Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 85 takich demotywatorów

archiwum
Pod koniec procesu cywilnego o 1 mln zł, który toruńskiej kurii wytoczył wykorzystywanie seksualnie Mariusz Milewski, prawnik kurii złożył wniosek o włączenie do procesu gminy Biskupiec w ramach tzw. przypozwania, by przerzucić część winy księdza na gminę – Wniosek oddalono. Zanim doszło do tego procesu, trwał proces kościelny. Został zainicjowany po tym, jak ofiara opowiedziała o wszystkim w 2012 r. innemu kapłanowi. W postępowaniu kościelnym ksiądz Jarosław Pestka został uniewinniony przez Kościół, a Milewski, który zaczął być wykorzystywany jako 10-latek w miejscowości Ostrowite na pograniczu województw warmińsko-mazurskiego i kujawsko-pomorskiego, został nazwany w dokumentach kościelnych "wspólnikiem w grzechu". Co więcej, Pestka nie został odsunięty od stanu kapłaństwa od razu kiedy sprawa wyszła na jaw. Uczestniczył dalej w mszach w charakterze księdza, tylko 100 km dalej, w swoim rodzinnym Pucku. Później jednak zapadły wyroki karne; duchowny został uznany winnym w obu instancjach. Wyrok uprawomocnił się w 2017 r. Potem tę decyzję podtrzymał Sąd Najwyższy i kapłan poszedł do więzienia na trzy lata. Watykan przeniósł go do stanu świeckiego dopiero w 2019 r. Zmarł w bieżącym roku, prawdopodobnie na covid
Jeszcze im mało pieniędzy. Zasłaniają się "potrzebami biedniejszych parafii", ale pieniądze mają być przeznaczone na "potrzeby diecezjalne", czyli równie dobrze na nowy samochód dla tegoczy innego proboszcza –  KRAKOWSKA KURIA WPROWADZA DZIESIĘCINĘMA POKRYĆ ROSNĄCE KOSZTY W PARAFIACH
 – O sprawie poinformowany został biskup, a kuria wydała właśnie oświadczenie w tej sprawie.- Po ukazaniu się w mediach społecznościowych informacji, że proboszcz parafii Domostawa przelał na swoje prywatne konto 2 mln zł z konta parafialnego biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz wszczął 16 sierpnia kościelne postępowanie sprawdzające - czytamy.
W Białymstoku kompletnie pijany ksiądz odprawiał mszę. "Nie potrafił trafić z komunią" – Kolejna afera z księdzem w roli głównej w Białymstoku. Po historii księdza Dębskiego, "Gazeta Wyborcza" opisuje skandaliczną sytuację z niedzielnej mszy w kościele pw. św. Jadwigi Królowej. Nabożeństwo odprawiał kompletnie pijany ksiądz, który nawet nie mógł trafić z komunią do ust. Białostocka kuria już wydała w tej sprawie komunikat.Nowy skandal w białostockim Kościele opisuje dziennikarz "Gazety Wyborczej" Maciej ChołodowskiPodczas niedzielnej mszy w parafii św. Jadwigi w Białymstoku jeden z księży był kompletnie pijany"Abp Józef Guzdek podjął decyzję o natychmiastowym zwolnieniu ks. Kamila Ciulkina z funkcji wikariusza parafii pw. św. Jadwigi Królowej, skierował na leczenie i terapię odwykową" – ogłosiła kuria
 –
Katolicka moralność – Gdy nagłośniony zostaje kolejny przykład demoralizacji kleru, to Kościół ubolewa nie nad swoim zepsuciem, a nad tym, że ludzie go krytykują Seksafera z udziałem kapelana biskupaDydycza. Kuria: Ubolewamy, że sprawa dajeokazję do mówienia źle o Kościele
archiwum
