Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 378 takich demotywatorów

Czasami te małe gesty są najważniejsze

Czasami te małe gesty są najważniejsze –

Takie drobne gesty potrafią zrobić ci dzień: "Kochany tatusiu, dziękuję, że pracujesz na nas tak ciężko. Bardzo cię kocham, Resi"

"Kochany tatusiu, dziękuję, że pracujesz na nas tak ciężko. Bardzo cię kocham, Resi" –

Czy dziewczyny doceniają takie gesty?

Czy dziewczyny doceniają takie gesty? –

Pewna matka napisała list, w którym skarży się na koleżankę, że ta odwiedziła ją pierwszy raz po porodzie i przyszła z pustymi rękami

Pewna matka napisała list, w którym skarży się na koleżankę, że ta odwiedziła ją pierwszy raz po porodzie i przyszła z pustymi rękami – "Nigdy nie byłam zachłanną osobą. Nie oceniam ludzi na podstawie tego, co posiadają i czym się ze mną dzielą. Są jednak jakieś zasady i granice bezczelności, a tym razem zostały przekroczone. Dla mnie to oczywiste, że jak odwiedzasz kogoś pierwszy raz w nowym mieszkaniu, to przynosisz jakiś gadżet do domu. A jak idziesz zobaczyć noworodka, to wręcza się pieluchy, ubranka czy zabawki. Jednak nie wszyscy potrafią się zachować.To moje pierwsze dziecko, więc sytuacja podwójnie szczególna. Tym bardziej, że w moim najbliższym otoczeniu więcej maluchów nie ma. Wszystkie moje koleżanki jeszcze z tym zwlekają. Na szczęście większość z nich stanęło na wysokości zadania. Wspierały mnie w czasie ciąży i po porodzie też widzę, że mogę na nie liczyć. Świadczą o tym choćby tak drobne gesty, jak upominki dla dzidziusia.Ostatnio zaprosiłam kilka przyjaciółek, żeby mogły wreszcie zobaczyć mojego synka. Chciałam to załatwić za jednym zamachem.Prawie każda z nich potrafiła się zachować, a tylko jedna przyszła z pustymi rękami. Niestety, takie przypadki człowiek najlepiej zapamiętuje i coś mi mówi, że jeszcze długo będę miała żal. Nie chodzi oczywiście o to, która ile pieniędzy wydała. Liczy się wyłącznie gest, a Karolinie ewidentnie go zabrakło. Przyszła do mnie jakby się wybierała na zwykłą kawę z kumpelami, a nie zobaczyć dziecko przyjaciółki.Ogólnie dostałam sporo fajnych i przydatnych rzeczy. Specjalną poduszkę do karmienia piersią, słodkie ubranka, zapas pieluch i elektroniczną nianię z kamerą. Nie zrzucały się na to, ale każda przyniosła coś od siebie. Oprócz tej jednej wspomnianej, która postanowiła zabrać tylko siebie. Dla mnie to straszny zgrzyt, bo miałam ją za bardziej ogarniętą. A tu się okazuje, że jednak nie.Podziękowałam za wszystkie prezenty, starając się unikać jej spojrzenia. Bo ona jeszcze bezczelnie na mnie patrzyła i nie widziała problemu.Mogła dać cokolwiek, bo przecież nie liczy się wartość, ale gest. Zamiast tego wybrała najgorsze rozwiązanie, którego długo jej nie zapomnę. Pozostałe koleżanki nie chciały tego przy mnie komentować, ale wiem, że też są oburzone. Ona mogła się jeszcze zreflektować i w tej sytuacji zaproponować kupno czegoś praktycznego, co mi się jeszcze przyda. Ale nie - siedziała u mnie bez obciachu i w tym temacie milczała jak grób. Nawet się znowu zapowiedziała. Na pewno bez upominku.Co ona sobie myślała idąc do mnie z pustymi rękami? Od razu zaczęłam się zastanawiać, czy jej czymś nie podpadłam. A może już ma żal do mojego synka, że z jego powodu nie będziemy się tak często widywać. Szczerze mówiąc - w tej sytuacji to raczej mała strata. Właśnie pokazała kim jest naprawdę i na co ją stać.Wspomniałam o tym mamie i też stwierdziła, że to bezczelna dziewucha. Wcale jej się nie dziwię.Postanowiłam poruszyć ten temat publicznie nawet nie po to, żeby się wyżalić. Chociaż zawiedziona jestem bardzo i wcale nie chodzi o jakiś konkretny prezent. Raczej gest. W głowie mi się nie mieści, że niektórzy ludzie są tak kiepsko wychowani. Dla mnie to elementarna zasada, że jak odwiedzasz kogoś w ważnym momencie życia (tym bardziej przyjaciółkę), to wypadałoby wręczyć chociaż symboliczną drobnostkę. A tu zupełnie nic.Jakoś straciłam zapał i ochotę, żeby utrzymywać dalej tę znajomość. Powiecie, że taka mała wpadka nie powinna przekreślać lat przyjaźni. Ale czy to rzeczywiście było coś takiego? Jakoś po tym nie potrafię jej nazwać swoją przyjaciółką. Okazała się jedną z wielu koleżanek, piątą wodą po kisielu. Choć nawet od dalszych znajomych dostałam upominki dla dziecka. Bezpośrednio lub przez mojego męża.I co ja mam z nią zrobić? Naprawdę, są jakieś granice bezczelności. Ona zachowała się po prostu beznadziejnie i nadal nie widzi problemu"
archiwum

