Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 418 takich demotywatorów

Dupy nie urywa ta grochówka Cierpliwości...

Cierpliwości... –

Dziewczyny muszą mieć nieograniczone zasoby cierpliwości, żeby wytrzymać z facetem

Dziewczyny muszą mieć nieograniczone zasoby cierpliwości, żeby wytrzymaćz facetem –
0:06

Kwiat cierpliwości, rozkwita co 7 lat

Kwiat cierpliwości, rozkwita co 7 lat –

Sylwiusz Jakubowski, wójt Żelazkowa wspiera Edwarda Janiaka po emisji Zabawy w Chowanego

Sylwiusz Jakubowski, wójt Żelazkowa wspiera Edwarda Janiaka po emisji Zabawy w Chowanego – Jest to rewanż za wsparcie jakiego udzielił mu Edward Janiak, kiedy sąd wymierzył Jakubowskiemu karę pozbawienia wolności na 3 miesiące za znęcanie się nad członkami rodziny oraz atak na funkcjonariuszy straży pożarnej. Dzięki wstawiennictwu biskupa i rodziny wójt nie odbył kary w całości."W związku z rozpętaną medialną burzą i oskarżeniami wobec Księdza Biskupa pragnę przekazać wyrazy swojego wsparcia i współczucia. Wierzę, że kilkadziesiąt minut filmu nie jest w stanie przekreślić wieloletniej posługi kapłańskiej, pracy na rzecz diecezji i zasług Księdza Biskupa. Ufam, że Bóg pozwoli by prawda i sprawiedliwość zwyciężyła i dosięgnęła, tych, którzy rzeczywiście zawinili. Wiem, że to trudne, ale życzę wytrwałości, cierpliwości i siły" - napisał w liście Jakubowski

Do tych, którzy zazdroszczą:

Do tych, którzy zazdroszczą: – Cierpliwości! Jak tak dalej pójdzie, to wszyscy będziemy bezdomni 2 tys. bezdomnych przechodzi kwarantannę w hotelach. Władze dostarczają im alkohol i narkotyki

Wyjechałem z Polski dwa lata temu, bo miałem dość. Miałem co jeść, miałem w co się ubrać, ale brakowało mi choć grama szacunku mojego państwa do mnie samego

