Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 888 takich demotywatorów

poczekalnia
Samotne matki są jak tasiemiec, im bardziej je karmisz tym szybciej się rozrastają. – Tasiemiec jest problemem, czujemy głód więc więcej jemy ale problem nie znika. Tak samo jest z samotnymi matkami. Dajemy im pełen socjal żeby niczego im nie zabrakło więc jest ich coraz więcej, bo łatwiej przychodzi im decyzja o rozstaniu z mężem mając parasol ochronny państwa. Funkcje ojca dzisiaj przejmuje państwo, nawet gdyby biologiczny ojciec nie płacił alimentów to zapłacimy my podatnicy. Zdecydowaną większość rozwodów i rozstań w Polsce inicjują kobiety. Tak samo dzisiaj kobiety przestały się kierować zdrowym rozsądkiem przy wyborze partnera, teraz ważne żeby był przystojny i atrakcyjny fizycznie. Jak będzie draniem to się zobaczy. Dlatego dopóki kobietom w Polsce nie będzie groziła bieda i głód, samotnych matek będzie przybywać a to już około 28% rodzin z dziećmi w Polsce. Tak, co czwarty Polak dzisiaj wychowuje się teraz bez ojca bo mamusi się odwidziało albo wybrała nieodpowiedzialnego drania nie licząc się z konsekwencjami.
 –
 –
0:08
Czasami wiek przychodzi sam –
 –
poczekalnia
Według chorwackiej tradycji, kiedy para bierze ślub, ksiądz nie mówi im, że znalazła idealną osobę. Wręcz przeciwnie! Zamiast tego mówi do nich: ′′ Odnalazłeś swój krzyż. To jest krzyż do kochania, do noszenia go przy sobie, krzyż, który nie jest do wyrzucenia, lecz do cenienia." – W Hercegowinie Krzyż reprezentuje największą miłość, a krzyż jest skarbem domu.Kiedy Państwo Młodzi wchodzą do kościoła w dniu ślubu, niosą ze sobą krzyż. Ksiądz błogosławi krzyż. Kiedy przychodzi czas na wymianę przysięgi, panna młoda kładzie prawą rękę na krzyżu, a pan młody kładzie swoją dłoń na Jej dłoni, tak aby obie dłonie połączyły się razem na krzyżu i tak składają przysięgę.Potem, zamiast całować się nawzajem, państwo młodzi całują krzyż. Ci, którzy są świadkami ceremonii, rozumieją z niej, że jeśli jeden z nich opuści drugiego, zostawia Chrystusa na Krzyżu.Po ceremonii nowożeńcy przynoszą krzyż do swojego domu i umieszczają go w honorowym miejscu. Na zawsze będzie punktem odniesienia i miejscem modlitwy rodzinnej. W trudnych czasach rodzina nie idzie do prawnika ani psychiatry, lecz klęka przed krzyżem w poszukiwaniu pomocy Jezusa Chrystusa. Klękają, a może nawet płaczą i otwierają serca prosząc Pana i siebie nawzajem o przebaczenie. Idą spać ze spokojem w sercach, ponieważ otrzymali przebaczenie od jedynej osoby, która ma moc ocalenia.Mąż i żona będą codziennie uczyć swoje dzieci całować krzyż i nie chodzić spać jak poganie, nie dziękując Jezusowi. Wiedzą, że Jezus trzyma ich w ramionach i nie ma się czego bać
Do prawdy trzeba dojść –
poczekalnia
Zagraj z Linkin Park... w pasjansa? – Pewnie są tu jacyś fani pasjansa, którzy na dawnym Windowsie XP zagrywali się w niego godzinami, gdy akurat nie było internetu na osiedlu. Niby czasu się nie cofnie, ale z pomocą przychodzi... Linkin Park.Po wejściu na stronę główną zespołu pojawia się ekran stylizowany na bluescreen. Gdy klikniesz HYBRID_THEORY, w nowym oknie otworzy się... strona imitująca komputer z 2000 roku.Strona-komputer pozwala zagrać w klasycznego pasjansa, ale fani zespołu znajdą tu kilka smaczków dla siebie. W koszu czekają alternatywne okładki, a po wpisaniu hasła 4P7LYE* pojawi się kilka dodatkowych fotek zespołu.*Hasło zadziała tylko, jeśli najpierw zrobisz defragmentację klikniesz(start->programs->defragger)
Dajesz chrupka czy udajesz,że go nie znasz? –