SERDECZNE GESTY.

SERDECZNE GESTY. –

Wszyscy jesteśmy takimi samymi ludźmi. To od nas zależy w jakim świecie będziemy żyć (19 obrazków)

Bez względu na to czy jesteś w małżeństwie czy nie, powinieneś to przeczytać

Bez względu na to czy jesteś w małżeństwie czy nie, powinieneś to przeczytać – Kiedy wróciłem do domu, żona podała kolację.Wziąłem ją za rękęi powiedziałem, że muszę jej coś powiedzieć. Usiadła i jadła w milczeniu.Znów widziałem strach w jej oczach.Nagle byłem przerażony, nie byłem w stanieotworzyć ust. Ale musiałem jej powiedziećco myślę: chcę rozwodu. Żonanie była porywcza i zdenerwowana, tylkocichym głosem zapytała mnie o powód.Chciałem unikać odpowiedzi na to pytanie.To ją rozgniewało. Rozrzuciła wokół sztućcei krzyczała na mnie, że nie jestem mężczyzną. Tej nocy nie rozmawialiśmy już ze sobą. Płakałaprzez całą noc. Wiedziałem, żechce się dowiedzieć, co się stało z naszym małżeństwem, ale nie mogłem dać jej zadowalającej odpowiedzi:zakochałem się w Jane. Mojej żony już nie kocham.Z głębokim poczuciem winy, przygotowałemKontrakt małżeński, w którym zaoferowałem jej nasz dom, samochód, i30% naszej firmy. Przeglądnęła gokrótko, a następnie podarła go. Kobieta, zktórą spędziłem dziesięć lat mojego życia,była mi obca. Było mi przykro, za jej czas i energię, które zmarnowała ze mną, ale nie mogłem wrócić, zbyt mocno kochałem Jane.Wreszcie wybuchnęła głośno na moich oczachłzami, takiej reakcji się spodziewałem.Te łzy dały mi jakoś poczucie ulgi.Przez dłuższy czas myślałem nad rozwodem, miałem obsesję na punkcie tej myśli.Teraz to uczucie jest jeszcze silniejszei byłem pewien, że jest to dobra decyzja.Następnego dnia wróciłem do domu późno i zobaczyłem jąsiedzą przy stole coś piszącą. Byłem bardzo zmęczony tegowieczoru, więc poszedłem bez kolacji prosto do łóżka. Wiele godzin spędzonych z Jane mnie wyczerpały.Obudziłem się i zobaczyłem, krótkoże nadal siedzi przy biurku i pisze. To nie miało dla mnie znaczenia, więc odwróciłem się i natychmiast zasnąłem.Rano dała mi swoje wymagania odnośnierozwodu: nie wymaga niczego,jednak chce byśmy przez miesiąc żyli normalnie i udawali że nic się nie stało, zanim ogłosimy rozwód.Powód był prosty: Nasz syn pisze za miesiącprace klasowe i nie chce go naszymzepsutym małżeństwem obciążać.To mogłem zaakceptować. Ale poszła dalej:Chciała, żebym sobie przypomniał, jakw dniu naszego ślubu na rękach niosłem ją przez próg.Chciała żebym codziennie z naszej sypialni do drzwiwyjściowych nosił ją na rękach przez miesiąc. Myślałem, że ona całkowicie oszalała. Lecz by nasze ostatnie dni były przyjemne, jak tylko było to możliwe, zgodziłem się.Później powiedziałem Jane o warunkachmojej żony. Roześmiała się głośno ipowiedziała, że to absurd. "Nieważne co ona za sztuczkizastosuje, musi zaakceptować rozwód" powiedziałai szydziła.Po tym jak powiedziałem żonie, żechce się rozwieść, nie mieliśmywięcej kontaktu ciała. Więc nic dziwnego, żew pierwszy dzień nieznane uczucie było, kiedyniosłem ją na rękach. Nasz syn stał za nami ioklaskiwał. "Tato trzyma mamę w rękach," radował się. Jego słowa mnie zraniły. Od sypialni do drzwi salonu - Poszedłem10 metrów z nią w moich ramionach. Powoli zamknęłaoczy i szepnęła do mnie: "Proszę nie mów naszemuSynkowi o naszym rozwodzie. " skinąłem głową iprzygnębiające uczucie mnie napadło.Na drugi dzień wszystko przyszło o wiele łatwiej. Pochyliłagłowę na mojej piersi. Czułemzapach jej bluzki. Uświadomiłem sobie, że przez długi