Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1014 takich demotywatorów

archiwum
Jaka jest różnica między szczepionką, a lekiem, pierwszy wykorzystywany jest do wykluczania ludzi ze społ., a drugi daje wolność i szybką wygraną z pandemią, bez robienia ogromnej kasy. – Wyniki nowych badań nad izraelskim lekiem na COVID-19 EXO-CD24 napawają optymizmem. Preparat, poddany II fazie badań w Atenach, pozwolił wyzdrowieć 29 z 30 pacjentów w stanie od umiarkowanego do ciężkiego w ciągu maksymalnie pięć dni - donosi internetowe wydanie The Jerusalem Post.Centrum Medyczne Sourasky w Tel Awiwie opracowało lek, który podano greckim pacjentom z braku wystarczającej liczby odpowiednich przypadków w Izraelu. Ponad 93 proc. spośród 90 chorych w poważnym stanie zostało wypisanych ze szpitali w ciągu pięciu dni, a nawet po krótszym czasie.Drugi etap badań potwierdził wyniki uzyskane w pierwszej fazie przeprowadzonej zimą w Izraelu.Zespół naukowców z Tell Awiwu zakłada zakończenie pełnego cyklu badań do końca bieżącego roku. Profesor Arber obiecuje szybkie udostępnienie preparatu po niewielkich kosztach.
archiwum
Oczywiście, że to niemożliwe - zgodził się profesor - Dlatego właśnie tak trudno to zrobić. – Felix, Net i Nika, Rafał Kosik
archiwum
Ekologiczna toaleta połączona z laboratorium, w której ludzkie odchody wykorzystuje się do produkcji biogazu i zasilenia budynku energią – Na pomysł wpadł profesor inżynierii miejskiej i środowiskowej w Narodowym Instytucie Nauki i Technologii Ulsan - Cho Jae-weon.Toaleta BeeVi, której nazwa nawiązuje do słów “pszczoła” i “wzrok” – wykorzystuje pompę próżniową do transportu odchodów do podziemnego zbiornika, tym samym zmniejszając zużycie wody, potrzebnej na spłukiwanie ekskrementów. W zbiorniku mikroorganizmy rozkładają odpady na biometan, który z kolei staje się źródłem energii dla budynku. Odpady ludzkie przetworzone na biogaz zasilają kuchenkę gazową, bojler i inne urządzenia.
Tysiące małży ugotowanych żywcem podczas fali upałów w Kanadzie. – Niszczycielska fala upałów, która w zeszłym tygodniu nawiedziła zachodnią Kanadę obwiniana jest za masowe wymieranie małży i innych morskich zwierząt żyjących na plażach we wspomnianym rejonie.Setki martwych małży zostało znalezionych w niedzielę na plaży Kitsilano w Vancouver przez Christophera Harleya, profesora na wydziale zoologii na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej.„Mogłem wyczuć tę plażę zanim do niej dotarłem, ponieważ było tam już dużo martwych zwierząt z poprzedniego dnia”.Następnego dnia profesor w towarzystwie studentów udał się do Lighthouse Park w Zachodnim Vancouver.„Tam była katastrofa. Na wybrzeżu znajduje się naprawdę rozległa ławica omułków, a większość z tych zwierząt zmarła” - powiedział.Według Harleya upał mógł zabić nawet miliard małży i innych morskich stworzeń, ale należy zaznaczyć, że to tylko wstępne szacunki.Małże, podobnie jak rafy koralowe, można określić jako system wczesnego ostrzegania o zdrowiu oceanów - przekazał Brian Helmuth, profesor biologii morskiej z Northeastern University.Obaj naukowcy obawiają się, że fale upałów staną się coraz częstsze, przez co nie pozwolą małżom na regenerację.„Martwi mnie to, że jeśli fale upałów będą pojawiać się co 5-10 lat, zamiast co 1000 lat, będzie to zbyt mocne uderzenie, które nie pozwoli zwierzętom dojść do siebie” - powiedział Harley.
