Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1238 takich demotywatorów

Fascynujące jest czytanie tych słów na czytniku e-booków –  Książki to były kryształki zutrwaloną treścią. Czytaćmożna je było za pomocąoptonu. Był nawetpodobny do książki, ale ojednej, jedynej stronicymiędzy okładkami. Zadotknięciem pojawiały sięna niej kolejne kartytekstu.100%Loc 177kindle
poczekalnia
Wyciekły nowe karty szczepieniowe, przewidują już trzecią dawkę i "booster" shoty! – :)
 –  PiS chce pieniędzy z Twojej karty. Sięgnie po nie ustawąRząd chce, aby niewykorzystane pieniądze z telefonicznych kart przedpłaconych zasilały Skarb Państwa – donosi money.pl. Zakłada, że w ten sposób zyska nawet 100 mln zł.

Jeśli nie czujesz się doceniany w swoim związku, to prawdopodobnie doceniany nie jesteś

Jeśli nie czujesz się doceniany w swoim związku, to prawdopodobnie doceniany nie jesteś – Ojczym finansuje ślub przybranej córki, a prawda, którą ujawnia rozrywa mu serce!"Moja przybrana córka 3 sierpnia bierze ślub. Przez ostatnie sześć miesięcy planowanie wesela pochłonęło ją i jej matkę (mówię o „jej matce" ponieważ nie jesteśmy małżeństwem, chociaż żyjemy razem już 10 lat).Córka w zeszłym roku skończyła studiaOpłacałem czesne, pomimo, że był to uniwersytet stanowy, rachunek za naukę wyniósł ponad 40 tysięcy dolarów. Kupiłem jej samochód, by mogła dojeżdżać na uczelnię. Ona nie pracuje. Mieszkała z nami podczas studiów i po ich skończeniu".Od czasu do czasu w naszym życiu pojawiał się jej spłukany, biologiczny ojciec, a ona się do niego przymilała...Mimo, że nie łożył na jej utrzymanie, córka wciąż go kochała i chciała, by był częścią jej życia. Ale on zawsze opuszczał ją łamiąc jej serce. Nigdy nie dotrzymywał żadnych obietnic.Sala weselna mogła pomieścić 250 osób. Za wszystko płaciłem ja.Dałem im listę 20 nazwisk ludzi, których chciałem zaprosić. Powiedziałem znajomym, że dostaną zaproszenia prosząc, by zarezerwowali sobie ten terminNiedługo przed weselem spotkałem kolegę i zapytałem czy będzie na weselu. Powiedział mi, że dostał powiadomienie o ślubie, ale nie został zaproszony na wesele.Nie chciałem wierzyć. Powiedział, że ma zawiadomienie w samochodzie i mi je pokazał. Faktycznie, była to tylko informacja, że ślub się odbędzie, bez zaproszenia. Mało tego informowali o tym, moja partnerka, córka i jej ojciec. Nie było tam nawet mojego nazwiska!Byłem wściekły. Wróciłem do domu i zapytałem jak mogły mi to zrobić. Dowiedziałem się, że żadna z listy 20 osób nie została zaproszona, bo 250 miejsc to za mało nawet dla ich gości.Czułem się paskudnie.Nic już nie dało się zrobić, bo najważniejsze osoby w moim życiu już zostały obrażone. Moja partnerka powiedziała, że jeśli ktoś nie potwierdzi przybycia to wcisną kogoś z mojej listy, ale gdy to powiedziała poczułem się jeszcze gorzej, jakby dała mi tymi słowami w twarz...Następnego dnia była kolacja z przyszłymi teściami i gościem specjalnym „prawdziwym tatą". Podczas kolacji córka oświadczyła, że do ołtarza poprowadzi ją „prawdziwy tata".Spotkało się to z ogólnym poparciem i entuzjazmem. Posypały się ochy i achy : „To wspaniale", „Jakże to urocze", „W końcu to prawdziwy tata".Nie sądzę, bym kiedykolwiek w swoim życiu czuł się bardziej poniżony. Załamałem się, poczułem się zraniony do szpiku kości. Bałem się, że publicznie się rozpłaczę, albo dam upust, tłumionej przez lata, złości. Za wszelką cenę starałem się opanować i kiedy upewniłem się, że jestem w stanie mówić, wstałem i ogłosiłem, że chcę wznieść toast.Słowa wypłynęły ze mnie same, nie pamiętam dokładnie co powiedziałem, ale brzmiało to mniej więcej tak:Dźwięk łyżeczki obijającej się o szklankę„Zaszczytem było dla mnie, być częścią tej rodziny przez ostatnich dziesięć lat."Wymiana uśmiechów: och jak słodko...