Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 799 takich demotywatorów

W tych czasach strach puścić gdzieś kobietę samą...

 –  Databy Pani rade podjechać o 17 nagranice koło banku Sandatet? 80 niemogę odpalić mojego aula, raz pali araz nie, temu szukam właśnie innego1621 DNo dobrze1622 DJestem przy Santanderze1657 OZa chwile bede16.58 0Za ile Pan będzie?1706 DDziękuję za zmarnowanie mojegoczasu...17:17 BNie uprzedzała Pani ze będzie zchłopakiem1804 oA co to ma za znaczenie?180* DDuże ma znaczenie, myślałem że sięchociaż zapoznamy09:59 oA tu taka niespodzianka09 59 □Proszę Pana. przychodzi Pan kupićauto a nie zapoznawać się. nie byłoto ogłoszenie matrymonialne tylkosprzedażowe, więc proszę pomyślećnastępnym razem co Pan pisze, i nierobić sobiejajzludzi.iow DPrzepraszam bardzo ale chciałemupiec dwie pieczenie na jednym ogniu,jak miałem zaprosić Panią na kawęprzy chłopaku?
archiwum

"Hmm chciałabym zarabiać tyle samo co mężczyźni bo przecież na tym świecie musi być jakieś równouprawnienie, ale z drugiej strony nie pójdę do zawodu typowo męskiego ponieważ mężczyźni są przeznaczeni do tych prac"

"Hmm chciałabym zarabiać tyle samo co mężczyźni bo przecież na tym świecie musi być jakieś równouprawnienie, ale z drugiej strony nie pójdę do zawodu typowo męskiego ponieważ mężczyźni są przeznaczeni do tych prac" – - pomyślała Kasia po czym poszła sobie zaparzyć kolejną kawę w swojej pracy przy biurku!

Onkologia ma nową bohaterkę

Onkologia ma nową bohaterkę –  dom JesNiesamowita walka kaczki ze skorupiakiemTa kaczkawygrałaz rakiemKaczka obladpotknęta w catościdekaapribowal odryskawolnos Neudalo s Skoncrywold kacaTa kaczka wie, co dobre. Ostatecznie jednak skoń-Postanowita urozmaicie czyt w żołądku zadowo-sobie jadlospis i zamiast lonego ptaka. Kaczka nienudnych ryb, zdecydowa- bawita się w subtelnościla się zapolować na raka. i pokonanego skoruplakaLatwo nie byto, bo sko- polknęta w calości. Cie-upiak rozpaczliwie wal- kawe tylko, czy od twar-Lada wolnost i kilkakrot- deao pancerzvkWalka byłaZaciekłaSkorplak walayl do kahaale kackaokazata sieslniejszaDEMOTYWATORY.PLOnkologia ma nową bohaterkę.

"Pasta" o kardynale Stanisławie Dziwiszu, która teraz robi furorę w internecie:

