Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 12 takich demotywatorów

Dalej myślisz, że jesteśmy sami we Wszechświecie? –
Najpotężniejszy teleskop światajuż działa – Teleskop Jamesa Webba ma przynieść prawdziwą rewolucjęw naszym poznaniu początków wszechświata. To jedno z pierwszych zdjęć, jakie wykonał teleskop- najostrzejszy obrazw podczerwieni pokazujący odległe galaktyki, jaki został kiedykolwiek wykonany.Astronomowie wierzą, że ten rewolucyjny sprzęt pozwoli m.in. zbadać atmosferę planet poza Układem Słonecznym. Chcą również wykorzystywać nowy teleskop do szukania śladów życia i odnalezienia pierwszych gwiazd i galaktyk, powstałych około 200 milionów lat po Wielkim Wybuchu Teleskop Jamesa Webba ma przynieść prawdziwą rewolucję w naszym poznaniu początków wszechświata. To najostrzejszy obraz w podczerwieni pokazujący odległe galaktyki, jaki został kiedykolwiek wykonany.
archiwum – powód
A może tak lepiej? – Oświetlenie uliczne  - ok, kwestia wygody, bezpieczeństwa.Ale jakim kosztem? Ile energii się marnuje? Nawet w nowoczesnych oprawach ledowych - mimo osłon i reflektorów kierujących światło w dół - a te świecą jaśniej  - to i więcej światła się odbija od drogi. Dodajmy do tego modę na oświetlanie budynków reflektorami, lampkami "dekoracyjnymi". To nie Minecraft - że w ciemności będą się rodzić potwory i trzeba stawiać jak najwięcej pochodni, latarnii.To więcej wyprodukowanego CO2. To problemy ze snem. To problemy nocnych zwierząt.Astronomowie mają coraz mniej miejsc do obserwacji gwiazd (potrzebują brak oświetlenia ulicznego w promieniu ok 100 km) - już i tak mają problemy z zakłóceniami od satelitów (Starlink, GPS, Glonass, telekomunikacyjnymi. Jeszcze trochę i komórki będą miały zapisane mapy nieba i robiąc "zdjęcie" odtworzymy obraz z zapisanej mapy na podstawie naszej lokalizacji (z pozycji GPS i nadajników komórkoych)
archiwum
 –
0:31
Jest nią SPT0311-58 oddalona od nas o blisko 12,9 mld lat świetlnych – Czyli znaleźli coś, czego już nie ma. Nie ma i nie będzie. Ekstra.
Nie wiem, czy 2020 rok to najlepszy moment na sprowadzanie próbek z kosmosu –  Sporo się dzieje, więc mogło umknąć...Na Ziemii wylądowała kapsuła misji Chang’e 5 z ładunkiem 2 kg księżycowego gruntu. Z tego 0,5 kg próbek zostało pobranych z głębokości 2 metrów pod powierzchnią gruntu, a pozostałe 1,5 kg z powierzchni gruntu. Sonda wystartowała 23 listopada. Po tygodniu, 1 grudnia wylądowała na powierzchni Srebrnego Globu, po to by pobrać z niego próbki. Wygląda na to, że wszystkie elementy misji przebiegły bezproblemowo, a to oznacza, że po raz pierwszy od 40 lat, na Ziemi znajdą się kawałki księżycowych skał. Koniec 2020 roku – pod względem sprowadzania na Ziemię próbek z obcych światów – jest bardzo interesujący. Bo Japończycy na Ziemię przywieźli asteroidę. Nie całą – rzecz jasna – tylko jej kawałek, ale nawet to jest ogromnym osiągnięciem. Astronomowie mają nadzieję, znaleźć w materiałach pochodzących z asteroidy Ryugu materiały organiczne. Asteroidy to najstarsze kawałki materii, która tworzyła Układ Słoneczny. Ich badanie jak nic innego jest w stanie dostarczyć informacji o początkach naszego świata.Japońska misja Hayabusa2 została wystrzelona z Ziemi w 2014 roku, a cztery lata później dotarła do asteroidy Ryugu. Na Ziemię, kapsuła z próbkami asteroidy dotarła 5 grudnia. Wylądowała na australijskiej pustyni. Część jej ładunku zostanie zbadana w Japonii, część zostanie przekazana do laboratoriów NASA. Część zostanie jednak zamknięta i poczeka na nowe metody analityczne, które pojawią się w przyszłości. Lądowanie kapsuły na australijskiej pustyni to nie koniec misji Hayabusa2. Teraz skierowała się ona do asteroidy 1998KY26. Poleci do niej około 10 lat.