Wyjechałem z Polski dwa lata temu, bo miałem dość. Miałem co jeść, miałem w co się ubrać, ale brakowało mi choć grama szacunku mojego państwa do mnie samego – O ironio, jedyny urząd, który okazał mi się przyjaznym, nowoczesnym, szybkim, miłym i uprzejmym, był urzędem paszportowym. Może to taka zachęta dla tych ludzi, którzy jeszcze zastanawiają się nad emigracją?Dlaczego nie wrócę?Mieszkałem w Polsce wiele lat, w dużym mieście, gdzie udało mi się studiować na państwowej uczelni. Nigdy nie oczekiwałem wiele od kraju. Do pracy poszedłem już w trakcie studiów i za swoje studia uczciwie płaciłem (częściowo płatne). Studia, w kontekście znajomych, wspominam jako dobry, ciekawy czas wielu historii i masy ludzi. Mimo to żałuję, że nie wyjechałem wcześniej. Moje studia, jako nauka rzeczy przydatnych, to czas stracony. Konfrontacja z prehistorycznym urzędniczym molochem, który obdarza pokornych studentów swoimi łaskami, nie była wysiłkiem koniecznym w moim życiu. Ponieważ jestem człowiekiem wielkiej cierpliwości, ze spokojem znosiłem kapryśnych starców tracących kontakt z rzeczywistością, formalne absurdy, prywatne animozje, polityczne uczelniane romanse. Nie, nie jestem studentem, który bruździ na uczelnię, bo studiował 10 lat po 5 kierunków na raz. Przebrnąłem płynnie i za pierwszym razem. Straciłem masę czasu na kontakty z profesorami - urzędnikami, którzy głównie uczyli mnie tego, jak mało jestem wart.Po tym kilkuletnim doświadczeniu, za które dodatkowo sowicie zapłaciłem swoją pracą, przyszedł czas na plany dorosłego człowieka. Pomyślałem... może mieszkanie, bo dobrze byłoby się ustatkować. Jako inżynier pracujący w informatyce, nie mogłem nigdy narzekać na brak ofert pracy. Ogólnie zadowolony z mojej pensji, odwiedziłem jeden z banków, by sprawdzić, jaka przyszłość czeka mnie w mojej ojczyźnie. Dowiedziałem się, że ze względu na przestępstwo urodzenia się w złym kraju, czeka mnie oddawanie połowy mojej pensji, do czasów emerytury, za małe mieszkanie w dużym mieście. Oczywiście musiałbym utrzymać swój zarobek na podobnym poziomie przez następnych 30-40 lat, przy założeniu, że nie będą nękały mnie jakiekolwiek choroby lub zdarzenia losowe. Pieniędzy wystarczyłoby na 30-40 m2. Reszta to najpewniej jedzenie i rachunki, utrzymanie ewentualnej przyszłej rodziny. Jeśli chodzi o moje przyszłe dzieci... musiałyby nauczyć się minimalizmu i radości z ciasnoty w małych przestrzeniach. O posiadaniu ich normalnej ilości, jak w czasach naszych rodziców, 2-4, nie mogło być mowy, ze względu na rozmiary mieszkania i wydatki. Ta wizja mnie nie satysfakcjonowała. W końcu jeśli siedziałem parę lat na studiach, byłoby miło stworzyć coś więcej niż cygańską komunę na kredytach.Jeśli chodzi o pracodawców, to też niestety nie ułatwiają oni sprawy. Ze względu na to, że każdy próbuje oszukać własny kraj, który łapami różnych urzędników zabiera to, co zostawił kredyt, nikt nie pracuje na pełnej umowie o pracę. Moja niezwykle wysoka informatyczna pensja była finansową manufakturą umów dziełowo-pracowych po to, by jak najwięcej oszukać system emerytalno-podatkowy. A tak na marginesie: nawet uczciwie i w pełni go opłacając, to co dostałbym w obfitości, będzie głównie gestem Kozakiewicza mojej drogiej ojczyzny. Jeśli nie ukradną lub znacjonalizują, to pewnie zgubią, jak to się ostatnio przydarzyło 3 mln moich rodaków. Nie było dla mnie nadziei jako spokojnego obywatela. Mój bank, kraj, uczelnia, urzędy dały mi prosty wybór: musiałem stanąć w szranki odwiecznej wojny polsko-polskiej. Zaradni kontra frajerzy.Po studiach w końcu dotarło do mnie, że moje relacje z ojczyzną może opisać jedynie wulgarny język pijanej bramy. Jako człowiek raczej spokojny, nie lubię wchodzić oknem, kiedy wyrzucają mnie drzwiami. Z lekkim smutkiem pożegnałem kolegów i pojechałem ku zachodzącemu słońcu do miejsca, gdzie jest zagranica, a wszystko smakuje lepiej. Jak się z czasem okazało, do lepszego smaku szybko się przyzwyczaiłem. Jedyne zaskoczenie to to, że nie czuję się lepszym człowiekiem. Jestem natomiast bardzo szczęśliwy z faktu, że nie czuję się gorszy. Niebo, piwo i samochody są prawie takie same, ale jako rezydent jestem tutaj lepszy niż obywatel w swojej Polsce.Jeżdżę do kraju, gdy muszę i tylko do rodziny. Wiem, że nie pracuję tylko dla siebie, bo być może kiedyś będę musiał pomóc tym, co tam zostali. Moja mama za to, że mnie wychowała, dostała wyrok od państwa: dogorywanie do jak najszybszej śmierci za pieniądze śmiecie. Co to za ojczyzna, przed którą muszę ratować swoją mamę? Dzieci, rodziców i kraju się nie wybiera, ale można wybrać czy być szczęśliwym.Siedzę sobie tutaj na zielonej trawie i nikt nie pluje mi w twarz. To miło, ciekawe czy dlatego, że tutaj tak wypada, czy musieli ludzi zmusić do tego jakimś prawem? W Polsce na pewno zaradni by je obeszli i dostałbym w mordę bez podatku. Do widzenia mój kraju, mam nadzieję, że wkrótce już cię nie będzie, takim jak teraz. Wole cię pamiętać z historii poprzednich pokoleń. Dobrze jest być Polakiem i będę nim razem z innymi Polakami już zawsze. III Rzeczpospolita jest dla mnie tworem, który okupuje ludzi i ziemię, z której wyrosłem, i krzywdzi, tak jak mnie skrzywdziła

Cierpliwości!..

