Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 22 takie demotywatory

Twierdził, że jego klient jest niewinny,a ofiara sama się zabiła. Gdy demonstrował jak do tego doszło, niechcący się zastrzelił. Sprawę wygrał zza grobu –
Myśliwy strzelił z ambony, a kiedy zszedł na ziemię, niedźwiedź go przygniótł –
78 lat temu w dniu walki na plażach Normandii 6 czerwca 1944 r., James M. Doohan z Vancouver poprowadził Kompanię D Królewskich Strzelców Winnipeg do brzegu na plaży Juno – Został sześciokrotnie postrzelony- 4 razy w nogę, raz w dłoń (stracił z tego powodu palec) i raz w klatkę piersiową (kulę zatrzymała stalowa papierośnica). Przeżył i został Scotty'm w serialu Star Trek. Kiedy raz otrzymał list od fana, który zmagał się z depresją, kazał mu stawiać się na każdym konwencie dotyczącym serialu, gdzie wspierał go osobiście. Po ośmiu latach otrzymał list od tej osoby, której udało się ukończyć studia i wyjść na prostą. Jak sam mówi: "To najlepsza rzecz, jaką kiedykolwiek udało mi się zrobić" Został sześciokrotnie postrzelony- 4 razy w nogę, raz w dłoń (stracił z tego powodu palec) i raz w klatkę piersiową (kulę zatrzymała stalowa papierośnica). Przeżył i został Scotty'm w serialu Star Trek. Kiedy raz otrzymał list od fana, który zmagał się z depresją, kazał mu stawiać się na każdym konwencie dotyczącym serialu, gdzie wspierał go osobiście. Po ośmiu latach otrzymał list od tej osoby, której udało się ukończyć studia i wyjść na prostą. Jak sam mówi: "To najlepsza rzecz, jaką kiedykolwiek udało mi się zrobić"
Rosjanie, świat będzie pamiętał! –
Dziewięcioletnia Sasza uciekała przed walkami w Hostomlu, na zachód od Kijowa, kiedy została postrzelona – Rosjanie ostrzelali z broni maszynowej samochód, zabijając jej ojca i raniąc ją w ramię. Sasza leżała ranna w piwnicy przez dwa dni, zanim ratownikom udało się ją przetransportować do szpitala, gdzie lekarze byli zmuszeni amputować większą część jej ramienia.''Zostałam postrzelona w ramię. Pobiegłam za siostrą. Moja mama się przewróciła. Myślałam, że to już koniec. Ale ona nie była martwa, tylko chroniła się przed ostrzałem. Ukrywała się. Potem straciłam przytomność. Ktoś zaniósł mnie do piwnicy. Tam mnie trochę opatrzono. A potem ktoś zaniósł mnie na ręczniku do szpitala".Ze szpitalnego łóżka Sasza powiedziała: "Nie wiem, dlaczego Rosjanie do mnie strzelali. Mam nadzieję, że to był wypadek i że nie chcieli mnie skrzywdzić'' Rosjanie ostrzelali z broni maszynowej samochód podczas ucieczki zabijając jej ojca i raniąc ją w ramię. Sasza leżała ranna w piwnicy przez dwa dni, zanim ratownikom udało się ją przetransportować do szpitala, gdzie lekarze byli zmuszeni amputować większą część jej ramienia.''Zostałam postrzelona w ramię. Pobiegłam za siostrą. Moja mama się przewróciła. Myślałam, że to już koniec. Ale ona nie była martwa, tylko chroniła się przed ostrzałem. Ukrywała się. Potem straciłam przytomność. Ktoś zaniósł mnie do piwnicy. Tam mnie trochę opatrzono. A potem ktoś zaniósł mnie na ręczniku do szpitala".Ze szpitalnego łóżka Sasza powiedziała: "Nie wiem, dlaczego Rosjanie do mnie strzelali. Mam nadzieję, że to był wypadek i że nie chcieli mnie skrzywdzić''

