Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 145 takich demotywatorów

 –
0:10
archiwum
Kilkadziesiąt tysięcy nadmiarowych zgonów nie z powodu COVID a z powodu chaosu decyzyjnego w państwie i zapaści służby zdrowia podczas pandemii - i nikt afery z tego nie robił ... – a i teraz dostać się do lekarza niełatwo ....Ok. 45 tys. ludzi umiera rocznie z powodu smogu od wielu lat. I żyje się dalej - a niedawno zniesiono na wakacje jakiekolwiek normy jakościowe dla paliw stałych (Rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska z 28 czerwca 2022r)
 –  Ciekawe, że przewożenie dzieci w samochodach jest tylko możliwe w specjalnym foteliku0 odpowiednim rozmiarze, dobrze przypiętym1 spełniającym odpowiednie normy.
archiwum
Węgiel znów jest potrzebny w kraju – U górników na śląsku sprawy wracają do normy ...

Dziwne nawyki i zwyczaje z przeszłości, które w dzisiejszych czasach wprawiłyby niejednego w zakłopotanie (12 obrazków)

Wszystko przez zieloną rewolucję i nowe normy dopuszczalnych dla gospodarstw rolnych emisji –
0:45
archiwum
Przewodnik po typach pracowników – 1. LENIWIEC. Tryb jego funkcjonowania determinuje fakt, że w chuj mu się nie chce. Kiedy akurat nie jest u lekarza ani na urlopie, można go spotkać kryjącego się w zaroślach kantyny, palarni, sekretariatu albo ksero. Pomimo że jego dzień zdaje się upływać na robieniu kawusi i rozmówkach na fajce, ciągle jest zmęczony i poirytowany faktem, że czasem ktoś mu zada pytanie dotyczące jego obowiązków. Leniwiec przyparty do muru jest w stanie wykonać zadanie, ale w ramach rytuału zawsze dwa dni chodzi po firmie i pierdoli, jaki to jest przygnieciony robotą; potem przez cztery dni robi to, co można zrobić w 1,5 godziny, a na koniec bierze L4, żeby odchorować tę orkę2. JAGUAR. Typ imprezowy. Jeśli nie opowiada wszystkim, że ma kaca, to znaczy, że jeszcze jest zawiany po wczoraj. Zawsze ma w zanadrzu zajebistą historię o tym, kto się wczoraj porzygał. Zajmuje różnorodne siedliska, ale jego naturalne miejsce to palarnia, gdzie zbiera chętnych na browara po pracy. Wśród pozostałych pracowników budzi mieszankę entuzjazmu i strachu, ale potrafi trzymać ciśnienie pod stresem. W pracy często sprawia wrażenie przymulonego, ale gdy na horyzoncie pojawia się łania deadline’u, potrafi w dwa dni wyrobić 1800% normy. Nie odczuwa bólu3. SZOP. Mały złodziejaszek. Biuro traktuje jak sklep z darmowymi rzeczami. Zawsze zaczyna się niewinnie, od kilku długopisów, ale po jakimś czasie z biura zaczynają znikać ryzy papieru, małe meble, pozostawione bez opieki fotele obrotowe. Dotychczas sądzono, że jest typem samotnika, ale chętnie funkcjonuje w małych grupkach: jeden zeruje wkłady ze zszywacza, drugi w tym czasie drukuje sobie nowego Twardocha w pdf-ie. Od czasu kiedy został zatrudniony, dziwnym trafem konsumpcja mleka w firmie wzrosła czterokrotnie. Lubi koczowniczy tryb życia: często bierze kasę na delegacje i kilometrówki, ale po firmie krąży plotka, że wszędzie jeździ autostopem i śpi po kumplach4. DZIĘCIOŁ. Rzadko występuje w biurowym ekosystemie, ale jak już jest, to wszyscy o tym wiedzą. Typ służbisty. Jedyna osoba w całym biurze, która przeczytała wszystkie zasady BHP, normy ISO i zna procedury przeciwpożarowe. Regularnie wydaje charakterystyczne dźwięki, które przypominają zdanie: „Formalnie rzecz biorąc...”