Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 31 takich demotywatorów

poczekalnia
Nosił pies razy kilka – Ponieśli i psinka...
 –  Odezwa do posiadaczy psów:Psatelier19 godz. · O„On nic nie zrobi"Psiarzu!Wiedz, że Twój pędzący bez smyczy pies możewpaść na psa:- starszego i słabszego- schorowanego- obolałego- po zabiegu- małego i kruchego- lękliwego- straumatyzowanegoale też..- nerwowego, większego i silniejszego odTwojego, który BARDZO nie lubi podbiegaczy- oraz właściciela wyposażonego w gazpieprzowy, paralizator. lub takiego o słabychnerwach- możesz też trafić na osobę starszą,niepełnosprawną, kobietę w ciąży, dziecko..Niezależnie od konsekwencji:- pogryzienia/skrzywdzenia drugiego psa- pogryzienia/zranienia Twojego psa- wypadku (np. wpadnięcie pod samochód,spowodowanie wypadku)- oraz tych, które dotykają przewodnikadrugiego psa (zranienie, zasłabnięcie,pogryzienie, upadek, trauma, itd..)Odpowiadasz za to TY.Nie tylko prawnie ale także ze względówetycznych.Masz sumienie?To zapinaj swojego psa na linkę lub smycz, jeślinie potrafisz lub nie wiesz czy potrafisz nad nimzapanować!My, właściciele psów, prosimy Cie, drugiwłaścicielu: bądź odpowiedzialny!www.psatelier.plOIN NONIE ZROBIWigcej o mach dowiesz się no www.matelier.plDEMOTYWATORY.PL
W trosce o obywateli... –  GAZ PIEPRZOWY WYRAZEM TROSKI O ZDROWIE OBYWATELEK
W Niemczech zatrzymano 71-letniego mężczyznę, który tak bardzo przejął się zachowaniem dystansu społecznego, że walczył o to... gazem pieprzowym – Mieszkaniec Akwizgranu użył gazu najpierw przeciwko grupce ludzi uprawiających jogging, ale ci widząc co się święci szybko oddalili się od staruszka. Tyle szczęścia nie mieli dwaj rowerzyści, którzy dostali od niego gazem po oczach i ledwo dali radę wezwać policję, którzy przerwali samozwańczemu szeryfowi jego walkę o zachowanie dystansu społecznego
W maju w Kalifornii aresztowano mężczyznę, który karmił bezdomnych jedzeniem, do którego dodawał kapsaicynę w postaci oleożywicy przeznaczonej do produkcji gazu pieprzowego i nagrywał ich reakcje – Substancja, którą dodawał jest średnio "2 razy mocniejsza" niż policyjny gaz pieprzowy. Wg prokuratury niektóre z jego ofiar wymagały hospitalizacji m.in. z powodu trudności z oddychaniem, ostrego bólu, konwulsji i wymiotów. Zostało mu postawione 8 zarzutów trucicielstwa, 1 zarzut znęcania się nad osobą w podeszłym wieku i 8 zarzutów demoralizacji nieletnich, ponieważ werbował ich do pomocy. Za te zarzuty grozi mu nawet 19 lat pozbawienia wolności. Niektóre z ofiar zostały poinformowane, że biorą udział w "challengu ostrego jedzenia" i otrzymały zapłatę w piwie, pozostałe były nieświadome dodatków w jedzeniu. Prokuratura poszukuje innych ludzi, którzy padli ofiarą oskarżonego. Sąd ustalił kaucję na pół miliona dolarów
Gaz pieprzowy tylko rozjuszył sprzedawcę –
0:11
 –  "Czuję się zawstydzony przyznając się do tego, że dziś w pewnym sensie zdradziłem żonę. Zaraz to wytłumaczę. Byłem w supermarkecie, szukałem kilku drobiazgów. Kiedy już stałem w kolejce do kasy, pewna kobieta zwróciła moją uwagę. Pomyślałem: Wow, ciekawe, kto jest tym szczęściarzem, z którym ona jest. Po kilku sekundach zorientowałem się, że to moja własna żona! Spotkać żonę w sklepowej kolejce do kasy, bez świadomości, że oboje znajdujemy się w tym samym miejscu - to ciekawe doświadczenie. Pomiędzy nami ktoś stał, więc spokojnie przyglądałem się ukochanej. Wysłałem jej nawet dwa smsy. Co u ciebie słychać, kotku? Co kupujesz, moja śliczna? Chciałem zwrócić na siebie jej uwagę, ale była zajęta przetrząsaniem torby w nadziei