Grzybobranie w pigułce

Grzybobranie w pigułce – Coś na rozweselenie dla tych, co nie znajdują grzybówCałe to grzybobranie to jest dla jakichś psycholi.Rośnie to w lesie przy samej ziemi, lisy na to szczają — i nie tylko lisy, i nie tylko szczają.Jagód z lasu pod żadnym pozorem nie jedz bez dokładnego umycia, bo lis oszcza i bąblowica murowana, ale borowika to pod żadnym pozorem nie myj, bo smak wypłuczesz, tylko pędzelkiem omieć i możesz omnomnować na surowo.Widziałeś kiedyś dwa nagie ślimaki kopulujące na jagodzie? No raczej nie, bo się na niej nie zmieszczą, ale taki kapelusz grzyba to dosłownie łóżko w leśnym burdelu.A ty narażasz się na kleszczowe zapalenie mózgu, pobłądzenie, utonięcie w bagnie, kradzież auta zostawionego pod lasem, gwałt, walkę na śmierć i życie z dzikimi zwierzętami, przygniecenie przez drzewo, weekend we wnykach, postrzelenie przez niedowidzącego myśliwego, rozerwanie przez niewypał, klasyczne zjedzenie przez czarownicę, mimowolny udział w gangsterskich porachunkach, młodzieżowej orgii, kibolskiej ustawce, czarnej mszy lub nazistowskim zlocie — nie wspominając już o nieludzkim wstawaniu o czwartej nad ranem, żeby inni cię nie ubiegli — tylko po to, aby już w zaciszu własnego domostwa raz jeszcze położyć swe kruche człowiecze życie na szali, racząc podniebienie zebranymi plechowcami.Popatrz na taki kebab — mały, średni, duży, XXL zemsta faraona, rollo, w bułce, w picie, w boxie, z sosem łagodnym, ostrym — jakiego nie wybierzesz, p r a w i e nic ci nie będzie.Z pieczywem, słodyczami, nabiałem i tym zielonym z pola sytuacja ma się podobnie.Ale z grzybami to oczywiście zupełnie inna śpiewka — połowa chcę cię zabić od razu, a reszta niekoniecznie chce, ale może, jak się będziesz z nimi niewłaściwie obchodził.Do reklamówek i wiader nie zbieraj, bo, wiadomo, bakterie w plastiku mnożą się jak poeci w Internecie — zatrucie murowane.Przechowywanie, wiadomo, maksimum jeden dzień w lodówce, bo inaczej rozkład białek, mordercze pleśnie i nawet jadalny może cię zabić.Nie dogotujesz, wiadomo, śmierć w agonii.Połączysz niewłaściwego z alkoholem, wiadomo, wątroba po jednym posiłku jak po dekadzie picia denaturatu.Oczywiście każdy smaczny grzyb musi mieć swojego toksycznego sobowtóra, żeby był dreszczyk emocji, nierzadko poprzedzający dreszcze przedśmiertne.Jakby tego było mało, że połowa to istne fabryki trucizny, to wszystkie są prawdziwymi składowiskami metali ciężkich wyciąganych z otoczenia — no po prostu nie może być inaczej.Ale metale ciężkie to nic, bo przecież są jeszcze metale lekkie, a zwłaszcza alkaliczne, o których nikt nie pamięta — taki na przykład radioaktywny izotop cezu o liczbie masowej 137, obecny w polskiej przyrodzie od 1986, kiedy to nasi sąsiedzi zza Buga odtworzyli w Czarnobylu katastrofę atomową na podstawie fabuły tego znanego serialu HBO.Oczywiście cez-137 najlepiej magazynują najpopularniejsze grzyby wszech czasów, tak zwane „czarne łebki” — innymi słowy, do jakiegoś 2136 roku konsumpcja podgrzybków w województwie olsztyńskim to igranie ze śmiercią, a w opolskim to już nawet nie igranie, a walka MMA w occie, na maśle i w śmietanie.Całe to zbieranie grzybów to taka uproszczona wersja rosyjskiej ruletki — z użyciem dubeltówki zamiast rewolweru: czarne albo czerwone; wóz albo wywóz; niebo w gębie albo piekło za życia.Atlasów narobili książkowych, poradników internetowych, nawet aplikacji na smartfona, a ludzie nadal zajadają się na śmierć muchomorami.Może to dlatego, że dla amatorów zostają tylko trujaki, bo zawodowcy zrywają na