Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 20 takich demotywatorów

Na słodką zemstę warto czekać nawet lata

Na słodką zemstęwarto czekać nawet lata –  Stały sobie w parku dwa posągi, naga kobieta inagi meżczyzna. Ustawiono je tak, że patrzyły nasiebie wzrokiem, w którym można było odczytać nutępożądania. I stały tak lata i dziesięcioleciacałe, i w upał i w słotę, pod des:zczem i w słońcu,pod opadającymi jesiennymi liśćmi i wśródwiosennych tulipanów. Aż pewnego dnia zjawił się wparku dobry aniot, spojrzał na posągi ipowiedział- Za to, że tak dzielnie przez całe lata w tymparku stoicie, ożywię was na pół godziny.Będziecie mogli zejść z cokołu i zrobić, co tylkozapragniecie.Cud się dokonał. Posągi zeszły z cokołu, chwyciłysię za ręce i czym prędzej pobiegły w pobliskiekrzaki, z których wkrótce zaczęły dobiegać pomrukii okrzyki rozkoszy. Wreszcie z krzaków ponowniewynurzyła się para posągów:- Ach, jak cudown ie było - rzekła kobieta.- Tak, doprawdy to wspaniałe odrzekł mężczyzna.Obserwujący ich z uśmiechem anioł zauważył:- Stuchajcie, minęło dopiero piętnaście minut,macie do dyspozycji jeszcze drugie tyle!- To co, wracamy w krzaki? - zapytał mężczyzna.- Tak, tak, musimy koniecznie to powtórzyć! -odparła kobieta.- No dobrze, ale tym razem to Ty trzymasz gołębia,a ja mu będę srał na głowę!
archiwum

Czas się zastanowić, co się dzieje w obecnych czasach z facetami

Czas się zastanowić, co się dziejew obecnych czasach z facetami –  Drwal, czyli hipster bardziejJak ćwierkają niektóre ptaszki, metroseksualizmustepuje miejsca nowej, ultramęs kiej modzie,posługującej się zdecydowanie bardziejwyrazistymi środkami ekspresji.Mowa o drwaloseksualizmie (lub z angielska:lumberseksualizmie). Nazwa jak nazwa, znów jestnieco myląca i troche strach dociekać, jak tewszystkie przedrostki mają się do seksualizmujako takiego.Wszak metroseksualizm, nie oznaczał bynajmniejpopędu do podziem nych środków transportuani skłonności do czerpania satysfakcjiseksualnej z kładzenia się na torach metra naodcinku Ursynów - Stokłosy. Zresztą jak wtedyradziliby sobie metroseksualni z Radomia?W praktyce objawiało się to raczej wczesnymwstawaniem, aby przed wyjściem do pracy zdążyćspędzić te 2-3 godzinki w łazience i skorzystaćze wszystkich zgromadzonych tam kosmetyków.Precyzyjna egzegeza drwaloseksualizmu,jako świeżego trendu w modzie,nastręcza jeszcze pewnych trudności,można więc w uproszczeniu założyć,że niekoniecznie będzie się on manifestowałprzygodnymi związkami partnerskimizawieranymi podczas wyrębu lasuna obszarze Brokeback Beskid Niski Mountain,ale raczej powszechną skłonnością dopokazywania się na mieście z brodą wielkościKnyszyńskiego Parku Krajobrazowego i wspecyficznych ciuchach, które - wprawdzie bezmarkowych metektylko jedynie na post-pegieerowskichmożna z rzadka spotkać jużosiedlach w pobliżu lasu.Nie do końca jasne jest pochodzenie zjawis kadrwaloseksualizmu.Wprawdzie wyrąb lasów i związany z nim stylżycia oraz charakterystyczne atrybuty są znanejuż od tysięcy lat, a przynajmniej od momentuwynalezienia flanelowej koszuli wale pierwsze udokumentowane przypadkizainteresowania znudzonych codzienną rutynąprzedstawicieli klasy średniej ideąlumberseksualizmu datują się dopierona lata 60. i 70.kratę,Na pierwszy rzut oka mężczyzna drwaloseks ualny(homo silva erectus) to ewolucyjne następstwoi wersja rozwojowa standardowego hipstera.Coś w rodzaju hipstera bardziej, więc niewprawneoko może mieć problem z odróżnieniemprzedstawicieli obu gatunków - chyba, że namsię poszczęści i natrafimy na osobnika,który dla ułatwienia identyfikacji da sięzaspotować na Placu Zbawiciela z trzymaną nawidoku podręczną siekierką.W tym miejscu trzeba otwarcie powiedzieć,że lumber-look nie jest dla wszystkich i nie każdyhipster pójdzie za tą modą.Mało kto chociażbywzględu na skromnemoże sobie pozwolić nahodowlę bujnej brody i trzymanie do domubogatej kolekcji swetrów z wełny muflona wraz zzestawem środków do zwalczania moli.Nie jest to też moda z gatunku lekkich,tatwych i przyjemnych, choć nie braknonkonformistów, którzy za nic mają wygodęiz powodów lajfstajlowych gotowisą na wszystko - jeden z moich znajomychzapuścił sobie mudżahedińskie brodzisko, choćwybierał się z wizytą do amerykańs kiegokonsulatu w sprawie wizy do USA.ze-warunki mieszkaniowe-To się nazywa odwaga...Wydaje się, że w związku z nową modą czeka nasrównież rewolucjaO ile flagowym hipsterskim wehikułem stał sięrower możliwie jak najstarszy i pochodzącyprzynajmniej z Kuby albo Mongolii i z nieodłącznąskrzynką po brokułach w charakterze bagażnika -to wszystko wskazuje na to, że obowiązującymlumbermobilem nadchodzącej ery będzie SubaruForester z rzuconą niedbale na tylne siedzeniesiekierą lub piłą spalinową, pełen walających siępo podłodze świeżych świerkowych wiórów,niedźwiedzich odchodów i jelenich poroży.w zakresie środków trans portu.Przewidywane jest znaczne ożywienie w handludrwalskimi akcesoriami.W sklepach internetowych bedzie można kupićflanelowe koszule w kratę, poklejone żywicąjeansy z fabrycznymi dziurami wyszarpanymiprzez piłę, ochraniacze na siekiery z logotypamimodnych marek, środki do trzebienia pasożytówbrody oraz plastikowe imitacje wiórów,niedźwiedzich odchodów i jelenich porożynajwyższej jakości.Znów trzeba będzie uważać na chińskie podróbki,bo przyłapanie z wiórami kiepskiej jakości(np. z lipy) będzie oznaczać towarzyską śmierć...Niestety nie ma się co łudzić, że stylizacjadrwala wpłynie na zmianę środowiskanaturalnego, w któryna modowe trendy kreatywni indywidualiści.nazwykli przebywać podatniLubmerseksualizm pozostanie zjawiskiem typowomiejskim. Któż by ich zaspotował gdzieś w głębiBieszczad, przy kopcu do wypalania węgladrzewnego? Będą nadal okupować Starbucksy,dla odmiany przynosząc tam swoje MacBooki wfuterałach od siekier. Nic się nie zmieni.Tylkow kawie będzie więcej włosów...
archiwum

