Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 741 takich demotywatorów

 –
Kumple powiedzieli, że więcej u mnie nie piją. Nie mam pojęcia dlaczego? –

DOŁĄCZ DO NAS. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy wciąż gra, zbieramy do wirtualnej puszki pieniądze, które realnie zostaną dobrze wydane!


>>> Kliknij i dorzuć grosika <<<
Piją swoją ulubioną  latte, jedzą tosty z awokado, za kupowane zbyt wcześnie dekoracje świąteczne i całą resztę nieszkodliwych rzeczy, które dają im odrobinę radości? –
Islandia jest dziś na szczycie klasyfikacji krajów europejskich, w których styl życia nastolatków (młodzieży w wieku 13 lat) jest najzdrowszy!Jak to się stało? – Islandzcy naukowcy próbowali odkryć biochemiczne procesy uzależniające.Harvey Milkman, amerykański profesor psychologii, obecnie prowadzący zajęcia na Uniwersytecie w Reykjaviku, doszedł do wniosku, że wybór rodzaju alkoholu lub narkotyków zależy od tego, jak ludzkie ciało jest przyzwyczajone do radzenia sobie ze stresem.Okazało się, że istnieje wiele różnych substancji, które powodują procesy biochemiczne w mózgu, od których ciało staje się uzależnione.Naukowcy szukają działań, które stymulują te same procesy w mózgu.Według Milkmana:′′ Możesz być uzależniony od tytoniu, alkoholu, coca-coli, napojów energetycznych i niektórych potraw....Postanowiliśmy zaproponować nastolatkom coś lepszego.Odkryliśmy, że taniec, muzyka, rysunek czy sport również wywołują procesy biochemiczne w mózgu, które sprawiają, że wszystko jest możliwe, ale również nieszkodliwe rozwiązanie stresu i że pod względem efektu emocjonalnego, te działania muszą mieć ten sam wpływ na młodzież co stymulant, alkohol czy tytoń.Od tego momentu zaproponowaliśmy im darmowe programy masterclass w dowolnym sporcie lub sztuce, które chcieliby studiować. Nadgodziny trzy razy w tygodniu były specjalnie finansowane przez państwo.Każdy nastolatek został poproszony o udział w programie przez trzy miesiące... ale ostatecznie wielu z nich kontynuowało te programy przez ponad pięć lat. ′′Aby rozwiązać problemy uzależnienia od nikotyny i alkoholu u nastolatków, władze również musiały zmienić prawo. Islandia zakazała reklamowania papierosów i napojów alkoholowych i stworzyła specjalne organizacje dla rodziców, którzy we współpracy ze szkołą pomagają uczniom rozwiązać ich problemy psychologiczne.Dzięki temu Islandia od 20 lat zmniejszyła liczbę nastolatkówktórzy regularnie piją od 48 % do 5 %,i ci, którzy palą od 23 % do 3 %.Islandzcy naukowcy sugerują zastosowanie podobnych metod w innych krajach.Pytanie brzmi:kto pozwoli na to?To będzie ogromna strata dla międzynarodowych korporacji. Nie interesują się nastolatkami, aby do śmierci nie byli świadomi siebie i unikali uzależnienia od alkoholu, papierosów i ludzkich stymulantów.Chcą użytkowników.
Źródło: Abel Millot
archiwum – powód
W ten sposób małe słoniątka piją wodę.  Kiedy mają 9-12 miesięcy, potrafią już użyć w tym celu trąby –
archiwum – powód
Pszczoły i koliber piją wodę w upalny dzień –
Zbierają się wówczas grupy w różnym wieku i głośno wypominają sobie w twarz wszelkie żale i chowane urazy. Potem zaczynają się bić, a na koniec wspólnie piją alkohol, żeby uśmierzyć ból –
archiwum
Zakazy spożywania alkoholu, alkomaty, kontrole trzeźwości przez kierownictwo budowy i kary finansowe – A spora część pracowników budowlanych jak pili tak piją
archiwum
Druga w rankingu Austria na spożycie na poziomie 107,8l na mieszkańca. Pierwsze Czechy... 188,6l. Można więc w zasadzie powiedzieć, że Czesi piją 2 razy więcej niż światowa czołówka. Np. piąte miejsce z wynikiem 97,7l zajmują nasi rodacy –
Tam zawsze rozgrywają sięnajwiększe dramaty –
Motyle w zachodniej Amazonii piją czasem łzy żółwi, żeby uzupełnić niedobór sodu w organizmach –
Nadleśnictwo Lubaniec pochwaliło się na Facebooku niesamowitym wideo. Leśnikom udało się nagrać niemalże nieuchwytne jerzyki. Ptaki ukrywały się w dziuplastych sosnach – Gniazda tych ptaków są zdecydowanie częściej spotykane w terenach miejskich. Ponadto jerzyki są trudne do zlokalizowania zwłaszcza w lasach, gdyż żyją w dziuplach. Autorzy filmiku podkreślają, że samo znalezienie ich niemalże graniczy z cudem, a co dopiero nagranie.Najprawdopodobniej jest to jedno z niewielu takich nagrań!Jerzyki latają z prędkością nawet 140-160 km/h. Ptaki te spędzają większość życia właśnie latając. W powietrzu śpią, zdobywają pożywienie, piją wodę, a nawet kopulują
0:35
archiwum
Czy można umrzeć od patrzenia na alkohol? – El Salvador według WHO zajmuje pierwsze miejsce w państw, których obywatele najczęściej umierają przez alkohol. W rankingu państw z największą konsumpcją alkoholu na osobę znajduje się na 126. miejscu. Nie piją alkoholu, ale przez niego umierają, więc albo zbyt dużo na niego patrzą, albo statystyki WHO są guzik warte.
Chyba jedyna budowa, gdzie budowlańcy nie piją przed pójściem do pracy –
Każdego wieczoru wychodzą na balkon, siadają przy stole, piją herbatę lub kawę i rozmawiają. Wyobrażacie to sobie? Nie oglądają telewizji, nie palą, nie uprawiają seksu, po prostu siedzą razem wieczorem i rozmawiają. –
Minęło 6 lat i dalej piją wodę przywożoną przez strażaków –
 –