W 2018 roku w Trydencie odbyła się konferencja Włoskiego Towarzystwa Fizycznego Società Italiana di Fisica. Jednym z tematów przewodnich było nadanie większej widoczności kobietom w fizyce – Po konferencji, 14 września 2018 roku, wykonano zdjęcie, nawiązujące do słynnej fotografii z 1927 roku z Konferencji Solvay'a, gdzie pośród 29 fizyków znajduje się tylko jedna fizyczka - Maria Skłodowska-Curie. Na współczesnym ujęciu wśród 28 fizyczek pozuje tylko jeden fizyk - profesor Guido Tonelli
archiwum
Dlatego –
Czym się różni pan zatrudniony do wyrzucania śmieci od profesora na wyższej uczelni? – Ten pierwszy odpowie "dzień dobry"...
Przed komisję egzaminacyjną, w której zasiadał m.in. Piotr Fronczewski podchodzi kandydat – Profesor go pyta: - jakie filmy interesują Pana najbardziej?Kandydat - Z pewnością komedie, mam wielkie poczucie humoru, Panie Profesorze!Profesor - Taaak, to niech Pan spróbuje teraz rozśmieszyć nas czymś krótkim i zabawnym a w szczególności Pana Piotra Fronczewskiego.Kandydat - Hmmm. A przepraszam, który z Panow nazywa się Piotr Fronczewski?Został przyjęty z miejsca!

W tweecie oskarżającym Kościół o przyczyny polskich porażek, jest więcej prawdy niż mogłoby się wydawać Przytaczam fakty, bo temat na czasie

Przytaczam fakty, bo temat na czasie –  Juz za czasów Zygmunta Augusta, nuncjuszepapiescy Alojzy Lippomano i Hannibal di Capuapróbowali doprowadzić w Polsce do wybuchu wojnydomowej. Jak? Namawiali oni króla do prześladowańheretyków. A trzeba sobie uświadomić jak wyglądaławtedy sytuacja religjna w kraju. Szlachta litewska i ruskabyła przeważnie prawosławna, znaczna część szlachtypolskiej przeszła na Kalwinizm lub inne wyznania. Wmiastach szerzył się luteranizm, a wśród chłopówanabaptyzm. Szeroko zakrojone prześladowanianiechybnie doprowadziłyby do wojny domowej i osłabiłypaństwo.W 1625 roku, Jan Brożek, profesor Akademii Krakowskiej,mimo że sam był księdzem katolickim, skrytykował szkołyJezuickie w dialogu 'Gratis', za rzekomą bezpłatność oraznadmierny nacisk na gramatykę kosztem wyższych nauk.W 1638 zamknięto cenioną, „ariańską" AkademięRakowską, a później Akademię w Pińczowie w którychkładziono nacisk na nauki ścisłe oraz racjonalnetłumaczenie zjawisk naturalnych. Po wygnaniu Arian,Radziwiłłowie utrzymywali nielegalnie niektórych członkówtego zboru, nie z sympatii, a ze względu na ich umiejętnościw zakresie inżynierii.W roku 1660 na sejmie stanęła sprawa reformypaństwa, w tym wyplenienia liberum veto. Po tragediPotopu była powszechna zgoda posłów na reformę.Zniesienie liberum veto było krokiem najważniejszymjak pokazała przyszłość. Sprzeciwili się tej uchwalebiskup krakowski Trzebicki i prymas WacławLeszczyński wraz z bratem Janem, agenci habsburscy.Sterował nimi poseł habsburski de Lisola.Po raz kolejny Kościół katolicki zabłysnął na sejmie niemy iw 1717 r. Zdetronizowanemu Augustowi II w roku 1709pomogły powrócić na tron Rosja i Kościół. Dążąc dozaprowadzenia rządów absolutnych, Niemiec w roku 1713wprowadził do Polski wojska saskie, które poczynały sobijak w kraju okupowanym. Gdy Sasi zamordowali kilkuszlachciców, wybuchła wojna domowa — szlachtazawiązała konfederację tarnogrodzką przeciw królowi.Konfederaci nie zgodzili się na mediację nuncjuszapapieskiego, pamiętając, kto Niemca posadził na tronie ipopierał nawet po detronizacji. Wobec tego biskupSzaniawski i hetman Pociej wystąpili z propozycjąmediacji... cara Piotra I. Poszło łatwo, bo kanclerzem byłwówczas Jan Szembek, płatny agent Rosji, senatowiprzewodniczył jego brat prymas Krzysztof.Rosja, oczywiście, wprowadziła swoje wojska do Polski, agen. Dołgoruki narzucił porozumienie. Pod