.. zdjęciem przyrodzenia księdza  internautek, zgłosiła sprawę mediom. Wybuchł skandal tymczasem okazuje się, że takich dziewczyn na które polował ksiądz było więcej. Arcybiskup Wojda starym zwyczajem kościelnym, zamiótł sprawę pod dywan. – Warto wspomnieć, że ten sam arcybiskup protestował przeciwko marszom LGBT w Białymstoku, szczuł na uczestników marszu i podżegał do zwalczania takich manifestacji, co w efekcie skończyło się pobiciem wielu uczestników marszu. Zdaniem biskupa marsze LGBT "sieją zgorszenie". Okazuje się, że to podopieczni arcybiskupa Wojdy sieją prawdziwe zgorszenie wysyłając zdjęcia swoich k#tasów nieznanym osobiście internautkom i proponując im wyuzdany i bezwzględny seks na kanapach w gabinecie arcybiskupa. Wśród wiadomości, które ksiądz Andrzej Dębski wysyłał Oli, która ujawniła je mediom, była jedna, mocno zastanawiająca. Otóż flirtując sprośnie z Olą gwiazda programu Ziarno informuje, że nie idzie na zebranie do kurii, bo "nie chce tracić nasienia". Ta wiadomość sugeruje, że  albo w kurii działa tajny klub swingersow, albo Stowarzyszenie Kościelnych Onanistów. Myślę, że raczej to drugie, bo zaczepki erotyczne Dębskiego mają charakter przechwałek... Krzysztof Skiba
archiwum
Obsceniczne wiadomości o charakterze seksualnym, jakie wysyłał rzecznik kurii białostockiej i współpracownik TVP ks. Andrzej D., nie stały się tematem głównego wydania sobotnich "Wiadomości". – Chyba sztab fachowców z TVP nadal pracuje nad tym, jak w tę sprawę wrobić Tuska
Rzecznik białostockiej kurii, wykładowca Wyższego Seminarium Duchownego - ks. Andrzej Dębski wysyłał obsceniczne wiadomości do jednej z internautek – "Będziesz s*ką do spełniania moich poleceń, zachcianek. A będzie ich dużo", "będziesz pierwszą kobietą w historii wyru**aną w gabinecie metropolity białostockiego". "Będę ją je*ał ostro, bardzo ostro, bardzo. Yy! Musi się wypiąć, dać mi du*y i będę ją pier**lił".  Duchowny wysyłał także nagrania z planu programu dla dzieci Ziarno w TVP, w którym był przez chwilę prowadzącym.W sobotę przed południem kuria poinformowała, że ksiądz został zawieszony
 –  który jest szamanem demona kundalini. Jest On również heretykiem i protestantem. Posiada umiejętności organizowania grupowego transu i prostytucji sakralnej. Kuria Przemyska, Proboszczowie, Franciszkanie się pogubili. Pod płaszczykiem nabożeństwa katolickiego zorganizowali nam diabelską imprezę!
archiwum
Walonko czy pukanko”, miał pisać ksiądz katecheta do 14-letniego ministranta. Gdy dyrekcja szkoły w Prusicach została o tym powiadomiona, nie odsunęła wikarego od pracy z dziećmi. A proboszcz zabronił służyć do mszy… chłopcu. – „Mam wielki żal do szkoły, bo przez dwa tygodnie nie zrobiono nic”, mówi matka chłopca. Nie wiadomo, dlaczego kobieta od razu nie zgłosiła sprawy policji lub prokuraturze. Ale nikt jej w tej sprawie nie pomógł. Próbowała prowadzić prywatne śledztwo – spotkała się z wikarym. Ksiądz najpierw się rozpłakał, a później wynajął prawnika, który wezwał kobietę, by „zaprzestała naruszania dóbr osobistych” księdza. Wówczas matka chłopca zawiadomiła kurię, a kuria zgłosiła sprawę prokuraturze, bo taki ma obowiązek prawny. Teraz prokuratura prowadzi w tej sprawie czynności sprawdzające.