Jestem nauczycielką i mam serdecznie dość. Czuję się, jak królik doświadczalny

Jestem nauczycielką i mam serdecznie dość. Czuję się, jak królik doświadczalny – Od ponad 20 lat pracuję jako nauczyciel. Wybrałam ten zawód naprawdę z pasji i powołania. Wierzyłam, że praca z młodymi ludźmi może zmienić obraz rzeczywistości, a już na pewno przyszłości. I nadal w to wierzę, nadal jestem przekonana, że to jakie będziemy mieć społeczeństwo za kilka, kilkanaście lat, zależy w ogromnym stopniu od tego, jakich nauczycieli na swojej drodze spotkają uczniowie.I tak jak poczucie misji we mnie samej nie umarło, tak stopniowo zabijają ją wszystkie okoliczności i ludzie, którzy już dawno przestali szanować nauczycieli, jak i oni sami, bo skaczemy sobie do gardeł bardziej niż kiedykolwiek.To, że nauczyciele są bardzo poróżnioną grupą zawodową wiadomo nie od dziś. Zawsze ktoś chce coś przeciągnąć na swoją stronę. Nigdy nie stanęliśmy obok siebie ramię w ramię, by zadbać o nasz status i warunki pracy. Okej, wyjątkiem mógł być strajk w 2019 roku, ale jak wiadomo i tam na końcu zaczęło się szarpanie, były kłótnie, wykluczenia i ostracyzm.Od roku pracujemy w trybie zdalnym. Nagle się okazało, że w naszym kraju wszyscy są specjalistami od edukacji. Nikt nie słuchał nas – nauczycieli, którzy mówili, że postawienie nas nagle w sytuacji, na którą nikt nie jest przygotowany, wymaga czasu i przystosowania się do nowych warunków. Okazało się, że tu i teraz wszyscy nauczyciele muszą wiedzieć, jak odnaleźć się w nowej rzeczywistości. I jasne są wśród nas ci, którzy świetnie sobie poradzili, którzy dostali wsparcie dyrekcji albo koleżanek i kolegów z pracy. Prawda jest jednak taka, że znowu zostaliśmy pozostawieni sami sobie, rząd nie przygotował żadnego wsparcia, szkoleń, warsztatów z nowych technologii, których można by używać w edukacji. Nic się takiego nie wydarzyło nawet po wakacjach. I naprawdę rozumiem rozgoryczonych nauczycieli, którzy zwyczajnie stracili motywację do pracy. Bo to my wysłuchujemy utyskiwań rodziców, to nas nierzadko obarcza się odpowiedzialnością za naprawdę kiepską kondycję psychiczną naszych uczniów. Ale to, że od dawna mówi się o zmianie systemu edukacji, o wprowadzeniu nowych rozwiązań, o przeładowaniu podstawy programowej, odejściu od oceniania wszystkiego i na oślep… O tym nikt nie pamięta i nie wspomina, mam wrażenie, że jesteśmy niewidzialni i niesłyszalni zupełnie. Ale tak, zawsze ktoś musi być winny, więc dlaczego i nie tym razem nauczyciel, najmniejszy tak naprawdę trybik w całej tej edukacyjnej machinie.Przypomniano sobie nagle o nas, gdy rząd wpadł na pomysł testowania nauczycieli na COVID-19. Okazało się, że stanowimy tak liczną grupę, że to na nas można wykonać przesiewowe testy i zobaczyć, jak epidemia rozprzestrzenia się w społeczeństwie. Świetnie, testy w styczniu i w lutym. Teraz? Kiedy większość z nas przeszła już zakażenie koronawirusem, kiedy zamykaliśmy szkoły, bo ludzie chorowali, byli na kwarantannach i nie miał kto uczyć? Nie wierzę, podobnie jak większość moich koleżanek, że nagle ktoś