Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 61 takich demotywatorów

poczekalnia
 –
0:28
 –
0:10
Lekka mgła i TIR wyprzedzający TIR-a na czołówkę z Policją. Radiowóz policyjny oraz nagrywający musieli uciekać na pobocze – Okazało się, że za kierownicą ciężarówki siedziała 39-letnia kobieta, która... została ukarana jedynie mandatem
archiwum
Próg zwalniający – Największa zmora kierowców.Niszczy się podwozie, miskę olejową czy koła na tym hu**stwie, jak widzieliście na tym filmie. A i tak przed garbem należy się zatrzymać. Można spowolnić ruch inaczej, np. instalując slalom, czy fotoradar albo w ogóle jechać powoli na osiedlu jak w Niemczech jeżdzą 30, 40 do 50 km na godzine. Samochody sportowe z niskim podwoziem nie przejadą przez wysoki garb. No i poj. uprzywilejowane, straż pożarna, karetki, policja, chyba muszą szybko dojechać jak najszybciej, a próg to utrapienie. Kolejną dziurą jest to, miejąc wąski samochód lub motocykl to można wjechać na chodnik, na pobocze, (lub gdy to próg wyspowy, weźmie się go między kołami) i ominie się próg bez spowolnienia. Pozatym to gó*no zanieczyszcza środowisko.
Źródło: 24plreporter
Gdzie ci ludzie mają mózg i oczy? –
0:20
Nietypowa sytuacja we Wrocławiu. Ruch tramwajowy musiał być chwilowo wstrzymany z powodu kaczek, jak gdyby nigdy nic przechodzących sobie przez ruchliwą ulicę. Dwóch motorniczych przeprowadziło kaczki na pobocze –
 –  Pobocze kiedy jadę sam:
 –  Mietek Mechanik środa, 19 sierpnia 2020 Jeżeli jeszcze pan żyje, to bardzo proszę zjechać na pobocze i dokręcić koło. Zapomniałem Sorry
Niektóre drogi w Australii są tak długie i nudne, że na poboczu stawiane są znaki z ciekawostkami, by podtrzymać uwagę kierowców –  FATIGUE ZONEFATIGUE ZONEQUESTIONANSWERFLORAL EMBLEMOF QUEENSLAND ?THE COOKTOWNORCHIDFATIGUE ZONEKEEP PLAYINGTRIVIA - IT MAYSAVE YOUR LIFE
Źródło: wiemy.to
Policjanci z legnickiej drogówki uratowali młodego koziołka – Przestraszone zwierzę błąkało się po A4. Z uwagi na niebezpieczeństwo zamknięto chwilowo drogę.Jeden z funkcjonariuszy chwycił jelonka za rogi i przeprowadził na pobocze. Następnie zwierzę zostało bezpiecznieprzeniesione do pobliskiego lasu
 –  Pozory czasem mylą i niektórzyludzie potrafią mocno zaskoczyćRobert Popielecki21 godz. · 6O tej porze wszyscy jeżdżą po mieście napełnej kurwie, bo raz, że deszcz, a dwa, żegrubo po 22 i pulsacyjne co chwilę. Wtem naInflanckiej korek. Jak to?! Otóż przez ulicęprzechodzą dwa jeże.Przechodzą prawilnie, na pasach. W odległościdwóch metrów, jeden za drugim. Co więcej,mają zielone. Wiadomo - jak to jeże, tempoprzesuwu raczej z tych średnich, jeden niuchana boki, drugiego złapała dygresja i zwinął sięw kulkę. Rząd aut gęstnieje, zaraz będziezmiana świateł, stoję trzeci i już się boję.Zielone.Auta dalej stoją. Ktoś zatrąbił z tyłu. Zpierwszego przed pasami wychodzi potomekJózwy Butryma w koszulce żołnierzyziębniętych i krzyczy w noc:- Morda, kurwo, jeże idą!Dokładnie to jeden już przeszedł, a ten drugiwciąż w kulistej depresji, chciałby ale życiowerefleksje dopadły go akurat przed BMW czarnymetalic na numerach poddębickich. Butrymsięga po jakąś kurtkę i delikatnie, powoli turlakolesia na bezpieczne pobocze, gdziewiewiórki, dzięcioły i szum brzóz. Wraca,wsiada, rusza bez migacza z nonszalanckimpiskiem i mam wrażenie, że w kwietniuprzyszła Gwiazdka.DEMOTYWATORY.PL