. Zawsze ma zaktualizowanego Adobe Readera. W środowisku korporacyjnym przeważnie pod ścisłą ochroną kierownictwa. Mimo że praca zaczyna się o 9, w biurze jest już od 7:30, żeby podlać juki na piętrze, wyregulować żaluzje i odinstalować pasjansa na wszystkich służbowych komputerach. Zawsze precyzyjny niczym pikujący myszołów. Ilekroć popełni błąd, składa natychmiastową rezygnację. W odpowiedzi zawsze słyszy, że literówka w mailu do klienta nie jest podstawą do zwolnienia dyscyplinarnego5. ŻÓŁTODZIÓB. Stażysta, w firmie pracuje krótko, za to robi świetną kawę i potrafi po dotyku odróżnić ziarna Arabiki od Robusty oraz cukier brązowy od soli. Jako jedyny w całym biurze pamięta, że Agata z księgowości lubi zawsze o 11:00 opierdolić rogalika z masą truflową, a następnie przez pół godziny przeglądać w kibelku memy na Make Life Harder. Dbając o równowagę w ekosystemie, regularnie przepuszcza wszystkich w kolejce do Pana Kanapki. Jako jedyny w firmie potrafi wyczyścić historię przeglądarki i nie mieć kaca po firmowym śledziku. Jak po stażu nie wyjdzie mu w zawodzie, zawsze może liczyć na karierę baristy w segafredo 1. LENIWIEC. Tryb jego funkcjonowania determinuje fakt, że w chuj mu się nie chce. Kiedy akurat nie jest u lekarza ani na urlopie, można go spotkać kryjącego się w zaroślach kantyny, palarni, sekretariatu albo ksero. Pomimo że jego dzień zdaje się upływać na robieniu kawusi i rozmówkach na fajce, ciągle jest zmęczony i poirytowany faktem, że czasem ktoś mu zada pytanie dotyczące jego obowiązków. Leniwiec przyparty do muru jest w stanie wykonać zadanie, ale w ramach rytuału zawsze dwa dni chodzi po firmie i pierdoli, jaki to jest przygnieciony robotą; potem przez cztery dni robi to, co można zrobić w 1,5 godziny, a na koniec bierze L4, żeby odchorować tę orkę2. JAGUAR. Typ imprezowy. Jeśli nie opowiada wszystkim, że ma kaca, to znaczy, że jeszcze jest zawiany po wczoraj. Zawsze ma w zanadrzu zajebistą historię o tym, kto się wczoraj porzygał. Zajmuje różnorodne siedliska, ale jego naturalne miejsce to palarnia, gdzie zbiera chętnych na browara po pracy. Wśród pozostałych pracowników budzi mieszankę entuzjazmu i strachu, ale potrafi trzymać ciśnienie pod stresem. W pracy często sprawia wrażenie przymulonego, ale gdy na horyzoncie pojawia się łania deadline’u, potrafi w dwa dni wyrobić 1800% normy. Nie odczuwa bólu3. SZOP. Mały złodziejaszek. Biuro traktuje jak sklep z darmowymi rzeczami. Zawsze zaczyna się niewinnie, od kilku długopisów, ale po jakimś czasie z biura zaczynają znikać ryzy papieru, małe meble, pozostawione bez opieki fotele obrotowe. Dotychczas sądzono, że jest typem samotnika, ale chętnie funkcjonuje w małych grupkach: jeden zeruje wkłady ze zszywacza, drugi w tym czasie drukuje sobie nowego Twardocha w pdf-ie. Od czasu kiedy został zatrudniony, dziwnym trafem konsumpcja mleka w firmie wzrosła czterokrotnie. Lubi koczowniczy tryb życia: często bierze kasę na delegacje i kilometrówki, ale po firmie krąży plotka, że wszędzie jeździ autostopem i śpi po kumplach4. DZIĘCIOŁ. Rzadko występuje w biurowym ekosystemie, ale jak już jest, to wszyscy o tym wiedzą. Typ służbisty. Jedyna osoba w całym biurze, która przeczytała wszystkie zasady BHP, normy ISO i zna procedury przeciwpożarowe. Regularnie wydaje charakterystyczne dźwięki, które przypominają zdanie: „Formalnie rzecz biorąc...”. Zawsze ma zaktualizowanego Adobe Readera. W środowisku korporacyjnym przeważnie pod ścisłą ochroną kierownictwa. Mimo że praca zaczyna się o 9, w biurze jest już od 7:30, żeby podlać juki na piętrze, wyregulować żaluzje i odinstalować pasjansa na wszystkich służbowych komputerach. Zawsze precyzyjny niczym pikujący myszołów. Ilekroć popełni błąd, składa natychmiastową rezygnację. W odpowiedzi zawsze słyszy, że literówka w mailu do klienta nie jest podstawą do zwolnienia dyscyplinarnego5. ŻÓŁTODZIÓB. Stażysta, w firmie pracuje krótko, za to robi świetną kawę i potrafi po dotyku odróżnić ziarna Arabiki od Robusty oraz cukier brązowy od soli. Jako jedyny w całym biurze pamięta, że Agata z księgowości lubi zawsze o 11:00 opierdolić rogalika z masą truflową, a następnie przez pół godziny przeglądać w kibelku memy na Make Life Harder. Dbając o równowagę w ekosystemie, regularnie przepuszcza wszystkich w kolejce do Pana Kanapki. Jako jedyny w firmie potrafi wyczyścić historię przeglądarki i nie mieć kaca po firmowym śledziku. Jak po stażu nie wyjdzie mu w zawodzie, zawsze może liczyć na karierę baristy w segafredo