Cierpliwości!.. – W końcu nadejdzie ten dzień. 28 lipca 2023 dzien pierwszy po zakonczeniu kwarantanny
archiwum

Zazdroszczę tym policjantom cierpliwości...

Zazdroszczę tym policjantom cierpliwości... –

Trochę drutu, dużo kreatywności i mnóstwo cierpliwości

Trochę drutu, dużo kreatywności i mnóstwo cierpliwości –

Kiedy madka bierze się za handel:

 –  Witam wiem że dostał Pan tablet dzisiaj dlaczego nie ma pieniędzy na moim koncie? Zgłaszam sprawę na policję Proszę pani, wie pani jak działa wysyłka za pobraniem? Ja dałem pieniążki panu z poczty, oni pani wyślą pieniądze na konto Jeżeli jeszcze ich nie ma, to znaczy że jeszcze nie wysłali cierpliwości Cierpliwości sprawa jest już zgłoszona wkrótce będą się z panem kontaktować xD no nie wiem czy będzie pan taki wesoły
archiwum

Najwięcej cierpliwości i wyrozumiałości, w budowaniu związku, potrzeba podczas budowania relacji z samym sobą

Najwięcej cierpliwości i wyrozumiałości, w budowaniu związku, potrzeba podczas budowania relacji z samym sobą –
archiwum

Lewica swoje, prawica swoje Kłócą się, walczą i przepychają

Kłócą się, walczą i przepychają – A gdzieś po środku, przeciętni ludzie, tak na prawdę wszystko to w d....e mają. I w cieniu tych coraz głośniejszych awantur, jednoczą się i stając się najcichszym ogniwem w ciszy i spokoju czekają i żyją. I dopóki nikt nie przekroczy granicy, czerwonej cieniutkiej lini, będą żyli i korzystali z życia zajmując się swoimi sprawami. Ale jeśli zaczyna to być upierdliwe jak mucha w mieszkaniu pod wieczór, kiedy leżysz i próbujesz zasnąć, to przez jakiś czas będziesz udawał, że jej nie słyszysz, później, że uda ci się zasnąć, że pewnie odleci, że pójdzie spać i że nie warto wstawać skoro już prawie śpisz ale prędzej czy później uleje się z dzbana i wstaniesz, zapalisz światło i zwyczajnie ubijesz je....ną s..ke. Bo każdy ma jakieś granice cierpliwości.

Chciałbym mieć tyle elokwencji i cierpliwości do orania chamów, jak ten koleś:

 –  nieźle cię pojebało z tą ceną.Chyba ci łeb zgrzało na słońcu. Serio myślisz, że ktoś za tyle to kupi? Hahahahha dzisiaj, 16:23 Szanowny Panie, jestem niezmiernie ukontentowany pańskim zainteresowaniem moim ogłoszeniem i faktem, że znalazł Pan chwilę by opowiedzieć o swoich spostrzeżeniach na jego temat. Co prawda obecnie nie zdecyduję się skorzystać z pańskich wskazówek odnośnie deprecjacji mojej konsoli, jednakowoż pragnę podkreślić, że bardzo doceniam pańską troskę o skuteczność mojego ogłoszenia. Z wyrazami szacunku, Michał PS. Doceniam także troskę o moje zdrowie, dlatego pragnę uspokoić, że nakrycie głowy to mój tzw. "must have", gdy wychodzę. Pana Interlokutora zachęcam do tego samego.

