Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 399 takich demotywatorów

Zastanawialiście się kiedyś kto wcześniej mógł trzymać wasze banknoty? Ciekawa rozkmina "Pana Pielęgniarki"

 –  Pan PielęgniarkaP....1 dzień :Pierwszy raz od kilku miesięcy mam pustą salęreanimacyjną, wszystko posprzątane. Siedzę, abezczynny mózg dostarcza mi dziwnych rozrywek iprzemyśleń.Taka rozkmina:( uprzedzam, że nie chcieliście wiedzieć tego co zarazprzeczytaciee, jeszcze jest czas na odwrót).Zawsze byłem fanem gotówki, jako metody płatności.Dzięki temu wydaję kasę gdzie chce, płace komu chcei nic nikomu do tego.Gotówka w portfelu zabezpiecza cię na jakieśnieoczekiwane sytuacje w życiu codziennym.Dlatego zawsze w portfelu mam 5 dych, a wsamochodzie pół litra, bo to są takie uniwersalnenominały, którymi można wiele zdziałać w sytuacjachkryzysowych.Mój Tata mówił nawet, że w naszym kraju mając 30 złniewiele załatwisz, ale mając pół litra, które kosztuje30 zł załatwisz sporo.Sprawdziłem, działa, polecam.Ale wróćmy do gotówki.Pomagałem ostatnio umyć się bezdomnemu.My te ich sztywne od brudu ciuchy, wrzucamy dowora i to wszystko potem idzie do spalenia.Wcześniej trzeba sprawdzić, czy nie ma w kieszeniachich prywatnych rzeczy, dowodu osobistego,dokumentów. Ci pacjenci są na tyle wyniszczeni, żezajmuje im to zdecydowanie za dużo czasu, więcrobimy to za nich. Bo szybciej.Z takich spodni całych w moczu i kupie, wyjęliśmy 50zł. Również w moczu i kupie.Naszła mnie wtedy taka refleksja:Pacjent po wyjściu od nas, gdy 50 zł już wyschnie,weźmie ten banknot i kupi za niego bułki, alboprzezroczysty napój o nazwie „Żubr" (podobno jesttani i dobry. Tak mi radził jeden pacjentTe 5 dych dostanie ktoś inny, jako reszta ze stówki.I dalej ten król Kazimierz będzie krążył poobywatelach.Od kilku miesięcy wszyscy dokładnie myją,dezynfekują ręce po dotknięciu wózka w sklepie,poręczy w autobusie, klamki w urzędzie. Bokoronawirus.Ale czy kiedykolwiek, ktoś z nas dezynfekował ręce pokontakcie z banknotami??? Przypomnijcie sobie czasyprzed koroną.No wiadomo, że nie. Wiadomo że nikt raczej niebędzie tego robił. Pewnie ja też nie. Oczywiście policzeniu większej sumy-tak, ale np. Przy kupowaniupuszki w automacie? Albo gdy wpadasz do sklepudajesz dychę i wychodzisz?W sumie nikt od tego papierka nie umrze. Wiemy, żebrud jest wszędzie, a według badań np. gąbka dozmywania naczyń jest jednym z najbrudniejszychprzedmiotów codziennego użytku. Zatem nie ma copopadać w psychozę.Ale tak sobie myślę... no trochę fujka...nie? Jeśli kasęktórą mam w portfelu, ktoś wczoraj wyjął z kieszenitakiego pacjenta...A tacy pacjenci są od zawsze, a nie jak korona, odkilku miesięcy...„Zapach pieniędzy", albo określenie „nie śmierdzigroszem" nabiera nagle nowego znaczenia...Pewnie nadal będę używał zwykłych pieniędzy, alejednak nie przypuszczałem, że moja praca może mnieskłonić do rozważań na temat płatnościbezgotówkowychMacie jakieś podobne przykłady ze swojegopodwórka? Coś o czym nikt na codzień nie myśli, ajednak wasze doświadczenie zawodowe sugeruje, żemoże warto?