potęgę, wszystko jak leci, pięćdziesiąt kilo w jeden dzień — „białko w lesie za darmo rozdajo, biere wszysko, blaszki nie blaszki, Baśka, nic to, trzy razy obgotuje i do wudeczki bendzie jak znalas”.Normalnie zbierać, nie umierać.Tak że naginasz pół dnia po lesie, sadząc przysiady i nerwowo oglądając się na kleszcze, żmije, wilki, gwałcicieli i myśliwych, a potem stoisz całą noc nad zlewem i omiatasz sobie grzyba pędzelkiem.Ale i tak najciekawszą częścią rytuału jest ta, kiedy stajesz nagi przed lustrem i ze światełkiem w ręku wyginasz śmiało ciało, zaglądając w największe zakamarki siebie, żeby sprawdzić, czy ci czasem coś gdzieś nie wlazło.Całkowicie normalne, nie powiem.Las to w ogóle specyficzne miejsce — z dala od cywilizacji, posterunków policji i monitoringu, a możesz na legalu przemieszczać się z nożem i to w garści.Pewnie dlatego to takie popularne zajęcie w tych nerwowych czasach.A teraz jeszcze przyszła jesień, ludzie na Facebooku spamują na lewo i prawo, ile to nie zebrali, ledwo wysiedli z samochodu, ba, niektórzy to drzwi uchylili, a złoto lasu samo im się kilogramami do środka ładowało.Naczyta się tego i naogląda normalny człowiek i też go nachodzi ochota na igraszki ze śmiercią, bo przecież w sklepie trzy ususzone kapelusze o łącznej wadze dwudziestu gramów kosztują dziesięć polskich złotych, a parę kilometrów dalej wystarczy parę przysiadów i fortuna zostaje w kieszeni.Co w ogóle można zrobić z dwudziestu gram grzybów? Okłady na oczy?W ten właśnie sposób sam poczułem gorączkę
Kiedy dobrze się bawicie z ziomkami, ale jeden zawsze coś odwali –
0:14
Do schroniska Azorek w Obornikach trafił pies, którego postrzelono kilkadziesiąt razy. Większość śrutowych pocisków miał w głowie, w okolicach oczodołów. Pies ledwo uszedł z życiem. – Badania wykazały, że w jego ciele znajduje się kilkadziesiąt pocisków - większość z nich w głowie i oczodołach. Weterynarz Marcin Czerwiński powiedział, że "w swojej karierze nie widział jeszcze tak dramatycznych skutków bestialstwa".Psiak jest młody ma około roku a został w tak bestialski sposób skatowany z premedytacją
W 1997 roku Rosjanin Władimir Markow postrzelił tygrysa. W zemście tygrys wytropił chatę Władimira, wdarł się do środka, zniszczył dobytek, wymordował zwierzęta a następnie czekał, aż Władimir wróci do domu. Kiedy Markow wrócił, tygrys go zjadł –
40-latek wyciągnął broń i postrzelił policjanta – Niestety mimo reanimacji 43-letniegofunkcjonariusza nie udało się uratować
Nie wiedział, że pistolet jest naładowany i podczas demonstracji zastrzelił sam siebie. Czym przekonał sąd –
Co się dzieje, kiedy policjant postrzeli czarnoskórego w USA – Niby parodia, a ile w tym prawdy
Każdy z nas o tym myślał. On to zrobił –
Wkrótce myśliwi wyjdą strzelać – A jeśli przypadkiem zastrzelą kolegę albo przypadkowego człowieka, to po polowaniu układają go razem z upolowaną zwierzyną i maczają swoje ręce w jego krwi? Wszystko oczywiście, żeby okazać "szacunek" nieszczęśnikowi
Ten orzeł został postrzelony przez nieznanego sprawcę. Oto, co zostało z jego dzioba - górna część trzymała się tylko na niewielkiej chrząstce – Ptak błyskawicznie został zabrany do weterynarza. Niektórzy sugerowali, żeby uśpić orła, ale wolontariusze byli uparci i zaczęli rehabilitować ptaka. Jednak największą przysługę wyświadczył zwierzęciu pewien dentysta, dr Brian Andrews, który zbudował dla niego specjalną protezę i zrekonstruował dziób!
Szwedzki major Erik Bonde pali papierosa po tym, jak został dwukrotnie postrzelony. Kongo, 15 stycznia 1961 r. –

