Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

archiwum

Kult za życia :-)

Kult za życia :-) – Kaczyński i Terlecki schodzą schodami. Nagle...Naszym oczom ukazuje się na balustradzie podobizna Prezesa PIS w wieńcu laurowym :-)Ja rozumiem kult, ale żeby już za życia, hehe :-)
0:07
Źródło: telefon, TV (TVN24)

Życie jest jak striptiz transwestyty

Życie jest jak striptiz transwestyty – Wszystko idzie ładnie, wszystko idzie pięknie... A tu nagle CH*J!

Taka prawda

Taka prawda –  Co sprawiło, że tak nagle zostałeśmitośnikiem życia w klatce?Okruszek plus

Przypadkowe spotkanie, które stało się jednym z najważniejszych w moim życiu

Przypadkowe spotkanie, które stało się jednym z najważniejszych w moim życiu – To było kilka miesięcy temu. Wybrałem się na spontaniczne spotkanie z przyjacielem w mieście oddalonym od mojego o jakieś 300 km. Po spotkaniu, na drugi dzień, wracałem do domu. Czekała mnie 3-godzinna samotna trasa.Ogólnie dość często podróżowałem po kraju, ale nigdy nie zabierałem ze sobą autostopowiczów. Zasadniczo dlatego, że wszystkie podróże odbyły się z żoną, a mamy trzydrzwiowy samochód, do którego trudno jest wsiąść do tyłu lub z niego wysiąść. Poza tym mam bardzo "ostrożny" stosunek do osób podróżujących autostopem, nieważne z jakiego powodu. Zwyczajnie im nie ufam.Kilka razy mijałem ludzi z banerami, proszących o podwózkę w różne miejsca, ale nie zatrzymywałem się i przejeżdżałem obok. Tamtego dnia było inaczej.Po przejechaniu około 1/3 trasy zauważyłem faceta z plecakiem, wędrującego wzdłuż drogi. Odwrócił się i widząc mnie, podniósł rękę. Nie mam logicznego wytłumaczenia dlaczego, ale postanowiłem się zatrzymać. Opuściłem szybę i spytałem gdzie idzie. - Im bliżej (tu padła nazwa mojego miasta) tym lepiej - odpowiedział nieznajomy.Pokiwałem głową, a ten z radością wskoczył na tylne siedzenie.- Zapnij tylko pasy bezpieczeństwa - przypomniałem i ruszyłem dalej.Na oko dawałem mu ponad 30 lat. Miał niezbyt schludną fryzurę i brodę, jego ubrania były postrzępione i stare. Ogólnie wyglądało na to, że długo nie spał. W rękach kurczowo ściskał stary plecak. Jednocześnie nie czułem nieprzyjemnego zapachu (alkoholu, dymu, potu, ani nic innego tego typu). Nie miałem humoru rozmawiać, ale facet najwyraźniej potrzebował się wygadać. Zaczął opowiadać całą historię swojej podróży od zachodniej części kraju, na wschód. Pieszo. Westchnąłem ciężko, przewidując kolejne historie o tym, jak młody zdrowy facet wylądował w innej części kraju bez pieniędzy, nie z własnej woli i nie ze swojej winy. I faktycznie, opowiedział może z 10 historii, które wydarzyły się u niego w ciągu ostatnich 5 lat, ale w sumie żadna z nich nie wzbudziła mojego zaufania. Każdą opowiadał z wielkim entuzjazmem i uśmiechem na twarzy.Słuchałem tego wszystkiego piąte przez dziesiąte, ale nagle moją uwagę przykuło jedno zdanie, w którym wspomniał o mieście, z którego pochodzi. Od razu zapytałem z prawdziwym zainteresowaniem:- Ooo, Ty naprawdę