na odnalezienie kuponu rabatowego. Poddałem się. Choć bez problemu mogłem do niej podejść i zaskoczyć ją, zostałem na miejscu, rozmyślając nad uczuciami, jakie do niej żywię. Po raz kolejny zaskoczyła mnie jej uroda. Niby zawsze ją doceniam, ale dzisiaj, nie mając świadomości, że to ona, patrzyłem na nią innymi oczyma. Nie mogłem uwierzyć, że to ja jestem jej mężem. Aż się zarumieniłem! Szczęśliwie, dzięki zarostowi, nikt tego nie zauważył. Byłem zdziwiony, że mnie nie zauważyła. Ma to dobrą i złą stronę. Dobra jest taka, że nie rozgląda się za innymi, więc nie zauważyła śledzącego ją brodacza. Zła, że tym szaleńcem mógłby być ktoś inny. Muszę koniecznie kupić jej gaz pieprzowy. Na wszelki wypadek. Poczułem się kiepsko. Zrozumiałem, jak niewiele brakowało, abym nigdy nie zdobył jej miłości. Przypomniałem sobie, ile wysiłku kosztowało mnie zwrócenie jej uwagi i zaproszenie na spotkanie. Na chwilę powrócił ból zawodu, jakiego doznałem, gdy ujrzałem ją pierwszy raz i powiedziałem sobie, że to niemożliwe. A jednak zdobyłem ją! Wbrew mojej niepewności i niedoskonałościom. W końcu poczułem się szczęśliwy widząc ją taką niezależną, samodzielną, wdzięczną, słodką i cudowną. Wtedy zabrała swoje zakupy i wyszła. Nie zawołałem jej. Patrzyłem, jak odchodzi, zachwycony faktem, że to moja żona i kocham w niej wszystko.
Ten koleś kupił gaz pieprzowy i użył go do doprawiania mięsa na grillu – Teraz żali się na niedobry smak i na za duży odrzut przy psikaniu. I radzi producentowi, by nad tym popracował dodając, że poleca jednak klasyczny młynek do pieprzu.. amazon 0. sauerlich und zu scharf Von C C - 10 Jun 2015 Von AtilUZOtt verifizierter kord wir haben den Spray ber euler Gartenparty verwendet und abgesehen davon, dass sich kaum eine "normale" Menge auf dem Grillgut verteilen lica, schmeckte der Pfeffer sauerlich und war viel zu intensiv. Der Druck war siei zu stark, hier sollte vom Erzeuger nachgebessert werden. Ich role von diesem Produkt ab und empfehle eine klassische Miihle 2.329 von 2.704 Kunden fanden diese Rezension hilfreich Welter -.

Rozpoczynając zbieranie doświadczeń

Rozpoczynając zbieranie doświadczeń –  Jak urozmaicić sexgość - Dzisiaj, 3 lutego (16:11)SeksPlakalem gdy pierwszy raz uprawialem seks z kobietą. Niewiem czy to kwestia zlamania pewnego tabu, możeświadomość fizycznego poszerzenia emocjonalnych więzi?A może po prostu gaz pieprzowy?ocente natOdpoenee6 25odpawie02Najnowsze odpowiedzi

Pewna kobieta napisała bardzo ciekawy tekst, w którym - na podstawie własnych doświadczeń - chce podzielić się z wami swoimi spostrzeżeniami na temat sytuacji we Francji:

 –  Zapewne wielu moich znajomych zastanawia się, co się ze mną stało. Gdzie podziała się tamta wesoła, tolerancyjna Ania zafascynowana kulturą Afryki, która łaziła beztrosko po mieście o drugiej nad ranem w kolorowym swetrze? Najprostszą odpowiedzią byłoby: doświadczenie. Kiedy wyjeżdżałam do Francji na studia, wydawało mi się, że byłam świadoma sytuacji tego kraju: dużo imigrantów z całego świata żyje w jednym państwie, czasem są między nimi problemy, istnieją grupki „francuskich” dresów, okropna biurokracja, ale generalnie jest spokój; jednym słowem „życie”.Wiedziałam, że, tak jak w mojej rodzimej Warszawie, są lepsze i gorsze dzielnice, jednak to, co zastałam na miejscu nie było kwestią różnicy w ilości adoratorów tanich trunków, lecz przestępczości. Tej prawdziwej, zorganizowanej, z bronią białą i palną. I kiedy człowiek zacznie lepiej poznawać miasto i jego okolice, okazuje się, że „spokojnych, normalnych” dzielnic