Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 723 takie demotywatory

poczekalnia
Ile Polak musi pracować, żeby zarobić na internet? – W już czwartej edycji dorocznego badania Digital Quality of Life od Surfshark sprawdzano m.in. to, ile mieszkańcy poszczególnych krajów muszą pracować, aby opłacić najtańszy dostęp do internetu mobilnego i stacjonarnego. Raport obejmuje 117 krajów na całym świecie, w tym 38 europejskich.Według badania mieszkaniec Polski musi pracować 85 sekund, aby móc pozwolić sobie na 1 GB najtańszego internetu mobilnego. Jest to całkiem niezłe 21 miejsce, jednak jest to spadek aż o 12 pozycji. Rok temu byliśmy na 9.Z drugiej sytuacja w przypadku stacjonarnego dostępu do sieci się polepszyła. Polak musi pracować 96 sekund, aby sobie na niego pozwolić. Wzrost pozycji o 8 oczek lokuje Polskę na 27. miejscu.Według cable.co.uk, średnia cena internetu w Polsce wynosi 0,41 dolarów, natomiast najtaniej 1 GB można kupić za 0,14 USD, zaś najwięcej trzeba zapłacić aż 8,29 USD. Pod względem średniej ceny Polska plasuje się na 21. miejscu na 233 krajów na całym świecie.Całkiem tani, ale nie najszybszyBadanie sprawdzało też średnią prędkość internetu i do czołówki nieco nam brakuje- Internet mobilny- 54,95 Mbit/s vs 48,56 Mbit/s w 2021 vs 247,66 Mbit/s w Zjednoczonych Emiratach Arabskich- Internet stacjonarny- 157,10 Mbit/s vs 130,98 Mbit/s w 2021 vs 261,09 Mbit/s w Singapurze
poczekalnia
 –
Mieszkańcy Florydy zabezpieczająswoje domy –
Kolejny skandal w diecezji abp. Jędraszewskiego. Tym razem chodzi o molestowanie chłopca – 11 września doszło do obywatelskiego zatrzymania kościelnego Karola B., który molestował seksualnie ministranta z Regulic. Mężczyzna przeniósł się do tej miejscowości z księdzem Edwardem Pasteczko, który objął stanowisko proboszcza – wcześniej obaj panowie pracowali razem w parafii w Jeziorzanach pod Krakowem. Według informacji Onetu, mimo skarg na zachowanie kościelnego i księdza, które ponad dwa lata temu trafiły do abp. Marka Jędraszewskiego, hierarcha nie zrobił nic.Katolicy z parafii w Jeziorzanach skarżyli się kurii na to, że kościelny Karol B. poniża i szantażuje ministrantów, a ksiądz Edward Pasteczko na to przyzwala.Mieszkańcy już ponad dwa lata temu zwrócili się do abp. Marka Jędraszewskiego z prośbą o interwencję.Następnie proboszcz stanął na czele parafii w Regulicach, razem z nim z Jeziorzan przeniósł się kościelny, który teraz jest oskarżony o zgwałcenie (art. 197 § 2).Z ustaleń dziennikarza Szymona Piegzy wynika, że abp. Jędraszewski nie zamierza odwołać proboszcza
archiwum – powód
 –  „Szanowni Mieszkańcy Nowej Dęby.W imieniu społeczności naszego miasta Nowej Dęby piszemy do Was ten APEL. Kto pracuje na Oddziale Ginekologii w naszym Szpitalu ? Zwykła szmata! Prostytutka! Pospolita kurwa. Jak nazwać Katarzynę która wykradła Kościołowi wspaniałego kaplana, który pracował w naszej Parafii jako wikariusz. Byliśmy Nim zauroczení, Jego kazaniami odprawianiem Mszy świętej. A ta niemoralna rozwódka z dwojgiem dzieci uwiodła młodego księdza. Zbałamuciła młodego mężczyznę. Pokazała mu swoje splugawione krocze, zaprowadziła do swego mieszkania, osaczyła Go jak Jagna z Reymontowskich Chłopów - Antka. Jaka przyszłość tego toksycznego związku ? Kropla wątpliwej przyjemności a beczka goryczy do końca życia dla Księdza Łukasza i tej parszywej suki. Jak bardzo cierpią Rodzice tego Kaplana! Ale ta kurwa o tym nie myśli. Napluła Chrystusowi w twarz i jest dumna, że To dla niej zostawił służbę przy ołtarzu, w konfesjonale a obrabia jej dupę. Oby ziemia ją pochłonęła! Taki wstyd dla szpitala, miasta i naszej Parafill Oczy Twoje Panie... Święty Boże, Swiety mocny...Parafianie z Parafil Podwyższenia Krzyża Świętego.”
Szczere wyznanie parafianki –  Szanowni Mieszkańcy Nowej Dęby...

