Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 368 takich demotywatorów

poczekalnia
Efilizm – Gdy zdasz sobie sprawę, że życie to tylko niepotrzebne cierpienie
poczekalnia
Niepotrzebne osiem gwiazd,ani pełnia...Jedna gwiazdamarzenia spełnia... –
archiwum
Czy serio 50zł za rybę z frytkami i zestawem surówek to tak dużo nad morzem? Przed zakupem czytajcie/pytajcie o gramaturę! – Nie rozumiem siania paniki / siania strachu wśród czytelników portali typu Onet, o2 czy WP. Odkąd pamiętam (a na wakacje jeżdżę rok w rok) w tej samej smażalni ryb w Ustce ceny ryb są w tym samym przedziale cenowym od kilku ładnych lat. Ludzie dziwią się biorąc pół kg ryby że płacą 50zł.
Na swoim profilu piszą: – "Spotkaliśmy się z falą hejtu za to, że rozdajemy za darmo telefony ludziom ubogim i bezdomnym. Tym wszystkim przeciwnikom odpowiadamy:  Dziś dostęp do telefonu jest jedną z podstawowych potrzeb. Bez niego jest się wykluczonym - tym bardziej w czasie, w którym zniknęły budki telefoniczne.Dla osób niezamożnych lub tych w kryzysie bezdomności posiadanie sprawnego telefonu to szansa na zadzwonienie na numer alarmowy (np. pogotowie ), korzystanie z internetu (choćby dzięki darmowemu dostępowi do WiFi), możliwość utrzymania kontaktu z innymi (m.in. w kwestii szukania pracy, gdzie trzeba zostawić nr kontaktowy czy kontaktu z bliskimi), czy dostęp do tak prozaicznych spraw jak latarka, zegarek, aparat czy budzik."
 –
0:09
archiwum
Udział Pary Prezydenckiej w uroczystości upamiętniającej 78. rocznicę wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim- DUŻE OBCHODY I TRANSMISJA W TELEWIZJIAndrzej Duda przed Pomnikiem Katyńskim w Warszawie - 13 kwietnia 2021 r.- małe niepotrzebne obchody – DRAMAT POLSKI TO POSIADANIE TAKICH POLITYKÓW
Takie to fajne – Takie niepotrzebne
0:31
archiwum – powód
Drodzy użytkownicy – Nie wiem czy to tylko moje wrażenia czy wy też to widzicie, ale nie uważacie, że zrobienie z topowego polskiego portalu rozrywkowego skrajnie stronniczej machiny propagandowej jest zwyczajnie nieracjonalne, błędne i po prostu niepotrzebne? Wchodzimy tu aby się pośmiać, podumać, porozważać, podyskutować a nie by być karmionymi polityczną papką. Polityki mamy serdecznie dosyć i chcemy, by przynajmniej tutaj móc od niej odpocząć. Obojętnie jakie mamy poglądy, zostawmy je na swoim miejscu zamiast niszczyć nimi kolejny teoretycznie niezwiązany z nimi portal internetowy
Źródło: odwiedzam demoty od 10 lat, to co się teraz z nimi dzieje jest przerażające
archiwum
Prezent od rządu dla emerytów – Od 5 do 6 proc. zyskają seniorzy, którzy w tym roku przejdą na emeryturę. Powód? Brutalna rzeczywistość i statystyka. Epidemia w Polsce spowodowała rekordową liczbę zgonów. A rekordowa liczba zgonów wpływa na wskaźniki, które ZUS uwzględnia podczas wyliczania emerytury.Jaka w tym zasługa rządu?Otóż mamy w Europie najwyższy wskaźnik śmiertelności, a dane za rok zeszły wskazują, że ponad połowa nadmiarowych zgonów spowodowana jest przyczynami innymi niż COVID - ograniczeniem dostępu do zarżniętej, źle finansowanej i źle zarządzanej służby zdrowia.Nawet teraz - z powodu sojuszu ołtarza z tronem - nikt nie odważy się zamknąć kościołów. Niepotrzebne zgony nie mają znaczenia.
