Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1024 takie demotywatory

 –  O wszędobylskiej poprawnościpolitycznej w sztuce:Anulowałem moją subskrypcję Netflixa. I wygląda na to,że wkrótce dojdzie do tego, że w ogóle wypiszę się zeświatowego kina. Poprawność polityczna widoczna nakażdym kroku po prostu mnie przerosła.Przeglądam nowości na Netflixie i wszystko jest alboczarne, albo żółte, albo w ogóle kobiety biegają wzbrojach. Wydaje mi się, że znalazłem się na innejplanecie, gdzie istnieje tęcza kolorów, w której nie mabiałego, a w przyrodzie nie ma mężczyzn.Oglądam nowe amerykańskie kosmiczne s-f. Statekkosmiczny leci w kosmos. Kosmonauci są teraz mężnymikosmonautkami, a jedyny mężczyzna na pokładzie jestoczywiście skośnooki. Do tego jest wątłym człowiekiem -z powodu nieważkości wymiotuje do worka, ale panie siętym nie przejmują.Nigdy nie byłem rasistą. Nienawidzę nacjonalistów. Nielubię seksistów i szowinistów. Za to kocham wolną sztukę,a nie ekranową polityczną poprawność i filmy robione nazlecenie aktywistów #Me Too i entuzjastów Black LivesMatter. Takie kino jest jeszcze gorsze od filmównarzucanych w czasach socjalizmu. W trakcie oglądaniatakiego filmu, nie śledzę fabuły, ani nie analizujębohaterów. Mozolnie obliczam proporcje kolorów. I jużzawczasu wiem, że jeśli kochanek będzie mulatem, tokochanka na pewno będzie Chinką, drużbą na ślubiebędzie gej z Kenii, a biały mięczak z Minnesoty będzieknuł niecne plany.Skoro wiem to wszystko jeszcze przed obejrzeniem, to poco mam płacić za to pieniądze?DEMOTYWATORY.PL
archiwum
Węgry wprowadzają segregację szczepionkową (apartheid) – Po zaszczepieniu czterech milionów osób, co moim zdaniem nastąpi w środę-czwartek w przyszłym tygodniu, otworzymy szeroki wachlarz usług dla osób, która mają zaświadczenie o ochronie (przed koronawirusem poprzez szczepienie lub przebycie COVID-19) - powiedział Orban.Wśród miejsc, które będzie można odwiedzić z zaświadczeniem, są teatry, imprezy taneczne i muzyczne, cyrki, kina, siłownie, pływalnie, kąpieliska publiczne, lodowiska, ogrody zoologiczne, wesołe miasteczka, muzea, biblioteki, a także imprezy sportowe. Będzie też można otworzyć dla osób z zaświadczeniem hotele i sale restauracji oraz kawiarń.

To były czasy!

To były czasy! –  My, urodzeni w latach 50-60-70-80 tych, wszyscy byliśmy wychowywani przez rodziców patologicznych.Na szczęście nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieliśmy, że jesteśmy patologicznymi dziećmi. W tej słodkiej niewiedzy przyszło nam spędzić nasz wiek dziecięcy. Wszyscy należeliśmy do bandy osiedlowej i mogliśmy bawić się na licznych budowach. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka go wyciągnęła i odkażała ranę fioletem. Następnego dnia znowu szliśmy się bawić na budowę. Matka nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Nie chodziliśmy do prywatnego przedszkola. Rodzice nie martwili się, że będziemy opóźnieni w rozwoju. Uznawali, że wystarczy, jeśli zaczniemy się uczyć od zerówki.Nikt nie latał za nami z czapką, szalikiem i nie sprawdzał czy się spociliśmy. Z chorobami sezonowymi walczyła babcia. Do walki z grypą służył czosnek, miód, spirytus i pierzyna. Dzięki temu nie stwierdzano u nas zapalenia płuc czy anginy. Zresztą lekarz u nas nie bywał, zatem nie miał szans nic stwierdzić. Stwierdzała zawsze babcia. Dodam, że nikt nie wsadził babci do wariatkowa za smarowanie dzieci spirytusem. Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Mama nie bała się ze zje nas wilk, zarazimy się wścieklizną albo zginiemy. Skoro zaś tam doszliśmy, to i wrócimy.Latem jeździliśmy rowerami nad rzekę, nie pilnowali nas dorośli. Nikt nie utonął.Zimą któryś ojciec urządzał nam kulig starym fiatem, zawsze przyspieszał na zakrętach. Czasami sanki zahaczyły o drzewo lub płot. Wtedy spadaliśmy. Nikt nie płakał, chociaż wszyscy trochę się baliśmy. Dorośli nie wiedzieli, do czego służą kaski i ochraniacze. Siniaki i zadrapania były normalnym zjawiskiem. Szkolny pedagog nie wysyłał nas z tego powodu do psychologa rodzinnego.W sobotę wieczorem zostawaliśmy sami w domu, rodzice szli do kina. Nie potrzebowano opiekunki. Po całym dniu spędzonym na dworze i tak szliśmy grzecznie spać. Pies łaził z nami – bez smyczy i kagańca. Srał gdzie chciał, nikt nie zwracał nam uwagi. Raz uwiązaliśmy psa na sznurku i poszliśmy z nim na spacer, udając szanowne państwo z pudelkiem. Ojciec powiązał nas później na sznurkach i też wyprowadził na spacer. Zwróciliśmy wolność psu, na zawsze. Mogliśmy dotykać inne zwierzęta. Nikt nie wiedział, co to są choroby odzwierzęce.Sikaliśmy na dworze. Zimą trzeba było sikać tyłem do wiatru, żeby się nie obsikać lub „tam” nie zaziębić. Każdy dzieciak to wiedział. Oczywiście nikt nie mył po tej czynności rąk. Stara sąsiadka, którą nazywaliśmy wiedźmą, goniła nas z laską. Ciągle chodziła na nas skarżyć. Rodzice nadal kazali się jej kłaniać, mówić Dzień Dobry i nosić za nią zakupy. Wszystkim starym wiedźmom musieliśmy mówić Dzień Dobry. A każdy dorosły miał prawo na nas to Dzień Dobry wymusić. Dziadek pozwalał nam zaciągnąć się swoją fajką. Potem się głośno śmiał, gdy powykrzywiały się nam gęby.Skakaliśmy z balkonu na odległość. Musieliśmy znać tabliczkę mnożenia, pisać bezbłędnie. Nikt nie znał pojęcia dysleksji, dysgrafii, dyskalkulii i kto wie jakiej tam jeszcze dys… Nikt nas nie odprowadzał do szkoły. Każdy wiedział, że należy iść lewą stroną ulicy i nie wpaść pod samochód, bo będzie łomot.Gotowaliśmy sobie obiady z deszczówki, piasku, trawy i sarnich bobków. Czasami próbowaliśmy to jeść. Jedliśmy też koks, szare mydło, Akron z apteki, gumy Donaldy, chleb masłem i solą, chleb ze śmietaną i cukrem, oranżadę do rozpuszczania oczywiście bez rozpuszczania, kredę, trawę, dziki rabarbar, mlecze, mszyce, gotowany bob, smażone kanie z lasu i pieczarki z łąki, podpłomyki, kartofle z parnika, surowe jajka, plastry słoniny, kwasiory/szczaw, kogel-mogel, lizaliśmy kwiatki od środka. Jak kogoś użarła przy tym pszczoła to pił 2 szklanki mleka i przykładał sobie zimną patelnię.Ojciec za pomocą gwoździa pokazał, co to jest prąd w gniazdku. To nam wystarczyło na całe życie. Czasami mogliśmy jeździć w bagażniku starego fiata, zwłaszcza gdy byliśmy zbyt umorusani, by siedzieć wewnątrz. Jak się ktoś skaleczył, to ranę polizał i przykładał liść babki. Jedliśmy niemyte owoce prosto z drzewa i piliśmy wodę ze strugi, ciepłe mleko prosto od krowy, kranówkę, czasami syropy na alkoholu za śmietnikiem żeby mama nie widziała, lizaliśmy zaparowane szyby w autobusie. Nikt się nie brzydził, nikt się nie rozchorował, nikt nie umarł. Żarliśmy placek drożdżowy babci do nieprzytomności. Nikt nam nie liczył kalorii.Nikt nam nie mówił, że jesteśmy ślicznymi aniołkami. Dorośli wiedzieli, że dla nas, to wstyd. Nikt się nie bawił z opiekunką.Od zabawy mieliśmy siebie nawzajem. Bawiliśmy się w klasy, podchody, chowanego, w dwa ognie, graliśmy w wojnę, w noża (oj krew się lała ), skakaliśmy z balkonu na kupę piachu, graliśmy w nogę, dziewczyny