Myślała, że jej pies jest cały pogryziony. Gdy weterynarz przyjrzał mu się bliżej przeżył szok

Myślała, że jej pies jest cały pogryziony. Gdy weterynarz przyjrzał mu się bliżej przeżył szok – Właścicielka zauważyła, że coś jest nie w porządku z jej psem. Bawił się na podwórku, gdy kobieta przebywała w domu. Gdy zawołała go do środka wyglądał jakby był cały pokryty ugryzieniami po jakichś owadach. Ale szybko dostrzegła, że to coś znacznie gorszego…W rzeczywistości pokryty był dziurami po kulach Kiedy właścicielka zdała sobie sprawę, że pies został postrzelony, zabrała go prosto do weterynarza. Gdy lekarz go zbadał, znalazł mnóstwo małych pocisków, które zostały wystrzelone z wiatrówki.„Jeden był pod powieką, jeden w uchu, jeden na łapie, dosłownie wszędzie były pociski”Było ich tyle, że weterynarz musiał ogolić prawie całe futro, aby je wyjąć.Niewinny pies został postrzelony ponad 70 razy.Pozostaje mieć nadzieję, że osoba odpowiedzialna za ten okrutny czyn, dostanie długi wyrok więzienia i dożywotni zakaz zbliżania się do zwierząt

Rodzina znajduje na tarasie ich postrzelonego psa, a obok notatkę od policjanta, opisującą zdarzenie

Rodzina znajduje na tarasie ich postrzelonego psa, a obok notatkę od policjanta, opisującą zdarzenie – Rodzina po powrocie z kościoła do domu znalezła swojego ukochanego psa, którego ktoś postrzelił!Zakrwawiony czekał na nich na werandzie, osuwając się na podłogę. Nie wiedzieli, co się stało, dopóki nie znaleźli notatki w drzwiach z policji, na której znajdowało się "wyjaśnienie".Nie było nas w domu, gdy w sąsiedztwie doszło do zakłóceń. Zastępca szeryfa pojawił się na miejscu i chciał pewnie przeprowadzić z nami wywiad. Nie reagował w ogóle na szczekanie naszego rozzłoszczonego psa. Poczuł się zagrożony (?!) i postrzelił naszego psa, po czym zostawił go rannego, a w drzwi włożył kartkę, opisującą zdarzenie.To zachowanie było bezsensowne i niepotrzebne. Był na swoim terenie i pilnował domu. Teraz musimy ratować jego życie i wydać tysiące dolarów na zabiegi. Zastępca miał wiele opcji do dyspozycji… Mógł po prostu wrócić do samochodu, użyć chociażby gazu łzawiącego, albo jeśli już to zrobił, mógł wezwać weterynarza. Jutro zajmiemy się tym, aby policjanci pokryli koszty związane z ratowaniem psa, który chronił własnego podwórka.Weterynarz nie miał dobrych wieści. Pozostało 50% szans na to, że pies przeżyje. Rodzina była załamana, ponieważ bała się, że nie wystarczy im pieniędzy, aby ratować przyjaciela.Na szczęście otrzymali finansowe wsparcie od najbliższych. Udało się uratować życia Bruna, ale weterynarz zmuszony był amputować jedną nogę.Normalnie w głowie się nie mieści, że zastępca szeryfa postrzelił psa i zostawił go samego sobie, aby się wykrwawił…Takie  czasy, że nawet policjantom nie można ufać
19-letnia Monalisa Perez z Minnesoty została oskarżona o śmiertelne postrzelenie swojego chłopaka - 22-letniego Pedro Ruiza – Mężczyzna trzymał książkę przed klatką piersiową wierząc, że ta zatrzyma kulę. W chwili, gdy kobieta pociągnęła za spust, zdarzenie obserwowało prawie 30 osób, w tym trzyletnie dziecko pary. Przed nagraniem dziewczyna napisała na Twitterze: "Ja i Pedro będziemy nagrywać chyba najniebezpieczniejsze wideo w życiu. Jego pomysł, nie mój". Ciotka chłopaka powiedziała potem, że para chciała zwiększyć liczbę obserwatorów na ich profilach w mediach społecznościowych. Chłopak miał mówić, że "chcą być sławni". "Gdy powiedział mi o tym pomyśle, odpowiedziałam mu, żeby tego nie robił. Pytałam, dlaczego chce użyć broni" - relacjonowała kobieta w rozmowie z jedną z telewizji informacyjnych
Policjant ze Szczecina śmiertelnie postrzelił kierowcę podczas próby zatrzymania – Do zdarzenia doszło 12 sierpnia około godziny 11:00. Kierowca, którego próbował zatrzymać potrącił go, a następnie próbował przejechać. Funkcjonariusz złapał za pistolet. Strzał okazał się śmiertelny. Postrzelony został 22-letniego mężczyzna, który był notowany za przestępstwa kryminalne m.in. o charakterze drogowym. Mężczyzna stracił w przeszłości prawo jazdy za jazdę pod wpływem alkoholu.