"Pasta" o kardynale Stanisławie Dziwiszu, która teraz robi furorę w internecie: – Albo wyobraźcie sobie być takim Dziwiszem xDJesteś takim Dziwiszem, ale młodszym, lvl 27, seminarium skończone, nauka odbyta, szykuje się wiejski splendor do końca życia gdzieś na Podhalu. I wtedy nagle obcina Cię biskup, wysoka charyzma na karcie postaci, woła i mówi „Elo, będziesz moim sekretarzem”, no i duma rozpiera, nosisz za nim teczkę, notes, nie wiem kajak, ogarniasz kalendarz, a Twój szef (wymaksowana charyzma podkreślam) pnie się coraz wyżej w korpostrukturze, a Ty w sumie nic już nie musisz robić, właściwy koń obstawiony xD Twoje ziomki rówieśnicy koledzy z seminarium gdzieś tam rozstrzygają spory pasterskie, droczą się z ubekami, wyklepują dachówkę na dzwonnicy, a Ty król życia, w żadne parafie się nie będziesz bawić, czary mary dostajesz się na doktorat na KULu, czary mary mieszkasz w pałacu biskupim, a to nie jest Twoje ostatnie słowo xDTwój szef jest człowiekiem, który zostaje papieżem, ale też nadal jest człowiekiem, któremu ktoś musi nosić teczkę, i to jesteś Ty, więc bez kiwnięcia palcem dostajesz awans do Rzymu, no a w Rzymie to już bajlando. Zwiedzanko świata, bo Papa bierze Cię na wszystkie zagraniczne wycieczki. Awanse, bo ile można chodzić w czarnym stroju. Dostajesz od swojego szefa awans na biszopa i arcybiszopa, no jest wysoko.Twoim jedynym poważnym obowiązkiem (inb4 pozowanie do zdjęć) jest ogarnianie kalendarza Papieża. Jedynym pierdolonym obowiązkiem xDDD Melanż trwa 27 lat, ale szef umiera, zostawia po sobie testament (oczywiście Ty masz być wykonawcą). W testamencie prosi, żeby spalić wszystkie jego osobiste notatki, więc wydajesz je w formie książki xDDDWłaśnie, książki. Od kiedy nowy CEO odsyła Cię do Polski wskakujesz na karuzelę fejmu. W ciągu 11 lat wydajesz 9 książek, oczywiście jako profesjonalny naukowiec doktor teologii – żadnej teologicznej. Wydajesz seryjnie książki o Papieżu, ale na żadną nie zapominasz wcisnąć swojej facjaty. Idą takie klasyki jak „PAPIEŻ KTÓRY KOCHAŁ GÓRY” albo „WIĘCEJ SPORTU” bo znasz się też na piłce (pic rel). Przez piętnaście tłustych lat opowiadasz o tym, że Papież był wielkim Polakiem. W zamian dostajesz honorowe obywatelstwa miast i wsi, odbierasz więcej medali niż ruski generał, orderami zasługi możesz sobie obciążać hantle, spływają zewsząd – z Kolumbii, Austrii, Włoch, no w Polsce każdy prezydent czuje się w obowiązku przywiesić jeszcze jeden przynajmniej, kurwa lista tych wyróżnień nie mieści się na stronie na Wikipedii xDDD ale jeszcze Ci mało, dajesz sobie postawić dwa pomniki i płaskorzeźbę. Jesteś tak mądry że z całego świata dostajesz doktoraty honoris causa. Resztki swojego świętej pamięci szefa przerabiasz na biznes życia, rozdajesz i sprzedajesz krople krwi (jedna dla Kubicy, prawilnie), ciuchów, w sumie sam jesteś trochę relikwią, co nie? XD W przerwie na kawę udaje Ci się wpakować prezydenta Kaczyńskiego na Wawel. Jest w pyteI nagle bańka pryska na ostatniej prostej. Z szafy wypadają historie arcybiskupów molestujących dzieci, ale przede wszystkim historie ofiar, które próbowały się skontaktować z Papieżem, a osobą która trzymała łapę na jego korespondencji i kalendarzu byłeś właśnie Ty xDDD okazuje się że takie gagatki jak MacCarrick czy Maciel Degollado przekazywały Tobie hajsy za audiencje u Papieża, a w tym czasie zaniepokojeni szarzy księża pisali do Watykanu donosy, ale nikt im nigdy nie odpowiedział, bo listy, cóż, znikały. No i trochę przypał, bo najprościej byłoby zwalić winę na Papieża, ale poza Papieżem totalnie nie istniejesz. Masz cholernego pecha, bo wy wszyscy, wszyscy akolici Papy jesteście od przebywania w pobliżu Pierścienia Rybaka długowieczni jak Bilbo Baggins i żaden nie chce kopnąć w kalendarz. Gdyby chociaż jeden się przekręcił można byłoby zwalić na niego winę, że to Sodano / Somalo / Dziwisz / Ratzinger robił w kominku podpałkę z listów, nie dopuszczał świadków, wszystko wina jego ekscelencji XYZ, no ale jak na złość wszyscy macie telomery niemowlaka.Idziesz na wywiad do Kraśki, miły chłopak żaden bulterier, grzecznie pyta, nie drąży, w zasadzie masz puste pole żeby odegrać dowolną rolę, ale Ty nie umiesz odegrać żadnej roli xDDD I na tym pustym polu wywracasz się na twarz przed całą Polską udając, że nie znasz Maciela, który robił Ci kurwa przyjęcie urodzinowe w Rzymie xDDDTwój ziomek Degollado zrobił sobie z zakonu maszynkę do molestowania dzieci, przy okazji sam spłodził kilkoro, i został skazany dopiero przez Benedykta. Twój ziomek MacCarrick został wydalony dopiero przez Franciszka. Twój ziomek Jan Wodniak został zdemaskowany tak naprawdę dopiero przez polskich dziennikarzy, bo przez dekadę udawałeś, że nie ma sprawy. Twój ziomo pedofil, Twój ziomo pedofil, Twój ziomo pedofil, a Ty już sam nie wiesz, czy udawać kompletnego idiotę, czy wyzywać wszystkich starym szlagierem od antypolaków, czy ratować legendę papieża, czy własne rozbuchane ego xDDD