czas nie dostrzegałem jej.Uświadomiłem sobie, że nie jest już tak młoda, jakbył na naszym ślubie. Widziałem małe zmarszczki na jej twarzy, a także pierwsze siwe włosy. Nasze małżeństwo pozostawiło na niej ślad. Przez chwilę, zadałem sobie pytanie, co za krzywdę jej wyrządziłem.Kiedy w czwartym dniu wziąłem ją na ręce, zauważyłem,że poczucie komfortu powstało ponownie.To była kobieta, która poświęciła mi dziesięć lat swojego życia.Piątego dnia zauważyłem, że zaufanie wzrasta.Nie powiedziałem Jane o tym. Z dnia na dzień, łatwiej byłomi ją nosić. Może to codziennie ćwiczenie uczyniło mnie silniejszym.Pewnego ranka, widziałem ją, jak myślała,w co się ubrać. Przymierzyła kilka stroi, ale nie mogła się zdecydować.Potem powiedziała z westchnieniem: "WszystkieUbrania są coraz większe. "NagleZdałem sobie sprawę, że ona znacznie schudła.Więc to było powodem, że noszenie jej stało się łatwiejsze!Nagle uderzyło mnie jak cios: Miała takwiele bólu i goryczy w swoim sercu!Podświadomie pogłaskałem ją po głowie.W tej chwili nasz syn i powiedział:"Tato, to już czas, trzeba mamę z pokojuprzenieść ". Ważną częścią jego życia było zobaczyć, jak tato mamę niesie na rękach z pokoju.Moja żona powiedziała do naszego syna, żeby bliżej podszedł.Gdy to zrobił, wzięła go w ramiona. Odwróciłem głowę, ponieważ obawiam sięzmienić zdanie w ostatniej chwili.Wziąłem ją w ramiona i zaniosłem z sypialni przez salon do korytarza. Jej ręka opadała na mojej szyi lekko. Trzymałem ją mocno w ramionach. To było jak w dniu naszego ślubu.Martwiłem się, bo waży mniej i mniej.Gdy miałem ją w ostatnim dniu w ramionach prawie nie mogłem się ruszyć.Nasz syn był już w szkole. Trzymałam ją i powiedziałem jej, żezauważyłem, że w naszym życiu brakowało intymności.Pojechałem do mojego biura i wyskoczyłem z samochodu nie zamykając go- na to było brak czasu. Bałem się, że z każdym opóźnieniem mogę zmienić decyzję.Pobiegłem po schodach.Kiedy podszedłem, Jane otworzyła drzwi. "Przepraszam, ale nie chcę się już rozwodzić"Powiedziałem.Spojrzała na mnie zaskoczona i dotknęła mojego czoła."Czy masz gorączkę?" zapytała. Wziąłem jej rękę z mojego czoła i powiedziałem: "Przykro mi, Jane, nie będę się rozwodzić. Nasze życie małżeńskie było pewnie dlatego tak monotonne, boona i ja nie docenialiśmy się, a nie dlatego, że nie kochamy się!Dopiero teraz zdaję sobie sprawę, kiedy na naszym ślubieprowadziłem ją przez próg, ślubowałem jej lojalność i wiernośćdopóki śmierć nas nie rozłączy ".Jane wydawała się nagle obudzić. Uderzyła mnie w twarz, trzasnęła drzwiami i wybuchnęła płaczem. Pobiegłem na dół do kwiaciarni.Tam zamówiłem bukiet dla mojej żony.Ekspedientka zapytała mnie, conapisać na kartce. Uśmiechnąłem się i napisałem:Każdego ranka będę nosić cię przez próg, dopóki śmierć nas nie rozłączy.Kiedy przyjechałem po południu do domu, miałem uśmiech na ustach i bukietkwiatów w dłoni. Pobiegłem po schodach,moja żona była w łóżku - martwa.Walczyła kilka miesięcy z rakiem a ja byłemzbyt zajęty z Jane, żeby to zobaczyć. Wiedziała, że wkrótce umrzei chciała mnie uratować od negatywnego uczucia naszego syna do mnie.Przynajmniej w oczach mojego syna, pozostanę kochającym mężem.Drobne gesty w związku, tak naprawdę mają największe znaczenie, nie duży dom, samochód lub góra pieniędzy. Te rzeczy mogą rzeczywiście życiewzbogacić, ale nigdy nie są źródłem Szczęścia.To te małe akcenty dbają o bezpieczeństwo i poczucie bliskości.Żyj w szczęśliwym związku!
archiwum

