Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 204 takie demotywatory

Arrow, 2-letni owczarek belgijski, był dwukrotnie oddawany do schroniska. Nie był złym psem, po prostu był młody i energiczny. Po miesiącach braku zainteresowania, przygarnęła go organizacja non profit, która zapewniła mu odpowiednie szkolenie, a teraz? Teraz Arrow spełnia się jako pies K-9 –
 –
 –  Od 4 nad ranem słychać było szczekanie psa. Nasilało się ono z każdą minutą, denerwując przy tym wszystkich ludzi, którzy akurat wstawali do pracy. Jakiś mężczyzna z kobietą wyszli zobaczyć, co się dzieje.Kiedy podeszli w stronę garażów, zobaczyli, że obok szczekającego psa leży na ziemi mężczyzna. Od razu ruszyli na pomoc, ale im bliżej byli, tym szczekanie owczarka było bardziej agresywne. Kobieta zaproponowała, że zadzwoni po karetkę.Karetka przyjechała szybko. Z samochodu wysiadło dwóch sanitariuszy Para uprzedziła ich, że obok mężczyzny stoi groźny pies, ale ten akurat przestał szczekać, gdy tylko zobaczył karetkę.Jeden z medyków zaczął ostrożnie zbliżać się do mężczyzny, a drugi stał niedaleko i w razie zagrożenia miał prysnąć psa gazem.Mężczyzna, dość młody, około 35 lat, stracił dużo krwi, ale na szczęście żył. Jeden z medyków otworzył apteczkę, opatrzył go, a drugi wziął dwie strzykawki i zrobił mu zastrzyki. Pies cały czas przyglądał się uważnie.Jeden z sanitariuszy przyszedł z noszami i delikatnie położyli na nie mężczyznę, po czym razem wnieśli go do karetki. Psa nie można było zabrać, wiadomo, zasady... Dla niego akurat nie stanowiło to dużej przeszkody, bo przez całą drogę do szpitala biegł obok karetki.Ambulans zatrzymał się przed wjazdem do szpitala. Strażnicy podnieśli szlaban, karetka wjechała, a pies musiał zostać. Jeden ze strażników krzyknął do psa: „Siad! Zostań tu!" Pies był trochę zdezorientowany, ale posłuchał poleceń, siadł obok szlabanu i patrzył jak karetka z jego właścicielem odjeżdża.Po jakiejś godzinie czekania pies położył się blisko krawędzi ogrodzenia, żeby nie przeszkadzały mu samochody.Nastał kolejny dzień, a pies nadal leżał tam, gdzie wczoraj. Jeden facet, z nowej zmiany, zaproponował, że pójdzie zobaczyć, co się dzieje z właścicielem psa i przyniesie coś owczarkowi do jedzenia. Okazało się, że mężczyzna był operowany, jest na intensywnej terapii i powoli dochodzi do siebie.Minął tydzień i właściciel psa powoli wracał do zdrowia, ale nie było nikogo, kogo mógłby zapytać o swojego pupila i to go bardzo smuciło.Mieszkali razem odkąd trafił do rezerwy z powodu kontuzji po postrzale. Razem służyli, razem poszli na emeryturę. Miał nadzieję, że taki mądry pies nie przepadnie.Owczarek tymczasem przeniósł się spod płotu pod drzewa. Stamtąd równie wygodnie mógł obserwować wjazd. Strażnicy ciągle przynosili mu jedzenie. W końcu jeden z nich poszedł do właściciela powiedzieć mu, że jego pies czeka na niego pod szpitalem. Opowiedział mężczyźnie o tym, co się działo z psem podczas jego rekonwalescencji. Pacjent bardzo się ucieszył i wykrzyknął: „To moja psina!!! Moja kochana Alma... Służyliśmy razem. Jest dobrze wyszkolona. To bardzo mądry pies!"Właściciel owczarka poprosił również o pewną przysługę. Wziął serwetkę, przetarł nią twarz i ręce, a później dał ją strażnikowi ze słowami: „Włóż serwetkę do tego woreczka i daj ją Almie, proszę, ona zrozumie!"Ochroniarz wyszedł z terenu szpitala i podszedł pod drzewa, przy których siedziała Alma. Położył woreczek na ziemi, otworzył i odsunął się na bok. Alma podeszła i długo wąchała materiał. Potem wyciągnęła ostrożnie serwetkę, poszła pod swoje drzewo, położyła ją na łapach i przycisnęła do niej swój łepek.W końcu mężczyzna wyszedł ze szpitala, a Alma cały ten czas czekała na niego. Radości było tak wiele, że nie sposób tego opisać. Już nie raz ratowali się nawzajem i wiedziała, że trzeba cierpliwe czekać. I czekała.
Sako, 4-letni owczarek królewski, po wypadku samochodowym został ze swoim ciężko rannym właścicielem przez 40 godzin, zanim ich odnaleziono. Nawet zaciągnął swojego właściciela do potoku po wodę i walczył z kojotami –

Psia kupa, sprawa polska:

+18
Ten demotywator może zawierać treści nieodpowienie dla niepełnoletnich.