pochodzisz z tamtych stron? Ja też! Po chwili okazało się, że mieszkał w tym samym małym miasteczku co ja kiedyś i gdzie mam do tej pory rodzinę. Mało tego nawet ulica, na której mieszkał była niedaleko tej, na której ja mieszkałem.Po tej wymianie informacji zaczął mi opowiadać z nostalgią w głowie o swoim dzieciństwie i o tym w jakiej szkole się uczył. Przez chwilę milczałem, bo nie dość, że łączyło nas wspólne miejsce zamieszkania, to uczyli nas ci sami nauczyciele w podstawówce. Tyle, że prawie wszystkich moich kolegów z klasy pamiętałem, a ten w aucie wydawał mi się dużo starszy od nich. Odwróciłem się na chwilę, aby na niego spojrzeć. Przecież musiałem go kiedyś już widzieć. Może byłem w niższej klasie, a on w wyższej... ale po chwili mój mózg jakby nagle przeanalizował wszystkie informacje, powyciągał archiwalne dane i sobie przypomniałem:- Andrzej? - zapytałemPopatrzył na mnie zaskoczony.- No tak...Na mojej twarzy pojawił się mimowolny szeroki uśmiech:- Jestem Paweł, siedzieliśmy razem w 1 klasie!Powiedziałem to, zanim w pełni zdałem sobie sprawę z tego, co się dokładnie wydarzyło: przecież właśnie spotkałem mojego pierwszego szkolnego przyjaciela, z którym siedziałem przez cały rok w jednej ławce. Przyjaciela, z którym moi rodzice zabronili mi się bawić, ponieważ pochodził z patologicznej rodziny i palił fajki już w pierwszej klasie (!). W 2 klasie siedziałem już z innym kolegą, bo Andrzeja przeniesiono do innej szkoły.I spotkałem go właśnie dziś, diabeł wie gdzie, diabeł wie jak! Nie powinienem nawet tu być, bo to był nieplanowany wyjazd, który wypadł mi prawie w ostatniej chwili.Pogadaliśmy jeszcze z dwie godziny i zawiozłem go na dworzec kolejowy. Dałem mu pieniądze, aby mógł coś zjeść i dostać się jakoś do swojego domu. Muszę wspomnieć, że przez całą drogę (nawet po tym gdy dowiedział się kim jestem), ani razu nie poprosił mnie o kasę.Opowiedział mi o wszystkich swoich przygodach i byłem szczerze zdumiony tym, że osoba, która w rzeczywistości nie ma nic, zachowuje tak pozytywne nastawienie i po prostu dąży do jakiegoś postawionego sobie celu. Nie narzekał, nie prosił o pomoc. Podczas swoich opowieści, wspominał o historii gdy raz poszedł do przydrożnej knajpy i poprosił o coś do jedzenia, a on w zamian porąbie drzewo, posprząta podwórko lub podejmie się innego zajęcia. Odmówili mu, ale on stwierdził, że doskonale rozumiał dlaczego: "nie znali mnie... myśleli, że jestem jakimś chorym włóczęgą i że będzie ze mnie więcej szkody niż pożytku". Gdy to mówił, nie miał w głosie złości czy nienawiści.Żałuję tylko, że wtedy nie wpadłem na pomysł, aby kupić mu jakiś najtańszy zwykły telefon, aby mieć z nim jakikolwiek kontakt. W każdym razie mam cichą nadzieję, że stałem się dla niego swego rodzaju małym wsparciem po tym, co przeszedł. Jego wszystkie historie miały jeden morał, aby nigdy, ale to przenigdy się nie poddawać. Nawet nie wiedziałem, jak bardzo wtedy tego potrzebowałem i zawsze będę mu za to wdzięczny