"Nieruchomość może zostać przekazana w poczet zaspokojenia roszczeń żydowskich w Polsce" - plakaty z takimi obwieszczeniami pojawiły się na kilku budynkach w Szczecinie.

"Nieruchomość może zostać przekazana w poczet zaspokojenia roszczeń żydowskich w Polsce" - plakaty z takimi obwieszczeniami pojawiły się na kilku budynkach w Szczecinie. – Na afiszach nie ma żadnej pieczęci ani podpisu. Możemy na nich przeczytać jednak 2 cytaty, pierwszy to fragment ustawy podpisanej przez prezydenta USA w maju 2018 roku. Chodzi o nadanie Departamentowi USA prawo pomocy organizacjom zrzeszającym ofiary Holocaustu w odzyskiwaniu mienia, chodzi o godzącą w polskie interesy  Ustawę 447/JUST. Drugi to fragment słów sekretarza stanu USA, który podczas wizyty w Warszawie 13 lutego powiedział: "Namawiam moich polskich kolegów, aby poczynili postępy w zakresie kompleksowego ustawodawstwa dotyczącego restytucji mienia prywatnego dla osób, które utraciły nieruchomości w dobie Holocaustu".Rzekomo ten plakat jest antysemickim, a jak zakwalifikować amerykańską ustawę 447, jak słowa szefa amerykańskiej dyplomacji? To przyjazne względem Polski gesty? Możemy też dodać to, co powiedzieli szefowie izraelskiego MSZ, to nie jest antypolskie?Zacznijmy dbać o swoje, na nikogo nie licząc, bo właśnie TEGO historia powinna nas nauczyć.
archiwum