Zobacz
Psia kupa, sprawa polska: – - Przepraszam, pana pies zrobił kupę! Pewnie pan nie zauważył – krzyczę za właścicielem yorka, który właśnie kucnął na chodniku (york, nie właściciel) i zostawił po sobie ślad imponującej wielkości, jak na swoje wymiary.Właściciel yorka w czerwonej puchówce nie może udać, że mnie nie usłyszał, więc stosuje inną taktykę.- Ale, wie pan, on już się raz załatwił i nie mam drugiej torebki – odpowiada zadowolony z wybiegu.- Nie ma sprawy, dam panu jedną z moich, proszę bardzo – uśmiecham się szeroko i wyciągam torebkę na psie odchody. Bo sam jestem na spacerze z psem.Niechętnie bierze ode mnie. Ja idę dalej, skręcam za róg. Ale po kilku krokach zawracam. Oczywiście – kupa leży tam, gdzie leżała, a Czerwona Puchówka z yorkiem zasuwają co sił w przeciwną stronę.- Halo!!! Pomylił pan kierunki, tutaj ta kupa leży!! - drę się zanim. Tym razem słyszą mnie już wszyscy mieszkańcy okolicznych bloków, nawet ci z zamkniętymi dźwiękoszczelnymi oknami.Czerwona puchówka staje, wściekły.- Czego ty ode mnie chcesz? - warczy- Żebyś posprzątał po swoim psie.- Bo co? - zaciska pięści, ręce rozstawia jakby miał wrzody pod pachami i leci prosto na mnie.Wyhamowując metr przede mną chyba zdaje sobie sprawę z absurdalności próby zastraszania mnie. W najlepszym przypadku sięga mi do ramienia, w dodatku u mojej nogi czeka owczarek belgijski. Kochany, ale o wyglądzie psa amerykańskiej policji.- Weź się odp***ol! Czego ty chcesz? - warczy na mnie Czerwona Puchówka.- Żebyś posprzątał po psie.- A co ci to przeszkadza?- Wkurza mnie, że wszystko wokół obsrane, przejść normalnie nie można.- 35 lat temu nikt nie sprzątał po psie i nikomu to nie przeszkadzało! - rzuca ostatecznym argumentem.Jak ja to znam! Ten element prawicowej narracji o "kiedyś", gdy świat był lepszy:Kiedyś dzieci się biło i wyrastały na porządnych ludzi.Kiedyś to można było klepnąć sekretarkę w tyłek i nikt nie robił z tego afery.Kiedyś to pedały siedziały w domach i było dobrze.Kiedyś to murzyn był murzynem, a teraz to nie wiadomo jak nazywać, bo się jeszcze obrazi.Kiedyś to się laska upiła i ktoś ją przeleciał to była jej wina, a teraz to zaraz o gwałt oskarżą.Znacie to? Bzdury jakich mało, ale trafiają do tych, którym nie chce się rozwijać. Tak, było lepiej TOBIE - jeśli należałeś do opresyjnej większości. Brzydzi mnie gloryfikowanie przemocy w imię spokoju grupy uprzywilejowanych - a tym w istocie okazuje się ideologia "kiedyś to było lepiej".I każdy z tych obrońców przemocowego status quo nie odpowiada tylko za siebie, ale za jakość życia innych.Bo przestrzeń publiczna jest jak ten trawnik przed moim blokiem – każdy z nas może wdepnąć w gówno pozostawione przez tych, którym wydaje się, że „kiedyś było lepiej i po co to zmieniać”.
Owczarek belgijski malinois w akcji –
0:11
W 2013 roku owczarek niemiecki o imieniu Talero przebywał przy zwłokach swojego właściciela przez 23 dni po tym, jak wpadł w śnieżycę. Były oznaki, że Talero próbował ogrzać swojego właściciela, leżąc blisko jego stóp, tułowia i głowy.Psia miłość i wierność są dla nas pewnikiem –
archiwum
Samochód idealny –
archiwum
Owczarek niemiecki o hipnotyzującym spojrzeniu – Ciekawe, czy potrafi czytać w myślach?