wspaniałomyślnie wpadł na pomysł, że od dziś będziemy chronić nauczycieli. Wykorzystuje się nas do sprawdzenia, jak wygląda sytuacja epidemiczna w naszym kraju. Przecież eksperci w sierpniu mówili: przetestujcie w szkołach jedną na dziesięć osób, to da wam obraz tego, jak duże jest ryzyko otwarcia szkół. No ale przecież są mądrzejsi od podejmowania tak ważnych, bo dotyczących naszego zdrowia i życia, decyzji.Przy wykonywaniu testów toczą się zaognione debaty, bo jedni chcą się testować, inni nie. Jedni uważają, że to nasz obowiązek, drudzy, że farsa, w której nie powinniśmy brać udziału. I znowu podział, znowu wytykanie jednych i drugich palcami, wskazywanie tych nieodpowiedzialnych i tych głupich, co to idą za tym, co tłum powie. Nie ma tu miejsca na indywidualne racje, argumenty i postawy.A teraz szczepionki. Minister Czarnek szumnie zapowiadał, że udało mu się wynegocjować, że nauczyciele znajdą się w pierwszej grupie szczepień. Że im szybciej zostaniemy zaszczepieni, tym łatwiej będzie można wrócić do stacjonarnego trybu nauczania, który nam wszystkim – nauczycielom, rodzicom, a przede wszystkim uczniom, jest potrzebny.I co się okazało? Zaszczepimy nauczycieli, ale najtańszą szczepionką. Szczepionką, która, co można przeczytać na stronie Ministerstwa Edukacji i Nauki, ma 60 proc. skuteczności. Kim my jesteśmy? Ja dziś się czuję, jak królik doświadczalny. Czuję się tak od roku. I to nie jest dyskusja na temat tego, czy warto się szczepić czy nie. Choć już pojawiają się głosy podziału (a jakże!) wśród nauczycieli, że jedni nie będą pracować z tymi, którzy się nie zaszczepią, a drudzy, że idiotami są ci, którzy na szczepienie się zdecydują. Wielu z nas chce poczekać, zobaczyć, jakie są skutki uboczne, czy po szczepieniu będziemy w stanie pracować, czy jednak trzeba będzie wziąć na kilka dni L4. Tego dziś nie wiemy, wiemy natomiast, że znowu ktoś chce coś ugrać kosztem nauczycieli. Nie traktuje się nas poważnie. Ja osobiście się boję, nie wiem, co robić. Chciałabym móc sama zadecydować, jaka szczepionka zostanie mi podana i wybrać tę najbezpieczniejszą, najbardziej sprawdzoną. Tylko dziś nie mam na to za bardzo szans. Ryzykować, szczepić się, gdy za chwilę się okaże, że i tak zachoruję, bo skuteczność szczepionki jest faktycznie na niskim poziomie?Mam serdecznie dość… Wielu z moich kolegów i koleżanek odchodzi ze szkół. Przez wiele lat żyliśmy jakąś iluzją, że może coś się zmieni, może w końcu zacznie się nas dostrzegać nie tylko przez pryzmat systemu, w który zostaliśmy włożeni, ale słuchać naszych głosów. Dziś jak w soczewce odbija się stosunek władz i społeczeństwa do nauczycieli. Już teraz słyszę: no tak, dostaną szczepionkę i jeszcze marudzą, siedzą w domach i piją kawę, za chwilę dwa miesiące wakacji. Nie mam siły tego dźwigać, nie mam siły motywować się do pracy, choć kocham moich uczniów, oddałabym im serce, ale rzeczywistość skutecznie zabija moją pasję… Może czas poszukać innej
Australijscy jeńcy piją swoją pierwszą kawę po wyzwoleniu z niewoli japońskiej, końcówka II wojny światowej, 1945 rok –