Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 68 takich demotywatorów

W ile jeszcze warstw cuchnącej gnojowicy obrośnie ta konstrukcja,nim runie na naszych oczach, w huku i smrodzie –  Jarosław Kaczyński zaczyna spłacać dług. Za kulisami trwa walka o posady Prezes PiS próbuje utrzymać w ryzach kruchą większość, więc musi płacić stanowiskami. Dlatego już niedługo zostanie reaktywowane Ministerstwo Sportu, by nagrodzić ludzi Adama Bielana za wyrzucenie z rządu Jarosława Gowina. Ale posad domaga się coraz więcej politycznych grupek.
Suski z rozbrajającą szczerością przyznaje, po co im "narodowa" własność –
 –  Kasia -^Kanonizowana@kasia_dwMichał Woś przekonuje, że bycieżoną Zbigniewa Ziobryjestprzeszkodą w robieniu kariery, anie wsparciem. Stołek w zarządzieSSP nie jest nepotyzmem, bojest wybitnie utalentowana. Mążpobiera 4 pensje dla Polski, żonaw Link4 pracuje także dla Polski.Cóż za poświęcenie.7:55 • 07 lio 21 • Twitter for iPhone
 –  Aneta ObserwatorXY@ObserwatorXY"Chcemy, żeby wszyscyPolacy mieli tak samo".Czyli co? Dwa różne butyna nogach, nie ogarnianiezakupów spożywczych,spanie do południa, ubabranaodzież? Czy może będą namposady w spółkach SkarbuPaństwa rozdawać? &Serio. "Tak samo" już było isię nie sprawdziło.
Powstanie polska wersja kultowego serialu "The Office" – Akcja The Office PL rozgrywa się w Siedlcach, w siedzibie firmy zajmującej się produkcją wody mineralnej "Kropliczanka". Jej prezes, Michał, to człowiek pozbawiony autorefleksji, który każdym słowem i gestem zabiega o atencję i uznanie. Kiedy przedsiębiorstwo zostaje przejęte przez nowego, właściciela, a pracownicy zaczynają obawiać się o swoje posady, jedynie Michał patrzy na zmiany z optymizmem. Biznesowe roszady przeplatają się tu z biurową codziennością pracowników "Kropliczanki"
-Na przykład moja żona znalazła sobie trzy posady! – Mamy dobry rząd, wybitnych fachowców, gospodarka idzie do przodu, a ludziom żyje się coraz lepiej - przynajmniej niektórym.
Źródło: wpolityce.pl
archiwum
Posady w państwowych spółkach, afery, przekręty, defraudacje, kolesiostwo,... – A PODATNIK ZA TO WSZYSTKO PŁACI...
Polska krajem kast urzędniczych – Przez 100 lat nic się nie zmieniło. Może być tylko gorzej? Stanisław Cat-Mackiewicz igeopr 4 godz. - W roku 1929 było w Polsce 618.000 urzędników, potem ta liczba wciąż wzrastała. Synowie urzędników oraz synowie innych klas społecznych żądali, aby dla nich wymyślano nowe posady. Wołano w tym celu o nacjonalizację przemysłu, reformę rolną, nowe ubezpieczalnie itd. Hasłami szczęścia dla ludu kierowała nieświadoma lecz żywiołowa chęć zwiększania posad urzędniczych. „Chciałbym przekrzyczeć kurtynę żelazną"
Żona posła PiS na trzech posadach w Orlenie po objęciu prezesury przez Obajtka – Odkąd Daniel Obajtek został prezesem PKN Orlen Sylwia Sobolewska - prywatnie żona posła PiS Krzysztofa Sobolewskiego - otrzymała w spółkach koncernu trzy posady: dyrektora i w dwóch radach nadzorczych. Zarabia nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie...
archiwum
Sowa i Przyjaciele – Prokuratura umorzyła śledztwo ws. wątku afery podsłuchowej, który dotyczył Mateusza Morawieckiego. Będący na nagraniach premier nie został przesłuchany.Fragment rozmowy, którym zainteresowała się prokuratura, dotyczył byłego ministra w rządzie PO-PSL Aleksandra Grada. Kilian poprosił Jagiełłę o znalezienie dla niego posady w radzie nadzorczej OFE. Gdy ten odmówił, do rozmowy wtrącił się Morawiecki:– Zapytajcie go tak po cichu. Ja bym spróbował tak bardziej jednorazowo. Pięć dych czy siedem, czy stówkę mu damy na jakieś badania czy na coś – tak miały brzmieć słowa premiera.W postanowieniu wspomniano o możliwości popełnienia przestępstwa nie przez Morawieckiego, a Grada. Rzecz w tym, że Grad w ogóle nie pojawia się na nagraniu.