skakały w gumę, chłopaki też jak nikt nie widział. Oparzenia po opalaniu smarowaliśmy kefirem. Jak się głęboko skaleczyło to mama odkażała jodyną albo wodą utlenioną, szorowała ranę szczoteczką do zębów i przyklejała plaster. I tyle. Nikt nie umarł.W wannie kąpało się całe rodzeństwo na raz, później tata w tej samej wodzie. Też nikt nie umarł. Podręczniki szanowaliśmy i wpisywaliśmy na ostatniej stronie imię, nazwisko i rocznik. Im starsza książka tym lepiej. Jedyny czas przed telewizorem to dobranocka. Mieliśmy tylko kilka zasad do zapamiętania. Wszyscy takie same. Poza nimi, wolność była naszą własnością.Nasze mamy rodziły nasze rodzeństwo normalnie, a po powrocie ze szpitala nie przeżywały szoku poporodowego – codzienne obowiązki im na to nie pozwalały. Wszyscy przeżyliśmy, nikt nie trafił do więzienia. Nie wszyscy skończyli studia, ale każdy z nas zdobył zawód. Niektórzy pozakładali rodziny i wychowują swoje dzieci według zaleceń psychologów. Nie odważyli się zostać patologicznymi rodzicami.Dziś jesteśmy o wiele bardziej ucywilizowani. My, dzieci z naszego podwórka, kochamy rodziców za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli jak nas należy „dobrze” wychować. To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez ADHD, bakterii, psychologów, znudzonych opiekunek, żłobków, zamkniętych placów zabaw.A nam się wydawało, że wszystkiego nam zabraniają!
 –
Równo pół wieku temu, miała miejsce premiera filmu o wielkiej ucieczce Kowalskiego. – "Znikający punkt" z 1971 roku opowiada o tym jak weteran wojny w Wietnamie, były policjant i kierowca wyścigowy nazwiskiem Kowalski, z niejasnych przyczyn usiłuje dojechać z Denver do San Francisco w ok. 1,5 dnia, w czym pomaga mu niewidomy DJ radiowy "Super Dusza".Szybka jazda i odmowa zatrzymania się, ściągają uwagę policji i prowokują najdłuższy i obok Bullita najlepszy pościg w historii kina, w trakcie którego wychodzą na jaw niepowodzenia i osobiste tragedie z życia kierowcy. Niejasne pozostają jego motywacje, a interpretacje filmu są różnorodne. Naiwny bunt, manifest wolności, opór wobec zła w każdej napotkanej postaci, forma załamania nerwowego, czy zgubne skutki przemęczenia i stosowania amfetaminy, to niektóre z nich."Znikający punkt", mimo że wydaje się być typowo amerykańskim filmem drogi, początkowo sukces odniósł tylko w Europie. Prawa do wyświetlenia w kinach kupiła nawet Polska Ludowa, gdyż decydenci uznali go za kompromitujący dla Stanów Zjednoczonych.
archiwum

Polska służba zdrowia na granicy wytrzymałości. Do niedawna było to ok. 14-27 tys. zarażeń dziennie, a teraz ta liczba nawet przekracza 30 tys. (!). To tyle, ile analitycy przewidywali, żeby służba zdrowia się załamała.

Polska służba zdrowia na granicy wytrzymałości. Do niedawna było to ok. 14-27 tys. zarażeń dziennie, a teraz ta liczba nawet przekracza 30 tys. (!). To tyle, ile analitycy przewidywali, żeby służba zdrowia się załamała. – - zamknięte siłownie, galerie handlowe, baseny, kina, teatry- zamknięte salony fryzjerskie, piękności i kosmetyczne- zamknięte hotele i restauracje- żłobki i przedszkola tylko dla dzieci medyków- zamknięte wielopowierzchniowe sklepy budowlane i meblowe o powierzchni pow. 2000 m2- 1 osoba na 15 m2 w sklepach o powierzchni do 100 m2 i 1 na 20 m2 w sklepach o powierzchni pow. 100 m2 oraz - uwaga - kościołach! Nie we wszystkich przestrzegane są restrykcje.Wszędzie wirus, tylko nie w kościołach. To skąd tyle zarażeń? Trzeba zamknąć kościoły i wtedy będzie odpowiedź.
