Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 364 takie demotywatory

Galeria, która zrobi ci dzień, a na pewno przywróci wiarę w ludzi (18 obrazków)

Starszy mężczyzna zatrzymał się przy ruchomych schodach, bojąc się na nie wejść. Ten młody człowiek zaoferował najprostszą dobroć: wyciągnął dłoń i zapytał: "czy mogę panu pomóc?"

Starszy mężczyzna zatrzymał się przy ruchomych schodach, bojąc się na nie wejść. Ten młody człowiek zaoferował najprostszą dobroć: wyciągnął dłoń i zapytał: "czy mogę panu pomóc?" –

Pamiętaj o przyjaciołach

Pamiętaj o przyjaciołach –

Autor nowej biografii Robina Williamsa rzuca nowe światło na ostatnie lata życia aktora

Autor nowej biografii Robina Williamsa rzuca nowe światło na ostatnie lata życia aktora – Zakładano do tej pory, że samobójstwo było ostatnim, przegranym, starciem w długoletniej walce z depresją. Sprawa była bardziej skomplikowana, bo Robin cierpiał na demencję, początkowo błędnie zdiagnozowaną jako choroba Parkinsona. Miało to wpływ na jego mózg, pamięć, emocje i kontrolę ciała. Williams miał napady niekontrolowanego płaczu, zapominał dialogi, a w swoich ostatnich dniach życia przemieszczał się człapiąc.Punktem kryzysowym był okres realizacji komedii „Night at the Museum: Secret of the Tomb”, gdy pod koniec każdego dnia zdjęciowego totalnie się rozklejał podczas zdejmowania charakteryzacji. Gdy zasugerowano mu żeby powrócił do robienia stand-upów, co często pomagało mu w walce z depresją, rozklejał się jeszcze bardziej, bo twierdził, że już nie jest w stanie tego robić, nie potrafi być już zabawny. Porażka jego telewizyjnej produkcji „Crazy Ones” tylko pogorszyła sytuację, komik stracił wagę, jego głos był drżący, a sylwetka zaczęła się robić zgarbiona. Od tamtego momentu wskoczył już na autostradę ku przykremu finałowi.Cholernie to przykre, że taki wspaniały gość, wulkan energii i dobrego humoru, który dawał tak wiele radości całemu światu, musiał zmagać się z tak smutną rzeczywistością w ostatnich latach życia, że w końcu musiał się zwyczajnie poddać.Powyżej: jedno z ostatnich zdjęć Robina Williamsa, jest na nim wszystko – ciepło i dobroć, ale też smutek i melancholia
archiwum

Młodzi Niemcy nie mają nic wspólnego z ich dziadkami, i ich zbrodniami wojennymi mówią naiwni dobrotliwi Polacy w 2018

Młodzi Niemcy nie mają nic wspólnego z ich dziadkami, i ich zbrodniami wojennymi mówią naiwni dobrotliwi Polacy w 2018 – Tak samo mówili dobrotliwi, naiwni Polacy po I wojnie. Za kilka lat w II wojnie ci młodzi niemcy zaatakowali i zamordowali 6.mln polskich obywateli. Polacy mają w sobie taką naiwność i ślepą dobroć do innych, a to zgubne w tych czasach.

Brian, emeryt z Dublina, każdego wieczora sporządza 50 posiłków dla bezdomnych. Robi to za własne pieniądze Gdyby inni ludzie byli tak bezinteresowni...

Gdyby inni ludzie byli tak bezinteresowni... –

Klienci sklepu narzekali, że starszy pan przy kasie jest zbyt powolny. Reakcja kasjerki zamknęła im usta

Klienci sklepu narzekali, że starszy pan przy kasie jest zbyt powolny. Reakcja kasjerki zamknęła im usta – Staruszek chciał zapłacić za pieniądze, ale nie był w stanie doliczyć się monet. Gdy inni klienci zaczęli się niecierpliwić i narzekać na głos, mężczyzna jeszcze bardziej się zestresował. Zaczęły mu drżeć dłonie i musiał liczyć od początku. Wtedy kasjerka chwyciła go za ręce i położyła wszystkie pieniądze na taśmie, po czym powiedziała: "Nie ma żadnego problemu, policzymy to razem, proszę pana...". Po obsłużeniu klienta dodała: "Najgorsze w naszym świecie jest to, że zapomnieliśmy, jak się nawzajem kochać"

53-letni Bułgar Safet Halil znalazł pięć bliskich śmierci z wyziębienia bocianów, przebywających tuż przy wiejskiej drodze. Mężczyzna zabrał je do swojego domu, przygotował im posłania, pozwolił się ogrzać oraz nakarmił rybami

53-letni Bułgar Safet Halil znalazł pięć bliskich śmierci z wyziębienia bocianów, przebywających tuż przy wiejskiej drodze. Mężczyzna zabrał je do swojego domu, przygotował im posłania, pozwolił się ogrzać oraz nakarmił rybami –