Wspaniała, bohaterska postawa mężczyzny pośród powszechnej znieczulicy:

 –  Kacper Mikołajczyk25 czerwca o 00:17 · Na wstępie chciałbym tylko powiedzieć, że ten post nie ma na celu pochwalenia się czymkolwiek, czy szczycenia się czymś, a zwrócenie uwagi na ważny problem. Jeżeli ja publikuję gdziekolwiek swoje wypociny to wiedz, że coś się dzieje.Jakieś dwa tygodnie temu wracałem autobusem do domu z centrum, dzień jak codzień. Tym razem jednak było inaczej. Przystanek Kino Femnia. Z autobusu zobaczyłem, że na przystanku jakiś mężczyzna bije innego, leżącego chłopaka. Oczekujący na przystanku odsunęli się, albo obserwowali zdarzenie z bezpiecznej odległości. Na ile bezpiecznej? Na tyle, że nikt nie zaregował: nikt nawet nie krzyknął, nikt nie próbował nikogo rozdzielać. Wszyscy biernie stali. Widziałem już w życiu parę pobić, jednak takich emocji, nienawiści, takiej siły jeszcze nigdy. Kierowca autobusu jedyne co zrobił to zwolnił, chyba tylko po to, żeby się przyjrzeć. "Heroicznie" kazałem mu się zatrzymać i otworzyć mi drzwi. Wysiadłem. W końcu jakiś jeden jedyny chłopak wyłonił się z tłumu i zdecydował się zatrzymać w kolejnych czynach bijącego, przy czym sam od niego oberwał. Ten bijący uciekł. Jestem po paru latach nauki pierwszej pomocy, paru konkursach, wielu szkoleniach i pokazach. Zawsze zdawałem sobie sprawę z potrzeby znajomości szybkiego reagowania przed przyjazdem pogotowia, ale jeszcze nigdy nie miałem szansy pomóc komuś w praktyce. Jakaś inna dziewczyna zaczęła dzwonić na pogotowie, a ja poczułem potrzebę pomocy. Chciałem zorganizować apteczkę - i tu właśnie zaczynają się schody. Pierwsza myśl - w autobusie apteczka pewnie jest. Zdążyłem podbiec jeszcze do tego samego autobusu, z którego wysiadłem. Myślę sobie - autobus, czyli apteczka musi być. Nie, kierowca mówi, że apteczki nie ma. Jakim cudem w autobusie komunikacji miejskiej nie ma apteczki? Otóż tak, prawo tego nie wymaga. Wymaga tego jedynie ZTM, jednak wymaga tego od ajentów prywatnych - MZA apteczek nie ma. Tak, w XXI wieku, przy tylu drogowych sytuacjach i wypadkach w niektórych środkach transportu publicznego nie ma apteczki! Dałem spokój. Biegnę do McDonalda, jedyny bliski otwarty punkt. Tam za ladą sami obcokrajowcy. Najpierw mówię do nich po polsku, że potrzeba szybko apteczki. Później próbuję mówić po angielsku. Też nikt do pomocy chętny nie był. W ciągu paru sekund przyszedł manager - wyszedł za mną, ale apteczki nie dał i tak samo szybko do lokalu wrócił. Czy tak ciężko jest pożyczyć na pół godziny apteczkę, gdy wokół człowieka jest cała kałuża krwi, a on leży na ławce półprzytomny? Starałem się poradzić sobie bez apteczki. Krew z głowy tamowaliśmy chusteczkami. Po paru minutach zauważyłem przejeżdżającą Straż Miejską. Zamachałem, zatrzymali się na przystanku. Szybko mówię im, że potrzeba pomocy - na szczęście oni mieli i dali mi apteczkę. Ale w