Prawdziwe problemy świata to dopiero nadciągają...

 –

Wreszcie powstała siłownia z myślą o takich jak ja! A ty podołałbyś jej wyczerpującym zajęciom? Tak, powstała pierwsza na świecie siłownia dla zmęczonych życiem, oferująca zajęcia z efektywnej drzemki!

Tak, powstała pierwsza na świecie siłownia dla zmęczonych życiem, oferująca zajęcia z efektywnej drzemki! – Zaniedbywanie potrzeb związanych z odpowiednią ilością snu to znak firmowy XXI wieku. W związku z tym, pewna brytyjska siłownia zdecydowała się na nowatorski krok w postaci otwarcia zajęć z popołudniowej drzemki. Każdą sesję rozpoczyna 15-minutowy stretching, po którym następuje 45-minutowa drzemka w pomieszczeniu utrzymanym w optymalnej temperaturze.Organizatorzy określają pomysłowe zajęcia terminem Nap-Ercise. Celem jest nie tylko ożywienie umysłu, ale także poprawa samopoczucia i spalanie kalorii. Ich skuteczność potwierdzają badania naukowe pracowników Allegheny College w Pensylwanii, które dowodzą, że osoby ucinające sobie popołudniową drzemkę, lepiej radzą sobie ze stresem.

Taaa... nic tak nie ożywia okolicy, jak obóz dla uchodźców

Taaa... nic tak nie ożywia okolicy, jak obóz dla uchodźców –
Źródło: Polityka.pl
archiwum

Polak został prezydentem Peru!