„W tym momencie swojego życia czuję, że mam wobec tu obecnych dług wdzięczności. Otworzyliście mi bowiem oczy na coś niezwykle ważnego."Ponownie wymiana uśmiechów...„Pokazaliście mi, że moja pozycja w tej rodzinie nie jest taka, jak mi się do niedawna wydawało."Teraz na twarzach pojawił się wyraz lekkiego zdziwienia i zaniepokojenia.„Dotychczas myślałem bowiem, że jestem głową tej rodziny i jej opiekunem, który cieszy się szacunkiem jej członków i którego prosi się o pomoc, kiedy jest ona potrzebna. Jednak okazało się, że jestem tylko bankomatem, który służy do wypłacania gotówki i niczego więcej.Jako, że zostałem pominięty jako gospodarz uroczystości zarówno na zaproszeniach, jak i podczas ceremonii, zrzekam się także moich finansowych zobowiązań, na rzecz obecnego tu mojego zastępcy - Prawdziwego Taty.Wznieśmy więc toast za młodą parę i ich nową drogę życia."Dopiłem drinka w otoczeniu pomruków, zduszonych westchnień, gestów niedowierzania i wyszedłem.Czy to samolubne?Miałbym wydać 40-50 tysięcy na ślub, na który nie mogę nikogo zaprosić? Którego nie jestem częścią? Mam dość tego wyzysku. Mam dość mojej pasierbicy, mam dość mojej partnerki.Zablokowałem jej karty kredytowe (nigdy nie pracowała odkąd jesteśmy razem).I tak już pokryłem sporą część wydatków.Chcecie „PRAWDZIWEGO TATĘ" na zaproszeniach, chcecie żeby prowadził do ołtarza i siedział obok przy głównym stole, w takim razie niech „PRAWDZIWY TATA" za resztę zapłaci.Z tego co słyszałem, moja była partnerka i jej córka chcą „nieco zmniejszyć skalę" przyjęcia i namówić rodziców pana młodego do udziału w kosztach... Ojczym finansuje ślub przybranej córki, a prawda, którą ujawnia rozrywa mu serce!"Moja przybrana córka 3 sierpnia bierze ślub. Przez ostatnie sześć miesięcy planowanie wesela pochłonęło ją i jej matkę (mówię o „jej matce" ponieważ nie jesteśmy małżeństwem, chociaż żyjemy razem już 10 lat).Córka w zeszłym roku skończyła studia. Opłacałem czesne, pomimo, że był to uniwersytet stanowy, rachunek za naukę wyniósł ponad 40 tysięcy dolarów. Kupiłem jej samochód, by mogła dojeżdżać na uczelnię. Ona nie pracuje. Mieszkała z nami podczas studiów i po ich skończeniu".Od czasu do czasu w naszym życiu pojawiał się jej spłukany, biologiczny ojciec, a ona się do niego przymilała...Mimo, że nie łożył na jej utrzymanie, córka wciąż go kochała i chciała, by był częściąjej życia. Ale on zawsze opuszczał ją łamiąc jej serce. Nigdy nie dotrzymywał żadnych obietnic.Sala weselna mogła pomieścić 250 osób. Za wszystko płaciłem ja.Dałem im listę 20 nazwisk ludzi, których chciałem zaprosić. Powiedziałem znajomym, że dostaną zaproszenia prosząc, by zarezerwowali sobie ten termin.Niedługo przed weselem spotkałem kolegę i zapytałem czy będzie na weselu. Powiedział mi, że dostał powiadomienie o ślubie, ale nie