tamtym momencie ważniejsze było dla nich to, że stoją na jezdni, a zaraz na przystanek podjedzie autobus - tak! Zrobiłem to co należy, chusteczki zamieniliśmy na gazy, mogłem też zatamować pobitemu krwotok z nosa. Straż Miejska podeszła. Nie usłyszałem pytania, czy wiem jak mam pomóc, czy wiem co mam po kolei robić, tylko zapytali się, gdzie uciekł sprawca całej sytuacji. Pobiegli gdzieś za nim, w nieznanym przeze mnie kierunku - po prostu zniknęli, a ja zostałem. No i przyjechała Policja. Sprawcę złapali, a Straży Miejskiej dalej nie było (xd). No i teraz bardzo zaszczytne parę zdań dotyczących pracy samej policji. Zareagowali dość szybko, wysiedli z radiowozu i myślałem, że ja mogę kawałek się odsunąć i grzecznie poczekać. Facet cały czas krwawi, głowa pochylona do dołu i uciśnięte skrzydełka nosa - czyli tak, jak należy. Policjant kazał pobitemu jednak przyłożyć do nosa chusteczkę i odchylić głowę do tyłu - czyli spodować potencjalne zachłyśnięcie czy nawet wymioty. Jestem ogromnie zniesmaczony, a raczej negatywnie zaskoczony, postawą policjantów i tym, że usilnie łamali zasady pierwszej pomocy m.in. każąc nie trzymać gaz przy krawiących ranach na głowie. W pierwszej kolejności spisali Panią, która dzwoniła na pogotowie, co jest całkiem zrozumiałe. Ja czekałem kolejne minuty. W pobliżu była już karetka, było ją słychać. No i w końcu pytam policjanta, czy jestem jeszcze potrzebny i czy będą spisane moje dane. Policjant - podobnie jak ja - był wyraźnie zmęczony, więc nawet chyba nie chciało mu się mnie prosić o dane i stwierdził, że nie jestem już potrzebny i mogę jechać. Ja chciałem inaczej, ale już nawet nie miałem siły na podważanie zdania policjanta.Czemu miał służyć ten post? Nie chciałem się niczym chwalić. Banalnie mówiąc: postąpiłem tak, jak powinien postąpić każdy inny - udzieliłem niezbędną pomoc i nie przeszedłem obojętnie tak jak inni. Ale rzecz w czym innym. Rzecz w tym, że na facebooku udostępniamy posty o korytarzach życia, udostępniamy zbiórki na medycynę, udostępniamy filmiki z różnych niebezpiecznych sytuacji. Ale tak naprawdę do tej pory panuje ta niewidoczna (nie lubię tego słowa) "znieczulica". Dalej nie jesteśmy chętni do pomocy. Policjanci, strażnicy miejscy, którzy są zatrudnieni za nasze pieniądze i szkoleni w specjalnych jednostkach, na specjalnych szkoleniach, nie są w stanie poprawnie pomóc człowiekowi i udzielić mu pierwszej pomocy. Pracownicy punktów, które mogą pomóc, bo jak każdy zakład pracy mają apteczki, nie chcą tego zrobić i zwyczajnie ignorują niemal błagalne i opresyjne prośby.Podsumowując: pierwsza pomoc jest faktycznie przydatna. Warto było przez tyle lat tłuc parę zasad, których czasami miałem dość. Ale pierwszej pomocy nie wykonamy bez zwyczajnej bezinteresowności i czynności.Przestańmy być bierni i pomyślmy, że nam też mogło się coś takiego przydarzyć, a nikt by nie zareagował.
archiwum