Polak został prezydentem Peru! – W czwartek 28 lipca Pedro Pablo Kuczynski został zaprzysiężony na nowego prezydenta Peru. Pokonał w wyborach córkę byłego dyktatora Keiko Fujimori. 77-letni prezydent ma polskie korzenie.Dziadkowie Kuczynskiego byli Polakami i mieszkali w okolicach Poznania skąd wyemigrowali do Niemiec. Nowo wybrany prezydent Peru, urodził się w 1938 roku w Limie.Kuczynski jest prawicowcem, wywodzi się z partii Peruwiańczycy na rzecz Zmiany - hiszpański skrót to PPK.Zamierza jako prezydent walczyć z przestępczością w Peru oraz zapowiada obniżenie podatków, stawia mocno na ożywienie gospodarki. Chciałby mocno rozwijać sektor publiczno - prywatny, uważa, że taki scenariusz da jego rodakom więcej miejsc pracyKuczyński pochodzi z rodziny imigrantów. Jego ojciec Maxime Kuczynski urodził się w Berlinie tuż po tym jak jego rodzice Polacy przyjechali do Niemiec z okolic Poznania. Pedro Pablo Kuczynski pracował jako bankier na Wall Street oraz ekspert w Międzynarodowym Funduszu Walutowym i Banku Światowym

Przez 75 lat naukowcy badali co naprawdę sprawia, że ludzie są zdrowi i szczęśliwi - wyniki badań przedstawił Robert Waldinger