 –  PRZED WYBORAMI: SASIN: BĘDĄ REKOMPENSATY DLAODBIORCÓW INDYWIDUALNYCH..TAK JAK WCZEŚNIEJZAPOWIADALIŚMY, POLSKIERODZINY NIE PONIOSĄFINANSOWYCH KONSEKWENCJIWZROSTU CEN ENERGIIELEKTRYCZNEJ.Pis - owski dwugłos orekompensatach za prąd...%3DPO WYBORACH:TCHÓRZEWSKI: PODWYŻKI CENPRĄDU NIE SĄ DOKUCZLIWE, BOCORAZ WIĘCEJ ZARABIAMY.REKOMPENSATY NIEPOTRZEBNE
archiwum
Od niedawna w mediach często słychać rozpacz przedsiębiorców, właścicieli firm, że przez niepotrzebne obostrzenia padają im biznesy. – Przyznaję - to przykre i chamskie jak władza traktuje przedsiębiorców, i to nie powinno mieć miejsca w cywilizowanym kraju. Jednak przypomnijcie sobie co było parę lat temu za rządów PO - wysokie, ukryte bezrobocie (na poziomie około 30% - oficjalnie15% plus drugie tyle na bezpłatnych stażach i umowach śmieciowych poniżej minimalnej krajowej), a co za tym idzie - dramat milionów pracowników szeregowych, najczęściej młodych. I co? Jakoś w mediach NIKT, dosłownie NIKT się nad nimi nie rozczulał. Mało tego, często bywali nazywani ROSZCZENIOWYMI LEWAKAMI, bo chcieli się utrzymać ze swojej pracy. Wtedy przedsiębiorcy rozdawali WSZYSTKIE KARTY.Mam nadzieję, że ta pandemia oszczędzi dobrych, wartościowych przedsiębiorców, a wykończy Januszexy, co nie uznają kodeksu pracy. Drodzy przedsiębiorcy, parę lat temu to wielu z nas, młodych było w dokładnie takiej samej sytuacji jak wy teraz! Co, niefajnie po tej stronie???

Przykre, ale prawdziwe:

 –  Kilka słów o sąsiedzkich relacjach w dzisiejszych czasach.Wychowałam się w bloku, gdzie sąsiad = przyjaciel.Odwiedzaliśmy się kilka razy w tygodniu, robiliśmy sąsiedzkie imprezy, jako dziecko często bawiłam się z innymi dzieciakami w piaskownicy lub w naszych mieszkaniach. Do tej pory mam paczkę przyjaciółek z klatki, z którymi zawsze spotykam się, gdy jestem w rodzinnym mieście.Moi rodzice często pilnowali dzieci innych sąsiadów, a w zamian za to my mieliśmy zapewnioną opiekę dla naszego kota, kiedy wyjeżdżaliśmy na wakacje. Gdy trzeba było zrobić gdzieś remont, nie wynajmowało się do tego ekipy, tylko prosiło się sąsiadów o pomoc. Zdarzało się, że moi rodzice pracowali do późna, więc niektórzy sąsiedzi z własnej woli zapraszali mnie i mojego brata na obiad.Czysta, sąsiedzka życzliwość.Uważałam, że takie relacje to coś normalnego. Przez całe studia w mieszkałam w akademiku, gdzie panowała podobna atmosfera - wiadomo, jak to w mieszkaniach studenckich bywa.Po studiach znalazłam pracę i przeprowadziłam się do mieszkania na nowo wybudowanym osiedlu. Dobrze pamiętam ten dzień - była sobota, południe. Gdy tylko się rozpakowałam, postanowiłam przywitać się z sąsiadami.Połowa nie otworzyła mi w ogóle drzwi, chociaż wewnątrz mieszkania słyszałam dialogi w stylu "Kto to? Nie wiem, jakaś typiara, nie znam. To nie otwieraj". Kilka osób przez drzwi spytało "kto tam?", a gdy odpowiadałam, że jestem nową sąsiadką i przyszłam się przywitać, słyszałam tylko "proszę stąd odejść, nie mam czasu".Byli też tacy, którzy otwierali drzwi, ale słysząc, kim jestem, machnęli dłonią, mówiąc, żebym nie zawracała im głowy. Jeden starszy pan spytał "Aa, to pani się tak łomotała na klatce? Mam nadzieję, że to już koniec, zagłuszała mi pani serial". Jakaś kobieta nakrzyczała na mnie, bo dzwonek do drzwi obudził jej dziecko.Tylko w jednym mieszkaniu trafiłam na miłą parę studentów, z którymi od razu umówiłam się na piwo i przy okazji dowiedziałam się, że podziwiają mnie za chęć zapoznawania się z innymi sąsiadami, bo w tym bloku mieszkają, cytuję "dziwni ludzie".Byłam, delikatnie mówiąc, zszokowana, ale oczywiście, zaczęłam szukać winy w sobie - była sobota, tłumaczyłam sobie, że