Popularne gesty na świecie i w Polsce:

 –

To małe gesty czynią nas wielkimi

To małe gesty czynią nas wielkimi –

Pies potrafi rozróżnić około 250 komend i gestów Kot też, ale ma wyjebane

Kot też, ale ma wyjebane –

21 gestów, które mają ukryty przekaz (22 obrazki)

Jak się komunikujemy: - Głowa do góry: Cześć! - Głowa do dołu: Dzięki! - Głowa w prawo: Spójrz na to - Głowa w lewo: Chodź, pogadajmy

- Głowa do góry: Cześć!- Głowa do dołu: Dzięki!- Głowa w prawo: Spójrz na to- Głowa w lewo: Chodź, pogadajmy –
archiwum – powód

Hotelowy pokój, a za oknem Marsz Niepodległości. To zdjęcie to mistrzostwo świata

Hotelowy pokój, a za oknem Marsz Niepodległości. To zdjęcie to mistrzostwo świata – Jest murowany faworyt do najpiękniejszego zdjęcia z niedzielnego Marszu Niepodległości. Zrobiła je Ada Zielińska, 28 - letnia polska artystka, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych. Na fotografii robionej w pokoju hotelowym uchwycony jest moment, kiedy nad uczestnikami Marszu kłębi się czerwony dym po odpaleniu rac.Zdjęcie zrobione jest w pokoju hotelu Novotel, który znajduje się w samym centrum Warszawy, tuż przy rondzie Dmowskiego. To właśnie stamtąd ruszył o godzinie 15.00 Marsz Niepodległości. Fotografia przedstawia kobietę siedzącą na łóżku, która zerka przez okno. Widok zapiera dech w piersiach. Nad uczestnikami spowity jest gęsty, czerwony dym od odpalonych rac

Ziemia "oddycha" w kanadyjskim lesie. Zagadkowe nagranie hitem sieci

Ziemia "oddycha" w kanadyjskim lesie. Zagadkowe nagranie hitem sieci – W sieci pojawiło się niepokojące nagranie, które obrazuje gęsty las w kanadyjskim Quebecku. Ziemia na nagraniu podnosi się i opada, sprawiając wrażenie, jakby gigantyczny potwór spał pod jej powierzchnią. Nagranie obejrzane zostało już ponad 4 miliony razy.Rozwikłasz zagadkę?
0:16

Piękne gesty są mocniejsze niż słowa

Piękne gesty są mocniejsze niż słowa –

Wierna przyjaźń

Wierna przyjaźń – Nie potrzebuje słów. Wystarczą szczere uczucia i gesty

Kelnerka wiedziała, że nie dostanie napiwku i tym samym zmarnuje swój czas…

Kelnerka wiedziała, że nie dostanie napiwku i tym samym zmarnuje swój czas… – Chłopiec, w wieku zaledwie 10 lat, przyszedł do kawiarni i usiadł przy jednym ze stolików.Kelnerka podeszła do stolika i postawiła przed chłopcem szklankę, a ten  zapytał niewinnie:„Proszę pani, ile kosztuje deser lodowy?Odpowiedziała:„50 centów.”Nastała chwila ciszy, w której chłopiec myślał, patrząc się w dół, a potem poprosił kelnerkę o koszt zwykłego loda.Odpowiedziała chłopcu, a w jej głosie słychać było, że najchętniej już by od niego poszła:„Filiżanka lodów kosztuje 35 centów.”Postanowił zamówić więc zwykłe lody, po czym oddał jej menu z uśmiechem.Zaledwie kilka minut po tym wróciła z lodami i rachunkiemChłopiec grzecznie siedział, jadł swoje lody, zapłacił za nie i wyszedł.Niedługo potem zobaczyła, że stół jest pusty i odetchnęła z ulgą, że dziecko nie zajęło jej zbyt wiele czasu.  W pewnym momencie zobaczyła na stoliku coś, co naprawdę ją dotknęło i sprawiło, że poczuła się niewiarygodnie smutna. Okazało się, że chłopczyk zostawił dla niej 15 centów napiwku, dokładnie tyle, ile ,,zabrakło mu”, żeby móc kupić sobie deser lodowyZawsze pomyśl o drugim człowieku, który także ma swoje marzenia i smutki. Że liczą się drobne gesty. Dzięki temu świat może stać się lepszym miejscem