praktycznie już nie ma, chyba, że zarabiasz dużo pieniędzy, albo sam należysz do marginesu społecznego i ta agresja jest dla Ciebie chlebem powszednim. Moje pierwsze studenckie mieszkanie nie sytuowało się w najgorszej z dzielnic Bordeaux, jednak wytrzymałam zaledwie rok.Poznałam tu mojego obecnego chłopaka, Francuza z dziada pradziada, który przekonał mnie do przeprowadzenia się z Bordeaux do małej wsi oddalonej o 20km od mojej uczelni. Ja, 20-letnia studentka z tętniącej życiem Warszawy, przeprowadziłam się na francuską wieś. Sam ten fakt nie jest może rażący, wszak dużo osób potrzebuje teraz odpocząć od tempa życia metropolii, jednak to, co skłoniło mnie do przeprowadzki najpierw z miasta, a teraz i z tego kraju, nie jest zbyt chwalebne ani dla Bordeaux, ani dla całej Francji.Szczerze powiedziawszy, nie wiem nawet od czego zacząć. Czy od tego, że dwie ulice od mojego mieszkania jakiś Arab zastrzelił Żyda? Czy od tego, że po zorganizowanej akcji nalotów przez policję na różne budynki prowadzone przez Arabów (kioski, bary, kebaby, sprzedaż używanych telefonów) w mojej ówczesnej dzielnicy okazało się, że 6 takich obiektów skrywało magazyny broni palnej w swoich piwnicach? Czy od tego, że przez pierwszy rok mojego pobytu tutaj, kiedy jeszcze czerpałam jakąkolwiek przyjemność z chodzenia po mieście, nasza grupa znajomych została fizycznie zaatakowana 9 razy?Czy od tego, że kiedy jednego dnia założyłam sukienkę, Arabowie okupujący tarasy barów 24/7 gwizdali na mnie, krzyczeli „Dobra jesteś!”, „Ty kurwo”, czy jeszcze śledzili mnie w 5-osobowych grupach zaczepiając mnie w (zapewne w ich mniemaniu) bardzo szarmancki sposób? Czy od tego, że codziennie w drodze na uczelnię widywałam ok. 10-letnie dzieci same na ulicy, bawiące się piłką na jezdni w godzinach szkolnych? Czy od tego, że kiedy raz poszłam do sklepu po alkohol ze znajomą Francuzką o 22-iej, ona wyjęła z torebki gaz pieprzowy i kurczowo trzymała go w dłoni przez całą drogę?Czy od tego, że praktycznie każda osoba, którą tutaj znam została okradziona z telefonu, czasem nawet w biały dzień? Co gorsza czasem przez dzieci wyglądające na 12-14 lat. Czy od tego, że niektóre dzielnice i ulice są dosłownie okupywane przez bandy Arabów i witają Cię słowami „Pani się przypadkiem nie zgubiła?” Czy jeszcze od tego, że w oknach mieszkań często można spotkać się z wywieszoną flagą Maroka, Algierii czy innych krajów Maghrebu? Czy może od tego, że nawet na studiach Arabowie trzymają się dziwnym trafem tylko między sobą, nie rozmawiają po francusku i osiągają najgorsze wyniki? Czy od tego, że kiedy raz poszliśmy zgłosić napad na komendę, Pan policjant nawet nie starał się ukrywać swojego braku zaskoczenia, gdy opisywaliśmy mu osobnika o ciemnej karnacji?Czy może jeszcze od tego, że nawet moja znajoma, Arabka, musiała wyjechać z miasta ze swoją mamą i siostrą, bo banda młodych dziewczyn zaatakowała nożem i prześladowała jej mamę dlatego, że żyją po europejsku? Dużo ludzi w Polsce obawia się przede wszystkim zamachów, boją się, że jeśli przyjmiemy emigrantów z krajów arabskich, to co drugi zacznie się u nas wysadzać. Otóż tak naprawdę terroryzm i nowa fala imigrantów nie jest największym problemem i wyzwaniem tego kraju, jak i reszty krajów Europy Zachodniej.Prawdziwym problemem jest asymilacja tych ludzi. To trzecie, czwarte pokolenia mieszkające w Europie się wysadzają, noszą nikaby, burki, rozmawiają między sobą po arabsku, uważają się za gangsterów i puszczają muzykę z telefonu, palą blanty i papierosy w metrze, zaczepiają przechodniów i dokonują napadów. Często