Franciszkanie z Sanoka pożalili się, z jakimi trudnościami spotykają się podczas wizyt duszpasterskich: – - Niewpuszczenie do mieszkania (ludzie tłumaczą się, że nie są przygotowani; że nic nie wiedzieli o kolędzie; że nie spodziewali się księdza...itp.); - wyjście z mieszkania poszczególnych członków rodzin tuż przybyciem kapłana (najczęściej robią to ludzie, którzy są jakoś "na bakier" z Kościołem, boją się rozmowy z kapłanem; żyjący w konkubinatach czy innych nieprawidłowych związkach, chcący ukryć ten fakt; młodzież, która nie chodzi na religię; czy też osoby mające problem z alkoholem); - ukrywanie trwałego mieszkania z kimś w nieprawidłowych związkach; - zdziwienie na widok kapłana, np.: "0, jakiś nowy ksiądz w tym roku do nas przychodzi?!" (zabawne i smutne zarazem są sytuacje, kiedy ludzie ci po raz pierwszy widzą kapłana, który w parafii pracuje już 2, 3, 4 lata... lub nie znają swego proboszcza); - agresywne zachowanie zwierząt, szczególnie psów. Można na czas kolędy (około 10 minut) zaprowadzić zwierzę do pustego pokoju, poprosić o popilnowanie zwierzęcia przez sąsiadów; - niedotrzymywanie złożonych obietnic przez osoby żyjące w konkubinacie. Ta sytuacja powtarza się każdego roku: podczas wizyty kapłana osoby te obiecują w ciągu najbliższego roku uregulowanie swojego związku wobec Boga i Kościoła (zawarcie małżeństwa sakramentalnego), a na za rok okazuje się, że obietnice pozostały jedynie w sferze teorii; każda parafia prowadzi kartoteki swoich parafian, gdzie odnotowuje się dane, przyjęte sakramenty, informacje o sytuacji rodziny, problemy. Warto dbać, aby ta kartoteka była uzupełniana przez kapłana na kolędzie"
 –
Kary z dzieciństwa stały się moim hobby w dorosłym życiu –
 –
0:37
 –
archiwum – powód
Ks. Tomasz Białoń: – "Kolęda. Zapukałem do kolejnych drzwi. Z mieszkania wychylił się młody człowiek w wieku około 20 lat. Zapytałem: „Czy przyjmują Państwo wizytę duszpasterską?”. Odpowiedział na to: „Wie Pan, mieszkam sam, jestem niewierzący. Ale możemy pogadać”. I zaprosił mnie do środka. Nie narzucając się z modlitwą, usiadłem we wskazanym miejscu i zaczęliśmy rozmawiać. To był bardzo szczery dialog. Na koniec, gdy już miałem wychodzić, niewierzący gospodarz nieśmiało powiedział: „W sumie to... może się ksiądz za mnie pomodlić”. I pomodliłem się. Pobłogosławiłem mieszkanie. Pożegnałem się z nim i poszedłem dalej. Wiem jednak, że Pan Jezus ze swoim błogosławieństwem pozostał w tym mieszkaniu, z tym człowiekiem. Przez takie momenty i takie spotkania, widzę wartość chodzenia po kolędzie od domu do domu, od mieszkania do mieszkania, od drzwi do drzwi. Pomimo wielu prób bez odpowiedzi. Pomimo licznych odmów. Pomimo wielu nieprzyjemnych słów, jakie czasem przychodzi usłyszeć."
 – "Kolęda. Zapukałem do kolejnych drzwi. Z mieszkania wychylił się młody człowiek w wieku około 20 lat. Zapytałem: "Czy przyjmują Państwo wizytę duszpasterską?". Odpowiedział na to: "Wie Pan, mieszkam sam, jestem niewierzący. Ale możemy pogadać". I zaprosił mnie do środka. Nie narzucając się z modlitwą, usiadłem we wskazanym miejscu i zaczęliśmy rozmawiać. To był bardzo szczery dialog. Na koniec, gdy już miałem wychodzić, niewierzący gospodarz nieśmiało powiedział: "W sumie to... może się ksiądz za mnie pomodlić". I pomodliłem się. Pobłogosławiłem mieszkanie. Pożegnałem się z nim i poszedłem dalej. Wiem jednak, że Pan Jezus ze swoim błogosławieństwem pozostał w tym mieszkaniu, z tym człowiekiem. Przez takie momenty i takie spotkania, widzę wartość chodzenia po kolędzie od domu do domu, od mieszkania do mieszkania, od drzwi do drzwi. Pomimo wielu prób bez odpowiedzi. Pomimo licznych odmów. Pomimo wielu nieprzyjemnych słów, jakie czasem przychodzi usłyszeć."
 –  Przychodzi gość do prawnika: - Mój sąsiad jest mi winien 5.000 baksów i nie oddaje. Mogę jakoś wysądzić od niego te pieniądze? - Tak, ale będzie potrzebny jakiś pisemny dowód. Ma pan takowy? - Nie, na gębę pożyczył. - To niech pan napisze do niego wezwanie do zapłaty 10.000 baksów. - Ale on mi jest winien tylko 5.000. - I pewnie tak właśnie odpowie. I to będzie dowód.
Przypomniała mi się lekcja religii z 4 klasy szkoły podstawowej. Pani katechetka opowiadała nam o sektach. – Mówiła, że to wielkie zło i należy się go wystrzegać. Mówiła, że sekty żerują na ludzkiej naiwności, biedzie i nieszczęściu. Że na początku swoją ofiarę - cytuję - "bombardują miłością, obietnicami i pięknymi słowami" tylko po to, aby potem ją upokarzać, i niszczyć jej życie. Że nigdy niczego nie dają za darmo. Jeśli coś dadzą, potem to sobie odbierają z nawiązką. Bo rządzą tam bardzo, bardzo źli ludzie.Jak myślicie, czy pani katechetka miała rację? I jaka organizacja przychodzi wam na myśl?
 –