Szacunek dla właścicieli!

 –  Proszę udostępnijcie. Chcę Wam gorąco polecić restaurację i hotel Chopin przy Smolnej 14. Właściciel udostępnił ZA DARMO(mimo dramatycznej sytuacji w tej branży) pokoje dla spacerowiczów, którzy przyjechali wczoraj do Warszawy. To niezwykłe miejsce: produkują własny miód (ule na dachu), sami palą kawę, mają pyszne pierogi. Kamienica, wybudowana w 1910 r, zaprojektowana została przez Edwarda Ebera i jest poddawana bardzo troskliwej renowacji, z dbałością o szczegół. Jeśli możecie, pójdźcie do restauracji Chopin po obiad (ceny bardzo przystępne). A mieszkałam w pokoju Emilii Plater

Zrobiłam sobie rano kawę, a tam objawił się kotek, który jest przerażony wybuchem atomowym

Zrobiłam sobie rano kawę, a tam objawił się kotek, który jest przerażony wybuchem atomowym –

Kącik romantyczny dla kobiet:

 –  Maaa.com ofthemark.comPowieściRomantyczneODKURZANIEBE2 POTRZIBYPROSZENIAPO RAZ SETNYFOSPKZATAMŁAZIENCEZAJME SIĘDZIEĆMI,a Ty idi,baw się.SKŁADACZPRANIAZROBIŁEM CIPARIKAWE
archiwum

M. Morawiecki na kwarantannie

M. Morawiecki na kwarantannie – Pewnie ten wirus w odwrocie wpadł do niego na kawę

Podryw w autobusie

 –  Spotted: Szczecin[£} Polub tę stronę^jjmj 2d      Publiczne 1--Codziennie jezdze (jako pasażerka ^ )autobusem 77 i widzę tyle przystojnychfacetów, to może ktorys w końcu mnie zaprosina kawe?Jutro pierwsza próba o 6 rano.^© 335 Komentarze: 117Lubię to!      IJ Dodaj korne...     /O Udostępnijty Lider wśród fanówOliwer rTeż często nim jadę, żadnej ładnejnie widziałemLubię to! Odpowiedz

Keanu Reeves mógłby kupić wszystko, ale zamiast tego każdego dnia wstaje i wybiera coś, czego nie można kupić: pokorę