Owczarek niemiecki uratował mężczyznę, który chciał wskoczyć pod rozpędzony pociąg – Gdy na pomoc człowieka było już za późno, do akcji wkroczył służbowy pies Straży Ochrony Kolei w Chełmie. Zwierzak uratował życie mężczyźnie, który w Nowy Rok chciał popełnić samobójstwo rzucając się pod nadjeżdżający pociąg.Zwierzę, widząc go na torach kolejowych, zareagowało błyskawicznie. Po prostu uderzył tego mężczyznę w klatkę piersiową, powodując jego upadek i spychając go na pobocze torowiska. Gdyby nie refleks i natychmiastowe działanie, próba samobójcza mężczyzny zakończyłaby się powodzeniem
Wielkie brawa dla 14-latki z Gdańska, która zabrała pijanemu ojcu kluczyki i wezwała pomoc – Mężczyzna wiozący dwie córki zaczął się dziwnie zachowywać i nie mógł utrzymać prostego toru jazdy. Ostatecznie zjechał na pobocze, zatrzymał pojazd i zasnął za kierownicą. Wtedy starsza córka wzięła kluczyki i wezwała policję. Okazało się, że 42-latek miał ponad 2,7 promila alkoholu w organizmie
Wszystko wskazuje na to, że pomimo świetnych umiejętności kierowca jadący szybko, acz bezpiecznie został oślepiony światłem księżyca i uderzył w nienoszący odblasków przystanek tramwajowy, który wtargnął na pobocze –
archiwum
A to pech, wpaść pod samochód w dniu urodzin –

Tragiczna historia opisana na Facebooku przez zrozpaczonego chłopaka - warto poświęcić chwilę na jej przeczytanie Tamtej nocy życie straciły nie 3, a 4 osoby

Tamtej nocy życie straciłynie 3, a 4 osoby –  Mateusz. Słuchajcie. Teraz o tym głośno, uważajcie na siebie Był nieco zimny sobotni wieczór, mieliśmy jechać na 2 auta na dyskotekę. 4 znajomych w jednym aucie, ja i kolega w 2... Wczoraj - 23.03.19 mój świat jak i świat 3 ofiar wypadku się skończył. Na nieoświetlonym odcinku drogi poza terenem zabudowanym na łuku drogi wjechałem w grupę ludzi, których w żaden sposób nie mogłem zobaczyć, zobaczyłem tylko czarne postury i białe podeszwy i konie sekundy, zero jakiegokolwiek wyostrzenia, nic... po prostu. Jest tutaj grono osób -pasjonatów, drifterówamatorów, ale przede wszystkim ludzi i to do wasten apel. Mam 26 lat i zawsze przejeżdzałem oboktych niebieskich kogutów, czytałem o tym, jak bylocoś w mojej okolicy wsiadałem w auto i jechałem tozobaczyć, zawsze wyciągalem z tego wnioski -wolniej! zadawałem sobie pytanie, dlaczego własnietak, w ten sposób, zawsze było mi przykro z powodutych tragedii, z powodu tego, że mojej okolicy cośtakiego miało miejsce, zawsze rozmyślałem nad swoimzachowaniem, powtarzałem sobie w głowie, że życieto nie need for speed, ale nigdy.... nigdy nie bralem wtym udziału. Dbałem o swoje auto i nigdy w nocy nielatałem szybko po otwartych przestrzeniach z obawymi auta, ale to...to co się wydarzyło tamtej nocyskończyło moją przygode z motoryzacją. czujesz tylkouderzenie, pył w oczach, szkło na powiekachokruchy w ustach krew spływającą po palcach, puch zkurtki unoszący się w powietrzu... nie masz na towpływu choćbyś chcial, to się stało tu i teraz i tego niecofniesz. Z obawy przed uderzeniem w drzewa poprawej stronie łuku zjechałem do lewej krawędzimróżąc piękące oko, czy oby na pewno nic nie jedziez nad przeciwka, zjechałem do 0, trzymałem obie ręcena kierownicy, wrzucitem bieg, zgasitem silnik iwyszedłem... Nie opiszę wam tego widoku, ten skrzepkrwi na asfalcie te krzyki, drobne monety, na asfalcie,porozrzucane buty... to było straszne. po chwilidowiadujesz się, że nie potrąciteś 2 osób a 3... jednazyje, ale 2 już nie ma, rozumiesz, to nie jest film,żadna gra z autosave'm to się dzieje tu i teraz, jesteśroztrzęsiony, znajomi z 2. auta robią wszystko zaciebie, bo wiesz, że chcesz pomóc, ale nie maszejnitanie powiedziećdyspozytorce kto jest w jakim stanie, czujesz miękkienogi i masz świadomość, że odebrałeś komuś życiepot splywa ci po czole, Izy po policzkac... Nie jestistotne to, czy wina jest Twoja, czy ich - żaden wyrok,żadna renta, żadna