Ile jeszcze odcinków damy im wyprodukować?

 –  Mam wrażenie, że jesteśmy świadkami jakiegoś reality show prosto z Netflixa: „Przetrwać w Polsce”. Uczestnikami programu są mieszkańcy, prowadzącymi oczywiście rządzący, a całość podzielona jest na odcinki i zadania. Odcinek 1: „rosnąca inflacja” - prowadzący dojeżdżają gospodarkę i przyglądają się jak uczestnicy muszą pogodzić się z coraz gorszym życiem. To tylko prolog, takie przywitanie się z uczestnikami, wstęp do prawdziwego survivalu.Odcinek 2: „stopy procentowe” - oglądamy Magdę i Krzyśka, którzy z zawodu są nauczycielami, dwa lata temu wzięli kredyt na mieszkanie. Ich rata obecnie wyżera 50% miesięcznego budżetu, a gdzie opłaty, jedzenie? O wyjściu do kina mogą tylko pomarzyć. Między parą dochodzi do coraz częstszych kłótni, sytuacja przerasta ich, wpadają w długi, sprzedają swoje marzenia, a nowego Opla Corsę muszą oddać i wrócić do Tico od rodziców. Jakoś trzeba sobie radzić. Prowadzący każdego wieczora z tv poklepują ich po plecach „dacie radę, wytrzymacie, wkrótce zaczną spadać”. Nie wytrzymują. „Odcinek 3: „pod napięciem” - Marek ma 38 lat i z wykształcenia jest cukiernikiem. Zawsze był kreatywny i obrotny. Po kilkunastu latach w zawodzie postanowił otworzyć swoją piekarnie. Szło świetnie, wszystko działało prężnie - do czasu. Kamera robi zbliżenie na kwartalny rachunek za prąd w piekarni. Dopisali jedno 0 więcej. Marek jest zły, ale walczy: płaci raz, drugi, zaczyna szukać pomysłu, jego produkty drożeją, wpada w błędne koło. Zwalnia pracowników i tnie koszty, po jakimś czasie zamyka swój pomysł na życie. Zaczyna pić i wegetuje od rana do wieczora. W tym czasie jakiś Pan w garniturze z Warszawy tłumaczy mu przez blaszane pudełko: „to naturalne, że małe przedsiębiorstwa upadają, zostaną tylko najsilniejsi”. Odcinek 4: „zima”Pani Danuta po stracie męża została sama ze swoim gospodarstwem. Ma dwójkę dzieci: Kasie i Michała, którzy wyjechali do Anglii. To będą  Święta Bożego Narodzenia bez małżonka. Widzowie obserwują jak Pani Danuta pierwszy raz staje przed samodzielnym zadbaniem o dom. Oho, pękła rynna, dobry sąsiad wziął drabinę i załatał. W domu robi się coraz chłodniej, Pani Danuta dokładnie sprawdza czy wszystkie okna są pozamykane, ogląda tv w kurtce. Tam jakiś Pan w garniaku tłumaczy jej, że przysługują każdemu pieniądze na węgiel. Następnego dnia szczęśliwa kobieta udaje się do urzędu. Trafia na ogromną kolejkę, okazuje się, że na pieniądze trzeba czekać. Wraca do domu, nie dysponuje internetem, ale sąsiadka daje jej namiar na kogoś kto może mieć węgiel. Dzwoni: mogę przywieźć w listopadzie, 3400 proszę Panią. Kobieta nie ma takich pieniędzy, jej renta to połowa tej kwoty, najbliższe miesiące spędzi w chłodzie, rozchoruje się na starość i będzie czekać aż przyjdą cieplejsze dni. W tym czasie zobaczy w telewizji jak jakiś Pan w okularach będzie mówił jej, że Polska: jesteśmy potęgą. Kolejne odcinki to „słodki cukier”, gdzie studentka dorabiająca sobie na tworzeniu tortów musi przestać to robić bo produkty są za drogie. Potem „gaz do dechy”, „wynajem kawalerki ze znajomymi” czy „walka o mięso”. Z każdym odcinkiem jest coraz trudniej. Prowadzący wymyślają kolejne przeszkody jak wyeliminować uczestników. Co najciekawsze: podczas rozmowy z uczestnikami, okazuję się, że żaden z nich nie zgłaszał się do programu i nie chcę brać w nim udziału.
 –  DRODZY MIESZKAŃCY W związku z podwyżką cen energii elektrycznej o 436 % dla naszej gminy, jestem zmuszony wyłączyć oświetlenie uliczne w porze nocnej, w godzinach od 23.oo do 5.oo .Wyłączenie obejmować będzie teren całej Gminy Szamocin i nastąpi najpóźniej 15.09.2022 r.Burmistrz Miasta i Gminy SZAMOCIN            Eugeniusz Kucner
archiwum
Przesunięto kilka metrów dalej i jest zamknięte! – Na ten cel wydano 147.373,60 zł a mieszkańcy dalej przechodzą przez stare, "niebezpieczne" przejście dla pieszych.Można było je zlikwidować ale po co?
 –
0:30
A gdyby tak zhakować TVP Info... –
Gdy się postawili, zdarto im chodniki wiodące do bloków. W ich miejscu pojawił się najpierw mur, potem zasieki, a gdy i te zniszczono, spółdzielnia zwiozła ogromne głazy –
 –
 –
Aby się tam dostać musieli przejechać przez kilka bezpiecznych krajów, przyjechali do najbardziej przeludnionego kraju Europy, w którym nawet lokalni mieszkańcy mają problemy ze znalezieniem mieszkania i jego opłaceniem – Ale oni narzekają jak im źle i nikt im nie pomaga