Zdjęcie robi wrażenie – Tak ostrego zdjęcia mgławicy jeszcze nie byłoAstronomowie z Międzynarodowego Obserwatorium Gemini zaprezentowali nowe zdjęcie Mgławicy Carina. Jest tak ostre jak nigdy i robi niesamowite wrażenie. Mgławica Carina to miejsce, w którym powstają gwiazdy
Tak wygląda "Boss" - największa struktura we wszechświecie – Astronomowie odkryli ścianę galaktyk, znajdującą się miliard lat świetlnych od nas, większą niż cokolwiek odkrytego jak dotąd we wszechświecie
 –  Zrobiłem zdjęcie jeziora przez lornetkę 	i otrzymałem gazowego olbrzyma 	A co jeśli astronomowie lecą z nami w chuja i wszystkie zdjęcia 	obcych planet to po prostu zdjęcia z teleskopu skierowanego na 	coś na podłodze czy ścianie 	NASA 	Usuń to na Boga
Przed nami kolejna noc spadających gwiazd, w nocy z 12 na 13 sierpnia – Perseidy 2018 nie będą może aż tak intensywne, jak to bywało w przeszłości, ale zjawisko i tak zapowiada się spektakularnie. – Maksimum tzw. roju perseidów spodziewane jest w nocy z 12 na 13 sierpnia, szacuje się, że pojawić się może ok. 100 „spadających gwiazd” na godzinę – mówi astronom dr Tomasz Banyś z Planetarium EC1 w Łodzi.Jak przygotować się na noc spadających gwiazd?Najlepiej zaopatrzyć się w wygodny leżak, materac czy poduchy – obserwacje najwygodniej prowadzi się w pozycji leżącej lub półleżącej.Bardzo ważne jest to, aby przyzwyczaić oczy do ciemności. Ekspert radzi, aby 20 minut przed ich rozpoczęciem siedzieć już w absolutnych ciemnościach i np. nie zaglądać do telefonów komórkowych, które psują akomodację oka.Radiant, czyli miejsce z którego zdają się wylatywać meteory, znajduje nad północno-wschodnim horyzontem – w gwiazdozbiorze Perseusza. Ale astronomowie radzą, żeby nie patrzeć konkretnie w to miejsce, tylko „omiatać” wzrokiem całe niebo.Będzie się wydawało, że te wszystkie zjawiska rozpoczynają się mnie więcej w okolicy gwiazdozbioru Perseusza, ale jeżeli będziemy tam kierować wzrok, to raczej nie będziemy widzieć rysowanych po niebie linii. Natomiast jak będziemy patrzeć wszędzie, to mamy sporą szansę dostrzeżenia tych zjawisk – dodał dr Banyś.I jeszcze jedna rada – im bardziej zaciemnione miejsce wybierzemy, tym większa jest szansa na dostrzeżenie „spadającej gwiazdy”. Najlepiej więc wybrać się na obserwację nieba z dala od miejskich świateł, bo w miastach udaje się zobaczyć tylko najjaśniejsze meteory
Zdjęcie zrobione podczas lotu Concorda w latach 70., którym astronomowie ścigali zaćmienie słońca przechodzące przez Saharę –
Przybysz spoza Układu Słonecznego. Niezwykłe odkrycie – Astronomowie dokonali niezwykłego odkrycia. Zauważyli obiekt, który przybył do nas spoza Układu Słonecznego.Nazywa się A/2017 U1, przybył do nas z prędkością 25,4 km/s i ma średnicę 400 metrów.Odkrycia dokonano w czasie poszukiwań obiektów zbliżających się do Ziemi.Dokąd zmierza obiekt?Naukowcy uważają, że kieruje się w stronę konstelacji Pegaza, opuści nasz Układ Słoneczny i już do nas nie wróci poinformowało Centrum Studiów Obiektów Okołoziemskich.Na ten dzień czekano całe dekady

1