Keanu Reeves mógłby kupić wszystko, ale zamiast tego każdego dnia wstaje i wybiera coś, czego nie można kupić: pokorę – Porzucony przez ojca w wieku 3 lat; wychowany z trzema różnymi ojczymami; dyslektyk; jego marzenie o zostaniu hokeistą zostało porzucone przez ciężki wypadek; córka zmarła podczas porodu; jego żona zginęła w wypadku samochodowym; osoba, na której najbardziej mu zależy, jego siostra, choruje na białaczkę; jego najlepszy przyjaciel, River Phoenix (brat Joaquin, z którym działał w Belli i Damned), zmarł z powodu przedawkowania…Po tym wszystkim, co przeszedł, Keanu Reeves nie traci okazji, aby pomóc potrzebującym osobom. Kiedy kręcono film ” Domek nad jeziorem ”przypadkowo usłyszał dyskusję dwóch szatniarek; jedna płakała, bo straci dom, jeśli nie zapłaci 20.000 $ i tego samego dnia Keanu wpłacił tą kwotę pieniędzy na konto bankowe kobiety; przekazał też stratosferyczne sumy szpitalom.W 2010 r. niektóre jego zdjęcia obiegły cały świat. Na urodziny Keanu wszedł do piekarni i kupił sobie brioche z jedną świeczką, jedząc ją tuż przed piekarnią i proponując kawę osobom, które zatrzymały się, aby z nim porozmawiać.Po zdobyciu astronomicznych kwot na trylogię Matrix aktor przekazał ponad 50 milionów funtów (tak, dobrze czytasz) pracownikom, którzy dbali o kostiumy i efekty specjalne: prawdziwym bohaterom trylogii, jak sam ich zdefiniował. Podarował też Harleya-Davidsona każdemu z kaskaderów. Ponad 75 milionów funtów wydatków ogólnych. Do wielu udanych filmów (Adwokat Diabła z Al Pacino i Rezerwat z Genem Hackmanem) godził się na obniżenie swojego honorarium nawet o 90%, aby produkcja mogła zatrudnić kolejną gwiazdę kina, z którą pozwoliła mu zagrać.W 1997 roku niektórzy paparazzi przyłapali go nawet, jak spędzał poranek z menelem w Los Angeles, słuchając go i dzieląc się życiem przez kilka godzin.Większość gwiazd, gdy zdobywa się na dobroczynny gest, mówi o nim do wszystkich mass mediów. Keanu Reeves nigdy nie zgłosił się do akcji charytatywnej tylko ze względu na zasady moralne i nie żeby wyglądać lepiej w oczach fanów.Ten człowiek mógłby kupić wszystko, ale zamiast tego każdego dnia wstaje i wybiera coś, czego nie można kupić: POKORĘ

Pamiętajmy o tym, co jest w życiu naprawdę ważne:

 –  Marchew z Ciemnogrodu· "Miałam iść na zakupy. W głowie miałam plan: Tiger, H&M, a potem jedzenie w knajpie. iPod włączony na "full volume". Nie wiem czemu, włączyła się Marika, ale byłam zbyt leniwa, żeby zmienić kawałek. Przy spożywczaku stoi starsza pani z dwoma bukietami. Mały - z nasturcji, większy - z polnych kwiatów. W tym piwonie, które zawsze kojarzyły mi się z moją babcią.Pani spojrzała na mnie:- A stoję tak, może kto kupi... - uśmiechając się niepewnie, wyraźnie zawstydzona. Tak, jakby te kwiatki to było coś, czego trzeba się wstydzić.- Ile kosztują? - spytałam, nie chcąc jej urazić.- Ojej, no nie wiem... Najmniej to chyba złotówkę. Najwięcej to chyba trzy złote. Wiesz córeczko, ja nie wiem, ile kosztują takie kwiatki. To z działki takie byle co. Trzy złote za te dwa razem może? Albo dwa? Dwa złote?DWA ZŁOTE.Mokrą szmatą w pysk. Witamy w prawdziwym świecie, pustaku. Myślisz, że masz gorszy dzień, że ci smutno, że nikt cię nie kocha, jesteś gruba, nie masz iPhone'a 6, ani buldożka francuskiego, a przecież byłabyś taką dobrą matką. Wieczorem wrócisz do dwupokojowego mieszkania na strzeżonym osiedlu i opowiesz komuś przez Skype'a, jak przez pół dnia odkopywałaś się z maili, potem zjadłaś burgera na lunch, ale sama musiałaś go sobie zrobić i w dodatku był mrożony. Potem napijesz się kilka łyków wina, które rano będziesz musiała wylać do zlewu, bo żywot zakończy w nim cała rodzina muszek-owocówek i położysz się spać w świeżo wymienionej pościeli z Zara Home. Wstaniesz rano, poćwiczysz jogę albo inny pilates, na YT obejrzysz nowy haul zakupowy na kanale laski, której nie znasz i w sumie gówno cię obchodzi, co wklepuje w ryj, ale patrzysz, bo wydaje ci się, że yerba z internetowego sklepu ze zdrową żywnością jest wtedy mniej gorzka i pasuje do twojego chleba-tekturki, posmarowanego pastą z tuńczyka, przywiezionej z ostatniej wycieczki zagranicznej. Postoisz chwilę przed szafą, marszcząc brwi, wkurzając się, że nie masz się w co ubrać, bo wszystko jest na ciebie za duże, dlatego że mniej żresz i zapominasz, że jeszcze dwa lata temu, siedząc w samej bieliźnie, przypominałaś ludzika Michelin. Znowu za późno wyjdziesz z domu, więc zaklniesz szpetnie pod nosem, czekając na windę, na co obruszy się sąsiadka stojąca obok z psem, który ostatnio przestał trzymać mocz i leje między 2 a 3 piętrem. Wciskasz guzik kilka razy, myśląc, że to coś da. Drugą ręką starasz się rozplątać słuchawki. Przypadkowo wrzucasz klucze do głównej kieszeni w przepastnej torbie i po chwili orientujesz się, że przecież musisz sobie nimi jeszcze bramkę otworzyć, więc grzebiesz w tym syfie, macasz dno, które wciąż pamięta plażę w Sopocie i piach włazi ci pod wypielęgnowane paznokcie. Znajdujesz, otwierasz, wychodzisz do ludzi. Widzisz tramwaj i próbujesz dojrzeć numer, ale słońce świeci ci prosto w oczy. Biegniesz więc na wszelki wypadek i wsiadasz do tego ze skróconą trasą. Wściekasz się. Wysiadasz na kolejnym przystanku i łapiesz kolejny, jadący w dobrym kierunku. Jest miejsce siedzące. Dwa miejsca. Obok ciebie siada żulian, a jego torba w kratę muska twoją napiętą łydkę w nowych spodniach, kupionych na wyprzedaży w sieciówce. Docierasz do pracy, robisz sobie kawę, otwierasz maila i odpalasz fejsa. Scrollujesz przez kolejnych kilka godzin. Od stukania w klawiaturę drętwieje ci prawy nadgarstek, a w lewej dłoni łapie cię skurcz kciuka. Pośmiejesz się z suchych żartów koleżanek z pracy, wyślesz grafikom kilka poprawek od Klienta, przypalisz sobie croissanta na drugie śniadanie i zjesz z przesadnie drogim dżemem z wiśni, w którym więcej jest cukru niż owoców. Zrobisz jeszcze kilka ważnych rzeczy, bez których bieguny ziemskie zamienią się miejscami, a z instagrama znikną wszyscy twoi followersi. Wyjdziesz z zamiarem wydania milionów monet na szmaty szyte w Bangladeszu i kolejny zszywacz w kształcie żaby z wystawionym językiem. Spotykasz starszą panią z dwoma bukiecikami i przekrwionymi oczami, która wykręca z ciebie śrubki krótką wymianą zdań, bo przecież spieszysz się na zajęcia z tańca.W portfelu miałam tylko dychę. Wręczam ją staruszce. Cofa chudą dłoń, którą wcześniej wyciągnęła w moim kierunku i zaczyna tłumaczyć, że to za dużo i że ona nie chce, bo będzie miała wyrzuty sumienia. W końcu udaje mi się ją przekonać. Łamiącym się głosem dziękuje mi, oczy zachodzą jej łzami, pyta o moje imię. Obiecuje, że będzie się za mnie modlić do końca życia, nawet jeśli niewiele jej go zostało.Rozryczałam się kilka kroków dalej..."Aut. Edie Maciejewska
archiwum

już jest 60 chętnych idiotów by zapłacić 30 tyś kary za brak maseczki

już jest 60 chętnych idiotów by zapłacić 30 tyś kary za brak maseczki – ikea powinna dla tych" bochaterów" fundować darmową kawę a kasę z mandatów dać lekarzom

Jak to tak?

Jak to tak? – Wypłata na czas? Przecież to nienormalne! CO MOŻEMY CI ZAOFEROWAĆ?• Stawkę 17 zł/h brutto,Wynagrodzenie zawsze na czas,• Zatrudnienie w formie umowy zlecenia,• Liczbę godzin pracy dostosowaną do Twoich potrzeb,• W pełni wyposażone zaplecze socjalne, w którym szybko przygotujesz posiłek, wypijeszkawę i herbatę.

Czyżby AS Bytom?