rosyjskimibagnetami odbył się sejm, na którym nikogo niedopuszczono do głosu, stąd nazwa: sejm niemy. Głosowaiwcześniej uzgodnione ustawy.Kościół w porozumieniu z Rosją uzyskał, co tylko chciał.Przede wszystkim innowiercom zakazano publicznegoodprawiania nabożeństw ewangelickich i prawosławnychWymusiło to zamykanie kościołów ewangelickich, acerkwie przejmowali unici. Rosja i Niemcy godziły się naszykany względem własnych braci w wierze, gdyż był tozawsze konieczny wymóg Kościoła w zamian za zdradę iosłabienie Polski — utrzymanie silnego katolicyzmu byłopriorytetem, skutkiem zaś — zawsze słabe państwo.Na sejmie biskup Łubieński spowodował ograniczenieliczebności wojska polskiego maksymalnie do 18 tys. wKoronie i 6 tys. na Litwie. Uchwalono jednak tak niskieporcje żołnierskie, że starczało zaledwie dla 12 tys.wojska.Kolejny raz nieocenioną rolę w naszej historii Kościółkatolicki odegrał w roku 1767, pomagając Rosjizmontować konfederację radomską, aby obalićreformy Stanisława Augusta. Dążąc do powstrzymaniareformatorskich poczynań króla, ambasador Repninpostanowił wykorzystać tępotę katolickich fanatyków,kołtunów szlacheckich wychowanych przez jezuitów.Wywołał sprawę równouprawnienia innowierczejszlachty.Gdy cesarzowa Maria Teresa zwróciła się do papieżaKlemensa XIV z wątpliwościami moralnymi co dorozbioru, „Ojciec Święty, któremu Polacy zawsze ślepowierzyli, pospieszył jej odpowiedzieć, w imieniu niebai ziemi, że inwazja i rozbiór były nie tylko właściwepolitycznie, ale i w interesie religii; że w PolsceMoskale mnożą się niebywale; że wprowadzają tampo kryjomu religię schizmatycką; i że dla duchowegodobra Kościoła było konieczne, ażeby dwór wiedeńskirozciągnął swe panowanie możliwie daleko"głównymi sprawcami ratyfikacji traktatówrozbiorowych przez polski sejm byli biskupi:Młodziejowski — jako kanclerz — byłorganizatorem sejmu. Ostrowski przewodniczyłsenatowi i delegacji podpisującej traktatyrozbiorowe, Massalski płomiennymi mowami zarozbiorem zyskał dla Kościoła miano „czwartejpotencji rozbiorowej". Za „zasługi dla Polski"biskupowi Ostrowskiemu papież na prośbę Rosji iAustrii zapłacił złotodajną godnością prymasa Polskii Litwy.Kler aktywnie popierał targowickich zdrajców, bonie mógł się pogodzić z „bezbożnym, jakobińskimdziełem Konstytucji 3 maja", postępowymi hasłamioraz utratą majątków, które Sejm Wielkiprzeznaczył na odbudowę wojska. Intrygowałnuncjusz Saluzzo, który w listach do Rzymuprzedstawiał Kołłątaja i Staszica jako jakobinów.To wróg Polski papież Pius VI pobłogosławiłtargowicę,Wdzięczna targowica przywróciła Kościołowi majątki,cenzurę wydawnictw i zwróciła oświatę.
Smutna wiadomość. W wieku 99 lat odszedł od nas Witold Kieżun - profesor, ekonomista, ale przede wszystkim jeden z największych bohaterów Powstania Warszawskiego. –
archiwum – powód
Po II wojnie światowej, w krakowskiej kamienicy (należącej do Związku Literatów Polskich) przy Krupniczej 22 zamieszkało wielu  pisarzy i poetów (Hartwig, Kruczkowski, Zawieyski...). Ważnym miejscem była stołówka, zwłaszcza że mieszkania pozbawione były kuchni. Jakiś profesor UJ, który przychodził tam na obiady, zapytał Gałczyńskiego (na zdjęciu): – - Jaka dzisiaj zupa, bo nie mogę rozczytać?- Chujowa - odpowiedział bez zająknięcia. (...)Barwne to było towarzystwo. Kiedy po nocnym pijaństwie w którejś z krakowskich knajp Andrzejewski, Dygat, Wyka i Promiński najęli węglarza, aby odholował ich na Krupniczą swoim wozem, ten, zobaczywszy na miejscu szyld Związku Literatów, odrzekł tylko:- Jeszcze takiego towaru nie wiozłem!** Remigiusz Grzela, "Z kim tak ci będzie źle jak ze mną", wydawnictwo Otwarte, Kraków 2020, s. 302-3.
