajka Miś Uszatek. Główny bohater mieszka sam w domu i chodzi do przedszkola.
Źródło: TVP

To były czasy!

To były czasy! –  My, urodzeni w latach 50-60-70-80 tych, wszyscy byliśmy wychowywani przez rodziców patologicznych.Na szczęście nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieliśmy, że jesteśmy patologicznymi dziećmi. W tej słodkiej niewiedzy przyszło nam spędzić nasz wiek dziecięcy. Wszyscy należeliśmy do bandy osiedlowej i mogliśmy bawić się na licznych budowach. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka go wyciągnęła i odkażała ranę fioletem. Następnego dnia znowu szliśmy się bawić na budowę. Matka nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Nie chodziliśmy do prywatnego przedszkola. Rodzice nie martwili się, że będziemy opóźnieni w rozwoju. Uznawali, że wystarczy, jeśli zaczniemy się uczyć od zerówki.Nikt nie latał za nami z czapką, szalikiem i nie sprawdzał czy się spociliśmy. Z chorobami sezonowymi walczyła babcia. Do walki z grypą służył czosnek, miód, spirytus i pierzyna. Dzięki temu nie stwierdzano u nas zapalenia płuc czy anginy. Zresztą lekarz u nas nie bywał, zatem nie miał szans nic stwierdzić. Stwierdzała zawsze babcia. Dodam, że nikt nie wsadził babci do wariatkowa za smarowanie dzieci spirytusem. Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Mama nie bała się ze zje nas wilk, zarazimy się wścieklizną albo zginiemy. Skoro zaś tam doszliśmy, to i wrócimy.Latem jeździliśmy rowerami nad rzekę, nie pilnowali nas dorośli. Nikt nie utonął.Zimą któryś ojciec urządzał nam kulig starym fiatem, zawsze przyspieszał na zakrętach. Czasami sanki zahaczyły o drzewo lub płot. Wtedy spadaliśmy. Nikt nie płakał, chociaż wszyscy trochę się baliśmy. Dorośli nie wiedzieli, do czego służą kaski i ochraniacze. Siniaki i zadrapania były normalnym zjawiskiem. Szkolny pedagog nie wysyłał nas z tego powodu do psychologa rodzinnego.W sobotę wieczorem zostawaliśmy sami w domu, rodzice szli do kina. Nie potrzebowano opiekunki. Po całym dniu spędzonym na dworze i tak szliśmy grzecznie spać. Pies łaził z nami – bez smyczy i kagańca. Srał gdzie chciał, nikt nie zwracał nam uwagi. Raz uwiązaliśmy psa na sznurku i poszliśmy z nim na spacer, udając szanowne państwo z pudelkiem. Ojciec powiązał nas później na sznurkach i też wyprowadził na spacer. Zwróciliśmy wolność psu, na zawsze. Mogliśmy dotykać inne zwierzęta. Nikt nie wiedział, co to są choroby odzwierzęce.Sikaliśmy na dworze. Zimą trzeba było sikać tyłem do wiatru, żeby się nie obsikać lub „tam” nie zaziębić. Każdy dzieciak to wiedział. Oczywiście nikt nie mył po tej czynności rąk. Stara sąsiadka, którą nazywaliśmy wiedźmą, goniła nas z laską. Ciągle chodziła na nas skarżyć. Rodzice nadal kazali się jej kłaniać, mówić Dzień Dobry i nosić za nią zakupy. Wszystkim starym wiedźmom musieliśmy mówić Dzień Dobry. A każdy dorosły miał prawo na nas to Dzień Dobry wymusić. Dziadek pozwalał nam zaciągnąć się swoją fajką. Potem się głośno śmiał, gdy powykrzywiały się nam gęby.Skakaliśmy z balkonu na odległość. Musieliśmy znać tabliczkę mnożenia, pisać bezbłędnie. Nikt nie znał pojęcia dysleksji, dysgrafii, dyskalkulii i kto wie jakiej tam jeszcze dys… Nikt nas nie odprowadzał do szkoły. Każdy wiedział, że należy iść lewą stroną ulicy i nie wpaść pod samochód, bo będzie łomot.Gotowaliśmy sobie obiady z deszczówki, piasku, trawy i sarnich bobków. Czasami próbowaliśmy to jeść. Jedliśmy też koks, szare mydło, Akron z apteki, gumy Donaldy, chleb