Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 105 takich demotywatorów

Ktoś, kto to pisał, zna życie

 –

Moja córka sama wybrała sobie kalosze:

Moja córka sama wybrałasobie kalosze: –

Tak wygląda szczęśliwe dziecko

Tak wygląda szczęśliwe dziecko –

Dwaj goście jadą nocą samochodem przez wieś. Nagle na drogę wyskakuje kura. Jej spotkanie z samochodem kończy się w sposób dający się przewidzieć. Kierowca po chwili zatrzymuje się i mówi: - Cofamy się, kura przyda się w domu na rosół Przejechali na wstecznym kilkadziesiąt metrów, zatrzymali się przy kurze. Kierowca otwiera drzwi żeby podnieść ptaka z ziemi i widzi kalosze stojące obok kury, a z kaloszy wystaje niemały osobnik z widłami w ręce, który pyta:

Przejechali na wstecznym kilkadziesiąt metrów, zatrzymali się przy kurze. Kierowca otwiera drzwi żeby podnieść ptaka z ziemi i widzi kalosze stojące obok kury, a z kaloszy wystaje niemały osobnik z widłami w ręce, który pyta: – - Na pogotowie ją ku*wa, będziesz zabierał?
archiwum

Jedyne kalosze, na które jestem w stanie patrzeć

Jedyne kalosze, na które jestem w stanie patrzeć –

Świnka w kaloszkach

Świnka w kaloszkach –

Jeśli dziecko zakłada kalosze to myśli: znajdę największą kałużę w okolicy!

Jeśli dziecko zakłada kalosze to myśli:znajdę największą kałużę w okolicy! –

Ludzka pomysłowość nie zna granic:

 –

Zbiór dawnych zasad savoir vivre, które panowały wśród wyższych sfer w XIX wieku:

 –  1. Serweta służy do tego, by suknie za-chować od plam, usta i palce oczyścić,a nie do tego, żeby nią czyścić talerz, nóż,łyżkę, widelec itp.2. Serwety nie zatyka się w dziurkę odguzika ani pod szyją poza kołnierz, tylkokładzie się na pół rozwiniętą na kolanach.Po użyciu zostawia się ją niezłożoną nastole. Nie składa się jej, bo to znaczyłoby,że się przypuszcza, że gospodarz jeszczeraz każe ją kiedyś dać do używania.3. W cudzym domu czyścić serwetąprzed jedzeniem talerz i nakrycie, nie jestwłaściwe, gdyż obrażające jest dla gospo-darza; daje bowiem do myślenia, że sięma nieufność do schludności w tym domu,lub że dotyczący sam kiedyś obsługiwałi jeszcze od tego nie odwykł. Ujść to mo-że w restauracyi.4. Przed wejściem z wizytą, wogóle dokażdego domu obcego, oczyścić trzebaobuwie o rogóżkę lub szczotki, umieszczo-ne w tym celu w sieni lub przedpokoju,i poprawić odzienie i włosy.5. Poczem zadzwoń umiarkowanie, awięc nic gwałtownie i hałaśliwie, i to na-wet wtedy, gdy drzwi są otwarte, i czekaj,aż się kto zjawi.6. Jeżeli nikogo niema w domu, zosta-wia się kartę wizytową i odchodzi. Wizytauchodzi za złożoną i ma być oddaną.7. Jeżeli wyjdzie służący, to zapytaj się,czy pan N. lub pani N. jest w domu. Jeżeliotrzymasz odpowiedź przeczącą lub niewpuszczą cię dalej, to nie czyniąc żadnychuwag, oddasz swą kartę wizytową. Jeżelizaś pan ów lub pani jest w domu i gotówjest przyjąć, wtedy podaj twą kartę, — jeżeli nie masz karty przy sobie i służącycię nie zna, powiedz służącemu nazwiskotwoje, stan i sprawę, w jakiej przychodzisz.Możliwe jest, że sam pan lub pani domudrzwi otworzy, wtedy zdejmiesz kapelusz,skłonisz się i powiesz swoje nazwiskoi stan, słowy: „N. N. z N.;“ albo: „JestemN. N. itd.;“ albo: „Mam zaszczyt przed-stawić się, N. N. itd.“8. Parasol, laskę, kalosze, zarzutkę zo-stawisz na ganku, w sieni lub przedpokoju,kapelusz zaś bierze się ze sobą do pokoju.9. Jeżeli musisz zaczekać w przedpo-koju, aż służący cię zgłosi, to czekaj stojąclub siedząc, lecz z głową odkrytą. Jeżelikogo w przedpokoju zastaniesz, wypadagrzecznie się skłonić. W tym czasie możnasobie oglądać znajdujące się w przedpo-koju, wzgl. poczekalni, przedmioty sztuki,jednak nie dotykając ich.10. To samo zachować należy, jeżeli cięzaraz wprowadzą do salonu i musisz niecozaczekać. Listów a nawet ich adresów, je-żeli są na stole, nie czyta się. Czytać cudzelisty jest przeciwne dobremu wychowaniu.11. Jeżeli zaraz wskazują ci pokój, wktórym jest osoba, mająca przyjąć twą wi-zytę, zapukaj spokojnie i czekaj, aż usły-szysz: „Proszę“, „witam", salve", lub tp.Jeżeli nie zaraz słychać: „proszę", zacze-kaj chwilkę, poczem możesz znów zapu-kać; możliwe jest bowiem, że nikogo nie-ma w pokoju, lub inni są goście, wzgl. stro-ny, urzędnicy itp., nie można cię więc za-raz przyjąć. Bez zapukania nie wolnowchodzić do cudzego pokoju.12.	Jeżeli nie możesz zaraz wejść, nicsłuchaj pod drzwiami, nie patrz przez dziur-kę od klucza; byłby to gruby nieobyczaj,któryby słusznie wysoce mógł obrazić i naciebie złe światło rzucić.14. Reszty zupy nie wypada pić z tale-rza, ani zlewać jej na łyżkę, ani też wycią-gać chłebem; można jednak nachylić ta-lerz, podniesioną stronę zwracając do sie-bie. Wogóle unikaj wymuskiwania talerzado czysta.17. Nie przystępuj za blizko, byś odde-chem nie owiewał dotyczącej osoby. Rów-nież nie za blizko siadaj, jeżeli cię prosim§laś&- * t _..20. Jeżeli nie wezmą od ciebie kapelu-sza, zatrzymaj go w ręce, nie bawiąc się,nie obracając nim, nie przekładając go mię-dzy palcami lub z ręki do ręki. Jeżeli po-proszą, żeby go odłożyć, to połóż go nadrugiem krześle, ale nie na stole, nie nafortepianie, a tern więcej nie na łóżku.21. Wezwaniu, by usiąść, zaraz bez tar-gów uczyń zadość, lecz nie pierwej, aż pandomu, względnie pani usiędzie. Potem albosam weźmij sobie krzesło, albo to, któreci wskaże gospodarz, i na niem usiądź. Je-żeli cię wcale nie proszą, żebyś usiadł, toznak, że masz się jak najśpieszniej z wi-zytą ułatwić (obacz nr. 2).22. Strzeż się, żeby nie drzemać, gdyinni mówią, lub siadać, gdy inni stoją, lubchodzić, podczas gdy reszta jest w miejscu.23. O kaszlaniu, charkaniu, kichaniu,pluciu zobacz rozdział „Schludność" (str.28, nr. 7 i 8).24. Ziewanie jest w dobrem towarzy-stwie wykluczone. Gdy nie możesz go po-wstrzymać. zasłoń usta chustką lub ręką,odwracając się nieco na bok.25. Oddawaj każdemu przysługujący mutytuł i nie mieszaj ich (zobacz stronę 84,nr. 2 i 3). Do pań przemawia się tytułemich mężów: „Pani dyrektorowa, radczyni,profesorowa."30. Szczególniejszą uwagą darz tych,którzy cię stanowiskiem', umysłem i zasłu-gą przewyższają. Odczuliby to jako post-ponowanie. lekceważenie, gdybyś im mniejpoświęcił uwagi, jak drugim.Unikaj czczych słów, formuł, refrenów,zapewnień, które mają niby być przy-prawą mowy osób mniej inteligentnych,o ile nie są umyślnie, dla żartu używa-ne, np.: „Nie prawdaż?" „uważa Pan",„proszę Pana", „proszę Pani", „uważa-cie mię", „no i nic", ciągłe „powiadam",„dosyć na tern", „koniec końcem", lub„koniec końców", „dajmy na to", „żetak rzekę", “nareszcie", „więc", „Pa-nie", „Panie łaskawy" i inne odmiany,„dosyć że." Jak wspomnieliśmy, towszystko ma być przyprawą i „omastą"mowy, dla nadania jej żywości i barw-ności, — a właśnie tego — należy unikać.

W Holandii w jednej z kolorowanek zamieszczono obrazek przedstawiający Adolfa Hitlera

W Holandii w jednej z kolorowanek zamieszczono obrazek przedstawiający Adolfa Hitlera – Hitler jak Hitler, ale dlaczego on ma na nogach żółte kalosze?
archiwum

Cliff Young- australijski farmer który wygrał ultramaraton Sydney-Melbourne w 1983 roku.

Cliff Young- australijski farmer który wygrał ultramaraton Sydney-Melbourne w 1983 roku. – Cliff wychowywał się na farmie o powierzchni 8,1 km² opiekując się stadem owiec liczącym około 2000 sztuk. Gdy zanosiło się na burzę, zaganiał owce do zagrody biegając za nimi, co trwało niekiedy nawet trzy dni. W 1983 wystartował w ultramaratonie Sydney - Melbourne, którego trasa miała 875 kilometrów. Znacznie starszy od pozostałych uczestników (miał wówczas 61 lat), ubrany w strój roboczy i kalosze wzbudził zainteresowanie prasy, jednakże dziennikarze wątpili w to, czy w ogóle ukończy zawody. Początkowo rzeczywiście profesjonalni biegacze pozostawili go daleko z tyłu. Nie przewidzieli jednak, że Cliff w przeciwieństwie do nich ma zamiar biec bez przerw na sen. Zwyciężył, pokonując dystans w 5 dni, 15 godzin i 4 minuty, bijąc o niemal dwa dni dotychczasowy rekord trasy.
archiwum

Cliff Young- australijski farmer który wygrał ultramaraton Sydney-Melbourne w 1983 roku.