Pan Zdzisław to niezwykły przypadek człowieka. Od 30 lat bezinteresownie pomaga mieszkańcom Legionowa

Pan Zdzisław to niezwykły przypadek człowieka. Od 30 lat bezinteresownie pomaga mieszkańcom Legionowa – Pan Zdzisław to najsłynniejszy wolontariusz w Legionowie, 74-latek pomaga ludziom od 30 lat. Niedawno sam potrzebował pomocy, otrzymał ją od ludzi, których poruszyła jego dobroć i bezinteresowność.Kiedy Pan Zdzisław w 1989 roku przeszedł na emeryturę, nie chciał być bezczynny. Wiedział, że ma jeszcze sporo sił, aby pomagać innym. Robił co tylko mógł, angażował się w zbiórki dla potrzebujących, rozwoził drewno, sprzątał piekarnię w zamian za bułki, które potem rozdawał dzieciom. Jest uważany za dobrego ducha Legionowa.Przez jakiś czas pomagał również sąsiadowi, który był inwalidą. Gdy mężczyzna zmarł, wolontariusz otrzymał jego wózek. Wtedy w głowie Pana Zdzisława zrodził się kolejny pomysł – stworzenie rikszy. Pan Zdzisław połączył go z rowerem i zaczął rozwozić schorowanych i potrzebujących mieszkańców Legionowa.W miarę upływu czasu, wolontariusz zda sobie jednak sprawę, że nie ma już tyle siły co kiedyś. Rozwiązaniem miał być wózek elektryczny, lecz emeryta nie było stać na taki zakup czy modernizacje. Mężczyzna postanowił zwrócić się o pomoc do każdej możliwej instytucji i urzędu, nie przyniosło to jednak żadnego efektu.Na szczęście znalazł się ktoś, kto postanowił pomóc Panu Zdzisławowi. Była to osoba z Żyrardowa.– Gdzieś w telewizji, chyba w „Teleexpressie” zauważyłem materiał o panu Zdzisławie, wolontariuszu z Legionowa, który szukał finansowania do elektrycznego pojazdu i tak sobie od razu pomyślałem – czemu by mu nie pomóc? Skrzyknęliśmy się z chłopakami na forum dla pasjonatów pojazdów elektrycznych i każdy dorzucił coś od siebie. Ja w dwa tygodnie złożyłem i zainstalowałem elektrykę w rikszy – mówi w wywiadzie dla portalu tustolica.pl,Tomasz Wierzchoń, posiadający własny warsztat samochodowy w Żyrardowie.– Jestem wdzięczny tym ludziom, którzy pochylili się nad moim problemem i poświęcili swój czas i pieniądze, żeby zrobić dla mnie coś takiego – mówi Zdzisław Wasilewski.W pojeździe zamontowano akumulator, który znacznie ułatwi mieszkańcowi Legionowa jeżdżenie. Nie wyeliminuje zupełnie konieczności pedałowania, ale odejmie mu sporo pracy. Pojazd może jechać z prędkością 13 km/h

Wszyscy jesteśmy ludźmi (16 obrazków)

archiwum

Biskup Jerzy Mazur to chodząca dobroć, dał nawet schronienie pedofilowi księdzu Robertowi Sz. ze Słupska

Biskup Jerzy Mazur to chodząca dobroć, dał nawet schronienie pedofilowi księdzu Robertowi Sz. ze Słupska – Ukrył go w parafii Matki Boskiej Różańcowej w Mikołajkach, a nawet wyznaczył do nauczania religii w tamtejszym gimnazjum społecznym, pomimo iż Robert Sz. miał zasądzony zakaz pracy w szkole.

Dzieci. To od nich często możemy się uczyć, jak być prawdziwymi ludźmi

Dzieci. To od nich często możemy się uczyć, jak być prawdziwymi ludźmi –
archiwum

Ten młody Irańczyk choruje na raka. Jego nauczyciel codziennie przychodzi do szpitala i opowiada chłopcu, co działo sję w szkole. Szacunek

Ten młody Irańczyk choruje na raka. Jego nauczyciel codziennie przychodzi do szpitala i opowiada chłopcu, co działo sję w szkole. Szacunek –
archiwum

Szacunek dla tego motocyklisty (5 obrazków)

Kocham zwykłych, prostych ludzi. Prostych w relacjach, prostych we wszystkim, którzy nie boją się głupio wyglądać, nie boją się palnąć jakiejś bzdury

Kocham zwykłych, prostych ludzi. Prostych w relacjach, prostych we wszystkim, którzy nie boją się głupio wyglądać, nie boją się palnąć jakiejś bzdury – W towarzystwie takich ludzi, możesz się otworzyć, ponieważ podświadomie wiesz, że nie masz przed kim się popisywać. Bo tu sami swoi. Kiedyś zrozumiemy, że zewnętrzny blask jest niczym w porównaniu do wewnętrznego piękna. Ponieważ, to co jest ładne na zewnątrz, pozostaje ładne do pierwszego deszczu. A to co jest w środku, płonie zawsze. Nawet, jeśli tlą się tylko malutkie okruszki. Wystarczy lekki podmuch, żeby wzniecić żar. Kiedyś zrozumiemy, że dobroć, delikatność, czułość i troska, to przejaw wewnętrznej siły, a nie słabości.. Kiedyś na pewno zrozumiemy
archiwum

