Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 728 takich demotywatorów

Bardzo praktyczny kierunek –  Tato, postanowaiłam robić magisterkę z filozofii To świetnie, dobrze się składa, akurat w mieście wybudowali ogromną fabrykę filozofii.
Z dziennika filozofa –
archiwum
Uważaj wybierając swój ideał – Tworzysz równocześnie sędziego
archiwum
"Krowa nie musi znać historii filozofii politycznej,... – ...krowy nigdy nie posłały nikogo do gazu."- prof. Wojciech Kaute
Źródło: wspomnienie własne
archiwum
A jeśli tą filozofią jest***** *** ? –
 –  DOKTORA! SZYBKO!JESTEM DOKTOREM, CO SIĘ DZIEJE?MA ZAWAŁ! JESTEM DOKTOREM FILOZOFIION UIERA! ALE CZY KIEDYKOLWIEK NAPRAWDĘ ŻYŁ?
 –
archiwum
Celem życia jest dążenie do wyznaczonego celu, osiągnięcie go i poszukiwanie nowego celu. – Czyli po prostu życie
archiwum
Wiedz że, – Patrząc w przeszłość,możesz pojąć przyszłość,zapatrzony w nią, wnet upadniesz,i w miejscu pozostaniesz.Patrząc w przyszłość,szybciej do celu dotrzesz,zapatrzony w nią,zapomnisz dokąd zmierzałeś.Wszystko jednak zależy tylko od tego,co zrobisz tu i teraz.

Aktorka teatralna, Agnieszka Matan złożyła wniosek o apostazję. Tak uargumentowała swoją decyzję:

