Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 154 takie demotywatory

archiwum
Uzdrawianie dźwiękiem a nie modlitwą. Zagrożenie dla Kościoła – Tamara Gonzalez Perea, znana też jako Macademian Girl potrafi uzdrawiać dźwiękiem, z sukcesem sprzedaje bębny i inne akcesoria.Kościół z przerażeniem patrzy jak osoba nie związana z kościołem (bez aprobaty kościoła) osiąga sukces biznesowy oparty na wierze w uzdrawiającą moc dźwięku a nie modlitwy (modlitwa to też dźwięki stąd oburzenie).  Nie to jednak jest powodem do oburzenia hierarchów ale to że  na kanałach TVPIS zostały opublikowane i były promowane konkurencyjne dla kościoła metody leczenia oparte na wierze.  Tylko kościół ma monopol na ten zakres usług.Jedynie modlitwa i wypowiadanie imienia Marki Boskiej i Jezusa może przynieść prawdziwe ukojenie bólu i cierpienia a w następstwie uzdrowienia a nie wysłuchiwanie szatańskich stuków mających na celu przywołanie jedynie Szatana.To bezpardonowy atak TVPIS na Kościół w Polsce i początek jego prześladowania w naszym kraju.
 –
archiwum – powód
Programiści wydają 1000 zł na głośne mechaniczne klawiatury, a później 1500 zł na słuchawki tłumiące dźwięki –
A potem płacą półtora tysiaka za słuchawki z technologią redukcji hałasów –
archiwum
Przewodnik po typach pracowników – 1. LENIWIEC. Tryb jego funkcjonowania determinuje fakt, że w chuj mu się nie chce. Kiedy akurat nie jest u lekarza ani na urlopie, można go spotkać kryjącego się w zaroślach kantyny, palarni, sekretariatu albo ksero. Pomimo że jego dzień zdaje się upływać na robieniu kawusi i rozmówkach na fajce, ciągle jest zmęczony i poirytowany faktem, że czasem ktoś mu zada pytanie dotyczące jego obowiązków. Leniwiec przyparty do muru jest w stanie wykonać zadanie, ale w ramach rytuału zawsze dwa dni chodzi po firmie i pierdoli, jaki to jest przygnieciony robotą; potem przez cztery dni robi to, co można zrobić w 1,5 godziny, a na koniec bierze L4, żeby odchorować tę orkę2. JAGUAR. Typ imprezowy. Jeśli nie opowiada wszystkim, że ma kaca, to znaczy, że jeszcze jest zawiany po wczoraj. Zawsze ma w zanadrzu zajebistą historię o tym, kto się wczoraj porzygał. Zajmuje różnorodne siedliska, ale jego naturalne miejsce to palarnia, gdzie zbiera chętnych na browara po pracy. Wśród pozostałych pracowników budzi mieszankę entuzjazmu i strachu, ale potrafi trzymać ciśnienie pod stresem. W pracy często sprawia wrażenie przymulonego, ale gdy na horyzoncie pojawia się łania deadline’u, potrafi w dwa dni wyrobić 1800% normy. Nie odczuwa bólu3. SZOP. Mały złodziejaszek. Biuro traktuje jak sklep z darmowymi rzeczami. Zawsze zaczyna się niewinnie, od kilku długopisów, ale po jakimś czasie z biura zaczynają znikać ryzy papieru, małe meble, pozostawione bez opieki fotele obrotowe. Dotychczas sądzono, że jest typem samotnika, ale chętnie funkcjonuje w małych grupkach: jeden zeruje wkłady ze zszywacza, drugi w tym czasie drukuje sobie nowego Twardocha w pdf-ie. Od czasu kiedy został zatrudniony, dziwnym trafem konsumpcja mleka w firmie wzrosła czterokrotnie. Lubi koczowniczy tryb życia: często bierze kasę na delegacje i kilometrówki, ale po firmie krąży plotka, że wszędzie jeździ autostopem i śpi po kumplach4. DZIĘCIOŁ. Rzadko występuje w biurowym ekosystemie, ale jak już jest, to wszyscy o tym wiedzą. Typ służbisty. Jedyna osoba w całym biurze, która przeczytała wszystkie zasady BHP, normy ISO i zna procedury przeciwpożarowe. Regularnie wydaje charakterystyczne dźwięki, które przypominają zdanie: „Formalnie rzecz biorąc...”