masłem i solą, chleb ze śmietaną i cukrem, oranżadę do rozpuszczania oczywiście bez rozpuszczania, kredę, trawę, dziki rabarbar, mlecze, mszyce, gotowany bob, smażone kanie z lasu i pieczarki z łąki, podpłomyki, kartofle z parnika, surowe jajka, plastry słoniny, kwasiory/szczaw, kogel-mogel, lizaliśmy kwiatki od środka. Jak kogoś użarła przy tym pszczoła to pił 2 szklanki mleka i przykładał sobie zimną patelnię.Ojciec za pomocą gwoździa pokazał, co to jest prąd w gniazdku. To nam wystarczyło na całe życie. Czasami mogliśmy jeździć w bagażniku starego fiata, zwłaszcza gdy byliśmy zbyt umorusani, by siedzieć wewnątrz. Jak się ktoś skaleczył, to ranę polizał i przykładał liść babki. Jedliśmy niemyte owoce prosto z drzewa i piliśmy wodę ze strugi, ciepłe mleko prosto od krowy, kranówkę, czasami syropy na alkoholu za śmietnikiem żeby mama nie widziała, lizaliśmy zaparowane szyby w autobusie. Nikt się nie brzydził, nikt się nie rozchorował, nikt nie umarł. Żarliśmy placek drożdżowy babci do nieprzytomności. Nikt nam nie liczył kalorii.Nikt nam nie mówił, że jesteśmy ślicznymi aniołkami. Dorośli wiedzieli, że dla nas, to wstyd. Nikt się nie bawił z opiekunką.Od zabawy mieliśmy siebie nawzajem. Bawiliśmy się w klasy, podchody, chowanego, w dwa ognie, graliśmy w wojnę, w noża (oj krew się lała ), skakaliśmy z balkonu na kupę piachu, graliśmy w nogę, dziewczyny skakały w gumę, chłopaki też jak nikt nie widział. Oparzenia po opalaniu smarowaliśmy kefirem. Jak się głęboko skaleczyło to mama odkażała jodyną albo wodą utlenioną, szorowała ranę szczoteczką do zębów i przyklejała plaster. I tyle. Nikt nie umarł.W wannie kąpało się całe rodzeństwo na raz, później tata w tej samej wodzie. Też nikt nie umarł. Podręczniki szanowaliśmy i wpisywaliśmy na ostatniej stronie imię, nazwisko i rocznik. Im starsza książka tym lepiej. Jedyny czas przed telewizorem to dobranocka. Mieliśmy tylko kilka zasad do zapamiętania. Wszyscy takie same. Poza nimi, wolność była naszą własnością.Nasze mamy rodziły nasze rodzeństwo normalnie, a po powrocie ze szpitala nie przeżywały szoku poporodowego – codzienne obowiązki im na to nie pozwalały. Wszyscy przeżyliśmy, nikt nie trafił do więzienia. Nie wszyscy skończyli studia, ale każdy z nas zdobył zawód. Niektórzy pozakładali rodziny i wychowują swoje dzieci według zaleceń psychologów. Nie odważyli się zostać patologicznymi rodzicami.Dziś jesteśmy o wiele bardziej ucywilizowani. My, dzieci z naszego podwórka, kochamy rodziców za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli jak nas należy „dobrze” wychować. To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez ADHD, bakterii, psychologów, znudzonych opiekunek, żłobków, zamkniętych placów zabaw.A nam się wydawało, że wszystkiego nam zabraniają!
Można nie lubić rodziny królewskiej, ale za jedno ich trzeba pochwalić w porównaniu z naszymi politykami, uwagę przykuwa zachowanie podczas pogrzebu w czasach pandemii: – Tylko najważniejsi ludzie w państwie byli na pogrzebie bez przepychu!Zachowany dystans 2 metrów od siebie!Założone maseczki w zamkniętym pomieszczeniu!W kościele również zachowany dystans od siebie!Skromność choć nie musieli bo są najważniejszymi osobami w państwie!A teraz porównajcie sobie zachowanie naszych polityków podczas uroczystości w czasach pandemii:Częsty brak maseczki...Brak odstępu od siebie...Kościół zapełniony ludźmi...Brak skromności...W dupie mają obostrzenia które sami wprowadzają...Tym się różni władza od "władzy".