sąsiedzi pewnie odpoczywają po ciężkim tygodniu, a tu przychodzi obca baba i zawraca im głowę. Pomyślałam, że na razie dam im trochę czasu i na zacieśnianie sąsiedzkich więzi przyjdzie jeszcze pora.W ciągu kolejnego tygodnia przekonałam się, że moi sąsiedzi nie znają słowa "dzień dobry". Parę razy zamknięto mi drzwi na klatkę przed nosem. Kiedy w windzie pies jednego z sąsiadów zaczął mnie zaczepiać i wyciągnęłam do niego rękę (może nie powinnam, bo niektóre psy tego nie lubią, ale ten wydawał się wyjątkowo towarzyski), jego opiekun burknął do mnie coś w stylu "niech trzyma pani ręce przy sobie".Raz nie było mnie w domu, a akurat nadkręcił się kurier i chciał zostawić paczkę u sąsiadki - po rozmowie na infolinii dowiedziałam się, że sąsiadka powiedziała, że może przesyłkę przyjąć, ale wyrzuci ją do śmieci. Szczęśliwie kurier przyjechał kolejnego dnia, kiedy byłam w domu.Z głębokim rozczarowaniem uznałam, że nie ma co robić drugiego podejścia do lepszego zapoznania się z moimi sąsiadami. Ale kiedy chciałam zrobić parapetówkę, pomyślałam, że rozsądnie byłoby ich chociaż o tym poinformować. Tym, którzy mieszkają najbliżej mnie, zostawiłam w skrzynce na listy słodką przekąskę i karteczkę z informacją, że tego dnia i o tej godzinie zapraszam ich na małą imprezę, a jeśli jednak wolą zostać u siebie, to, oczywiście rozumiem i postaram się, by było w miarę cicho.Na parapetówce pojawili się jedynie wspomniani wcześniej studenci oraz piątka moich znajomych. Była godzina dwudziesta, muzyka grała głośno, ale nie na tyle głośno, by komuś przeszkadzać (nawet na klatce nie było jej słychać). Zdążyliśmy może wypić po łyku piwa, kiedy do mieszkania zapukała... policja.Co się okazało? Sąsiedzi donieśli, że jest hałas, a na prośbę o ściszenie muzyki, ja i moi znajomi zaczęliśmy grozić im przemocą. Do tego para studentów, która mieszka w tym bloku to dilerzy narkotyków i na pewno wszyscy jesteśmy naćpani.Sądziłam przez chwilę, że jestem w ukrytej kamerze.Policjanci, na szczęście, okazali się dość wyrozumiali i skończyło się na pouczeniu. Kontynuowaliśmy imprezę, ale już w zepsutym humorze.W ciągu kolejnych miesięcy bałam się wyjść w ogóle z domu lub do niego wracać w obawie, że trafię na klatce lub w windzie na któregoś z sąsiadów. Częściej niż "dzień dobry" słyszałam jakieś niemiłe uwagi, niepotrzebne zaczepki.Dwa dni po parapetówce, gdy niosłam w przezroczystej reklamówce zakupy, w tym butelkę wina, jedna sąsiadka spytała "Co, znowu imprezka? Znowu będzie trzeba po policję dzwonić?" Nie odpowiedziałam.Zdaję sobie sprawę z tego, że czasy się zmieniły i dzisiaj każdy jest skupiony bardziej na sobie, ma swoich znajomych i nie szuka przyjaźni wśród sąsiadów. Być może uznacie, że narzucałam się swoim sąsiadom, ale naprawdę nie rozumiem, skąd w nich tyle jadu i pogardy dla drugiego człowieka.Blok, w którym się wychowałam, a ten, w którym mieszkam obecnie to dwa zupełnie różne światy i muszę wam powiedzieć, że jestem mocno przygnębiona, kiedy po pobycie w moich rodzinnych stronach wracam to szarej rzeczywistości.Naprawdę, tu już nie chodzi o to, że ktoś mi nie odpowie na "dzień dobry" czy zbeszta za głaskanie jego psa - chodzi o zwyczajny szacunek do drugiej osoby i nie uprzykrzanie sobie życia.
Ewagelia Świętego Sebastiana, rozdział siódmy, werset sześćdziesiąty dziewiąty –  @pan_dokJeśli wstawić w dowolny tekst niepotrzebne zaimkidzierżawcze i spójniki to będzie wyglądać jak fragmentz biblii:"I poszedłem do kuchni swojej i włączyłem czajnikswój. I zagotowała się woda. I wrzuciłem torebkęherbaty swej do szklanki swojej i zalałem ją wodą.I zaparzyła się herbata. I powiedziałem ja: jest w pytę."