Aktorka teatralna, Agnieszka Matan złożyła wniosek o apostazję. Tak uargumentowała swoją decyzję: – "Złożyłam dzisiaj wniosek o apostazję. Od momentu podjęcia przeze mnie decyzji do wykonania tej administracyjnej czynności minęło półtora roku. Mogę to zwalać na lenistwo albo na to, że nie lubię papierów, kiedy nawet odebranie awizo to wyzwanie. Ale myślę, że musiałam do tego dojrzeć, bo jednak przez 20 lat byłam dość zaangażowana w życie religijne. Zrobiłam sobie sentymentalną podróż po starym osiedlu, poszłam do mojej dawnej parafii i sama procedura odbyła się w dużym szacunku, może trwała 10 minut. Proboszcz musi z Wami chwilę pogadać. Proboszcz, z którym gadałam, był ok. Życzył mi, żebym też pamiętała dobre chwile. I w dniu, kiedy oficjalnie zadeklarowałam, że nie chcę być częścią kościoła katolickiego, pozwolę sobie kilka tych dobrych chwil wspomnieć.Od dziecka kręciła mnie perspektywa, że TAM w niebie mieszka MÓJ OJCIEC, który mnie kocha. „Takiego, jakim jestem, raduje się każdym moim gestem”. Nie miałam za bardzo taty, a jak był, to był kompletnie najebany, więc fajny gość z nieba absolutnie realizował moje potrzeby. Przedstawicielami taty z nieba są księża i do nich też miałam zawsze szczęście. Lubiłam to wszystko – lubiłam msze dla dzieci, lubiłam drogi krzyżowe, kochałam takie eventy jak procesja na Boże Ciało. W podstawówce należałam w kościele na osiedlu Jadwisin do „Krucjaty parafialnej”, którą prowadziła siostra Angela. Siostra Angela była groźna, ale kochała dzieci. I bardzo nie nadawała się do przygotowywania mszy, wiec z siostrą Angelą zawsze były jakiś śmieszny przypały. Podobno sporo piła, ale ja tego nie zauważyłam. Spotykaliśmy się co niedzielę, siostra rozdzielała zadania – ja najbardziej lubiłam modlitwę wiernych i kiedy parafie odwiedzał jakiś specjalny gość, wtedy dawałam kosze z prezentami i mówiłam wiersze (to był mój WAŻNY moment z mikrofonem w kościele). Siostra Angela zakładała nam tez takie żółte chusty – to był znak rozpoznawczy naszej krucjaty. Zawsze zazdrościłam dziewczynkom śpiewającym psalm. Żałowałam za grzechy, spowiadałam się, uwielbiałam wszystkie religijne piosenki i te dla starych ludzi i te młodzieżowe. Moje ulubione kościelne szlagiery z dawnych lat, to „Idzie mój Pan”, „Jesteś królem”, Twoja miłość jak ciepły deszcz” (to jest grube, polecam posłuchać w wykonaniu Mietka Szcześniaka) i jeszcze była taka bardzo mało popularna piosenka, która zaczynała się tak: „Pewnej nocy łzy z oczu mych, otarł dłonią swą Jezus i powiedział mi nie martw się, jam przy boku jest twym” – kochałam całym sercem totalnie. Siostra Angela czasem organizowała nam też w salce parafialnej dyskoteki – była przeterminowana oranżada i boombox. Było bardzo fajnie. Czułam się dobrze z innymi dziećmi. No i wszyscy byliśmy dziećmi pana boga.Potem zmieniłam parafię i jako nastolatka chodziłam już do porządnej oazy, tam się dużo modliliśmy, czekaliśmy na to, jak przyjdzie do nas Duch Święty i znów dużo śpiewaliśmy w czasie mszy. Tu już bywało różnie, przed mszą ukradkiem paliłam papierosy, a koleżanki z grupy mówiły mi, że nie powinnam malować rzęs do kościoła, ale bardzo chciałam z nimi być – no i być blisko boga. A potem jeszcze dwa razy poszłam na pielgrzymkę i tylko raz oszukałam i przejechałam jedna stację autobusem, ale padał deszcz. Poznałam na pielgrzymkach wiele bardzo fajnych osób. I co się naśpiewałam, to moje. Zdziwiłam się tylko, gdy po kilkunastu dniach marszu, już w Częstochowie, przywitał nas na Jasnej Górze kardynał Glemp kazaniem o pornografii. Myślałam, że tam na nas będzie czekał anielski orszak, trąby jerychońskie i super piosenki, a było dość niemiło. Lubiłam Jezusa, podobała mi się jego filozofia, bardzo chciałam być dobra. Nie zazdrościć, nie krzywdzić nikogo, wyspecjalizowałam się w nastawianiu drugiego policzka. Czułam, że robię dobre rzeczy. Często wychodziłam z kościoła bardzo szczęśliwa. I bardzo wszystkim, którzy się do tego przyczynili, za te momenty dziękuję.To były moje dobre wspomnienia.Dziś wypisuje się z kościoła, bo od lat jestem osobą niewierzącą. Bo oprócz tych dobrych chwil, ta instytucja miała także ogromny wpływ na moje życie ze względu na regularne pogłębianie poczucia winy, wmawianiu mi, że jestem grzeszna i że sama z siebie nie będę wiedziała, co jest dobre, a co złe. Całe religijne życie bałam się kary, bałam się, że ten kochający bóg obrazi się na mnie, jak coś źle zrobię. Już dawno temu powiedziałam sobie, że nie jestem złą osobą i że nie będę się bać. Wypisuje się, bo nie chce być członkinią organizacji, która zbudowana jest na przemocy, której przedstawiciele jawnie dyskryminują kobiety i mniejszości seksualne, a przede wszystkim - regularnie krzywdzą dzieci. W której nie ma miejsca na inność, na wolność i na radość. W której chciwość i władza zastąpiły miłość. To jest moje zdanie i moje poczucie. Nikogo nie namawiam. Mogę tylko powiedzieć, że sama procedura jest bardzo prosta i na stronie apostazja.info znajdziecie wszystkie informacje. Zdobycie odpisu aktu chrztu to też jest prosta sprawa. Trudnej jest się zebrać i przezwyciężyć lęk, jeżeli tyle lat go w nas pielęgnowano.Do widzenia siostro Angelo!"
archiwum – powód
Na każdej imprezie zawsze są dwie osoby, które nie przyszły się bawić, a dywagować na temat tajemnic ludzkości, nierozwikłanych zagadek wszechświata oraz współczesnej filozofii –
Na każdej imprezie zawsze są dwie osoby, które nie przyszły się bawić, a dywagować na temat tajemnic ludzkości, nierozwikłanych zagadek wszechświata oraz współczesnej filozofii –

Jurek Owsiak odpowiedział Młynarskiej. "Posłuchajcie, co ma 'dziaders' do powiedzenia"