Bezdomny mężczyzna znalazł czeka na wysoką kwotę i zwrócił go właścicielce. W zamian spotkała go wspaniała nagroda

Bezdomny mężczyzna znalazł czeka na wysoką kwotę i zwrócił go właścicielce. W zamian spotkała go wspaniała nagroda – Karma istnieje i historia bezdomnego Elmera Alvareza jest tego najlepszym przykładem! Kiedy Elmer znalazł na ulicy zgubiony czek o wartości 10 tysięcy dolarów (co w przeliczeniu wynosi 35808 złotych) mógł zachować te pieniądze dla siebie i swojej dziewczyny... Zamiast tego odszukał osobę, która wystawiła czek i oddał zgubę. Roberta Hoskie, agentka nieruchomości, doceniła wspaniały gest Elmera i postąpiła w równie godny podziwu sposób jak on!Roberta, która w przeszłości przez krótki czas też była bezdomna, postanowiła odwdzięczyć się Elmerowi za jego bezinteresowną dobroć. Kobieta zaprosiła go do swojego biura, by publicznie podziękować mu, a także poinformować o zmianach, jakie go czekają! :) Kobieta uruchomiła swoje znajomości i dzięki temu Alvarez, który mówi po hiszpańsku i łamaną angielszczyzną, został zapisany na kurs językowy, kursy zawodowe i... ma się zgłosić na rozmowę o pracę! Na tym nie koniec! Elmer i jego ukochana wprowadzą się do mieszkania opłaconego z góry na 6 miesięcy. Potem para spokojnie będzie mogła sama opłacać czynsz i rachunki.Roberta jak mało kto rozumie, że czasem trzeba naprawdę mało, by skończyć na ulicy lub... zrobić dużą karierę. Dzięki temu, że Elmer zachował się w uczciwy sposób, całe jego życie uległo zmianie. Karma wraca!

Umiar w jedzeniu i piciu, celibat, pokora, ubóstwo, skromność, służebność, dobroć, spolegliwość

Umiar w jedzeniu i piciu, celibat, pokora, ubóstwo, skromność, służebność, dobroć, spolegliwość – To tylko niektóre cechy doktryny i ślubów kapłańskich

Staruszek kocha spacerować, jednak zdrowie coraz bardziej mu to utrudnia. Z pomocą przyszli sąsiedzi. Takie drobne gesty są na wagę złota

Staruszek kocha spacerować, jednak zdrowie coraz bardziej mu to utrudnia. Z pomocą przyszli sąsiedzi. Takie drobne gesty są na wagę złota – Drobne przechadzki od 65 lat urządzał sobie Harvey Djerf z Plymouth w Minnesocie. Staruszek dwa razy dziennie udawał się na swoje tradycyjne spacery po okolicy. Zwykle przemierzał około mili (1,6 km), po czym wracał do domu. Była to świetna okazja do zaczerpnięcia świeżego powietrza i rozmowy z sąsiadami. Hobby Harveya stawało się jednak coraz bardziej wymagające. Leciwy mężczyzna znacznie częściej robił sobie postój, by zaczerpnąć tchu. W trakcie kolejnych takich odpoczynków musiał przyuważyć go któryś z sąsiadów, bo po jakimś czasie, przy trasie staruszka pojawiły się specjalne „punkty”.Pierwsze krzesło pojawiło się kilka lat temu. Dziś przy trasie staruszka stoi ich już 12! – Zaczęło się od jednego, a potem poszło, jak kula śnieżna. Pewnie zobaczyli, jak odpoczywam i zrobiło się im żal staruszka – mówi ze śmiechem na ustach Harvey. W tym jednym się myli, to nie żal, a dobroć stała za gestami sąsiadów. Dzięki ich małej pomocy Harvey nie ustaje w spacerowaniu.Jego codzienny rytuał trwa jednak znacznie dłużej, bo na każdym z krzeseł przysiada choćby na chwilę, pyta o zdrowie sąsiadów, wypija kawę, częstuje się jakimś smakołykiem. To cudowne, że gdzieś na świecie jest jeszcze miejsce, gdzie ludzie odwiedzają się bez zapowiedzi, a wizyty sąsiadów są mile widziane i wręcz pożądane

Dobroć nie może wypływać ze słabości, tylko z potęgi

Dobroć nie może wypływaćze słabości, tylko z potęgi –

Dobroć ważniejsza od inteligencji i talentu

Dobroć ważniejsza od inteligencji i talentu –