Chciała mieć zdjęcie z aligatorem na koniec studiów

Chciała mieć zdjęcie z aligatoremna koniec studiów – Absolwentka studiów przyrodniczych z Teksasu zadbała o niebanalne zdjęcie, którym uczciła odebranie dyplomu. Teraz jej niezwykłą więź z aligatorem opisują media z całego świata.Minisesja 21-letniej absolwentki jest hitem internetu.Jej 4-metrowy towarzysz ze zdjęć wygląda bardzo groźnie, ale absolwentka nauk przyrodniczych doskonale wie, co robi.Pracuje w centrum ratunkowym w Beaumont. Obecnie przebywa w nim około 450 aligatorów, krokodyli i innych gadów.Codziennie wchodzę do stawu tego zwierzęcia. On jest jednym z moich najlepszych przyjaciół!Big Tex zachowuje się wobec niej trochę jak domowy zwierzak. Reaguje na swoje imię i na jej gesty, kiedy dziewczyna wchodzi do wody, żeby go nakarmić.Nosił wilk razy kilka...

Taką kartkę internautka otrzymała na naukach przedmałżeńskich

 –  RÓŻNICE PSYCHOSEKSUALNE KOBIETA  MĘŻCZYZNA 1. WYRAŻANIE EMOCJI I uczuć Kobieta to „świat uczuć" przeżywanych i wyrażanych na zewnątrz poprzez stawa, gesty, zachowania. 1 Jest bardziej stabilny emocjonalnie od kobiety, Może mieć trudności z uzewnętrznianiem uczuć. 2. MYŚLENIE Myślenie opiera na wyczuciu i intuicji, a nie na czystej logice. Myślenie opiera na logikę i racjonalnych argumentach. Wyraża się to w jego słowach i reakcjach. 3. NASTAWIENIA Nastawiona jest na współpracę z drugim I Nastawiony jest na wykonywanie zadań. człowiekiem. Ma potrzebę niezależności. 4. KONCENTRACJA I UWAGA Ma podzielną uwagę, myśli całościowo.( Posiada łatwość koncentrowania się na określonej czynności, myśli jednotorowo. 5. POTRZEBY I PRAGNIENIA Ma potrzebę piękna i harmonii. Przykłada wagę do drobiazgów. Potrzebuje możliwości samodzielnego dokonywania rzeczy ważnych. Pragnie uznania i docenienia. 6. EROTYKA Reaguje na dotyk, czule słowa i gesty pełne ciepła. Ma dla niej znaczenie miejsce i okoliczności w jakich dochodzi do współżycia. Uczy się reakcji seksualnych — zwykle, nie od razu współżycie sprawie jej przyjemność. Potrzebuje czasu i wyrozumiałości ze strony mężczyzny. Reaguje głównie na bodźce wzrokowe Uczy się głębszego przezywania bliskości fizycznej, jako wyrazu miłości i więzi. Może traktować współżycie, na poziomie reakcji fizjologicznej. 7. PRZEŻYWANIE RODZICIELSTWA Macierzyństwo ma wpisane w naturę. I Dorasta stopniowo do pełni ojcostwa. W tym pomaga mu żona.