 – "Na koniec podeszła do nich jakaś pani z LOT-u i poprosiła o przejście w mniej wyeksponowane miejsce, bo źle wizerunkowo to wygląda. Jak odmówili to zagroziła przysłaniem służb ochrony lotniska. 35 dzieciaków i z 10 osób dorosłych siedzi od 20:00 do tej pory na lotnisku. Co dwie, trzy godziny polską ekipę LOT mamił informacjami, że może uda się zorganizować odlot do Izraela i kazał czekać na lotnisku i tak dzieciakom minęła cała noc" - przekazał dziennikarz za pośrednictwem InstaStories.Polacy znaleźli się w niezwykle trudnej sytuacji przed zawodami, które rozpoczną się w najbliższy poniedziałek. Nie wiadomo, czy wszyscy sportowcy wystartują zgodnie z planem. Wiceprezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki zabrał głos w rozmowie z portalem sport.tvp.pl.- Była burza w nocy. Ogarniamy sytuację. Czekamy na potwierdzenie od LOT-u, co dalej z podróżą i lotami. Sytuacja wraca do normy. Będziemy działać na bieżąco, na spokojnie. Zawodnicy koczowali w nocy na lotnisku. Duże kłopoty były w całej Polsce - skomentował Tomasz Majewski
0:15
archiwum
Kościół rzymskokatolicki postrzegany jako jedyna religia i jedyny słuszny wybór światopoglądowy w polskich szkołach - mówi Dorota Wójcik, prezeska Fundacji Wolność od Religii. – Dominacja katolicyzmu, traktowanie go jako normy oznacza wykluczanie wszystkich innych. Religia posługuje się przemocą symboliczną.
 –
 –
Rosyjska Łada musiała wprowadzić pewne zmiany w linii produkcyjnej, spowodowane sankcjami nałożonymi na kraj. Teraz samochody będą produkowane bez poduszek powietrznych, bez elektrycznie sterowanych szyb, z silnikiem spełniającym normy Euro-2... – Zupełnie jak w połowie lat 90
Podstawa prawna,a normy zwyczajowe –  Proszę o odpowiedź: kto w miejscachpublicznych (np. przychodnia) mapierwszeństwo: kobieta z małym dzieckiemczy ciężarna?Jest jakaś podstawa prawna?S00 734246 komentarzy 8 udostępnieTomaszMadka z bombelkiem ma zawszepierszeństwo. Lambadziara, co nie urodziła jeszcze nie mapierszeństwa, bo może się okazać, że rodzi przez cesarke i wtedy tonie jest prawdziwa madka i się jej nie nalerzy!Lubię to! - Odpowiedz 1 d EdytowanoJOE MONSTER
Lekarz zajmujący się leczeniem niepłodności stracił prawowykonywania zawodu –
Niemiecki prawnik i filozof Gustav Radbruch stworzył formułę nazwaną później jego nazwiskiem. Była wykorzystywana podczas sądzenia niemieckich zbrodniarzy w Norymberdze, gdy ci tłumaczyli się,że tylko wykonywali rozkazy. – Niestety, można ja również zastosować dzisiaj do żołnierzy rosyjskich popełniających niewiarygodne bestialstwa w Ukrainie. Formuła brzmi: "Jeśli norma prawna w drastyczny sposób łamie podstawowe normy moralne, to nie obowiązuje". Zatem wykonywanie rozkazów nie może być uzasadnieniem takich czynów
 –
archiwum
Oto jedna ze skandalicznych praktyk kościelnych wobec ofiar księży pedofilów: w postępowaniu kanonicznym ofiara nie ma statusu strony - jest tylko świadkiem. Np. nie może odwołać się od wyroku, często nawet go nie zna. – Przewodniczący komisji ds. pedofilii zwraca uwagę, że jest to naruszenie praw człowieka.   Rok temu zapadł kościelny wyrok w sprawie księdza pedofila Andrzeja Dymera – do dziś treść wyroku nie jest znana ofiarom ani opinii publicznej. Gdy Watykan ogłasza symboliczne sankcje wobec biskupów, zataja ich czyny. Jest „kara”, ale nie ma ujawnionej winy. Niedawno Watykan zakazał biskupom wydawania kościelnych dokumentów prokuraturze i sądom.  Te wszystkie kościelne praktyki nie służą rzeczywistej sprawiedliwości, lecz ochronie instytucji. Nie liczą się pokrzywdzeni ani ich prawa. Tajność kościelnych postępowań łamie cywilizowane normy. Kościół pozostaje enklawą feudalizmu i autorytaryzmu we współczesnym świecie, żywą skamieniałością, nad którą unosi się duszna woń moralnego rozkładu.