Kiedy owczarek niemiecki imieniem Marley został (prawdopodobnie) potrącony przez samochód w Muscoy w Kalifornii, jego bezdomny kolega Murphy odmówił opuszczenia boku swojego najlepszego przyjaciela. – Para cierpliwie czekała godzinami, podczas gdy ludzie przechodzili obok, bez nikogo kto zatrzymałby się, by pomóc.Po kilku godzinach kierowca w końcu zatrzymał się, aby sprawdzić, co się stało z rannymi zwierzętami i natychmiast wezwał pomoc.Murphy nadal obserwowała, jak Easdale i inny ratownik wnosili rannego psa do samochodu. Gdy większy pies znalazł się bezpiecznie w środku, mała Murphy skuliła się obok Marleya na tylnym siedzeniu, opierając głowę na jego brzuchu.Murphy nadal pocieszał Marleya, gdy ratownicy pędzili do szpitala, a prześwietlenia potwierdziły, że owczarek rzeczywiście złamał wiele kości. Ale testy ujawniły również drugie, bardziej zaskakujące odkrycie. Murphy była w ciąży i wkrótce miała urodzić 11 szczeniąt
 –  0 61Komentarze: 35• Udostępniono 6 razyO Lubię to!DodajKomentarzA UdostępnijLider wśród fanáwOd ponad sześciu lat mieszkamna wsi, żaden klecha mnie nieodwiedzał, chłopaki spod sklepuznają moje poglądy i pewnie muod razu zaraportowali, że niewarto butów sobie brudzić namoim podwórku. Raz przyszlijehowi, w 3 minuty ichodprawiłem. Z nieproszonymigośćmi pomaga teraz teżczarny owczarek niemieckibiegający po obejściu. Nawetpolicja, jak ma coś do mnie, tosię nie wpierdala do domu, tylkogrzecznie czeka przed bramą.
Taki tam owczarek pilnujący swoich kaczuszek –
0:32
Zaginął Czort - psiak pomagający w akcjach GOPR – Owczarek holenderski zaginął 9 grudnia w okolicy Mysłakowic i do tej pory nie został odnaleziony. Jeżeli ktoś znajdzie psiaka powinien zadzwonić pod jeden z podanych numerów telefonu: 606 859 598 lub 691 116 378. Na znalazcę czeka 5000 zł nagrody. Sam Czort dla ratownków jest bezcenny
Prawie 11-letni owczarek niemiecki, postrach dealerów narkotykowych, odchodzi po latach służby na zasłużoną emeryturę. Mowa o Bazylu, który służył w bydgoskiej komendzie – Teraz emeryturę spędzi w domu u swojego przewodnika. Komendant Miejski Policji w Bydgoszczy mł. insp. Witold Markiewcz przekazał podziękowania dla przewodnika i jego psa za lata pracy i zaangażowania
Przez ostatnie 6 lat, owczarek niemiecki który się wabił "Kapitan" spał obok grobu swojego właściciela – Jego właściciel, Miguel Guzmón zmarł w 2006. Kapitan, zniknął, gdy rodzina korzystała z usług pogrzebowych. Któregoś razu, gdy krewni Guzmóna odwiedzali cmentarz nie kryli swojego zdumienia jak znaleźli psa obok grobu właściciela. Dyrektor cmentarza mówi, że pies pochodzi każdej nocy około godziny 18-stej, a robi to od ostatnich 6 lat
Owczarek florydzki –
0:14
Tak cierpi owczarek, którego "pan" zmusił do zjedzenia papryczek, żeby to nagrać i umieścić na Tik-Toku, bo jest teraz taka nowa "moda" –
 –
Pewien owczarek niemiecki przez całe życie ganiał za tym samym kotem. Kiedy pies się zestarzał i nie dawał już rady za nim biegać, kot zaczął przybliżać się do niego i pocieszać starego kumpla – "Mieszkam na dwa domy: w jednym w mieście, a drugim na wsi, w którym mieszka moja mama i gdzie przyjeżdżam na weekendy. Jak nie ma wioski bez rzeki, tak nie ma wiejskiego podwórka bez psa. Mieliśmy więc krzyżówkę owczarka niemieckiego.Jego ulubioną rozrywką było gonienie kota, dogonienie go, przyciśnięcie przednimi łapami do ziemi i lekkie ugryzienie w grzbiet. Kiedy zobaczyłem to po raz pierwszy, rzuciłem się na ratunek kotu, ale mama mnie zatrzymała i powiedziała, że one tak się bawią, a takie zachowanie psa w żaden sposób nie zagraża zdrowiu kota. Jednak to nie powstrzymało kota od okazywania niezadowolenia całym swoim wyglądem.Biegali więc tak przez 10 długich lat i kot zawsze przegrywał – pies ciągle go doganiał, a kot nigdy nie wspinał się od niego na drzewa. Po dziesięciu latach kot nadal jest w doskonałej formie, a nasz pies najwyraźniej odziedziczył najczęstszy problem wszystkich owczarków niemieckich – problemy z tylnymi łapami.Coraz częściej zacząłem widzieć, jak on, przebiegając kilkaset metrów, zatrzymywał się i ciężko szedł do domu. Potem zupełnie przestał biegać i stało się jasne, że jego historia wkrótce się skończy. I wtedy zobaczyłem coś, czego nigdy się nie spodziewałem.Kot zaczął podchodzić do naszego psa, kłaść się przed nim i pozwalać mu ugryźć siebie w grzbiet. Bez względu na to, jak mu się to początkowo nie podobało, teraz zdał sobie sprawę, kim jest jego prawdziwy przyjaciel i komu zawdzięcza doskonałą kondycję fizyczną. Dlatego dość często odwiedzał swojego przyjaciela w ostatnich dniach jego życia."