- Moja służąca lepiej wykona waszą robotę, niż wy pieprzone barany (to znaczy niedokładnie ta powiedział, ale blisko „my Scottish maid could do better!”) - powiedział profesor Edward Pickering z Harvard College Observatory. – I wywalił ich z pracy, zatrudniając pokojówkę. Był rok 1880.Pokojówka nazywała się Williamina Fleming.Była Szkotką, zdolną jak jasna cholera. Owszem edukację zakończyła w wieku lat 14, ale nauczyciele byli pod niewiarygodnym wrażeniem jak pracuje jej umysł.Zresztą sama została nauczycielką (tak tak, to były inne czasy).Mając mając 20 lat przeprowadziła się z mężem do Bostonu. Dla hajsu i lepszej przyszłości.Zostawił ją, kiedy była w ciąży.Musiała utrzymać siebie i dziecko, stąd też praca u Pickeringa, który wówczas był słynnym astronomem (na jego cześć nazwano m.in. krater na księżycu i krater na Marsie).Fleming została zatrudniona na pełen etat w obserwatorium jako „komputer”. Wtedy to określenie oznaczało kogoś, kto analizuje informacje.W ciagu dziewięciu lat pracy „skatalogowała ponad 10 000 gwiazd, odkryła 59 mgławic, ponad 310 gwiazd zmiennych i 10 nowych”.Zmarła na grypę.Na jej część nazwano krater Fleming na Księżycu.Czasami ktoś musi dostać po prostu szansę.
Po II wojnie światowej, w krakowskiej kamienicy (należącej do Związku Literatów Polskich) przy Krupniczej 22 zamieszkało wielu pisarzy i poetów (Hartwig, Kruczkowski, Zawieyski...) – Ważnym miejscem była stołówka, zwłaszcza że mieszkania pozbawione były kuchni. Jakiś profesor UJ, który przychodził tam na obiady, zapytał Gałczyńskiego:- Jaka dzisiaj zupa, bo nie mogę rozczytać?- Chujowa - odpowiedział bez zająknięcia. (...)Barwne to było towarzystwo. Kiedy po nocnym pijaństwie w którejś z krakowskich knajp Andrzejewski, Dygat, Wyka i Promiński najęli węglarza, aby odholował ich na Krupniczą swoim wozem, ten, zobaczywszy na miejscu szyld Związku Literatów, odrzekł tylko:- Jeszcze takiego towaru nie wiozłem! Ważnym miejscem była stołówka, zwłaszcza że mieszkania pozbawione były kuchni. Jakiś profesor UJ, który przychodził tam na obiady, zapytał Gałczyńskiego:- Jaka dzisiaj zupa, bo nie mogę rozczytać?- Chujowa - odpowiedział bez zająknięcia. (...)Barwne to było towarzystwo. Kiedy po nocnym pijaństwie w którejś z krakowskich knajp Andrzejewski, Dygat, Wyka i Promiński najęli węglarza, aby odholował ich na Krupniczą swoim wozem, ten, zobaczywszy na miejscu szyld Związku Literatów, odrzekł tylko:- Jeszcze takiego towaru nie wiozłem!