Mieszkańcy państw odwiedzanych masowo przez turystów mówią, co ich drażni najbardziej Portugalczycy nie lubią, kiedy mówi się do nich po hiszpańsku, Skandynawowie nie lubią kiedy się do nich mówi a co drażni Szkotów? (13 obrazków)

Źródło: reddit.com
 –  Dzień dobry, czy mieszkańcy Lipskiej 26 moglibyzaprzestać tworzenia balkonowych slamsów naSaskiej Kępie??? To wywieszanie GACI, kołder,szmat na balkonach, to upublicznienie brudów,gratów .. jest obrzydliwe. Dzisiaj drugie piętrowyjatkowo wyłamało się z pokazu Gaci. Czy my,mieszkańcy musimy wspótdzielić wizualniePaństwa syf? Pomyślcie o roślinach. Dziękuję.
archiwum
Miasto Eko Murali – W Namysłowie powstał pierwszy Eko Mural. To część innowacyjnego projektu łączącego sztukę uliczną, ekologię i zaangażowanie mieszkańców. Twórcy pomysłu przekonują, że Namysłów stanie się Wielką Galerią Eko Sztuki. Miejskie ściany będą płótnem, na których artyści z całej Polski będą mogli zaprojektować swoje dzieła. Ale to mieszkańcy zdecydują, co ostatecznie ozdobi ich miasto. Będą głosować - chodząc.  Kroki zliczy aplikacja Movello. Wszystkie murale będą tworzone przy pomocy eko farb, redukujących zanieczyszczenie powietrza.
Jakby liczyła się ilość zer, to najbogatsi byliby mieszkańcy Zimbabwe (taki tam kraj w Afryce) –
Osada w Biskupinie wiąże się z kręgiem kulturowym kultury łużyckiej, trwającym od środkowej epoki brązu, od ok. XIV w. p.n.e., po wczesną epokę żelaza, czyli do ok. V w. p.n.e. – Osada w Biskupinie wiąże się z kręgiem kulturowym kultury łużyckiej, trwającym od środkowej epoki brązu, od ok. XIV w. p.n.e., po wczesną epokę żelaza, czyli do ok. V w. p.n.e. Gród założono na podmokłej wyspie na jeziorze Biskupińskim, o kształcie zbliżonym do owalu i powierzchni ok. 2 ha. Na terenie osady znajdowało się ponad 100 domostw, usytuowanych rzędowo wzdłuż 11 ulic, o szerokości ok. 2,5 m każda. Osada otoczona była skrzynkowym wałem drewniano-ziemnym o długości 640 m, szerokości 3 m i domniemanej wysokości do 6 m, w którym znajdowała się brama wjazdowa.Według autorów definicji, "przyczyny budowy grodów obronnych o regularnej wewnętrznej zabudowie szeregowej przez ludność kultury łużyckiej, są przedmiotem sporów. Z punktu widzenia ekonomicznego zamieszkiwanie ludności rolniczej w zamkniętej przestrzeni grodu otoczonego wodą lub podmokłymi obszarami, nie jest racjonalne."Przypuszcza się, że budowa tego typu osad mogła wynikać z zagrożenia ze strony ludów koczowniczych lub walk wewnątrz-plemiennych.Mieszkańcy Świdnicy w województwie dolnośląskim mogą poczuć się dziś jak dawni mieszkańcy Polski. Ochrona przed ludami koczowniczymi z innych miast województwa, a także chęć uniknięcie walk wewnątrz-plemiennych wśród mieszkańców Świdnicy powinna być podstawą w nowych obozach.