Greta Thunberg skończyła 18 lat i to wydarzenie okrasiła mocno ironicznym wpisem na Instagramie: – "Dziękuję bardzo za wszystkie życzenia z okazji moich 18. urodzin! Dziś wieczorem znajdziecie mnie w lokalnym pubie, gdzie odsłonię wszystkie mroczne sekrety stojące za spiskiem klimatycznym oraz strajkiem szkolnym, a także dotyczące moich złych przewodników, którzy nie mogą mnie już kontrolować! Nareszcie jestem wolna!!”W niedawnym wywiadzie wyznała z kolei, że odtąd już więcej nie kupi nowych ubrań. Od teraz ma pożyczać, jeśli komuś będą niepotrzebne, a w najgorszym razie kupi w "second handzie"
Rządowe konsultacje społeczne –  Kolejne obostrzenia związane z CoVid-19 są:potrzebne / niepotrzebne**niepotrzebne skreślić
archiwum
Prawo jazdy niepotrzebne. – W tym roku już nic mnie nie zaskoczy.
archiwum – powód
Schwarzenegger zawsze pomoże – Anon: "Wiem że to przylizywanie, ale mam depresję od miesięcy i nie byłem na siłowni od tego czasu.Panie Schwarzenegger, mógłby mi Pan powiedzieć żebym ruszył swoją leniwą dupę i poszedł ćwiczyć? Przysięgam na wszystko co mi drogie że się otrząsnę i pójdę."Schwarzenegger: "Nie będę dla ciebie taki surowy. Nie bądź też taki surowy dla siebie. Wszyscy przechodzimy przez wyzwania i porażki. Czasem życie to trening. Ale najważniejsze żebyś wstał. Po prostu troszeczkę się ruszył. Sturlaj się z łóżka i zrób parę pompek albo idź na spacer. Po prostu coś zrób. Krok po kroczku. Mam nadzieję, że poczujesz się lepiej i wrócisz na siłownię. Ale nie potrzebujesz tej samokrytyki, bo to tylko niepotrzebne gadanie. To cię nie przybliża do siłowni. I nie bój się poprosić o pomoc. Powodzenia.
Internauta: "Wiem że to wymówka, ale od miesięcy mam depresję i nie byłem od tego czasu na siłowni. Panie Schwarzenegger, mógłby mi Pan powiedzieć, żebym ruszył swoją leniwą dupę i poszedł ćwiczyć?Przysięgam na wszystko co, co najświętsze, że się otrząsnę i pójdę" – Schwarzenegger: "Nie będę dla ciebie taki surowy. Nie bądź też taki surowy dla siebie. Wszyscy przechodzimy przez wyzwania i porażki. Czasem życie to trening. Ale najważniejsze, żebyś wstał. Po prostu troszeczkę się ruszył. Sturlaj się z łóżka i zrób parę pompek, albo idź na spacer. Po prostu coś zrób. Krok po kroczku. Mam nadzieję, że poczujesz się lepiej i wrócisz na siłownię. Ale nie potrzebujesz tej samokrytyki, bo to tylko niepotrzebne gadanie. To cię nie przybliża do siłowni. I nie bój się poprosić o pomoc. Powodzenia." NG0770059834333178 • 9hI know this is pandering but, l've been depressedfor months and haven't hit the gym during thattime.Mr. Schwarzenegger can you please tell me toget off my lazy ass and hit the gym? I swear toeverything I hold dear that I will snap out of itand go.Reply113GovSchwarzenegger6hI'm not going to be that hard on you. Pleasedon't be that hard on yourself. We all gothrough challenges, we all go through failure.Sometimes life is a workout. But the key thingis you get up. Just move a little. Roll out of bedand do some pushups or go for a walk. Just dosomething. One step at a time, I hope you feelbetter and get back to the gym. But don't beatyourself up, because that's just useless talk. Itdoesn't get you closer to the gym. And don'tbe afraid to ask for help. Good luck.
 –  Agata Puścikowska - autorka22 godz.  · Firmo Reserved, chciałam dziś zakupić sporo ubrań - dla siebie i rodziny. Jednak z przykrością zauważyłam, że macie specyficzne poczucie humorku, które uderza we wrażliwość zarówno moją, jak i moich bliskich. Heheszki z pijanego czerwonego pajaca to akurat kwestia gustu. O gustach się nie dyskutuje, chociaż grafika słaba. Ale podpis to nie dowcipna gra słów, jak pewnie będziecie tłumaczyć, lecz prymitywne granie na wartościach bliskich wielu Polakom. Niesmaczne, głupie, niepotrzebne. Marketing, który mruga oczkiem do części klientów, a pluje na innych, to zły pomysł.Bez żalu więc. Żegnam. A byłam stałym klientem od lat. Ps. Te pijackie koszulki i ornamentyka, mimo wszystko skierowana do młodych, jest też sprzeczna z obowiązującym prawem dotyczącym wychowania w trzeźwości. Czasy są trudne, oczywiście. Ale warto promocję robić inteligentnie. Wasz target to nie tylko pijana młodzież, która w poważaniu ma szacunek i wartości. Podstawą przetrwania  czasie kryzysu jest szanowanie stałego klienta. Najwyraźniej, czasy takie, że i o podstawy trudno.
archiwum
Niepotrzebne skreślić –