odpowiedzialność nie zwróci Cisumienia, nawet jeśli to było przypadkowe, niejechałeś szybko ale teraz to właśnie tu jest to bezznaczenia. widzisz porozrzucane strzykawki, akcjereanimacji, słyszysz " dajcie adrenaline" patrzyszjest cień szansy, wkładają go do karetki, ale po chwilicisz i odkładają go spowrotem na pobocze... Onamiała 17 lat, ja w jej wieku latałem po dyskotekach, oni23 i 24 tyle co ja chwile temu, mieliśmy całe życieprzed sobą, oni przyjechali do Polski pracować taksamo jak ja do Niemiec. Nie chcę znać ich imion,sumienie mnie zeżarło, nie mam na tyle odwagi, 1pomocy udzielali im znajomi z 2. auta ja nie byłem wstanie... dramat 4 rodzin, ja żyje, ale fizycznie, wśrodku jestem wypalony, nie naprawię tego. Ludzienas osądzają, ich za brak odblasków, za nietrzeźwośćza paradowanie po całej drodze mnie za to, żeprowadzilłem bmw, ta cała internetowa herezja "lyseopony" "beemka czemnu mnie to nie dziwi" ale niebiore tego do siebie. Ci którzy mnie znają wiedzą jakito był samochód, jaką jestem osobą, ale to nie ważne,możesz mieć wszystkie systemy, możesz być napodium w ligowych kategoriach, ale nic... nic nie mana to wptywu, to jest tylko chwila. Piszę ten manifestdo was, do tych starych i do tych młodych, do tychktórzy przeżyli już swoje lata i do tych, którzyzaczynają przygodę z życiem, wkraczają w dorosłośćdo tych którym życie i możliwości stoją otworem-szanujcie swoje życie, szanujcie życie innych i bądźcierozważni. Nikt z nas nie jest święty, każdy robił dziwnerzeczy, ale bądźcie roztropni, wyciągnijcie z tegofleksję taką, abyście nie musieli siedzieć wlparawarozstawiony na drodze wypalasz papierosa jednegopo drugim, już nawet nie czujesz żaru w gardleczujesz żal w sercu... Dostaje wiele słów otuchy odznajomych, rodziny, od tych z samochodówki jak i zpodwórka, piszą nieznajomi, dziękuję im za to, ale tonie pomoże, prostolinijność i najlepsze momentymojego życia przekreśliła tylko ta jedna chwilaPrawnie to jest oczywiste, mechanicznie do zrobieniaale mentalnie... mentalnie nie istniejeszWiem, że takie pisanie na facbooku nie jest dobre,wylewanie żalu... ale to nie żal, jestem osobą któraodebrała życie trzem osobą poprzez niefortunny zbiegokoliczności, co z tego, że nie jestem oskarżony, żenic się nie stało", ze "będzie dobrze", co z tego, żemogę dzisiaj wsiąść w kolejne auto i kręcic kilometry...patrzysz na kierownice i robi Ci się nie dobrze,bierzesz gorący prysznic, kładziesz się i widzisz tenraz, ten kawałek szyby w samochodzie.Poczułem potrzebę napisania wam tego, żebyścieuwaесe wiem, że każdynasczłowiekiem i tylko człowiekiem. Jest mi bardztak się
Cudem nie doszło do wypadku – Sytuacja z godziny +- 17.00, 05-12-2018, okolice Nowego Sącza.Wracam z pracy. Wjeżdżam w kilka dość ostrych zakrętów. Nagle z przeciwka wpadam na rowerzystę, który dał mi po oczach taką lampą, że odruchowo wcisnąłem hamulec do podłogi. Zahamowałem, zniosło mnie po piasku na pobocze milimetry od bariery ochronnej. Dzięki Bogu że nic za mną nie jechało bo dzwon pewny. Kilka głębokich wdechów, oglądam się a rowerzysta odjechał jak gdyby nigdy nic.Pytanie: czy policja w jakikolwiek sposób bada ustawienie i JASNOŚĆ świateł rowerzystów? Jeśli tak, rozumiem, że jest problem, bo kiedy taki rowerzysta zobaczy patrol, pyka sobie w lampę i spokojnie pokazuje że świeci w grunt, nie po oczach.Pytanie 2: w sieci można kupić różne lampy wiadomej produkcji do rowerów a sprzedający wychwalają właśnie ilokrotność lumenów (jasność).Chyba są jakieś regulowane prawem zakresy tych wartości?...Czy policja to ściga?Mieliście podobne doświadczenia?Może pora coś z tym zrobić?