Pożar zabudowy strażackiej Spłonęły budynki należące do rodzin strażackich

Spłonęły budynki należące do rodzin strażackich – Na codzień to oni niosą pomoc. Mamy okazję im to wynagrodzić.
archiwum

dzień jak codzień

dzień jak codzień –
Źródło: własne
archiwum – powód

Jeśli PO wygra takie sceny bedziemy mieli na codzień :)

Jeśli PO wygra takie sceny bedziemy mieli na codzień :) –
archiwum

Niemal wymarle z powodu kwarantanny miasto Llandudno w Walii

Niemal wymarle  z powodu  kwarantanny miasto Llandudno w Walii – odważnie "zwiedzają" dzikie kozy zachęcone  cisza i  bezruchem na ulicach . Kozy  te  na codzien zamieszkują pobliski górzysty  przylądek Great Orme. Zwierzaki  beztrosko podjadaja kwiaty z klombow, podgryzaja żywopłoty i krzaki na skwerach . Wladze miasta nie podejmują żadnych drastycznych kroków  mających na celu wypłoszenie  tych " gości".

Tak wiceprezes z Lotosu napisał do pielęgniarki zarabiającej 3,5 tysiąca: No pewnie. Zawsze można zmienić pracę, wziąć kredyt. A przy odrobinie szczęścia zostać prezesem spółki Skarbu Państwa. Wystarczy przestać narzekać

No pewnie. Zawsze można zmienić pracę, wziąć kredyt. A przy odrobinie szczęścia zostać prezesem spółki Skarbu Państwa. Wystarczy przestać narzekać –  . Filip Rdesiński ...1 gedz. GGWkurzył mnie ten tekst. Tak samo jak postawa niektórych, powtarzamniektórych lekarzy. Zawód, który wykonuje ta pani z tekstu,to nie tylko ciężkapraca. To przede wszystkim powołanie. Tak. Są takie zawody, którewykonuje się z pasją w imię lepszej wspólnotowej sprawy. Tymczasem panipisze, że nienawidzi swojej pracy i wykonuje ją jak sama mówi za marnegrosze (3,5 tyś). | nie rzuci, bo musi utrzymać rodzinę. Naprawdę możnazmienić pracę. Przekwalifikować się. Nikt tej pani do niczego nie zmuszał. Inie wybierał za nią drogi życiowej i zawodowej. Musiała mieć teżświadomość zarobków jeśli chodzi o rodzaj pracy jaką wykonuje. Czyzarobki pielęgniarek mogłyby być wyższe. Pewnie tak i życzę im tego.Tymczasem jednak brak poczucia powołania i wprost okazywana niechęć dozawodu przez tą panią spowoduje. że ucierpią na tym pacjenci. Ci najsłabsi.Ten tekst przekonał mnie tylko o pewnym zepsuciu jeśli chodzi o etoszawodowy. Dotyczy to w ostatnim czasie też wielu innych zawodów „zpowołaniem” jeśli mam być szczery. Ostatnio znajomy lekarz, dzień przedzamknięciem granic, gdy sytuacja była już poważna poleciał na wycieczkędo Turcji. Ze znajomymi z Niemiec, gdzie wirus szalał już na dobre. Ozarażonym lekarzu z jednego ze szpitali w Warszawie, który świadomiemógł zarażać kolejne osoby nie chce mi się nawet wypowiadać.Posadziłbym drania z wyrokiem bezwzględnego więzienia. Za głupotę, ale inieskończoną butę. Niestety takich postaw w służbie zdrowia jest wiele. |pomimo szacunku wobec lekarzy, licznych podziękowań za ciężką pracę wobecnie trudnym czasie. jak i na codzień, należy też piętnować takiepostawy jaką zaprezentowała pani pielęgniarka.WIADOMOŚCI. WP.PLKoronawirus. Raport z frontu, dzień czwarty. "Nie nazywajciemnie dziś bohaterką. To hipokryzja"

Z nosa mi się leje, gorączka nie spada, Czy koronawirus już się do mnie skrada?

Z nosa mi się leje, gorączka nie spada,Czy koronawirus już się do mnie skrada? – We Włoszech nie byłem choć to bardzo blisko,       Chiny są daleko ale z Chin mam wszystko.          Codzień myję ręce, licznik wodę bije,           Szybciej mnie za wodę rachunek zabije.           W informacjach mówią niech każdy unika,           Tam gdzie ktoś zakaszle albo ktoś zakicha.        A skąd mogę wiedzieć kto jest zarażony,        Przecież nikt wirusem nie jest oznaczony.        Straszą Nas codziennie, wszystkich ostrzegają,        A sami codziennie wszędzie wyjeżdżają.           Od kiedy pamiętam co roku jest nowy,           Czy to Ptasia grypa, czy Szalone krowy.           Ale ten jest inny bo Made in China,           Jak z elektroniką żniwo swe zaczyna.        Jestem w izolatce schowany w łazience,        Co mi ręce wyschną to znowu je myję.        Nagle mnie olśniło, dało do myślenia,        Kiedy wierszyk piszę, trzymam Huawei'a.           Znalazłem  lekarstwo leżało na stole,           Wirus nagle zniknął wraz z telewizorem.           Taki zwykły pilot a tyle dobrego,           Jednym wyłączeniem zrobił mnie zdrowego.        Woda się nie leje, maska w koszu leży,        Gorączka mi spadła bo w nic nie uwierzył.        Apetyt mi wrócił, głodu nie oszuka,     Przychodzę do kuchni a tam Chińska zupa...