archiwum
Posady i Szmal  czyPieniądze i Stanowiskatak czy owak, nie było opcji żeby się nie dogadali... –
W Polsce mamydwa programy rządowe – Dla dwóch grup społecznych
Przy okazji pewnie wzięła odprawę, za którą kupią sobie domek na Wilanowie –  Żona Andruszkiewiczazrezygnowałaz posady, bojednak za duży przypał04.09.2020, 14:54OUKKYIMOŽIfundacja orpZARZĄDKamila AndruszklewiczPfd staKamila Andruszkiewicz, żona wiceministra cyfryzacji AdamaAndruszkiewicza przekazała dziś, że rezygnuje z funkcjiprezesa Fundacji Agencji Rozwoju Przemysłu. O jej nowymstanowisku pisaliśmy w zeszłym tygodniu, miała zarabiać nanim 175 tysięcy złotych rocznie.
Szefowa policji w Portland Jamie Resch zrezygnowała z posady i na swoje miejsce wyznaczyła swojego ciemnoskórego podwładnego – Jej decyzja ma związek ze śmiercią George'a Floyda

Sławomir Mentzen pięknie i zwięźle podsumowuje cały ten cyrk związany z wyborami

 –  Sławomir Mentzen7 godz. · Wprowadzanie wyborów korespondencyjnych zaczęło się groteskowo, od wolty Jarosława Gowina, który głosował przeciwko nim w Sejmie, namawiając jednocześnie swoich posłów do ich poparcia. Dzięki temu prostemu trickowi Gowin odwrócił sytuację o 360 stopni i pozwolił trafić ustawie do Senatu. Od razu było wiadomo, że przez miesiąc Senat ustawy nie wypuści, więc będzie ona głosowana ponownie w Sejmie na trzy dni przed wyborami. Normalny człowiek stwierdziłby wtedy, że nie da się w trzy dni zorganizować wyborów, ale nasi rządzący wyrastają ponad przeciętność ludzi normalnych i wiedzą lepiej.Jacek Sasin zarzekał się, że wybory będą zorganizowane 10 maja na tip-top. Każdy szczegół zostanie dopięty, wszystko zostanie przeprowadzone perfekcyjnie i nie widać na horyzoncie żadnych zagrożeń. Jego zastępca, wiceminister Artur Soboń tłumaczył nam, że zabezpieczenia kart do głosowania będą dalej idące niż w tradycyjnych wyborach. Wszystko miało być gotowe na 10 maja.Przygotowania ruszyły z kopyta. Najpierw zmieniono prezesa Poczty Polskiej i zastąpiono go wiceministrem obrony. Jak powszechnie wiadomo, jeżeli organizacja nie działa, to trzeba jej na stanowisko kierownicze dać wojskowego. Działało za Sanacji, działało za Jaruzelskiego, teraz też musi zadziałać. Nowy prezes ruszył z ofensywą mocno i zdecydowanie. Poczta Polska wysłała w nocy maila do samorządów z poleceniem wydania spisu wyborców. Mail podpisany był "Poczta Polska" i nie różnił się wiele od wiadomości od nigeryjskiego księcia proponującego interes życia. Samorządowcy, ku zdumieniu naszej władzy, wyrzucili maila do spamu i gromadnie odmówili wzięcia udziału w tym interesie.Równolegle zaczęło się szukanie frajera, który przyjmie zlecenie druku kart wyborczych na wybory, które dopiero mają otrzymać wątpliwą podstawę prawną. Gdy PWPW wykręciła się problemami technicznymi, trzeba było szukać na rynku. No i oczywiście polscy przedsiębiorcy wiedzący doskonale czym kończy się dogadywanie się z politykami PiS i urzędnikami na gębę zlecenia się nie podjęli. Odważyła się dopiero niemiecka firma, mająca poczucie bezpieczeństwa z powodu ochronnego parasolu rozłożonego nad niemieckimi firmami przez poważne państwo niemieckie.Druk szedł aż furczało, PKB rosło. Glapiński drukował pieniądze, Sasin świetnie zabezpieczone karty wyborcze. Poszło tak rewelacyjnie, że najpierw wyciekły wydrukowane karty wyborcze a następnie w świetnej jakości ich wersja cyfrowa gotowa