archiwum
Jest prawomocny wyrok: trzy lata więzienia dla byłego księdza Mariusza W. za to, że w 2008 roku gwałcił i molestował 14-latkę. Mariusz W. był wtedy katechetą w Kielcach. – Kościół dowiedział się wówczas o czynach pedofilskich księdza i w 2009 roku usunął go z kapłaństwa, ale nie zawiadomił organów ścigania. Pedofil nie stanął wówczas przed sądem.11 maja 2019 roku miał premierę film „Tylko nie mów nikomu” braci Sekielskich o pedofilii w Kościele i jej tuszowaniu. Po tym filmie kielecka kuria skierował do prokuratury kilka zawiadomień o przestępstwach pedofilskich księży sprzed lat, w tym również zawiadomienie w sprawie księdza Mariusza W.  Dlaczego dopiero po tym filmie?Rzecznik kurii nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Kościół zwlekał dziesięć lat w sprawie ks. Mariusza W. Przypomniał natomiast, że „teraz jest bardzo jasny obowiązek zgłaszania tego typu spraw [do prokuratury], co jest obłożone zresztą sankcjami karnymi”. A więc Kościół motywowany jest strachem przed karą. Nie impulsem moralnym, nie empatią wobec ofiary,  nie obawą, że sprawca będzie krzywdził kolejne dzieci, nie przekonaniem o konieczności odpowiedzialności karnej.
archiwum
Odmówił wydania kościelnych dokumentów. Demonstrował gorące umiłowanie swoich pieniędzy i zimną wrogość wobec ofiary. Przegrał. – Diecezja nie chciała zapłacić ani złotówki. Kościelny prawnik mówił przed sądem, że każda kwota przyznana ofierze będzie wygórowana, bo kuria nie poczuwa się do odpowiedzialności. Tymczasem zgodnie z polskim prawem pracodawca odpowiada za szkody wyrządzone przez swojego pracownika – a pracodawcą księdza jest biskup, ordynariusz diecezji. Właśnie na tej zasadzie w kilku znanych procesach sądy przyznały odszkodowania ofiarom Kościoła.Sądowa walka z ofiarami to świadectwo obojętności Kościoła wobec prawa i dowód jego moralnego fałszu. W świetle reflektorów Kościół zakłada maski żalu, troski i współczucia, ale przed sądem w Kaliszu po raz kolejny te maski opadły. A wyrok sądu, oprócz należnego ofierze zadośćuczynienia, przynosi istotny wniosek: potwierdza, że Kościół jako instytucja jest odpowiedzialny za krzywdę księżowskich ofiar.
archiwum
Ksiądz Tomasz W. „uczył” nastolatki seksu. Miały 17 i 18 lat – pierwsze swoje kontakty seksualne odbyły z księdzem. Kiedy to ujawniły, kuria w Bielsku-Białej ukarała duchownego i zadbała o jego terapię. – Natomiast ignoruje prośby ofiar o pomoc, nie chce pokryć kosztów ich terapii. Co ciekawe, ksiądz wrócił do pracy z młodzieżą. Kuria nie widzi problemu.Nie opada fala kościelnej deprawacji.