Disco-polo nie jest wiodące dlatego, że ludzie tego słuchają, a dlatego, że twórcom nie chce się podnieść poziomu

Disco-polo nie jest wiodące dlatego, że ludzie tego słuchają, a dlatego, że twórcom nie chce się podnieść poziomu – Nie oszukujmy się - wzmorzone pokazywanioe disco-polo w TVP nie jest wynikem opadniecia poziomu telewidzów, a wynikiem tego, że na czele TVP stoi burak Osobiście uważam, że disco-polo jest muzyką płaską jak naleśnik ina poziomie podwórkowym, kto nie chce, niech się nie zgadza, jegosprawa. Natomiast proszę mi nie mówić, że disco-polo jest takie, boludzie są tacy i tego słuchają. Disco-polo istnieje ponad lat 40, ale dopoprzedniej dekady towarzyszyła mu cała plejada piosenkiwyższego lotu, poezji śpiewanej itp. Ludzie słuchali disco-polo, alemieli też na co dzień Młynarskiego, Osiecką, Rynkowskiego,Grechutę, Klenczona, Koftę, Cygana i Kaczmarskiego,Gintrowskiego czy Łapińskiego. NA CO DZIEŃ. Mówicie, żeartyści produkują piosenkę taką, jaką chce publiczność. Nie prawda.Artysta, jeśli jest faktycznie artystą, robi to co potrafi. Osiecka,Młynarski, Kofta czy Grechuta nie pisali "pod gusta publiki". Pisalipiękne teksty, by publiczność mogła obcować z poezją na codzień.Ludzie chłonęli tę poezję z każdą nutą, zwiększali swoją wrażliwośći odczuwanie dzięki takim twórcom i poziomowi ich utworów.Pierwszy raz zaczyna być tak, że wszyscy piszą pod publiczność ito jest tragedia. Gdy sztuka zaczyna schlebiać gustom publiczności,czy "zapotrzebowaniu", to umiera. Sztuka przez tysiące lat odnosiłasię "do tej lepszej cząstki naszego ja" i wmawianie tego, że"sztuka ma schodzić do poziomu słuchacza" jest bzdurą, którejochoczo przyklaskuje większość obecnych autorów, którzy niemęcząc się produkują setki szmir, kasując za to pieniądze.Przypomina się H. Heine: Chcesz się bogaczy cieszyć łaską /pochlebsatwem czaruj niewybrednym / pieniądz jest bracierzeczą płaską / więc płaszczyć się należy przed nim / niechaj więctwoja kadzielnica / kołysze się przed złotym cielcem / czołgaj siebracie i zachwycaj / chwaląc półgębkiem zbłądzisz wielce / chlebcoraz droższy w naszych czasach / a wiersze darmo są i kwita /chwal pieski swego mecenasa / bylebyś nażarł się do syta. Żal.
Źródło: Własne
archiwum

Wytrwali na kazachskiej ziemi - Tak żyją dziś Polacy w sercu Azji

Wytrwali na kazachskiej ziemi - Tak żyją dziś Polacy w sercu Azji – Niesamowite jak żyją dziś Polacy w Kazachstanie. Pamiętajmy o Rodakach co po za granicami w okresie  świąt!!! i na codzień
archiwum

Z cyklu "nie znam Cię to się wypowiem"

+18
Ten demotywator może zawierać treści nieodpowienie dla niepełnoletnich.
Zobacz
Z cyklu "nie znam Cię to się wypowiem" – Czyli walka na gołe... Riposty?
Źródło: Facebook.pl
archiwum – powód

Niech to będzie przestrogą dla wszystkich:

 –  ‎Aleksander Moneta‎ do Na Brak Weny Ładuj Memy11 godz. · Cześć wszystkim..Duza cześć kojarzy mnie z marnego shitpostu na różnych grupkach, jednakże tym postem chciałbym dotrzeć do jak największej ilości ludzi by ich ostrzec by uważali w swojej przyszłości i nie popełniali tych samych błędów co ja popełniłem.. i za które bardzo żałuje.Otóż dnia 9 października tego roku wyszedłem z domu zostawiajac moja mamę sama. Tata był poza domem. Po moim wyjściu przebywała wtedy w domu tylko z kotem oraz psem. Po paru godzinach od mojego wyjscia poszła na spacer z psem (coś koło 15) zostawiajac kota samego w domu. Kiedy wróciła do domu, posprzątała i jak codzień zaczęła robić obiad, i załatwiać jakieś swoje sprawy. Po paru godzinach wrócił moj tata do domu i los chciał ze zjedli razem obiad (mnie nie było w domu). Potem wróciłem do domu i zjadłem sam. No i to by było na tyle a niżej jakieś randomowe ziomki#Quality#Ultra

Kiedyś mnie to jeszcze bawiło, ale teraz robi się to żenujące...