Niezwykły przykład cierpliwości buddystów:

 –

"Dziękuję, że nie rzuciliście szkoły w cholerę". Nauczyciel dziękuje swoim uczniom w niezwykłym liście:

 –  school sucksfW środeDZIĘKUJEDZIĘKUJĘ UCZNIOM za to, że daliście radę zwlekać się bladym świtem przez całyrok szkolny i iść do miejsca, które nie zawsze kojarzy Wam się pozytywne, doktórego musieliście chodzić niepoświęciliście wiele wieczorówi nocy na siedzenie nad książkami nie wiedzącczęsto po co, zamiast spotykać się z przyjaciółmi, pójść do kina czy rozwijać Waszepasje. Že wbijaliście sobie do głowy megabajty wiedzy, której prawdopodobnie nigdynie wykorzystacie i zwykle nie macie pojęcia, po co to robiliście, a jednak robiliścieZe mimo, iż codziennie byliście oceniani w idiotycznej skali 1-6, że oceniano nawetWasze zachowanie, często niesprawiedliwie, nie rzuciliście tej szkoły w choleręmimo, że wymagało to wiele cierpliwości, odwagi, może łez. Za każdą chwilę, gdymieliście ochotę odpalić swojemu nauczycielowi tak wulgarnie, jak tylko było tomożliwe, a jednak nie zrobiliście tego, choć było ciężko. Že mimo żalu do Waszychrodziców nie przestaliście ich kochać i próbowaliście choć troche ich zrozumieć. Žepomimo niezrozumienia, złości, czasem odrzucenia, zakończyliście ten rok. Dla mniejesteście wszyscy SUPERBOHATERAMI!Własnej woli. Za to, że się staraliście, żenaueavcieloDZIĘKUJE NAUCZYCIELOM za to, że pomimo totalnie zrąbanego systemu edukacjichciało się Wam w ogóle pracować, że nie zmieniliście zawodu na łatwiejszy i lepiejpłatny, choć mieliście nie raz taką pokusę. Dziękuję za każdą chwilę, gdy byliście postronie ucznia, broniliście jego praw podczas gdy wielu Waszych kolegów ikoleżanek zachowywało się odwrotnie. Że potrafiliście go wspierać, dawać siłędodawać skrzydeł gdy nie miał siły latać, obdarzać miłością, życzliwością nawetkosztem dobrych relacji z innymi nauczycielami i dyrekcją. Že pamiętaliście, że toWy jesteście w szkole dla ucznia, że jesteście starsi, mądrzejsi i macie wiedzę. Zauśmiech i serce. Že nie napędzaliście wyścigu szczurów, kultu czerwonego paska,wysokiej średniej. Że widząc niesprawiedliwość systemu oceniania, staraliście siępokazywać uczniowi, że uczy się dla siebie. Że nie napierdzielaliście jak głupi wdzienniku uwag każdego dnia, lecz raczej staraliście się pomagać uczniowi radzić zwłasnymi emocjami i hormonami. Že nie zawalaliście go bezsensowną pracądomową. Že widzieliście w uczniu człowieka, a nie ucznia. Že docenialiście, zamiastoceniać, a jeśli już system zmuszał Was do oceniania, to staraliście się oceniaćwysiłek. Že mimo wielu problemów osobistych znajdywaliście czas na pomoc tymmniejszym, którzy zwykle radzą sobie gorzej. Że częściej dawaliście siebie, zamiastbrać, choć często byliście na skraju wyczerpania. Že próbowaliście zrozumieć światucznia tak różny od Waszego. Že byliście po prostu przyjaciółmi. JesteścieSUPERBOHATERAMI!DZIĘKUJĘ RODZICOM za to, że widzieliście w swoim dziecku człowieka, a nieucznia. Že docenialiście zamiast oceniać. Że witaliście dziecko po szkole pytając cou niego słychać i jak się czuje, zamiast 'co dostałeś z matmy?' Že mieliście wylanena jego oceny mając świadomość, że to nie one decydują o wartości Waszegodziecka tym bardziej, że często są niesprawiedliwe. Że nie braliście udziału wwyścigu szczurów i kochaliście swe dziecko takim, jakim jest. Že macie gdzieś czyjego świadectwo jest z paskiem, ortem czy żyrafa bo ono wie, że jest dla Was ważnebez względu na to, i że kochacie je bezwarunkowo. Že nie truliście mu dupy o pracedomową, lecz pozwalaliście na rozwijanie pasji, spotkania z przyjaciółmi iodpoczynek po ciężkiej pracy w szkole. Za wsparcie, uśmiech, przytulenie, dobresłowo. Za serce. Że nie zapomnieliście o dziec ku, którym byliście jeszcze wczoraj ipróbowaliście zrozumieć tak inny od Waszego świat i punkt widzenia. Že nieczytaliście tych durnych uwag z dziennika. Že nie poddaliście się i nie uwierzyliściew żadne złe słowo, które padło pod adresem Waszego dziecka w szkole ze stronynauczycieli i uczniów. Że byliście sprawiedliwi, ale staraliście się stać po stronieWaszego dziecka mając świadomość, że szkołę skończy za chwilę, a Waszymdzieckiem bedzie do końca życia. Że pozwoliliście, by Wasz dom rodzinny był dlaniego oazą miłości i spokoju, do której chętnie wraca po wielu godzinach lekcji. Zamitość, która kiedyś sprawiła, że zechcieliście zostać rodzicami i która jestnajwiększym darem, jakim możecie swoje dziecko obdarzyć. JesteścieSUPERBOHATERAMI!Niezwykłych, bezszkolnych, pełnych emocji, przygód, beki i odpałów, wakacji dlawszystkich!Krystian Ostrowskischool sucks