 –
archiwum
Najlepszy skok w historii kina od zaplecza –
0:05

"Jestem leniwą mamą! Jestem też egoistyczna

"Jestem leniwą mamą!Jestem też egoistyczna – Ponieważ chcę, żeby moje dzieci były samodzielne, kreatywne, odpowiedzialne i przejawiały inicjatywę.Pracuję w przedszkolu i wielokrotnie mam okazję obserwować nadopiekuńczość rodziców.Pamiętam trzyletniego szkraba. Jego mama uważała, że maluch musi koniecznie wszystko zjadać, bo schudnie. Nie wiem, w jaki sposób był zmuszany do jedzenia w domu, ale do nas trafił z zaburzeniami apetytu. Mechanicznie przeżuwał i połykał wszystko, co dostał. W dodatku, trzeba go było karmić, ponieważ mama powiedziała, że sam nie potrafi jeść. Pierwszego dnia go karmiłam, ale zauważyłam, że na twarzy chłopca nie było żadnych emocji – całkowita obojętność: otwiera buzię, przeżuwa, połyka…- Smakuje ci kasza? – pytam.- Nie, - odpowiada.Ale otwiera buzię, przeżuwa, połyka. - Chcesz jeszcze? – pytam.- Nie, - odpowiada maluch, ale w dalszym ciągu przeżuwa i połyka.- Jeśli ci nie smakuje, to nie jedz, - mówię.Oczy chłopca robią się okrągłe ze zdumienia.Nie wiedział, że może odmówić…Początkowo chłopczyk delektował się swoim prawem do odmowy i pił tylko kompot, ale bardzo szybko zaczął jeść sam wszystko, co mu smakowało i odsuwać talerz z jedzeniem, na które nie miał ochoty. Zawsze prosił o dokładkę tego, co lubił jeść. Zaczął być samodzielny i wkrótce przestaliśmy go karmić, ponieważ jedzenie jest naturalna potrzebą, a głodne dziecko zje SAMO.Jestem leniwą mamą…Nie chciało mi się karmić swoich dzieci.Gdy skończyły rok – wręczyłam każdemu łyżkę, siadałam obok ze swoim talerzem i jadłam.Pół roku później moje dzieci sprawnie jadły widelcem.Istnieje jeszcze jedna naturalna potrzeba – załatwiania się. Tamten trzylatek robił to w majtki. Jego mama kazała nam chodzić z nim do toalety co 2 godziny.- W domu sadzam go na nocnik i musi siedzieć, dopóki nie zrobi wszystkiego, - powiedziała mama.W efekcie w przedszkolu duży już chłopiec czekał, aż ktoś zaprowadzi go do ubikacji. Jeśli się nie doczekał, to załatwiał się w majtki, nie zdając sobie sprawy, że może poprosić kogoś o pomoc… Po tygodniu problem zniknął.- Chcę siusiu! - oznajmiał szkrab z dumą, kierując się w stronę ubikacji.Jestem leniwą mamą…Lubię sobie pospać w dni wolne od pracy.Pewnej niedzieli obudziłam się po dziewiątej.Mój syn w wieku 2,5 roku bawił się klockami, jedząc bułkę z dżemem.Klocki wyciągnął sobie sam, bułkę i dżem też. Kanapkę zrobił mu jego ośmioletni brat, który już wyszedł z domu. Brat wybrał się z przyjacielem i jego rodzicami do kina. Poprzedniego dnia wieczorem powiedziałam mu, że nie mam ochoty wstawać tak wcześnie, więc jeśli chce, to niech nastawi sobie budzik, ubierze się samodzielnie, zje śniadanie i idzie sobie do przyjaciela. No i proszę, nie zaspał…Oczywiście, ja również nastawiłam sobie budzik w telefonie, nasłuchiwałam jak się zbiera, jak zamyka drzwi, zadzwoniłam do mamy przyjaciela, poczekałam na sms od niej, że dotarł… Ale to wszystko działo się zakulisowo, mój syn nie miał o tym pojęcia.Poza tym, moje lenistwo powoduje, że nie sprawdzam jak spakowany jest tornister, czy w plecaku jest strój na judo, nie suszę jego rzeczy po basenie i nie odrabiam z nim lekcji (o dziwo, uczy się przyzwoicie). Nie wynoszę również śmieci, ponieważ mój syn robi to w drodze do szkoły. Jestem również tak bezczelna, że proszę go o zrobienie mi herbaty i przyniesienie jej do biurka, przy którym pracuję. Podejrzewam, że z roku na rok będę coraz bardziej leniwa…Dziwna metamorfoza zachodzi, gdy przyjeżdża babcia. Starszy syn natychmiast zapomina, że potrafi sam odrabiać lekcje, odgrzać sobie obiad, pozbierać rzeczy do szkoły. Młodszy nagle boi się sam zasnąć – babcia musi siedzieć obok! Babcia zaś nie jest wcale leniwa…Dzieci nie są samodzielne, jeżeli jest to wygodne dla dorosłych…"~ Anna Bykowa, psycholog