. Zawsze ma zaktualizowanego Adobe Readera. W środowisku korporacyjnym przeważnie pod ścisłą ochroną kierownictwa. Mimo że praca zaczyna się o 9, w biurze jest już od 7:30, żeby podlać juki na piętrze, wyregulować żaluzje i odinstalować pasjansa na wszystkich służbowych komputerach. Zawsze precyzyjny niczym pikujący myszołów. Ilekroć popełni błąd, składa natychmiastową rezygnację. W odpowiedzi zawsze słyszy, że literówka w mailu do klienta nie jest podstawą do zwolnienia dyscyplinarnego5. ŻÓŁTODZIÓB. Stażysta, w firmie pracuje krótko, za to robi świetną kawę i potrafi po dotyku odróżnić ziarna Arabiki od Robusty oraz cukier brązowy od soli. Jako jedyny w całym biurze pamięta, że Agata z księgowości lubi zawsze o 11:00 opierdolić rogalika z masą truflową, a następnie przez pół godziny przeglądać w kibelku memy na Make Life Harder. Dbając o równowagę w ekosystemie, regularnie przepuszcza wszystkich w kolejce do Pana Kanapki. Jako jedyny w firmie potrafi wyczyścić historię przeglądarki i nie mieć kaca po firmowym śledziku. Jak po stażu nie wyjdzie mu w zawodzie, zawsze może liczyć na karierę baristy w segafredo 1. LENIWIEC. Tryb jego funkcjonowania determinuje fakt, że w chuj mu się nie chce. Kiedy akurat nie jest u lekarza ani na urlopie, można go spotkać kryjącego się w zaroślach kantyny, palarni, sekretariatu albo ksero. Pomimo że jego dzień zdaje się upływać na robieniu kawusi i rozmówkach na fajce, ciągle jest zmęczony i poirytowany faktem, że czasem ktoś mu zada pytanie dotyczące jego obowiązków. Leniwiec przyparty do muru jest w stanie wykonać zadanie, ale w ramach rytuału zawsze dwa dni chodzi po firmie i pierdoli, jaki to jest przygnieciony robotą; potem przez cztery dni robi to, co można zrobić w 1,5 godziny, a na koniec bierze L4, żeby odchorować tę orkę2. JAGUAR. Typ imprezowy. Jeśli nie opowiada wszystkim, że ma kaca, to znaczy, że jeszcze jest zawiany po wczoraj. Zawsze ma w zanadrzu zajebistą historię o tym, kto się wczoraj porzygał. Zajmuje różnorodne siedliska, ale jego naturalne miejsce to palarnia, gdzie zbiera chętnych na browara po pracy. Wśród pozostałych pracowników budzi mieszankę entuzjazmu i strachu, ale potrafi trzymać ciśnienie pod stresem. W pracy często sprawia wrażenie przymulonego, ale gdy na horyzoncie pojawia się łania deadline’u, potrafi w dwa dni wyrobić 1800% normy. Nie odczuwa bólu3. SZOP. Mały złodziejaszek. Biuro traktuje jak sklep z darmowymi rzeczami. Zawsze zaczyna się niewinnie, od kilku długopisów, ale po jakimś czasie z biura zaczynają znikać ryzy papieru, małe meble, pozostawione bez opieki fotele obrotowe. Dotychczas sądzono, że jest typem samotnika, ale chętnie funkcjonuje w małych grupkach: jeden zeruje wkłady ze zszywacza, drugi w tym czasie drukuje sobie nowego Twardocha w pdf-ie. Od czasu kiedy został zatrudniony, dziwnym trafem konsumpcja mleka w firmie wzrosła czterokrotnie. Lubi koczowniczy tryb życia: często bierze kasę na delegacje i kilometrówki, ale po firmie krąży plotka, że wszędzie jeździ autostopem i śpi po kumplach4. DZIĘCIOŁ. Rzadko występuje w biurowym ekosystemie, ale jak już jest, to wszyscy o tym wiedzą. Typ służbisty. Jedyna osoba w całym biurze, która przeczytała wszystkie zasady BHP, normy ISO i zna procedury przeciwpożarowe. Regularnie wydaje charakterystyczne dźwięki, które przypominają zdanie: „Formalnie rzecz biorąc...”. Zawsze ma zaktualizowanego Adobe Readera. W środowisku korporacyjnym przeważnie pod ścisłą ochroną kierownictwa. Mimo że praca zaczyna się o 9, w biurze jest już od 7:30, żeby podlać juki na piętrze, wyregulować żaluzje i odinstalować pasjansa na wszystkich służbowych komputerach. Zawsze precyzyjny niczym pikujący myszołów. Ilekroć popełni błąd, składa natychmiastową rezygnację. W odpowiedzi zawsze słyszy, że literówka w mailu do klienta nie jest podstawą do zwolnienia dyscyplinarnego5. ŻÓŁTODZIÓB. Stażysta, w firmie pracuje krótko, za to robi świetną kawę i potrafi po dotyku odróżnić ziarna Arabiki od Robusty oraz cukier brązowy od soli. Jako jedyny w całym biurze pamięta, że Agata z księgowości lubi zawsze o 11:00 opierdolić rogalika z masą truflową, a następnie przez pół godziny przeglądać w kibelku memy na Make Life Harder. Dbając o równowagę w ekosystemie, regularnie przepuszcza wszystkich w kolejce do Pana Kanapki. Jako jedyny w firmie potrafi wyczyścić historię przeglądarki i nie mieć kaca po firmowym śledziku. Jak po stażu nie wyjdzie mu w zawodzie, zawsze może liczyć na karierę baristy w segafredo
 –