chwalą się, że pochodzą z getta, dla nich siła i agresja to najważniejsze cechy prawdziwego mężczyzny, zachowują się jakby nadal mieszkali w krajach objętych wojną, gdzie jedynym rozwiązaniem jest zabić albo dać się zabić. Są źli na Europę, która według nich niszczy ich kraje (swoją drogą mają rację, kolonie nie zostały założone przez kosmitów), kobiety są bezwstydne, wręcz puszczalskie, są przekonani, że kowalem ich losu są Europejczycy, a nie oni sami.Sytuacja we Francji wydaje mi się beznadziejna. Świeżo wybrany Prezydent Macron również wydaje się być oderwany od rzeczywistości i nie dostrzega realnego problemu swojego kraju, który z roku na rok się pogłębia, ponieważ leczone są jedynie najbardziej rozgłaszane objawy (ataki terrorystyczne) tej nowej choroby XXI wieku zwanej brakiem integracji. Nie dostrzega on strachu i bezradności szarych, ubogich obywateli, którzy zmuszeni są do mieszkania w niebezpiecznych dzielnicach w blokach państwowych, przepełnionych licznymi rodzinami z Afryki, w których króluje przestępczość i agresja.Nie dostrzega również bezradności nauczycieli uczących w placówkach z takowych dzielnic, którzy załatwiają sobie L4 kilkanaście razy w roku z powodu agresywnego zachowania i nonszalancji ze strony kilkunastoletnich dzieci imigrantów. Dodatkowo ciężko inwigilować zradykalizowane meczety nie narażając się na oskarżenia o rasizm i brak wolności wyznaniowej, a osobniki wpisane na tzw. listę „S” osób potencjalnie zradykalizowanych, żyją sobie jak gdyby nigdy nic, dostając nawet przyzwolenie na posiadanie broni (sic!). Jeśli Francja nie zacznie stosować się do swojego starego przysłowia „Mieux vaut prévenir que guérir” (dosł. tłum. „Lepiej zapobiegać niż leczyć”), nie wróżę jej świetlanej przyszłości.
archiwum
Ej, spoko nie ma sprawy! – W ramach obrony koniecznej tak tylko wyciągnę paralizator albo gaz pieprzowy
Gaz pieprzowy – W Szwecji posiadanie gazu pieprzowego jest legalne dopiero po otrzymaniu licencji na broń.
W imieniu swoim i innych rowerzystów apeluję do właścicieli psów: – Zamykajcie bramy i furtki, jeśli na podwórku jest nieuwiązany pies (szczególnie duży). Naprawdę ostatnim, czego pragną rowerzyści, jest bycie gonionym przez waszego czworonoga. Za ugryzienie są wysokie grzywny dla właścicieli psów, a niewielu rowerzystów ma przy sobie coś do obrony (np. gaz pieprzowy)
archiwum
17-to letnia Dunka zostanie ukarana za skuteczną obronę przed ciemnoskórym gwałcicielem! Użyła ona bowiem w tym celu gazu pieprzowego, którego posiadanie jest w Danii zabronione i karane na równi z użyciem noża! – Gaz pieprzowy jest klasyfikowany jako broń, może go używać tylko policja. Jego użycie przez cywila to złamanie ustawy Firearms Act.
Chyba powinienem częściej się myć. Podczas ostatniej randki laska wypryskała mnie przed seksem swoimi perfumami – Nie znam marki, ale szczypały w oczy i pachniały pieprzem
archiwum
...jest jedno ale ...policjanci w Anglii chodzą po ulicach praktycznie bezbronni. – Rzadko który z nich ma przy sobie gaz pieprzowy, nie mówiąc już o  broni
Moja żona nosi przy sobie gaz pieprzowy na wypadek gwałtu – Nie twierdzę, że szwankuje na urodzie, ale to podobnie jakbym ja nosił polską flagę na wypadek zwycięstwa naszej reprezentacji
Idealny środek na obronę przed muzułmaninem? – Gaz wieprzowy
archiwum
Może nie gaz pieprzowy, może nie jad skorpiona – ale na pewno kwas fosforowy stosowany głównie do wyrobu nawozów sztucznych,4-Metyloimidazol, czyli rakotwórczy związek zawarty w karmelu amoniakalno-siarczynowym czy też toksyczny i rakotwórczy aspartam