 –  Łukasz Bok @LukaszBok ■ 1 g.Minister zdrowia: od 20 marca do 9 kwietniaw całej Polsce: zamknięte kina, hotele,muzea, baseny, ograniczona działalnośćgalerii handlowych, tryb zdalny nauki wklasach I-III szkół podstawowych.Q 93 XX 133        <0 721mg  |   Jakub Pietruszewski@KubsuuuW odpowiedzi do @LukaszBokco z lasami, można wyjść siępowiesić?15:12-17 mar 21 • Twitter Web App9 Tweety podane dalej 1 Cytuj Tweeta344 PolubieniaPatryk Przybylski @Solufka3 • 54 minW odpowiedzi do @Kubsuuu i @LukaszBokMożna, ale od 10 do 12 są godziny dlaseniorów.
archiwum
DOMAGAM SIĘ POSTAWIENIA PRZED SĄDEM ekipy rządzącej za masowe SPROWADZENIE NIEBEZPIECZEŃSTWA dla życia i zdrowia obywateli – Zamknięte zostaną hotele, galerie handlowe, kina, galerie sztuki, teatry, obiekty sportowe i tak dalejPraca zdalna instytucji państwowychMinister apeluje o przejście na pracę zdalną w firmach prywatnychA KOŚCIOŁY K ICH MAĆ OTWARTEbo Pan Minister "nie wyobraża sobie zamykania kościołów na święta"
Od 20 marca do 9 kwietnia w Polsce będzie obowiązywał ogólnokrajowy lockdown i restrykcje - powiedział na konferencji Adam Niedzielski – - Zamknięte galerie handlowe z wyjątkiem sklepów spożywczych czy usług jak np. fryzjer.- Zamknięte hotele i miejsca noclegowe.- Zamknięte siłownie, kluby fitness i solaria.- Zamknięte kina, teatry, filharmonie, opery, muzea.- Zamknięte boiska, orliki itp.- Zamknięte stoki narciarskie.- Zamknięte baseny, aquaparki.- Zamknięte korty tenisowe.- Nauka zdalna w klasach 1-3 szkół podstawowych.- Nauka zdalna w klasach 4-8 szkół podstawowych, szkołach średnich, w technikach i szkołach wyższych (z wyjątkami)
Od poniedziałku w województwie mazowieckim i lubuskim wracają obostrzenia. Zostanie ograniczona działalność galerii handlowych, zamknięte hotele, kina, instytucje kultury, baseny i obiekty sportowe – Minister Zdrowia Adam Niedzielski nie wyklucza ogólnokrajowego całkowitego lockdownu jeszcze przed świętami Wielkanocnymi
 –
Stacja TCM, prezentująca klasykę kina amerykańskiego planuje dodać specjalne oznaczenia do 18 filmów, ostrzegając, że w nich można napotkać na elementy rasizmu, seksizmu czy homofobii – Wśród tych filmów są takie hity jak Przeminęło z Wiatrem, Śniadanie u Tiffany'ego, My Fair Lady czy Psychoza
Burmistrz Mikołajek sprzeciwił się nowym rządowym obostrzeniom nałożonym na województwo Warmińsko-Mazurskie. "Nikomu nie zakażę dalszej działalności" - oświadczył Piotr Jakubowski – Od 26 lutego rząd planuje zamknąć w tym regionie hotele, galerie handlowe, kina teatry, muzea oraz galerie, baseny i obiekty sportowe.- Rząd nie patrzy racjonalnie. Otwiera i zamyka. Jedyne co mogę teraz zrobić, to stanąć przeciwko sanepidowi. Jedynym przemysłem jest tu turystyka - oznajmia burmistrz Mikołajek.- Wokół hoteli działa kilkanaście zakładów fryzjerskich, sklepy, hurtownie dostarczające żywność. U nas nie było tak jak w Zakopanem, nie było tłumów na ulicach. Turyści rozłożyli się po 7 hotelach w mieście. Jeśli nie będę miał wpływów z podatków, jak zapłacę nauczycielom, za co utrzymam pensjonariuszy w Domach Pomocy Społecznej? - pyta Jakubowski