Bohaterski ratownik z Kościerzyny i osoba, która wie jak okazywać wdzięczność

Bohaterski ratownik z Kościerzyny i osoba, która wie jak okazywać wdzięczność – Właśnie tacy ludzie przywracają wiarę w człowieka! Ratowniku Medyczny, który wczoraj przechodziłeś przez kościerski SOR i dostrzegłeś moje małe dziecko, jej ciężki oddech i to, że pojawiły się problemy z przytomnością. Twoja błyskawiczna reakcja i "porwanie" Jej w pierwszej kolejności do gabinetu, dosłowne postawienie na nogi wszystkich i wysnucie trafnych podejrzeń, zapobiegło dramatowi. Przechodzili inni, ale to dzięki Tobie moja Diana nie zapadła w śpiączkę, dzięki Tobie dostała czas na szybką reakcję lekarzy. Dzięki Tobie moje dziecko żyje. Twoja wiedza, doświadczenie i refleks dały jej czas, który był bezcenny. Dzięki takiej reakcji mogliście ją szybko przetransportować do Gdańska, do Szpitala Akademickiego, gdzie jest na Intensywnej Terapii, pod opieką najlepszych lekarzy. Tak. Okazało się, że ma cukrzycę. Już zawsze będzie moim małym Cukierkiem, choć ta choroba przyszła nagle i podstępnie. Nigdy wcześniej na nic nie chorowała, a trafiła na SOR w skrajnym stanie. To wszystko zagrażało jej życiu. Nie musiała czekać na pomoc, bo błyskawicznie otrzymała ją od Ciebie. Nie wiem jak się nazywasz i nie mam pojęcia jak Ci podziękować, ale wierzę w siłę facebooka i to, że ten post przeczytasz. Dla nas jesteś BOHATEREM. Dziękujemy

Jak rodzą się plotki

Jak rodzą się plotki – Ostatnio na mieście spotkałam koleżankę (Kaśkę) z czasów liceum. Tak od słowa do słowa, wymieniliśmy się wiadomościami jak nam się żyje. Nagle Kaśka wypaliła: "a wiesz, że Anka, ta z równoległej klasy, popadła w taki alkoholizm, że zbiera butelki, puszki i przekazuje je do skupu, żeby tylko mieć kasę na flaszkę? Potem szlaja się z jakimiś menelami, nigdzie nie pracuje i na dodatek ostatnio mąż ją zostawił. Brud, smród i ubóstwo u niej."Przyznaję, że stałam jak wryta przez chwilę i aż gorąco mi się z nerwów zrobiło. Tak się składa, że ja i moja rodzina jesteśmy w bliskich relacjach z Anką. Zresztą mieszka niedaleko nas i często gadamy spotykając się na kawie u niej, albo u mnie. Nigdy w jej domu nie widziałam sytuacji, która wskazywałaby na problemy alkoholowe czy rodzinne. Szczęśliwa żona i matka, więc skąd takie plotki? Ano wszystko przez fakt, że miała ona od jakiegoś czasu pewne hobby...Musiałam uświadomić koleżance z klasy, że Anka zbiera śmieci, butelki, tekturę i ogólnie wszystko, co można poddać recyklingowi i przekazuje to do punktu zbiórki. Co jakiś czas wydaje też sporo kasy na ogromne worki na śmieci. Wszystko dlatego, że przyłączyła się do grona bojowników o czyste środowisko. Taka lokalna inicjatywa.Worki są czasem na tyle ciężkie, że prosi o pomoc bezdomnych, aby pomogli jej zanieść wszystko do punku. W zależności od tego co chcą w zamian za pomoc daje im czasem parę złotych, albo po prostu flaszkę. Co do życia rodzinnego to jej mąż często jest w rozjazdach, ale na pewno nikt nikogo nie rzucił. Cóż, koleżanka z klasy wyglądała na rozczarowaną... Nie było sensacji jaką starała się rozdmuchać

Michel G.E. Mayor jest szwajcarskim astronomem i profesorem na wydziale astronomii na Uniwersytecie Genewskim. Wspólnie z Didierem Quelozem, został laureatami tegorocznej Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki za odkrycie egzoplanety orbitującej wokół gwiazdy

Michel G.E. Mayor jest szwajcarskim astronomem i profesorem na wydziale astronomii na Uniwersytecie Genewskim. Wspólnie z Didierem Quelozem, został laureatami tegorocznej Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki za odkrycie egzoplanety orbitującej wokół gwiazdy – Profesor Mayor przebywa aktualnie w Hiszpanii, gdzie odbywa gościnne wykłady. O nagrodzie dowiedział się siedząc w kafeterii na lotnisku w San Sebastian, gdy przygotowując się do kolejnego wystąpienia, jego komputer nagle zaczął wariować od powodzi gratulacji

Takie cuda...