Dwa dzbany uznały, że utrudnianie ruchu i prowokowanie kierowców to świetna zabawa. W końcu jednak trafili na kogoś, kto nie miał cierpliwości do tych kretynów

Dwa dzbany uznały, że utrudnianie ruchu i prowokowanie kierowców to świetna zabawa. W końcu jednak trafili na kogoś, kto nie miał cierpliwości do tych kretynów –
archiwum – powód

Przepraszam to za mało. Zraniłam swojego chłopaka, którego kocham najbardziej na świecie i bardzo bym chciała, żeby dał mi szansę, by wszystko naprawić.

Zraniłam swojego chłopaka, którego kocham najbardziej na świecie i bardzo bym chciała, żeby dał mi szansę, by wszystko naprawić. – Jest milion powodów, by powiedzieć kocham, lecz dla mnie to Ty jesteś każdym z tych powodów.Zrobiłam wiele rzeczy, potrzeba do mnie wiele cierpliwości i dużo spokoju. Niewiele mogę Ci zaoferować, jedynie siebie, wsparcie i miłość do końca życia. Jeśli kobiety mogą się oświadczać to właśnie to robię, bo wiem, że jesteś tym z kim chcę przeżyć każdy mój dzień. Chociaż ciągle przypominasz mi, że nie mam szansy być jak ona i może jesteś bardziej jej, lecz wiem, że nadal kochasz mnie. Wiesz, że byłabym gotowa zmienić wszystko i być jak ona, naprawić przeszłość i zacząć wszystko od nowa. Mam nadzieję, że mi wybaczysz i nie przestaniesz mnie kochać.

Tyle cierpliwości do ludzi mi zostało:

 –
archiwum

Dobra matka do wychowania dziecka potrzebuje wsparcia, cierpliwości i stałej pracy.

Dobra matka do wychowania dziecka potrzebuje wsparcia, cierpliwości i stałej pracy. – Zła matka potrzebuje długotrwałego zwolnienia już od pierwszych dni ciąży, zmian grafikowych w pracy zawsze na jej korzyść, planów urlopowych zawsze i bezdyskusyjnie na jej korzyść, taryfy ulgowej w wykonywanych obowiązkach za stawkę taka samą lub wyższą od pozostałych pracowników. Ponadto jeśli jest nie złą, a bardzo złą matką - potrzebuje również określonych osób jako jej przełożonych, a nawet konkretnych partii politycznych sprawujących władzę.A co ciekawe - dobry i uczciwy pracodawca płaci za pracę i jej efekty. Zły pracodawca - za ciążę.Tak, tak, wiem - "potwór" ze mnie, a atak "madek" za 3,2.1...

Co wy wiecie o cierpliwości

Co wy wiecie o cierpliwości – Arka Apokalipsy - 2,5-metrowe dzieło Jasona Stieva - 14 miesięcy żmudnej pracy i skupowania części na targach staroci
Źródło: artFIDO