Nowe obostrzenia, ale tylko w jednym województwie! – W całym kraju poziom restrykcji pozostaje taki, jak obecnie, z wyjątkiem województwa warmińsko-mazurskiego. Tam od soboty zamknięte będą galerie handlowe, kina, muzea, obiekty sportowe i hotele. Uczniowie z klas 1-3 szkół podstawowych wrócą do lekcji w trybie zdalnym. Możliwe, że maturzyści z woj. warmińsko-mazurskiego podejdą do matury próbnej w innym terminie, niż uczniowie w pozostałych województwach (próbne egzaminy maturalne odbędą się w dniach 3-16 marca). Obostrzenia zostały wprowadzone na dwa tygodnie. Minister zdrowia Adam Niedzielski zaznaczył, że jeżeli liczba przypadków znacząco spadnie, możliwe będzie zniesienie restrykcji już za tydzień
Etapy luzowania restrykcji w Anglii – Przynajmniej mają jakiś plan Pierwszy etap luzowania restrykcji zakłada otwarcie 8 marca szkół,dopuszczone zostaną również spotkania na otwartym powietrzu z jedną osobąspoza własnego gospodarstwa domowego.W ramach pierwszego etapu, ale dopiero od 29 marca, pojawi się możliwośćspotkań na świeżym powietrzu w gronie maksymalnie 6 osób lub członkówdwóch gospodarstw domowych.29 marca przestanie także obowiązywać nakaz pozostawania w domachz wyjątkiem kilku określonych powodów.Drugi bieg włączony zostanie 12 kwietnia: nastąpi wówczas otwarcie salonówfryzjerskich, siłowni i ogródków przy pubach i restauracjach. Działalność będąmogły wznowić sklepy sprzedające towary inne niż pierwszej potrzeby.Od 17 maja ruszą - z zachowaniem dystansu społecznego - hotele, kina i salekoncertowe.W pierwszym dniu lata natomiast, 21 czerwca, powinny zniknąć wszystkiepozostałe obostrzenia.
 –  Dzień dobry, trochę mi niezręcznie o tym pisać, ale chciałabym aby pan mi oddal pieniądze za sesje zdjęciową. Zdjęcia bardzo ładne, ale jestem w ciąży i pieniądze bardziej potrzebne są na ważniejsze rzeczy niż zdjęcia, chyba pan to rozumie ile pieniędzy potrzeba nawet na same pampersyDzień dobry, pieniądze, które mi pani zapłaciła wydałem już na fryzjera i na kino. Właśnie napisałem pismo do kina aby mi oddali pieniądze za bilet, bo minęło już pół roku i zdążyłem zapomnieć o czym był film i jedyne co pamiętam, to to, że byl ciekawy. Jutro tez pajdę do swojego fryzjera i też go poproszę aby oddal mi pieniądze, bo włosy, które mi podciął już dawno odrosty i fryzura już nie jest taka ładna. Od razu jak mi oddadząpieniądze to pani wyślę
Na widok tej pary nagle, nie wiedzieć czemu, przypomniał mi się piękny wiersz Juliana Tuwima – Spotkali się w święto o piątej przed kinemMiejscowa idiotka z tutejszym kretynem.Tutejsza idiotko! - rzekł kretyn miejscowy -Czy pragniesz pójść ze mną na film przebojowy?Miejscowa kretynka odrzekła - Z ochotą,Albowiem cię kocham, tutejszy idioto.Więc kretyn miejscowy uśmiechnął się słodkoI poszedł do kina z tutejszą idiotką.Na miłym macaniu spłynęła godzinkaI była szczęśliwa miejscowa kretynka.Aż wreszcie szepnęła: - kretynie tutejszy!Ten film, mam wrażenie, jest coraz nudniejszy.Więc poszli na sznycel, na melbę, na winko,Miejscowy idiota z tutejszą kretynką.Następnie się zwarli w uścisku zmysłowymTutejsza idiotka z kretynem miejscowym.W ten sposób dorobią się córki lub syna:Idioty, idiotki, kretynki, kretyna.By znowu się mogli spotykać przed kinemTutejsza idiotka z miejscowym kretynem