archiwum
Ostatnie zdjęcie Hachiko na łożu śmierci wraz z żoną jego właściciela Jaeko Ueno (pierwszy rząd, druga kobieta po prawej) i obsługą dworca kolejowego w Tokio 8 marca 1935 r. – W 1924 roku Hidesaburo Ueno, profesor na Wydziale Rolnictwa w Tokio, przygarnął Hachiko, złotobrązowego akitę, jako zwierzaka.Każdego ranka, kiedy profesor Ueno szedł do pracy, Hachiko towarzyszył mu na stacji kolejowej Shibuya. Kiedy pociąg odjeżdżał, Hachiko wracał do domu. Pociąg, którym profesor wracał z pracy, zacumował na stacji o godzinie 17, a jego wierny pies już na niego czekał. Para kontynuowała swoją codzienną rutynę do maja 1925 roku, kiedy Ueno nie wrócił do domu. Profesor doznał krwotoku mózgowego podczas wykładu na studiach.Każdego dnia, przez następne dziewięć lat, dziewięć miesięcy i piętnaście dni, Hachiko czekał na powrót Ueno, pojawiając się dokładnie o godzinie 17.00, kiedy pociąg wjechał na stację
Kazimierz Kutz: Kiedyś z Kubą Morgensternem i Januszem Weychertem przegapiliśmy termin jednego z egzaminów u ANTONIEGO BOHDZIEWICZA – Dał nam szansę: mamy przyjść do niego w środę o szóstej. No tośmy poszli. W gabinecie swojego mieszkania miał nad biurkiem szafkę z szufladkami, w których na karteczkach miał posegregowane złote myśli - wspaniale przemawiał, a zawsze zaczynał od jakiegoś cytatu i kończył też cytatem.- Panowie napiją się herbaty? - pyta.My, że owszem, bardzo chętnie.Zanim nam ją podał, zrobił krótki wykład o herbatach. W końcu zaparzył, podał i mówi:- Będziecie uzasadniać, po co chcecie być reżyserami. Równocześnie. Ten, który pierwszy zamilknie, dostanie lufę.Po czym odwrócił się do nas dupą, skierował w stronę otwartego okna, nabił i zakurzył fajkę, a my jęliśmy gadać jeden przez drugiego. Zapierdalamy, zapierdalamy, rzecz nie ma końca, bredzimy, ale brniemy. W końcu się odwrócił i mówi:- Dobra, po trói macie. Wypierdalać.Taki gość Dał nam szansę: mamy przyjść do niego w środę o szóstej. No tośmy poszli. W gabinecie swojego mieszkania miał nad biurkiem szafkę z szufladkami, w których na karteczkach miał posegregowane złote myśli - wspaniale przemawiał, a zawsze zaczynał od jakiegoś cytatu i kończył też cytatem.- Panowie napiją się herbaty? - pyta.My, że owszem, bardzo chętnie.Zanim nam ją podał, zrobił krótki wykład o herbatach. W końcu zaparzył, podał i mówi:- Będziecie uzasadniać, po co chcecie być reżyserami. Równocześnie. Ten, który pierwszy zamilknie, dostanie lufę.Po czym odwrócił się do nas dupą, skierował w stronę otwartego okna, nabił i zakurzył fajkę, a my jęliśmy gadać jeden przez drugiego. Zapierdalamy, zapierdalamy, rzecz nie ma końca, bredzimy, ale brniemy. W końcu się odwrócił i mówi:- Dobra, po trói macie. Wypierdalać.Taki gość.

Starzec spotyka młodego mężczyznę, który pyta:

Starzec spotyka młodego mężczyznę, który pyta: – "Czy mnie Pan pamięta ?"Starzec zaprzecza. Wówczas młody człowiek mówi mu, że był jego uczniem, a nauczyciel pyta:„Co robisz? Czym zajmujesz się w życiu?”Młody człowiek odpowiada:„Cóż... zostałem nauczycielem”.