do druku i edycji. Każdy mógł teraz wydrukować sobie swój zestaw kandydatów i rozrzucić po ulicy lub wrzucić sąsiadom do skrzynki pocztowej, co zresztą w wielu miejscach się wydarzyło.W międzyczasie cały PiS rzucił się do korumpowania posłów opozycji. Czego to im nie obiecywano. Posady wiceministrów, etaty w spółkach Skarbu Państwa, dla posłów, ich rodzin i współpracowników. Roztaczano miraże wspaniałej kariery w stylu Adama Andruszkiewicza. Z drugiej strony grożono posłom Gowina utratą pracy przez ich rodziny i współpracowników. Swoją drogą, jak mi jeszcze raz ktoś powie, że spółki Skarbu Państwa mają przede wszystkim zapewniać Polsce strategiczne bezpieczeństwo, a nie miejsca pracy dla tej hydry nienasyconej ich dzieci, żon i matek, to zabiję go śmiechem.W tak wesołych nastrojach skończył się nam długi weekend. Do wyborów zostały jakieś cztery dni, gdy dalej nie było ustawy na podstawie której można by je przeprowadzić, gdy nie było też przepisów na podstawie których można by przeprowadzić wybory tradycyjne. Wtedy to, w tych nieoczekiwanych przez nikogo okolicznościach, Jacek Sasin przyznał wreszcie, że przeprowadzenie wyborów 10 maja może być trudne. Aby się upewnić, czy Sasin nie ściemnia, Marszałek Sejmu Elżbieta Witek wysłała wczoraj oficjalne zapytanie do PKW, czy zorganizowanie przez PKW wyborów w dniu 10 maja jest możliwe. Tak. PiS najpierw przepchnął ustawę pozbawiającą PKW możliwości przeprowadzenia wyborów, a następnie się zapytał, czy ta da radę zrobić jakieś wybory.PKW oczywiście odpowiedziała, że na cztery dni przed terminem, nie mając podstawy prawnej - ustawy i rozporządzeń, kart do głosowania, komisji wyborczych i wielu innych elementów nie da się przeprowadzić wyborów.Nie wiem jak was, ale w ogóle mnie nie dziwi, że zupełnie oczywiste sytuacje ciągle zaskakują naszych rządzących. Mówimy przecież o ludziach, których zaskoczyły obchody 100 lecia odzyskania niepodległości przez Polskę i na ostatnią chwilę próbowali na rympał przejąć Marsz Niepodległości. Mówimy o ludziach których zaskoczyło 100 lecie Bitwy Warszawskiej i przez 5 lat rządów nie byli w stanie zbudować nic co by tę kluczową dla polskiej historii bitwę upamiętniało. Żyjemy w kraju, gdzie co roku w grudniu telewizja tłumaczyła widzom, że zima ponownie zaskoczyła drogowców.Żyjemy w kraju, który w środku największego od dekad kryzysu gospodarczego, postanawia sobie urządzać cyrk z wyborami prezydenckimi i dorzucić do nich jeszcze wybory parlamentarne. Bo nic tak nie pomaga w kryzysie gospodarczym jak kryzys polityczny i konstytucyjny. Powinienem w sumie już dawno do tego przywyknąć, ale jakoś i tak mnie to boli.Do wyborów zostały trzy dni i jedenaście godzin. Nie ma ustawy, nie ma komisji, nie ma kart wyborczych. A co jest? Cyrk jest.
archiwum
Za nami miesiąc epidemii w Polsce... – Polska gospodarka boryka się z ogromnymi problemami. Dodatkowo większość z nas drży o swoje posady bądź już jest bez pracy. W mediach mnóstwo akcji pomocowych, rząd przedstawia tarczę antykryzysową, ochotnicy szyją maseczki. Jednak czy jakikolwiek poseł, polityk czy samorządowiec zrezygnował z pobierania uposażenia/diety poslekiej? Skoro obywatele robią zrzutki na środki ochrony osobistej dla lekarzy i personelu medycznego to czy  władza jedynie potrafi chwalić się jak sprawnie wydaje pieniądze podatników nie rezygnując z niczego dla siebie? Jak myślicie?