Czyżby AS Bytom? –  Kolega wybrał się z wizytą służbową, którąś z kolei w ciągu dnia, do zakładu pogrzebowego. Szefa nie bylo jeszcze, więc pani z biura zaproponowała mu kawę, na co on odpowiedział: -To byłaby moja trzecia kawa od rana i mógłbym zejść śmiertelnie. Na co pani: - Niech się pan nie martwi. Jest pan w dobrych rękach.
Źródło: piekielni.pl

Poprosiłem o kawę, a facet spytał: "Ale jaką? Espresso, lungo? Americano?". Odpowiadam, że zwykłą, normalnej objętości i do tego trochę mleka. "Aha, mleko, czyli cappuccino? Latte? Flat white?"

Poprosiłem o kawę, a facet spytał: "Ale jaką? Espresso, lungo? Americano?". Odpowiadam, że zwykłą, normalnej objętości i do tego trochę mleka. "Aha, mleko, czyli cappuccino? Latte? Flat white?" – Odpowiadam cierpliwie - normalna, czarna z ekspresu, do tego trochę mleka, na oko. Facet na to: "Aha, czyli doppio plus mleko z macchiato... Ania, zrób panu! A jaki rodzaj cukru do tego?". Wyszedłem. W domu se zrobię

Żyjesz tylko raz

 –  "..Przyjdzie dzień, w którym dotrze do Ciebie, że zabraknie Ciczasu na zrobienie wszystkiego o czym marzyłeś. Obudziszsię i zrozumiesz jak szybko uciekają dni, miesiące i lata.Uzmysłowisz sobie, że nie ma już na co czekać. Wszystko,co chciałeś w życiu zrobić – zrób teraz. Jest później niżmyślisz.Większość ludzi żyje tak, jakby nigdy nie mieli umrzeć.Jakby byli nieśmiertelni. Tracą czas na gównianeznajomości i nudne życie bez polotu. Znikają w szarejcodzienności dnia zapominając o swoich marzeniach.Zastanawiają się czy wypada i co ludzie powiedzą...Powtarzają sobie w myślach, że „kiedyś" wszystko zmienią.Pierdolone „kiedyś", które najczęściej nie nadchodzi nigdy..Powiem Ci coś. Czas ma głęboko w dupie Twoje plany. Nicnie jest w stanie go zatrzymać. Mija i nie wraca. Przychodzidzień, w którym wstajesz rano i nie masz pojęcia, żewłaśnie wypiłeś ostatnią kawę w swoim życiu.Nigdy nie wiesz, kiedy patrzysz komuś ostatni raz w oczy.Jutra może nie być. W jednej sekundzie cały świat może sięzawalić. W ułamku chwili wszystko może się skończyć.Przestań czekać. Zacznij żyć tak, jakby codziennie byłostatni dzień w Twoim życiu.- Rafał Wicijowski ŻYJESZ TYLKO RAZ

Gdy artysta rozleje kawę, to nie może tak po prostu posprzątać

Gdy artysta rozleje kawę, to nie może tak po prostu posprzątać –

Podchodzi do ciebie taka dziewczyna i mówi, że macie iść razem na kawę

Podchodzi do ciebie taka dziewczyna i mówi, że macie iść razem na kawę – Co robisz?

Począwszy od 1965 roku, Angus Barbieri przez 382 dni praktycznie nic nie jadł. Jego organizm żywił się jego dość ogromnymi rezerwami tłuszczu. W tym czasie jednakże pił kawę, herbatę, wodę i uzupełniał braki witamin i minerałów. Schudł 125 kg w tym czasie

Począwszy od 1965 roku, Angus Barbieri przez 382 dni praktycznie nic nie jadł. Jego organizm żywił się jego dość ogromnymi rezerwami tłuszczu. W tym czasie jednakże pił kawę, herbatę, wodę i uzupełniał braki witamin i minerałów. Schudł 125 kg w tym czasie –
archiwum

Kawa - to zdrowie!

Kawa - to zdrowie! – Wiele badań naukowych podaje do wiadomości, że ryzyko zachorowań na cukrzycę typu II u osób, które regularnie piją kawę, nawet do siedmiu filiżanek dziennie, wyraźnie się zmniejsza.