 –  Posłuchajcie, co ma „Dziaders" do powiedzenia. Nie mogę wyjść ze zdziwienia, że to, co powiedziałem, zostało tak nieprawdopodobnie zmienione, ponieważ jedno zdanie wyrwane kompletnie z kontekstu narobiło kompletnego bałaganu.Paulino wczoraj przeczytałem Twój wpis i nazwać możesz mnie jak chcesz, bo powiem szczerze, że nazwa nawet mi się podoba, bo biorąc pod uwagę moje prawie siedem dych na karku, brzmi to energetycznie i dla mnie do zaakceptowania. Ale Dziaders Jurek nigdy, ale to przenigdy w życiu nie powiedział, a także nie pomyślał tego, co Ty opatrzyłaś swoim komentarzem. Nie ukrywam, że długo myślałem, co Ci odpisać, bo zależy mi, abyś mnie dobrze zrozumiała. Poniżej jeszcze raz, słowo w słowo, przecinek po przecinku zacytuję moją wypowiedź: „Tutaj jest także bardzo ważne, o czym mówiłem przez cały Finał nawiązując też między innymi do Strajku Kobiet, to jest nasze ogromne wsparcie od wielu lat dla intensywnej terapii noworodka, intensywna terapia noworodka, mówię to bardzo wyraźnie, bardzo głośno, to są wcześniaki, to właśnie jest wielowadzie, kiedy to dziecko się rodzi i wtedy ten sprzęt z serduszkiem ratuje życie. Wszelkiego rodzaju bzdury wygadywane pod moim adresem, pod adresem Fundacji, że jesteśmy Fundacją która, już nawet nie będę mówił, bo to już nawet mi nie wychodzi, bo to jest tak obrzydliwe, że nawet nie chcę o tym mówić. Ale generalnie wiecie o co chodzi. Nie jesteśmy świrami, wariatami, którzy mówią, że aborcja ma być na pstryknięcie, to jest absolutne nadużycie, myślenie o tym jest absolutnym nadużyciem." Ja te słowa mówiłem wyłącznie w takim sensie, że razem z żoną przeciwstawiamy się stanowczo wszelkim skrótom myślowym, które są treścią komentarzy ze strony na przykład mediów publicznych. A tym skrótem myślowym jest nazwanie Strajku Kobiet - jego uczestniczek i uczestników, sympatyczek i sympatyków, i wszystkich ludzi wspierających ten społeczny ruch wyzwiskami, najgorszymi przezwiskami, obrażanie ich i dyskredytowanie. Nie zgadzamy się nanazywanie prawa kobiet do wyboru - aborcją na pstryknięcie. I my spotkaliśmy się z takimi określeniami, kiedy od samego początku wyrażaliśmy swoje poparcie dla protestów kobiet już kilka lat temu. Ten temat to dla mnie wiele różnych, często trudnych historii, wiele różnych problemów, nie tylko medycznych i jestem ostatnią osobą, która może podejmować decyzję o czyimś losie i czyjejś przyszłości.Wielu zna mój abstrakcyjny język i sposób budowania zdań, które tworzę na bieżąco, czasem za szybko, więc proszę o branie pod uwagę całej mojej wypowiedzi, całej mojej postawy na przestrzeni lat, a zwłaszcza w tych ostatnich dniach. Także kiedy podziękowaliśmy Strajkowi Kobiet za ich decyzję związaną z wstrzymaniem protestów w sobotę i niedzielę, kiedy grała Orkiestra, pod moim adresem posypały się obelżywe słowa. I jak zwykle musieliśmy zmierzyć się z totalną, negatywną propagandą skierowaną w naszą stronę ze strony telewizji publicznej https://wiadomosci.tvp.pl/.../wosp-razem-ze-zwolennikami.... Kiedy Finał zakończył się przynajmniej na razie ogromnym sukcesem, pozwoliłem sobie na konferencji prasowej wypowiedzieć te słowa, które są moją niezgodą na takie traktowanie uczestniczek i uczestników Strajku Kobiet. Kiedyś przeciwnicy Orkiestry próbowali zbudować teorię, że tytuł programu „róbta co chceta" jest filozofią poczynań Fundacji - niszcz, dewastuj, rozwalaj, burz. Przez 29 lat wręcz przeciwnie - budujemy i tworzymy masę dobrych rzeczy.Uważamy, że Strajk Kobiet podejmuje ogromną ilość problemów, ale też pomysłów jak je rozwiązać, uważamy, że nie można go zdefiniować tylko jednym słowem, tam jest ogromna ilość wątków i rozmów samych kobiet o ich sprawach.Jeżeli Paulino przeczytasz jeszcze