Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 91 takich demotywatorów

archiwum – powód
Używaj tej broni z rozsądkiem! – Baryłka ropy to 159lCena baryłki ropy to 111$, czyli około 500zl. 2/3 ropy, która jest sprzedawana w Polsce pochodzi z Rosji, a więc za każdy kupiony 1 litr paliwa Putin dostaje od nas około 2zl, czyli tyle ile kosztuje 1 naboj do Kałasznikowa. Używając klimy lub jeżdżąc z nieużywanym bagażnikiem dachowym, twój samochód zużywa około 1.0 l paliwa więcej na 100 km, a więc pomagasz Putinowi zabić 1 Ukraińca. A ty ile osób pozbawisz życia dla własnej wygody?
Już wiemy kto przez najbliższymiesiąc będzie spał na kanapie –
0:29
 –
0:08
- Nie zamknie się.- Zamknie.- Nie zamknie się.- Zamknie.- Nie zamknie się.- No i, ku*wa, się zamknęło –
archiwum
- Nie zamknie się.- Zamknie.- Nie zamknie się.- Zamknie.- Nie zamknie się.- No i, ku*wa, się zamknęło –
Bycie rodzicem takie jest –  MÓJ BOŻE,KTOŚ TU JEST!PROSZĘ, MAM DZIECI!TUSPRÓBUJĘ CIРОмос...PO PROSTU POZWÓL MISKOŃCZYĆ DRZEMKEBŁAGAM CIĘ!GoATDEMOTYWATORY.PLBycie rodzicem takie jest
Psie szczęście –
W samochodzie zatrzymanym w Auckland , policjanci odkryli 100 tys. dolarów nowozelandzkich w gotówce oraz pełen bagażnik kurczaków z KFC. Mężczyźni usłyszeli zarzuty złamania surowych obostrzeń podczas pandemii koronawirusa, które obowiązują w kraju –
archiwum
Gdy widziałeś Ten Film i nie będziesz ryzykować z bagażnikiem –
 –
Nawet niewielka stłuczka podczas przewożenia farb w bagażniku - może zapewnić ci szkodę całkowitą –
Więc jestem w drodze na rozmowę kwalifikacyjną i zostałem zatrzymany – Oba światła stopu postanowiły wysiąść tym razem. Kiedy policjant podszedł do samochodu, zacząłem nerwowo wyciągać dokumenty, a ten powiedział: "Nie wyjmuj żadnych dokumentów. Chcę tylko, żebyś wiedział, że twoje światła stopu nie działają".Więc od razu się zdenerwowałem, bo dopiero co je wymieniłem, nie dalej jak jak w zeszłym miesiącu. Poprosił mnie, żebym otworzył bagażnik. Spróbował sam je naprawić, najpierw od strony bagażnika, a potem grzebał coś pod maską. Pracował też nad okablowaniem pod deską rozdzielczą.W końcu udało się! Mógł z łatwością dać mi mandat, ale ten wyszedł z roli policjanta - do roli mechanika, aby upewnić się, że jestem bezpieczny. Szacunek, panie władzo Oba światła stopu postanowiły wysiąść tym razem. Kiedy policjant podszedł do samochodu, zacząłem nerwowo wyciągać dokumenty, a ten powiedział: "Nie wyjmuj żadnych dokumentów. Chcę tylko, żebyś wiedział, że twoje światła stopu nie działają".Więc od razu się zdenerwowałem, bo dopiero co je wymieniłem, nie dalej jak jak w zeszłym miesiącu. Poprosił mnie, żebym otworzył bagażnik. Spróbował sam je naprawić, najpierw od strony bagażnika, a potem grzebał coś pod maską. Pracował też nad okablowaniem pod deską rozdzielczą.W końcu udało się! Mógł z łatwością dać mi mandat, ale ten wyszedł z roli policjanta - do roli mechanika, aby upewnić się, że jestem bezpieczny. Szacunek, panie władzo
Czasami lepiej nie mieć samochodu z tymi wszystkimi bajerami –
0:13
Po prostu przepiękny przykład kompletnego idiotyzmu –
0:18
Seba, sprawdźmy co się stanie, jak odpalimy petardę w bagażniku... –
0:25
Użytkownicy wózków inwalidzkich na pewno to docenią –
Czego policja tam szuka? –
0:28
Co ty wyprawiasz? Nie wolno przewozić psa w bagażniku! – A już nic...
0:23
Przydałaby się taka małpana codzienne korki –
0:24