Tak się robi ścieżki rowerowe na Podlasiu – Rowerów tam jeszcze nie ma, ale to jest przyszłościowa inwestycja!
0:39
archiwum – powód
Bezpański pies uratował życie rowerzyście i przy okazji znalazł nowy dom – Po przebyciu 30 km trasy, 40-letni Marion Ion przewrócił się i spadł ze swojego roweru górskiego na pobocze. W zalesionym miejscu na górze Semenic (1449 m n.p.m.) w Rumunii powoli zapadał zmrok. Ranny mężczyzna nie mógł się ruszyć; wtedy pojawił się bezpański pies.Czworonóg przyszedł mu z pomocą i został z rowerzystą, ogrzewając go własnym ciałem do czasu przybycia policji i karetki pogotowia.Rowerzysta mówił, że kiedy dostrzegł psa, zawołał go. – Został przy mnie, kiedy zobaczył, że nie mogę się ruszyć – relacjonował Ion. – Przyjechała karetka, a on wskoczył ze mną do ambulansu. Był tuż przy mnie, ale go zabrali.Bohaterski pies nie dał jednak za wygraną. – Policjanci powiedzieli, że po tym, jak karetka odjechała, pobiegł za ambulansem – wyjaśnił rowerzysta.40-latek wraca do zdrowia w szpitalu; doznał łagodnej hipotermii i zwichnął biodro.Bezpański pies – który jest teraz znanym bohaterem w całej Rumunii – został adoptowany przez wiceprezydenta rady miejskiej okręgu Caras-Severin. Nowy właściciel dał mu na imię Max
 –  Robert Popielecki14 godz.O tej porze wszyscy jeżdżą po mieście na pełnejkeie, bo raz, że deszcz, a dwa, że grubo po 22 ipulsacyjne co chwilę. Wtem na Inflanckiej korek. Jakto?! Otóż przez ulicę przechodzą dwa jeże.Przechodzą prawilnie, na pasach. W odległości dwóchmetrów, jeden za drugim. Co więcej, mają zielone.Wiadomo - jak to jeże, tempo przesuwu raczej z tychśrednich, jeden niucha na boki, drugiego złapaładygresja i zwinąt się w kulkę. Rząd aut gęstnieje, zarazbędzie zmiana światet, stoję trzeci i już się bojęZielone.Auta dalej stoją. Ktoś zatrąbit z tyłu. Z pierwszegoprzed pasami wychodzi potomek Józwy Butryma wkoszulce żołnierzy zziębniętych i krzyczy w noc:- Morda, kwo, jeże idą!Dokładnie to jeden już przeszedł, a ten drugi wciąż wkulistej depresji, chciałby ale życiowe refleksjedopadły go akurat przed BMW czarny metalic nanumerach poddębickich. Butrym sięga po jakąś kurtkęi delikatnie, powoli turla kolesia na bezpiecznepobocze, gdzie wiewiórki, dzięcioły i szum brzózWraca, wsiada, rusza bez migacza z nonszalanckimpiskiem i mam wrażenie, że w kwietniu przyszłaGwiazdka.