Kolejna sprawa kościelno-pedofilska: ksiądz Łukasz R. został tymczasowo aresztowany. Według prokuratury, dopuścił się przestępstw seksualnych wobec chłopca poniżej 15 roku życia. Duchowny z Zambrowa znany były z tego, że uwielbiał pracę z dziećmi – Pracował jako katecheta, opiekował się drużyną harcerską. Tak zachęcał potencjalnych kandydatów, by przyłączyli się do drużyny: „Jeśli chcesz przeżyć ekscytujące przygody, poznać przyjaciół na całe życie, zwiedzić ciekawe miejsca w Polsce i nie tylko – przyjdź na zbiórkę”. Mówiono o nim: wyluzowany ksiądz.Prokuratura postawiła mu zarzuty już w sierpniu 2021 roku, ale aresztowała go dopiero teraz. W tym czasie kuria zakazała mu kontaktów z dziećmi – ale zakaz okazał się pozorem. Ksiądz miał kontakt z harcerzami. Ponadto 11 listopada uczestniczył w publicznych obchodach Święta Niepodległości Ksiądz z Zambrowa aresztowany PROKURATURA: MOLESTOWAŁ CHŁOPCA
Poprzednia rozprawa odbyła się ponad rok temu, 21 kwietnia 2021. Nie wiadomo, dlaczego proces toczy się w tak wolnym tempie – To była jedna z bardziej skandalicznych historii kościelno-pedofilskich: sąd biskupi uniewinnił sprawcę, księdza pedofila Jarosława P., uznając skrzywdzone dziecko za „wspólnika grzechu cudzołóstwa”. Tymczasem sąd powszechny skazał księdza na trzy lata więzienia.   Teraz Kościół, tak jak w innych podobnych sprawach, walczy z pokrzywdzonym, by nie płacić mu odszkodowania. Kiedy jeszcze przed procesem Mariusz Milewski zażądał od kurii zadośćuczynienia, ta odmówiła. Tłumaczyła, że ksiądz „molestował prywatnie”, a więc kuria nie ma żadnych zobowiązań.Przyjmując wrogą postawę wobec ofiar, Kościół odsłania moralną bezużyteczność swojej religii. Gdyby wierzenia religijne faktycznie służyły moralności, to postawa Kościoła podającego się za „mistyczne ciało Chrystusa” byłaby wzorem właściwego postępowania. Tymczasem w wielu obszarach jest ona antywzorem. Kościół w działaniu to demonstracja, jak nie należy postępować. To również ostrzeżenie przed religią. Proces o milion złotych odszkodowania Amoralny Kościół walczy  poprzednia rozprawa: 21. 04. 2021 • następna rozprawa: 22. 09. 2022
archiwum
Ordo kuria "pżyżekamy" – To i tak nic nie znaczy
Takie tam przejęzyczenie... –
0:05
archiwum
Ale oto abp Tadeusz Wojda, znany wcześniej głównie z homofobii, przywrócił księdza do pracy „w ograniczonym zakresie” w jednej z gdańskich parafii. Wskrzesił więc tradycje swojego poprzednika, abpa Głódzia. – W 2018 roku ksiądz został skazany, ale kary nie ujawniono. Wiadomo, że przyznał się do winy i nie wnosił apelacji. Nie ma informacji, co się z nim działo od tamtego czasu. Kościół przeprowadził wobec niego proces kanoniczny, ale kuria milczy nt. ustaleń procesu. Kuria zapewnia, że ksiądz nie będzie pracował z dziećmi i młodzieżą.Tak czy owak, Kościół nie widzi niczego złego w tym, że osoba skazana pod zarzutem rozpowszechniania pornografii jest księdzem i pełni „posługę duszpasterską”. Instytucja kościelna potwierdza swoją demoralizację, a ja powtórzę mój apel do rodziców: chrońcie dzieci przed Kościołem.
archiwum
Ksiądz Eugeniusz Stelmach to gdański duchowny znany z zamożności (willa z hiszpańskimi marmurami, jaguar w garażu). Zbierał pieniądze od wiernych na budowę kościoła, wzbogacił się też na sprzedaży działki, którą dostał od miasta za 2% wartości. – W grudniu 2021 roku media nagłośniły sprawę. Kuria właśnie odwołała księdza z urzędu proboszcza, ale nie sygnalizuje, aby była to kara związana z jego „biznesowymi” działaniami. Dziennikarzom udziela wymijających odpowiedzi. W Kościele takie rzeczy załatwia się jak najciszej, bez publicznego stwierdzenia winy. Tak również postępuje Watykan, gdy ogłasza symboliczne sankcje dla biskupów tuszujących pedofilię, lecz nie wskazuje żadnych ich przewinień. To ochrona wizerunku duchownych, ale również całego Kościoła.