Takie cuda... –  DOXYCYKLINA POLSKA Kiedy trzeba brać miliardy ze Skarbu Państwa to księża okazują się być polskimi obywatelami, ale gdy trzeba ponieść karę za przestępstwa seksualne i malwersacje finansowe, to nagle okazuje się , że są obywatelami Watykanu i stoją ponad prawem
Źródło: facebook.com

To chyba miłość

To chyba miłość –  57 minDo madki z bombelkiem, która byla wlasniekawce w knajpce na Rynku.Twoj bombel tak darl ryja, ze mialem ochotęwstac i nabic go na swoj widelczyk od ciasta,którego nie moglem zjeść.Do momentu az sie nie odwrocilas w mojąstronę. Twój usmiech i spojrzenie sprawily, zecaly świat nagle sie zatrzymał, a zamiastwrzasków w głowie slyszalem juz tylko śpiewptakow.Odezwij sie na priv jesli to czytasz, obudzilaswe mnie instynkt rodzicielski, wychowam jakswoje. Nie zabiorę Cie do kina jak reszta z nich,ze mną przezyjesz swój własny film.
archiwum – powód

Laska kupuje sukienkę za 500zł, którą założy tylko raz i wszyscy mają to w dupie Facet kupi klawiaturę za 500zł, której używa codziennie i nagle wszystkim odpie*dala

Facet kupi klawiaturę za 500zł, której używa codziennie i nagle wszystkim odpie*dala –
archiwum

Możesz sobie wyobrazić że masz bar.

Możesz sobie wyobrazić że masz bar. – Męczysz się w nim. Nagle znajduje się ktoś kto mówi że nie ma za bardzo kwalifikacji do innych prac i chętnie ci pomoże w zamian za niewielkie wynagrodzenie. Nie masz zbyt wielu pieniędzy, ale jesteś w stanie zapłacić temu człowiekowi tyle by on chciał się podjąć pracy.Niestety, okazuje się że nie możesz zatrudnić tego człowieka bo chcesz mu zapłacić mniej niż można.

I tak leci to życie...

I tak leci to życie... –  Patrząc na zdjęcia niektórych można dojść do związku, że ich związek bardzo dynamicznie się rozwija: status w związku, po roku bycia razem oświadczyny, ślub, ciąża, dziecko ma roczek, nagle wszystkie wspólne zdjęcia zostają usunięte i ona dodaje fotę z nową fryzurą. A ja w tym czasie nawet zdjęcia profilowego nie zmieniłem...
archiwum

Skumajcie akcje

Skumajcie akcje – Wakacje, Spoto, monciak, wchodzę do kebab(kebap) baru patrze za ladą stoi 2 kolesi, blady jak ściana ziomek i typowy Turas. Myślę sobie spoko, czasem ciężko się dogadać z turasami, to zatrudnili polaczka. Podchodzę do lady i zamawiam zestaw na talerzu itd, na co koleś (ten biały) widzę że ni chu-chu, nie wie co ja chce od niego. I tu akcja: nagle Turas się odwraca i po angielsku tłumaczy mu, co ja zamówiłem po polsku, bo koleś jest ukraińcem i ni słowa po polsku...
Źródło: Obraz poglądowy z tripadvisor.com