raz to, co napisałem, to mam nadzieję, że zrozumiesz mnie - że nie buduję sobie poglądu na te sprawy z PRL-owskiego bytu, a zbudowałem go wraz z moją żoną przez 29-letnie działanie Fundacji https://wosp.org.pl/. I wiele razy też wypowiadaliśmy swoją opinię na temat braku pomocy systemowej dla rodzin, zwłaszcza samotnych matek wychowujących dzieci, które wymagają specjalistycznej opieki. Myślę też o tym, bo mam dwie córki i dwie wnuczki - ich los i ich prawa są dla mnie po prostu ważne.Chciałem wspierać Strajk Kobiet i wszystkie strony obróciły się przeciwko nam. Czas jednak pokaże, że z całych sił chcemy bronić praw człowieka, bezpieczeństwa kobiet i aktywności obywatelskiej.
archiwum
Czy chrześcijański Bóg istnieje? – Jeśli Bóg byłby idealny to jego dzieło, czyli świat też byłby idealny. Niestety tak nie jest. Istnieją choroby, kataklizmy i zło. Odpowiedzią na to jest biblijny mit - to wina Szatana i pierwszych ludzi. Co do pierwszego - to Bóg stworzył Złego i wiedział od początku, że tak będzie, więc był to plan - Bóg jest też zły. Co do drugiego - Bóg wtedy stosowałby odpowiedzialność zbiorową, czyli byłby zły (że jest to zło Polacy doskonale wiedzą z czasów gdy Niemcy stosowali odpowiedzialność zbiorową). Poza tym Genesis stoi w sprzeczności z teorią ewolucji. Sam Kościół twierdzi, że jest to tylko metafora i nic takiego nie miało miejsca. Zatem Bóg ma sprzeczne cechy. Wyjścia są następujące: albo Bóg może być ponad logiką, moralnością i prawami które sam ustanowił, albo jest zły lub/i niewszechwiedzący, moralność jest względna od woli Boga lub po prostu Bóg chrześcijański nie istnieje.
archiwum – powód
Gdy wierzący mówią, że zachodnia cywilizacja została oparta na chrześcijaństwie, zawsze przypomina mi się scena z Monthy Pythona i pytanie: Czy Rzymianie kiedykolwiek nam coś dali? – Tylko ignorant mógłby nie zauważyć, że chrześcijaństwo wyłącznie mitologię dzieli z religią mojżeszową. Wszystko inne to prądy które zaczerpnięte zostały z myśli hellenistycznej i greckiej teologii. Jak to powiedział chrześcijański filozof Bernard z Chartres: "Jesteśmy karłami, którzy wspięli się na ramiona olbrzymów". Dlatego właśnie Kościół tworzy sekciarskie bańki informacyjne, aby wierni mieli zakrzywiony i wyidealizowany obraz historii, gdzie to ich religia miała być rzekomo twórcą humanizmu i postępu intelektualnego
archiwum – powód
Problemem nie jest to, że Bóg umarł, bo wcześniej czy później cała ludzkość to zrozumie. Problemem jest to, że nie chcemy go nawet pochować, choć dół już jest wykopany –
archiwum – powód
Idee mają konsekwencje:Filozofowie odpowiedzialni za rok 2020 – Gwiazda internetów, biskup pomocniczy Los Angeles, amerykański Szustak, tłumaczy o co kaman... dlaczego jest tak niespokojnie, niepewnie i gwałtownie.
archiwum
Dlaczego nikomu nie przyjdzie do głowy, – żeby skończyć z tymi durnymi podziałami? Niech każdy robi to na co ma ochotę bez narzucania tego innym.Chcesz kochać inaczej? Proszę bardzo. Chcesz być katolikiem i chodzić do kościoła co niedzielę? Proszę bardzo. Chcesz wyznawać latającego potwora spaghetti? Czemu nie... czy te rzeczy komuś w ogóle przeszkadzają?Nie musimy się przecież wszyscy kochać, ale może wystarczy, że zaakceptujemy istniejące różnice i przestaniemy innym narzucać swoją wolę.Zazwyczaj zmuszanie ludzi do akceptacji, popierania, wyznawania czegoś - odnosi wręcz odwrotny skutek.
Źródło: youtube
Podczas konferencji prasowej MEN, Maria Nawrocka-Rolewska, wicedyrektorka szkoły podstawowej nr 380 w Warszawie zdradziła sposób na koronawirusa. Czyli taka filozofia Paulo Coelho - myślmy pozytywnie, albowiem wszechświat słucha naszych myśli –
archiwum – powód

jakosc debaty w internetach

jakosc debaty w internetach –