Kiedyś mnie to jeszcze bawiło, ale teraz robi się to żenujące... –  wyprawkę i myślą że to ma starczyc 6g Lobjęto! Odpowiedz ¥09, Pokaż więcej odpowiedzi (3) 1111:11~ a to państwo ma wam dawać?... 300 z! wyprawka szkolna to niby na co? Linijke i kontomierz? Ja musze dziecku kupie 3 pary butow: na zajecia sportowe, buty po szkole, buty na codzien. A to tylko buty gdzie reszta? Koszmar

Głos rozsądku

 –  W ramach rozpoczynającej się szkołyrozpoczęły się i problemy...Syna nie wychowujęweekendy a normalnie mieszka z mama. Japracuję oczywiscie bez umowy.na codzien, jest u mnie naSwietlica szkolna wymaga by oboje rodzicowprzedstawiło zaświadczenie o zatrudnieniu, cow moim przypadku jest nie mozliwe...Jak ugryźć temat by dziecko mogło chodzićnormalnie do świetlicy a my normalniepracować?6Komentarze: 134Lubię to!Dodaj komentarzPo pisze to nie pisz takich rzeczyna forum jak nie chcesz miećproblemu z Urzedem Skarbowym. Podrugie to jak Ci nie wstyd że uczciwipodatnicy składają się na świetlice iedukację Twojego dziecka. Po trzeciejak w dzisiejszych czasach gdymamy doczynienia z rynkiempracownika można pracować bezumowy. Pomysl nad swoją emeryturączy ubezpieczeniem... A nie, w sumieteż Ci się na to złożymy

Panu radnemu przeszkadza tęcza przy wejściu do przedszkola: Już bez przesady...

Już bez przesady... –  Szanowni Państwo, problem zgłosiła dzisiajinternautka. Oto wejście do PrzedszkolaPublicznego nr 2 przy Aleji Wolności, 6kolorowa tęcza LGBT. Jaki to ma cel, po co?Po co dzieci codziennie musza to oglądać.Czy to nie ma oswajać dzieci z ideologiaLGBT, bo wszak przedszkole to bezpiecznemiejsce i wg dzieci, tak ma być. To działa napodświadomość. Coś co widzimy na codzien,ma dla nich stać sie NORMALNE, choćnormalne nie jest. W ten sposób środowiskaLGBT wkraczają już do przedszkoli. Dlarodziców zapewne wygląda to niewinnie, alejak ktoś sie lepiej przyjrzy to ujrzy symbolumieszczany na „ciparyjkach",bezczeszczących świętości, Matkę Boska,symbol wrogiej rodzinnie ideologie. Co na toPrezydent Rokaszewicz, kuratorium iwreszcie rodzice? Co na to mieszkańcyGłogowa? Ja wiem, ze środowiska LGBT saelokwentne i świetnie zorganizowane, alemam pytanie do rodziców. Czy chcecie byideologia LGBT wkraczała do przedszkol iszkół jak w tym wypadku? Co musi dziać sie zWaszymi dziećmi w środku, skoro już nawejściu wita Was symbol LGBT? Niemartwicie sie? Mam trójkę dzieci i nigdy niepuściłbym ich do takiego przedszkola.

Jeśli tak wygląda "postęp" to chyba wole być średniowiecznym chłopem.

Jeśli tak wygląda "postęp" to chyba wole być średniowiecznym chłopem. –  Jak kiedyś wyobrażaliśmyCo faktycznie mamy obecnie?sobie czasy obecne?- podróże międzygwiezdne,- latające samochody,- wynalezione lekarstwo na raka,- powszechne "inteligentne" domy,- dobrobyt,- korki, remonty dróg dopiero cootwartych,- fotoradary,- naród utrzymywany z socjalu,antyszczepionkowców,płaskoziemców,wmuszaną ideologię LGBT,prześladowanie "katoli",dewastowanie obiektów sakralnych,gadające roboty,- tolerancje,- powszechne technologie niezatruwające środowiska,- wyższe zarobki,- ułatwienia w pracy związane zkomputeryzacją,- szybszy i bezpieczniejszy transport,powszechny dostęp do wszelkichinformacji z całego świata,profanacje,kilkuletnie kolejki do lekarza,- zdewastowane środowisko,- "państwo teoretyczne",- fake newsy podawane niemalcodzień w mediach jako rzeczywistefakty,- pranie mózgów przez media,państwa stojące na krawędziwojny domowej w imię źlepojmowanej "wolności",