„Ach, jak dobrze, to zupełnie jak ja, nieprawdaż?” pyta staruszek."No tak. Właściwie, to zostałem nauczycielem dzięki Panu. Zainspirował mnie Pan swoją osobą ”.Zaciekawiony starzec pyta młodego człowieka, kiedy zdecydował się zostać nauczycielem a on opowiada mu następującą historię:„Pewnego dnia mój szkolny kolega przyszedł do szkoły z nowym, super zegarkiem, którego zapragnąłem.Ukradłem go więc, zwyczajnie wyjąłem z jego kieszeni.Niedługo potem kolega zauważył, że jego zegarek zaginął i natychmiast poskarżył się naszemu nauczycielowi, czyli Panu.Wówczas zwrócił się Pan do klasy, mówiąc: „Zegarek tego ucznia został dziś skradziony podczas zajęć. Kto go ukradł, proszę go zwrócić ”.Nie zwróciłem go wtedy, nie chciałem tego zrobić.Wówczas zamknął Pan drzwi i powiedział nam wszystkim, żebyśmy wstali i stanęli w kręgu.Zamierzał Pan przeszukać nasze kieszenie, jedną po drugiej, po kolei, aż zegarek zostanie znaleziony.Dodatkowo jeszcze kazał nam Pan zamknąć oczy, ponieważ życzy Pan sobie odnaleźć zegarek tylko wtedy, gdy wszyscy będziemy mieli zamknięte oczy.Tak też uczyniliśmy.Chodził Pan od kieszeni do kieszeni, od ucznia do ucznia a kiedy przeszukiwał Pan moją kieszeń i znalazł zegarek, wyjął go Pan i mimo to, kontynuował Pan przeszukiwanie wszystkich kieszeni, a kiedy Pan skończył, powiedział Pan: „Otwórzcie oczy. Zegarek się odnalazł. ”Nikomu Pan o tym nie powiedział. Nigdy więcej Pan o tym nie wspomniał. Nigdy też nikt się nie dowiedział, kto ukradł zegarek.Tego dnia na zawsze ocalił Pan moją godność.To był najbardziej haniebny dzień w moim życiu.Lecz był to także dzień, w którym postanowiłem nie zostać złodziejem czy też złym człowiekiem w szerokim tego słowa pojęciu. Nigdy nic mi Pan nie powiedział, ani nawet nie skarcił mnie Pan, nie wziął na stronę, aby dać mi lekcję moralną. Nigdy.Mimo tego, otrzymałem jasne przesłanie, odczytałem Pana wiadomość bardzo wyraźnie.Dzięki Panu zrozumiałem, jak powinien postępować prawdziwy pedagog.Pamięta to Pan, profesorze?Stary profesor przytaknął: „Tak, pamiętam tą sytuację ze skradzionym zegarkiem, którego szukałem w kieszeniach wszystkich uczniów. Nie pamiętałem Ciebie, ponieważ wówczas, szukając zguby, również miałem zamknięte oczy”.To jest istota, esencja nauczania:"Jeżeli musisz kogoś poniżyć, by wzbudzić w nim chęć poprawy, nie masz pojęcia o nauczaniu".
archiwum – powód
Prościej wytłumaczyć się już nie da, ale i tak są wciąż tacy, którzy wierzą w socjalizm –
Źródło: besty.pl
archiwum
Nowy Polski Ład.Program, który ma "dać" tym którzy mają mniej.Przedsiębiorcy, oraz samozatrudnieni, dobrze zarabiający, mają płacić ogromne dodatkowe składki na utrzymanie tej reszty.Czy to dobry pomysł? – Uczniowie pewnej uczelni zarzucili profesorowi, że "równość" i "komunizm" są najlepsze.Profesor zgodził się i wprowadził równość w ich klasie.Po sprawdzianie, przeliczył oceny, wyciągnął średnią i wszyscy dostali po "4"Najlepsi, piątkowi uczniowie, którzy ciężko pracowali, byli niezadowoleni, ale reszta tak.Po następnym sprawdzianie okazało się, że średnia wyszła już na poziomie "3", ponieważ najlepsi nie widzieli sensu ciężkiej pracy, co więcej reszta pomyślała tak samo, w efekcie na kolejnym sprawdzianie, nie chciało sie już nikomu pracować i wszyscy dostali "pały".To tylko przykład z klasy, a całość da się odwrócić w kilka chwil, ale co będzie jeśli nasi przedsiębiorcy, oraz samozatrudnieni pracujący po 12-16h na dobę, stwierdzą, iż nie warto pracować na kogoś?  Przeniosą się za granicę, albo ograniczą działalność i zaczną zwalniać ludzi? To będzie trwało 2-3 lata, ale obudzimy się w kraju który będzie bankrutem z gigantyczną inflacją i biedą, a  tego szybko nie zmienimy...