 – Składa się z 57 pociągnięć kresek. Znak ten jest tak skomplikowany, że nie można go wpisać przy użyciu standardowego systemu komputerowego, a jego wypisanie zajmuje podobno dużo czasu. Samo słowo jest onomatopeją naśladującą dźwięki wydawane podczas produkcji słynnego przysmaku z prowincji Shaanxi, makaronu biang biang.Mówi się, że kiedyś nauczyciel używał tego znaku do karania uczniów. Znana jako „kara big biang”, metoda karania polegała na tym, że uczniowie musieli skopiować ten znak 1000 razy, jeśli spóźnili się na zajęcia
Zbudowane ponad 1400 lat temu dwa gigantyczne filary zostały wyrzeźbione z jednego kamienia, a każdy z nichma 48 podfilarów, które po uderzeniuwydają dźwięki –
To niesamowite, jak drobneprzedmioty, dźwięki czy zapachypotrafią przywołać piękne chwile –
 –
0:27
 –
Te dźwięki... –
Źródło: OTM
W Morskiej Szkole Podstawowej w Gdańsku tradycyjny dzwonek zastąpiła muzyka z "Piratów z Karaibów" – Morska Szkoła Podstawowa w Gdańsku zrezygnowała z tradycyjnej formy informowania o rozpoczynającej i kończącej się przerwie w lekcjach. Uczniowie zamiast głośnego dzwonka, słyszą dźwięki znane z filmu „Piraci z Karaibów”.Kompozycja Hansa Zimmera została wybrana przez uczniów w drodze plebiscytu. Wygrała z "Polka dziadek", czyli tematem z Lata z Radiem i "Czterema porami roku" Vivaldiego.
Beatboxerzy prawdopodobnie nie mają żadnego problemu w wyjaśnieniu mechanikowi, jakie dziwne dźwięki wydaje ich zepsuty silnik –
17-latek stworzył aplikację, żeby porozumiewać się ze swoją niemą siostrą – 17-letni amerykański nastolatek Archer Calder z Teksasu do tej pory nie mógł komunikować  się ze swoją młodszą o trzy lata siostrą Dellą. Dziewczynka z powodu zespołu Bainbridge-Ropers – rzadkiej choroby genetycznej – nie może mówić.Do komunikowania się z rodziną i opiekunami używa zwykle rąk. Wydaje też krótkie nieartykułowane dźwięki.Chłopak postanowił, że wykorzysta własne umiejętności kodowania i stworzył swoją aplikację – Freespeech, dzięki której będzie mógł porozumiewać się z siostrą.Freespeech jest dostępna zarówno dla użytkowników komputerów, jak i telefonów i tabletów. Strona umożliwia użytkownikom programować przyciski z własnymi obrazkami, które symbolizują słowa. Po kliknięciu na obrazek, słowo jest głośno odczytywane.Wcześniej robiliśmy pewne rzeczy z nią, nie pytając jej o zdanie. Dzięki tej aplikacji wreszcie możemy włączyć ją w rozmowę, w życie naszej rodziny 17-letni amerykański nastolatek Archer Calder z Teksasu do tej pory nie mógł komunikować  się ze swoją młodszą o trzy lata siostrą Dellą. Dziewczynka z powodu zespołu Bainbridge-Ropers – rzadkiej choroby genetycznej – nie może mówić.Do komunikowania się z rodziną i opiekunami używa zwykle rąk. Wydaje też krótkie nieartykułowane dźwięki.Chłopak postanowił, że wykorzysta własne umiejętności kodowania i stworzył swoją aplikację – Freespeech, dzięki której będzie mógł porozumiewać się z siostrą.Freespeech jest dostępna zarówno dla użytkowników komputerów, jak i telefonów i tabletów. Strona umożliwia użytkownikom programować przyciski z własnymi obrazkami, które symbolizują słowa. Po kliknięciu na obrazek, słowo jest głośno odczytywane.Wcześniej robiliśmy pewne rzeczy z nią, nie pytając jej o zdanie. Dzięki tej aplikacji wreszcie możemy włączyć ją w rozmowę, w życie naszej rodziny
 –  stoimy z dziewczynami w kiblu na przerwie w kolejce nagle wbiega chłop do damskiego i krzyczy Z DROGI KURWA BO BEDE RZYGAŁ wszystkie mu ustąpiły wszedł do kibla a tam dźwięki jakby ducha mial wyzionąć jedna się pyta ej wszystko w porządku my juz zaczęłyśmy się martwić że chłop se płuca razem z żołądkiem wyrzyga bo tak to brzmiało siedzi nie odzywa się nie wychodzi po 10 minutach wyszedł i mówi przyszedłem się tu tylko wysrać bo w męskim awaria I losowe dźwięki rzygania z jutuba puścił XD
archiwum

Dźwięki wydawane przez zwierzęta w różnych krajach (25 obrazków)

 –
archiwum – powód
Ale gdyby z telewizora dochodził do twoich uszu ciągły strumień niezrozumiałych dźwięków i nagle ktoś przemówiłby do ciebie w twoim języku, to też byłbyś przerażony jak diabli –
 –  w moim samochodziesłychać okropnedźwiękia próbowała panisię w nim nieodzywać?