 –  Co sprawia, że jesteśmy zdrowi i szczęśliwi?Gdybyś teraz miał zainwestować w najlepszą wersję siebie w przyszłości, w co włożyłbyś swój czas i energię?Niedawno przeprowadzono badanie wśród członków pokolenia Milenium, pytając, jakie są ich najważniejsze cele życiowe i ponad 80 procent odpowiedziało, że najważniejszym celem jest dla nich bogactwo. 50% uznało, że kolejnym ważnym celem jest sława.Ciągle wmawia się nam, że musimy się skupić na pracy, dawać z siebie więcej i więcej osiągać. Ulegamy wrażeniu, że to są cele, do których musimy dążyć, aby życie nazwać udanym. Spojrzenie na całość ludzkiego życia, na podejmowane w jego trakcie decyzje i ich rezultaty wydaje się praktycznie niemożliwe. Większość tego, co wiemy o życiu innych pochodzi z zadawania pytań o przeszłość, a pamięć bywa zawodna. Zapominamy większość z tego, co działo się w naszym życiu, a czasami nasza pamięć puszcza wodze fantazji.A co jeśli moglibyśmy obejrzeć, jak przez lata toczyło się czyjeś życie? Co jeśli moglibyśmy badać je od czasów młodzieńczych do starości i zobaczyć, co tak naprawdę czyni ludzi zdrowymi i szczęśliwymi?Zrobiliśmy to. The Harvard Study of Adult Development to prawdopodobnie najdłuższe w historii badanie życia dorosłych ludzi. Przez 75 lat śledziliśmy losy 724 mężczyzn, rok po roku pytając ich o pracę i rodzinę - nie wiedząc oczywiście, jak dalej potoczy się ich życie.Badania takie jak te są niezwykle rzadkie. Niemal wszystkie podobne projekty kończyły się w ciągu pierwszych 10 lat, ponieważ zbyt wielu ludzi z nich rezygnowało, kończyło się finansowanie, badacze zaczęli zajmować się czymś innym lub umierali i nie miał ich kto zastąpić. Ale dzięki szczęściu i uporowi kilku pokoleń badaczy ten projekt przetrwał. Około 60 z 724 osób biorących w nim udział wciąż żyje, większość ma ponad 90 lat. A teraz zaczynamy badać ponad 2000 dzieci tych ludzi. Ja jestem już czwartym kierownikiem tych badań.Od 1938 roku śledziliśmy losy dwóch grup. Pierwsza składała się z mężczyzn studiujących na drugim roku na Uniwersytecie Harvarda. Wszyscy ukończyli go w trakcie II wojny światowej i większość z nich poszła służyć w wojsku. Drugą grupę stanowili chłopcy z najbiedniejszych dzielnic Bostonu, wybrani specjalnie z rodzin, którym się nie wiodło. Większość żyła w kamienicach, wielu bez dostępu do bieżącej wody.Kiedy zaczynaliśmy ten projekt, rozmawialiśmy z każdym z tych nastolatków. Przebadaliśmy ich pod kątem zdrowotnym. Odwiedziliśmy ich domy i rozmawialiśmy z ich rodzicami. Ci chłopcy stali się z czasem mężczyznami, których życia potoczyły się różnie. Stali się pracownikami fabryk, adwokatami, murarzami, lekarzami, jeden został prezydentem Stanów Zjednoczonych. Niektórzy popadli w alkoholizm. U kilku objawiła się schizofrenia. Część pięła się po drabince kariery na sam szczyt, innych czekała podróż w drugą stronę.Inicjatorzy tych badań w najśmielszych snach nie przypuszczali, że 75 lat później będę stał tutaj przed wami i opowiadał, że te badania wciąż są kontynuowane. Co dwa lata nasi cierpliwi i oddani ludzie dzwonią do tych mężczyzn i pytają, czy mogą jeszcze raz wypytać ich o sprawy związane z ich życiem.Wielu z tych, którzy wychowywali się w biedzie, pyta: "Czemu ciągle chcecie mnie badać? Moje życie nie jest zbyt interesujące". Ci po Harvardzie nigdy nie pytają.Aby mieć jak najlepszy obraz ich żyć, nie wysyłamy ankiety. Rozmawiamy z nimi w ich domach. Od ich lekarzy dostajemy wyniki badań. Pobieramy im krew, skanujemy mózgi, rozmawiamy z ich dziećmi. Nagrywamy ich rozmowy z żonami dotyczące największych zmartwień. A kiedy - jakieś 10 lat temu - spytaliśmy wreszcie ich żon, czy dołączyłyby do tych badań, wiele z nich odpowiedziało: "Najwyższy czas".Więc czego się dowiedzieliśmy? Jakie lekcje płyną z dziesiątek tysięcy stron z informacjami, które zebraliśmy na temat ich żyć? Cóż, lekcje te nie dotyczą bogactwa, sławy ani coraz cięższej pracy. Najprostszy przekaz, jaki wyłania się z tych 75 lat badań to: Dobre relacje z innymi ludźmi sprawiają, że jesteśmy zdrowi i szczęśliwi. Kropka.Nauczyliśmy się trzech bardzo ważnych rzeczy na temat relacji z innymi ludźmi. Pierwsza jest taka, że kontakt z innymi jest bardzo pożyteczny, a samotność zabija. Okazuje się, że ludzie, którzy są mocniej przywiązani do rodziny, znajomych czy wspólnot są szczęśliwsi, zdrowsi i żyją dłużej od tych, którzy nie są tak przywiązani. Samotność bywa zaś toksyczna. Ludzie odizolowani od innych bardziej niż by tego chcieli są mniej szczęśliwi, podupadają szybciej na zdrowiu, ich umysł pracuje gorzej i żyją krócej od tych, którzy nie są samotni. Smutne jest to, że obecnie ponad 1/5 Amerykanów określa się mianem samotnych.I wiemy o tym, że samotnym można być wśród tłumu, tak samo jak samotnym można być w małżeństwie, dlatego druga ważna lekcja, jaką wyciągnęliśmy, jest taka, że nie liczy się tylko liczba twoich znajomych czy wierność w związku, ale przede wszystkim jakość bliskich relacji z innymi. Życie w cieniu jakiegoś konfliktu bardzo źle wpływa na nasze zdrowie. Na przykład małżeństwa, w których często dochodzi do kłótni, okazują się bardzo złe dla stanu zdrowia, gorsze niż rozwód. Natomiast życie w zgodzie, w przyjaznych związkach nas chroni.Kiedy prześledziliśmy losy naszych mężczyzn do momentu, w którym mieli osiemdziesiątkę na karku, postanowiliśmy spojrzeć na nich w wieku średnim i sprawdzić, czy jesteśmy w stanie przewidzieć, kto będzie szczęśliwym, zdrowym osiemdziesięciolatkiem, a kto nie. I kiedy przeanalizowaliśmy wszystkie dane o nich zebrane do pięćdziesiątki, okazało się, że to nie poziom ich cholesterolu wpłynie na to, jak będą się starzeć. To poziom ich zadowolenia ze związków. Ci, którzy byli z nich najbardziej zadowoleni w wieku 50 lat, byli też najzdrowsi w wieku 80. Dobre związki potrafią też uchronić przed problemami związanymi ze starzeniem się. Nasza najszczęśliwsza para po osiemdziesiątce przyznała, że kiedy odczuwała większy ból fizyczny, miała nadal pogodny nastrój. Natomiast ludzie w nieszczęśliwych związkach podczas dni wzmożonego bólu fizycznego odczuwali go jeszcze mocniej przez ból emocjonalny.A trzecią lekcją, jakiej nauczyliśmy się o związkach i naszym zdrowiu, było to, że udane związki nie chronią tylko naszych ciał, ale też umysły. Okazało się, że poczucie bezpieczeństwa w związku po osiemdziesiątce działa protekcyjnie, że jeśli ludzie wiedzą, że mogą zawsze liczyć na swoją drugą połowę, ich pamięć i wspomnienia są wyraźniejsze przez dłuższy czas. Natomiast ci, którzy czują, że mogą liczyć jedynie na siebie, doświadczają szybszego zaniku pamięci. W dodatku te udane związki nie muszą być bez przerwy idealne. Niektóre z naszych par osiemdziesięciolatków mogły się między sobą sprzeczać dzień i noc, ale dopóki czuły, że w razie cięższych chwil jedno może polegać na drugim, te kłótnie nie miały wpływu na ich pamięć.Ta wiadomość, że udane związki są dobre dla naszego zdrowia i samopoczucia, to wiedza stara jak świat. Czemu jest to tak trudne do osiągnięcia, a tak łatwe do ignorowania? Cóż, jesteśmy ludźmi. Lubimy szybkie rozwiązania, coś, co uczyni życie lepszym i takim już ono pozostanie. Związki są trudne i skomplikowane, zwrócenie się w stronę rodziny i znajomych to ciężka praca, nie tak czarująca i seksowna. W dodatku trwa całe życie. Nigdy się nie kończy. Z badanych przez nas osób najszczęśliwsi na emeryturze byli ci, którzy potrafili znaleźć sobie nowych znajomych po utracie tych z pracy. Wielu, tak jak ci z pokolenia Milenium w niedawno przeprowadzonych badaniach, zaczynało jako młodzi ludzie, wierzący, że potrzebują bogactwa, sławy i wielkich osiągnięć, aby być w życiu szczęśliwym. Ale minęło 75 lat, podczas których nasze badania wykazały, że ci, którzy zwrócili się w stronę związków, rodziny, przyjaciół czy wspólnot zaszli najdalej.A co z tobą? Powiedzmy, że masz 25 lat, a może 40, a może nawet 60. Jak takie zwrócenie się w kierunku relacji z innymi ma w ogóle wyglądać?Możliwości są nieograniczone. Może to być wstanie sprzed komputera i spędzenie czasu z innymi ludźmi, albo ożywienie nieco skostniałego związku przez wspólne robienie czegoś, np. chodzenie na spacery, albo odnowienie kontaktu z tym członkiem rodziny, z którym od lat nie rozmawiałeś, bo rodzinne sprzeczki mają bardzo zły wpływ na tych, którzy długo trzymają urazę.Chciałbym zakończyć cytatem z Marka Twaina. Ponad 100 lat temu, spoglądając na swoje życie, napisał: "Nie ma czasu - tak krótkie jest życie - na sprzeczki, przeprosiny, zawiść, wyjaśnienia. Jest tylko czas na kochanie, i to w tej chwili, że się tak wyrażę".Dobre życie oparte jest na dobrych związkach