został zaproszony na wesele.Nie chciałem wierzyć. Powiedział, że ma zawiadomienie w samochodzie i mi je pokazał. Faktycznie, była to tylko informacja, że ślub się odbędzie, bez zaproszenia. Mało tego informowali o tym, moja partnerka, córka i jej ojciec. Nie było tam nawet mojego nazwiska!Byłem wściekły. Wróciłem do domu i zapytałem jak mogły mi to zrobić. Dowiedziałem się, że żadna z listy 20 osób nie została zaproszona, bo 250 miejsc to za mało nawet dla ich gości.Czułem się paskudnie.Nic już nie dało się zrobić, bo najważniejsze osoby w moim życiu już zostały obrażone. Moja partnerka powiedziała, że jeśli ktoś nie potwierdzi przybycia to wcisną kogoś z mojej listy, ale gdy to powiedziała poczułem się jeszcze gorzej, jakby dała mi tymi słowami w twarz...Następnego dnia była kolacja z przyszłymi teściami i gościem specjalnym „prawdziwym tatą". Podczas kolacji córka oświadczyła, że do ołtarza poprowadzi ją „prawdziwy tata".Spotkało się to z ogólnym poparciem i entuzjazmem. Posypały się ochy i achy : „To wspaniale", „Jakże to urocze", „W końcu to prawdziwy tata".Nie sądzę, bym kiedykolwiek w swoim życiu czuł się bardziej poniżony. Załamałem się, poczułem się zraniony do szpiku kości. Bałem się, że publicznie się rozpłaczę, albo dam upust, tłumionej przez lata, złości. Za wszelką cenę starałem się opanować i kiedy upewniłem się, że jestem w stanie mówić, wstałem i ogłosiłem, że chcę wznieść toast.Słowa wypłynęły ze mnie same, nie pamiętam dokładnie co powiedziałem, ale brzmiało to mniej więcej tak:Dźwięk łyżeczki obijającej się o szklankę.„Zaszczytem było dla mnie, być częścią tej rodziny przez ostatnich dziesięć lat."Wymiana uśmiechów: och jak słodko...„W tym momencie swojego życia czuję, że mam wobec tu obecnych dług wdzięczności. Otworzyliście mi bowiem oczy na coś niezwykle ważnego."Ponownie wymiana uśmiechów...„Pokazaliście mi, że moja pozycja w tej rodzinie nie jest taka, jak mi się do niedawna wydawało."Teraz na twarzach pojawił się wyraz lekkiego zdziwienia i zaniepokojenia.„Dotychczas myślałem bowiem, że jestem głową tej rodziny i jej opiekunem, który cieszy się szacunkiem jej członków i którego prosi się o pomoc, kiedy jest ona potrzebna. Jednak okazało się, że jestem tylko bankomatem, który służy do wypłacania gotówki i niczego więcej.Jako, że zostałem pominięty jako gospodarz uroczystości zarówno na zaproszeniach, jak i podczas ceremonii, zrzekam się także moich finansowych zobowiązań, na rzecz obecnego tu mojego zastępcy - Prawdziwego Taty.Wznieśmy więc toast za młodą parę i ich nową drogę życia."Dopiłem drinka w otoczeniu pomruków, zduszonych westchnień, gestów niedowierzania i wyszedłem.Czy to samolubne?Miałbym wydać 40-50 tysięcy na ślub, na który nie mogę nikogo zaprosić? Którego nie jestem częścią? Mam dość tego wyzysku. Mam dość mojej pasierbicy, mam dość mojej partnerki.Zablokowałem jej karty kredytowe (nigdy nie pracowała odkąd jesteśmy razem).I tak już pokryłem sporą część wydatków.Chcecie „PRAWDZIWEGO TATĘ" na zaproszeniach, chcecie żeby prowadził do ołtarza i siedział obok przy głównym stole, w takim razie niech „PRAWDZIWY TATA" za resztę zapłaci.Z tego co słyszałem, moja była partnerka i jej córka chcą „nieco zmniejszyć skalę" przyjęcia i namówić rodziców pana młodego do udziału w kosztach...