Wspaniała inicjatywa 60-letniej Pani Marysi! Kobieta pragnie dorobić do swojej renty, więc postanowiła we własnym domu gotować dla chętnych rodzin

Wspaniała inicjatywa 60-letniej Pani Marysi! Kobieta pragnie dorobić do swojej renty, więc postanowiła we własnym domu gotować dla chętnych rodzin – Po co płacić za posiłek w drogiej restauracji, skoro można zjeść domowy obiad i pomóc komuś? Oby tylko urzędnicy się nie doczepili... MAMA MARYSIADOMOWE POSIŁKI UGOTUJE DLA RODZINY ZSASIEDZTWA:Drodzy Sąsiedzi,Jestem sympatyczną (podobno, ale tak mówią znajomi) i świetniegotującą (też podobno ale tak oprócz znajomych mówią moje dzieci iwnuczka - a wierzcie mi, są bardzo wybredni!) sześćdziesięciolatką zdużą ilością wolnego czasu.Szukam rodziny, dla której będę mogła gotować na codzień.Jeśli więc chcielibyście jeść smacznie, zdrowo, domowo i regularniemoge Wam w tym pomóc. Nie musicie płacić fortuny za jedzenie namieście czy często wątpliwej jakości diety pudelkowe - ugotuję Wamjak mama i wcale nie za miliony.Co gotuję?-jak większość mam w moim wieku specjalizuję się w tzw kuchnipolskiej-robię dobre zupy, pierogi (po brzegi wypełnionedowolnym ale zawsze dobrze doprawionym farszem), krokiety,kluski, kotlety, placki, pulpety, gulasze i bigosy. Albo mlodeziemniaczki z koperkiem i młodą kapustą.- dobrze wychodzi mi też kuchnia dietetyczna - wiem co to indeksglikemiczny, potrafie gotować bez tłuszczu i umiem wyciągnąć smakz warzyw.Potrafię zadbać o bezglutenowców (córka), wegetarian iwegan (córka) i inne kulinarne wybryki sezonowe (syn).Jak się rozliczamy?płacicie mi od godziny mojej pracy. Za produkty rozliczamy się napodstawie paragonów (sami możecie ustalić budżet dzienny)Gotuję u Was w domu ( i sprzątam po działaniu) ale moge też gotowaću siebie, a Wy bedziecie posiłki ode mnie odbierać.Zapraszam, Mama Marysia -733 840 611
archiwum – powód

"Pasja"

"Pasja" – Pasjans...To coś, co po­maga nam uciec od codzien­ności prob­lemów. Coś, co poz­wa­la nam wyz­wo­lić z siebie emoc­je, stać się praw­dzi­wym sobą. Jest nią ta­niec, mu­zyka, czy jazda na skuterze... Pas­ja jest czymś bar­dzo ważnym w życiu każde­go z nas. Naz­wać pasją można wszys­tko, co kocha­my ro­bić, w czym czu­jemy się nap­rawdę spełnieni...
archiwum

Chciałabym tylko powiedzieć,

Chciałabym tylko powiedzieć, – że jesteśmy ostatnim pokoleniem, które może powiedzieć, że żyło w tych samych czasach, co bohaterowie II Wojny Światowej. Podejrzewam, że każdy z nas ma możliwość z Nimi porozmawiać, lub na codzień ich widywać, a za 10 lat nasze dzieci będą mogły oglądac tylko filmy dokumentalne z ludźmi, którzy walczyli za nasz kraj. To przykre, a zarazem niesamowite.
archiwum

O dwóch takich co ukradli Marsz

O dwóch takich co ukradli Marsz – Na naszych oczach objawia się prawdziwość hasła "PIS PO JEDNO ZŁO". Prezes się wściekł i pieski swoją nieudolność kamuflują złodziejstwem. Nie popieram Bosaka i MW bo oni sami mnie wykluczają. Ale popieram Marsz Niepodległości bo to jedyna taka inicjatywa w Polsce. No i na codzień, nie podoba mi się jak władza okrada obywateli.