Koszmar masterchefa...

Koszmar masterchefa... –  Koszmar masterchefa... –

Siła matczynej miłości jest nieobliczalna

Siła matczynej miłościjest nieobliczalna – Wzruszający filmik, który pokazuje to najlepiej

Mówili nam, że kiedy kupimy szczeniaka, to ożywi naszego starego psa

Mówili nam, że kiedy kupimy szczeniaka, to ożywi naszego starego psa –

Australia vs kryzys

Australia vs kryzys – W 2008 roku rząd Australijski postanowił, że w odróżnieniu od reszty świata, dającej pieniądze bankom, rozda po $2000 obywatelom. Natychmiast nastąpiło ożywienie gospodarcze
Źródło: fantasea.com.au
archiwum

Wiosna 2013

Wiosna 2013 – Polacy masowo wyszli na łąki w poszukiwaniu pierwszego szczawiu... Kolejne ożywienie nastąpi pod koniec sierpnia kiedy zaczną dojrzewać mirabelki...
archiwum

Polityka rządu

Polityka rządu – lepiej udawać że coś robimy, niż zajmować się głupotami np. bezrobociem, ożywienie gospodarki
Źródło: internet
archiwum

Niezły pomysł...

Niezły pomysł... – ... Na ożywienie impirezy
archiwum

Ten świat jest jaki jest

Ten świat jest jaki jest – ale fajnie by było tu kiedyś wrócić...
Źródło: http://i.pinger.pl
archiwum

,,Jest milion sposobów na zabicie czasu

,,Jest milion sposobów na zabicie czasu – a zero na jego ożywienie''- Albert Einstein
archiwum

Widzę pewne ożywienie

Widzę pewne ożywienie – w kroku naszego chodziarza- W. Szaranowicz
archiwum

SMS

SMS – Za każdym razem kiedy przychodzi sms, pojawia się we mnie dziwne ożywieniei nadzieja, że może tym razem to od Ciebie...
archiwum

Leśne ożywienie

Leśne ożywienie – w porze wiosennej
archiwum

To ożywienie

To ożywienie – Gdy na kibiców zjedzie kamera.

1