archiwum
Brakuje tu osób, które nie pokażą im karty kredytowej ani dowodu osobistego, bo nie mają zamiaru przekazywać swoich danych osobowych amerykańskiej korporacji! –
2021: mam miliony darmowych minut, ale nie chcę mi się z nikim rozmawiać, proszę do mnie nie dzwonić –
Niewielka firma QED Playing Cards z Getyngi projektuje tematyczne karty do gry. Najnowszy projekt to karty dedykowane naukowcom — wielkim postaciom świata fizyki. Celem twórców jest zainspirowanie graczy i popularyzacja nauki. – Jako damy występują: Maria Skłodowska-Curie, Lise Meitner, Maria Goeppert-Mayer i Irena Joliot-Curie.Natomiast kartę jokera
Dla przykładu, ja mam pecha i tu, i tu... –
archiwum
Kiedy będą tanie KARTY GRAFICZNE i czy STEAM DECK okaże się hitem? - gościnnie Technokrata –
archiwum – powód

Nikt nie narzekał

Nikt nie narzekał –  Było nas jedenaścioro starych warszawiaków, mieszkaliśmy w Mordorze... Na śniadanie matka kroiła zabytkowy bruk, ojca nie znałem, bo umarł na raka wątroby, kiedy zginął na defiladzie motocyklowej po popsikaniu gazem przez przechodnia. Przechodnia zabrało MJN w 59. Nikt nie narzekał.Wszyscy należeliśmy do hord i łupiliśmy okolicę. Wawer, Ursus i Moko stały w płomieniach. Bawiliśmy się też na budowie trzeciej linii metra. Czasem kogoś przywaliła zbrojona płyta, a czasem nie. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka odcinała stopę i mówiła z uśmiechem, "masz, kurna, drugą, nie"? Nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Wiedziała, że wszyscy zginiemy. Nikt nie narzekał.Z lotniskiem na Bemowie walczyła babcia. Do walki z black hawkiem, cessną i szybowcami służył mocz i mech. Kontroler lotu u nas nie bywał. Chyba że u babci – po mocz i mech. Do lasu Bemowskiego szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały wolno puszczone psy ratlerki. Jedliśmy muchomory sromotnikowe, na które defekowały chore na wściekliznę żubry i kuny. Nie mieliśmy wegeburgerów – jedliśmy wilki. Nie mieliśmy czipsów – jedliśmy mrówki. Nie było wtedy cafe latte na owsianym, była ślina niedźwiedzi. Była miesiączka żab. Miasto to miasto. Nikt nie narzekał.Gdy sąsiad złapał nas na wycinaniu 50-letnich drzew, sam wymierzał karę. Dół z wapnem, nóż, myśliwska flinta – różnie. Sąsiad nie obrażał się o wycięte drzewa, a ksiądz na Bemowie o zastąpienie go w obowiązkach wychowawczych. Ksiądz z sąsiadem wypijali wieczorem piwo — jak zwykle. Potem sąsiad wracał do domu, a po drodze brał sobie stare meble. Stare meble wtedy leżały wszędzie. Na trawnikach, w rowach melioracyjnych, obok przystanków, pod drzewami. Tak jak dzisiaj leżą papierki po batonach. Nie było wtedy batonów, stare meble leżały za to wszędzie. Nikt nie narzekał.Latem wchodziliśmy na dach Varso, nie pilnowali nas dorośli. Skakaliśmy. Nikt jednak nie rozbił się o chodnik. Każdy potrafił latać i nikt nie potrzebował specjalnych lekcji, aby się tej sztuki nauczyć. Nikt też nie narzekał.Zimą któryś ojciec urządzał nam