Tak pocieszne analizy można była czytać tuż przed II wojną w polskiej prasie

Tak pocieszne analizy można była czytać tuż przed II wojną w polskiej prasie – "Ilustrowany Kurier Codzienny" z 29 sierpnia 1939. Ostatni numer pisma ukazał się 5 dni później, jego właściciel - "król prasy" Marian Dąbrowski - przez Niceę przedostał się do Nowego Jorku, gdzie jego żona założyła hodowlę kur rasowych NA MARGINESIEJeszcze jeden bluff niemiecki:wofna błuskawiczna.(mr) Przed kilku mieniąca mi w prasie za-ŁT.niir/ii.j ukaznl się sensacyjny artykuł, o-mnwinjący /;> fachowemi pismnmi niemicc-kicmi doktrynę niemieckiego sztabu general-nego o i iw. „wojnie błyskawicznej** połą-czonej x zaskoczeniem przeciwnika.Niemcy ule są zdolne — zdaniem ni. •mieckicłi rzeczoznawców ■— do prowndzcnlawojny pozycyjnej. Nie mają nni dosta tecz-nych zapasów surowcowych, nni żywności,nni dewiz. Sztab niemiecki wypracował zn-lem doktryna I. zw. „wojny błyskawicznej",której knrdynnlnym elementem jepl zasko-czenie przeciwnika. Wszyslkie L zw. „od-działy mcłiome" zmotoryzowane itd. służyćmiały wedle lej tezy do zaskoczenia przeciw-niku. Wojna — mówiło nie. wówczas — wy-buchnie niespodziewanie nagle, w erze noj-zupełniejszego pokoju i odprężenia.Co* nliscrwujemy obecnie? Oto cała teznsztabu niemieckiego stoi w zupełnej sprzecz-ności z zagraniczna polityką kanclerza Hi-tlera. Nie może być w warunkacb obccuychmowy o źadnem zaskoczeniu, jak również io żadnej wojnie błyskawicznej. Kanclerz liiller swą polityka zmobilizował przeciw ao-ble caln niemal Europę.. Wszędzie wokółNiemiec wszyscy są przygotowani, i dosłow-nie z bronią n nogi czekają. Tcm samemteza o „wojnie błyskawicznej" wypracowanaprzez s/lab niemiecki wraz z zasadą „za-skoczenia" leżą w gruzach. Żadne „cuda"nie są już możliwe. Skończyła sic. defini-tywnie epoka jakichkolwiek zaskoczeń czyto politycznych czy wojskowych.Naprzeciw siebie stoją dzis nArody Euro-py z jednej strony, a z drugiej Niemcy. Za-równo w Londynie, jak i w Paryżu, czy wWarszawie rdają sobie dzl< wszyscy sprawi;.Że konflikt niemiecko-polski jest lylkofragmentem za xjhI niczego konfliktu pomię-dzy Niemcami ■ Europą. Pomiędzy naroda-mi, pruguąreini żyć i pracować produktyw-nie w f>kojit. n burzycielami I podpala-czami.

Budzisz się nagle na łące obok niej Jakie są twoje pierwsze słowa?

Jakie są twoje pierwsze słowa? –

Polak bohaterem w Tajlandii

Polak bohaterem w Tajlandii – Starszy sierżant policji Artur Ponichtera okazał się prawdziwym bohaterem.Wraz z żoną płynęli kajakiem, gdy nagle łódka przed nimi przewróciła się, wyrzucając dwóch chłopców do wody. Dzieci krzyczały z przerażenia. Policjant, będąc świadkiem niebezpiecznej sytuacji, od razu wskoczył do wody. Jednego z chłopców wyciągnął spod kajaka, a drugiego z przybrzeżnych chaszczy, w których utknął. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło.Brawo, wspaniała postawa i człowiek

Zabawne, jak linie lotnicze potrafią odwołać lot na moment przed czasem wylotu i powiedzieć "życie jest nieprzewidywalne, na pewno znajdziesz sposób, żeby tam dotrzeć" Ale powiedz im, że chcesz zmienić swoją rezerwację na miesiąc przed lotem i nagle "tak nie można, musisz zapłacić 800 zł!"

Ale powiedz im, że chcesz zmienić swoją rezerwację na miesiąc przed lotem i nagle "tak nie można, musisz zapłacić 800 zł!" –

Gdy jesteś nielubianym kujonem, ale zbliża się sprawdzian i nagle szkolni żule zaczynają cię bardzo lubić i chcą z tobą siedzieć w jednej ławce

Gdy jesteś nielubianym kujonem, ale zbliża się sprawdzian i nagle szkolni żule zaczynają cię bardzo lubić i chcą z tobą siedzieć w jednej ławce –

Taki przyjemny, leniwy dzień, aż tu nagle coś takiego

Taki przyjemny, leniwy dzień, aż tu nagle coś takiego –
0:25

Po raz pierwszy w moim życiu spotkała mnie taka sytuacja. Będąc na koncercie naprzeciwko mnie stał dwumetrowy facet. Nagle odwrócił się i powiedział: "Co tam? Nic nie widzisz, co?" i nagle się uśmiechnął i... odsunął Jeśli to czytasz, to życzę ci wszystkiego dobrego

Jeśli to czytasz, to życzę ciwszystkiego dobrego –