Źródło: sejm.gov.pl
To uczucie kiedy mimo nieprzeciętnej wazeliny, wciąż nie dostajesz posady w TVP. –
Dokąd my zmierzamy? Budżet kancelarii Premiera jest większy niż budżet polskiej onkologii. Ręce opadają... –  Ostatni rok moja przyjaciółka i jej mąż spędzili ze swoim kilkuletnim synem na różnych oddziałach onkologicznych. Dotąd było to jej prywatne, bardzo trudne i intymne doświadczenie, ale po występie Joanny Lichockiej poprosiła mnie, żebym w jej imieniu napisała kilka rzeczy.Zdjęcie pochodzi z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Przyjeżdżają tu dzieci z całej Polski, bo jest to oddział specjalistyczny (guzy lite kości i tkanek miękkich) ze światowej klasy specjalistami.Miejsc na oddziale jest kilkanaście, dzieci z chemią często leżą na korytarzu. - Nikt nie marudzi, bo specjaliści są tu znakomici. Każdy zagryza zęby, bo wie, że te warunki to nie wina szpitala - mówi moja przyjaciółka.W salach dla chorych jest tak ciasno, że nawet nie ma miejsca na walizkę. Sala na zdjęciu to pokój dla najmłodszych dzieci oraz dzieci w trakcie diagnoz. Jest tu pięć łóżek, wszystkie zawsze są pełne. Przy każdym dziecku rodzic. W sumie 10 osób na maleńkiej powierzchni.Toaleta dla rodziców jest dwa piętra niżej, w publicznej przestrzeni. Jak rodzic chce się wysikać, musi zostawić dziecko samo. Kiedy moja przyjaciółka była tam z synem, najmłodszy pacjent miał 8 miesięcy. Naprawdę trudno jest zostawić niemowlę w trakcie chemii nawet na 10 minut. Ale najlepszy rodzic musi czasem iść do toalety, więc gna przez korytarze i trzyma kciuki, żeby nie było kolejki, niczego, co przedłuży nieobecność przy łóżku.Prysznic dla rodziców jest w szatni dla pracowników, co pewnie nie ułatwia życia ani pracownikom, ani kąpiącym się rodzicom.Ale na Instytucie opowieść się nie kończy. W tym samym czasie w Przylądku Nadziei, pięknym wielkim szpitalu ze wszelkimi wygodami, brakuje lekarzy do leczenia dzieci. Z kolei w Bydgoszczy w Szpitalu Uniwersyteckim (!) im. Jurasza brakuje pielęgniarek, bo szpital ma taką politykę, że ich pielęgniarki zarabiają jedną z niższych stawek w regionie.Stąd w czasie rekrutacji udało się zatrudnić jedynie siostry zakonne. Jednocześnie w tej samej Bydgoszczy jest ileś tam pielęgniarek z Ukrainy, które na pniu wzięłyby posady, ale nostryfikacja dyplomów się w Polsce wlecze i wlecze.- A i tak wszyscy mówią, że w tym kraju, jak mieć raka to lepiej jako dziecko, bo u dorosłych jest jeszcze gorzej - mówi moja przyjaciółka.***Udostępniajcie. Może takie osobiste świadectwa są potrzebne, żeby coś się zmieniło.
archiwum
Wrzesień 2012, Bryan Bundesen wrzuca na amerykański portal reddit, zdjęcie kotki swojej siostry Tabathy z podpisem "Meet grumpy cat" ("Poznajcie marudnego kota"). Fotografia bardzo szybko zyskuje zawrotną popularność, mimo że niektórzy internauci podważają jej autentyczność – Kotka o imieniu Tardar Sauce (Sos Tatarski) istnieje jednak naprawdę - jej specyficzny wyraz twarzy jest efektem wady genetycznej (do tego jest malutka i ma chore łapki), ale opiekunowie zapewniają o jej pogodnym i bardzo spokojnym charakterze. Już kilka miesięcy później rodzeństwo Bundesenów będzie zmuszone porzucić swoje posady, aby całą zawodową aktywność poświęcić spółce „Grumpy Cat Inc. Corp. Ohio”, której najcenniejszym aktywem będą zastrzeżone w urzędzie patentowym prawa do wizerunku kotki. Tardar Sauce szybko zacznie przynosić swoim właścicielom zyski idące w miliony dolarów - z występów medialnych, umów reklamowych (m.in. karma dla kotów i płatki Cheerios), produkcji gadżetów, a także sprzedaży praw do książki czy filmu. Pierwsze publiczne pojawienie się Grumpy Cat, podczas South by Southwest (SXSW) 2013, zostanie przez telewizje CNN i CBS wybrane najważniejszym wydarzeniem gigantycznego festiwalu, przed wizytą Elona Muska czy Ala Gore’a. „Ten kot wspaniale uchwycił coś wspólnego dla nas wszystkich. Każdy ma takie zrzędliwe momenty, kiedy nienawidzi całego świata” – wyjaśni jeden z fanów, zapytany czy warto było czekać półtorej godziny w kolejce, aby przez trzydzieści sekund pooglądać na żywo wyraźnie znudzoną całym tym zamieszaniem kotkę
Źródło: FB: Krótka historia jednego zdjęcia
archiwum
ale za to 13 tysięcy PISowców i ich  pociotków dostało intratne posady w państwowych spółkach –
Źródło: SokzBuraka