kulig starym fiatem po Prymasa Tysiąclecia i linii kolejowej, zawsze przyspieszał na zakrętach. Czasami sanki zahaczyły o DDR. Wtedy spadaliśmy. Czasem akurat wtedy nadjeżdżał jelcz lub SKM. Wtedy zdychaliśmy. Nikt nie narzekał.Gotowaliśmy sobie zupy z mazutu i azbestu z cementowni na Odolanach. Jedliśmy też koks, paznokcie obcych osób, truchła zwierząt, papier ścierny, nawozy sztuczne, oset, mszyce, płody krów, karty warszawiaka, słoiki. Jak kogoś użarła pszczoła, to pił 2 szklanki mleka i przykładał sobie zimną patelnię. Jak ktoś się zadławił, to pił 3 szklanki mleka i przykładał sobie rozgrzaną patelnię. Nikt nie narzekał.My, dzieci z naszego Mordoru kochamy rodziców za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli jak nas należy „dobrze" wychować. To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez słodyczy, szacunku, ciepłego obiadu, sensu, a niektórzy – kończyn.Nikt nie narzekał.
Najmłodszym w dziejach papieżem był Jan XII. Został nim w wieku 18 lat i zamienił Watykan w dom publiczny. Organizował orgie z prostytutkami, gwałcił mniszki przegrywał majątek kościelny w karty – Jan XII był papieżem od 955 do 963 roku i na krótko w roku 964. Źródła mówią, że Jan XII nie zajmował się w ogóle sprawami kościelnymi, a skupiał się na przyjemnościach cielesnych. Jan XII dla zabawy wyświęcił na biskupa 10-letniego chłopca. Za czasów najmłodszego w historii papieża za orgie w Watykanie płacono prostytutkom kielichami mszalnymi i akcesoriami liturgicznymi
 –  Ok. dzisiaj miarka się przebrała Mam dość taksówek l taksówkarzy Tak. będę generalizował Do taka sytuacja mi się n»e pierwszy raz zdarzyłaKończy się mecz na Legii, musiałem szybko być w domu więc specjalnie wyszedłem 5 minut przed czasem Przed stadionem stało kilkadziesiąt wolnych taksówek Trasę jaką musiałem pokonać to kurs do Centrum Około 15-20zł taksówką. Bardzo się śpieszyłem więc ok Podbiegam do pierwsze) Taksówki- Wolny Pan*?• Gdzie jedziemy"?- do Centrum- eeee za 50zł pojadę...Zatkało mnie trzasnąłem drzwiami i podbiegam do następnego który widział że ten przed nim mi odmówił- Wolny Pan ?- Zależy... •Od czego"? -50zł i jadę?-chcę jechać z licznikiem -To zajęte!Trzasnąłem drzwiami Przebiegiem na drugą stronę ulicy - tam stały inne taryfy, postanowiłem podbiec do tego po środku   Tak pomyślałem strategicznie, ze pierwszy może najdłużej czeka więc nie będę mu krótkim kursem truł dupy Zagrałem ali in Odrazu wsiadam.- Centrum proszę- Panie do centrum to mi się nie kalkuluje 30zł bez licznikaW tym momencie miarka się przelała odpahłem aplikację Ubera- Wie pan co   Ja mam tego dosyć, walczycie o licencję macie przywileje jako transport publiczny. mo2eoe jeździć buspasami uzurpujecie sobie jakieś chore prawa a Ja od 10 minut nie mogę znaleźć kierowcy, który podwiezie mnie zgodnie z taryfikatorem bo się wam "nie opłaca' - Choć wszyscy stoją wolni- a spierdalaj pan z tym komputerem!Z całej siły trzasnąłem drzwiami gruby