archiwum – powód

Tak wygląda dziennikarstwo w TVP:

 –  Ostatnie lata pokazują, że często dochodzimy do granicy, co do której wydawało się, że jest nieprzekraczalna. I te granice obóz PiS przekracza bez problemu. Teraz dotknęło to osobiście mnie. "Dzień dobry, Pani Profesor. Nazywam się … jestem dziennikarzem programu Alarm! TVP1. Chciałbym porozmawiać z Panią na temat Darii Relugi – o tym jak ją Pani wspomina. Myślę, że wspomnienia przyjaciół są bardzo wartościowe dla materiału, który przygotowuję. Czy możemy się spotkać dziś na 15 minut?". Kim była Daria Reluga? Rankiem, 4 sierpnia 1995 roku Daria wyszła pobiegać do lasu, biegała prawie codziennie na pachołek w Gdańsku Oliwie. Tego dnia tam nie dobiegła, została schwytana przez dwóch mężczyzn, wielokrotnie zgwałcona, potem uduszona, a jej półnagie ciało sprawcy ukryli i przykryli gałęziami. Sprawcy tej zbrodni nie zostali do tej pory wykryci. Chodziłyśmy do jednej klasy, była przez całe liceum moją przyjaciółką. Historię jej morderstwa noszę w sobie 26 lat. To ciężki temat. W zasadzie nigdy o tym nie mówię, wciąż mnie dużo to kosztuje, miałam wtedy zaledwie 18 lat. Do dzisiaj jestem blisko z Jej rodzicami. Udzieliłam wielu wywiadów do programów śledczych, które miały nagłośnić tę sprawę. Zawsze to robię, pomimo własnych kosztów, bo myślę, że to jedyne co mogę zrobić dla wyjaśnienia tej sprawy i dla Mamy Darii, która nie jest w stanie z nikim o niej rozmawiać. Dlatego zgodziłam się porozmawiać z TVP, niezależnie, co myślę o tej stacji. Dziennikarz podczas przeprowadzania wywiadu zasugerował, wprost podał hipotezę, że za tym morderstwem stoję ja. Że to pewnie dlatego, że moje zaloty zostały odrzucone i z zemsty doszło do morderstwa. Osłupiałam. Nigdy nie sądziłam, że ktoś może posunąć się do czegoś takiego. Na koniec, pomimo, że zwracał się do mnie "pani profesor" powiedział, że TVP podpisze mnie w materiale „aktywistka LGBT”, nie „przyjaciółka Darii”, tylko „aktywistka LGBT”. Wtedy zrozumiałam, że dałam się sprowokować, że to materiał, który najprawdopodobniej będzie o mnie. Poprosiłam o autoryzację, wysłałam zapowiedź podjęcia kroków prawnych, ale nikt już po nagraniu nie odebrał telefonu, nie odpisał na moje smsy ani na wysłanego maila. Pan redaktor, który przy przywitaniu robił heheszki, że w 1995 roku (rok morderstwa Darii) to on się dopiero rodził, najprawdopodobniej nie bierze pod uwagę krzywdy, jaką wyrządza rodzicom, a szczególnie Mamie Darii. Jestem wstrząśnięta i staram się nie wyrzucać sobie naiwności. Nie umiem zaakceptować tego, że można podeptać pamięć zmarłej, zamordowanej brutalnie, aby zrobić kolejnego newsa o LGBT. To więcej niż barbarzyństwo.
archiwum – powód
Profesor Zbigniew Brzeziński przyszedł spóźniony na spotkanie z przyjaciółmi, zirytowany położył głośno na stół gazetę „The Washington Post” i powiedział: „Czy panowie czytaliście wstępniaka krytykującego film „Pasja” Mela Gibsona? Że niby antysemicki? – No, nie wiem. W tej chwili jest w USA moda na przepraszanie. Jako Polakowi ciągle mi się dyktuje, że muszę przeprosić za antysemityzm. Nie ma znaczenia, że z antysemityzmem nie mam nic wspólnego, a mój dziadek był sędzią w Przemyślu, który endeków do więzienia wsadzał za antyżydowskie burdy. Ponadto, jako że jestem biały, wymaga się ode mnie, żebym przeprosił za niewolnictwo czarnych w Ameryce. I nie ma znaczenia, że moi przodkowie lądowali w łańcuchach na Syberii właśnie jako niewolnicy. W związku z tą modą na przepraszanie ciekaw jestem, kto w końcu nas przeprosi za ukrzyżowanie Chrystusa?”