Lekcja dla nas wszystkich

Lekcja dla nas wszystkich – "Przyjechałem pod adres do klienta, i zatrąbiłem. Po odczekaniu kilku minut, zatrąbiłem ponownie. Był późny wieczór, pomyślałem że klient się rozmyślił i wrócę do "bazy"... ale zamiast tego zaparkowałem samochód, podszedłem do drzwi i zapukałem. "Minutkę!", odpowiedział wątły, starszy głos. Usłyszałem odgłos tak jakby coś było ciągnięte po podłodze...Po długiej przerwie, otworzyły się drzwi. Stała przede mną niska , na oko dziewięćdziesięcioletnia kobieta. Miała na sobie kolorową sukienkę i kapelusz z dopiętym welonem; wyglądała jak ktoś z filmu z lat czterdziestych.U Jej boku była mała nylonowa walizka. Mieszkanie wyglądało tak, jakby nikt nie mieszkał w nim od lat. Wszystkie meble przykryte były płachtami materiału.Nie było zegarów na ścianach, żadnych bibelotów ani naczyń na blacie. W rogu stało kartonowe pudło wypełnione zdjęciami i szkłem."Czy mógłby Pan zanieść moją torbę do samochodu?", zapytała. Zabrałem walizkę do auta, po czym wróciłem aby pomóc kobiecie.Wzięła mnie za rękę i szliśmy powoli w stronę krawężnika.Trzymała mnie za ramię, dziękując mi za życzliwość. "To nic", powiedziałem, "Staram się traktować moich pasażerów w sposób, w jaki chciałbym aby traktowano moją mamę.""Och, jesteś takim dobrym chłopcem" , odrzekła. Kiedy wsiedliśmy do samochodu, dała mi adres, a potem zapytała: "Czy mógłbyś pojechać przez centrum miasta?"To nie jest najkrótsza droga", odpowiedziałem szybko, włączając licznik opłaty."Och, nie mam nic przeciwko temu", powiedziała. "Nie spieszę się. Jestem w drodze do hospicjum."Spojrzałem w lusterko. Jej oczy lśniły. "Nie mam już nikogo z rodziny", mówiła łagodnym głosem. "Lekarz mówi, że nie zostało mi zbyt wiele..."Wyłączyłem licznik... "Którędy chce Pani jechać?"Przez kilka godzin jeździliśmy po mieście. Pokazała mi budynek, gdzie kiedyś pracowała jako operator windy.Jechaliśmy przez okolicę, w której żyli z mężem jako nowożeńcy. Poprosiła abym zatrzymał się przed magazynem meblowym który był niegdyś salą balową, gdzie chodziła tańczyć jako młoda dziewczyna.Czasami prosiła,by zwolnić przy danym budynku lub skrzyżowaniu, i siedziała wpatrując się w ciemność, bez słowa.Gdy pierwsze promienie Słońca przełamały horyzont, powiedziała nagle "Jestem zmęczona. Jedźmy już proszę". Jechaliśmy w milczeniu pod wskazany adres. Był to był niski budynek z podjazdem, tak typowy dla domów opieki.Dwaj sanitariusze wyszli na zewnątrz gdy tylko zatrzymałem się na podjeździe. Musieli się jej spodziewać. Byli uprzejmi i troskliwi.Otworzyłem bagażnik i zaniosłem małą walizeczkę kobiety do drzwi. Ona sama została już usadzona na wózku inwalidzkim."Ile jestem panu winna?" Spytała, sięgając do torebki."Nic", odpowiedziałem."Trzeba zarabiać na życie", zaoponowała."Są inni pasażerowie," odparłem.I nie zastanawiając się kompletnie nad tym co robię, pochyliłem się i przytuliłem Ją. Objęła mnie mocno."Dałeś staruszce małą chwilę radości", powiedziała. "Dziękuję".Uścisnąłem jej dłoń, a następnie wyszedłem w półmrok poranka. Za mną zamknęły się drzwi - był to dźwięk zamykanego Życia.Tego ranka nie zabierałem już żadnych pasażerów.Jeździłem bez celu, zagubiony w myślach. Co jeśli do kobiety wysłany zostałby nieuprzejmy kierowca, lub niecierpliwy aby zakończyć jego zmianę? Co gdybym nie podszedł do drzwi, lub zatrąbił tylko raz, a następnie odjechał?Myśląc o tym teraz, nie sądzę, abym zrobił coś ważniejszego w całym swoim życiu.Jesteśmy uzależnieni od poszukiwania emocjonujących zdarzeń i pięknych chwil, którymi staramy się wypełnić nasze życia.Tymczasem Piękne Chwile mogą przydarzyć się nam zupełnie nieoczekiwanie, opakowane w to, co inni mogą nazwać rutyną. Nie przegapmy ich.."