stary dziad do mnie wyskoczył krzycząc coś do kolegów Ja ju2 miałem ustawioną pineskę pod Torwar 5 minut później był kierowca który bez słowa podwiózł mnie do domu za 12zł wszystko wbrew taksówkarskiemu pieprzeniu |est opodatkowane bo mogę sobie kliknąć w aplikacji zamówienie faktury Nie muszę mieć karty płatniczej nie muszę się stresować i liczyć na wielką łaskę taryftarzy że będą chcieli zgodnie ze swoją ncenqą mnie dowieźć do miejsca docelowego Ta sytuacja jest cftora i czas skończyć z tym rozwydrzeniem "legalnych przewoźników" Tyle w temacie Taksówfcom od dziś dennitywniedziękuję
O 10:00 otwarto KFC. Ludzie ustawili się w kolejce przed 6 rano, bo pierwsze 100 osób miało mieć dania z karty za złotówkę –
archiwum – powód
.. kto drapał? –
archiwum
W takich grach, karty rozdają ci, którzy mają pełny stół. – Siedzi trzech typów w pokoju. Jeden, super zadbany przy stole pełnym jedzenia. Drugi, dobrze ubrany na krześle i trzeci, słabo ubrany na taborecie. Typ numer 2, który siedzi na krześle wpierdziela super kanapkę. Typ nr 3, siedzący na taborecie jest głodny i patrzy ze smakiem a to na stół pełen jedzenia, należący do typa nr 1, a to na typa nr 2 wpierdzielającego super kanapkę. Nagle typ nr 1 mówi do głodnego typa nr 3. Widzisz! On ma za dużą tą kanapkę, nie podzielił się z tobą i sam zeżre. Musisz mu trochę zabrać.
Stanisław Lem"Powrót z gwiazd" –  Książki to były kryształki zutrwaloną treścią. Czytaćmożna je było za pomocąoptonu. Był nawetpodobny do książki, ale ojednej, jedynej stronicymiędzy okładkami. Zadotknięciem pojawiały sięna niej kolejne kartytekstu.DEMOTYWATORY.PLStanisław Lem"Powrót z gwiazd"
Ile kartek brakuje teraz w książce? – *innych braków niż te wyrwane nie uwzględniamy
W niedzielę wieczorem Santander poinformował o zakończeniu awarii, która zepsuła weekend części klientów banku – "O 21.40 rozwiązaliśmy problem, przywróciliśmy prawidłowe salda. Raz jeszcze przepraszamy klientów, których dotknęły niedogodności" - poinformowała redakcję Bankier.pl Ewa Krawczuk z Santander Banku Santander Bank Polska O Kasiu, wszy...Mnie również zamiast 12,38 pobrało1238 zł, na infolinie nie idzie siędodzwonić...6 min.    Lubię to! OdpowiedzSantander Bank Polska jakzamierzacie rozwiązać dzisiejszyproblem zapłaciłem karta w sklepie10,38 a ściągnęło mi zKonta 1038 pin - na infolinie niemożna sie dodzwonić•-• ???????????!13 min.    Lubię to!    Odpowiedz        > OCzy Wy sobie żarty robicie z ludzi?!Jakie problemy z płatnościami?!Problemy byłyby gdybym nie mogłazapłacić kartą a nie zdebetowanekonto na 1139zl zamiast 11,39zl!Odebrać też nikt jak widać niezamierza!
archiwum
Męska logika – Facet potrafi zapamiętać skomplikowaną nazwę karty graficznej jak np. GTX 1660 OC 6GB GDDR5 ale nie potrafi zapamiętać daty imienin swojej teściowej czy urodzin swoich dzieci
Pracownik szpitala aresztowany za użycie karty debetowej zmarłego pacjenta do zakupu przekąsek zaledwie 17 minut po jego śmierci! –