Cliff Young- australijski farmer który wygrał ultramaraton Sydney-Melbourne w 1983 roku. – Cliff wychowywał się na farmie o powierzchni 8,1 km² opiekując się stadem owiec liczącym około 2000 sztuk. Gdy zanosiło się na burzę, zaganiał owce do zagrody biegając za nimi, co trwało niekiedy nawet trzy dni. W 1983 wystartował w ultramaratonie Sydney - Melbourne, którego trasa miała 875 kilometrów. Znacznie starszy od pozostałych uczestników (miał wówczas 61 lat), ubrany w strój roboczy i kalosze wzbudził zainteresowanie prasy, jednakże dziennikarze wątpili w to, czy w ogóle ukończy zawody. Początkowo rzeczywiście profesjonalni biegacze pozostawili go daleko z tyłu. Nie przewidzieli jednak, że Cliff w przeciwieństwie do nich ma zamiar biec bez przerw na sen. Zwyciężył, pokonując dystans w 5 dni, 15 godzin i 4 minuty, bijąc o niemal dwa dni dotychczasowy rekord trasy.

Złośliwy los zawsze wszystko komplikuje

Złośliwy loszawsze wszystko komplikuje –  Żona dzwoni do męża:- Kochanie, szef mi właśnie zaproponował wyjazdna tydzień żeby z nim powędkować. To jest mojaszansa na awans, którego oczekiwałam Już oddłuższego czasu. Spakuj proszę moje rzeczy na7dni, wliczając w to kalosze, wędkę, skrzynkę zprzynętami, bo tylko ja ją mam - i proszę niezapomnij o mojej niebieskiej piżamce. Wyjazd jestJuż dziś. więc po południu jak będę przejeżdżać,wstąpię po walizkę.Mąż zapakował co żona prosiła, po czym podał jejwalizkę gdy po nią przyjechała.Gdy żona wróciła zaczął rozmowę:-I jak, dostałaś awans?-Oczywiście!-To rozumiem, że był niezły połów?- Pewnie, było jeziorko i strumyczek,więc złowiłam 3 szczupaki, 2 sandacze, 5 amurów,a nawet jednego węgorza. Mam tylko pytanie:czemu nie zapakowałeś mi niebieskiejplżamkl, tak jak prosiłam?-Zapakowałem. Jest w skrzynce z przynętami.

Dzielna 13-latka opiekuje się całą rodziną.Większość jej rówieśników właśnie wyjeżdża na wymarzone wakacje, ugania się za piłką, jeździ na rowerach lub leniuchuje na basenach

Dzielna 13-latka opiekuje się całą rodziną.Większość jej rówieśników właśnie wyjeżdża na wymarzone wakacje, ugania się za piłką, jeździ na rowerach lub leniuchuje na basenach – Ania z malutkiej Woli Otałęskiej na Podkarpaciu nie ma tak beztroskiego dzieciństwa. Właściwie nie ma go w ogóle, musiała szybko dorosnąć. Ale wielu mogłaby nauczyć, czym jest wielka miłość i poświęcenie.Poukładany świat rodziny Gryglewskich runął wraz z nagłą chorobą pani Ewy. Nie pomogli ani lekarze, ani pielgrzymka i modlitwy o cud w Sokółce. Kobieta przegrała wyczerpującą walkę z rakiem piersi. Odeszła tuż przed Bożym Narodzeniem w 2013 roku. 60-letni tata Ani cierpi na chorobę Parkinsona. W domu jest też 9-letnia niepełnosprawna siostra Agnieszka, której we wszystkim trzeba pomagać. Ania sama wzięła na swoje barki wiele obowiązków i została prawdziwą gospodynią w domu. Nie potrzebuje nawet budzika. O piątej rano jest już na nogach. Wkłada gumowe kalosze i rusza na obrządek w gospodarstwie.– Długo płakałam i miałam żal do całego świata. Mama była wyjątkowa. Tuliła, pocieszała, wymyślała najfajniejsze zabawy. Nawet gotowanie w kuchni było wielką przygodą
archiwum – powód

Chodź kupie ci kalosze przed wyjazdem.

 – - nie noszę!!- nie znoszę!!- nie. proszę!! wole moje bambosze!!  które noszę ku mojej radosze!!!
Źródło: weekend pod chmurką
archiwum

Krystyna Janda -- Polskie kalosze w teatrze

Krystyna Janda -- Polskie kalosze w teatrze –
archiwum

Czasem to, co robimy, ma głębszy sens

Czasem to, co robimy, ma głębszy sens – Niesamowita historia Cliffa Younga
archiwum

Jeśli do lasu zakłada się szpilki

Jeśli do lasu zakłada się szpilki – to z jakiego powodu powinienem ubrać kalosze?

Baletki

Baletki – Wersja dla mężczyzn
archiwum

Która lepsza?

Która lepsza? – stawiam na kalosze :)