archiwum
Włącz myślenie - nie zmieniaj opon na zimowe! – Mój Peugeot, moje opony, mój wybór!Nie zamierzam zmieniać opon na zimowe z wielu powodów:- Użytkownikom zimowych opon nadal trafia się duża liczba wypadków, często śmiertelnych.- Nie jest w żaden sposób potwierdzona skuteczność opon zimowych - testy są przeprowadzane przez producentów, więc nie są wiarygodne i służą sianiu strachu wśród kierowców.- Kolega z pracy nie zmieniał opon i nie miał żadnego wypadku.- Kupisz zimówki, to potem każą Ci kupować nowe, bo te niby się zużywają - niektórzy kierowcy mają już trzeci komplet, a podobno to nie koniec.- Widziałem film "Spowiedź wulkanizatora", gdzie ujawniono, że to producenci opon zmieniają pogodę w Europie.- Ograniczenia prędkości, obowiązek zapisania pasów, normy spalinowe, teraz opony - STOP!! Jeśli nie zatrzymamy tego szaleństwa, każą nam obowiązkowo sprawdzać poziom płynu hamulcowego albo wymieniać wycieraczki, gdy przestaną zbierać wodę!
archiwum
Albo inaczej: dlaczego Kościół wprowadził i wciąż utrzymuje celibat, skoro - jeśli potraktować poważnie słowa papieża - życie nierodzinne prowadzi do atrofii człowieczeństwa i negatywnych skutków społecznych? – Być może Kościół zakłada, że kler katolicki ma dobre powody do bezżenności i nieposiadania dzieci. W takim razie dlaczego odmawia takich powodów całej reszcie ludzkości? W papieskim wywodzie ujawniają się zarówno totalitarne aspiracje religii, która chce ludziom meblować życie, jak i uroszczenia kleru do tego, by pozycjonować się jako wyróżniona kasta, której nie dotyczą powszechne normy. Te dwa aspekty religijności, splecione razem, wywierają destrukcyjny wpływ wszędzie tam, gdzie Kościół jest silny. Rodzą trujące owoce, takie jak bestialska przemoc w szkołach rezydencjalnych w Kanadzie i w ośrodkach katolickich w Irlandii, ogólnoświatowy kościelny proceder tuszowania pedofilii, polityczny i społeczny wpływ kleru, który skutkuje np. odbieraniem praw kobietom i dyskryminacją osób LGBT+. Jak to dosadnie ujął Tadeusz Boy-Żeleński, „kasta wyodrębnionych z życia dzikusów” staje się „regulatorem najdonioślejszych spraw społeczeństwa, z jego największą szkodą”.
archiwum
To osobliwy dokument. Wynika z niego, że księża są grupą niezwykle niebezpieczną: nie wiedzą, że nie należy molestować, uwodzić, stosować przemocy fizycznej i psychicznej, naruszać godności, szantażować, dyskryminować, poniżać, wyśmiewać i upokarzać. – Nie wiedzą jeszcze wielu innych rzeczy, bo dekret Jędraszewskiego to długa lista rozmaitych zakazów wobec księży, które zapewne byłyby zbędne, gdyby duchowni mieli podstawową świadomość moralną i potrafili odróżnić dobro od zła. Ale z dekretu wynika, że księża, nauczyciele moralni, nie mają tej świadomości i konieczne są zakazy narzucone przez zwierzchnika, żeby powstrzymać ich przed krzywdzeniem innych.Okazuje się, że normy moralne zesłane jakoby przez Boga ignorowane są przez tych, którzy nauczają tych norm. Głoszona przez duchownych Ewangelia nie działa na nich samych. Czy zadziała bat arcybiskupa?